Władimir Putin

Władimir Putin na obchodach Dnia Zwycięstwa. / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Według polskiego zastępcy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, Kreml celowo markuje chęć rozmów, zyskując w ten sposób czas, który jest potrzebny do przygotowania się do nowej fazy wojny, a także przygotowania zmobilizowanych.

Jak dodaje, Rosja wysyła fałszywy sygnał o gotowości do dialogu i chęci rozmów.

Propaganda Kremla będzie miała możliwość ukazywania Ukrainy jako kraju, eskalującego, który nie chce pokoju i odrzuca możliwość zakończenia wojny

– zaznaczył Stanisław Żaryn.

Czytaj więcej: Prezes Netflixa w Polsce. Morawiecki i Duda rozmawiali z nim o przyszłych inwestycjach

Rosyjska pułapka zastawiona na Zachód

Zdaniem pełnomocnika rządu Rosja zastawia pułapkę na Ukrainę, a wrzutki dotyczące rzekomych negocjacji mają ukazać Ukrainę jako kraj eskalujący.

Rosja, wykorzystując również sygnały płynące z Zachodu, zyskuje narzędzia presji informacyjnej na Ukrainę, która odczuwa i będzie odczuwać presję zw. z negocjacjami – doniesienia i wypowiedzi medialne liderów z Zachodu wzmacniają presję psychologiczną

– wyjaśnił zastępca ministra koordynatora służb specjalnych.

Pojawiające się ostatnio wypowiedzi i opinie dotyczące negocjacji Rosji i Ukrainy mają negatywny efekt informacyjny i są korzystne dla Rosji. Każdy, kto wypowiada się w obecnej sytuacji w tej sprawie, powinien zdawać sobie z tego sprawę

– zwrócił uwagę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, tysol.pl

  • W środę peruwiańska opozycja zamierzała zagłosować za impeachmentem dla prezydenta Pedro Castillo.
  • Jednakże przywódca Peru wyprzedził parlamentarzystów, rozwiązując Kongres.
  • Na czas rozpisania nowych wyborów zostanie ustanowiony rząd techniczny.
  • Ponadto Castillo wprowadził godzinę policyjną oraz nakazał obywatelom złożyć broń.
  • Zobacz także: Fatalne informacje dot. Ameryki Łacińskiej. Około 8 proc. ludności cierpi z głodu

Opozycja chciała postawić prezydenta Peru Pedro Castillo w stan oskarżenia za niezdolność moralną, co jest przepisem konstytucyjnym, który od 2018 r. zwolnił dwóch prezydentów. Ponadto debata miała rozpocząć się o godzinie 15 czasu lokalnego (20 czasu centralnego).

Kongres potrzebował 87 głosów, aby postawić Castillo w stan oskarżenia. Opozycja ma obecnie 80 ze 130 miejsc w parlamencie i musiałaby przekonać niektórych posłów partii rządzącej lub ich sojuszników do głosowania razem z nimi, aby odnieść sukces.

W marcu Castillo uniknął impeachmentu po debacie, która trwała ponad osiem godzin, a tylko 55 ustawodawców głosowało za.

Jednak pozostaje pod ostrzałem, ostatnio mianując swojego piątego premiera i gabinet od czasu wyborów w lipcu 2021 r., Podczas gdy tysiące wyszły na ulice w listopadzie, domagając się usunięcia go ze stanowiska.

Castillo toczy się również śledztwo w sześciu sprawach korupcyjnych, w tym oskarżenia przeciwko jego rodzinie i politycznemu otoczeniu.

Zamierzają wysadzić w powietrze demokrację i lekceważyć prawo ludzi do wyboru… do władzy, którą ludzie im odebrali w wyborach

– powiedział jeszcze we wtorek prezydent Peru.

Nigdy nie okradłem mojego kraju, nie jestem skorumpowany

– dodał wówczas Pedro Castillo.

Czytaj więcej: Zuchwała kradzież samochodu w Kraśniku. Mężczyzna śledził swoje ofiary w kościele

Prezydent wyprzedził bieg wydarzeń

Niespodziewanie prezydent Peru Pedro Castillo uprzedził parlament rozwiązując go. Oświadczył również, że ustanowi rząd wyjątkowy, który będzie rządził dekretem do czasu ustanowienia nowego Kongresu.

Prezydent Pedro Castillo został nie tak dawno oskarżony przez parlament o korupcję. Groźba impeachmentu chyba została oddalona, ciekawe jak rozwinie się sytuacja

– poinformował Bartłomiej Wypartowicz.

Castillo zapowiedział również reorganizację sądownictwa, wprowadził godzinę policyjną i nakazał obywatelom oddać broń palną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

france24.com, americasquartely.com

Holandia chce eutanazji dla dzieci

Kapsuła do eutanazji od Sarco / Fot. Twitter

  • W lipcu w belgijskim ośrodku opieki społecznej, pewien mężczyzna zgwałcił 89-letnia kobietę.
  • Sąd po zapoznaniu się ze sprawą orzekł, że 36-latek spędzi najbliższe 8 lat w więzieniu,
  • Tak niska kara spowodowana jest rzekomym brakiem pamięci napastnika, który był pod wpływem alkoholu i narkotyków.
  • Teraz 89-latka zamierza popełnić samobójstwo, które ma nastąpić zgodnie z prawem w poniedziałek 12 grudnia.
  • Zobacz także: Niemcy. Policja zatrzymała 25 osób planujących zamach stanu

W lipcu w belgijskim mieście Lint doszło do gwałtu na 89-letniej kobiecie umieszczonej w ośrodku opieki społecznej. Pijany 36-latek, który spożył wcześniej kokainę, zgwałcił brutalnie starszą kobietę, poruszającą się na wózku inwalidzkim.

Jak relacjonował w sądzie, niczego nie pamięta z tego zdarzenia. Jego adwokat twierdzi, że do zdarzenia by nie doszło, gdyby jego klient nie był pod wpływem narkotyków. Sąd orzekł, że spędzi on najbliższych 8 lat w więzieniu.

Czytaj więcej: Włochy: Będzie ważna inwestycja. Salvini wynegocjował dotację z UE

Krótkie więzienie dla gwałciciela, śmierć dla ofiary

Dziennik “Het Laatste Nieuws” podaje, że wydarzenia były dla kobiety tak traumatyczne, że złożyła ona wniosek o eutanazję. Został on zaakceptowany przez co 12 grudnia, w poniedziałek dojdzie do “nowoczesnego” samobójstwa.

Wszystko czego ona teraz chce, to pożegnać się z godnością

– przekazał prawnik kobiety, Walter Damen.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Przewodnicząca KE ogłasza znaczną redukcję metanu na świecie

Przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen / Fot. PAP/EPA/Robert Perry. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Jak informuje “Financial Times”, powołując się na dokumenty, zmian w reżimie sankcji domagają się Francja, Niemcy, Holandia, Hiszpania, Belgia i Portugalia.

Jak wyjaśniła gazeta, Komisja Europejska wydała wcześniej zalecenia dot. transportu rosyjskiego zboża i nawozów. Jednakże dla niektórych rządów są one niewystarczające oraz niezbyt wiarygodne, aby mogły zagwarantować ochronę prawną.

Obecna sytuacja prawna przyczynia się do krytyki sankcji, które skutecznie utrudniają handel żywnością i nawozami

– czytamy w dokumencie opracowanym przez sześć krajów Unii Europejskiej.

Jak tłumaczą autorzy, czasami ładunki żywności są opóźniane w europejskich portach dłużej niż to konieczne, ponieważ firmy boją się uczestniczyć w transakcjach związanych z rosyjskimi podmiotami wpisanymi na listę sankcyjną.

Generalnie ich zdaniem dochodzi do niepożądanych sytuacji, gdy Unia Europejska traktuje umowy rolne z Rosją bardziej surowo niż ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią.

Jest to sprzeczne ze wspólną polityką bezpieczeństwa żywnościowego UE

– podkreślili przedstawiciele.

Proszą oni o jasne doprecyzowanie sankcji, które zwolnią z odpowiedzialności środki lub zasoby gospodarcze potrzebne do zakupu, importu, eksportu lub transportu produktów rolno-spożywczych.

Czytaj więcej: Musk zwalnia prawnika. W tle sprawa laptopa Huntera Bidena

Unijne sankcje na Rosję

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę UE wprowadziła już osiem pakietów sankcji wobec Moskwy, a teraz przygotowuje się do dyskusji na temat dziewiątego. Niektóre kraje chcą to wykorzystać do wprowadzenia poprawek związanych z sankcjami na żywność i nawozy.

Rosja uważa, że nie prowadzi przeciwko Ukrainie wojny, lecz tzw. specjalną operację wojskową, która przekształciła się w największy konflikt zbrojny w Europie od zakończenia II wojny światowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

ft.com, dorzeczy.pl, reuters.com

Policja

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

  • W niedzielę w Kraśniku doszło do kradzieży mazdy spod parafialnego parkingu.
  • Jeden ze starszych wiernych, w pośpiechu zostawił kluczyki w stacyjce samochodu.
  • Wykorzystał to znany lokalnej policji 38-letni mężczyzna.
  • Jak przyznał śledzi on swoje ofiary, wchodząc za nimi do kościoła, a następnie kradnie pojazdy.
  • Zobacz także: Dobre informacje z RPA. Janusz Waluś wyszedł na wolność

W ostatnią niedzielę w Kraśniku doszło do zuchwałej kradzieży samochodu z parkingu umieszczonego obok jednego z kościołów. Starszy, 74-letni mężczyzna przyjechał swoją mazdą i zaparkował na parafialnym parkingu. Udając się na mszę, mężczyzna w pośpiechu zostawił kluczyki w samochodzie.

Niestety, w tym czasie śledził go skrupulatnie 38-letni mieszkaniec powiatu krośnickiego. Wszedł za swoją ofiarą do kościoła w pewnym momencie wychodząc z niego i kradnąc pozostawioną mazdę. Na szczęście kamery monitoringu złapały napastnika na gorącym uczynku.

Jak później przyznał, w trakcie nabożeństwa obserwował go dziwnie zachowujący się mężczyzna w kapturze, który jeszcze przed końcem mszy wyszedł ze świątyni. Kamery monitoringu zarejestrowały, że to właśnie wtedy podszedł do pojazdu, zajrzał przez szybę do środka i kiedy zauważył, że samochód jest otwarty, a w środku są kluczyki, wszedł do niego i odjechał

– przekazał w komunikacie lubelska policja.

Czytaj więcej: Morawiecki: “Pierwsze sztuki Abramsów dotrą do nas już w przyszłym roku”

Złodziej polujący na wiernych

Po wyjściu z kościoła i zauważeniu, że samochodu nie ma na parkingu, właściciel mazdy złożył zawiadomienie o kradzieży. Patrolowi policji udało się odnaleźć skradzione auto.

Jak się okazało, mężczyzna był doskonale znany lokalnej policji. Wcześniej w podobny sposób ukradł on samochód, najpierw obserwując ofiarę w kościele, a następnie kradnąc samochód. Ma on również na swoim koncie inne kradzieże. 

W trakcie wykonywanych czynności policjanci ustalili, że 38-latek w czerwcu ukradł dokumenty z jednego z niezamkniętych pojazdów, a z innego rzeczy na kwotę kilku tysięcy złotych. W maju ukradł też skuter

– przekazała policja.

Mazda szczęśliwie wróciła już do właściciela, a złodziej usłyszał zarzuty. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Policjantom tłumaczył, że skoro właściciele nie zamykają pojazdów, to on korzysta z okazji.  

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

Trzy agencje należące do Organizacji Narodów Zjednoczonych tj. Komisja Gospodarcza ds. Ameryki Łacińskiej i Karaibów, komisja ds. Wyżywienia i Rolnictwa oraz Światowy Program Żywnościowy alarmują o wzroście niedoboru żywności i głodu w Ameryce Łacińskiej. Z powodu głodu i niedożywienia w 2014 r. cierpiało tam 5,8 proc. społeczeństwa, w 2021 – już 8,6 procent.

W Ameryce Łacińskiej głód i niedożywienie są zwłaszcza udziałem mieszkańców wsi, gdzie w warunkach ubóstwa i skrajnego ubóstwa żyje obecnie 44,3 proc. ludności, czyli o 15 punktów procentowych więcej niż w miastach.

Chilijski dziennik “La Tercera” podaje, że przedstawiciele organizacji ONZ ostrzegali podczas obrad w Santiago, że sytuacja będzie się pogarszać przez nakładające się na siebie światowe kryzysy.

Czytaj więcej: Polenlagry. Zapomniane zbrodnie Niemiec. “Warunki w obozach były takie same jak w Auschwitz”

Rosyjska inwazja na Ukrainie pogarsza sytuację

Według zgromadzonych w Santiago ekspertów, pogłębia je obecnie rosyjska inwazja w Ukrainie, mocno nakręcająca inflację i zakłócająca funkcjonowanie łańcuchów dostaw w Ameryce Łacińskiej.

Do września br. ceny żywności i napojów w Ameryce Łacińskiej wzrosły w ciągu dwunastu miesięcy, aż o 12,4 procent.

Mimo że większość krajów Ameryki Łacińskiej produkuje znacznie więcej artykułów rolnych i hodowlanych niż konsumuje, państwa tego regionu są zarazem importerami wielu podstawowych dóbr, w tym ukraińskiego zboża. 26 państw regionu jest uzależnionych od importu żyta i pszenicy, a 13 – od importu kukurydzy.

Wszystko to sprawia, że wskutek nieustannie drożejącego kredytu zadłużenie większości państw regionu szybko wzrasta. Stanowi ono średnio 52,1 proc. wartości ich PKB

– wskazał sekretarz wykonawczy CEPAL Jose Mauel Salazar-Xirinachs.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

LATVIA NATO FOREIGN MINISTERS MEETING

LATVIA NATO FOREIGN MINISTERS MEETING Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030 / PAP/EPA/TOMS KALNINS

  • Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg nie widzi obecnie szans na negocjacje pokojowe.
  • Ponadto zauważył, że Rosjanie nie są na razie zainteresowani pokojem na Ukrainie.
  • Ostrzegał on również przed tym, że Rosja aktualnie gromadzi siły przed wiosenną kontrofensywą w przyszłym roku.
  • Zobacz także: Rafalska: Uważam, że wetem gospodarujemy zbyt oszczędnie

Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg powiedział w środę, że warunki do pokojowego rozwiązania wojny na Ukrainie teraz nie są obecne, więc zachodni sojusznicy powinni nadal zaopatrywać Ukrainę w broń. Stoltenberg zaznaczył, że zimą obie strony będą starały się przegrupować i dozbroić swoje siły.

Obecnie nie ma warunków

– poinformował Jens Stoltenberg, stwierdzając że Rosjanie nie wykazują chęci pokojowego zakończenia wojny.

Im bardziej chcemy pokojowego rozwiązania, tym pilniejsza jest potrzeba udzielenia Ukrainie wsparcia militarnego 

– podkreślił sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Wyjaśnił on równie, że Rosja stara się zamrozić wojnę przed rozpoczęciem na wiosnę ofensywy na większą skalę. Stoltenberg powiedział również, że w stolicach krajów NATO ciągle zastanawiają się, jakie systemy będą dostarczone do Kijowa.

Czytaj więcej: W Polsce zostanie otwarta placówka medyczna dla osób z zespołem Downa? “Polska jest krajem kluczowym dla ochrony życia”

Rosjanie szykują się na ofensywę

Amerykański wywiad przewiduje spadek tempa walk w okresie zimowym. Według dyrektora wywiadu narodowego Avrila Haynesa, zarówno ukraińska, jak i rosyjska armia będą próbowały uzupełnić zapasy w ramach przygotowań do kontrofensywy po zimie.

USA uważają też, że Rosja skupi się na atakach na infrastrukturę krytyczną w celu zamrożenia Ukrainy i podkopania morale na tyłach. Jednocześnie, jak pisze “The Guardian”, dostawy amunicji na linię frontu zostaną spowolnione ze względu na warunki pogodowe.

Szef Pentagonu Lloyd Austin uważa, że zima jest po stronie ukraińskiej armii, która będzie lepiej wyposażona niż rosyjska i nadal będzie podkopywać rosyjskie linie zaopatrzenia.

Zdaniem analityków Instytutu Studiów nad Wojną zimą warunki do walki będą dla Kijowa znacznie korzystniejsze niż dla Moskwy, więc zachodni sojusznicy powinni to wykorzystać.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, ft.com

Spotkanie premierów Ukrainy i Mołdawii

Premier Mołdawii Natalia Gavrilite i premier Ukrainy Denys Szmyhal / fot. Twitter

We wtorek doszło do spotkania premier Mołdawii Natalii Gavrily z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem. Przywódcy zgodzili się na rozwój wspólnych inwestycji. Dzięki temu ma zostać uruchomione połączenie kolejowe między Ukrainą i Mołdawią na linii Berezina-Basarabeasca. Ich zdaniem ożywi to stosunki bilateralne oraz handlowe, szczególnie w eksporcie ukraińskiego zboża.

Denys Szmyhal i Natalia Gavrilita poinformowali też o nowym połączeniu pasażerskim, które połączy stolice obu krajów: Kijów z Kiszyniowem.

Te wspólne projekty w infrastrukturę pobudzą handel dwustronny i będą sprzyjać eksportowi naszych produktów na rynki UE, tworząc tym samym trwały mechanizm zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego dla Mołdawii i Ukrainy, a także na poziomie regionalnym

– powiedziała premier MołdawiI Natalia Gavrilita.

Podczas wizyty szefowej mołdawskiego rządu na Ukrainie odwiedziła ona spustoszone wskutek rosyjskiej agresji miasta Bucza oraz Irpin. To tam Rosjanie mieli dopuścić się do morderstw na ludności cywilnej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Nowy wiceminister dyplomacji

Wiceminister dyplomacji Wojciech Gerwel / Fot. Twitter

Nowym wiceministrem spraw zagranicznych został Wojciech Gerwel, o czym poinformował we wtorek szef resortu Zbigniew Rau. Nowy podsekretarz stanu zajmie obejmie stanowisko departamentu ds. współpracy ekonomicznej oraz będzie się zajmować polityką azjatycką oraz Narodami Zjednoczonymi.

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau w zastępstwie premiera Mateusza Morawieckiego wręczył we wtorek Wojciechowi Gerwelowi akt powołania na stanowisko podsekretarza stanu w MSZ ds. współpracy ekonomicznej, Narodów Zjednoczonych oraz polityki azjatyckiej

– poinformowało ministerstwo spraw zagranicznych.

Czytaj więcej: Kurski w Banku Światowym. “Wiem, że tu też dobrze przysłużę się Polsce”

Kim jest Wojciech Gerwel?

Wojciech Gerwel jest zawodowym dyplomatą, który od sierpnia 2018 r. pełnił funkcję Ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Socjalistycznej Republice Wietnamu. Wcześniej był m.in. stypendystą Centrum Spraw Międzynarodowych im. Weatherheada na Uniwersytecie Harvarda oraz pierwszym radcą ds. analiz strategicznych w Departamencie Strategii Polityki Zagranicznej w ministerstwie spraw zagranicznych.

Kierował również referatem ds. rynków pozaeuropejskich w Departamencie Współpracy Ekonomicznej MSZ, a także zajmował stanowisko ds. rynków pozaeuropejskich, ze szczególnym uwzględnieniem Afryki i Bliskiego Wschodu. Od 2007 r. do 2014 r. pełnił funkcję radcy ekonomicznego w polskiej ambasadzie w Hanoi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Policja w Niemczech

Policja w Niemczech / Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W środę niemiecka policja przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję, aby zatrzymać 25 osób.
  • Należą oni do ekstremistycznej grupy Obywatele Rzeszy, którzy odwołują się do przedwojennego, nazistowskiego państwa.
  • Grupa ta planowała zorganizowanie zamachu stanu i przejęcie m.in. Bundestagu.
  • Zobacz także: Krzystek o KPO: Oni celowo to przeciągają, wymyślając kolejne powody

W Niemczech zatrzymano 25 osób z organizacji Obywateli Rzeszy, którzy przygotowywali się do przeprowadzenia zamachu stanu na Bundestag.

 Aresztowanym zarzuca się przygotowywanie zamachu stanu. 22 osoby spośród aresztowanych to członkowie organizacji terrorystycznej, trzy pozostałe to zwolennicy organizacji. Ponadto jest jeszcze 27 innych podejrzanych

– poinformowała rzecznik prokuratury federalnej w Karlsruhe.

Prokuratura Federalna zapowiada, że jeszcze w środę rozpoczną się przesłuchania pierwszych zatrzymanych.

Aresztowań dokonano na terenie Badenii-Wirtembergii, Bawarii, Berlina, Hesji, Dolnej Saksonii, Saksonii i Turyngii, po jednej osobie zatrzymano również w Austrii i we Włoszech. Ponadto przeszukania przeprowadzono również w Brandenburgii, Nadrenii Północnej-Westfalii, Nadrenii-Palatynacie i Kraju Saary.

Czytaj więcej: Horyzont Europa. Fundusze unijne wspierające innowacje

W Niemczech rośnie ekstremizm polityczny

Obywatele Rzeszy to nieformalny ruch negujący prawne istnienie państwa niemieckiego w obecnym kształcie. Członkowie grupy uznają zwykle dalsze trwanie przedwojennej Rzeszy jako jedynego prawowitego państwa niemieckiego, często odmawiają płacenia podatków i pozostają w konflikcie z władzami.

W 2020 roku działalność ruchu została zdelegalizowana przez niemieckie ministerstwo spraw wewnętrznych. Według Urzędu Ochrony Konstytucji organizacja ma ok. 21 tys. zwolenników.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl