Interwencja

Interwencja / fot. Junior Libby Wikimedia Commons

  • Portal “tvnwarszawa.pl” przekazał, że minionej nocy doszło do dwóch pożarów w Grodzisku Mazowieckim.
  • Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Grodzisku Mazowieckim asp. Krzysztof Stefaniak poinformował o spaleniu się auta obok warsztatu samochodowego.
  • Ponadto w odstępie kilkunastu minut doszło do pożaru dwóch aut na niestrzeżonym parkingu.
  • Strażacy zdołali ugasić pożary, lecz nie uchroniło to przed ogromnymi szkodami materialnymi dla ich właścicieli.
  • Zobacz także: Nieoficjalnie. Naimski ma zająć się polskim atomem

Straż pożarna z Grodziska Mazowieckiego w rozmowie z portalem “tvnwarszawa.pl” potwierdziła doniesienia o spaleniu się auta obok warsztatu samochodowego.

O godzinie 1.28 do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Grodzisku Mazowieckim wpłynęło zgłoszenie o pożarze samochodu znajdującego się obok warsztatu przy ulicy Granicznej. Dyżurny zadysponował na miejsce zdarzenia dwa zastępy z jednostki w Grodzisku Mazowieckim

– poinformował aspirant Krzysztof Stefaniak z Państwowej Straży Pożarnej w Grodzisku Mazowieckim.

Dodał, że po dojeździe na miejsce i przeprowadzonym rozpoznaniu, stwierdzono pożar samochodu marki Renault na placu warsztatu samochodowego. Wskazał też, że działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca i prowadzeniu działań gaśniczych. Strażacy musieli uzyskać także dostęp do zamkniętej posesji poprzez odchylenie bramy wjazdowej.

Ugaszona została paląca się komora silnika samochodu. W wyniku pożaru nie było osób poszkodowanych

– wskazał strażak.

Spaleniu uległ samochód marki Renault, a opaleniu uległy dwa kolejne: renault mercedes. Na miejscu był patrol policji

– dodał Stefaniak.

Czytaj więcej: Kard. Sarah w Krakowie: Każdy staje przed wyborem: stać mocno przy Chrystusie, czy iść za społeczeństwem zsekularyzowanym

Kolejny pożar samochodów

Strażak dodał jednak, że to nie koniec interwencji strażaków tej nocy. Niedługo po tym zdarzeniu jechali na podobną akcję.

O godzinie 1.54 wpłynęło zgłoszenie o pożarze auta przy ulicy Botłtucia. Na miejsce zadysponowano jeden zastęp straży pożarnej. Stwierdzono pożar dwóch samochodów osobowych na niestrzeżonym parkingu

– przekazał rzecznik grodziskiej straży pożarnej.

Dodał, że całkowitemu spaleniu uległy dwa auta: citroen i audi. Uszkodzone zostało także zaparkowane w pobliżu bmw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

homokomando zdjcie Jan Bodakowski

homokomando zdjęcie Jan Bodakowski / homokomando zdjęcie Jan Bodakowski

  • Gazeta Wyborcza doniosła opublikowała w poniedziałek artykuł na temat patologii wewnątrz organizacji Homokomando.
  • Zrzeszenie agresywnych bojówkarzy spod znaku LGBT powstało w 2019 r.
  • Niestety zarząd miał ukrywać przypadek gwałtu na Rafale., który miał zostać zgwałcony przez Macieja L.
  • Mężczyźni umówili się na przygodny stosunek płciowy, lecz dzięki przezorności ofiary i kamerze uwieczniła się scena gwałtu.
  • Maciej L. miał wstrzyknąć mężczyźnie pewien środek oraz przystawić ofierze broń do głowy.
  • Jak się okazuję, zdaniem Katarzyny, która odeszła z organizacji, członkowie zarządu mają tuszować inne gwałty oraz nieprzyjemne sytuacje z ich udziałem.
  • Zobacz także: Sasin uspokaja ws. węgla. “Do Polski trafi prawie 11 mln ton”

Homokomando zostało założone w 2019 r. Wspólnie trenowali, a w mediach społecznościowych środowisk LGBT szybko zaczęli zyskiwać popularność. Wtedy porzucili sport, a zajęli się promocją samych siebie w sieci, udziałem w Paradach Równości i atakowaniem furgonetek pro-life. Od dawna pojawiały się plotki, że w hermetycznym środowisku dochodzi do przemocy i gwałtów.

Teraz sprawę w obszernym reportażu opisała Gazeta Wyborcza. W połowie września jeden z członków zarządu napisał do aktywisty Rafała w aplikacji dla gejów. Mężczyźni umówili się na seks w kominiarkach, ale Maciej L. dodatkowo wstrzyknął towarzyszowi nieznaną substancję i wymachując bronią zmusił do stosunku oralnego.

Czytaj więcej: Nieoficjalnie. Naimski ma zająć się polskim atomem

Zarząd Homokomando kryje gwałcicieli?

Pytany o tę sprawę przez autora artykułu zaprzecza i odmawia komentarza. Jak czytamy, wszystko zostało jednak nagrane, bo umawiając się z nieznajomym na przygodny seks, Rafał ustawił w pokoju telefon z włączonym aparatem.

Katarzyna, która zakładała stowarzyszenie Homokomando, ale odeszła z niego z powodu krycia wyskoków Macieja przez Linusa Lewandowskiego, pokazała autorowi tekstu zrzuty ekranu, jakie otrzymywała od podejrzewanego dziś o gwałt. Z wiadomości wynika również, że członkowie stowarzyszenia od dawna kryli swoje wzajemne “wyskoki”.

Gdy w środowisku pojawiły się informacje o przygotowywanym przez Wyborczą artykule, najostrzej miał zareagować Linus Lewandowski, który już w lipcu przeprowadził atak z wyprzedzeniem, przygotowując sobie linię obrony.

Informuję wszem i wobec, że Damian Maliszewski to ch** złamany, chce zrobić nam krzywdę (…), wiem, że kontaktuje się z osobami z Homokomando i wypytuje o jakieś fikcyjne rzeczy

– stwierdził Linus Lewandowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info, magnapolonia.org

Aleksander Łukaszenka

Władimir Putin w Dzień Zwycięstwa / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Brytyjskie ministerstwo obrony przekazało, że prezydent Rosji Władimir Putin nie jest zadowolony z przeprowadzenia częściowej mobilizacji.
  • Miał on przyznać, że doszło do wiele błędów, które muszą zostać skorygowane.
  • MON Wielkiej Brytanii podaje, że Putin wskazał na powoływanie osób nie posiadających kwalifikacji wojskowych.
  • Przyznał on również, że wiele jednostek nie posiada odpowiedniej bazy i personelu do przeprowadzenia szkoleń.
  • Zobacz także: Ile będzie kosztować mobilizacja? Czy to ostatni cios dla gospodarki Rosji?

W swoim codziennym sprawozdaniu resort obrony Wielkiej Brytanii poinformował, że 29 września Władimir Putin przyznał się do błędu w związku z mobilizacją, którą ogłosił 21 września.

Częściowa mobilizacja, którą rosyjski prezydent ogłosił 21 września, okazała się nie najlepszym pomysłem. Brytyjski resort obrony informuje, że Władimir Putin stwierdził, iż w trakcie tej kampanii mobilizacyjnej pojawia się wiele pytań, na które należy odpowiedzieć, aby ich nie popełniać.

Przypomnijmy, że w ramach mobilizacji Rosjanie zamierzali powołać do wojska rezerwistów w celu obrony kraju przed Zachodem. Mowa o co najmniej 300 tysiącach żołnierzy.

Czytaj więcej: Będzie transparentność? Kaczyński chce transmisji z liczenia głosów w wyborach

Brytyjskie MON wyjaśnia przyznanie się Putina do błędu

Według resortu obrony Wielkiej Brytanii przyznanie się rosyjskiego prezydenta do błędu, podkreśla skalę dysfunkcji mobilizacji obowiązującą w pierwszym tygodniu jej trwania.

Niezwykle szybkie przyznanie się Putina do problemów podkreśla dysfunkcję mobilizacji w pierwszym tygodniu jej trwania. Lokalni urzędnicy prawdopodobnie nie mają jasności co do dokładnego zakresu i prawnego uzasadnienia kampanii. Niemal na pewno powołali do służby część osób, które nie mieszczą się w definicjach podawanych przez Putina i ministerstwo obrony

– czytamy w raporcie ministerstwa obrony Wielkiej Brytanii.

W miarę jak powołani rezerwiści gromadzą się w namiotowych obozach przejściowych, rosyjscy urzędnicy mają prawdopodobnie problemy z zapewnieniem szkoleń i znalezieniem oficerów do dowodzenia nowymi jednostkami

– dodają Brytyjczycy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Youtube/BBC News

  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odpowiedział na zapowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego ws. przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego.
  • Rosyjski polityk wskazał, że nie wszystkie kraje w NATO podzielają entuzjazm Zełeńskiego.
  • Ponadto przypomniał on, że Rosja wypowiedziała wojnę Ukrainie yj. specjalna operację wojskową, przez jej dążenia do właśnie NATO.
  • Zobacz także: Jakie imię najczęściej dawano noworodkom w Izraelu w zeszłym roku? Odpowiedź może zaskoczyć

W piątek Ukraina złożyła wniosek o przystąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckiego w trybie przyśpieszonym. Poinformował o tym prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Ukrainy.

Już jesteśmy de facto sojusznikami, udowodniliśmy zgodność ze sztandarami Sojuszu

– stwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.

Możliwość przystąpienia Ukrainy do NATO skomentował w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Słyszeliśmy wypowiedzi prezydenta Zełeńskiego, widzieliśmy też różne reakcje ze strony NATO – są tam kraje, które popierają tę opcję szybkiej ścieżki akcesji, są kraje, które jej nie popierają

– przekazał rzecznik Kremla.

W każdym razie wszyscy odwołują się do zasady konsensusu, więc bardzo uważnie obserwujemy tę decyzję i pamiętamy, że to właśnie orientacja na NATO i potwierdzenie przyszłego członkostwa Ukrainy w NATO było jednym z powodów “specjalnej operacji wojskowej”

-przypomniał Dmitrij Pieskow.

Przypomnijmy, że zgodnie z kremlowską propagandą, 24 lutego nie rozpoczęła się wojna na Ukrainie, ale operacja specjalna, której celem była m. in. demilitaryzacja i denazyfikacja Ukraina.

Czytaj więcej: Nie żyje Jerzy Urban. Miał 89 lat

Jak Rosja anektuje krok po kroku Ukrainę?

W piątek, podczas specjalnego wystąpienia na Kremlu, prezydent Władimir Putin ogłosił aneksję części Ukrainy. Chodzi o obwody: ługański, doniecki, chersoński i zaporoski. Wcześniej na tych terytoriach odbyły się tzw. referenda, które Moskwa uznała za podstawę do przyłączenia tych terytoriów do Rosji.

Rosja nie będzie dyskutować z wyborem mieszkańców Doniecka, Ługańska, Zaporoża i Chersonia. Rosja ich nie zdradzi

– powiedział prezydent Rosji.

Chcę, aby władze Kijowa i ich prawdziwi panowie na Zachodzie mnie usłyszeli: ludzie w Doniecku, Ługańsku, Chersoniu i Zaporożu stają się naszymi obywatelami. Na zawsze

– podkreślił Władimir Putin podczas swojego hucznego wystąpienia.

Prezydent zadeklarował również, że Moskwa pomoże w odbudowie zniszczonych podczas działań zbrojnych miast i wsi, w władze w Kijowie powinny odebrać ten wyraz woli z wielkim szacunkiem. Jednocześnie Putin podkreślił, że Moskwa będzie bronić swoich nowych terytoriów wszelkimi możliwymi środkami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Celem unijnej dyrektywy work-life balance jest równowaga między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów.

Jednym z celów dyrektywy jest dołożenie możliwości skorzystania z urlopów rodzicielskich przez ojców. Mamy urlop ojcowski, ale on jest tylko na dwa tygodnie. Teraz po tej zmianie, urlop rodzicielski, który jest dzisiaj na poziomie 32 tygodni, byłby zwiększony o 9 tygodni do 41 tygodni. Te 9 tygodni mógłby wykorzystać ojciec lub matka

– powiedział wiceminister rodziny i polityki społecznej.

Urlop nie będzie mógł być przeniesiony na drugiego rodzica. Polska jest krajem o prawie najdłuższym urlopie rodzicielskim w Europie. Przykładem kraju o jeszcze dłuższym urlopie rodzicielskim jest Rumunia, gdzie urlop płatny trwa dwa lata. Wraz z unijną dyrektywą, wprowadzony ma zostać także tzw. urlop opiekuńczy.

Tzw. urlop opiekuńczy będzie wynosił 5 dni w ciągu roku. Będzie to urlop bezpłatny. Jeżeli jest sytuacja w domu trudna, związana z osobą straszą czy niepełnosprawną i pracujący pracownik, czy to matka, czy ojciec potrzebuje załatwić jakąś sprawę, to będzie mógł z takiego urlopu skorzystać 5 dni w ciągu roku 

– wyjaśnił Stanisław Szwed.

Czytaj więcej: Armia USA nie zrealizowała celów rekrutacyjnych na ten rok

Jak ważny jest rodzic w rozwoju dziecka?

Wiceminister rodziny i polityki społecznej, Barbara Socha, zwróciła uwagę, że wiele rozwiązań, które obecnie funkcjonują w polskim systemie prawnym, jest szerszych niż to, czego wymaga Unia Europejska. Jak dodała, płatność urlopu w Polsce również jest wysoka. Projekt unijny zakłada podwyższenie tej płatności w części rodzicielskiej z 60 proc. na 70 procent. Jak mówi psycholog społeczny, dr Krystyna Kmiecik-Baran, niewątpliwie urlopy rodzicielskie są potrzebne.

Osobowość dziecka kształtuje się w tych pierwszych latach jego życia i dobrze jest, jeśli rodzice, a nie ktoś obcy zajmują się w tym czasie dzieckiem, ponieważ jest potrzeba przywiązania, miłości, akceptacji oraz bezpieczeństwa. W tych pierwszych latach dziecko powinno dostać jak najwięcej takich doświadczeń 

– podkreśliła psycholog dr Krystyna Kmiecik-Baran.

Projekt w sprawie wdrożenia dyrektywy unijnej dotyczącej zmian w urlopach rodzicielskich jest obecnie na etapie Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • W maju b.r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uniewinnił niemieckiego przedsiębiorcę Hansa G.
  • Został on wcześniej skazany za kierowanie gróźb wobec swoich pracownik, w tym Natalii Nitek-Płażyńskiej.
  • Na opublikowanych nagraniach używał bardzo wulgarnych słów kierowanych przeciwko Polakom.
  • Stwierdził nawet, że byłby zdolny do zabijania Polaków, gdyż tak bardzo ich nienawidzi.
  • Zobacz także: Armia USA nie zrealizowała celów rekrutacyjnych na ten rok

W maju Sąd Okręgowy w Gdańsku uniewinnił Hansa G. od zarzutów kierowania gróźb karalnych wobec dwóch byłych już pracownic swojej firmy w tym Natalii Nitek-Płażyńskiej i zarzutu kierowania gróźb wobec Natalii Nitek-Płażyńskiej ze względu na jej przynależność polityczną.

Przerażające słowa niemieckiego przedsiębiorcy

W marcu 2016 r. Telewizja Republika wyemitowała program, w którym Nitek-Płażyńska zaprezentowała zarejestrowane z ukrycia nagrania, ilustrujące znieważanie jej na tle m.in. narodowościowym przez pracodawcę Hansa G. Niemiecki przedsiębiorca mówi m.in.

Nienawidzę Polaków; nie to, że ich nie lubię, nienawidzę ich. Oni wszyscy są cwelami i idiotami. Lepiej jest w Afryce. Jesteście gównem. Tak, jestem! Jestem hitlerowcem! To wina tego kraju , że taki jestem

– słyszymy na nagraniu słowa Hansa G. Stwierdził on na nich również, że strzelałby do Polaków.

Natalia Nitek-Płażyńska była menadżerką w firmie w firmie Hansa G. od czerwca 2015 r. do stycznia 2016 r.

Poza wymienionymi sprawami karnymi, zapadł również wyrok w procesie cywilnym. Najpierw w lutym 2019 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Hansa G. za winnego mowy nienawiści wobec Polaków. Nakazał mu przeprosiny powódki i wpłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie. Po wyroku biznesmen złożył apelację argumentując, że Nitek-Płażyńska naruszyła jego dobra osobiste upubliczniając treść potajemnie nagranych, jego zdaniem prywatnych rozmów.

W marcu 2021 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił ten wyrok nakazując Hansowi G. pisemnie przeprosić Nitek-Płażyńską za naruszenie jej dóbr osobistych, w tym jej godności i świadomości narodowej oraz wpłacić 10 tys. zł na rzecz Muzeum Piaśnickiego. Z kolei Nitek-Płażyńskiej nakazał przeprosić Hansa G. za nagrywanie go bez jego wiedzy i upublicznienie tych nagrań.

Sąd nakazał też Nitek-Płażyńskiej wpłatę 10 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i uiszczenie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości ok. 6 tys. zł.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Da Sliva

Da Silva / Fot. PAP//EPA/Sebastiao Moreira. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Po przeliczeniu prawie wszystkich głosów zwycięzcą pierwszej tury wyborów prezydenckich w Brazylii został Luiz Inacio Lula da Silva. Socjalistyczny kandydat zdobył 48 proc. wskazań, podczas gdy jego główny rywal, urzędujący prezydent raju Jair Bolsonaro, zdobył 43 proc. głosów. Wynik obecnego prezydenta jest znacznie lepszy niż sugerowały sondaże.

Druga tura wyborów odbędzie się za 4 tygodnie. Zwycięstwo w pierwszej turze zawsze było trudnym zadaniem dla każdego kandydata. Ostatnio taka sytuacja miałą miejsce 24 lata temu.

Dla Luli, który nie mógł startować w wyborach w 2018 r., ponieważ był w więzieniu po skazaniu go za korupcję, oznacza to niezwykły powrót do krajowej polityki. Z kolei Bolsonaro, udowodnił swoim krytykom, że wciąż może liczyć na poparcie szerokiego elektoratu. Przedwyborcze sondaże nie dawały większych szans na zwycięstwo nad Lulą.

Czytaj więcej: Tuż przed wyborami policja dokonała nalotu na berlińską siedzibę AfD

Ostra kampania na wzajemne oskarżania

Wyborcze starcie między oboma politykami poprzedzone było tygodniami brutalnej kampanii. W ostatniej debacie telewizyjnej przed głosowaniem prezydent Bolsonaro nazwał Lulę złodziejem w związku z zarzutami korupcyjnymi, które zaowocowały skazaniem go na 580 dni więzienia. Później wyrok skazujący został unieważniony. Z kolei Lula nazwała Bolsonaro szaleńcem.

Podczas kampanii Lula obiecał, że przeznaczy więcej środków na ochronę amazońskiego lasu deszczowego, podczas gdy Bolsonaro przekonywał, że amazońska puszcza powinna, przynajmniej w pewnej części, być otwarta na eksploatację gospodarczą.

Wylesianie i pożary lasów nasiliły się za rządów prezydenta Bolsonaro. Aktywiści klimatyczni ostrzegają, że jeśli zostanie ponownie wybrany, sytuacja może stać się krytyczna.

Krytycy Luli wskazują, że wyniki brazylijskiej gospodarki podczas jego urzędowania (rządził Brazylią w latach 2003-2010) były dalekie od doskonałości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

bbc.com, dorzeczy.pl

Premier zdymisjonował swojego doradcę ds. energetyki

Piotr Naimski / Fot. Facebook

  • Według nieoficjalnych doniesień dziennika “Rzeczpospolita” Piotr Naimski ma zająć się budową polskiej elektrowni atomowej.
  • Przypomnijmy, że w lipcu został zdymisjonowany z funkcji pełnomocnika rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej.
  • Wiele wskazuje na to, że Naimski nie złożył broni i negocjował m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą przyznanie nowego stanowiska i pracy.
  • Zobacz także: 14. emerytura co roku? Kaczyński zapowiada

Jak czytamy w publikacji, pierwsze informacje dot. nowej misji Naimskiego pojawiły się już od samego zainteresowanego podczas wieczornej gali w związku z otwarciem Baltic Pipe. 

Podczas zamkniętej imprezy powiedział, że dowiózł wraz ze swoją ekipą projekt Baltic Pipe i teraz czas zająć się atomem

– podaje “Rzeczpospolita”.

Jeden z uczestników gali przekazał w rozmowie z dziennikiem, że to była demonstracja siły i potwierdzenie, że nie da się odsunąć na boczny tor. W tej części spotkania nie uczestniczył już premier Morawiecki. Był za to obecny prezydent Andrzej Duda, który z Naimskim miał wyjść w trakcie imprezy.

Współpracownicy Naimskiego zapowiadają nieoficjalnie, że zespół jest już przygotowany do misji atomowej. Naimski ma liczny zespół, którego duża część miałaby zostać przeniesiona do spółki odpowiedzialnej za budowę elektrowni atomowej E1.

Przedstawiciel spółki Polskie Elektrownie Jądrowe przyznał: „trudno zaprzeczyć tym doniesieniom”. Ale gdy zostaliśmy poproszeni o przesłanie pytań, zespół medialny PEJ w piątek w nocy odpisał jedynie: „Spółka nie komentuje spekulacji medialnych”

– informuje dziennik.

Czytaj więcej: Jakie imię najczęściej dawano noworodkom w Izraelu w zeszłym roku? Odpowiedź może zaskoczyć

Dymisja Piotra Naimskiego

20 lipca pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej oraz sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Piotr Naimski poinformował na Facebooku, że został zdymisjonowany.

Korzystam z tej formy, by zawiadomić Państwa, iż z dniem 20 lipca otrzymałem dymisję ze stanowiska Pełnomocnika Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej oraz Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jako ustne uzasadnienie powiedziano mi, że nie nadaję się do współpracy i „wszystko blokuję”

– powiadomił wówczas Piotr Naimski za pośrednictwem Facebooka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, rp.pl

Rau podpisał notę dyplomatyczną ws. reparacji

Szef polskiego MSZ Zbigniew Rau

  • Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau podpisał w poniedziałek notę dyplomatyczną ws. reparacji wojennych.
  • Dokument zostanie przekazany stronie niemieckiej, która oficjalnie zostanie powiadomiona o polskich oczekiwaniach.
  • Berlin musi ponieść nie tylko zadośćuczynienie moralne i polityczne, ale również materialne czego wymaga Polska, która była ofiarą najazdu nazistowskich Niemiec w latach 1939-1945.
  • Zobacz także: Oświadczenie polskiego MSZ. “To kolejny dowód na to, że Rosja dąży do zaostrzenia konfliktu”

Nota dyplomatyczna dotycząca reparacji zostanie przekazana do MSZ Niemiec. Wyraża ona przekonanie, iż strony powinny podjąć niezwłoczne działania zmierzające do uregulowania kwestii następstw agresji niemieckiej w latach 1939-1945

– poinformował minister spraw zagranicznych.

Szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau podkreślił, że chodzi wyłącznie o zadośćuczynienie za popełnione na polskim narodzie zbrodnie oraz szkody materialne.

Uregulowanie zawiera wypłacenie zadośćuczynienia za wyrządzone szkody, grabieże oraz mordy zadane narodowi polskiemu. Podjęcie przez władze niemieckie tych działań w sprawie Polski i reparacji są jasne – sprawiedliwość musi zwyciężyć

– zaznaczył Zbigniew Rau.

Czytaj więcej: Rekordowo niski kurs złotego wobec dolara i franka szwajcarskiego

Reparacje wojenne od Niemiec

W połowie września Sejm głosami 418 posłów poparł uchwałę ws. reparacji dla Polski od Niemiec za straty poniesione w czasie II wojny światowej. Za uchwałą opowiedziały się w większości wszystkie największe kluby. Wyjątkiem była Polska 2050, która wstrzymała się od głosu. Przeciw uchwale zagłosowało natomiast 4 posłów z klubu Koalicji Obywatelskiej: Tomasz Aniśko, Klaudia Jachira, Małgorzata Tracz i Urszula Zielińska. Od głosu wstrzymał się Krzysztof Mieszkowski z KO, 4 posłów Lewicy oraz 3 posłów koła PPS.

Przypomnijmy, że w czwartek 1 września na Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano długo zapowiadany raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Zespół pod kierownictwem posła PiS Arkadiusza Mularczyka oszacował straty Polski na 6 bln 220 mld 609 mln zł. Najbliższym krokiem w kierunku próby wyegzekwowania reperacji będzie dostarczenie Niemcom noty dyplomatycznej w tej sprawie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Jerzy Urban

Jerzy Urban / Fot. Twitter

Tygodnik NIE ogłosił na Twitterze w kilku słowach śmierć Jerzego Urbana, naczelnego gazety. Miał 89 lat.

Jerzy Urban – kim był?

Jerzy Urban pochodził z rodziny o korzeniach żydowskich o nazwisku Urbach. Jego ojciec był członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej. Młody Jerzy Urban studiował dziennikarstwo, ale przerwał naukę, pracując już jako redaktor. Wkrótce został kierownikiem działu politycznego tygodnika “Po prostu”.

Urban otrzymał zakaz publikacji pod swoim nazwiskiem. Przywrócono mu to prawo po odejściu Gomułki od władzy. Jerzy Urban uprawiał komunistyczną propagandę. Pełnił rolę rzecznika prasowego Rady Ministrów PRL w latach 1981-1989. Był jednym z głównych twórców państwowej propagandy i cenzury.

Świętego Maksymiliana Marię Kolbego nazywał “antysemitą”, bluźnierczo wypowiadał się na temat Mszy świętej.

Jerzy Urban za III RP

Za III RP Jerzy Urban wzbudzał kontrowersje, wulgarnie się wypowiadając i skandalizując w przestrzeni publicznej. Obraził świętego Jana Pawła II, występował w stroju biskupa.

W 2004 roku w tygodniku “Wprost” Jerzy Urban zajął 98. miejsce wśród 100 najbogatszych Polaków.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polsat News, Wikipedia, i.pl