Msza Trydencka

Msza Trydencka / Fot. Servus Tuus/ Wikimedia Commons

  • Od pewnego czasu w Kościele Katolicki obowiązuje szczególny rygor ws. odprawiania mszy po łacinie.
  • Decyzją papieża Franciszka tradycyjna msza została praktycznie zakazana, co spowodowało w Kościele falę oburzenia.
  • Do grona krytyków Traditionis Custodes dołączył abp. La Platy Hector Aguer.
  • Duchowny przypomniał, że ryt rzymski powstał w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.
  • Zobacz także: Ukraina przyjęła w pierwszym czytaniu ustawę o specjalnym statusie Polaków

Argentyński duchowny, odnosząc się do listu apostolskiego Traditionis Custodes, skrytykował fundamentalny progresywizm, który obecny jest w Rzymie. Ocenił, że papież Franciszek, chcąc przyciągnąć młodych do Kościoła, zaproponował nowinki liturgiczne jednocześnie piętnując Tradycję i tych, którzy za nią tęsknią i chcieliby ją pielęgnować.

Zdaniem arcybiskupa Héctora Aguer z La Platy, coraz więcej młodych ludzi jest entuzjastycznie nastawionych do możliwości uczestniczenia we Mszy Wszechczasów, jak to było możliwe dotychczas dzięki wielkiej mądrości i gorliwości duszpasterskiej Benedykta XVI, który ustanowił nadzwyczajną formę rytu rzymskiego w 2007 r. poprzez swoje motu proprio Summorum Pontificum.

Czytaj więcej: Ohio: Imigrant zgwałcił 10-latkę. Okazał się być partnerem jej matki

Ostra krytyka zakazu tradycyjnej mszy

Duchowny z Argentyny wskazał, że motu proprio “Traditionis Custodes” jest prawdziwym nieszczęściem, zmuszającym wielu księży oraz wiernych do nieposłuszeństwa i traktowania ze zrozumieniem przez dobrych biskupów. Zdaniem abp. Aguer papież Franciszek, odwołujący się tak chętnie do idei synodalności, w przypadku Mszy tradycyjnej wydał autorytarny nakaz i wyparł się pracy wielkich papieży: św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, jeśli chodzi o stosunek do liturgii.

Ryt rzymski powstał w pierwszych wiekach chrześcijaństwa (…). Wielu młodych odkryło go jako doskonałą formę adoracji Boga, uobecniającą w sposób sakramentalny Ofiarę Krzyża

– zauważył abp. Hector Aguer.

Odniósł się także do dokładności celebracji, która jest widoczna w Mszy łacińskiej.

Jest wartością obiektywną w rycie rzymskim, chroni adorację Tajemnicy i pozwala na zjednoczenie celebransa i wiernych z rzeczywistością nadprzyrodzoną, uobecnianą pod osłoną znaków sakramentalnych. W Eucharystii Bóg jest prawdziwie uwielbiony i uczestniczy w Ofierze Jezusa Chrystusa, Słowa Wcielonego i Zmartwychwstałego Odkupiciela. W nowej Mszy Pawła VI – w rzeczywistości Bugniniego ołtarz zniknął, zamieniony w stół bez krzyża; pomija się przyklęknięcia (…), a celebrans patrzy na wiernych i odnosi się do nich w braterskim spotkaniu, zamiast prowadzić ich spojrzenia na Wschód, na zmartwychwstałego Syna, który przychodzi, aby za sprawą Ducha Świętego wspólnota Kościoła mogła wielbić Ojca: z Chrystusem przez Niego iw Nim wszelka cześć i chwała jest oddana Ojcu

– podkreślił hierarcha.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy,pl

SG nadal zmaga sie z nielegalnymi imigrantami

Patrol Straży Granicznej / Fot. Twitter

  • Straż Graniczna poinformowała o kolejnych zatrzymanych imigrantach na polsko-białoruskiej granicy.
  • Wczoraj zatrzymano 13 osób w tym dziesięciu pochodziło z Konga, a reszta z Turcji.
  • Nadal trwają prace nad ostatnim odcinkiem zapowiadanego przez rząd muru granicznego.
  • Zobacz także: Minister nawołuje do oszczędzania. Dziennikarz ripostuje

Straż Graniczna poinformowała, że wczoraj polsko-białoruska granicę próbowało sforsować 13 imigrantów. Zatrzymani cudzoziemcy pochodzili głównie z Konga i Turcji.

10-osobowa grupa Kongijczyków przeszła nielegalnie na stronę polską przez rozlewiska rzeki Leśna Prawa

– poinformowała Straż Graniczna.

Natomiast na odcinku ochranianym przez SG w Krynkach zatrzymano trzech Turków.

Kończy się budowa stalowej zapory na granicy. Wstępnie miała się zakończyć do 30 czerwca. W miniony piątek rzeczniczka SG por. Anna Michalska poinformowała, że prace wciąż trwają na ok. dwukilometrowym odcinku, a wykonawca deklaruje, że ukończy je do 23 lipca. Do jesieni ma być gotowe również zabezpieczenie elektroniczne, czyli system kamer i detektorów.

Z końcem czerwca przestały obowiązywać przepisy o czasowym zakazie przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim; wprowadzono je w związku z kryzysem migracyjnym, potem tłumaczono je również koniecznością zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w związku z budową zapory inżynieryjnej. Weszły one w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia 2021 r. do 1 marca 2022 r.

Od 1 lipca do 15 września w Podlaskiem obowiązuje – wydany przez wojewodę – zakaz zbliżania się do granicy polsko-białoruskiej na odległość 200 metrów. Z wnioskiem o jego wprowadzenie wystąpił komendant Podlaskiego Oddziału SG; zakaz obowiązuje w całym województwie podlaskim, za wyjątkiem odcinków granicy przebiegających na rzekach granicznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Polska kupuje pojazdy przeciwpancerne

Szef MON Mariusz Błaszczak / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak na zakup niszczycieli czołgów Ottokar Brzoza.
  • Wykonawcą zostało konsorcjum PGZ-OTTOKAR, które ma zrealizować pierwsze dostawy już w 2023 r.
  • Wicepremier sądzi, że pełna gotowość bojowa zostanie osiągnięta w ciągu 3 lat.
  • Zobacz także: Minister nawołuje do oszczędzania. Dziennikarz ripostuje

Pierwsze egzemplarze niszczycieli czołgów w 2023 roku trafią do 14. Suwalskiego Pułku Artylerii Przeciwpancernej im. Józefa Piłsudskiego. Stronami zatwierdzonej umowy są Agencja Uzbrojenia oraz Konsorcjum PGZ-OTTOKAR, w skład którego wchodzą również: Huta Stalowa Wola, Mesko oraz Wojskowe Zakłady Elektroniczne. Zadaniem niszczycieli jest likwidacja celów opancerzonych z wykorzystaniem przeciwpancernych pocisków kierowanych.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wskazał, zę ten zakup wzmocni nasz siły obronne. Jego zdaniem pierwsze baterie powinny osiągnąć gotowość operacyjna w ciągu najbliższych trzech lat.

Tak jak w przypadku Borsuków chcemy, aby wszystko – co jest związane z wprowadzeniem do Wojska Polskiego – było przeprowadzane już w jednostkach wojskowych. Dlatego pierwsze egzemplarze niszczycieli Ottokar Brzoza trafią do 14. Pułku Przeciwpancernego w Suwałkach. Naszym zamiarem jest to, aby pierwsze baterie osiągnęły gotowość operacyjną najpóźniej w ciągu najbliższych trzech lat. Myślę jednak, że jest to możliwe do zrealizowania w krótszym czasie

– powiedział minister obrony Mariusz Błaszczak podczas podpisywania kontraktu.

Obok niszczycieli Ottokar Brzoza i wozów towarzyszących, Wojsko Polskie otrzyma w ramach umowy także pakiety szkoleniowe i logistyczne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Lech Wałęsa

Lech Wałęsa / Fot. Wikimedia Commons

  • Lech Wałęsa powiedział niedawno, że populacja Rosji powinna zostać zredukowana do 50 mln (z obecnych 144).
  • Z powodu tej i innych jego wypowiedzi o Federacji Rosyjskiej, w tamtejszej telewizji państwowej jeden z dziennikarzy wzywał do podpisania kontraktu na 5 mln euro za głowę byłego prezydenta Polski.
  • Syn Lecha, Jarosław Wałęsa, zaapelował do rządu o większą ochronę dla ojca.
  • Zobacz też: Kanada: Senior nie posiada smartfonu, więc grożono mu grzywną

Były prezydent Polski Lech Wałęsa w niedawnym wywiadzie dla telewizji francuskiej zasugerował, że populacja Rosji powinna zostać zredukowana do około 50 mln z obecnych 144 mln. Powiedział, że należy zmienić system polityczny w Rosji i wezwał mieszkańców Federacji Rosyjskiej do powstania przeciwko Putinowi. Wałęsa dodał, że Zachód popełnił wielki błąd, pozwalając Rosji na pozostanie w obecnym kształcie po rozpadzie ZSRR po przegranej zimnej wojnie.

Rosyjski program telewizji państwowej „60 minut” podkreślił wypowiedź jednego z dziennikarzy porównującego Wałęsę do nazisty, ponieważ, podobnie jak Hitler, chce zmniejszyć populację Rosji. Goście podjęli temat, a jeden z nich wzywał do podpisania kontraktu na 5 mln euro za głowę Wałęsy. 

Synowska troska

Syn Lecha Wałęsy, Jarosław, poseł Platformy Obywatelskiej, powiedział tabloidowi „Super Express”, że obawia się o bezpieczeństwo ojca. Zaapelował do PiS o pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa dla swojego ojca. Jarosław Wałęsa powiedział, że groźby ze strony Rosji należy traktować poważnie.

Putin jest mordercą, terrorystą. Wiem, że PiS nie darzy sympatią mojego ojca, ale sytuacja jest nadzwyczajna. Apeluję o większą ochronę dla mojego ojca.

Z drugiej strony jego ojciec nie wydawał się tym przejmować. Powiedział, że jest gotowy i chętny do wyjazdu do Moskwy na spotkanie ze swoimi krytykami, czego MSZ raczej nie doradzi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Remix News, Tygodnik Solidarność

Gwałciciel 10-latki partnerem jej matki

Gerson Fuentes oskarżony o gwałt na 10-latce / Fot. Twitter

  • W sprawie zgwałconej 10-latki z Ohio, na jaw wychodzą nowe fakty.
  • Sprawcą okazał się być 27-letni imigrant Gerson Feuntes.
  • Ponadto mężczyzna jest partnerem matki swojej ofiary, który przyznał się do jej dwukrotnego zgwałcenia.
  • Matka dziewczynki starała się bronić partnera przed oczami telewizji, oskarżając media o powielanie kłamstw.
  • Zobacz także: Premier Czech: Nie polegamy na innych. Sami zaopatrujemy się w gaz na zimę

1 lipca serwis Indianapolis Star poinformował, że trzy dni po wydaniu przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzeczenia w sprawie Dobbs przeciwko Jackson Women’s Health Organization uchylającej sprawę Roe przeciwko Wade, Dr. Caitlin Bernard, położnik-ginekolog z Indianapolis, odebrała telefon od kolegi, lekarza zajmującego się molestowaniem dzieci z Ohio.

Kilka godzin po decyzji Sądu Najwyższego stan Buckeye zakazał aborcji po sześciu tygodniach. Ginekolog przyjęła 10-letnią pacjentkę, która była w szóstym tygodniu ciąży.

Wielu kwestionowało tę historię z powodu braku szczegółów, publicznie dostępnych dowodów potwierdzających i historii poparcia dr. Bernard w sprawie aborcji, ale 13 lipca władze potwierdziły, te rewelacje. Zatrzymano i oskarżono 27-letniego Gersona Fuentesa o dokonanie brutalnego przestępstwa. Przyznał się do dwukrotnego zgwałcenia dziewczynki za co grozi mu kara dożywocia.

Po tych wiadomościach, US Immigration & Customs Enforcement potwierdziło Fox News, że Fuentes jest nielegalnie przebywającym w Stanach Zjednoczonych obywatelem Gwatemali i że agencja umieściła go na liście w celu ewentualnej deportacji. Konserwatyści twierdzą, że to odkrycie sprawia, że ​​słabe bezpieczeństwo granic rządu federalnego i luźne egzekwowanie przepisów imigracyjnych są częściowo odpowiedzialne takie tragiczne historie.

Czytaj więcej: Międzynarodowa kooperacja służb. Złapano grupę przemytników imigrantów

Matka chroni gwałciciela swojej córki

Matka ofiary przyznała w rozmowie z reporterką Telemundo Marią Vargas-Pion, że z jej córką jest wszystko w porządku. Jej zdaniem media kłamią ws. jej partnera 27-letniego Fuentesa.

Stacja Telmundo poinformowała, że 27-letni pedofil jest partnerem matki pokrzywdzonego dziecka. Sąsiedzi oraz inni świadkowie potwierdzili, że są oni parą, którzy są stałymi bywalcami jednego z klubów nocnych.

Chociaż wiele pozostaje nieznanych w tej sprawie, obserwatorzy sugerują, że odkrycie to rodzi pytanie, czy dziewczynka została faktycznie zabrana do Indiany w celu aborcji, aby uniknąć zidentyfikowania chłopaka matki jako gwałciciela. Prokurator generalny Ohio David Yost utrzymuje, że stanowe prawo dotyczące bicia serca dałoby lekarzom swobodę decydowania, że aborcja była konieczna z medycznego punktu widzenia ze względu na wiek dziewczynki.

Dlaczego dziecko pozostało w gospodarstwie domowym przez pełne dwa tygodnie po zgłoszeniu gwałtu?O jakich innych okropnościach dowiemy się, zanim ta historia zostanie w pełni opowiedziana?

– zauważył Jorge Bonilla z Media Research Center.

Obrońcy aborcji od dawna odwołują się do historii o nieletnich ciężarnych i ciążach będących wynikiem gwałtu, aby wywołać emocjonalny dyskomfort w związku z perspektywą zakazu aborcji, podczas gdy zwolennicy aborcji nadal podkreślają, że okoliczności poczęcia nie zmieniają niewinności ani człowieczeństwa nienarodzonego dziecka, a zatem społeczeństwo musi zrób wszystko, aby traktować zarówno matkę, jak i dziecko ze współczuciem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lifesitenews.com

Dziecko poczęte.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Publicysta Adam Suraj na łamach portalu obserwatorgospodarczy.pl podjął polemikę z błędną intepretacją Rosji jako obrońcy wartości konserwatywnych.
  • Choć Moskwa próbuje się ustawiać w takiej roli, to jednak rzeczywistość miażdży propagandę.
  • W Rosji panuje jedna z największych liczb aborcji na świecie.
  • Ponadto prawo rozwodowe jest tam bardzo liberalne i pozwala porzucić partnera bez jego wcześniejszej zgody i obecności na sali sądowej.
  • Warto zaznaczyć, że Rosjanki mogą przerwać ciąże do 12 tygodnia, a w przypadku gwałtu do 22 tygodnia.
  • Zobacz także: Liczba aktów prawnych w Polsce zmierza do rekordu

W polemikę na temat postrzegania Rosji z kanadyjskim psychologiem i filozofem Jordanem Petersonem, który jawi agresję Putina jako wojnę pomiędzy broniącymi konserwatywnych wartości Rosjanami i zdegenerowanym, patologicznym Zachodem, wdał się Adam Suraj na obserwatorgospodarczy.pl. Publicysta nie ma wątpliwości, że Kanadyjczyk się myli, a konserwatywna Rosja to mit.

No, chyba że aborcje, rozwody, handel narkotykami, zażywanie substancji psychoaktywnych uznamy za wartości, których konserwatysta powinien bronić

– podkreślił Adam Suraj.

Niektórzy publicyści dorzucają tu jeszcze argument, że mamy do czynienia z wojną ideologii: LGBT vs. konserwatyzm, a Putina mają za katechona. Tymczasem już tylko pobieżne spojrzenie na Rosję pozwala stwierdzić, że nie broni ona chrześcijańskich, tradycyjnych wartości.

W Rosji obowiązuje powszechne prawo rozwodowe. W 2019 roku liczba rozwodów przypadająca na 1000 ludzi, wyniósł aż 4,2, gdy w państwach Europy wskaźnik ten osiąga maksymalnie wartość 3,1. I trudno ów wynik tłumaczyć jaką nadmierną chęcią Rosjan do żeniaczki. Dość dodać, że wyspecjalizowane kancelarie prawnicze w Rosji oferują małżonkom rozwód bez obecności na sali sądowej i zgody małżonka.

Czytaj więcej: Seksuolodzy forsują pedofilską seksedukację. Polscy nie są wyjątkiem

Powszechny dostęp do aborcji

Kolejnym argumentem przeciwko konserwatyzmowi Rosji jest wskaźnik tzw. aborcji. Jak czytamy, jeszcze w latach 60. na 100 urodzeń przypadało prawie 300 aborcji. Sytuacja zmieniła się w drugiej dekadzie XXI wieku – to mniej niż 50 aborcji na 100 urodzeń. Zmiana ta nie ma jednak podglebia cywilizacyjnego, a raczej wynika z upowszechnienia antykoncepcji. Jest jeszcze jeden istotny szczegół: wciąż w Rosji statystycznie na 1000 urodzeń zabija się więcej nienarodzonych niż na Zachodzie.

Tu ponownie katalizatorem dziejącego się zła jest liberalne prawo i dostępność tzw. aborcji za darmo i na życzenie do 12 tygodnia ciąży, a do 22 tygodnia, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.

Suraj podał jeszcze jeden istotny element przeciwko tzw. konserwatyzmowi Rosji. Zauważył, że przemysł narkotykowy w tym kraju bardzo mocno się rozwinął. Jak wynika z ostatnich badań, aż 6 proc. społeczeństwa jest uzależnionych od psychotropów, a reszta masowej produkcji zostaje sprzedawana za granicą.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / Fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Zełenski przedstawił 11 lipca (w rocznicę ukraińskiej rzezi na Polakach) ustawę, która daje Polakom prawa, jakie nie są łatwo dostępne dla innych potencjalnych imigrantów.
  • Projekt ustawy został przyjęty w pierwszym czytaniu przez 321 deputowanych ukraińskiego parlamentu.
  • Zatwierdzenie tej ustawy ma znaczenie raczej symboliczne, gdyż niewielu (może oprócz dziennikarzy) zdecyduje się wyjechać na objętą wojną Ukrainę.
  • Zobacz też: Pierwszy Polak w historii przepłynie Loch Ness?

Ukraiński parlament poparł propozycję ustawodawczą prezydenta Ukrainy o przyznaniu Polakom specjalnego statusu na Ukrainie umożliwiającego obywatelom Polski pobyt przez 18 miesięcy, prawo do pracy, handlu oraz dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej. Projekt ustawy został przyjęty w pierwszym czytaniu przez 321 deputowanych ukraińskiego parlamentu.

Symboliczny gest

Zełenski przedstawił 11 lipca (w rocznicę ukraińskiej rzezi na Polakach) ustawę, która daje Polakom prawa, jakie nie są łatwo dostępne dla innych potencjalnych imigrantów. O szczegółach treści owej ustawy pisaliśmy tutaj.

Ustawa przyjęta przez ukraiński parlament jest wyrazem uznania dla solidarności i wsparcia udzielonego Ukrainie przez Polaków po rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego. Ustawa ta jest w istocie odpowiedzią na wprowadzone w marcu tego roku ustawodawstwo polskie, które pozwalało Ukraińcom pozostać, pracować, leczyć się i kształcić się w Polsce.

Zatwierdzenie tej ustawy ma znaczenie raczej symboliczne, gdyż niewielu (może oprócz dziennikarzy) zdecyduje się wyjechać na objętą wojną Ukrainę. Władze tego kraju nie uznały rzezi wołyńskiej za ludobójstwo, i nadal czczą pamięć osób, które kolaborowały z nazistami, dokonując okrutnych mordów, w tym na dzieciach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Remix News, Radio Maryja

Piotr Barełkowski

Piotr Barełkowski / Fot. YouTube/Media Narodowe

Zobacz także: Orbán: Europa “strzeliła sobie w płuca”, i “nie może złapać tchu” z powodu sankcji na Rosję

Nadchodzi kryzys energetyczny

“Bardzo poważnym elementem kryzysu, który nadciąga – śmiertelnym elementem, jest kilkukrotny wzrost cen energii. Polskie przedsiębiorstwa nie mają opcji, nie mają ruchu, a to one dostarczają większość środków do budżetu. To, z czym mamy do czynienia w tej chwili, to dopiero preludium. Będzie jeszcze drożej, to jest sprawa dramatyczna” – mówił Barełkowski.

Utopijna polityka UE

“Nowe rozwiązanie jest bardzo dobre i niezbędne dla odbiorców indywidualnych. Polska nie jest w stanie, wygaszając i zamykając kolejne kopalnie, powrócić do tego poziomu wydobycia. Szkoda polityki, jaką prowadziła jeszcze Beata Szydło. To jest clue sprawy – rząd Morawieckiego jest bardziej miękki wobec unijnych decyzji. Ta dyskusja jest bardziej elastyczna i wszyscy za to płacimy. Polityka unijna to jest utopia – trzeba to powiedzieć. Ona zakładała bazowanie na surowcach energetycznych z Rosji, prowadziła do uzależnienia Europy, Niemiec, Polski od surowców, przede wszystkim od rosyjskiego gazu” – dodał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Waldemar Skrzypczak

Gen. Waldemar Skrzypczak / Fot. YouTube / Telewizja wPolsce

Zobacz także: MSZ o atakach prorosyjskich hakerów: “Wzywamy do ukarania odpowiedzialnych osób”

Sytuacja na froncie

“W tej chwili sytuacja na poziomie operacyjnym jest stabilna. Rosjanie podejmują próby ataków w kategorii rozpoznania na kierunku donieckim. Rosjanie przechodzą kryzys, nadciągają już ostatnie grupy bojowe, które formowali w rejonie Kurska. Te grupy bojowe nie zmienią obrazu walki, ponieważ pozycje, na których są Ukraińcy są doskonale przygotowane i będą ich skutecznie bronili. Na kierunku, jeżeli chodzi o łuk donbaski nie będzie żadnego przełomu, na kierunku północnym – charkowskim, Rosjanie próbują uderzać od północnego – zachodu w rejonie Kurska. Ma to raczej charakter uderzeń wiążących siły ukraińskie, by Ukraińcy nie mogli rzucić sił na kierunek łuku donbaskiego i nie mogli kontratakować w rejonie Izumiu na skrzydła rosyjskie” – mówił gen. Skrzypczak.

Armia rosyjska straciła zdolności operacyjne

“Moim zdaniem morale armii rosyjskiej jest tak niskie, że nawet obecność Szojgu niczego nie zmieni. Szojgu nie jest żołnierzem, nie rozumie, że przez jego upór i nakaz natarcia w Donbasie, armia rosyjska się tak wyczerpała, że w zasadzie utraciła zdolności bojowe do prowadzenia wielkoskalowych operacji. I bardzo dobrze” – dodał gen. Skrzypczak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Paweł Rakowski w MN

Paweł Rakowski w MN / Fot. You Tube/ Media Narodowe Extra

Zobacz także: Spotkanie Putin-Erdogan. Kontrowersyjne zachowanie tureckiego przywódcy

Spotkanie Putina i Erdogana w Teheranie

“Celem spotkania było pokazanie światu, że druga liga światowa działa, że Rosja nie jest osamotniona. Od początku wojny na Ukrainie widzimy, że tzw. Trzeci Świat inaczej postrzega realia europejskie i kontekst tego, co dzieje się na Ukrainie. Nie przypadkowo w ciągu ostatnich trzech tygodni Putin spotkał się dwukrotnie z irańskimi decydentami. To jest istotne pod względem medialno – propagandowym. Z politycznych wydarzeń istotne jest to, że prezydent Erdogan został zgongowany po raz kolejny. W Teheranie dostał dość mocno nieprzyjemne komunikaty, by trzymał się jak najdalej od Syrii, jak i nie mącił w kwestiach kaukaskich. Chodzi o to, że Iran domaga się łączności terytorialnej z Armenią, a ta łączność zostaje czasem zawieszana. To jest jakaś oś sporu” – podkreślał Rakowski.

Sojusz Iranu z Rosją?

“Media rozpisują się o wielkim sojuszu irańsko – rosyjskim, tylko trzeba pamiętać o tym, kto kogo bombarduje w Syrii. Izrael bombarduje w Syrii Irańczyków, przy jakiejś zgodzie czy bierności Rosjan. To taka kwadratura koła, co nam media prezentują. Rosyjski ambasador w Teheranie skarżył się w gazecie irańskiej, że Iran zalega z płatnościami kilkaset milionów euro Rosji, a tak właściwie współpraca atomowa, w której Rosjanie Iranowi pomagają jest wyboista” – dodał Rakowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com