Daniel Obajtek

Gdańsk, 14.03.2022. Prezes zarządu PKN ORLEN Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej w Naftoporcie / Fot. PAP/Adam Warżawa. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek odrzucił możliwość uczestnictwa w budowie dużego reaktora jądrowego.
  • Jego zdaniem spółka celuje w mniejsze inwestycje skupiając się na tworzeniu koncernu multienergetycznego.
  • Wyznał, że chciałby aby Orlen w przyszłości wybudował małe reaktory jądrowe SMR w kilkunastu miejscach w Polsce.
  • Zobacz także: Duży popyt na polskie obligacje w USA

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek nie ukrywa, że jego spółka mogłaby zaangażować się w budowę małych reaktorów jądrowych SMR. Odrzuca on jednak insynuację, że państwowa spółka byłaby w stanie zaangażować się projekty dużych reaktorów. Zauważył, że Orlen nie sprostałby wymaganiom technologicznym i finansowym.

Tworząc koncern multienergetyczny, dokładnie wiemy, czego chcemy. Nasze priorytety inwestycyjne są jasno określone i nie jest to duży atom. Zgodnie ze strategią prowadzimy szereg procesów inwestycyjnych w zakresie energetyki zeroemisyjnej: offshore, onshore, fotowoltaika, biogazownie, biometanownie. Uzupełnieniem są elektrownie gazowe – w tym obszarze jesteśmy największym inwestorem w kraju

– wskazał Daniel Obajtek.

Naszym kierunkiem na przyszłość są SMR, czyli małe reaktory modułowe, których moc pozwala na to, aby lokalizować je w miejscach najdogodniejszych dla odbiorców i systemu. Pracujemy nad aktualizacją strategii, ale jej podstawowe kierunki będą utrzymane. Będą w niej rozbudowane kwestie dotyczące energetyki zeroemisyjnej, biopaliw, biometanu itd.

– dodał prezes Orlenu.

Czytaj więcej: Polska za rozwiązaniem strukturalnym w sprawie pomocy finansowej UE dla Ukrainy

SMR w każdym województwie?

Prezes Orlenu Daniel Obajtek zwrócił uwagę na ogromne koszty finansowania. Przypomniał, że spółka pracuje obecnie nad 1 GW farma offshore, która generuje ponad 10 mld zł kosztów.

Realizujemy już duży program inwestycyjny, a rozważamy kolejne inwestycje. 1 GW farmy offshore to nakład ponad 10 mld zł. A w przypadku dużych projektów jądrowych to olbrzymie inwestycje, dla których nie bylibyśmy nawet w stanie pozyskać kapitału. Do tego dziś kapitał na inwestycje jest kosztowny

– zaznaczył Obajtek.

Pytany, jaka liczba lokalizacji, jeżeli chodzi o SMR jest planowana, Obajtek podał, że badanych jest kilkanaście własnych i nie tylko.

To np. tereny, na których pracujące dziś elektrownie będą w przyszłości wyłączone. Wykorzystamy istniejącą infrastrukturę i potencjał ludzki w tych lokalizacjach. Sądzę, że ogłosimy te lokalizacje w przyszłym roku

– poinformował prezes PKN Orlen.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

energetyka24.com

Solidarna Polska

Lublin, 02.06.2022. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro (C), wiceminister aktywów państwowych Jan Kanthak (L) i członek zarządu województwa lubelskiego Bartłomiej Bałaban (P) na konferencji prasowej w biurze poselskim posła Jana Kanthaka w Lublinie, 2 bm. Konferencja dot. m.in. potrzeby dyskusji o wzroście cen węgla na kolejnym posiedzeniu rządu. (aldg) PAP/Wojtek Jargiło / fot. PAP/Wojtek Jargiło Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Solidarna Polska podczas środowej konferencji prasowej poinformowała o projekcie zawieszającym unijny system ETS.
  • Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przypomniał, że system ten wywiera wpływ na bardzo kosztowną i nieracjonalna politykę klimatyczną Unii Europejskiej.
  • Wiceminister klimatu Jacek Ozdoba podkreślił z kolei, że rachunki polskich rodzin po wyjściu z systemu będą znacznie niższe niż obecnie.
  • Zobacz także: Buda: Atom będzie stanowił do 35% miksu energetycznego

15 października odbyła się konwencja Solidarnej Polski. Wydarzenie zatytułowano “Tańsza energia dla Polaków”. Lider formacji Zbigniew Ziobro zapowiedział, że ugrupowanie przedstawi projekt zawieszający unijny system ETS co najmniej na czas trwania wojny rosyjsko-ukraińskiej.

System ETS to forma haraczu, za który płacą wszyscy Polacy

– zaznaczył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i wiceminister klimatu Jacek Ozdoba przedstawili w zarysie kilka konkretów projektu.

Ziobro w mocnych słowach wypowiedział się o niezwykle kosztownej polityce klimatycznej Unii Europejskiej. Przypomniał, że jego ugrupowanie od dłuższego czasu alarmowało, że konsekwencją realizacji pakietu klimatyczno-energetycznego będzie radykalny wzrost cen energii, a co za tym idzie wzrost kosztów życia Polaków.

Solidarna Polska przekonuje, że zawieszenie systemu ETS oznacza zmniejszenie kosztów ciepła i energii dla każdego Polaka i odciążenie dla polskiej gospodarki. Minimum 20 miliardów złotych kosztuje samo uczestnictwo w tym systemie.

Czytaj więcej: PKN Orlen zabiega o porozumienie naftowe z Saudyjczykami

SP chce zawiesić system ETS

O szczegółach projektu mówił wiceminister Jacek Ozdoba. Jednym z głównych plusów wyjścia z systemu ETS byłyby znacznie niższe rachunki za prąd i ciepło.

Projekt zakłada zawieszenie systemu handlu do uprawnień od emisji CO2 w Polsce. De facto oznacza to po prostu niższe koszty życia. Polska rodzina zapłaci minimum 1200 zł mniej w swoich rachunkach za prąd i ciepło. Ale pamiętajmy, że ETS jest wszędzie. Jest nawet w cenie chleba, bo ceny energii dotycząc tego polskiego piekarza. Oznacza zmniejszenie obciążenia dla polskiej gospodarki, oznacza niższe ceny produktów, wszystkiego tego, co jest w sklepach i oznacza to rozwój bezpiecznych suwerennościowo źródeł energii, jakim jest oczywiście technologia węglowa

– podkreślił wiceminister klimatu Jacek Ozdoba.

Polityk wyjaśnił również, że system ETS nie jest sprawiedliwy i dlatego należy go zlikwidować. Zaznaczył, że rząd ponosi koszty polityki klimatycznej oparte na racjonalnym scenariuszu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, dorzeczy.pl

Prezes Ryanair krytykuje CPK

Wizualizacja CPK / fot. Twitter

  • Inwestycja w Baranowie prowadzona przez spółkę Centralny Port Komunikacyjny będzie kosztowała około 8 mld euro.
  • Zarząd spółki podkreślił, że 60 proc. finansowania ma zostać pozyskana z obligacji lub kredytu konsorcjalnego.
  • Naprzeciw oczekiwaniom wychodzi m.in. spółka Budimex, która chce współfinansować projekt z głównym akcjonariuszem firma Ferrovial.
  • Zobacz także: Południowokoreański producent kimchi zbuduje fabrykę w Polsce

Niedawno spółka Centralny Port Komunikacyjny podała szacunki dotyczące maksymalnego kosztu realizacji inwestycji związanej z budową lotniska w Baranowie. Ma on wynieść 8 mld euro. Część potrzebnych środków ma być pozyskana od inwestorów prywatnych.

Zakładamy, że 60 proc. finansowania pozyskamy z długu, czyli na przykład obligacji lub kredytu konsorcjalnego. Na organizację finansowania dłużnego przyjdzie jednak czas później. Zaczniemy natomiast od 40 proc., które chcemy zdobyć od inwestorów obejmujących udziały w spółce lotniskowej, czyli operatorze Portu Solidarność

– powiedział na łamach “Pulsu Biznesu” prezes Centralnego Portu Komunikacyjnego Mikołaj Wild.

W tym przedsięwzięciu swój udział chce mieć także Budimex. 

Zaproponowaliśmy zarządowi CPK, że chcemy być firmą współfinansującą – razem z naszym głównym akcjonariuszem, firmą Ferrovial

– oświadczył prezes Budimeksu Artur Popko.

Artur Popko zaznaczył, że Ferrovial posiada 25 proc. udziałów w lotnisku Heathrow, co oznacza, że może wnieść do CPK nie tylko pieniądze, lecz także know-how w zakresie zarządzania lotniskiem.

Budimex planuje także uczestniczyć w budowie lotniska jako wykonawca – jest po prekwalifikacjach dotyczących robót przygotowawczych CPK.

Czytaj więcej: KE odrzuca apel o ograniczenie cen gazu

Szerokie ambicje Budimeksu

Prezes największej grupy budowlanej, podsumowując trzeci kwartał w Budimeksie, wskazał, że był to okres, w którym sfinalizowano istotne kontrakty. Wśród nich jest m.in. budowa trzeciego terminala głębokowodnego dla DCT Gdańsk. To umowa warta 1,5 mld zł. Wbicie pierwszej łopaty planowane jest na listopad.

Dla Budimeksu w tym przypadku ważna jest nie tylko wartość kontraktu, ale jego znaczenie na przyszłość. Zdobyte tu doświadczenie zaowocuje referencjami pozwalającymi składać oferty na podobne projekty hydrotechniczne także na rynkach zagranicznych, dywersyfikując jednocześnie portfel zleceń.

Dywersyfikacja portfela to temat szczególnie ważny zwłaszcza w okresie spowolnienia związanego z oczekiwaniem na środki unijne w sektorze kolejowym.

Budimex chce się rozwijać także w sektorze energetycznym – i jako wykonawca, i jako inwestor, a także na rynku militarnym. W ocenie prezesa Artura Popko, biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną, to obecnie istotny segment. Do tej pory Budimex pozyskał w tym obszarze zlecenia warte 1,5 mld zł.

Z kolei we wspomnianym segmencie energetycznym Budimex planuje do 2026 roku być właścicielem farm o wartości ponad 500 megawatów. Obecnie firma kończy budowę farmy wiatrowej o mocy 7 MW, ma ponadto podpisane kontrakty na kolejnych blisko 150 MW. W fazę realizacji powinny one wejść w przyszłym roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rynekinfrastruktury.pl

Blok mieszkalny

Blok mieszkalny / Fot. Canva

  • Dziennik “Rzeczpospolita” poinformował w środę, że rząd planuje opodatkować właścicieli mieszkań.
  • Ministerstwo aktywów państwowych w odpowiedzi na te doniesienia, stwierdziło, że to fałszywa informacja.
  • Wiceminister Paweł Szefernaker przekonywał kilka miesięcy temu, że mają zostać wprowadzone zmiany na rynku mieszkaniowym.
  • Zdaniem resortu rynek ten nie spełnia już aktualnych potrzeb Polaków.
  • Zobacz także: Spięcie między politykiem Solidarnej Polski a dziennikarzem TVP. O co poszło?

O planach opodatkowania właścicieli mieszkań media informowały już w maju. Jak przekonuje dzisiejsza “Rzeczpospolita” ministerstwo aktywów państwowych planuje obłożyć podatkiem te mieszkania, które są trzymane jako lokata kapitału. Zdaniem gazety, rząd miał opodatkować osoby, które nie udostępniają zakupionych lokali pod wynajem.

Intencją tych działań jest ograniczenie spekulacji oraz wzmocnienie rynku najmu, gdzie wzmożony popyt zderza się z niską podażą

– podaje “Rzeczpospolita”.

Ostatecznie podatek ma dotknąć osób, które trzymają pięć lub więcej pustostanów. Co ciekawe, przynajmniej według założeń, daniną będą objęte nie tylko osoby prywatne, ale również fizyczne. Przypomnijmy, że pół roku temu, gdy pojawiły się pierwsze plotki nt. projektu podatku, to danina miała być nakładana już od posiadanych trzech, a nie pięciu, pustostanów.

Resort dementuje doniesienia

Ministerstwo aktywów państwowych wydało już jednak oficjalne oświadczenie, w którym zaprzeczyło, jakoby jakiś nowy podatek był planowany.

W Ministerstwie Aktywów Państwowych nie trwają prace nad podatkiem dla właścicieli mieszkań. Prosimy nie powielać niesprawdzonych informacji

– czytamy we wpisie resortu aktywów państwowych.

Dzisiejsze doniesienia “Rzeczpospolitej” ministerstwo określa jako “fake news”.

Czytaj więcej: Kazachstan chce zwiększyć dostawy ropy do UE. Wybrana trasa omija Rosję

Zmiany na rynku mieszkaniowym

Kilka miesięcy temu wiceminister aktywów państwowych Paweł Szefernaker stwierdził, że jeszcze przed wojną na Ukrainie rynek nieruchomości nie spełniał zapotrzebowań wymaganych przez Polaków. Z tego względu zapowiedziano wprowadzenie pewnych zmian mających poprawić sytuację. Jednakże w międzyczasie do naszego kraju przybyło ok. 3 mln Ukraińców, którzy stale poszukują zakwaterowania.

Zapewne za jakiś czas, jeśli będą chciały zostać w Polsce, będą myśleć o kupnie mieszkania. Wspólnie z ministerstwem rozwoju myślimy nad rozwiązaniami, które uelastyczniłoby prawo, żeby przyspieszyć wiele spraw związanych z budową mieszkań

– powiedział wiceminister aktywów państwowych.

Będą przygotowywane rozwiązania, które uelastycznią możliwość zwiększenia liczby mieszkań i prawa budowlanego. To nie są sprawy, które można załatwić z dnia na dzień, ale muszą one być zrealizowane z punktu widzenia strategicznego

– dodał Paweł Szefernaker.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl, dorzeczy.pl

Różaniec

Różaniec / Fot. Pixabay

  • Już 8 grudnia w święto Niepokalanego Poczęcia Matki Boskiej odbędzie się wspólny różaniec.
  • Uczestniczki zapraszają na Światowy Różaniec Kobiet, którego organizatorzy pragną bronić życia, rodziny i macierzyństwa.
  • Kobiety pragną modlić się także o pokój na świecie.
  • Zobacz także: “Tydzień Patriotyczny” na Wawelu

Inicjatywa kobiecego różańca narodziła się w Kolumbii, ale szybko zyskała popularność także w innych krajach. Kobiety wielokrotnie mogły łączyć się w modlitwie, m.in. za pomocą Instagrama.

Na 8 grudnia zaplanowano Światowy Różaniec Kobiet. Celem inicjatywy jest uczczenie Najświętszej Maryi Panny w uroczystość Niepokalanego Poczęcia. Organizatorzy podkreślają, że kobiety pragną zjednoczyć się na modlitwie w obronie kościołów, które obecnie często są dewastowane przez zwolenników aborcji. Kobiety pragną również bronić życia, macierzyństwa oraz rodziny.

Jesteśmy córkami Najświętszej Maryi Panny i chcemy podążać za Jej przykładem

– czytamy w zaproszeniu uczestniczek.

Kobiety pragną modlić się także o pokój na świecie. Zwracają przy tym uwagę, że każdy człowiek jest równy w godności.

Wierzymy w moc modlitwy, aby zmienić świat, a zwłaszcza w moc różańca, o który Matka Boża gorąco prosiła w duchowej walce ze złem na świecie i w naszych krajach

– przekonują kobiety do uczestnictwa z Światowym Różańcu Kobiet.

Czytaj więcej: Franciszek: Rodzina ma tę łaskę, że tworzą ją mężczyzna i kobieta, którzy się kochają i są płodni

Inicjatywa różańcowa rozsiana po całym świecie

Swój udział potwierdziły już kobiety z ponad 25 krajów, z różnych kontynentów. W tym m.in. z Argentyny, Australii, Boliwii, Brazylii, Kanady, Chile, Kolumbii, Kostaryki, Ekwadoru, Hiszpanii, USA, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Hondurasu, Włoch, Meksyku, Nikaragui, Panamy, Peru, Portoryko, Dominikany, Ugandy, i Wenezueli.

To Najświętsza Dziewica chciała, aby ta inicjatywa rozprzestrzeniła się na cały świat. Ufamy, że to wszystko jest dziełem Maryi a jej córki jej słuchają

– podkreśliła Juliana Illario, koordynatorka Różańca Kobiet w Argentynie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

catholicnewsagency.com, dorzeczy.pl

Funkcjonariusze CBA

Funkcjonariusze CBA / Fot. YouTube

  • Na wniosek prokuratury okręgowej w Jeleniej Górze funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dwóch mężczyzn w wrocławskim ratuszu.
  • Służby zabezpieczyły dokumenty, które mają posłużyć w śledztwie.
  • Zatrzymanym przedstawiono zarzut korupcji, gdyż chcieli oni wykorzystać swoją pozycję w ratuszu, aby pomóc w przejęciu jednego ze sklepów.
  • Zobacz także: 11 listopada Media Narodowe startują z emisją próbną w kablówkach w HD i 4K. Co w ramówce?

Dwóch mężczyzn zatrzymano na wniosek prokuratury okręgowej w Jeleniej Górze, która prowadzi szeroko zakrojone śledztwo na temat korupcji. Ustaliliśmy, że funkcjonariusze weszli do wrocławskiego ratusza w poniedziałek. Jak dowiedział się “Super Express”, funkcjonariusze zabezpieczyli dokumenty, które dotyczyły sklepu na wrocławskim rynku. Nieruchomość jest łakomym kąskiem i miała zmienić właściciela. Podejrzani opowiadali zainteresowanym, że mogą pomóc przejąć sklep. Twierdzili oni, że mają bezpośrednie dojście do jednego z najważniejszych polityków z ratusza.

Jak czytamy w komunikacie CBA w ramach wykonywanych czynności przeszukano kilka miejsc na terenie Wrocławia, w tym miejsca zamieszkania zatrzymanych.

Czynności prowadzono także w Urzędzie Miejskim Wrocławia i  Zarządzie Zasobu Komunalnego Jednostce Budżetowej Gminy Wrocław, gdzie zabezpieczono dokumentację i dane elektroniczne mogących mieć znaczenie dowodowe dla prowadzonego śledztwa

– poinformowało Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Czytaj więcej: Zbiórka podpisów pod projektem ustawy wprowadzającej dobrowolny ZUS

Zarzuty korupcyjne

Osoby zatrzymane zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie usłyszały zarzuty powoływania się na wpływy w Urzędzie Miejskim Wrocławia w zamian za obietnicę korzyści majątkowej. Podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności do lat 8.

Na wniosek prokuratury okręgowej w Jeleniej Górze miejscowy sąd zastosował wobec jednego z podejrzanych areszt tymczasowy na dwa miesiące. Wobec drugiego z podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 10 tysięcy złotych, zakazu opuszczania kraju oraz zakazu kontaktowania się z określonymi osobami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

se.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Wskazał na “duży sukces emisji polskich obligacji pięcio- i dziesięcioletnich na rynku amerykańskim”.
  • Wpis Pawła Borysa stanowi komentarz do wypowiedzi minister finansów Magdaleny Rzeczkowskiej.
  • Powiedziała o dużym zainteresowaniu polskimi obligacjami ze strony amerykańskich inwestorów.
  • Zobacz też: “Tydzień Patriotyczny” na Wawelu

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys wypowiedział się na temat sporego popytu na polskie obligacje w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Wskazał na “duży sukces emisji polskich obligacji pięcio- i dziesięcioletnich na rynku amerykańskim”.

Duży sukces emisji polskich obligacji 5L i 10L na rynku amerykańskim o wartości 3 mld dolarów. Rentowność odpowiednio wyższa o 130 [punktów bazowych] i 175 względem obligacji amerykańskich = premia za ryzyko z powodu wojny. To realny (nie rentowność w PLN) dowód wysokiej wiarygodności kredytowej Polski.

Magdalena Rzeczkowska

Wpis Pawła Borysa stanowi komentarz do wypowiedzi minister finansów Magdaleny Rzeczkowskiej. Pani minister oznajmiła:

Mieliśmy dość długą przerwę w naszej obecności na rynku amerykańskim, ostatni raz polskie obligacje na tym rynku były sprzedawane sześć lat temu. We wrześniu br. odbyliśmy w USA szereg spotkań z inwestorami, których duże zainteresowanie polskimi obligacjami przyczyniło się do podjęcia decyzji o przeprowadzeniu dzisiejszej emisji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do rzeczy, Twitter, Gazeta Prawna

Flaga Unii Europejskiej

Flaga Unii Europejskiej / Fot. YouTube

  • Rada ds. Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN) odpowiada za politykę UE w trzech głównych obszarach: polityki gospodarczej, kwestii podatkowych i regulacji usług finansowych.
  • Podczas spotkania ministrowie przekazali wskazówki dot. pomocy finansowej UE dla Ukrainy w następnym roku.
  • Celem jest rozpoczęcie comiesięcznych wypłat dla Ukrainy w styczniu 2023 roku.
  • Zobacz też: Ukraina wykorzystuje uprawnienia wojenne, by znacjonalizować duże firmy

Polska podczas wtorkowego posiedzenia Rady ECOFIN w Brukseli udzieliła poparcia dla bardziej strukturalnego rozwiązania w zakresie pomocy finansowej UE dla Ukrainy w 2023 roku – podało Ministerstwo Finansów.

Rada ds. Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN) odpowiada za politykę UE w trzech głównych obszarach: polityki gospodarczej, kwestii podatkowych i regulacji usług finansowych.

Podczas spotkania ministrowie, w tym polska minister finansów Magdalena Rzeczkowska, przekazali wskazówki polityczne dotyczące dalszego postępowania w sprawie bardziej strukturalnego rozwiązania w zakresie pomocy finansowej UE dla Ukrainy w 2023 r.

Podkreślili również pilność tej kwestii i opowiedzieli się za ramami zapewniającymi przewidywalność i elastyczność, które pozwoliłyby Komisji Europejskiej na mobilizację środków poprzez emisję obligacji w ramach uzgodnionych limitów budżetowych.

Comiesięczne wypłaty dla Ukrainy

Z uwagą przyjęliśmy propozycje dot. finansowania pożyczek na rzecz Ukrainy. W naszej ocenie proces zaciągania pożyczek powinien odbywać się w sposób opłacalny, elastyczny i racjonalny finansowo, a także gwarantować szybką i zgodną z potrzebami dostępność środków dla Ukrainy

– powiedziała pani Magdalena Rzeczkowska.

Celem jest rozpoczęcie comiesięcznych wypłat dla Ukrainy w styczniu 2023 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Forsal, The first news

Samuel Pereira i Michał Wójcik.

Samuel Pereira i Michał Wójcik. / Fot. Twitter

Zobacz także: 11 listopada Media Narodowe startują w kablówkach w HD i 4K. Co w ramówce?

Pereira oskarżył partię rządzącą, że “śpi”.

Tusk jeździ po kraju, a PiS śpi. To, że szef PO może bez większego problemu opowiadać kłamstwa, szerzyć amnezję ws. swojego dorobku jako premiera i sam sobie zaprzeczać, praktycznie bez żadnej kontry – to porażka komunikacyjna PiS – napisał.

Polityk Solidarnej Polski postanowił wykorzystać tę okazję na wypomnienie publicznemu nadawcy niezapraszanie przedstawicieli tej partii w ostatnim czasie. Podobne zarzuty często stawiali TVP też politycy choćby Konfederacji.

Dla porównania w telewizji Media Narodowe w ostatnim czasie gościli m.in. wyrzucony z TVP niezależny dziennikarz Jan Pospieszalski, polityk Solidarnej Polski Dariusz Matecki, poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz, prezes Wolnościowców poseł Artur Dziambor, czy nowy lider partii KORWiN Sławomir Mentzen.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Zdaniem prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, współpraca z Aramco to wielka szansa dla polskiej gospodarki i to nie tylko dla Orlenu.
  • Na początku 2022 roku PKN Orlen podpisał umowę z Saudi Aramco na dostawy od 200 tys. do 337 tys. baryłek ropy dziennie.
  • Według PKN Orlen zaspokoiłoby to 45 proc. potrzeb koncernu w Polsce, Czechach i na Litwie.
  • Zobacz też: Ukraina wykorzystuje uprawnienia wojenne, by znacjonalizować duże firmy

Polski gigant energetyczny PKN Orlen prowadził rozmowy z saudyjskim Aramco zarówno w sprawie dostaw ropy naftowej dla regionu Europy Środkowej, jak i rozwoju produktów petrochemicznych. Zdaniem prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, współpraca z Aramco to wielka szansa dla polskiej gospodarki i to nie tylko dla Orlenu.

Z przedstawicielami Aramco rozmawiamy o dostawach surowca do naszego regionu, ale też perspektywach rozwoju petrochemii. Produkcja zaawansowanych tworzyw, we współpracy z globalnym liderem tej branży, to olbrzymia szansa dla gdańskiego zakładu i całej polskiej gospodarki.

Rozmowy

Jeszcze w lipcu PKN Orlen informował o rozmowach zarówno z saudyjskim koncernem chemicznym SABIC, jak i Saudi Aramco na temat wspólnych projektów inwestycyjnych w sektorze petrochemicznym. Chodzi o zwiększenie asortymentu i jakości produktów oraz integrację z gdańską rafinerią ropy naftowej.

Na początku 2022 roku PKN Orlen podpisał umowę z Saudi Aramco na dostawy od 200 tys. do 337 tys. baryłek ropy dziennie. Według PKN Orlen zaspokoiłoby to 45 proc. potrzeb koncernu w Polsce, Czechach i na Litwie. Poziom dostaw ma wzrosnąć w tym roku do 400 tys. baryłek dziennie (20 mln rocznie).

Po połączeniu z gazowym gigantem PGNiG i naftowym koncernem Lotos, Orlen jest największym wieloenergetycznym konglomeratem w Europie Środkowej i jednym z największych w Europie. Saudi Aramco jest jednym z największych producentów ropy naftowej na świecie, dostarczającym 10 proc. dziennego zapotrzebowania na ten surowiec.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

i