Wiatraki

Wiatraki / Fot. Wikimedia Commons

  • Zgodnie z nowym projektem ustawy, rząd planuje odliczyć zyski powyżej 130 euro za megawatogodzinę od operatorów elektrowni słonecznych, wiatrowych i jądrowych.
  • Podatek będzie dotyczył również elektrowni cieplnych.
  • Według kanclerza Olafa Scholza Niemcy są energetycznie przygotowane do zimy.
  • Zobacz też: Prigożyn wysyła do Parlamentu Europejskiego… kowalski młot

Niemiecki rząd planuje opodatkować “czystą energię” do 90 proc. zysków elektrowni.

Zgodnie z nowym projektem ustawy, rząd planuje odliczyć zyski powyżej 130 euro za megawatogodzinę od operatorów elektrowni słonecznych, wiatrowych i jądrowych. Podatek będzie dotyczył również elektrowni cieplnych. Elektrownie węglowe będą opodatkowane od zysków powyżej 82 euro za megawatogodzinę, natomiast elektrownie olejowe od zysków powyżej 280 euro. Środek ten obowiązywałby przez 10 miesięcy. Retrospektywnie od początku września 2022 r. do czerwca 2023 r. Niewykluczone jednak, że zostaną one przedłużone do 2024 r.

22 listopada Niemcy przedstawiły pakiet o wartości 54 mld euro, z którego sfinansują ograniczenie cen gazu i energii elektrycznej dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw od przyszłego roku. Wsparcie będzie częściowo finansowane z podatku od zysków nadzwyczajnych, z którego rząd podobno spodziewa się uzyskać dwucyfrowe miliardy euro.

“Niemiecka energia zabezpieczona”

Według kanclerza Olafa Scholza Niemcy są energetycznie przygotowane do zimy.

Energia na nadchodzącą zimę jest zabezpieczona. To także zasługa obywateli, którym dziękuję za gospodarność i jedność. (…) Z powodu konserwatystów Niemcy jeszcze rok temu były w 50 procentach zależne energetycznie od Rosji

Powiedział, że mimo limitów energia będzie dla mieszkańców droższa niż w przeszłości.

Ale ludzie nadal będą płacić mniej niż to, czego żądaliby dostawcy.

Dodał, że przyszłość należy do odnawialnych źródeł energii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24

Jasnogórska wieża w kolorze krwi męczenników.

Jasnogórska wieża w kolorze krwi męczenników. / Fot. Twitter

Prześladowanie chrześcijan: kolejne kraje na liście

Jak wynika z raportu wydanego przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP), liczba krajów będących miejscem prześladowania chrześcijan z powodu Imienia Pańskiego wzrosła ze 145 do 153.

W 2020 roku mówiliśmy o prześladowaniach, dyskryminacji w 145 krajach. Dziś mówimy już (…) o 153

– powiedział ks. Paweł Antosiak z PKWP.

Wspomniany wyżej dokument przedstawiono na Jasnej Górze, która przyłączyła się do ogólnoświatowej kampanii “Red Week”.

Nie tylko przez islamskie bojówki

W 75% państw monitorowanych przez Papieskie Stowarzyszenie zwiększyła się liczba przypadków prześladowań chrześcijan. Dotyczy to szczególnie Afryki. Rekord pod tym względem stanowi Nigeria.

W ciągu ostatniego roku to ponad 7 tys. wiernych. Ponad 2 mln osób zostało zmuszonych do ucieczki.

Chrześcijanie są mordowani nie tylko przez muzułmanów. Ksiądz Antosiak wspomniał o Chinach i Korei Północnej, a także Indiach i Sri Lance. Kapłan zwrócił również uwagę na migrację.

W Palestynie chrześcijanie 75 lat temu stanowili 18 proc. społeczeństwa. Dziś jest to niespełna 1 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Twitter

Różaniec

Różaniec / Fot. Pixabay

  • Małżeńska Krucjata Różańcowa odbędzie się w dniach 7-8 stycznia 2023 roku.
  • Modlitewny szturm za rodziny (zwłaszcza małżonków) będzie miał miejsce, tak jak poprzednio, w Bazylice Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie.
  • W programie nocnego czuwania przewidziano konferencję, Apel Jasnogórski, adorację Najświętszego Sakramentu oraz świadectwa przybyłych małżeństw.
  • Zobacz też: Moskwa: Putin odsłonił pomnik Fidela Castro

W pierwszym miesiącu nowego roku Niepokalanów będzie miejscem modlitewnego (choć nie wyłącznie) wydarzenia o nazwie Ogólnopolska Małżeńska Krucjata Różańcowa.

Ogólnopolska Małżeńska Krucjata Różańcowa

Setki małżeństw dzwoniło z pytaniami o termin drugiej edycji tegoż wydarzenia. Małżeńska Krucjata Różańcowa odbędzie się w dniach 7-8 stycznia 2023 roku. Poprowadzą ją ks. Dominik Chmielewski SDB, s. Bartłomieja Sobczyk CSIC oraz zaproszone wspólnoty małżeńskie.

Modlitewny szturm za rodziny (zwłaszcza małżonków) będzie miał miejsce, tak jak poprzednio, w Bazylice Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie. O godzinie 19:00 w sobotę sprawowana będzie Msza święta. W programie nocnego czuwania przewidziano konferencję, Apel Jasnogórski, adorację Najświętszego Sakramentu oraz świadectwa przybyłych małżeństw.

Jak sama nazwa wydarzenia wskazuje, wznoszona będzie modlitwa różańcowa (nieustanna). Całość zakończy Msza święta o godzinie 6:00 następnego dnia.

Ogólnopolska Małżeńska Krucjata Różańcowa organizowana jest przez “Wojowników Maryi”, Wspólnotę Trudnych Małżeństw “Sychar” oraz społeczność skupioną wokół inicjatywy “Boski projekt”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Facebook

Andrzej Sadoś

Andrzej Sadoś / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Według informacji uzyskanych przez Polską Agencję Prasową, propozycję zablokował na spotkaniu ambasadorów Unii Europejskiej stały przedstawiciel Polski przy UE Andrzej Sadoś.

Ceny rynkowe są obecnie poniżej proponowanego pułapu cenowego 65 dolarów za baryłkę. W takiej sytuacji nie ma sensu wprowadzać wyłączenia na transport ropy powyżej ceny rynkowej. To byłaby promocja rosyjskiej ropy.

Dodał, że Polska chce ustalić limit znacznie poniżej ceny rynkowej. Jak podaje Reuters, Polska powiedziała, że nie może przekroczyć 30 USD za baryłkę.

Jeśli mamy uderzyć Rosjan po kieszeni, to musi być to realistyczne. Chodzi o to, aby zmniejszyć rosyjskie przychody, a nie zachować na tym samym poziomie.

Limit cenowy

Grupa G7, w tym USA, a także Unia Europejska i Australia, ma wprowadzić limit cenowy na eksport morski rosyjskiej ropy 5 grudnia. Mówi się, że posunięcie to jest częścią sankcji mających na celu zmniejszenie dochodów Moskwy z eksportu ropy, aby miała mniej pieniędzy na finansowanie inwazji na Ukrainę.

Jak podaje Reuters, ideą limitu cenowego jest zakazanie firmom żeglugowym, ubezpieczeniowym i reasekuracyjnym obsługi ładunków rosyjskiej ropy na całym świecie, chyba że zostanie ona sprzedana za cenę nie wyższą niż ustalona przez G7 i jej sojuszników.

W czwartek przedstawiciele 27 państw omawiali w Brukseli propozycję ustalenia pułapu cenowego w przedziale 65-70 USD za baryłkę. Koszty produkcji Rosji szacowane są na około 20 USD za baryłkę.

Rozmowy w tej sprawie mają być kontynuowane w Brukseli.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Bankier, The first news

Jerzy Byczyński

Jerzy Byczyński / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Łukaszenka nalega na Kijów: “Ukraina musi usiąść do rozmów”

Jak powiedział przewodniczący Sądu Najwyższego lord Robert Reed:

Ustawa o Szkocji daje parlamentowi szkockiemu ograniczone uprawnienia. W szczególności parlament szkocki nie ma uprawnień do stanowienia prawa w odniesieniu do spraw, które są zastrzeżone dla parlamentu Zjednoczonego Królestwa w Westminsterze.

Do informacji o braku zgody na przeprowadzenie niepodległościowego referendum Szkocji odniosła się na Twitterze Pierwsza Minister tego kraju, Nicola Sturgeon. Szefowa Szkockiej Partii Narodowej zapowiedziała również, że Szkocja nie złoży broni.

„Choć jestem rozczarowana, szanuję orzeczenie Sądu Najwyższego — ono nie stanowi prawa, tylko je interpretuje. Prawo, które nie pozwala Szkocji na wybór własnej przyszłości bez zgody Westminsteru, obnaża jako mit wszelkie pojęcie — napisała na Twitterze.

Jak Szkoci podchodzą do kwestii referendum niepodległościowego? Czy wzorem swoich przodków „chwycą za broń”? O wyjaśnienia poprosiliśmy Jerzego Byczyńskiego.

„Kluczowe, jeśli chodzi o Szkocję jest to, że sondaże mówiące o tym, że za wyjściem z unii z Wielką Brytanią jest około 50 proc., a za pozostaniem również około 50 proc. To cały czas jest na ostrzu noża. Możemy wspomnieć o tym, że w 2014 r. kiedy odbyło się referendum, Szkocka Partia Narodowa je przegrała — mówił Byczkowski.

„Decyzja sądu najwyższego na pewno wstrząsnęła brytyjską polityką. Anglicy cieszą się, że to referendum zostało rozstrzygnięte. Tak jak to było mówione, referendum to było raz na przynajmniej 25 lat” – dodał gość red. Pochwata

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojciech Kempa

Wojciech Kempa / Fot. YouTube

Zobacz także: Wawrzyk o rezolucji PE ws. Rosji: Może skłoni to rządy tych krajów do poparcia polskiego stanowiska w tej sprawie

Rosja zaapelowała o powściągliwość, ale jak wskazują eksperci to jedynie retoryka. Powiązania Ankary i Moskwy są na wielu poziomach. Szczególnie ważne są w kwestiach gospodarczych.

Jak przyznają eksperci, atak lądowy na Syrię oznacza wznowienie przygasłego konfliktu i powstanie kolejnego punktu zapalnego na mapie świata.

Eksperci przekonują, że ryzyko wejścia sił tureckich do Syrii jest wysokie. Tureckie lotnictwo zaczęło w ostatnich dniach atakować pozycje Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) oraz Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG). Może to oznaczać, że lotnictwo szybuje teren Syrii pod przyszłą inwazję.

PKK I YPG to ugrupowania Kurdów, które Ankara za odpowiedzialne za zamach bombowy w Stambule z 13 listopada, w którym zginęło sześć osób, a 81 zostało rannych. Żadna z tych dwóch organizacji nie przyznała się jednak do zorganizowania ataku w Stambule.

Recep Tayyip Erdogan w odpowiedzi na apel Rosji o powściągliwość odpowiedział Putinowi, że strona Rosyjska łamie postanowienia umowy podpisanej w Soczi– Pomimo naszych wielokrotnych ostrzeżeń skierowanych do Rosji, która zgodnie z umową z Soczi z 2019 r. ma obowiązek usunąć terrorystów z północnego Iraku i Syrii, państwo to zawiodło i odmawia wykonania swojego obowiązku – podkreślił.

„Ten konflikt cały czas ma miejsce. To nie jest tak, że w którymś momencie on wygasł. Co pewien czas konflikt ten nabiera większej temperatury. W tym momencie wydaje się, że wspomniany konflikt może eksplodować z większą siłą. Erdogan nie po raz pierwszy zapowiada, że wojska lądowe wkroczą do akcji. Przypominam, że wiosną było bardzo blisko, ale ostatecznie z jakiś powodów Turcy ataku nie wykonali” – przypomniał Wojciech Kempa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

Parlament Europejski (PE) potępił w czwartek nieustanne prześladowanie przez władze Białorusi opozycji demokratycznej w tym kraju, w tym członków mniejszości polskiej. W specjalnej rezolucji PE wypowiedział się przeciwko traktowaniu antyrządowych dysydentów na Białorusi i w tym kontekście ostro skrytykował także represje wobec polskiej mniejszości.

W szczególności wymieniono naloty policji na domy liderów polskiej społeczności, próby likwidacji polskojęzycznych szkół, celowe niszczenie polskich cmentarzy i miejsc pamięci.

Anna Fotyga, była polska minister spraw zagranicznych i obecna europosłanka, która pomagała w przygotowaniu rezolucji, powiedziała:

Ze Strasburga popłynął (…) bardzo silny głos solidarności z prześladowaną mniejszością polską.

Dodała, że rezolucja chwali również Polskę za jej wysiłki na rzecz pomocy Polakom na Białorusi.

Ofiary prześladowań

Wśród najbardziej znanych polskich ofiar prześladowań są Andrzej Poczobut, białorusko-polski dziennikarz i działacz oficjalnie zdelegalizowanego Związku Polaków na Białorusi (ZPB), oraz liderka związku Andżelika Borys, oboje aresztowani 25 marca 2021 roku.

Poczobut, który pozostaje w więzieniu, został oskarżony o “podżeganie do nienawiści na tle religijnym i narodowościowym” oraz “rehabilitację nazizmu”. Borys została zwolniona w marcu 2022 roku, ale nadal może mieć postawione zarzuty.

Kilka innych czołowych postaci polskiej mniejszości opuściło kraj.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dziennik.pl, The first news

Targi Książki Historycznej

Targi Książki Historycznej / Fot. Organizatorzy

Winni krewcy krytycy książek politycznie poprawnych

W trakcie takich ekscesów „prawicowi” czytelnicy mieli zastraszać, werbalnie atakować, dręczyć, wydawców mających politycznie poprawne książki. Sprawiało to, że wielu z wystawców zrezygnowało z udziału w targach, bojąc się agresji przeciwników ideowych. Organizatorzy zaś byli zmuszeni do nieustannych kontaktów z policją, która dostawała zawiadomienia od wystawców z prośbą o interwencje na targach.

Organizatorzy targów uznali, że krewkich czytelników przyciągają wydawnictwa prawicowe, więc by pozbyć się problemu i nie dopuścić do ekscesów nie zaprosili wydawców prawicowych, by nie ściągali oni awanturujących się konsumentów.

Nieoficjalnie wiem, że sami organizatorzy przyznają, że ekscesy na targach to norma w Europie Zachodniej, gdzie wystawcy są bici przez przeciwników politycznych. Niestety więc miłośnicy książek znad Wisły odchodzą od polskich kulturalnych zachowań i przyjmują agresywną postawę czytelników ze starej Unii Europejskiej.

Zobacz także: Rząd przeznaczy ok. 3 mln zł na odbudowę zabytków

Zakazane książki Capital

Księgarnia i wydawnictwo Capitalbook w związku z zaistniałą sytuacją opublikowało na swoim facebookowym profilu wpis „XXX Targi Książki Historycznej nie dla wszystkich”, w którym można przeczytać:

„Szanowni klienci, chcieliśmy, jak co roku zaprosić Was na Targi Książki Historycznej i spotkać się z Wami i naszymi autorami na stoisku. Niestety w tym roku jest to niemożliwe, gdyż Targi Książki Historycznej nie znalazły dla nas miejsca (…). Mimo, że od 10 lat wykupowaliśmy stoisko, korzystaliśmy nawet ze zniżki dla stałych wystawców, w tym roku organizująca Targi Fundacja Historia i Kultura nie przysłała zaproszenia do wzięcia udziału w targach na obecną edycję. Na nasze PIERWSZE zapytanie, upewniono nas, że doszło do pomyłki (…) i “za chwilę” dostaniemy zaproszenie z linkiem do rejestracji, następnie po braku wiadomości i interwencji poinformowano nas, że zapraszają kogo chcą, więc o co chodzi (nie mamy Pana płaszcza). Odbyliśmy rozmowę z dyrektorem Targów panem Cezarym Michalskim, który powiedział, że się dowie dlaczego tak jest i prosi o telefon później. Później już nie odbierał telefonów. Ale to nie koniec, po naszej interwencji, i grzecznym zapytaniu, jaki jest klucz i czy chodzi o dyskryminację, ze względu na poglądy oraz wyznanie stwierdzono, że nie wiadomo czy jest wolne miejsce, ale musieliśmy dostać zaproszenie i to jest bardzo dziwne. W tym samym czasie fundacja wysyłała informację o wolnej powierzchni i zachęcała do jej wykupu, o czym poinformowali nas zaprzyjaźnieni wystawcy.
W podobnej sytuacji znaleźli się też inni wystawcy. W tym roku na Targach nie spotkacie Państwo Wydawnictwo Prohibita, Wydawnictwo Wektory, czy Biblioteka Wolności. Dziwnym trafem miejsca nie starczyło dla wydawnictw prawicowych, które od lat, jako wystawcy, współtworzyli Targi Książki Historycznej i ich klimat.
Pan Waldemar Michalski, prezes Fundacji, pisze że fundacja “prowadzi aktywną działalność mającą na celu ułatwianie społeczeństwu dostępu do wiedzy historycznej, wojskowej oraz kulturalnej i edukacyjnej. Do zadań Fundacji należą również: popularyzacja literatury z tego zakresu, wspieranie przedsięwzięć o charakterze kulturalnym i oświatowym, w tym w szczególności dotyczących edukacji historycznej oraz popularyzowanie wartości patriotycznych.” Szkoda, że deklaracje tak bardzo rozmijają się z rzeczywistością. Żałujemy też, że nikt nie zdobył się na uczciwe postawienie sprawy, do końca zwodząc nas i opowiadając bajki o szukaniu wolnej powierzchni. Cóż, jak widać dotacje pozwalają na traktowanie wieloletnich partnerów jak niepotrzebnych petentów”

Prohibita sama bojkotuje Targi

Wydawnictwo Prohibita poinformowało zaś na swoim profilu facebookowym, że zdecydowało się nie brać udziału w targach, bo w zeszłym roku było wyrzucone z targów za sprzeciw wobec noszenia maseczek na twarzy.

„Jutro zaczynają się XXX Targi Książek Historycznych w Warszawie. Warto więc przypomnieć dlaczego nas nie będzie na tej imprezie.
W ub. roku nasze stoisko pod osłoną nocy zostało zdemontowane, a książki po 1. dniu targowym zostały “aresztowane” do magazynu i organizator targów nie chciał nam ich początkowo zwrócić (ostatecznie zgodził się oddać książki po interwencji policji na prośbę posła Grzegorz Braun).
Powodem naszego usunięcia z targów był sprzeciw wobec stosowanej na targach bezprawnej segregacji sanitarnej oraz odmowy zasłonięcia sobie ust i nosa “już nawet nie maseczką, ale czymkolwiek”, jak się wyraził jeden z organizatorów.
Jak już dziś wiemy na podstawie dziesiątek prawomocnych wyroków sądowych nakaz nie miał absolutnie żadnego umocowania prawnego, czyli organizator nie miał żadnego prawa wymagać od kogokolwiek czegokolwiek jeśli chodzi o kwestię “zamaskowania”, o segregacji sanitarnej i pytaniach o stan zdrowia, czy weryfikacji “statusu szczepiennego” nie wspominając.
Nie chcemy brać udziału w imprezie firmowanej przez Fundację, która dokonuje takich nadużyć.
Warto przy okazji zwrócić uwagę, że byliśmy jedynym wystawcą, który nie uległ pójściu na łatwiznę i “zasłonięcia się czymkolwiek dla świętego spokoju”. Wszyscy pozostali jak jeden mąż, i to mimo wcześniejszych zapewnień, że nie zrobią tego, jednak ulegli presji chwili.
Ubiegłoroczna uległość niektórym w niczym nie pomogła, bo w tym roku targi dokonały “dobrej zmiany” i żadne z szeroko rozumianych wydawnictw patriotycznych i prawicowych nie zostało na imprezę wpuszczone, ani nawet zaproszone”.

Wektorów też nie ma

Wydawnictwo Wektory na swoim profilu już kilka tygodni temu stwierdziło, że:

„W tym roku na Targi Książki Historycznej nie pojawią się wydawnictwa prawicowe. Nie będzie Capitalbook.pl księgarnia, 3S Media (Tomasz Sommer), Wydawnictwo Prohibita i ulubionej księgarni warszawiaków Multibook.pl księgarnia oraz naszego Wydawnictwo Wektory.
Jeśli szukacie wartościowych książek historycznych takich autorów jak: Warren H. Carroll, Cyt Mackiewicz, Michael E. Jones, Feliks Konieczny, publicystyki autorów takich jak Sławomir Mentzen, Stanisław Michalkiewicz, Grzegorz Braun, Dariusz Rozwadowski, Waldemar Łysiak, Tomasz Cukiernik oraz klasyki zagranicznych autorów takich jak Rothbard, Sombart, Volkoff czy Quigley, to nie znajdziecie ich na Targach. Zapraszamy na strony poszczególnych wydawnictw.
Wydawnictwo Wektory było obecne na Targach Książki Historycznej w Warszawie od ponad 10 lat, a decyzja organizatorów, która jak możemy podejrzewać, jest podyktowana względami politycznymi jest niezwykle zasmucająca. Targi były jednym z niewielu wydarzeń, gdzie można było zapoznać się z tak dużym przekrojem wszelkiej maści twórczości historycznej i poznać autorów reprezentujących szerokie spektrum poglądów politycznych i historycznych. Te czasy niestety się skończyły”.

Sprawę opisywał Tomasz Cukiernik

Sprawę opisał też Tomasz Cukiernik na portalu PCh24 w artykule „Dlaczego Bruksela nie upomina się o prawa środowisk prawicowych?”. W artykule tym można przeczytać, że:

„Na Targach Książki Historycznej, które w tym roku odbędą się pod koniec listopada w Warszawie, zabraknie wydawnictw prawicowych. W przeciwieństwie do dziesięciu poprzednich lat wydawnictwo 3S Media nie dostało formalnego zaproszenia, a kiedy zadzwonił tam jego przedstawiciel, uzyskał informację, że zmienił się regulamin i organizator targów zastrzega sobie prawo do zapraszania wydawców. Jeśli zaproszenie nie przyszło, to wydawca nie będzie brał udziału. – Byliśmy stałym uczestnikiem. Zawsze dostawaliśmy propozycję, wycenę udziału i korzystaliśmy z tej propozycji, braliśmy udział w tych targach. Teraz takiej oferty nie otrzymaliśmy – mówi Marek Skalski. – We wrześniu były tzw. targi jesienne organizowane przez tę samą fundację i wtedy nie było żadnego z tych wydawnictw prawicowych. Teraz jest analogiczna sytuacja – dodaje. Podobne okoliczności spotkały wydawnictwa Capital czy Wektory, które też uczestniczyły w targach historycznych w latach poprzednich, a w tym już nie mogą”.

Zdaniem Tomasza Cukiernika „w opisanych przypadkach mamy do czynienia z łamaniem co najmniej dwóch artykułów konstytucji. Artykuł 32 pkt. 2 mówi, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Z kolei artykuł 54 pkt. 2 zakazuje istnienia cenzury prewencyjnej”.

W czwartek, w Arkady Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie rozpoczęły się Targi Książki Historycznej. W piątek i sobotę targi będą trwały od 10.00 do 18.00, a w niedziele od 10.00 do 17.00.

Będzie wiele innych wydawnictw patriotycznych

Na targach będą takie patriotyczne wydawnictwa i wydawnictwa mające w swojej ofercie książki patriotyczne jak: wydawca podręcznika Roszkowskiego wydawnictwo Biały Kruk, wydawca książek Pawła Zychowicza Rebis, wydawca książek Lisickiego Fronda, Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, wydawca książek o zbrodniach UPA Replika, Volumen Adama Borowskiego, LTW, Narodowe Centrum Kultury, Rytm, Teologia Polityczna, wydawca książek uznawanych za antysemickie 3DOM (na tym stoisku będzie Radosław Patykiewicz), katolicka Jedność, IPN, Zysk.

W Piątek, 25 listopada, będzie można spotkać na targach
12:00 – 13:00 dr Marcin K. Schirmer Wydawnictwo IPN
13:00 – 14:00 Tomasz Sakiewicz Wydawnictwo M
14:00 – 16:00 prof. Jan Żaryn Biały Kruk
15:00 – 17:00 Adam Bujak Biały Kruk
15:00 – 16:00 Michał Zarychta Wydawnictwo IPN
16:00 – 17:00 Jacek Bartosiak Dom Wydawniczy Rebis
17:00 Joanna Puchalska Wydawnictwo Fronda

W Sobotę, 26 listopada
10:00 – 12:00 prof. Grzegorz Kucharczyk Biały Kruk
11:00 Piotr Łopuszański Wydawnictwo Fronda
11:00 – 13:00 Adam Bujak Biały Kruk
11:00 – 12:00 dr Maria Radożycka-Paoletti Wydawnictwo IPN
11:00 – 13:00 Hubert Ronek Wydawnictwo IPN
12:00 – 13:00 Grzegorz Musiał Zysk
12:00 – 13:00 Tomasz Kornaś LTW
12:00 – 14:00 ks. prof. Józef Naumowicz Biały Kruk
12:00 – 13:00 dr Elżbieta Kowalczyk Wydawnictwo IPN
13:00 Paweł Lisicki Wydawnictwo Fronda
13:00 – 14:00 Grzegorz Łukomski LTW
13:00 Bogdan Rymanowski Zysk
13:00 – 14:00 prof. dr hab. Andrzej Waśko Wydawnictwo IPN
14:00 Sławomir Koper Wydawnictwo Fronda
14:00 – 15:00 Magdalena Jastrzębska LTW
14:00 Piotr Gociek Zysk
14:00 – 15:00 Ryszard Jan Czarnowski Rytm
14:00 – 15:00 Jarosław Molenda Wydawnictwo IPN
14:00 – 16:00 Krzysztof Wyrzykowski Wydawnictwo IPN
14:15 – 15:15 Jurij Felsztinski Dom Wydawniczy Rebis
15:00 Waldemar Chrostowski Wydawnictwo Fronda
15:00 – 16:00 Jarosław Kossakowski Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego
15:00 – 16:00 dr Katarzyna Pawlak-Weiss Wydawnictwo IPN
16:00 Piotr Witwicki ZYSK
16:00 – 17:00 Maria Zima-Marjańska Wydawnictwo IPN

W niedzielę, 27 listopada:
10:00 – 12:00 dr Michał Wójciuk Biały Kruk
11:00 – 13:00 Krzysztof Wyrzykowski Wydawnictwo IPN
12:00 – 13:00 Sławomir Cenckiewicz LTW
12:00 – 14:00 Jakub Maciejewski Biały Kruk
12:00 – 14:00 Hubert Ronek Wydawnictwo IPN
13:00 Dr Magdalena Ogórek Wydawnictwo Fronda
13:00 – 14:00 prof. Grzegorz Kucharczyk Wydawnictwo Bellona
13:00 – 14:00 dr Filip Gańczak Wydawnictwo IPN
13:40 – 15:00 Piotr Zychowicz Dom Wydawniczy Rebis
14:00 – 14:45 dr hab. Patryk Pleskot Wydawnictwo IPN
14:00 Mirella Kurkowska LTW
15:00 – 15:45 dr Grzegorz Śliżewski Wydawnictwo IPN

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wicepremier Węgier Zsolt Semjén

Wicepremier Węgier Zsolt Semjén / Fot. Twitter

  • Wicepremier Węgier Zsolt Semjén powiedział, że sprzedaż mniejszej ilości gazu nie zmniejsza przychodów Rosji, ponieważ wyższe ceny podwoiły ich zyski.
  • Minister stanu Tamás Menczer stwierdził, że w pierwszych dziewięciu miesiącach ubiegłego roku udział dochodów z gazu i ropy w rosyjskim budżecie wynosił 35 procent; na rok 2022 liczba ta wzrosła do 43 procent.
  • Oznajmił, że negocjacje rosyjsko-amerykańskie, zawieszenie broni i rozpoczęcie rozmów pokojowych są potrzebne jak najszybciej,
  • Zobacz też: Rosja: Wzrost przestępczości z bronią w ręku

Sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji spowodowały straty w wysokości 4000 mld forintów (9,75 mld euro) w węgierskim budżecie, ale nie osiągnęły celu, jakim było sparaliżowanie rosyjskiej gospodarki, powiedział w środę wicepremier Węgier Zsolt Semjén.

Oznajmił, że wojna rosyjsko-ukraińska nie może być wyłącznie winą za dramatyczny wzrost cen energii, ponieważ reakcja Brukseli na wojnę jest tym, co naprawdę przechyliło szalę. Semjén zwrócił uwagę, że wojna spowodowała wzrost cen gazu do 100 dolarów, ale kiedy Bruksela “zaczęła grozić sankcjami”, niemal natychmiast wzrosły one do 200-350 dolarów.

Dodał, że wygląda na to, że Rosja nie została spacyfikowana przez sankcje, ponieważ bez problemu sprzedają swoją ropę do Chin i Indii, a sprzedaż mniejszej ilości gazu nie zmniejsza przychodów Rosji, ponieważ wyższe ceny podwoiły ich zyski.

Aby chronić mieszkańców Europy, musimy ponownie przemyśleć naszą politykę sankcji, a Węgry nie poprą niczego, co zagraża dostawom energii dla narodu węgierskiego i węgierskiej gospodarki.

“Cierpimy na sankcyjną inflację”

Minister stanu ds. stosunków dwustronnych węgierskiego MSZ i handlu Tamás Menczer powiedział, że w pierwszych dziewięciu miesiącach ubiegłego roku udział dochodów z gazu i ropy w rosyjskim budżecie wynosił 35 procent; na rok 2022 liczba ta wzrosła do 43 procent, co oznacza, że Rosja nadal zarabia znaczne kwoty na sprzedaży energii.

Rosja generuje więc rekordowe dochody, podczas gdy my w Europie płacimy sankcyjną dopłatę za energię i cierpimy na sankcyjną inflację.

Semjén stwierdził, że Węgry pozostają po stronie pokoju i że ewentualna eskalacja wojny rosyjsko-ukraińskiej zagraża całemu światu. Kontynuował mówiąc, że negocjacje rosyjsko-amerykańskie, zawieszenie broni i rozpoczęcie rozmów pokojowych są potrzebne jak najszybciej, a jeśli tak się stanie, Bruksela będzie mogła przekazać UE minimum 18,5 mld euro rocznie dla Węgier.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMX News

Piotr Gliński

Piotr Gliński / Fot. Twitter

  • Prezes Rady Ministrów oznajmił, że celem programu jest odbudowa budynków w całym kraju.
  • Realizacją mają się zająć samorządy.
  • Inwestycja będzie finansowana z budżetu państwa do 98 procent.
  • Zobacz też: Cyberatak na stronę Parlamentu Europejskiego

Premier Mateusz Morawiecki oraz wicepremier Piotr Gliński odbyli wizytę w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku i przedstawili program odbudowy zabytków. Ten pierwszy powiedział:

Praca przy zabytkach nie tylko spaja przeszłość z teraźniejszością i z przyszłością. Praca przy zabytkach to także inwestycja w gospodarkę lokalną. Wyobraźmy sobie, że to mogą być kolejne tysiące, a jak niektórzy liczą, nawet ponad 10 tysięcy inwestycji w zabytki w całej Polsce, w budynki użyteczności publicznej, takie jak szkoły, żłobki, przedszkola, domy kultury, remizy. Niektóre z nich są już dzisiaj zabytkami i niszczeją.

Samorządy

Prezes Rady Ministrów oznajmił, że celem programu jest odbudowa budynków w całym kraju. Realizacją mają się zająć samorządy. Powiedział też, iż inwestycja będzie finansowana z budżetu państwa do 98 procent. Na całość przeznaczono 3 mln złotych, i program objąć może więcej aniżeli 10 tysięcy inwestycji.

Gliński stwierdził:

Potrzeby są olbrzymie i dlatego program, który dzisiaj ogłaszamy, jest programem wychodzącym naprzeciw tym potrzebom. Musimy wesprzeć nasze samorządy, instytucje, także wiele innych podmiotów, które nie dają sobie rady z dbaniem o zabytki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja