Godzina policyjna dla niezaszczepionych osób

godzina policyjna, Miłosz Parczewski, segregacja ludzi, rząd, / fot. Twitter/@OnetWiadomosci

Jeden z doradców Premiera Mateusza Morawieckiego udzielił dzisiaj wywiadu dla “Radia Zet”. Główny lekarz zajmujący się epidemią koronawirusa w województwie zachodniopomorskim stwierdził, że powinna obowiązywać godzina policyjna dla niezaszczepionych osób. Profesor Miłosz Parczewski w swojej segregacji ludzi posunął się jeszcze dalej. Chce zakazać przeciwnikom szczepień na COVID-19 przemieszczać się między województwami.

  • Zamknięcie gospodarki i życia społecznego przez ostatnie miesiące spowodowało poważne problemy finansowe Polski
  • Doradca Premiera uważa, że powinna obowiązywać godzina policyjna dla niezaszczepionych osób
  • W postępującej myśli o segregacji ludzi prof. Miłosz Parczewski zaproponował także zakaz przemieszczania się między województwami
  • Dotychczas w Polsce przeciwko koronawirusowi zostało zaszczepionych 15 milionów osób
  • Zobacz także: Szczepionki na koronawirusa ograniczają też bezobjawowe zakażenia? Naukowcy to zbadali

Zamknięcie gospodarki oraz życia społecznego mocno zaburzyło komfort codziennego życia milionom Polaków. Służba zdrowia została przez polski rząd zamknięta na kilka miesięcy dla zwykłych pacjentów niechorujących na chińskiego koronawirusa. Według danych statystycznych, liczba nadmiarowych zgonów spowodowanych brakiem odpowiedniej opieki medycznej wzrosła do 100. tysięcy, jednakże dla najbliższego kręgu Prezesa Rady Ministrów nie stanowi to większego problemu, gdyż za cel obrano sobie segregowanie ludzi.

Gościem porannej rozmowy w „Radiu Zet” był główny lekarz zajmujący się w województwie zachodniopomorskim szpitalami zakaźnymi przeznaczonymi do przetrzymywania osób chorujących na COVID-19. Doradca Premiera w kontrowersyjnym wywiadzie wyraził pewne wątpliwości ws. zdejmowania od 15 maja maseczek i luzowania obostrzeń, głównie gospodarczych.

Godzina policyjna dla niezaszczepionych

Profesor nauk medycznych oraz specjalista od genetyki zaproponował w wywiadzie pewne rozwiązanie, które stosowane jest w trakcie epidemii w niektórych krajach europejskich. Za pomocą pewnych regulacji prawnych chce zmusić nieprzekonane osoby do szczepienia się na koronawirusa – „Nie można dać takim ludziom szansy na zakażanie innych” – stwierdził Miłosz Parczewski.

Zasiadający w Radzie Medycznej oraz powiązany z firmą szczepionkową Janssen doradca Premiera stwierdził, że powinna obowiązywać również godzina policyjna dla niezaszczepionych osób. Oprócz tego inną metodą segregacji ludzi jest także wprowadzenie zakazu przemieszczania się między województwami. Takie restrykcje miałyby przekonać sceptycznie nastawione osoby do zaszczepienia się preparatem, który przeszedł dopiero wstępne fazy badań klinicznych.

Według najnowszych informacji, w Polsce podano już ponad 15 milionów dawek szczepionek na COVID-19. By osiągnąć zbiorową odporność, zdaniem poszczególnych ekspertów medycznych należy zaczepić 60-70 procent społeczeństwa. Z kolei, według prof. Włodzimierza Guta, należałoby zaszczepić nawet 90 procent Polaków.

radiozet.pl

Bombardowanie Gazy podyktowane walką z Hamasem

Bombardowanie Gazy, Intifada, ostrzał rakietowy, Strefa Gazy / fot. Twitter/@@ayush_offline

Nieustannie trwa bombardowanie Gazy przez izraelskie siły powietrzne. Wczorajsza noc była dla mieszkających w tym regionie Palestyńczyków najgorsza, gdyż ostrzał był bardzo intensywny i wyrządził wiele szkód cywilnych. Wewnętrzne źródła podają nawet do 50 rannych osób w wyniku ostatnich ataków. Po zgodzie Stanów Zjednoczonych Rada Bezpieczeństwa ONZ, rozpocznie debatę nad obecną sytuacją konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

  • Wczorajsze bombardowanie Gazy przez izraelskie wojsko trwało ponad godzinę i wystrzelono w nim ponad 50 pocisków
  • Celem ataku IDF były podziemne tunele, z których korzystają członkowie Hamasu
  • Liczba ofiar śmiertelnych od początku konfliktu wzrosła do 116 w tym kilkadziesiąt dzieci i kobiet
  • USA zgodziło się, aby za kilka dni Rada Bezpieczeństwa ONZ rozpoczęła debatę nad obecną sytuacją w Izraelu
  • Zobacz także: Izrael ostrzelał Strefę Gazy. Zginęły dziesiątki Palestyńczyków [WIDEO]

Od początku tygodnia trwają nieustanne walki pomiędzy izraelskimi siłami powietrznymi, a Hamasem. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 115, w tym 28 palestyńskich dzieci oraz 15 kobiet. Natomiast 621 osób zostało rannych. Po stronie izraelskiej liczba ofiar śmiertelnych wynosi obecnie 7, w tym kilkuletni chłopiec. Izrael podtrzymuje narrację, że po stronie palestyńskiej giną głównie członkowie ugrupowania polityczno-militarnego Hamas.

Przerażające bombardowanie Gazy

Choć w trakcie bieżącego konfliktu obie strony wystrzeliły setki pocisków, to izraelskie siły powietrzne postanowiły przeprowadzić wczoraj w nocy intensywne bombardowanie Gazy. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez rzecznika Israel Defence Force celem ostrzału była podziemna infrastruktura Hamasu – “Oprócz ataku z powietrza, izraelskie czołgi, działa artyleryjskie i piechota na granicy ze Strefą Gazy przeprowadziły ostrzał na cele Hamasu, które podczas szturmu chciały uderzyć w cele izraelskie” – skomentował izraelską operację Hidaja Zilberman.

Podczas zmasowanego ataku na palestyńską infrastrukturę użyto około 500 pocisków artyleryjskich oraz 50 pocisków przeciwpancernych. Choć wcześniejsze komunikaty IDF mówiły o wejściu wojsk lądowych na teren Strefy Gazy, to rzecznik prasowy zdementował te informacje, przekonując, że pozostały one przy granicy.

Według wstępnych informacji podawanych przez izraelskie oraz palestyńskie agencje prasowe, wkrótce walki powinny ustąpić ze względu na sytuację panującą w Izraelu – “Haaretz powołując się na źr wojskowe: IDF może chcieć zakończyć operację w Gazie w związku z chaosem w kraju” – ekspert ds. Bliskiego Wschodu, Wojciech Szewko.

Wczorajsze bombardowanie Gazy przyniosło kolejną liczbę ofiar. Palestyńskie źródła podają, że w wyniku izraelskiej operacji wojskowej na infrastrukturę podziemną ucierpiało 50 osób.

Reakcja zachodnich państw

Żyjący na wygnaniu przywódca Hamasu Saleh Aruri powiedział w piątek rano londyńskiej stacji satelitarnej Al-Araby, że jego ugrupowanie odrzuciło propozycję trzygodzinnego zawieszenia broni, aby umożliwić dalsze negocjacje, które miałyby na celu pełne wstrzymanie ognia. Poinformował, że wysiłki na rzecz rozejmu podejmują Egipt, Katar i ONZ.

Natomiast Sekretarz Stanu USA Anthony Blinken powiadomił, że administracja Joe Bidena wyraziła zgodę, aby za dwa dni rozpoczęły się rozmowy Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat ustabilizowania sytuacji w Izraelu. Podkreślił on jednocześnie, że Stany Zjednoczone uznają działania izraelskich sił powietrznych za konieczną odpowiedź wobec przeprowadzanych przez Hamas ataków.

Do Izraela uda się również w najbliższym czasie specjalny wysłannik amerykańskiego rządu, Hady Amra z Departamentu Stanu, który ma podjąć rozmowy pokojowe z Izraelem oraz Palestyną. Departament Stanu podkreślił, że najpilniejszym zadaniem dyplomaty będzie skupienie się na zaprzestaniu przemocy, a nie na kwestiach, które przyczyniły się do jej wybuchu i narastających napięć.

Na sytuację w Strefie Gazy zareagował również francuski przywódca, który nawoływał do ustania konfliktu – “Spirala przemocy na Bliskim Wschodzie musi się skończyć. Zdecydowanie wzywam do zawieszenia broni i do dialogu. Wzywam do spokoju i pokoju” – powiedział Emmanuel Macron.

wnp.pl/tvn24.pl

Covid-19 koronawirus szczepionka

Szczepionka / Fot. Pixabay

Naukowcy z St. Jude Children’s Research Hospital w Memphis w USA opublikowali wyniki swoich najnowszych badań w najnowszym numerze „Journal of the American Medical Association”. Dotyczą one wpływu szczepionek przeciwko koronawirusowi na zmniejszenie ilości zakażeń. Według nich, przyjęcie dwóch dawek preparatu przeciw COVID-19, zmniejszyło o 96% ryzyko zakażenia się tą chorobą ogólnie, a o 90% przypadku bezobjawowego.

  • Amerykańskie badania są pierwszymi jednoznacznie stwierdzającymi, że przyjęcie szczepionki na koronawirusa znacząco zmniejsza nie tylko objawowe zakażenia, ale i bezobjawowe.
  • Chociaż potrzebne są dalsze badania, to z naszych wstępnych ustaleń wynika, że z dużym prawdopodobieństwem szczepienia zmniejszają przenoszenie SARS-CoV-2 – podkreślił jeden z współtwórców badania, dr Diego Hijano.
  • Zobacz także: Luzowanie obostrzeń w Polsce przyśpiesza. Morawiecki ogłosił [WIDEO]

– Chociaż potrzebne są dalsze badania, to z naszych wstępnych ustaleń wynika, że z dużym prawdopodobieństwem szczepienia zmniejszają przenoszenie SARS-CoV-2 – podkreślił jeden z współtwórców badania, dr Diego Hijano. Zdaniem autorów publikacji, przyjęcie szczepionki na koronawirusa znacząco ogranicza nie tylko objawowe, ale i bezobjawowe zakażenia tą chorobą, co ich zdaniem jest istotne w kontekście zahamowania rozprzestrzeniania się wirusa.

Bezobjawowe zakażenia po przyjęciu drugiej dawki szczepionki na koronawirusa

W badaniu wzięło udział 5 217 pracowników szpitala St. Jude Children’s Research Hospital w Memphis. W okresie od grudnia 2020 do marca 2021 zaszczepiono ponad 58% z nich, z czego większość otrzymała dwie dawki szczepionki. Wśród przebadanych pracowników, 185 niezaszczepionych zachorowało na koronawirusa, podobnie jak 51 osób, którym podano co najmniej jedną dawkę szczepionki. 108 spośród osób, które zachorowały na COVID-19, przeszły to bezobjawowo. W tym gronie znalazło się też 20 pracowników, którzy otrzymali jedną dawkę preparatu oraz 3, którzy uzyskali pozytywny wynik testu w ciągu siedmiu dni od przyjęcia drugiej dawki.

interia.pl

Człowiek w maseczce.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Indyjscy lekarze alarmują o rosnącej liczbie przypadków zachorowań na mukormykozę – infekcję grzybiczą, dotąd bardzo rzadką. Ma ona obecnie atakować ozdrowieńców po koronawirusie. Potocznie określana jako „czarny grzyb” choroba może być wywoływana przez stosowanie sterydów używanych do ratowania osób z ciężkim przebiegiem COVID-19.

  • „Czarny grzyb” atakuje pacjentów, którzy wcześniej ciężko przeszli COVID-19. 50% przypadków choroby kończy się śmiercią.
  • Sterydy, które pomagają zwalczać COVID-19, działają jak paliwo dolane do ognia – stwierdził dr Akshay Nair, chirurg okulista z Bombaju.
  • Większość pacjentów nabawiła się choroby od 12 do 15 dni po wyzdrowieniu z koronawirusa.
  • Zobacz także: UE nie odnowiła zamówienia na szczepionkę AstraZeneca. Pfizer zwiększa swoją cenę

– Sterydy, które pomagają zwalczać COVID-19, działają jak paliwo dolane do ognia – stwierdził dr Akshay Nair, chirurg okulista z Bombaju. Mukormykoza wpływa na zatoki, mózg i płuca. Może zagrażać życiu u osób z cukrzycą lub z ciężkim obniżeniem odporności. Osoby po przebytym koronawirusie często należą do drugiej z tych grup. To może wyjaśniać, dlaczego „czarny grzyb” atakuje pacjentów po COVID-19.

Jak wyjaśniają lekarze, sterydy podawane w przypadku ciężkiego przebiegu koronawirusa, mają swoje zalety i wady. Z jednej strony zmniejszają stan zapalny płuc. Z drugiej – obniżają odporność organizmu i podnoszą poziom cukru we krwi.

Dr Nair przekazał informacje, że liczba przypadków mukormykozy wzrosła w szpitalach m.in. w Bombaju, Bangalore, Hyderabadzie, Delhi i Pune. Większość pacjentów nabawiła się choroby od 12 do 15 dni po wyzdrowieniu z COVID-19.

o2.pl

Marian Banaś.

/ Fot. Wikimedia Commons

– Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła proces przygotowania wyborów prezydenckich zarządzonych na dzień 10 maja 2020 roku – poinformował prezes NIK, Marian Banaś, podczas konferencji prasowej. – Od 16 kwietnia do 9 maja jedynym uprawnionym organem do organizacji wyborów była Państwowa Komisja Wyborcza. Organizowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej było pozbawione podstaw prawnych – stwierdził. NIK wskazał na wiele uchybień przy wyborach prezydenckich.

  • Zdaniem NIK, instytucje państwa podczas organizacji wyborów prezydenckich w ubiegłym roku dopuściły się złamania prawa.
  • Zarzuty odpiera Centrum Informacyjne Rządu oraz Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych.
  • Wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich, które miały się odbyć 10 maja ub. r. były zgodne z prawem – oświadczyło Centrum Informacyjne Rządu.
  • Zobacz także: Polityk PiS przyznaje: Faktycznie, niektóre podatki zostały podwyższone. „Korwinizm jak marksizm”

– Nawet sytuacje nadzwyczajne, jak stan epidemii, nie mogą stanowić powodu do łamania konstytucyjnej zasady praworządności. W związku z tym NIK przygotowała i skierowała zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarządy Skarbu Państwa tj. Poczty Polskiej i PWPW – poinformował Marian Banaś. NIK kontrolował działania podejmowane przy wyborach prezydenckich w KPRM, MSWiA, MAP oraz dwóch spółkach Skarbu Państwa – Poczcie Polskiej oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. – NIK negatywnie oceniła proces przygotowania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego przez wymienione przeze mnie podmioty – oświadczył prezes instytucji.

– Wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich, które miały się odbyć 10 maja ub. r. były zgodne z prawem; premier i szef KPRM stali na straży konstytucji – oświadczyło z kolei Centrum Informacyjne Rządu. – Premier nie zarządził nigdy wyborów prezydenckich ani głosowania w trybie korespondencyjnym. Celem podjętych działań było umożliwienie udziału w wyborach grupom uprawnionym, których życie i zdrowie ze względu na pandemię były zagrożone (seniorom, osobom z niepełnosprawnościami), a także przebywającym w izolacji – twierdzi CIR.

Z kolei Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych oświadczyła, że złożenie zawiadomienia do prokuratury nie znajduje uzasadnienia w odniesieniu do ustaleń z kontroli, a tym samym jest bezpodstawne.

rmf24.pl

Konferencja prasowa Borysa Budki i Arkadiusza Myrchy 11.08.2016

Konferencja prasowa Borysa Budki i Arkadiusza Myrchy 11.08.2016 / Fot. Flickr/platformaobywatelskarp

– Borys Budka musi odejść – powiedział w wywiadzie dla „Super Expressu” poseł PO Paweł Zalewski. Podobne słowa padły w ostatnim czasie w mediach z ust innych polityków partii, jak Ireneusz Raś czy Marcin Bosacki. Wcześniej list otwarty krytykujący poczynania władz PO zdecydowało się podpisać 51 parlamentarzystów tego ugrupowania.

  • Kolejni politycy PO apelują o radykalne zmiany w partii.
  • Padł już nawet otwarty apel o rezygnację przewodniczącego ugrupowania – Borysa Budki.
  • To nie jest już żółta kartka rzeczywiście dla osób rządzących Platformą Obywatelską. To jest pomarańczowa kartka – wskazał poseł PO Ireneusz Raś.
  • Zobacz także: Koalicja Obywatelska tonie! Najnowszy sondaż nie pozostawia złudzeń

– Jeśli ktoś w ciągu roku traci 50 proc. poparcia, to pokazuje, że musi otworzyć mechanizmy dla innych – ocenił Zaleski. – Partia musi być znów atrakcyjna dla wyborców, którzy od niej odeszli. To jest dziś najważniejsze – podkreślił. – Borys Budka musi odejść – powiedział w wywiadzie dla „Super Expressu”.

– Oczekiwałem od Borysa Budki, że energię sportową, którą posiada, przełoży również na energię w polityce. Nie widzę tego, jestem rozczarowany – stwierdził z kolei w RMF FM Ireneusz Raś. Jego zdaniem nowym szefem PO powinien zostać Radosław Sikorski. – Wydaje się, że wybory na szefa PO powinny odbyć się w pierwszym możliwym terminie, czyli na jesieni tego roku – powiedział. – Podpisałem list 51. Jestem patriotą Platformy Obywatelskiej zatroskanym o los tej partii i jej kondycję – podkreślił. – To nie jest już żółta kartka rzeczywiście dla osób rządzących Platformą Obywatelską. To jest pomarańczowa kartka – wskazał.

– Musi być rozszerzenie personalne w centrum kierowniczym w Platformie. Nie może być tak, że zarówno w zarządzie partii, jak i w kolegium klubu jest po jednym senatorze, kiedy Senat jest jednym z głównych narzędzi politycznych w rękach PO – stwierdził natomiast na antenie Polsat News Marcin Bosacki, szef senackiego klubu Koalicji Obywatelskiej.

rmf24.pl, polsatnews.pl, interia.pl

Senat

Senat nie wyraził zgody na powołanie posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Za jego kandydaturą głosowało 48 senatorów, a przeciwnych było o jednego więcej.

  • 48 senatorów było za, 49 przeciw. Jan Filip Libicki (PSL) i Lidia Staroń (niezrzeszona) wstrzymali się od głosu, a Robert Dowhan (KO) nie zagłosował w ogóle.
  • Kadencja Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich minęła we wrześniu ubiegłego roku.
  • Pojawiają się spekulacje, że teraz kompromisowego kandydata w imieniu obozu rządzącego wskaże ugrupowanie Jarosława Gowina.
  • Zobacz także: Koalicja Obywatelska tonie! Najnowszy sondaż nie pozostawia złudzeń

Za kandydaturą posła Bartłomieja Wróblewskiego głosowali tylko senatorowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Przeciwni byli politycy z pozostałych ugrupowań. Od głosu wstrzymał się Jan Filip Libicki z PSL i niezrzeszona Lidia Staroń. Z kolei Robert Dowhan z KO nie zagłosował w ogóle. Taki wynik oznacza, że Senat nie zgodził się na wybór Rzecznika Praw Obywatelskich. Procedura po raz kolejny rozpocznie się od nowa.

Kadencja Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich minęła we wrześniu ubiegłego roku. Posłowie oczekują, że Senat poprze wskazywane przez nich kandydatury, odrzucając tych proponowanych przez opozycję. Natomiast senatorowie nie chcą poprzeć kandydatów wskazanych przez obóz rządowy. Z uwagi na to przez kolejne miesiąca trwa pat.

Dwukrotnie poparcia Sejmu nie uzyskała związana z Adamem Bodnarem Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Z kolei poparcia Senatu nie uzyskał wcześniej Piotr Wawrzyk z PiS. Na mocy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, w połowie lipca ma stracić moc przepis pozwalający Bodnarowi pełnić swoją funkcję mimo upływu kadencji. Pojawiają się spekulacje, że teraz kompromisowego kandydata w imieniu obozu rządzącego wskaże ugrupowanie Jarosława Gowina.

gazetaprawna.pl, senat.gov.pl

/ Fot. Independent Trader

– Faktycznie, niektóre podatki zostały podwyższone czy nawet wprowadzone nowe, ale generalnie poziom opodatkowania w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości spadł – powiedział polityk PiS Marcin Horała w TVN24.

  • Horała utrzymuje, że „ogólny kierunek rządów PiS” to „obniżanie obciążeń podatkowych”.
  • Generalnie poziom opodatkowania pod rządami PiS spadł – bo te duże podatki PIT, CIT zostały obniżone – podkreślił.
  • Polityk PiS w TVN24 mówił też o „uroku korwinizmu”. – On kilkoma formułkami tłumaczy cały świat. Trochę jak marksizm, paradoksalnie.
  • Zobacz także: Lewica będzie w rządzie? Poseł podał warunek, który padł w negocjacjach

Polityk PiS został zapytany, czy zapowiadany rządowy program „Nowy Ład” będzie zakładał, że niektóre podatki zostaną podwyższone. – Ogólny kierunek rządów PiS-u będzie kontynuowany w Nowym Ładzie, to jest obniżanie obciążeń podatkowych – powiedział Horała. – Faktycznie, niektóre podatki zostały podwyższone czy nawet wprowadzone nowe, ale generalnie poziom opodatkowania w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości spadł – podkreślił reprezentant PiS.

– Ja jestem w stanie powiedzieć, i nawet coś na ten temat wiem, że generalnie raczej pan zobaczy obniżki podatków. Tak jak nieuczciwie jesteśmy traktowani, że do tej pory podnosimy podatki, ale generalnie poziom opodatkowania pod rządami PiS spadł – bo te duże podatki PIT, CIT zostały obniżone. Te kierunki będą kontynuowane – dodał polityk, mówiąc o Nowym Ładzie.

Marcin Horała odciął się od poglądów Janusza Korwin-Mikke. Wcześniej obecny członek PiS, należał do UPR. – Ta ideologia wolnorynkowizmu w Unii Polityki Realnej właśnie była ideologią, a z wiekiem i nabywaniem doświadczenia człowiek widzi, że życie nie jest takie proste. To jest właśnie urok korwnizmu, że on kilkoma formułkami tłumaczy cały świat. Trochę jak marksizm, paradoksalnie. Życie jest bardziej skomplikowane i gospodarka również, nie chodzi o to, żeby gospodarkę na modłę ideologiczną budować, ale by była skuteczna – powiedział.

money.pl, tvn24.pl

Borys Budka

Według sondażu United Surveys dla RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej” wybory wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość. Partia rządząca zdobyłaby 33,5% głosów. Na drugim miejscu znalazło się ugrupowanie Szymona Hołowni, na które chciałoby głosować 21,9% ankietowanych. Sondaż wskazuje na utrzymujący się trend spadkowy, jaki notuje Koalicja Obywatelska. Według badania, popiera ją już tylko 12,1%.

  • Pracownia United Surveys przeprowadziła dwa sondaże. W jednym PiS uzyskało 33,5%, Polska 2050 21,9%, KO 12,1%, Lewica 9,6%, a Konfederacja 8,6%.
  • Drugi sondaż zakłada hipotetyczną sytuację, gdyby Koalicja Obywatelska została wzmocniona przez większe zaangażowanie Rafała Trzaskowskiego, a Bronisław Komorowski rozpocząłby współpracę z PSL. W takim wariancie: PiS uzyskałby 34%, Polska 2050 19,6%, KO 15,7%, Lewica 9,1%, Konfederacja 6,9%, a PSL 6,4%.
  • Zobacz także: Grzegorz Braun w Sejmie: „Przełom w sprawie Jedwabnego” [WIDEO]

United Surveys przewiduje, że do Sejmu weszłyby ponadto: Lewica (9,6%) i Konfederacja (8,6%). To już kolejny sondaż, który pokazuje, że Koalicja Obywatelska notuje coraz niższe poparcie. Jednak tak słabego wyniku jeszcze nigdy nie odnotowała. Zaczyna się rodzić pytanie – czy, a raczej, kiedy KO spadnie poniżej 10%?

Ratunkiem dla tego obozu mógłby być Rafał Trzaskowski – przekonuje pracownia badawcza. W alternatywnym sondażu zapytano, jak głosowaliby respondenci, gdyby prezydent Warszawy bardziej zaangażował się w KO, a Bronisław Komorowski we współpracę z PSL. Wówczas na PiS oddałoby głos 34%. Drugie miejsce utrzymałaby Polska 2050 Szymona Hołowni, ale z wynikiem poniżej 20% (19,6%). Zaraz za tym ugrupowaniem uplasowałaby się Koalicja Obywatelska – ten sondaż daje jej 15,7% poparcia. Lewica odnotowała 9,1%, z kolei Konfederacja 6,9%. Natomiast do Sejmu weszłoby jeszcze Polskie Stronnictwo Ludowe – Koalicja Polska, z wynikiem 6,4%.

Sondaż został zrealizowany metodą CATI (Computer Assisted Telephone Interview) 11 maja 2021 roku na próbie 1000 osób. W badaniach realizowanych metodą CATI wywiad z respondentem jest prowadzony przez telefon, a ankieter odczytuje pytania i notuje uzyskiwane odpowiedzi, korzystając ze specjalnego skryptu komputerowego.

rmf24.pl

Politycy Konfederacji na korytarzu Sejmowym

/ Fot. Facebook

Liczba zakażeń koronawirusem w ostatnich tygodniach zmalała, a rząd ogłosił maj miesiącem luzowania obostrzeń. Zdaniem polityków Konfederacji ten proces trwa zdecydowanie za długo, a lockdown cały czas uderza w polskich przedsiębiorców – Jeżeli wszystko zmierza ku dobremu, należy ten proces odmrażania gospodarki przyspieszyć.

  • Niektórzy przedsiębiorcy do końca maja mogą po prostu nie wytrzymać – zwraca uwagę poseł Jakub Kulesza.
  • Częściowe otworzenie ogródków czy pojedynczych działalności gospodarczych, to nie jest żadna metoda. Spada liczba zakażeń i to gwałtownie, weszliśmy już w sezon liczni, a rząd Morawieckiego chwali się akcją szczepień. A skoro akcja szczepień szybko postępuje, to tak samo szybko powinno iść odmrażanie gospodarki – podkreśla poseł Robert Winnicki.
  • Zobacz także: [OPINIA] Zgierski: 8 przykazań Wielkiego Resetu, czyli świat w 2030 roku?

Skoro specjaliści przy radzie medycznej przy premierze od miesięcy mówią, że maseczki na świeżym powietrzu niewiele dają, dlaczego rezygnujemy z nich dopiero w sobotę? Po co czekać? – mówił poseł Jakub Kulesza – Większym problemem jest działalność gospodarcza. Skoro sport na świeżym powietrzu może być od 1 maja do 50 osób, dlaczego wesela dopiero tak późno, będą mogły się odbywać w reżimie do 25 osób? Takich przykładów jest bardzo wiele. […] Niektórzy przedsiębiorcy do końca maja mogą po prostu nie wytrzymać. 

Robert Winnicki: Mateusz Morawiecki mówi o stopniowym otwieraniu gospodarki, a my mówimy o postępującym od roku umieraniu gospodarki. To dramat przedsiębiorców i pracowników. Znieśmy ten lockdown jutro! Niech Polska wyjdzie z lockdownu już jutro. Częściowe otworzenie ogródków czy pojedynczych działalności gospodarczych, to nie jest żadna metoda. Spada liczba zakażeń i to gwałtownie, weszliśmy już w sezon liczni, a rząd Morawieckiego chwali się akcją szczepień. A skoro akcja szczepień szybko postępuje, to tak samo szybko powinno iść odmrażanie gospodarki. 

Link do całości konferencji.