Kobiety w stanie błogosławionym

Kobiety w stanie błogosławionym / Fot. PAP/Aleksander Koźmiński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Europejski Trybunał Praw Człowieka oddalił skargę Norweżki, która chciała adoptować dziecko swojego byłego konkubenta, wskazując, że wcześniej w USA „nabyła” prawa rodzicielskie od surogatki. W Norwegii tzw. macierzyństwo zastępcze jest zakazane, dlatego tamtejsze władze nie uznały skutków zrzeczenia się praw rodzicielskich przez matkę biologiczną. Trybunał w Strasburgu oddalił skargę Norweżki stwierdzając, że niespokrewniona z dzieckiem kobieta, która „nabyła” dziecko w drodze nielegalnej umowy o surogację, nie może domagać się uznania praw rodzicielskich. Tym samym, Trybunał potwierdził kompetencje państw do walki z wykorzystywaniem kobiet w roli surogatek.

Macierzyństwo zastępcze (surogacja) to umowa, na podstawie której kobieta zobowiązuje się zajść w ciążę w drodze zapłodnienia in vitro, urodzić dziecko i przekazać je zleceniodawcom, którymi z reguły są niepłodne pary, nieodpłatnie lub w zamian za wynagrodzenie. Z reguły sztuczne zapłodnienie przeprowadza się z wykorzystaniem gamet zleceniodawców (plemników i komórki jajowej), ale czasami się zdarza, że wykorzystuje się gamety anonimowego dawcy.

W sprawie rozstrzygniętej niedawno przez ETPC, pochodząca z Norwegii skarżąca i jej konkubent wyjechali do Stanów Zjednoczonych, gdzie złożyli zamówienie na dziecko u tzw. matki zastępczej. Dziecko zostało poczęte w drodze procedury in vitro z wykorzystaniem komórki jajowej anonimowej dawczyni oraz plemników partnera skarżącej, a urodzone przez surogatkę. Na mocy umowy, matka zrzekła się praw rodzicielskich na rzecz zleceniodawców, a w akcie urodzenia wystawionym przez władze stanu Teksas jako rodziców wpisano skarżącą oraz jej partnera. W międzyczasie skarżąca i partner zerwali ze sobą. W Norwegii surogacja jest nielegalna – władze nie uznały więc skutków prawnych zrzeczenia się praw rodzicielskich przez surogatkę. Norweżka mogła zatem uzyskać status rodzica dziecka jedynie w drodze adopcji, ale ta – co oczywiste – wymagała zgody ojca dziecka. Zdaniem skarżącej, powinna ona mieć prawo adoptowania dziecka nawet przy wyraźnym sprzeciwie ojca, co miało wynikać z jej prawa do poszanowania życia prywatnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Trybunał się z nią nie zgodził i stwierdził, że nie doszło do naruszenia art. 8 EKPC.

Czytaj również: Czemu demokratka Pelosi podłożyła Bidenowi świnię, wizytując Tajwan? [OPINIA]

– Ten wyrok to, co do zasady, dobra wiadomość, bo potwierdza kompetencję państw do zwalczania uwłaczającego godności kobiet i dzieci procederu, jakim jest macierzyństwo zastępcze. Jeśli ktoś omija obowiązujący w prawie krajowym zakaz wykorzystywania kobiet w roli tzw. surogatek, zlecając poczęcie dziecka za granicą, to państwo pochodzenia ma prawo odmówić uznania skutków prawnych takiej umowy. Trybunał w Strasburgu różnicuje jednak między zleceniodawcą niespokrewnionym z dzieckiem, a zleceniodawcą spokrewnionym, którego gamety zostały wykorzystane w zapłodnieniu in vitro. Z punktu widzenia orzecznictwa ETPC, zasadniczo, jedynie temu pierwszemu władze publiczne mają prawo odmówić uznania praw rodzicielskich, natomiast temu drugiemu odmówić nie mogą – wskazała Weronika Przebierała, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

Nancy Pelosi

Nancy Pelosi / Fot. PAP/EPA/Jim Lo Scalzo. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zastanawiać więc może, w co gra Nancy Pelosi spikerka Izby Reprezentantów z Partii Demokratycznej, niższej izby amerykańskiego Kongresu (czyli odpowiednika polskiego Sejmu), która podłożyła świnie prezydentowi z Partii Demokratycznej Bidenowi, odbywając wizytę na Tajwanie.

Zobacz także: Niezidentyfikowane samoloty nad Tajwanem. Wystrzelono flary

Trzecia osoba w USA

Nancy Pelosi to trzecia osoba w USA po prezydencie i wiceprezydencie (pełniącym też obowiązki przewodniczącego Senatu). Z jej wizyty na Tajwanie niezadowolona jest administracja prezydenta Bidena, niezainteresowana eskalacją konfliktu USA z Chinami. Podobnie niezadowolona jest amerykańska armia.

Swoją nieodpowiedzialną wizytą Pelosi wsparła obecnego przywódcę komunistycznych Chin Xî Jinpinga, przed listopadowym kongresem Chińskiej Partii Komunistycznej, podczas którego Xî Jinping ma być wybrany na kolejną kadencję. Może to świadczyć o jakimś poważnym konflikcie w łonie Partii Demokratycznej. W swojej krytyce Chin Pelosi od dekad jest konsekwentna, co odbiera jej sympatię wielu działaczy Partii Demokratycznej (było to powodem jej konfliktu z prezydentami Clintonem i Bidenem).

82-letnia emerytka z olbrzymią władzą

82-letnia Nancy Patricia D’Alesandro Pelosi jest kongresmenką z Kalifornii od 35 lat. Stoi na czele Partii Demokratycznej. Pochodzi z wpływowej rodziny włoskiego pochodzenia. Z wykształcenia jest politologiem i od zawsze pracowała w polityce (tak jak i jej ojciec).

Nancy Pelosi była przeciwna karaniu za palenie flagi USA i zakazowi małżeństw homoseksualnych, popiera liberalizację prawa imigracyjnego, wspiera postulaty LGBT, bredzi, że jej tęczowe przesądy wynikają z katolicyzmu (niestety taką heretycką postawę wspiera wielu hierarchów), sprzeciwiała się zakazowi zatrudniania transseksualistów w armii USA, popiera liberalizację dostępu do marihuany, usuwanie pomników Konfederatów, deficyt budżetowy, brednie klimatyczne, dyskryminacje wierzących, aborcję, finansowaniem z budżetu aborcji i antykoncepcji, ograniczeniem prawa posiadania broni, zniesienie sankcji wobec komunistycznej Kuby.

Nancy Pelosi ma pięcioro dzieci. Jest jednym z najbogatszych kongresmenów – posiada 10 miliardów dolarów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Generał Heinz Reinefarth w czapce kubance i 3 pułk Kozaków.

Generał Heinz Reinefarth w czapce kubance i 3 pułk Kozaków. / Fot. Wikimedia Commons

Rosyjscy oprawcy z RONA (Rosyjskiej Ludowej Armii Wyzwoleńczej).

Mieszkańców warszawskiej Ochoty od 5 sierpnia mordowali Rosjanie na służbie niemieckiej z RONA (Rosyjskiej Ludowej Armii Wyzwoleńczej). W czasie eksterminacji Polaków Rosjanie dokonali zbiorowych mordów 8.000 Polaków na ulicy Grójeckiej, Opaczewskiej, Kolonii Staszica, w szpitalach na Ochocie i Instytucie Radowym.

Zbrodni dokonywali też ochotnicy z terenów ZSRS, czyli Ruskiego Mira w wielu innych miejscach Warszawy. Największą z nich była Rzeź Woli, podczas której oddziały podległe Niemcom wymordowały 65.000 Polaków.

Niemcy do tłumienia powstania wykorzystali podległych sobie Rosjan z Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA), bo mieli w Warszawie tylko 14.000 żołnierzy, policjantów i sił pomocniczych. Z RONA wydzielono batalion szturmowy w sile 1700 nieżonatych mężczyzn dowodzonych przez Waffen-Brigadefuehrera SS Bronisława Kaminskiego, który podlegał Himmlerowi, a nie niemieckiemu dowództwu w Warszawie.

Zobacz także: Sekretarz generalny ONZ: Jedno nieporozumienie dzieli nas od nuklearnej zagłady

Rosjan propaganda AK określała mianem Ukraińców

Rosyjscy sadystyczni mordercy z RONA dokonywali na Warszawiakach, szczególnie tych na Ochocie, kradzieży, gwałtów i morderstw. Propaganda AK błędnie albo specjalnie (np. z powodu infiltracji przez NKWD) określała rosyjskich zbrodniarzy mianem „Ukraińców” lub „własowców”. Od 1943 wszystkich ochotników ze wschodu (w tym i Rosjan) służących Niemcom nazywano w propagandzie AK „Ukraińcami”. Przez dekady PRL utrwalano kłamliwe określenie zbrodniarzy mianem „Ukraińców”, bo w okupowanej faktycznie przez Rosjan (ZSRS) PRL nie wolno było pisać negatywnie o Rosjanach. Opinie o udziale Ukraińców w walkach z powstańcami są i dziś powielane.

Kozacy z ROA (Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej)

W walkach z powstańcami brali udział też służący Niemcom rosyjscy kozacy ROA (Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej), część z nich podlegała współpracującemu z Niemcami generałowi Andriejowi Własowowi. Naszywki Rosjan w niemieckiej służbie były pisane cyrylicą — POHA (RONA) i POA (ROA). Udział Rosjan był dla Niemców bardzo wygodny, już w czasie wojny rozpoczęli oni proces przypisywania wszystkich zbrodni (w tym i swoich) oddziałom cudzoziemskim podlegającym ich dowództwu – Niemcy zabili Kamińskiego już w październiku 1944.

Nie jest prawdą udział zbrodniarzy z SS-Galizien w walkach z powstańcami. Ukraińscy naziści po przegranej z Rosjanami pod Brodami w czerwcu 1944 zostali przetransportowani do obecnego Świętoszowa i nie mogli brać udział w walkach w Warszawie – przechodzili oni szkolenie do służby w IV Korpusie Pancernym SS.

Pojawiają się oczywiście informacje o udziale Ukraińców w zbrodniach na powstańcach, są one jednak niepotwierdzone w dokumentach i pochodzą z zeznań niemieckich zbrodniarzy chcących w ten sposób zrzucić z siebie odpowiedzialność za swoje niemieckie zbrodnie na mitycznych Ukraińców.

Ukraińscy oprawcy

Z Polakami walczył na pewno podległy Niemcom oddział 400 policjantów z Ukraińskiego Legionu Wołyńskiego (ULS), dowodzony przez pułkownika Petro Diaczenka. W niemieckich dokumentach opisywany był on jako 31. batalion policji pomocniczej Sipo. Z powstańcami walczył też 13 batalion policji pomocniczej Sipo złożony z Białorusinów.

Niemcy do walki z powstańcami wysłali też Azerów z Ostlegionu — II (azerski) batalion oddziału specjalnego „Bergmann” pod dowództwem majora Huberta Mertelsmanna. II batalion składał się z trzech kampanii azerskich i jednej północnomazowieckiej. Azerowie byli też u Dirlewangera (I/111 batalion azerski polowy „Dönmec” dowodzony przez kapitana Wernera Scharrenberga).

Za zbrodnie popełniane przez cudzoziemskie oddziały podległe Niemcom odpowiedzialność ponoszą Niemcy. Cudzoziemcy byli tylko niemieckim narzędziem. Warto pamiętać, że Niemcy nie rozliczyły się ze swoją nazistowską przeszłością. Po wojnie nazistowskie przepisy często stały się podstawą przepisów RFN (a potem i Unii Europejskiej), a setki tysięcy nazistowskich zbrodniarzy zrobiło kariery w powojennych Niemczech i nie poniosło odpowiedzialności za swoje zbrodnie (co nie jest dziwne, bo w powojennych niemieckich sądach orzekali nazistowscy sędziowie).

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Odłam grupy Anonymous o nazwie Squad303 zapowiedział udostępnienie informacji dotyczących powiązań firm, w tym polskich, z Federacją Rosyjską.
  • Ujawnimy wszystkie osoby z Rosji i powiązane z nimi firmy działające w Wielkiej Brytanii. W kolejnych tygodniach będziemy udostępniali kolejne podobne bazy – w tym z Polski – zapowiedzieli.
  • Squad303 zapowiada, że posiada co najmniej kilkadziesiąt nazw firm oraz nazwisk powiązanych z nimi Rosjan – poinformowało Radio Maryja.
  • Zobacz też: Sekretarz generalny ONZ: Jedno nieporozumienie dzieli nas od nuklearnej zagłady

Grupa Anonymous, a konkretnie jej odłam o nazwie Squad303, zapowiedziała udostępnienie informacji dotyczących powiązań firm z Federacją Rosyjską.

Już w tym tygodniu będziemy gotowi na rozpoczęcie kolejnej operacji. Ujawnimy wszystkie osoby z Rosji i powiązane z nimi firmy działające w Wielkiej Brytanii. W kolejnych tygodniach będziemy udostępniali kolejne podobne bazy – w tym z Polski.

Nazwa grupy ma ponoć nawiązywać do Dywizjonu 303, lecz działania przestępcze Anonymous kojarzą się raczej z anarchizmem. Lewicowi hakerzy zaatakowali już wiele podmiotów, w tym Stolicę Apostolską.

Radio Maryja podaje:

Jedną z akcji Squadu było stworzenie internetowego narzędzia, dzięki któremu można wysłać wiadomość tekstową do przypadkowych Rosjan dotyczącą faktycznego udziału Rosji w wojnie w Ukrainie. Teraz polscy hakerzy na cel biorą przedsiębiorców i ich firmy. Squad303 zapowiada, że posiada co najmniej kilkadziesiąt nazw firm oraz nazwisk powiązanych z nimi Rosjan.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Wikipedia

NATO

Flaga NATO / Fot. Pixabay

  • Rezolucja popiera przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO.
  • Josh Hawley był jedynym senatorem, który głosował w środę przeciwko rezolucji popierającej wejście Finlandii i Szwecji do NATO.
  • Znany polityk “za życiem” i libertarianin gospodarczy Rand Paul zagłosował jako “obecny”, co można potraktować jako wstrzymanie się od głosu.
  • Zobacz też: Poseł Lewicy przeciwko religii w szkołach. Mocna riposta księdza

Josh Hawley był jedynym senatorem, który głosował w środę przeciwko rezolucji popierającej wejście Finlandii i Szwecji do NATO. Znany polityk “za życiem” i libertarianin gospodarczy Rand Paul zagłosował jako “obecny”, co można potraktować jako wstrzymanie się od głosu.

Rezolucja popiera przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO. Izba zatwierdziła rezolucję w ponadpartyjnym głosowaniu 394-18 w zeszłym miesiącu, która formalnie poparła przystąpienie dwóch krajów nordyckich do sojuszu wojskowego. Cała opozycja w Izbie pochodziła z Partii Republikańskiej.

Jeden odosobniony głos

Głos Hawleya przeciwko uchwale nie był zaskoczeniem. Zapowiedział swój zamiar głosowania przeciwko rezolucji na początku tego tygodnia. Powiedział, że nie wierzy, że USA powinny rozszerzać swoje zobowiązania w zakresie bezpieczeństwa w Europie, ponieważ “największym zagranicznym przeciwnikiem” Ameryki są Chiny. Hawley argumentował, że zwiększenie zaangażowania kraju w bezpieczeństwo w Europie sprawi, że Amerykanie będą mniej bezpieczni.

Finlandia i Szwecja chcą dołączyć do Sojuszu Atlantyckiego, aby powstrzymać dalszą rosyjską agresję w Europie. Jest to całkowicie zrozumiałe, biorąc pod uwagę ich lokalizację i potrzeby w zakresie bezpieczeństwa. Ale największy zagraniczny przeciwnik Ameryki nie góruje nad Europą. Pojawia się w Azji.

Republikanin z Missouri rozwinął swoje stanowisko w przemówieniach na posiedzeniu Senatu w środę, argumentując, że włączenie Finlandii i Szwecji do NATO nie leży w interesie bezpieczeństwa narodowego USA.

Finlandia i Szwecja chcą rozszerzyć NATO, ponieważ leży to w ich narodowym interesie bezpieczeństwa i jest to wystarczająco sprawiedliwe. Jednak pytanie, które powinno być przed nami, brzmi: czy jest to w interesie Stanów Zjednoczonych? Pomyślałem, że o to właśnie ma być amerykańska polityka zagraniczna.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Hill, Twitter

Baczyński

Baczyński / Baczyński

Zobacz także: Poseł Lewicy przeciwko religii w szkołach. Mocna riposta księdza

Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22 stycznia 1921, zginął 4 sierpnia 1944. Jego ojciec był działaczem PPS, legionistą, oficerem wywiadu II RP. Matka poety była nauczycielką i autorką podręczników, katoliczką z rodziny żydowskiej.

W liceum chodził do jednej klasy z Tadeuszem Zawadzkim „Zośką”, Janem Bytnarem „Rudym” i Maciejem Aleksym Dawidowskim „Alkiem”. Miał kiepskie oceny. Działał w harcerstwie i młodzieżowej organizacji socjalistycznej „Spartakus”, pisywał w piśmie tej organizacji „Strzała”. Chciał studiować na ASP.

W czerwcu 1942 zawarł związek małżeński z Barbarą Drapczyńską. Studiował na tajnym Uniwersytecie Warszawskim i pracował. Studnia porzucił dla konspiracji w AK. Poległ w walkach z Niemcami w czasie Powstania Warszawskiego, po miesiącu zginęła też jego żona. Baczyński jest autorem ponad 500 wierszy, kilkunastu poematów i około dwudziestu opowiadań.

Pięć lat po śmierci poety, już pod komunistyczną okupacją, poszukiwała go bezpieka. Działo się to w ramach likwidacji ocalałych z powstania żołnierzy AK. Bezpieka podejrzewała, że poeta się ukrywa. Gdyby żył poeta – żołnierz-patriota byłby dla komunistów zbyt niebezpieczny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Czy nikt wcześniej nie zauważył, że to facet?

Czy nikt wcześniej nie zauważył, że to facet? / Fot. Twitter

  • Zarząd USA Cycling uznał, że kolarz nie ma prawa występować w zawodach dla kobiet.
  • Sportowiec uczestniczył w torowych zawodach USA Cycling Junior & Elite Track National Championships.
  • Dlaczego jednak został w ogóle dopuszczony do startu w zawodach dla kobiet? USA Cycling nie odpowiedział na pytania dziennikarzy.
  • Zobacz też: Moc z nieba. Procesje modlitewne w całej Polsce

Mężczyzna używający pseudonimu Leia Genis zajął drugie miejsce na podium w mistrzostwach USA w kolarstwie torowym. Srebrny medal zabrano mu dzień później. Zarząd USA Cycling uznał, że kolarz nie ma prawa występować w zawodach dla kobiet.

Nazywany przez portal Sport.pl kobietą Genis to 25-letni cyklista z Atlanty. Sportowiec uczestniczył w torowych zawodach USA Cycling Junior & Elite Track National Championships. Poinformowano go, że jego wynik został unieważniony.

Dlaczego jednak został w ogóle dopuszczony do startu w zawodach dla kobiet? USA Cycling nie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Problemem nie jest wszak słuszna decyzja o odebraniu medalu temu mężczyźnie, ale wcześniejsze danie mu go i w ogóle pozwolenie na udział w wyścigu.

“Integralność imprezy została naruszona”

Niezależna Rada ds. Sportów Kobiet (ICONS) napisała na Twitterze, odnosząc się do sprawy:

Chociaż USA Cycling i UCI podjęły właściwą decyzję o cofnięciu srebrnego medalu kolarzowi płci męskiej w wyścigu kobiet z powodu naruszenia przepisów, integralność imprezy została już naruszona.

Od 1 lipca Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) wprowadziła nowe przepisy dla zawodników i zawodniczek udających inną płeć. Kolarki muszą mieć poziom testosteronu poniżej 2,5 nanomoli na litr (nmol/l) przez 24 miesiące. Wcześniej przepisy wymagały poziomu testosteronu poniżej 5 nmol/L przez 12 miesięcy.

Tymczasem Światowa Federacja Pływacka proponuje kastrację chłopców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sport.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Armia obronna “Republiki Górskiego Karabachu” poinformowała w środę, że dwóch armeńskich żołnierzy zginęło, a 14 zostało rannych, gdy azerscy żołnierze odpalili granatniki i użyli dronów szturmowych.
  • Jeden azerski żołnierz zginął, gdy jednostki znalazły się pod intensywnym ostrzałem ze strony Ormian.
  • Walki miały miejsce w korytarzu Lachin, pasie ziemi łączącym Górski Karabach z Armenią przez Azerbejdżan, który jest patrolowany przez rosyjskie siły pokojowe, oraz w północno-wschodniej części enklawy.
  • Zobacz też: Rekord na austriackiej granicy. “Miliony migrantów czekają”

Co najmniej trzech żołnierzy zginęło w walkach między siłami azerskimi i armeńskimi na spornym terytorium nadzorowanym przez rosyjskie siły pokojowe w ramach rozejmu, który powstrzymał wojnę w 2020 roku.

Armia obronna “Republiki Górskiego Karabachu” poinformowała w środę, że dwóch armeńskich żołnierzy zginęło, a 14 zostało rannych, gdy azerbejdżańscy żołnierze odpalili granatniki i użyli dronów szturmowych. Jeden azerski żołnierz zginął, gdy jednostki znalazły się pod intensywnym ostrzałem “nielegalnych ormiańskich formacji zbrojnych”, podało w oświadczeniu Ministerstwo Obrony w Baku.

Walki miały miejsce w korytarzu Lachin, pasie ziemi łączącym Górski Karabach z Armenią przez Azerbejdżan, który jest patrolowany przez rosyjskie siły pokojowe, oraz w północno-wschodniej części enklawy. Aż 2000 rosyjskich żołnierzy zostało wysłanych na ten obszar w ramach porozumienia wynegocjowanego przez prezydenta Włodzimierza Putina, aby zakończyć 44-dniową wojnę, która zabiła tysiące pod koniec 2020 roku.

“Częściowa mobilizacja”

Przedstawiciele Armenii w Górskim Karabachu powiedzieli później, że rosyjscy żołnierze sił pokojowych pomogli ustabilizować sytuację po środowych starciach. Lider separatystycznego regionu zapowiedział jednak częściową mobilizację.

Azerbejdżan przejął w czasie wojny część Górnego Karabachu, który jest w większości zamieszkany przez Ormian, ale uznany na arenie międzynarodowej jako część jego terytorium, i odzyskał siedem okolicznych dzielnic, które utracił w wyniku konfliktu na początku lat 90. XX wieku.

Napięcia między Azerbejdżanem a Armenią gwałtownie rosną, gdy Rosja jest zajęta wojną na Ukrainie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Bloomberg

Kiedy mówili: "Idziemy po wasze dzieci", nie żartowali

Kiedy mówili: "Idziemy po wasze dzieci", nie żartowali / Fot. Twitter

  • Na ostatniej “paradzie” dewiantów w Berlinie, w okolicy Nollendorfplatz, odbyła się “impreza” dla “fetyszystów”.
  • Dwóch mężczyzn przebranych za psy przewoziło małe dziecko w klatce.
  • Reakcja ludzi? Nagrywali to sobie smartfonami.
  • Zobacz też: Izrael ogranicza płatności gotówkowe. “To niesprawiedliwe”

Na ostatniej “paradzie” dewiantów w Berlinie, w okolicy Nollendorfplatz, odbyła się “impreza” dla “fetyszystów”. Dwóch mężczyzn przebranych za psy przewoziło małe dziecko w klatce. Reakcja ludzi? Nagrywali to sobie smartfonami.

Znany z poruszania kontrowersyjnych tematów Waldemar Krysiak napisał na Twitterze:

Dwóch mężczyzn przebranych za psy (“#puppyplay”) przewozi małe dziecko w klatce służącej do praktyk sado-maso.

Jak widać na krótkim nagraniu, dziewczynka była zamknięta w klatce wraz z jednym z mężczyzn. Niektórzy przechodzili obok, jakby nic takiego się nie działo.

Na “paradzie równości” domagano się legalizacji gwałcenia dzieci

Na jednej z największych w Europie “parad równości” w Kolonii byli obecni członkowie niemieckiej grupy „propedofilskiej”. Grupa Krumme-13 używa akronimu „LGBTIQ+P” i domaga się „oficjalnego włączenia pedofilów” do „ruchu LGBT”. Promotorzy legalizacji krzywdzenia nieletnich, którzy byli obecni na „paradzie równości”, nie zgłosili, że byli fizycznie lub słownie atakowani za promowanie swoich „poglądów”. Natomiast podczas tej samej „parady” grupa kobiet została zaatakowana przez „transaktywistów” i nazwana „TERF” za sugerowanie, że mężczyźni nie mogą identyfikować się jako „lesbijki”.

Więcej o powyższej patologii można przeczytać tutaj.

TERF (spotykana również pisownia terf) to skrótowiec anglojęzycznego zwrotu trans-exclusionary radical feminism/feminist (radykalny/a feminizm/feministka wykluczający/a osoby trans). Osoby określane jako TERFy zazwyczaj uznają ten termin za obelgę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Reduxx

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Nara.getarchive.net

  • Ministerstwo obrony Republiki Chińskiej (popularnie nazywanej Tajwanem, od głównej wyspy, którą kontroluje) poinformowało dziś rano, że niezidentyfikowane samoloty, prawdopodobnie drony, były widoczne na nocnym niebie nad obszarem wysp Kinmen.
  • To niedaleko wschodniego wybrzeża Chińskiej Republiki Ludowej.
  • Postanowiono użyć flar.
  • Zobacz też: Ojciec Święty zachęca do modlitwy za małych i średnich przedsiębiorców [+WIDEO]

Ministerstwo obrony Republiki Chińskiej poinformowało dziś rano, że niezidentyfikowane samoloty, prawdopodobnie drony, były widoczne na nocnym niebie nad obszarem wysp Kinmen. To niedaleko wschodniego wybrzeża Chińskiej Republiki Ludowej. Postanowiono użyć flar.

“Prowokacja”

Chińska Republika Ludowa ogłosiła serię militarnych ćwiczeń niedaleko wyspy po tym, jak przewodnicząca Izby Reprezentantów Kongresu USA Nancy Pelosi postanowiła odwiedzić Tajwan. To postawiło tajwańską armię w stan gotowości.

Rząd Republiki Chińskiej określił ćwiczenia mianem “prowokacji”. Zdecydowano się na zmianę tras przelotów i rejsów statków, by nie doszło do spotkania z przeciwnikiem.

Jak donosi Radio Maryja, w środę, w dniu wizyty Nancy Pelosi, 27 chińskich myśliwców naruszyło tajwańską strefę identyfikacji obrony powietrznej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja