Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Pod presją, by demoralizować dzieci

Nelli Parisenkova, która jest reprezentowana przez prawników z Thomas More Society, pracowała przez cztery lata w Bright Horizons Children’s Center i opiekowała się dziećmi w wieku pięciu lat i młodszymi. Zdecydowała się pozwać swojego byłego pracodawcę, po tym jak została zwolniona za odmowę czytania dzieciom książek o LGBT i ideologii gender.

Według pozwu Parisenkova była świadoma istnienia materiałów o tematyce LGBT w siedzibie największej firmy zajmującej się opieką nad dziećmi w USA, ale początkowo nie wymagano od niej ich czytania. Założona w 1986 roku firma Bright Horizons ma setki placówek na całym świecie i zatrudnia ponad 26 000 osób.

Jak podano w pozwie, dla Parisenkovej, która jest “pobożną chrześcijanką”, czytanie takich książek dzieciom “naruszyłoby jej przekonania religijne i stanowiłoby promocję intymnych związków i wyborów, które są sprzeczne z naukami jej wiary”.

Skandal

Paul Jonna, specjalny doradca w Thomas More Society i jeden z adwokatów Parisenkovej, opisał jej sprawę w oświadczeniu jako “skandaliczny przykład dyskryminacji religijnej.”

Jonna stwierdził również, że kiedy jego klientka została wezwana do biura Callas, dyrektor “przesłuchał ją w sposób pełen złości, powiedział jej, że jeśli nie chce świętować różnorodności, to nie jest to miejsce jej pracy, dał jej notatkę o urlopie administracyjnym, eskortował ją na zewnątrz z ochroniarzem i zostawił w 36-stopniowym upale bez żadnego transportu.” Parisenkova musiała iść 20 minut w upale, czekać 45 minut na transport i cierpieć z powodu wyczerpania cieplnego przez następne dwa dni.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

stronazycia.pl, foxnews.com

Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Zdaniem Magdaleny Korzekwa-Kaliszuk i Zbigniewa Kaliszuka z Fundacji Grupa Proelio, w temacie ochrony życia nienarodzonych dzieci potrzeba dalszej pracy, oprócz kwestii systemowej pomocy, także w zakresie zwalczania przestępczości aborcyjnej, czy pracy nad świadomością społeczną.
  • Rządzący do dziś nie zrealizowali zapowiedzi ówczesnej premier Beaty Szydło z 2016 roku o przeprowadzeniu kompleksowej, szeroko zakrojonej kampanii społecznej pro-life. Takie działania podejmują, w miarę swoich możliwości, organizacje pro-life takie, jak Fundacja Grupa Proelio. Jednak ich możliwości są oczywiście znacznie skromniejsze, niż państwa polskiego.
  • Pilnie zostać podjęte także działania pomocowe państwa choćby dla rodziców osób niepełnosprawnych. – Naprawdę, niektóre rzeczy można by bardzo prosto przeprowadzić. Absurdem jest choćby to, że rodzice osób niepełnosprawnych, jeśli chcą otrzymywać zasiłek pielęgnacyjny w wysokości 2 tys. zł, to jedno z nich nie może pracować – stwierdził Zbigniew Kaliszuk.
  • Zobacz także: Wróblewski: “Sprawa wsparcia dla matek w trudnych ciążach jest pilna”

Czas na kolejne działania

Gdzie państwo zawodzi, tam starają się działań organizacje pro-life. Prężnie działa w kontekście pomocy matkom Fundacja Małych Stópek. W okresie zimowym co roku jest organizowana akcja “Paczuszka dla Maluszka”. Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka prowadzi Fundusz Ochrony Macierzyństwa i Fundusz Dziecka Chorego. To tylko przykłady form pomocy.

Zdaniem Magdaleny Korzekwa-Kaliszuk i Zbigniewa Kaliszuka z Fundacji Grupa Proelio, w temacie ochrony życia nienarodzonych dzieci potrzeba dalszej pracy, oprócz kwestii systemowej pomocy, także w zakresie zwalczania przestępczości aborcyjnej, czy pracy nad świadomością społeczną. W kontekście tej ostatniej kwestii warto przypomnieć, że rządzący do dziś nie zrealizowali zapowiedzi ówczesnej premier Beaty Szydło z 2016 roku o przeprowadzeniu kompleksowej, szeroko zakrojonej kampanii społecznej pro-life. Takie działania podejmują, w miarę swoich możliwości, organizacje pro-life takie, jak Fundacja Grupa Proelio. Jednak ich możliwości są oczywiście znacznie skromniejsze, niż państwa polskiego.

Krok do przodu

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk podkreśliła, że wyrok TK sprzed ponad dwóch lat, pozytywnie wpływa na sytuację w Polsce.

Dobre prawo wpływa pozytywnie na postawy i sumienia ludzi – powiedziała.

Z ostrożnością podchodzi ona do podawanych przez środowiska aborcyjne statystyk przestępczości aborcyjnej.

Mamy świadomość, że część osób, które przy poprzednim prawie dokonałoby aborcji w polskich szpitalach, teraz mogła to zrobić za granicą lub nielegalnie, ale obserwujemy, że przynajmniej częściowo prawo działa – wskazała.

Trzeba walczyć z przestępczością aborcyjną

Jak zwrócił uwagę Zbigniew Kaliszuk, zmiany prawa w Polsce wpłynęły na znaczne zmniejszenie presji aborcyjnej na kobiety, co jest pozytywnym zjawiskiem.

Diagnozie o niepełnosprawności bardzo często towarzyszą silne emocje i ogromny lęk. Gdy rodzice spotykają się z podpowiedziami aborcji, to niektórzy mogą temu ulec. Fakt, że tej presji już nie będzie, na pewno wpłynie na to, że więcej dzieci będzie miało szansę się urodzić – podkreślił.

Zaapelował do rządzących o działania w zakresie walki z przestępczością aborcyjną.

Oczekiwalibyśmy od władzy, wymiaru sprawiedliwości zdecydowanej reakcji. Nie może być tak, że działają organizacje, których cała aktywność sprowadza się do łamania 152 artykułu Kodeksu Karnego, zakazującego pomocnictwa w aborcjach i nikt ich nie ściga – powiedział.

Bezduszność polityków

Wskazał też, że powinny pilnie zostać podjęte także działania pomocowe państwa choćby dla rodziców osób niepełnosprawnych.

Naprawdę, niektóre rzeczy można by bardzo prosto przeprowadzić. Absurdem jest choćby to, że rodzice osób niepełnosprawnych, jeśli chcą otrzymywać zasiłek pielęgnacyjny w wysokości 2 tys. zł, to jedno z nich nie może pracować – stwierdził Zbigniew Kaliszuk.

Od miesięcy poseł PiS Bartłomiej Wróblewski publicznie przypomina, że sprawa wsparcia dla matek w trudnych ciążach jest pilna. Jego partyjni koledzy zdają się mniej tym przejmować.

Brak jej rozwiązania jest istotnym argumentem ze strony przeciwników ochrony życia. Ma także inną konsekwencję. Przysłania dorobek Zjednoczonej Prawicy w sferze pomocy chorym, słabszym, z niepełnosprawnościami: znaczące podwyższenie najniższych rent i innych świadczeń, wprowadzenie 500 plus dla osób trwale niezdolnych do samodzielnej egzystencji, wdrożenie programu Dostępność plus – mówił Wróblewski.

Manipulacje środowisk aborcyjnych

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk zwróciła też uwagę na manipulacje, jakie zostały wprowadzone do debaty publicznej przez środowiska aborcyjne.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nic nie zmienił, gdy chodzi o sytuację ratowania zdrowia lub życia matki w ustawie. Ale mieliśmy cały szereg manipulacji, w których próbowano sugerować, jakoby wyrok Trybunału zabraniał ratowania kobiet. To jest kłamstwo, ale przeraża mnie jak wiele osób za tym poszło – powiedziała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fundacja Grupa Proelio, Niedziela, Radio Maryja

Zdjęcie ilustracyjne

Od lewej stoją Marcin Kwiatosz i Michał Wieczorek oraz Kamil Wieczorek i Krzysztof Wieczorek na podium mistrzostw świata w samolotowym lataniu rajdowym / Fot. FB FAI - World Air Sports Federation

Jedną z największych i najważniejszych imprez sportowych, jakie odbyły się w 2022 roku były Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Nasi reprezentanci nie wypadli w tej imprezie zbyt dobrze, zdołali wywalczyć tylko 1 brązowy medal. Czy to znaczy jednak, że jesteśmy słabi w sporcie? Przeważnie od tego jak w Igrzyskach Olimpijskich wypadamy zależy to, jaki tworzy się w nas kibicach obraz siły naszego sportu. To jednak błędny pogląd. O tym jak silni jesteśmy w sporcie powinny decydować wyniki takie, jakie naprawdę osiągamy nie tylko w sportach medialnych czy olimpijskich, ale również w tych mniej znanych nieolimpijskich. A takich sukcesów mamy w 2022 roku już bardzo wiele. Nasi sportowcy zdobyli już 286 medali w 57 dyscyplinach olimpijskich i nieolimpijskich.

Czekamy na kolejne sukcesy sportowe naszych reprezentantów we wszystkich sportach medialnych i mniej znanych, z których również powinniśmy być dumni, ponieważ wszystkie najważniejsze sukcesy we wszystkich dyscyplinach olimpijskich i nieolimpijskich tworzą prawdziwy obraz siły naszego sportu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pikieta pod lubelskim liceum

Pikieta pod lubelskim liceum / Fot. Twitter

Zobacz także: Pikieta pod lubelskim liceum. Chodzi o “genderowanie” uczniów

Jak stwierdzają działacze Fundacji Życie i Rodzina, II LO im. Zamoyskiego w Lublinie “genderuje uczniów”. W miniony piątek Fundacja ponownie stanęła tam z pikietą edukacyjno-informacyjną.

Po reakcjach na ostatnią akcję widzimy naglącą potrzebę pokazywania prawdy o LGBT dzieciakom ze szkoły, która na co dzień wspiera tę nieludzką ideologię. Młodzież uczęszczająca do „Zamoya” jest pod ogromną presją zwolenników LGBT i jeśli my nie będziemy pokazywać im prawdy, być może znikąd się jej nie dowiedzą – poinformowała organizacja.

Jedna z nauczycielek naruszyła nietykalność fizyczną przewodniczącego zgromadzenia. Rzuciła się na przewodniczącego zgromadzenia usiłując wyrwać mu kamerę. Była agresywna i posuwała się do rękoczynów. Wszystko zarejestrowały kamery obecne na miejscu.

Pod szkołą pojawiła się też dziennikarka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka. Trudno się doszukiwać choć próby obiektywizmu i otwarcia na prawdę w jej zachowaniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fundacja Życie i Rodzina

Fragment okładki książki „Współczesna kuchnia dawnych Kresów”

Fragment okładki książki „Współczesna kuchnia dawnych Kresów” / Fot. Wydawca

Smakowita podróż po Kresach

Nakładem wydawnictwa AA ukazała się praca „Współczesna kuchnia dawnych Kresów” autorstwa Mykoły Mańki, pochodzącego z Drohobycza mieszkańca Krakowa. Jak przypomina wydawca pracy „Kresy to nie tylko historia, legenda, nostalgia. Kresy to także kuchnia – kusząca, pachnąca, pełna niezwykłych aromatów i oryginalnych smaków. Od Wilna do Bakczysaraju rozciąga się wielki obszar kulinarnej swojskości i egzotyki. Pełno tu dań dobrze nam znanych, które jednak przygotowane według tradycyjnych receptur, odkrywają przed nami nieznane dotąd smakowe wrażenia. Ale są także dania mniej lub zupełnie nam nieznane, czerpiące pełnymi garściami z kuchni wielu ludów, narodów i kultur, których mieszanka stanowiła o niepowtarzalnej specyfice Kresów. Ta książka to niezwykle smakowita podróż po Kresach, które w tym ujęciu ponownie zachwycają nas i zaskakują zderzeniem tradycji i nowoczesności”.

Zobacz także: Japońscy kibice robią furorę na Mundialu. “Wciąż zwracają na siebie uwagę”

Przepisy uwspółcześnione

Autor pracy deklaruje, że nie jest „zwolennikiem rekonstrukcji starodawnych receptur kuchni kresowej. Sposób przygotowywania potraw, sprzęt kuchenny, dobór produktów, przechowywanie i konserwacja tak bardzo uległy zmianie, że nie miałoby to dziś sensu. Dlatego też nie podaję tu przepisu na wargi łosia, łapę niedźwiedzia czy ogon bobrowy. Potrawy, które proponuję, są gotowane współcześnie, dostosowane do teraźniejszych sprzętów kuchennych, a podane w przepisach produkty bez trudu kupimy w pobliskim sklepie lub zbierzemy we własnym ogródku. Zdaję sobie sprawę, że podział potraw na kuchnie narodowe ma sporo słabych stron. Nie rozstrzygam tu narodowej przynależności pierogów czy barszczy. Gwarantuję, że każde danie zostało przygotowane przeze mnie osobiście i szczerze dzielę się sprawdzonymi przepisami. Gdziekolwiek jesteście: w Polsce, Litwie, Białorusi czy Ukrainie, gotujmy wspólnie, bo najskuteczniejszą dyplomacją między sąsiadami jest dyplomacja kulinarna”.

Litewskie, białoruskie, ukraińskie, żydowskie, ormiańskie

W rozdziale z przepisami kuchni litewskiej czytelnicy znajdą przepisy na: chłodnik, kołduny, bliny kapuściane, kibiny, cepeliny, grzanki ze szprotkami, marchew z czosnkiem, śledzia z warzywami i serniczki.

Drugi rozdział o kuchni białoruskiej zawiera przepisy na: żur, solankę, tuszankę, łapuny, kaszę jaglaną z kapustę kiszoną, draczene, cybryki, buraczki z cebulą, pasche.

Kuchni ukraińskiej poświęcony jest trzeci rozdział. Zawiera on przepisy na: barszcz, warenyky, maczankę bojkowską, gołąbki ziemniaczane, meźywo, knysz jaworski, towczenkę z grochu, kawior watróbkowy, surówkę z młodej kapusty, kryżawkę, czeremsze, kalitę, kutie.

W czwartym rozdziale zawarte są przepisy kuchni żydowskiej na: zupę z soczewicy, kugiel, krepłachi, pipki, ryż smażony z warzywami, kawior po żydowsku, karpia po żydowsku i cymes.

Piąty rozdział o kuchni ormiańskiej zawiera przepisy na: spas, chaszamę, ajłazan, pstrąga po domowemu, sałatkę z opiekanych warzyw, bakłażana pietruszkowego i bazyliowego, sałatkę ze świeżych warzyw, adźykę (w kilku wersjach) i kozinaki.

Ostatni rozdział zawiera przepisy na dania kuchni tatarskiej: szorupe, lagman, pilaw, manty, czebureki, bakle, baklawe i ajran.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fragment okładki książki „Górny Śląsk to wielka rzecz. Wystąpienia na forum Sejmu Śląskiego I kadencji (1922–1929)”

Fragment okładki książki „Górny Śląsk to wielka rzecz. Wystąpienia na forum Sejmu Śląskiego I kadencji (1922–1929)” / Fot. IPN

Lider Polaków na Śląsku

Jak przypomina IPN „Wojciech Korfanty (1873–1939) to najważniejszy przedstawiciel polskiego ruchu narodowego z Górnego Śląska. Przeciwstawiał się germanizacyjnej polityce władz niemieckich wobec ludności polskiej, walczył o polepszenie sytuacji niższych warstw społecznych. Występował na forum parlamentarnym i na wiecach, był czynny jako dziennikarz i wydawca prasowy, stworzył gazety „Polak” i „Górnoślązak”. W listopadzie 1918 r. został członkiem Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, kierował jej wydziałem wojskowym w czasie powstania wielkopolskiego. Gdy w traktacie wersalskim zapisano, że los Górnego Śląska ma zostać rozstrzygnięty w plebiscycie, stanął na czele Polskiego Komisariatu Plebiscytowego i kierował jego akcją propagandową. W maju 1921 r. wywołał III powstanie śląskie i został jego dyktatorem, odnosząc sukcesy militarne i polityczne. Wskutek oporu Józefa Piłsudskiego nie objął stanowiska premiera, pozostał jednak wiodącym politykiem w województwie śląskim”.

W niepodległej Polsce Wojciech Korfanty „był jednym z twórców i liderów polskiej chadecji, wydawcą i publicystą dziennika „Polonia”. Po zamachu majowym 1926 r. przeciwstawił się sanacji, za co spotkały go szykany, m.in. uwięzienie w Brześciu. W 1938 r. wyemigrował do Czechosłowacji. Powrócił do Polski w kwietniu 1939 r. i został aresztowany. Zmarł tuż po zwolnieniu z więzienia. Na Górnym Śląsku był legendą już za życia”.

Zobacz także: Igrzyska Olimpijskie w Polsce? Bortniczuk: Złożymy wniosek

Ślązak, czyli Polak-katolik

Jak można się dowiedzieć z Wikipedii, Wojciech Korfanty urodził się „jako Adalbert Korfanty 20 kwietnia 1873 w osadzie Sadzawki (obecnie Siemianowice Śląskie), zm. 17 sierpnia 1939 w Warszawie”. „Jego rodzicami byli Karolina z domu Klecha i Józef, górnik kopalni »Fanny«, którzy w życiu rodzinnym pielęgnowali i rozwijali wartości polskiego języka, katolickiej wiary i śląskiego obyczaju. W 1879 rozpoczął naukę w niemieckiej szkole ludowej w Siemianowicach, następnie, od 1885, uczęszczał do katowickiego Gimnazjum Królewskiego […] W szkole tej założył tajne koło, którego celem było szerzenie kultury polskiej i znajomości literatury. Nawiązał kontakty z działaczami z Wielkopolski. Brał udział w pro polskich zebraniach. Negatywnie wyrażał się o Ottonie von Bismarcku, za co został relegowany 14 sierpnia 1895 z klasy maturalnej. Szkołę średnią ukończył w grudniu 1895, po interwencji Józefa Kościelskiego, posła do Reichstagu z Wielkopolski, jako ekstern i jeszcze w tym samym roku rozpoczął studia na politechnice w Charlottenburgu. Jesienią 1896 przeniósł się na Królewski Uniwersytet we Wrocławiu (Königliche Universität zu Breslau). […], studiował na Wydziale Filozoficznym […]. Należał do studenckiej korporacji założonej przez Górnoślązaków studiujących na wrocławskich uczelniach – Towarzystwa Akademików Górnoślązaków, które w 1899 roku zostało rozwiązane przez władze. Studia przerwał na dwa lata, podczas których jako korepetytor u litewskiego arystokraty Witolda Jundziłły zarobił pieniądze na dalsze studia. Podjął studia na tym samym wydziale, […] W maju 1901 przeniósł się na ostatni semestr do Berlina, gdzie w sierpniu zakończył studia. 11 września 1902 uczestniczył w spotkaniu mającym na celu reaktywację Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Katowicach. Na zebraniu większością głosów wybrano go na prezesa tej organizacji”.

Narodowiec

Wojciech Korfanty „w latach 1901–1908 był członkiem Ligi Narodowej, w ramach której współpracował z Romanem Dmowskim. Od 1901 był redaktorem naczelnym „Górnoślązaka”. W 1901 został aresztowany i stanął przed poznańskim sądem. […] Został skazany na cztery miesiące więzienia. Przebywał w więzieniu we Wronkach za publikację artykułów pt. Do Niemców i Do moich braci Górnoślązaków. Władze niemieckie zwolniły go z aresztu w maju 1902. W 1907 lub 1908 odszedł z Endecji. W maju 1909 uczestniczył w Poznaniu w powołaniu filii Polskiego Towarzystwa Demokratycznego, którego celem miało być zespolenie żywiołów demokratycznych ku obronie bytu narodowego oraz pracy nad rozwojem żywiołu polskiego w Rzeszy niemieckiej”.

Wojciech Korfanty w latach 1903–1912 i 1918 był posłem „do Reichstagu oraz pruskiego Landtagu (1903–1918), gdzie przystąpił do Koła Polskiego, podczas gdy śląscy Polacy przystępowali do tej pory do klubu parlamentarnego Niemieckiej Partii Centrum (Zentrum). W 1905 zainicjował w Katowicach wydawanie organu prasowego górnośląskiej endecji pt. „Polak”, którego był redaktorem naczelnym oraz właścicielem. Pismo wychodziło trzy razy w tygodniu. Z powodu ataków przeciwników politycznych i własnego środowiska zrezygnował z kandydowania w wyborach do Reichstagu w 1912. 6 czerwca 1918 wygrał wybory uzupełniające do Reichstagu niemal dwukrotną przewagą. Konkurując z Benno Nehlertem, zyskał nawet poparcie Niemców, mimo że opowiadał się za oderwaniem od Cesarstwa Niemieckiego Śląska, Wielkopolski i części Pomorza. 25 października 1918 wystąpił w Reichstagu z głośnym żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego i Górnego Śląska”.

Przywódca walk i niepodległość Polski na Śląsku

W czasie walk o niepodległość Wojciech Korfanty był „w latach 1918–1919 był członkiem Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania wielkopolskiego. […] W 1920 był Polskim Komisarzem Plebiscytowym na Górnym Śląsku. Wielokrotnie występował publicznie na wiecach, agitując za Polską. […] proklamował i stanął na czele III powstania śląskiego”.

W II RP Wojciech Korfanty „w latach 1922–1930 sprawował mandat posła na Sejm I i II kadencji. Związany był z Chrześcijańską Demokracją (ChD). W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej I kadencji był członkiem klubu Chrześcijańsko-Narodowego Stronnictwa Pracy. […] Od października do grudnia 1923 był wicepremierem w rządzie Wincentego Witosa i jego doradcą z ramienia ChD. 11 września 1924 kupił od Ignacego Paderewskiego dziennik „Rzeczpospolita”. Za pożyczone pieniądze uruchomił także dziennik „Polonia”. Był członkiem rady nadzorczej w zarządzie Banku Wzajemnych Ubezpieczeń „Vesta” w Poznaniu”.

Prześladowany przez sanację

Pod rządami sanacyjnej kliki Wojciech Korfanty, jak i wielu innych polskich patriotów był prześladowany przez siepaczy Piłsudskiego. „19 września 1927 poseł Antoni Langer z PSL »Wyzwolenie« zwrócił się do Marszałka Sejmu RP o postawienie Korfantego przed Sądem Marszałkowskim. Sprawa Korfantego, która zawierała dużo oszczerstw ciężkiego kalibru, była rozpatrywana przed tym trybunałem 19–28 listopada 1927 i zakończyła się tylko częściowym uwolnieniem go od zarzucanych mu czynów, co spowodowało, że wydał on broszurę pt. Odezwa do ludu śląskiego, w której odparł wszystkie zarzut. Jesienią 1927 Sąd Marszałkowski Sejmu RP rozpatrywał także sprawę o zniesławienie z oskarżenia Korfantego przeciw Langerowi”.

Sanacja prześladowała Wojciecha Korfantego też na forum lokalnym „Po rozwiązaniu Sejmu Śląskiego Korfanty został 26 września 1930 aresztowany […] osadzony w Twierdzy Brzeskiej, gdzie był maltretowany fizycznie i psychicznie, jednak z samego procesu brzeskiego został wyłączony. Przyczynę jego prześladowania ówcześni mu sympatycy upatrywali w tym, że stał on na gruncie katolickim. Po uwolnieniu powrócił na Górny Śląsk, gdzie jednak jako polityczny przeciwnik wojewody Michała Grażyńskiego był stale zagrożony następnym aresztowaniem. Zasiadał w Sejmie Śląskim oraz Senacie RP III kadencji. Wiosną 1935 w obawie przed represjami udał się na emigrację do Pragi w Czechosłowacji. Do kraju nie mógł wrócić nawet w 1938 na pogrzeb swego syna Witolda, gdyż rząd premiera Sławoja Składkowskiego odmówił wydania mu listu żelaznego. Po aneksji Czechosłowacji wyjechał przez Niemcy do Francji. Był jednym z założycieli Frontu Morges, a później organizatorem i prezesem Stronnictwa Pracy (połączenie Chadecji i Narodowej Partii Robotniczej). W kwietniu 1939 po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy wrócił do Polski, jednak mimo chęci walki z Niemcami został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Mimo protestów opinii publicznej spędził tam prawie 3 miesiące. W tym czasie stan jego zdrowia ciągle się pogarszał. Niemal co tydzień lekarze stawiali nowe diagnozy: uszkodzenie wątroby, zapalenie pęcherzyka żółciowego, anemia, nadciśnienie tętnicze, zapalenie opłucnej. 20 lipca 1939 sędzia śledczy podjął decyzję o zwolnieniu Korfantego – prawdopodobnie z obawy, by nie zmarł w więziennej celi. Zaraz po uwolnieniu został natychmiast przewieziony do szpitala św. Józefa przy ul. Hożej. Przeprowadzona 11 sierpnia operacja nie przyniosła znaczącej poprawy, a lekarze stwierdzili znaczące uszkodzenie wątroby. Z luźno wypowiedzianej refleksji jednego z chirurgów, którzy operowali Korfantego, wynika, iż owrzodzenia wątroby przypominały uszkodzenia typowe dla zatrucia arszenikiem. Sześć dni po operacji, nad ranem 17 sierpnia 1939 roku, Wojciech Korfanty zmarł w szpitalu św. Józefa przy ul. Hożej w Warszawie tuż przed najazdem Niemiec na Polskę. 20 sierpnia 1939, po mszy w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła z udziałem biskupa Stanisława Adamskiego i po pogrzebie gromadzącym ok. 5 tys. ludzi, został pochowany w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu przy ul. Francuskiej w Katowicach”.

Niepublikowane przemówienia

Nakładem oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach ukazało się w tomie „Górny Śląsk to wielka rzecz. Wystąpienia na forum Sejmu Śląskiego I kadencji (1922–1929)” 41 niepublikowanych dotąd przemówień Wojciecha Korfantego. Wyboru i opracowania wystąpień Korfantego dokonali historycy katowickiego IPN Sebastian Rosenbaum i Mirosław Węcki. Opublikowane po raz pierwszy wystąpienia umożliwiają badaczom historii rekonstrukcje poglądów Korfantego. Przemówienia dotyczą spraw ekonomicznych, prawnych, organizacyjnych i personalnych, dotyczących Śląska, jak i całej Polski (w tym szkodliwej dla Polski i Polaków działalności kliki Piłsudskiego).

Sejm Śląski obradował od 24 września 1922 roku i był wyrazem szerokiej autonomii Śląska w II RP. W skład pierwszego Sejmu Śląskiego weszło: 18 posłów Bloku Narodowego, 8 Polskiej Partii Socjalistycznej, 7 Narodowej Partii Robotniczej, 6 Deutsche Katholische Volkspartei, 6 Deutsche Partei, 2 Deutsche Sozialdemokratische Arbeiterparte i jeden z PSL. Autonomia śląska przejawiała się w: możliwości posiadania własnych przepisów prawa odmiennych od reszty kraju, nadzoru nad sprawami edukacji, policji, gospodarki wodnej, administracji, rolnictwa i wyznań, prawa cywilnego i karnego. Polityka zagraniczna i wojsko były podległe Warszawie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Władysław Kosiniak-Kamysz

Władysław Kosiniak-Kamysz / Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Ruszył zbiórka podpisów

O decyzji poinformowano po sobotnim posiedzeniu Rady Naczelnej PSL. 

Uczciwa Polska to państwo, z którego jesteśmy dumni, to państwo, które nie zabiera, jak ktoś ciężko pracuje, tylko zostawia więcej za tę ciężką pracę. Uczciwa Polska nie zostawia wdowy samej na pastwę losu z utrzymaniem domu, gospodarstwa domowego na wsi czy w mieście, tylko daje jej możliwość dziedziczenia emerytury. Uczciwa Polska, uczciwe państwo polskie, to takie, które w przyszłości zapewni dobry start młodym ludziom, żeby mogli mieć własne mieszkanie, albo zacząć budowę domu – powiedział prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Trzy elementy

Pierwszym z elementów pakietu “Uczciwa Polska” będzie program “Własny kąt”, który zakłada niskooprocentowany kredyt na mieszkanie lub dom w Banku Gospodarstwa Krajowego oraz wkład własny w wysokości 100 tys. zł.

Drugim elementem będzie zwolnienie pracowników z podatków i składek od dodatkowej pracy lub nadgodzin.

Trzecią rzeczą, jaką proponuje PSL w ramach projektu “Uczciwa Polska” jest dziedziczenie emerytur.

Nie może być tak, że wdowa zostaje z minimalnym świadczeniem po śmierci męża – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

Robert Lewandowski i Kylian Mbappé

Robert Lewandowski i Kylian Mbappé / Fot. PAP/EPA/Friedemann Vogel. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Polacy nadspodziewanie dobrze, ale i tak do przerwy 0:1

W przeciwieństwie do meczów fazy grupowej, Polacy nie zdecydowali się na rozpaczliwą obronę – grali odważnie, mieli okazje. Jednak w żadnej z nich nie mieli wystarczająco dużo szczęścia i nie potrafili akcji doprowadzić do skutecznego zakończenia. To jednak udało się Francuzom. Pod koniec pierwszej połowy, w 44. minucie spotkania Olivier Giroud umieścił piłkę w siatce.

Mbappe show

Jeszcze na początku drugiej połowy wydawało się, że Polacy z taką grą mają szansę na wyrównanie. I rzeczywiście, pojawiały się ku temu okazje. Jednak nasi reprezentanci, skupieni na grze ofensywnej, zostawiali też więcej miejsca francuskim napastnikom. To wykorzystał w 74. minucie spotkania Kylian Mbappe. W 90. podwyższył nawet na 3:0, po pięknym strzale. Naszej reprezentacji udało się jednak zdobyć honorową bramkę. Tę trafił z rzutu karnego w doliczonym czasie gry Robert Lewandowski. Co ciekawe, trafił dopiero za drugim razem. Pierwsze podejście sędzia unieważnił ze względu na to, że Lloris zbyt wcześnie opuścił linię bramkową.

Dziś około 22 czasu polskiego Francuzi dowiedzą się, z kim zagrają w ćwierćfinale Mistrzostw Świata. Wtedy bowiem powinien zakończyć się mecz Anglia – Senegal. We wczorajszych meczach 1/8, podobnie jak w spotkaniu z udziałem reprezentacji Polski, wygrywali faworyci – odpowiednio Holandia i Argentyna.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

sport.pl

Zbigniew Ziobro

Warszawa, 26.05.2022. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro przemawia na sali obrad / Fot. PAP/Marcin Obara Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Sasin: Musimy przywrócić wyższy VAT. Konfederacja: To kłamstwo

Pieniędzy nie ma, jest szantaż

Ziobro przypomniał, że Solidarna Polska konsekwentnie opowiadała się za alternatywnym podejściem do rozwiązania sporu z władzami UE.

Między nami różnice nie są znane od wczoraj. One pojawiły się na kanwie tego, czy ustępować wobec Unii Europejskiej i czy to przyniesie pożądane dla Polski efekty – wskazał.

Efekty są takie, że Polska nadal nie otrzymała należnych jej pieniędzy. Według lidera Solidarnej Polski, premier Morawiecki próbuje “zwalić odpowiedzialność na swoich kolegów, którzy ostrzegali przed tym”.

Pan premier mówił, że pieniądze będą, szantażu nie będzie. I co, jak jest? Pieniędzy nie ma, jest szantaż – podkreślił.

Morawiecki do dymisji?

Czy premier Morawiecki, wobec fiaska swojej polityki w kontekście UE, powinien podać się do dymisji?

Jeśli ja bym był odpowiedzialny za szantaż wobec Polski, zaciągnął zobowiązania, że wynegocjuje warunki, które dają pewność, że będą pieniądze i nie będzie szantażu, a stałoby się inaczej, na sto procent oddałbym się do dyspozycji kolegów i koleżanek, powiedziałbym, że bije się w piersi: nie wyszło i wyciągnijmy z tego wnioski, albo podejmijmy próbę zmiany tej sytuacji – powiedział minister sprawiedliwości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

Mistrzostwa Świata FIFA 2022 - Grupa H Ghana vs Urugwaj

Mistrzostwa Świata FIFA 2022 - Grupa H Ghana vs Urugwaj / Fot. PAP/EPA/Tolga Bozoglu. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Japońscy kibice robią furorę na Mundialu. “Wciąż zwracają na siebie uwagę”

Po spotkaniu piłkarze Urugwaju z jednej strony byli rozgoryczeni odpadnięciem swojej reprezentacji z Mistrzostw Świata. Z drugiej mieli żal do sędziego o niektóre decyzje. Atmosfera była gorąca.

Do akcji wkroczyli przedstawiciele FIFA, którzy chcieli zaprowadzić ład na murawie. Wtedy jeden z nich został uderzony łokciem przez Jose Marię Gimeneza.

Gimenez zaatakował dyrektora rozgrywek FIFA. Uderzył go i natychmiast znieważył w bardzo poważny sposób. Kara będzie historyczna – ocenił dziennikarz Alexis Maria Martin-Tamayo Blazquez.

Inaczej sprawę widzi urugwajski sportowiec, Luis Suarez.

Po zakończeniu meczu chciałem pocałować żonę i dzieci, a ludzie z FIFA interweniowali, mówiąc mi, że nie mogę tego zrobić, podczas gdy francuscy zawodnicy robili wcześniej to samo. Zastanawiasz się, dlaczego zawsze ścigają Urugwaj? Cóż, taka jest FIFA – powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, sport.pl