Dziś rano przestały działać serwery portalu Parler. Medium społecznościowe zapowiedziało przerwę w działaniu z uwagi na wypowiedzenie umowy na hosting przez Amazon. Wzrosty liczby użytkowników notuje natomiast inny alternatywny wobec głównych portali społecznościowych serwis – Gab.

Parler, Gab czy Medium to portale, które wyrosły w ostatnich latach na fali niezadowolenia wobec działań głównych portali społecznościowych jak Facebook, Instagram, Twitter czy YouTube. O problemach tego pierwszego pisaliśmy już ostatnio. Tymczasem Gab chwali się wzrostem statystyk.

W związku z problemami Parlera na Gab pojawili się użytkownicy, którzy sami siebie określają mianem “refugees from Parler”, czyli “uchodźcami z Parlera”. Obserwuje się w ostatnim czasie przyrost na tym portalu zwolenników prezydenta USA Donalda Trumpa. W ostatnią sobotę serwis informował o przyroście nowych użytkowników w skali 10 tys. na godzinę. Natomiast w niedzielę podano, że w ciągu doby przybyło ponad pół miliona użytkowników. Zanotowano też 18 milionów wizyt.

Fala nowych użytkowników na Gab nie słabnie, co ma też swoje słabe strony. Portal w ostatnich dniach działa ociężale, są problemy z jego wczytywaniem. W poniedziałek rano założyciel portalu Andrew Torba poinformował o kolejnych 600 tys. użytkowników, którzy dołączyli przez ostatnią dobę.

Oficjalne konto Gab na Twitterze zachęca użytkowników do przechodzenia do alternatywnego portalu słowami: “Rozpoczął się Exodus z Doliny Krzemowej. Wejdź do Arki: Gab.com. Najlepsze dopiero nadejdzie”. Andrew Torba w jednym z niedawnych wpisów na Gab.com skomentował ostatnie wydarzenia: “To cyfrowy holokaust konserwatystów, chrześcijan i każdego, kto odważy się sprzeciwić komunistycznemu reżimowi oligarchów. Pamiętajcie o Hołodomorze, bo to będzie następne. Nie traćcie wiary”.

Założycielem serwisu jest Andrew Torba, Amerykanin polskiego pochodzenia, gorliwy chrześcijanin i obrońca wolności słowa. – Komunistyczni rewolucjoniści, którzy przejmują Stany Zjednoczone, idą po nas wszystkich. To tylko kwestia czasu, zanim Biblia zostanie nazwana “mową nienawiści” i kościoły zaczną doświadczać tego, przez co teraz przechodzę – komentował w czerwcu zeszłego roku, gdy Visa wciągnęła jego portal na swoją czarną listę. Uniemożliwiło to przetwarzanie transakcji kartami przez serwis.

telepolis.pl, foxbusiness.com, gab.com, niezalezna.pl

Dodano w Bez kategorii

Prawo do wolności wypowiedzi jest prawem o podstawowym znaczeniu – podkreślił rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert. Poinformował on, że kanclerz Angela Merkel jest krytyczna wobec zablokowania konta prezydenta USA Donalda Trumpa na Twitterze.

Rzecznik niemieckiego rządu zabrał głos po serii blokad wobec prezydenta USA ze strony głównych portali społecznościowych. Niemiecki rząd podkreśla znaczenie wolności wypowiedzi. – W to podstawowe prawo można ingerować, ale w ramach określonych przez ustawodawcę – a nie zgodnie z decyzją zarządów mediów społecznościowych – podkreślił rzecznik. Dodał, że z tego punktu widzenia kanclerz Merkel uważa zablokowanie konta Trumpa za “problematyczne”.

Steffen Seibert podkreślił także, że operatorzy mediów społecznościowych ponoszą wielką odpowiedzialność za to, aby komunikacja polityczna “nie była zatruta” nienawiścią, kłamstwem lub podżeganiem do przemocy. – Dlatego dobrze jest nie siedzieć bezczynnie, gdy takie treści są publikowane, należy reagować, na przykład w formie komentarzy, jak to miało miejsce w ostatnich tygodniach i miesiącach – dodał.

Jak informowaliśmy przed kilkoma dniami, Twitter zawiesił na stałe konto prezydenta USA Donalda Trumpa. Podobny los spotkał dwoje jego bliskich współpracowników: prawniczkę Sidney Powell oraz generała Michaela Flynna. Zawieszono także konto kampanijne „Team Trump”.

Wcześniej podobną decyzję podjął właściciel Facebooka i Instagrama. W trakcie środowych zamieszek w Waszyngtonie prezydent USA zamieścił w m.in. Facebooku, Twitterze i YouTube nagranie, w którym zaapelował do demonstrujących o pokojowe zachowanie. – Odnieśliśmy przytłaczające zwycięstwo i wszyscy to wiedzą. Szczególnie strona przeciwna – zapewnił. Wszystkie trzy wymienione platformy zdecydowały się usunąć zamieszczone nagranie.

tysol.pl

Dodano w Bez kategorii

W Kościele Katolickim doszło do prawdziwej rewolucji. Papież Franciszek zmienił przepisy Kodeksu Prawa Kanonicznego dając możliwość kobietom do zostania akolitami i lektorami. Od teraz kobiety będą miały możliwość m.in. posługi przy ołtarzu, czy nawet rozdawać Komunię Świętą.

Ojciec Święty postanowił zmodyfikował prawo kanoniczne w ten sposób, aby umożliwić kobietom szerszą posługę w kościele. Dotychczas, należało wcześniej otrzymać zgodę proboszcza lub wikariusza, aby przeczytać lekcję w trakcie Mszy Świętej. Po dzisiejszych zmianach kobiety zyskają w Kościele Katolickim nowe funkcje, które miały w nich wcześniej ograniczone pole manewru.

Zobacz także: Impeachment Trumpa? Nancy Pelosi: „Wyeliminuje możliwość reelekcji”

Watykan podkreśla, że zaproponowane przez Papieża nie wdrażają w Kościele nic nowego. Mają one być wyłącznie potwierdzeniem prowadzonej od dłuższego czasu praktyki.

Papież zezwolił kobietom udzielać Komunię Świętą?

Dokument motu proporio zatytułowany “Spiritus Domini” wprowadza w 230 kanonie Kodeksu Prawa Kanonicznego zmiany, które pozwalają na ustanawianie kobiet do funkcji lektorskiej oraz na funkcję akolita. Dotychczas obie posługi były zarezerwowane tylko dla mężczyzn.

“W ostatnich latach dokonał się rozwój doktrynalny, który uwypuklił sposób, w jaki niektóre posługi ustanowione przez Kościół opierają się na wspólnym statusie ochrzczonych i przynależności do królewskiego kapłaństwa otrzymanego w sakramencie chrztu. Różnią się one zasadniczo od posługi święceń otrzymywanej razem z sakramentem. Utrwalona praktyka w kościele łacińskim potwierdza, że posługę świecką opartą na sakramencie chrztu, można powierzyć wszystkim wiernym płci męskiej lub żeńskiej, zgodnie z tym, co jest już domyślnie przewidziane w kanonie 230” – argumentował Papież Franciszek.

Za sprawowane funkcje kobiety nie będą otrzymywały wynagrodzenia. Watykan podkreśla również, że decyzja ta nie wydaje zgody na święcenia kapłańskie dla kobiet.

Lektorzy w Kościele zajmują się czytaniem Słowa Bożego w czasie liturgii. Akolita to świecki, który pomaga kapłanowi w sprawowaniu liturgii. Może m.in. nieść krzyż w czasie procesji czy podawać księgi liturgiczne, jak i również pomagać przy rozdawaniu Komunii Świętej w czasie Eucharystii lub zanosząc ją osobom chorym.

Vatican News

Dodano w Bez kategorii
Ryszard Terlecki.

/ fot. Wikimedia Commons

Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości skomentował projekt nowelizacji ustawy karnej, gdzie za brak maseczki obywatel będzie ukarany przymusowym mandatem bez możliwości szybkiej obrony. Arogancja Ryszarda Terleckiego sprawiła, iż zwyzywał opozycję bez przyjmowania krytyki.

Od piątku przez Polskę przetaczana jest dyskusja na temat przyjmowania mandatu bez możliwości odmowy. Taki zapis, znajduje się w nowelizacji ustawy karnej, która ma w zamyśle autorów wyręczyć służby mundurowe od częstych przypadków odmów mandatu za nie zakładanie maseczek w czasie epidemii.

Zobacz także: Godzina policyjna dla całej prowincji, kary za wyjście z domu. „Potrzeba terapii wstrząsowej”

Zamysł grupy posłów z Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski wywołał sprzeciw nie tylko opozycji, ale również i wicepremiera Jarosława Gowina z Porozumienia. Ugrupowanie to wydało wczoraj oświadczenie, w którym zawarto chęć ochrony obywateli przed zapędami władzy.

Arogancja polityka PiS

Jeden z ważniejszych polityków PiS, a zarazem szef klubu parlamentarnego tego ugrupowania wypowiedział się dzisiaj w tym budzącym emocje temacie. Pochwalił on za ten projekt kolegów z Solidarnej Polski przywołując się również na inne kraje w Europie.

To jest pomysł naszych koalicjantów. Wydaje mi się rozsądny i logiczny, bo rzeczywiście odmawianie przyjęcia mandatu raczej nie jest praktykowane w Europie. Nie wiem co z tym będzie. Będziemy to procedować” – powiedział Ryszard Terlecki.

W ostrych słowach skrytykował także opozycję za nagłośnienie problemu – Durna opozycja w każdej sprawie mówi to samo, więc nie jest to nic nadzwyczajnego. Jest to normalna procedura na ogół przyjęta na święcie” – podkreślił.

Założenia nowelizacji ustawy

Projekt Solidarnej Polski zakłada, że sądy w Polsce wydają orzeczenia skazujące w przy odmowie przyjmowania mandatu za brak maseczek ochronnych – “Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego” – czytamy.

“Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie” – ocenili autorzy.

Dzięki takim zmianom służby porządkowe, będą mogły rozdawać mandaty za każdym razem nie obawiając się dalszego procedowania przez sąd. Jedyną możliwością na obronę swoich racji przez zwykłych obywateli ma być złożenie skargi do sądu rejonowego w ciągu siedmiu dni.

dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. YT/@INQUIRER.net

Na wyspie Jawa w Indonezji miała miejsce katastrofa naturalna, gdzie w miejscowości Qihanjuan dwukrotnie zapadła się ziemia. Tragedia pochłonęła co najmniej 13 ofiar. Ratownicy poszukują nadal 27 osób oraz udzielają pomocy poszkodowanym.

Indonezyjska rada zarządzania kryzysowego (BNPB) powiadomiła o katastrofie naturalnej w zachodniej części wyspy Jawy. W miejscowości Qihanjuan oddalonej o około 150 kilometrów od Dżakarty odnotowano dwa osuwiska ziemi. Pierwszy nastąpił w niedzielę około godziny 16. czasu lokalnego, natomiast kolejny miał miejsce ponad 3 godziny później.

Zobacz także: Rząd przyspiesza immunizację społeczeństwa dzięki „punktom masowych szczepień”

Katastrofa w Indonezji pochłonęła jak do tej pory 13 osób w tym i ratowników, którzy przybyli po pierwszym zapadnięciu się ziemi.

Niewyobrażalna tragedia małej wioski

Jak donosi szef oddziału ratunkowego w Qihanjuan, Buddha Budiman osuwisko ziemi zniszczyło 18 domów. Służby ratownicze oraz policja poszukują obecnie 27 osób, które były zameldowane w tym regionie. Na miejsce katastrofy przybył również ciężki sprzęt, który usuwa gruz oraz ziemię.

Najprawdopodobniej przyczyną tej tragedii były tropikalne ulewne deszcze oraz wycinka drzew z pobliskiego regionu. Teren jest dzięki temu nadal niestabilny, a wszelkie prace przy wydobywaniu ciał oraz pomoc rannym odbywa się z narażeniem życia ratowników.

hromadske.ua

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump.

Przewodnicząca Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi stwierdziła, iż jednym z głównych czynników motywujących impeachment Trumpa jest wyeliminowanie wszelkich szans na jego reelekcję.

Pelosi udzieliła wywiadu w programie “60 minut”, wyemitowanym w niedzielę wieczorem. Przewodnicząca Izby Reprezentantów stwierdziła, iż istnieje wiele czynników, dla których przeciwnicy Trumpa domagają się jego impeachmentu. Jedną z kluczowych motywacji dla próby usunięcia go ze stanowiska, zdaniem Pelosi, jest “wyeliminowanie wszelkich szans na ponowne wybranie” na prezydenta.

Sprawa impeachmentu Trumpa pojawiła się w następstwie zamieszek na Kapitolu z 6 stycznia bieżącego roku. Demokraci obwinili prezydenta o rzekome “podgrzanie nastrojów” czy “zachęcanie do przemocy”. Według nich, to gorąca przemowa prezydenta doprowadziła do rozruchów. Podczas swojego przemówienia Trump oświadczył bowiem, iż “nigdy się nie podda”. W wyniku rozruchów zmarło pięć osób, zaś dziesiątki osób zostały aresztowane.

Przeczytaj również: Demokraci usuną Trumpa przed czasem? Złożą wniosek o impeachment

W odróżnieniu od krwawych zamieszek Black Lives Matter, Demokraci nie potraktowali akcji pod Kapitolem jako “głosu społeczeństwa” ani “prawdziwej demokracji”. Obrońcy łupieżców plądrujących i podpalających latem USA jednoznacznie potępili akcję zwolenników Trumpa. Pojawiły się zarzuty o “mordowanie demokracji” czy “niszczenie podstawowych wartości Amerykanów”. Są to zatem wyjątkowo poważne zarzuty, którymi w głównej mierze obarczono Trumpa. Sama Pelosi nazwała wtargnięcie do Kapitolu “strasznym wykroczeniem” i obwiniła za nie prezydenta.

Podczas rozmowy z Pelosi korespondent Leslie Stahl podniósł, iż istnieje możliwość wyjścia Trumpa z sytuacji obronną ręką. Co za tym idzie, możliwa jest jego ponowna kandydatura. Pelosi odparła, iż to właśnie perspektywa “ponownego kandydowania Trumpa na prezydenta” jest jedną z motywacji „jakie ludzie mają, opowiadając się za impeachmentem”.

„(…) Kongres ma silne poparcie dla ponownego oskarżenia prezydenta” – powiedziała Pelosi. „Ten prezydent jest winien podżegania do powstania. Musi za to zapłacić cenę”. Kobieta oskarżyła polityka o bycie “bezpośrednim zagrożeniem” zarówno dla Konstytucji Stanów Zjednoczonych, jak i samej idei demokracji. „Chroniąc naszą Konstytucję i naszą Demokrację, będziemy działać pilnie, ponieważ ten prezydent stanowi bezpośrednie zagrożenie dla obu” – oznajmiła Przewodnicząca Izby Reprezentantów. „Groza trwającego ataku na naszą demokrację, której dopuszcza się ten prezydent, nasila się, podobnie jak pilna potrzeba działania”.

Fox News

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter

Kanadyjska policja przeprowadziła natychmiastowe aresztowania po tym, jak mieszkańcy Montrealu zaczęli protesty. Obywatele sprzeciwiają się wprowadzonej niedawno przez rząd godzinie policyjnej.

Rząd Kanady ogłosił godzinę policyjną trwającą od 20:00 do 5:00 nad ranem dnia następnego. Nieprzestrzegającym nowego reżimu grozi mandat w wysokości około 4,7 tysiąca dolarów amerykańskich. Nowe, wyjątkowo surowe restrykcje wzbudziły sprzeciw mieszkańców. Według policji w Montrealu, niemal od razu po wprowadzeniu goziny policyjnej, ukarano co najmniej 17 protestujących.

Premier Quebecu Francois Legault wprowadził godzinę policyjną, jako jeden ze sposobów walki z “transmisją COVID-19”. Ilość zachorowań w prowincji zaczęła bowiem gwałtownie wzrastać. Dotychczas i tak ograniczono spotkania towarzyskie czy ilość otwartych lokali. Władze podjęły jednak decyzję, iż godzina policyjna jest niezbędna, aby uniemożliwić “nawet najmniejsze” zgromadzenia. „To suma wszystkich tych drobnych naruszeń zasad, które karmią wirusa” – stwierdził Legault w poście w mediach społecznościowych. Jedyne wyjątki mają stanowić osoby, które wyprowadzają psy, muszą udać się do pracy czy niezbędnie potrzebują pomocy lekarskiej.

Przeczytaj również: Godzina policyjna dla całej prowincji, kary za wyjście z domu. „Potrzeba terapii wstrząsowej”

Nic zatem dziwnego, iż część Kanadyjczyków sprzeciwiła się restrykcjom. Grupy protestujących w Montrealu wyszły nocą na ulice, aby wyrazić lekceważenie wobec rządowym obostrzeniom. Jeden z protestów miał miejsce w dzielnicy Plateau w Montrealu. Obywatele oświadczyli, iż godzina policyjna “narusza ich podstawowe prawa”. „Myślę, że to nadużycie władzy. Ludzie muszą rozprostować nogi” – argumentował jeden z protestujących.

Zachowanie policji nie wzbudziło sympatii komentujących na Twitterze. “Miejmy nadzieję, że wirus jest wystarczająco inteligentny, aby zaatakować tylko część społeczeństwa, która protestuje, ale nie gliniarzy, którzy ich aresztują… ponieważ wiesz… wirus jest nie tylko inteligentny, ale także wie, jak odczytywać godzinę z zegarka!” – naśmiewają się z restrykcji. “Aww, tak, oczywiście, nic tak nie pomaga „rozprzestrzenianiu się covidu” jak chodzenie na zewnątrz. Prawdziwe bzdury policji” – twierdzą Internauci.

Protest rozpoczął się przed rozpoczęciem godziny policyjnej i trwał po godzinie 20:00. Protestujący byli śledzeni przez policję, gdy skandowali i uderzali garnkami, aby zwrócić uwagę na siebie i swoją sprawę. O 20:15 policja zaczęła dokonywać aresztowań i wydawać grzywny – opisuje sytuację The Post Millennial. Według policji w Montrealu, łącznie wydano 17 mandatów tylko podczas trwania tejże manifestacji. Miały miejsce również aresztowania obywateli. Tego samego wieczoru w Quebec City wypisano ponad 20 mandatów dla tych, którzy protestowali przeciwko godzinie policyjnej. Godzina policyjna rozpoczęła się w sobotę. Wstąpnie, ma potrwać do 8 lutego.

PM

Dodano w Bez kategorii
Joe Biden.

/ Fot. Twitter/ screen

Joe Biden oświadczył, iż rząd będzie traktować priorytetowo firmy, których właściciele nie są biali. Przedsiębiorstwom prowadzonym przez “ludzi koloru” państwowa pomoc ma być udzielana w pierwszej kolejności.

„Naszym priorytetem będą małe firmy należące do czarnych, latynoskich, azjatyckich i rdzennych Amerykanów…” – oznajmił prezydent elekt. Joe Biden, wybrany z ramienia Demokratów przeciwnik Donalda Trumpa otwarcie przyznał, iż jego rząd nie zamierza traktować wszystkich obywateli “po równo”. Choć środowiska lewicowe dzień i noc krzyczą o równości i jednakowych prawach dla wszystkich, okazuje się, iż prawdziwym celem jest faworyzowanie rzekomo “uciśnionych” mniejszości. Pod przykrywką niesienia pomocy przedsiębiorcom, Joe Biden jawnie zadeklarował uzależnienie państwowych dotacji od… rasy posiadacza biznesu.

„Naszym priorytetem będą małe firmy należące do czarnych, latynoskich, azjatyckich i rdzennych Amerykanów, przedsiębiorstwa należące do kobiet i wreszcie równy dostęp do zasobów potrzebnych do ponownego otwarcia i odbudowy” – poinformował Joe Biden. Stwierdzenie prezydenta-elekta wywołało oburzenie i opór wśród części Amerykanów. “Czy możemy, proszę, po prostu pomagać Amerykanom bez dzielenia nas na konkurujące podgrupy?” – zapytują Internauci, komentując na Twitterze słowa polityka. Podkreślają, iż sugerowanie się czyimś pochodzeniem przynosi fatalne rezultaty.

“To jest jeden z powodów, dla których wysiłki szczepień w Nowym Yorku idą tak słabo. Zamiast tylko wbijać igły, koncentrują się wyłącznie na jednej mikrogrupie, a nie na drugiej, a następnie zastanawiają się, dlaczego wyrzucają niewykorzystane szczepionki. Rząd musi zejść z własnej drogi” – twierdzą Twitterowicze. “Może dobrym pomysłem jest skierowanie się (z pomocą – przyp.red.) do osób najbardziej dotkniętych pandemią?” – zapytują, proponując iście “kontrowersyjne” rozwiązanie.

Jak to wśród lewicy bywa, cios zadany logice Bidena został wymierzony… jego własną bronią. “A jeśli to biznes należący do białego mężczyzny, który identyfikuje się jako kobieta? Albo biznes należący do białego mężczyzny, a pracownicy są zróżnicowani?” – pytają podchwytliwie inni, stosując się do lewicowej filozofii, zgodnie z którą “każdy może być, kim zechce” a istota ludzka nie może być definiowana przez społeczeństwo według “przestarzałych norm będących owocem zgniłego patriarchatu”.

Przeczytaj również: Twitter zawiesił konto Trumpa i współpracowników na stałe

Joe Biden dodał ponadto, że jego administracja podejmie „rzeczywiste wysiłki”, aby pomóc społecznościom, które „napotkały systemowe bariery w celu uzyskania pomocy” – informuje The Post Millennial. Słowa padły podczas przemówienia, w którym przyszła głowa państwa omawiała strategię rządu na wyjście z kryzysu spowodowanego przez COVID-19. Inauguracja Bidena będzie miała miejsce 20 stycznia 2021 roku.

PM

Dodano w Bez kategorii

/ pixabay

Pierwsza godzina policyjna w Kanadzie wprowadzona dla całego regionu będzie trwać od godziny 20:00 wieczorem do 5:00 dnia następnego. Nowe restrykcje mają potrwać co najmniej do 8 lutego na terenie całej prowincji Quebec. Oficjalnym powodem jej wprowadzenia jest chęć walki z rosnącą transmisją COVID-19.

Jest to pierwsza kanadyjska godzina policyjna obejmująca całą prowincję. Obostrzenie weszło w życie w sobotę wieczorem. Rząd prowincji poinformował, iż ma zamiar powstrzymać “wzrost liczby infekcji i hospitalizacji” spowodowanych przez koronawirusa. W sobotę rano, premier kanadyjskiej prowincji Quebec, Francois Legault napisał, iż zarządził godzinę policyjnę aby “zapobiec zgromadzeniom między domami we francuskojęzycznej prowincji”.

„Uważam, że sytuacja jest krytyczna i wymaga terapii wstrząsowej” – napisał Legault. Dotychczas, prowincja Quebec zgłosiła oficjalnie ponad 223 100 przypadków zachorowań na COVID-19. Umrzeć z powodu infekcji spowodowanej koronawirusem miało – od początku trwania epidemii – już 8600 osób. Są to liczby najwyższe w całej Kanadzie. Urzędnicy ostrzegają również, iż wysokie wskaźniki ilości zakażeń w czasie “trwającej drugiej fali” nadwyrężają system opieki zdrowotnej, eksploatując go do granic możliwości.

Pomiędzy 1 a 7 stycznia prowincja Quebec miała odnotować średnio 2500 przypadków zachorowań na COVID-19 dziennie. Rząd ogłosił zatem, iż koniecznością jest wprowadzenie godziny policyjnej. Zamknięcie mieszkańców w domach pomiędzy 20:00 a 5:00 ma rzekomo pomóc odciążyć system opieki zdrowotnej. Co ciekawe, rząd nie polega jedynie na “poczuciu obowiązku” obywateli. Do respektowania zasad godziny policyjnej została powołana policja. Funkcjonariusze będą mogli przesłuchać każdego, kto znajdzie się poza domem w wyznaczonych przez władze godzinach. Możliwe będzie również nałożenie na obywateli grzywny w wysokości nawet 6 tysięcy dolarów kanadyjskich, czyli około 4,7 tysiąca dolarów za naruszanie godziny policyjnej.

Władze poinformowały, iż mieszkańcy będą “potrzebować ważnego powodu”, aby przebywać poza domem. Dopuszczalnymi powodami nieprzestrzegania restrykcji ma być wyjście do pracy czy skorzystanie z leczenia. Rząd Quebecu twierdzi, iż wprowadzony środek jest “niezbędny”. Godzina policyjna ma stanowić “wiadomość dla mieszkańców”, nakłaniając ich, by postępowali zgodnie z zaleceniami reżimu sanitarnego. Posunięcie władz skrytykowały jednak organizacje praw obywatelskich. Ich zdaniem, godzina policyjna “może nieproporcjonalnie zaszkodzić grupom wrażliwym” czy powodować “profilowanie rasowe”.

„Naszym największym zmartwieniem w związku z prawem #curfew w Quebecu jest to, że funkcjonariusze byli notorycznie nadgorliwi w przesadzaniu z ludźmi podczas COVID” – oznajmiło Canadian Civil Liberties Associatio. „Spodziewaj się więc profilowania rasowego + nieproporcjonalnego wpływu na osoby bezbronne – których życie nie pasuje idealnie do wieczornej domowej kwarantanny”. Kontrowersje wzbudziło również żądanie, aby godziny policyjnej przestrzegali… bezdomni.

„Chcielibyśmy, aby bezdomni również wchodzili do domów. Są dla nich przygotowane miejsca” – oznajmił premier Legault. „Kiedy rząd Legault mówi, że od osób bezdomnych oczekuje się również przestrzegania tej godziny policyjnej, dokąd mają się udać?” – zapytuje z kolei dyrektor schroniska dla bezdomnych kobiet w Montrealu. Zdaniem osób zajmujących się tą kwestią, nigdzie nie ma dość miejsca, aby bezdomni mogli przeczekać do końca trwania godziny policyjnej. Tym bardziej niemożliwe jest, aby stać ich było na płacenie absurdalnie wysokich kar.

CBC

Dodano w Bez kategorii
Strzykawka ze szczepionką.

Strzykawka ze szczepionką. / pixabay.com

Już w poniedziałek Wielka Brytania ma zamiar otworzyć siedem “centrów masowych szczepień”. Jest to odpowiedź brytyjskiego rządu na szerzącego się koronawirusa.

Brytyjskie władze podjęły kolejne kroki w walce z rzekomą epidemią. Już od poniedziałku na Wyspach zostanie otwartych siedem “centrów masowych szczepień”. Jest to kolejny ruch rządu “w ramach walki na rzecz przyspieszenia szczepień na COVID-19”. Wielka Brytania ma bowiem zamiar dostarczyć szczepionki wszystkim najbardziej zagrożonym i “wrażliwym” osobom do połowy przyszłego miesiąca.

Jak informują media, Wielka Brytania ma szczepić około 200 tysięcy osób dziennie. Dane te podał w niedzielę sekretarz Matt Hancock. Warto przypomnieć, iż kraj jako pierwszy zatwierdził szczepionkę opracowaną przez duet Pfizer i BioNTech, jak i Oxford-Astra-Zeneca. Masowe szczepienia ruszyły 3 stycznia. Szacuje się, iż pierwszą dawkę dwudawkowej szczepionki przeciwko koronawirusowi otrzymało już 1,3 miliona Brytyjczyków.

Ujawniono jednak, iż Wielka Brytania musi zaszczepić aż 2 miliony osób tygodniowo, aby osiągnąć swój “cel szczepienia” do 15 stycznia. W pierwszej kolejności zastrzyk podawany jest osobom w domach opieki, starszym powyżej 70. roku życia, narażonym “na istniejące wcześniej schorzenia” oraz pracownikom opieki zdrowotnej i społecznej.

Zgodnie ze słowami rządu, Wielka Brytania “pokłada swoje nadzieje w szybkiej immunizacji” społeczeństwa. Aby umożliwić powrót do “pewnego stopnia normalności” jeszcze przed wiosną, konieczne mają być właśnie masowe szczepienia. Oprócz siedmiu dużych ośrodków, rząd zwrócił się także do 1000 klinik, 223 szpitali oraz 200 aptek społecznych. Do tych punktów mają również zostać dostarczone szczepionki – poinformował minister ds. Stosowania Szczepionek. Nadhim Zahawi. Aby wesprzeć Narodową Służbę Zdrowia, po kraju mają zostać rozmieszczone również siły zbrojne.

Przeczytaj również: Obowiązkowe mandaty za brak maseczki? Gowin sprzeciwia się projektowi

„Pracując razem, dzień i noc, zapewnią, że nasze szczepionki trafią do rąk, a nie będą siedzieć na półkach” – poinformował Zahawi. „Siły brytyjskie wykorzystają techniki wynikające z dziesięcioleci doświadczeń w wykonywaniu zadań w najtrudniejszych warunkach, jakie można sobie wyobrazić. Przyniosą odwagę i błyskotliwość, które pokazali w miejscach takich jak Irak i Afganistan, do tych brzegów”.

Sekretarz Zdrowia, Matt Hancock dodał, iż plan “immunizacji przeciwko COVID-19” jest “największym programem szczepień w historii Wielkiej Brytanii”. Szczegóły planu mają zostać podane w poniedziałek. „Plan dostarczania szczepionek w Wielkiej Brytanii będzie kluczem do wyjścia z pandemii, ale wszyscy musimy nadal odgrywać swoją rolę, pozostając w domu, przestrzegając zasad i trzymając ręce, twarz i przestrzeń na pierwszym planie” – stwierdził Hancock.

BBC

Dodano w Bez kategorii