euro pliki banknotów

/ Fot. Pixabay

Władze województwa podkarpackiego zostały poinformowane, że dofinansowanie zakładające fundusze w wysokości blisko 2 mln euro na promocję Karpat zostało anulowane. Powodem ma być uchwała krytykującą promocję ideologii LGBT.

  • Podkarpacie traci Fundusze Norweskie, ale nie wiadomo, na jakiej podstawie.
  • Nie wyjaśniono, w jaki sposób uchwała łamie postanowienia mechanizmu wsparcia.
  • Władze województwa będą domagały się wyjaśnień w tej sprawie.
  • Zobacz także: Polska wypowie konwencję stambulską? Jest petycja

Projekt dotyczący promocji Karpat miał zostać sfinansowany m.in. za Fundusze Norweskie. Jednak ich operator poinformował samorząd o anulowaniu dofinansowania. Decyzja jest ostateczna i nie można się od niej odwołać.

Jak powiedział rzecznik prasowy marszałka województwa podkarpackiego, Tomasz Leyko, decyzja operatora Funduszy Norweskich nie ma podstaw. Nie przedstawiono żadnej analizy prawnej w tej sprawie. Nie wyjaśniono również, w jaki sposób uchwała przeciwko promocji ruchu LGBT narusza postanowienia mechanizmu wsparcia.

“Uchwała sejmiku nie ma żadnego przełożenia na projekt”

– Trudno nam zaakceptować ten typ traktowania, a w szczególności podejścia do naszego projektu i partnerów, którzy byli w niego zaangażowani – stwierdził Tomasz Leyko. – Chciałbym przypomnieć, że w sprawie uchwały, którą podjął sejmik, swoje orzeczenie wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie, który stwierdził jednoznacznie, że uchwała jest jedynie wyrażeniem woli światopoglądowej radnych województwa. Uchwała sejmiku nie ma żadnego przełożenia na projekt, co staraliśmy się wykazać zarówno naszym partnerom, jak i mechanizmom norweskim – zaznaczył. Województwo podkarpackie będzie się domagało wyjaśnień w tej sprawie.

radiomaryja.pl

Dodano w Bez kategorii
Jan Maria Jackowski

Jan Maria Jackowski / Fot. Adam Kliczek, zatrzymujeczas.pl (CC-BY-SA-3.0)

Nie milkną dyskusje nad kształtem przepisów o ochronie życia ludzkiego od poczęcia. – Uważam, że lata zostały trochę zmarnowane, dlatego że pierwszy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego był bodajże z końca 2017 roku i nie został on rozpatrzony przez TK. Wniosek, który został rozpatrzony 22 października 2020 roku, był wnioskiem z grudnia 2019 roku. Było wiadomo, że są wnioski w Trybunale i można było się przygotować – podkreślił senator PiS Jan Maria Jackowski.

Słowa padły w audycji “Aktualności Dnia” w Radiu Maryja. Zanim senator Jan Maria Jackowski wyraził krytyczny wobec obozu rządzącego głos, swoją negatywną opinię wyraził prowadzący audycję ojciec redemptorysta. – Mam takie wrażenie i myślę, że dosyć uzasadnione, że w całej tej batalii o ludzkie życie jesteśmy zawsze o krok albo o dwa kroki spóźnieni – ocenił zakonnik. – Dwa lata wniosek leżał w Trybunale Konstytucyjnym. Myślę, że niewystarczająco wykorzystaliśmy ten okres czasu dwóch lat do promocji ludzkiego życia. Zarówno po stronie ugrupowań politycznych, które są za życiem, jak również po stronie Kościoła – stwierdził. – Kiedy pojawiało się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, musieliśmy rzeczywiście czekać 3 miesiące do publikacji, a w dalszym ciągu te inicjatywy, różnego rodzaju ugrupowań politycznych, wspomnianej Solidarnej Polski czy też rządowe są na etapie projektu, a przed naszymi oczyma toczy się ogromna wojna cywilizacyjna – podkreślił. – Tak jest, zgadzam się z ojcem – powiedział z kolei senator Jackowski.

– Uważam, że lata zostały trochę zmarnowane, dlatego że pierwszy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego był bodajże z końca 2017 roku i nie został on rozpatrzony przez TK. Wniosek, który został rozpatrzony 22 października 2020 roku, był wnioskiem z grudnia 2019 roku. Było wiadomo, że są wnioski w Trybunale i można było się przygotować. Ważne jest, aby prowadzić szeroką kampanię społeczną promującą szacunek do życia ludzkiego i przedstawiającą jego wartość – ocenił.

Zobacz także: Dehumanizacja ludzi przed narodzeniem jak kłamstwo oświęcimskie? Posłanka postuluje

Warto też przypomnieć, że w październiku 2016 roku ówczesna premier Beata Szydło zapowiedziała, że “zostanie przeprowadzona kompleksowa, szeroko zakrojona akcja informacyjna, społeczna, wspierająca i promująca ochronę życia”. Był to jeden z trzech punktów, jakie zapowiedziała. Pozostałe dwa to był program “Za Życiem” i zapewnienie finansowania w budżecie dla niego. Jednak w przeciwieństwie do dwóch pierwszych kwestii, sprawa kampanii społecznej nie została zrealizowana, a politycy PiS unikają przypominania tej obietnicy, a nawet odpowiedzi o powody jej niezrealizowania.

– Z jednej strony mamy w tej chwili ofensywę zła i tych, którzy mówią, że można zabijać dzieci nienarodzone na żądanie. Z drugiej strony za mało jest dyskusji pokazujących i promujących wartość życia. To olbrzymi obszar do przepracowania. Przypomnę, że to nie kto inny jak Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk zaprosił do Polski w 1996 roku nieżyjącego już dr. Bernarda Nathansona, który był najpierw wielkim zwolennikiem cywilizacji śmierci i sam dokonał kilku tysięcy aborcji, później doznał nawrócenia i był autorem słynnego filmu „Niemy krzyk”, który wywołał wstrząs, ponieważ pierwszy raz pokazał w filmowy sposób, na czym polega aborcja – zauważył.

radiomaryja.pl, sejm.gov.pl

Dodano w Bez kategorii

Funkcjonowanie w polskim prawie przesłanki eugenicznej dopuszczającej aborcję mogło prowadzić do licznych nadużyć w tym zakresie. Przede wszystkim, aborcja miała być wykonywana często na podstawie podejrzenia wad, które wcale nie musiały być śmiertelne. Najczęstszymi wadami somatycznymi są wady układu moczowego lub wady rozwojowe serca. Z kolei najcięższe wady letalne, takie jak holoprozencefalia czy wada cewy nerwowej, szacuje się na jedynie 0,01 proc. wszystkich schorzeń. Co istotne, dane wskazują, że w 2019 r. na aborcje przeznaczono z budżetu państwa niemal 1,5 mln zł. Instytut Ordo Iuris przygotował na ten temat audyt na podstawie danych uzyskanych z polskich szpitali.

POBIERZ AUDYT – LINK

Aborcja z przyczyn eugenicznych stanowi średnio 95 proc. wszystkich sytuacji uśmiercenia dziecka nienarodzonego w Polsce. Stwierdzanie, co jest wadą ciężką, leżało do tej pory w gestii lekarzy. Było to ryzykowne, szczególnie w przypadku wad somatycznych, znacznie mniej schematycznych niż genetyczne. Najczęstszymi wadami somatycznymi są wady układu moczowego lub wady rozwojowe serca. Z kolei najcięższe wady letalne, takie jak holoprozencefalia czy wada cewy nerwowej, szacuje się na jedynie 0,01 proc. wszystkich schorzeń. Natomiast dokonywanie aborcji na podstawie „dużego prawdopodobieństwa” choroby, w wielu przypadkach mogło skutkować śmiercią zdrowego dziecka.

Innym, bardzo ważnym problemem, który pozwalał dokonywać nadużyć przy kwalifikowaniu aborcji jako przeprowadzonej na podstawie przesłanki eugenicznej, był wadliwie skonstruowany system sprawozdań. Ministerstwo Zdrowia dane na temat przeprowadzonych aborcji zbierało od szpitali za pomocą formularza MZ-29. Przed rokiem 2016 ten formularz był niezwykle uproszczony – wymienione były jedynie trzy ustawowe przesłanki. W 2017 r. dopiero wydzielono konkretną listę schorzeń, z podziałem na wady genetyczne i somatyczne. Jednak formularz nie precyzował wad somatycznych, nie uwzględniał też ciężkości choroby. Te wady somatyczne – izolowane i mnogie – mogą często podlegać leczeniu, a nawet wykraczać poza ustawowe przesłanki.

Dehumanizacja ludzi przed narodzeniem jak kłamstwo oświęcimskie? Posłanka postuluje

Wyrok TK pociąga także za sobą konieczność wprowadzenia zmian w systemie ochrony zdrowia. Niezbędny jest rozwój diagnostyki i interwencji medycyny prenatalnej oraz organizacji pełnowymiarowej opieki dla matek w trakcie ciąży, a także zapewnienie odpowiednich warunków i leczenia chorym dzieciom i ich rodzinom już od chwili porodu. Niezbędne jest również rozwijanie medycyny prenatalnej – przez finansowanie terapii i operacji prenatalnych w ramach systemu świadczeń, dofinansowanie oddziałów ginekologiczno-położniczych, informowanie każdej ciężarnej pacjentki o możliwości leczenia dziecka jeszcze na etapie płodowym, organizację szkoleń dla ginekologów i położników, oraz kształcenie nowego pokolenia lekarzy w ramach odpowiednich specjalizacji lekarskich.

“Dane na temat aborcji zbieraliśmy w latach 2017-2019. Zdecydowaliśmy się je opublikować teraz, ponieważ w debacie publicznej często lekceważy się najważniejsze podstawy właśnie takiego wyroku Trybunału, czyli podstawy moralne i konstytucyjne. W związku z tym, chcemy pokazać także podstawy praktyczne, czyli to, jak duże pole nadużyć daje samo funkcjonowanie przesłanki eugenicznej” – zaznaczył dr Filip Furman, dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris. 

Dodano w Bez kategorii
Szczepienie na koronawirusa.

Szczepienie na koronawirusa. / Fot. Pixabay

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję, w której apeluje do państw należących do Rady m.in. o “zagwarantowanie, że nikt nie będzie dyskryminowany za to, że nie poddał się szczepieniu, ze względu na możliwe zagrożenia dla zdrowia lub nie chce się poddać szczepieniu”.

Według Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy państwa powinny “zadbać o to, by obywatele byli informowani, że szczepienia NIE są obowiązkowe i że nikt nie jest naciskany politycznie, społecznie ani w inny sposób do poddania się szczepieniom, jeśli sam tego nie chce”. Z drugiej strony kraje powinny “zapewnić, że szczepionki na Covid-19, których bezpieczeństwo i skuteczność zostały udowodnione, będą dostępne dla wszystkich, którzy będą ich potrzebować”.

ZPRE apeluje o “powstrzymanie się od gromadzenia zapasów szczepionek Covid-19, co osłabia zdolność innych krajów do zaopatrywania się w szczepionki dla swoich społeczeństw”. Instytucja wzywa, by dostęp do szczepień był zagwarantowany “bez względu na płeć, rasę, religię, status prawny lub społeczno-ekonomiczny, zdolność do zapłaty, lokalizację i inne czynniki”.

Zdaniem ZPRE “szybkie rozpowszechnienie na całym świecie bezpiecznych i skutecznych szczepionek przeciwko Covid-19 będzie miało zasadnicze znaczenie dla powstrzymania pandemii, ochrony systemów opieki zdrowotnej, ratowania życia i pomocy w odbudowie gospodarek światowych”. – Chociaż interwencje niefarmakologiczne, takie jak stosowanie dystansu fizycznego, stosowanie masek na twarz, częste mycie rąk, jak również wyłączenia i zamknięcia, pomogły spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa, wskaźniki zakażeń ponownie rosną w większości krajów świata. Wiele Państw Członkowskich Rady Europy doświadcza drugiej fali, która jest gorsza od pierwszej, podczas gdy ich społeczeństwa coraz bardziej odczuwają “zmęczenie pandemią” i czują się zdemotywowane do przestrzegania zalecanych zachowań w celu ochrony siebie i innych przed wirusem – stwierdzono w rezolucji.

Zobacz także: Elon Musk rozpocznie wszczepianie czipów do ludzkich mózgów w tym roku?

– Nawet szybko wdrożone, bezpieczne i skuteczne szczepionki nie stanowią jednak natychmiastowego panaceum – ocenia instytucja. – Szczepionki bez wątpienia nie wystarczą, by znacząco obniżyć poziom infekcji tej zimy – zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że popyt znacznie przewyższa podaż. Pozory “normalnego życia” będą więc mogły powrócić nawet w najlepszych okolicznościach najwcześniej w połowie lub pod koniec 2021 roku – przewiduje.

ZPRE zaapelowało też m.in. o “zapewnienie wysokiej jakości badań, które są solidne i prowadzone w sposób etyczny, zgodnie z odpowiednimi postanowieniami Konwencji o prawach człowieka i biomedycynie (ETS nr 164, Konwencja z Oviedo) i jej Protokołu dodatkowego dotyczącego badań biomedycznych (CETS nr 195), i które stopniowo obejmują dzieci, kobiety w ciąży i matki karmiące”, jak również “niezależności i ochrony przed naciskami politycznymi organów regulacyjnych odpowiedzialnych za ocenę i dopuszczanie do użytku szczepionek przeciwko Covid-19”.

pace.coe.int

Dodano w Bez kategorii
TikTok w telefonie komórkowym

TikTok w telefonie komórkowym / Fot. Pixabay

Portal społecznościowy TikTok teoretycznie jest dostępny dla użytkowników, którzy ukończyli 13 rok życia. Po śmierci dziesięciolatki, która za pośrednictwem tego serwisu wzięła udział w “blackout challenge”, Włochy zdecydowały się częściowo zablokować stronę.

“Blackout challenge” to moda, która pojawiła się wśród użytkowników serwisu TikTok. Polega na podduszaniu się aż do utraty przytomności. Wszystko jest nagrywane i emitowane na łamach portalu. W akcji zdecydowała się udział wziąć 10-letnia dziewczynka z Włoch. Niestety zmarła.

Dziesięciolatka z Palermo miała założyć pasek na szyję. Próbowała to nagrać, ale w trakcie doszło do zatrzymania akcji serca. Znalazła ją pięcioletnia siostra. Niestety dziewczynki nie udało się uratować.

Zobacz także: Dehumanizacja ludzi przed narodzeniem jak kłamstwo oświęcimskie? Posłanka postuluje

Po tym incydencie włoski rząd zarzucił TikTokowi brak należytej ochrony nieletnich użytkowników i łatwość, z jaką można obejść przepisy i się zarejestrować. Do 15 lutego we Włoszech użytkownik, którego wieku nie da się zweryfikować, nie będzie mógł zalogować się na platformie. Natomiast prokuratora prowadzi dochodzenie w sprawie możliwego podżegania do samobójstwa.

press.pl

Dodano w Bez kategorii

Jak informuje branżowy magazyn “Press”, TVP zamierza w przyszłym roku zaprezentować własny dekoder do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej. Wiąże to się z koniecznością wymiany odbiorników, z powodu wdrażania nowej technologii – DVB-T2.

Według podawanych informacji z danych, które zebrała TVP wynika, że około 60% telewizorów na rynku ma już tuner DVB-T2. Przy zakupie ważne jest skrupulatne sprawdzenie, czy odbiornik posiada dokładnie taką specyfikację, w jakiej polska telewizja naziemna będzie nadawać już w przyszłym roku. Dostępność na rynku nie oznacza, że aż taki odsetek Polaków ma odpowiedni sprzęt w swoich domach. Tutaj pojawia się okazja do TVP, aby zarobić na masowej zmianie odbiorników do telewizji naziemnej, która będzie się dokonywała w najbliższym czasie.

W 2022 roku Polacy, chcący nadal odbierać naziemną telewizję cyfrową staną przed wyborem. Albo kupią nowy telewizor, mający wbudowany tuner DVB-T2, albo zewnętrzny tuner i podłączą go do starego telewizora. Tę drugą opcję wybrało wielu Polaków, gdy kilka lat temu wprowadzano technologię DVB-T i telewizja naziemna zmieniała standard z analogowego na cyfrowy. Na to liczy TVP.

Wprowadzenie DVB-T2 pozwoli na umieszczenie na cyfrowych multipleksach większej ilości kanałów lub/i polepszenia jakości technicznej dotychczasowych. Dekoder od TVP ma mieć jednak dodatkowe funkcje. Według zapowiedzi ma umożliwić dostęp do wszystkich kanałów TVP, biblioteki wideo na żądanie i funkcji multimedialnych. Najprawdopodobniej umożliwi też dostęp do aplikacji HbbTV.

Zobacz także: Powstanie państwowy operator telekomunikacyjny? Rząd przedstawił projekt

Kanałów TVP będzie natomiast coraz więcej. Niedawno wystartowała stacja TVP Dokument. W telewizji naziemnej jest dostępna póki co tylko w ramach testowych multipleksów DVB-T2. Póki co takie testy są prowadzone jedynie w Krakowie, Katowicach, Warszawie, Gdańsku i Poznaniu. Choć już na jesieni ubiegłego roku TVP otrzymało pozwolenie na uruchomienie takich nadajników w ponad 40 innych lokalizacjach w całym kraju, to póki co one nie ruszyły. Swoje testy DVB-T2 w kilku największych miastach Polski prowadzi też TVN.

Jeszcze w tym roku TVP uruchomi TVP World (w miejsce Poland In) i TVP Kobieta (start zaplanowany jest na 8 marca). W trakcie mistrzostw Europy w piłce nożnej ponownie nadawać będzie kanał TVP 4K. W planach jest także stworzenie TVP Nauka i TVP Muzyka. Od 27 czerwca 2022 roku w Polsce telewizję naziemną będzie można oglądać tylko w technologii DVB-T2.

press.pl, dvbt2.pl, satkurier.pl

Dodano w Bez kategorii
Elon Musk.

Elon Musk. / Fot. James Duncan Davidson CC BY-NC 3.0

– Jeśli wszystko pójdzie dobrze, być może uda nam się przeprowadzić wstępne próby na ludziach jeszcze w tym roku – napisał amerykański miliarder Elon Musk na Twitterze w odpowiedzi na pytanie użytkownika. Chodzi o wszczepianie do ludzkich mózgów czipów komputerowych, które miałyby pomóc pomóc w leczeniu schorzeń neurologicznych, takich jak choroba Alzhemiera, demencja i urazy rdzenia kręgowego.

Inicjatywa powstaje w ramach start-upa Neutralink współzałożonego przez Muska w 2016 roku. W dłuższej perspektywie firma chce osiągnąć stopień symbiozy między człowiekiem a sztuczną inteligencją. Neutralink już zaczęła wszczepianie czipów, ale zwierzętom. Spółka w zeszłym roku zaprezentowała świnie z chipami komputerowymi w mózgach i wyświetlającymi w czasie rzeczywistym sygnały neuronowe od jednego ze zwierząt.

– Neuralink bardzo ciężko pracuje, aby zapewnić bezpieczeństwo implantów – podkreślił Elon Musk w komentarzu na Twitterze. Początkowo miliarder przewidywał, że testy nowej technologii na ludziach rozpoczną się w drugim kwartale 2020 roku, ale to się nie udało.

Zobacz także: Facebook ma „zbyt dużą władzę”? Wyciekły nagrania rozmów Zuckerberga z pracownikami

W niedzielę Musk ujawnił podczas wywiadu w prywatnej aplikacji społecznościowej Clubhouse, że Neuralink umieścił bezprzewodowy implant w mózgu małpy, który pozwolił zwierzęciu grać w gry wideo wyłącznie za pomocą umysłu.

thehill.com

Dodano w Bez kategorii

Jaki jest stosunek Szymona Hołowni do aborcji? Jest za czy przeciw ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci? O to zapytał go red. Bogdan Rymanowski w Polsat News. Padła zaskakująca odpowiedź.

Rymanowski przywołał wypowiedź polityka sprzed ośmiu lat. – Osiem lat temu mówił pan w Gliwicach tak: “Mój stosunek do aborcji jest prosty – aborcja jest zabójstwem w każdym przypadku, pozbawieniem życia człowieka i tu nie mam cienia wątpliwości” – zrelacjonował dziennikarz. -Czy Szymon Hołownia się zmienił? Który jest prawdziwy? – zapytał prowadzący.

Zobacz także: Kukiz polaczy siły z Hołownią? Poseł stawia warunki

– Szymon Hołownia się nie zmienił, natomiast zmienił perspektywę, decydując się nie być już tylko publicystą, wyrażając swoje własne poglądy, ale biorąc odpowiedzialność za sprawy w kraju – odpowiedział polityk. Jest to o tyle zaskakujące, że z często polityka jest traktowana jako sztuka przekonania społeczeństwa do swoich poglądów. Jak się okazuje Hołownia zrozumiał to inaczej i traktuje politykę jako realizowanie cudzych poglądów.

– Aborcja zawsze jest dramatem. Trzeba zrobić wszystko, żeby jej uniknąć – stwierdził natomiast Hołownia. – Nie popieram postulatu Strajku Kobiet o aborcji na żądanie – zaznaczył.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube//MediaNarodoweInfo

Czy dehumanizacja ludzi przed narodzeniem powinna być traktowana analogicznie jak negowanie Holocaustu (tzw. kłamstwo oświęcimskie)? Tak uważa należąca do klubu PiS posłanka Partii Republikańskiej Anna Maria Siarkowska.

– Dehumanizacja ludzi przed narodzeniem powinna być karalna. Analogicznie jak kłamstwo oświęcimskie – napisała Siarkowska. Zaprzeczanie publicznie i wbrew faktom zbrodniom, o których mowa w art. 1 pkt 1 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu jest przestępstwem ściganym z urzędu i zagrożonym grzywną lub karą pozbawienia wolności do lat 3.

Przepisy w Polsce wymieniają następujące zbrodnie, którym zaprzeczanie jest traktowane jako tzw. kłamstwo oświęcimskie:

– zbrodnie nazistowskie,
– zbrodnie komunistyczne,
– inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne.

Zobacz także: Polska wypowie konwencję stambulską? Jest petycja

Propozycja poseł Anny Marii Siarkowskiej to reakcja na wpis jej imienniczki, poseł Żukowskiej z Lewicy. W swojej wypowiedzi potraktowała zabicie człowieka przed narodzeniem na równi z aplikacją tabletki odrobaczającej.

– Porównanie aborcji do odrobaczenia to kolejny poziom odhumanizowania dziecka przez lewicę – skomentował prezes Fundacji Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu, polityk Solidarnej Polski Dariusz Matecki. To nie jedyne krytyczne reakcje, jakie pojawiły się w mediach społecznościowych po wpisie Żukowskiej.

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Pixabay

Do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa i prawa telekomunikacyjnego. W jej myśl powołany miałby zostać operator sieci komunikacji strategicznej. Miałby on prowadzić hurtową sieć komórkową 5G i sieć komunikacji strategicznej.

Państwowy operator miałby dostarczać usługi z zakresu telekomunikacji dla instytucji publicznych na potrzeby realizacji celów związanych z obronnością, bezpieczeństwem państwa oraz bezpieczeństwem i porządkiem publicznym. Lista potencjalnych klientów nowego telekomu jest zamknięta – sprecyzował ją projekt ustawy. Obejmuje m.in. Kancelarie Prezydenta RP, Sejmu i Senatu, urzędy wykonujące zadania z zakresu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego (a więc m.in. policja) czy wojsko.

Zobacz także: Prezydent spotka się Radą Przedsiębiorczości w sprawie lockdownu

Nowy podmiot miałby funkcjonować jako jednoosobowa spółka Skarbu Państwa. Miałby korzystać z częstotliwości przyznanych mu przez UKE, ale także z infrastruktury udostępnionej odpłatnie przez funkcjonujących na rynku operatorów komercyjnych. Mieliby oni obowiązek takiego udostępnienia. Gdyby obie strony nie mogły się dogadać co do konkretnych warunków umowy w tej sprawie, decyzję wydawałby UKE.

W całym pomyśle chodzi przede wszystkim o o zapewnienie niezawodnego i bezpiecznego sposobu na komunikację pomiędzy najwyższymi organami w Państwie i służbami mundurowymi. Konrad Szymański, minister ds. Unii Europejskiej ocenił, że przepisy przewidujące wyznaczenie poza konkurencyjną procedurą podmiotu, któremu przydzielone zostają częstotliwości radiowe i wskazanie takiego podmiotu przez premiera, budzą wątpliwości pod kątem zgodności z przepisami unijnymi.

telepolis.pl, rp.pl

Dodano w Bez kategorii