Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział, że we wtorek odbędzie się zebranie prezydenckiej rady ds. rolnictwa i wsi, której przewodniczy. Członkowie rady zajmą się analizą ustawy zmieniającej działanie KRUS. Jego zdaniem reforma uderza w młodych rolników, którzy po zaproponowanych przez rząd zmianach nie będą widzieć perspektyw w tym zawodzie.

We wtorek tj. 23. lutego bieżącego roku odbędzie się spotkanie członków Prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, której przewodniczy Jan Krzysztof Ardanowski. Były minister rolnictwa zapowiedział, że rada przeanalizuje ustawę regulującą działanie ubezpieczenia społecznego dla rolników – KRUS.

“Prezydent Andrzej Duda w czasie kampanii wyborczej, spotykając się z rolnikami i ich organizacjami, zadeklarował – i ta deklaracja znalazła się w porozumieniu podpisanym przez prezydenta z Solidarnością Rolników Indywidualnych – że zgłosi projekt zmian legislacyjnych dotyczących funkcjonowania systemu zabezpieczenia społecznego rolników, tak, żeby uniknąć ewentualnych nadużyć, a jednocześnie w szczególny sposób chronić gospodarstwa rolne” – podkreślił przewodniczący rady.

Analiza planowanych zmian w KRUS

Rada zamierza przeanalizować również postulaty organizacji rolniczych, którzy domagają się ochrony swojego warsztatu pracy, gdzie w przypadku rolników jest nim gospodarstwo – “Wydaje się to krzywdzące, że przedstawiciele innych grup, którzy zajmowali się na przykład rzemiosłem, mieli własne firmy, byli chociażby taksówkarzami, chcąc uzyskać prawo do świadczenia, nie muszą pozbywać się swego warsztatu pracy, ponieważ prawo do emerytury jest nabywane ze względu na długość okresu opłacania składek i odpowiedni wiek” – powiedział były minister rolnictwa.

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił również, że Prezydentowi zależy również na tym, aby gospodarstwa rolne przechodziły z pokolenia na pokolenie – “Chodzi o to, żeby młodzi ludzie przejmowali gospodarstwa i chcieli pozostać w rolnictwie” – wyjaśnił.

“Potrzebne są bardzo precyzyjne analizy ekonomiczne, jakie ewentualnie narzędzia, mechanizmy, zachęty zastosować, żeby starsi rolnicy nie chcieli utrzymywać swoich gospodarstw do bardzo późnego wieku, uniemożliwiając tym samym przejęcie prowadzenia gospodarstwa przez ludzi młodych” – dodał.

Ardanowski uderza w resort rolnictwa

Od samego Ministerstwa Rolnictwa oczekuje współpracy oraz przekazania informacji dotyczących medialnych przekazów o zmianach w prawie – “Byłoby to złamaniem ustaleń, które od wielu dekad są w polskim rolnictwie. Zachęcamy polskich rolników, szczególnie tych, którzy prowadzą mniejsze gospodarstwa, żeby podejmowali pozarolniczą działalność gospodarczą; są na to specjalne środki w programie Rozwoju Obszarów Wiejskich, są zachęty, premie na tworzenie pozarolniczych miejsc pracy przez rolników”.

“Chcemy to bardzo dokładnie przeanalizować, jakie są w tej kwestii zamiary rządu. Dostrzegam tu pewną niespójność, bo z jednej strony słyszy się, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad taką ustawą, a z drugiej strony minister rolnictwa zaprzecza, jakoby taka ustawa była przygotowywana w rządzie. Należałoby w sposób jednoznaczny wyjaśnić zamiary rządu w tej kwestii” – zaznaczył.

Były minister rolnictwa powołując się na źródła w resorcie, pragnie ustalić jaki kierunek ma obrać Prezydent Andrzej Duda. Nie wykluczył przy tym możliwości zgłoszenia własnej inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie.

Przewodniczący Prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich zgłosił swoje zastrzeżenia co do planowanych reform, chcąc dowiedzieć się od ministerstwa rolnictwa jaki wpływ będzie miał unijny projekt Zielonego Ładu na gospodarstwa rolne – “Czy będą przełożenia na dostęp do środków unijnych, ułatwienia rynkowe. Czy nie okaże się, że to wsparcie dla gospodarstw rodzinnych pozostanie tylko w sferze deklaracji. Martwimy się chociażby sprawą wpływu unijnego Zielonego Ładu na małe gospodarstwa” – zastanawiał się Ardanowski.

Obawia się również, że przeprowadzane przez rząd reformy energetyczne, będą miały negatywne skutki na funkcjonowanie i stabilność finansową dla gospodarstw, zwłaszcza tych mniejszych. Jego zadaniem jest zapewnić bezpieczeństwo finansowe rolników przed pustymi deklaracjami polityków.

radiomaryja.pl

Dodano w Bez kategorii

Władze amerykańskiego stanu Tennessee rozpatrują projekt ustawy, która pozwoliłaby biologicznemu ojcu powstrzymać matkę jego dziecka przed dokonaniem aborcji. Mógłby to zrobić składając pozew do sądu.

  • Senat i Izba Reprezentantów stanu Tennessee rozpatrują dwa analogiczne projekty złożone przez polityków Partii Republikańskiej.
  • Zakładają one, że biologiczny ojciec dziecka mógłby wnieść do sądu o zakaz aborcji dla matki.
  • Jeśli kobieta naruszyłaby nakaz i dokonała aborcji, “sąd może pociągnąć pozwaną do odpowiedzialności cywilnej lub karnej i ukarać ją zgodnie z prawem”.
  • Zobacz także: Ogólnopolski Strajk Kobiet proponuje: aborcja bez żadnych ograniczeń

Projekt ustawy przedstawiony przez republikańskiego senatora stanowego Marka Pody’ego mówi, że “osoba może złożyć wniosek do sądu właściwego w sprawach stosunków domowych o wydanie zakazu aborcji dla kobiety, która jest w ciąży z nienarodzonym dzieckiem tej osoby”. Senacki projekt ustawy przeszedł w czwartek do drugiego czytania i został skierowany do Senackiej Komisji Sądownictwa.

Nakaz byłby przyznawany kobieciej tylko wtedy, gdy istnieją dowody na to, że rozważa ona dokonanie aborcji oraz gdy istnieją dowody na to, że mężczyzna jest ojcem. Badanie DNA nie jest jednak wymagane do wydania nakazu. Po wydaniu nakazu sąd musi przeprowadzić przesłuchanie z udziałem obu stron w ciągu 14 dni. Jeśli kobieta naruszyłaby nakaz i dokonała aborcji, “sąd może pociągnąć pozwaną do odpowiedzialności cywilnej lub karnej i ukarać ją zgodnie z prawem”.

Co ciekawe, analogiczny projekt, do tego, który rozpatruje stanowy Senat, trafił do tamtejszej Izby Reprezentantów. Złożył go Republikanin Jerry Sexton. Przeszedł już pierwsze czytanie. Jeśli ustawy zostaną uchwalone i zatwierdzone przez gubernatora, wejdą w życie od 1 lipca.

thehill.com

Dodano w Bez kategorii

Ksiądz Hans Zollner zauważył, że w Kościele Katolickim wzrosła świadomość o nadużyciach seksualnych na nieletnich. Według jezuity, papieski szczyt sprzed dwóch lat w tej sprawie przynosi dobre owoce. W tym czasie Papież Franciszek ustanowił specjalną komisję ds. Ochrony Nieletnich oraz wydał motum proporio pokazujące biskupom jak należy walczyć z pedofilią wśród księży.

Dokładnie dwa lata temu tj. 21. lutego 2019 roku odbył się w Watykanie szczyt w sprawie nadużyć seksualnych wobec osób nieletnich w Kościele Katolickim. Tuż po nim Papież Franciszek wydał motum proporio “Vos estis lux mundi”, regulujące przepisy wskazujące biskupom sposób działania w walce z pedofilią wśród księży.

Ksiądz podsumowuje dwa lata po szczycie ws. pedofilii

Członek Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich podsumował dwuletni okres od watykańskiego szczytu ws. pedofilii w Kościele Katolickim. Zdaniem niemieckiego jezuity, ówczesne reformy w zarządzaniu przestępstwami seksualnymi przyniosły Kościołowi dobre owoce.

“Spotkanie to przynosi owoce zarówno widzialne, jak i niewidzialne. Widzialne bo konkretne konsekwencje dla kościelnego prawodawstwa. Papież promulgował motu proprio Vos estis lux mundi, nowe prawo, które precyzuje na przykład procedury względem biskupów, prowincjałów czy generałów zgromadzeń zakonnych, którzy nie wypełniają tego, co im nakazuje prawo kanoniczne, czyli kiedy dopuszczają się zaniedbań czy tuszowania przypadków nadużyć. To jeden z najważniejszy owoców” – powiedział ks. Hans Zollner.

“Owoce niewidzialne dojrzały natomiast w sercach ludzi. Uczestnikami tego światowego spotkania byli przewodniczący episkopatów oraz przedstawiciele przełożonych zakonnych” – dodał.

Ksiądz przypomniał również o reformie przeprowadzonej przez papieża Franciszka w grudniu 2019 roku. Wprowadził on wówczas kary za szerzenie pornografii dziecięcej, podnosząc próg wieku do lat 18 oraz zniósł przestrzeganie przez księży tajemnicy papieskiej w przypadku nadużyć seksualnych.

Przyznał także, że wielu biskupów i przełożonych zakonnych wyjeżdżało ze szczytu w poczuciu przeprowadzenia misji nawrócenia i zwalczenia pedofilii w swoich diecezjach – “Wielu z nich odjeżdżało z Rzymu z przemienionym sercem. Publicznie to przyznawali. Wysłuchali bowiem świadectw ofiar i zrozumieli, że zapobieganie nadużyciom nie może być tematem marginalnym, ale jest integralną częścią misji Kościoła. Pod tym względem jestem głęboko przekonany, że to nawrócenie serca wyda owoce, które przełożą się na konkretne działania” – podkreślił ksiądz Zollner.

vaticannews.va

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Twitter

Francuski Minister Spraw Wewnętrznych Gerald Darmanin rozpoczął procedurę likwidacji konserwatywnego i narodowego ruchu. Delegalizacja Generation Identitaire spotkała się ze sporym oporem społecznym. Liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen po początkowej zgodzie na udział w marszu przeciwko decyzji ministra, ostatecznie zabroniła członkom partii udziału w paryskim wydarzeniu.

  • Minister Spraw Wewnętrznych Gerald Darmain rozpoczął procedurę delegalizacji Generation Identitaire
  • Członkowie ugrupowania oraz grupa konserwatystów i narodowców zorganizowała w sobotę marsz przeciwko decyzji francuskiego rządu
  • Marine Le Pen zabroniła liderom Zjednoczenia Narodowego ucdziału w manifestacji, lecz popiera sprzeciw wobec delegalizacji
  • Zobacz także: Ziobro: Gdyby była alternatywa, wystąpilibyśmy z rządu

W sobotę w stolicy Francji odbył się wielki marsz w obronie konserwatywnego i narodowego ruchu, który ma zostać wkrótce zlikwidowany za sprawą Ministra Spraw Wewnętrznych, Geralda Darmaina. Delegalizacja stowarzyszenia Generation Identitaire rozpoczęła się 13. lutego, gdyż zdaniem francuskiego ministra jej działalność przeciwko masowej imigracji jest zagrożeniem dla osób odmiennego pochodzenia.

“Organizacja naruszyła francuskie prawo, zakazujące nawoływania do dyskryminacji osób lub grupy społecznej ze względu na pochodzenie” – powiedział Gerald Darmain, tuż po przeprowadzeniu przez GI i hiszpańskich aktywistów patroli na granicy.

Delegalizacja GI spowodowała opór społeczny

Decyzja francuskiego rządu o rozpoczęciu procedury delegalizacji stowarzyszenia spotkała się z falą oburzenia społecznego. Z tego powodu zorganizowano również w Paryżu sporej wielkości marsz w obronie Generation Identitaire.

W obronie działającej od 2012 roku organizacji stanęła Marine Le Pen. Zjednoczenie Narodowe potępiło anty-demokratyczne postępowanie władz – “To zaprzeczenie demokracji i przestępstwo przeciwko wolności słowa. To poważne zagrożenie, jeśli partia polityczna została rozwiązana z powodu jej stanowiska” – powiedział krajowy sekretarz ZN, Laurent Jacobelli.

Jednakże zgodnie z ustaleniami francuskich mediów, ostatecznie takie stanowisko Marine Le Pen nie miało realnego odwzorowania. Nakłaniała członków swojego ugrupowania, aby nie uczestniczyli w sobotnim proteście.

“Nie jestem pewien czy demonstracja coś zmieni. Cały wysiłek mógł zostać utracony na rzecz walki ulicznej z antifą, nawet jeśli nie jesteśmy już w erze komunistycznej rewolucji i nowego porządku” – skomentował działania władz Zjednoczenia Narodowego.

Z typ postępowaniem Zjednoczenia Narodowego nie zgodził się jej założyciel 92-letni Jean Marie Le Pen, prywatnie ojciec byłej kandydatki na Prezydenta Francji Marine Le Pen. Zapewnił również opinię publiczną, że w jego imieniu na marszu wzięło udział kilku członków rodziny.

Francuski Lew z Belfortu

Symbol narodowy francuzów, czyli Lew z Belfortu został szczególnie uwzględniony podczas sobotnich protestów. Zdaniem uczestników marszu wyraża on prawdziwe wartości kulturowe i tożsamościowe Francuzów. Z tego faktu oburzył się centro-liberalnych europoseł Christophe Grudler – “Zbezczeszczenie Lwa z Belfortu, silnego symbolu narodu, śmierci ponad 160 tysięcy ludzi z okresu 1870-71 roku, symbolu ruchu oporu przeciwko ekstremistom, jest zasadniczo aktem anty-francuskim i anty-republikańskim. Wstyd Generation Identitaire!” – napisał polityk.

Zdaniem liberalnych komentatorów politycznych decyzja o delegalizacji Generation Identaire nie przyczyni się do zwalczenia, według nich groźnej narodowej ideologii. Niektórzy z nich uważają wręcz, że w miejsce tej partii powstanie inna o nowej nazwie.

france24/francebleu.fr

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter/ screen

Izrael zdecydował, że osoby zaszczepione na koronawirusa, jak również te, które przeszły już tę chorobę, będą miały określone przywileje. Będzie je można uzyskać okazując specjalną “zieloną przepustkę”.

Zaszczepieni i ozdrowieńcy będą mogli korzystać z basenów, siłowni, a także uczestniczyć w zgromadzeniach, wydarzeniach sportowych, religijnych i innych. Izrael zdecydował się zezwolić im również na korzystanie z hoteli i przebywania w synagogach.

“Zielona przepustka” ma formę kodu QR. Będzie można ją pokazać w swoim telefonie komórkowym lub pobrać na komputer i wydrukować. Władze oferują też trzecią możliwość – przesłanie kodu tradycyjną pocztą w już wydrukowanej formie.

Według szacunków w Izraelu zaszczepiono dotychczas około połowę społeczeństwa. To te osoby będą mogły skorzystać z “zielonej przepustki”. Równocześnie władze Izraela pracują nad nowymi przepisami, które miałyby na celu zmuszenie do szczepienia. Przepisy miałyby na razie dotyczyć osób, których praca wymaga bardzo częstego kontaktu z innymi ludźmi. Pracownicy tych branż będą również zobowiązani do poddawania się testom na obecność koronawirusa nawet co dwa dni.

Media zwracają uwagę na to, że od razu po wprowadzeniu “zielonej przepustki” pojawiły się ogłoszenia z ofertami podrobionych kodów. Są obawy, że część osób może skorzystać z fałszywych przepustek.

pch24.pl

Dodano w Bez kategorii
Strajk Kobiet.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

– Rada Konsultacyjna przy Ogólnopolskim Strajku Kobiet to ma pomysł iście barbarzyński: aborcja bez żadnych ograniczeń. Żadnych – napisał dziennikarz portalu gazeta.pl Jacek Gądek. O takim postulacie mówiła w wywiadzie dla “Gazety Wyborczej” przedstawicielka tej organizacji.

Dziennikarz swój wpis w mediach społecznościowych zilustrował zdjęciem przedstawiającym fragment wywiadu dla “Gazety Wyborczej”. W tym fragmencie przedstawicielki Rady Konsultacyjnej przy Ogólnopolskim Strajku Kobiet potwierdzają, że postulują wprowadzenie przyzwolenia na zabijanie osób nienarodzonych bez żadnych ograniczeń.

Sprawa spotkała się z szeregiem komentarzy. – Od początku byłem świadom, że właśnie o to chodzi. Te tzw. “prawa kobiet” w ich mniemaniu to właśnie aborcja na żądanie bez ograniczeń – napisał Paweł Ozdoba, szef Centrum Życia i Rodziny. – To szokujący i niekonstytucyjny pomysł, ale jedyny jakoś tam logiczny gdy się odrzuci prawo do życia nienarodzonych – stwierdził z kolei poseł PiS dr Bartłomiej Wróblewski. – Hipotetyczna aborcja w 9 miesiącu. Zdrowego dziecka. W głowie mi się to nie mieści – skomentował natomiast dziennikarz “Wirtualnej Polski” Marcin Makowski.

Dodano w Bez kategorii
Zbigniew Ziobro

/ Fot. Piotr Drabik/Flickr

– Negatywnie oceniamy odwołanie rekomendowanego przez Solidarną Polskę na stanowisko wiceministra Aktywów Państwowych Janusza Kowalskiego; nastąpiło to wbrew umowie koalicyjnej zawartej w ramach Zjednoczonej Prawicy – oświadczyli politycy Solidarnej Polski.

  • Zdymisjonowanie Janusza Kowalskiego z Solidarnej Polski jest pogwałceniem umowy koalicyjnej – poinformowała Solidarna Polska.
  • Mamy nadzieję, że decyzja o jego odwołaniu będzie przedmiotem rozmów liderów Zjednoczonej Prawicy podczas Rady Koalicyjnej – napisano w oświadczeniu.
  • Solidarna Polska wskazuje, że działanie ministra Sasina to następstwo krytycznej linii ich partii, jaką przyjęli wobec ustaleń grudniowego szczytu Rady Europejskiej.
  • Transformacja energetyczna uderza przede wszystkim w wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Rolnicy i mieszkańcy małych miasteczek zapłacą wyższe o 100-150 proc. rachunki za energię elektryczną i ciepło w perspektywie dekady – stwierdził Janusz Kowalski.
  • Zobacz także: Ziobro: Gdyby była alternatywa, wystąpilibyśmy z rządu

Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin poinformował o odwołaniu jednego ze swoich zastępców – Janusza Kowalskiego z Solidarnej Polski. Jego partia poinformowała, że takie działanie jest wbrew umowie koalicyjnej, zawartej przez prezesów współrządzących ugrupowań. – Mamy nadzieję, że decyzja o jego odwołaniu będzie przedmiotem rozmów liderów Zjednoczonej Prawicy podczas Rady Koalicyjnej – napisali w oświadczeniu.

Solidarna Polska wskazuje, że działanie ministra Sasina to następstwo krytycznej linii ich partii, jaką przyjęli wobec ustaleń grudniowego szczytu Rady Europejskiej. Jak przypomnieli politycy tego ugrupowania, formacja Zbigniewa Ziobry “konsekwentnie zwraca uwagę na negatywne konsekwencje decyzji podjętych na szczytach Rady Europejskiej w latach 2019-2020 przez premiera Mateusza Morawieckiego”.

Nie zgadzamy się na niezwykle kosztowną dla polskiej gospodarki transformację energetyczną i rezygnację z węgla, który jest ważnym źródłem naszej suwerenności energetycznej. Zaostrzenie redukcji emisji dwutlenku węgla uważamy za niezgodne z interesami gospodarczymi państwa. Nie ma też naszej zgody na łączenie budżetu UE z kryteriami ideologicznymi. Wszystkie te decyzje prowadzą do obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki i pogorszenia poziomu życia Polaków – wskazali politycy Solidarnej Polski.

“Bilans ostatnich miesięcy jest niekorzystny”.

– Polska nie postawiła np. w lipcu 2020 r. jako warunku przyjęcia budżetu UE postulatu reformy unijnego systemu handlu emisjami CO2 i czekają nas teraz podwyżki cen energii i ciepła. To jest początek armagedonu na rynku energetycznym. Ceny rosną w sposób spekulacyjny – zwrócił uwagę poseł Janusz Kowalski w wywiadzie opublikowanym dziś przez portal interia.pl.

– W ocenie Solidarnej Polski bilans ostatnich miesięcy tego, co działo się w UE, jest dla Polski bardzo niekorzystny. Musimy przeprowadzić ideologiczną transformację energetyczną, która ma kosztować ponad 2 biliony złotych. Mamy np. zamykać ciepłownie i elektroenergetykę w Polsce i uzależniać się od rosyjskiego gazu i importu energii. Unia Europejska nie ma zamiaru za to zapłacić. Zapłacą za to Polacy – podkreślił.

– Japonia, USA i Chiny inwestują w węglowe technologie. My mamy swoje zasoby i strategicznym błędem jest zastępowanie polskiego węgla rosyjskim gazem. Prawdopodobnie przez to możemy przegrać najbliższe wybory. Wszystko dlatego, ze koszty energii i ciepła będą dla Polaków nie do zaakceptowania. Transformacja energetyczna uderza przede wszystkim w wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Rolnicy i mieszkańcy małych miasteczek zapłacą wyższe o 100-150 proc. rachunki za energię elektryczną i ciepło w perspektywie dekady – stwierdził.

rmf24.pl, interia.pl

Dodano w Bez kategorii
Mariusz Grad

/ Fot. Facebook

– Byłem, jestem i będę za życiem od poczęcia do naturalnej śmierci i nie mogę zgodzić się ze stanowiskiem Zarządu PO – stwierdził Mariusz Grad, szef struktur Platformy Obywatelskiej w powiecie tomaszowskim na Lubelszczyźnie. Były poseł zdecydował się odejść z partii.

  • Były poseł Platformy Obywatelskiej z Lubelszczyzny, Mariusz Grad opuścił szeregi partii.
  • To następstwo ogłoszonego ostatnio stanowiska władz partii ws. ochrony życia osób nienarodzonych.
  • Ostatnio Mariusz Grad pełnił funkcję szefa struktur PO w powiecie tomaszowskim na Lubelszczyźnie.
  • Zobacz także: Ziobro: Gdyby była alternatywa, wystąpilibyśmy z rządu

– To osobista decyzja, którą musimy uszanować. Mogę jedynie powiedzieć, że jeśli w Sejmie dojdzie do głosowania w sprawach światopoglądowych, to w naszym szeregach nie będzie dyscypliny partyjnej. Każdy będzie mógł głosować zgodnie z własnym sumieniem – powiedział poseł Krzysztof Grabczuk, wiceprzewodniczący PO w województwie lubelskim. Deklaracje o braku dyscypliny władze PO powtarzają od lat. W poprzedniej kadencji Sejmu troje posłów PO zostało wykluczonych z partii po tym jak zagłosowali wbrew dyscyplinie partyjnej w sprawie ochrony życia.

– Nie jest łatwo po kilkunastu latach podjąć taką decyzję. Ale kiedy zobaczyłem komunikat władz krajowych, uznałem, że nie odnajduję się w takiej formule. To nie mieści się w moim światopoglądzie. Nigdy nie ukrywałem, że byłem w partyjnej frakcji konserwatystów, a Platforma od dłuższego czasu ewaluowała w lewym kierunku. To była kropka nad „i” – wytłumaczył Mariusz Grad. – Nie zamierzam wiązać z żadnym innym ugrupowaniem. Chcę prowadzić życie bez polityki – zapowiedział.

W związku z ogłoszonym w dniu wczorajszym stanowiskiem zarządu Platformy Obywatelskiej odnośnie liberalizacji prawa do…

Opublikowany przez Mariusza Grad Piątek, 19 lutego 2021

Grad od 2006 roku zasiadał w lubelskim sejmiku z ramieniu PO. W kolejnym roku z list tej partii został wybrany posłem. W Sejmie był do 2015 roku, kiedy nie uzyskał reelekcji. Bezskutecznie kandydował jako kandydat Koalicji Obywatelskiej też w ostatnich wyborach parlamentarnych. Był przewodniczącym partyjnych struktur w powiecie tomaszowskim i z tą funkcją pożegnał się składając legitymację Platformy.

dziennikwschodni.pl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. screen

28-letni Ukrainiec niespełna dwa tygodnie temu przyjechał do Polski. Jednak nie zrobił dobrego pierwszego wrażenia. W Międzyrzecu (województwo lubuskie) bezmyślnie zniszczył szlaban wjazdu na parking przed jednym z osiedli. Został zatrzymany przez policję. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

  • 28-letni Ukrainiec niespełna dwa tygodnie temu przyjechał do Polski.
  • W czasie swojego krótkiego pobytu w swoim kraju zdążył już wyłamać szlaban wjazdu na parking przed jednym z osiedli w Międzyrzecu w województwie lubuskim.
  • Został zatrzymany przez policję. Być może będzie musiał spędzić w naszym kraju kolejne 5 lat, bo tak długie więzienie może mu grozić za zniszczenie mienia.
  • Zobacz także: [WIDEO] Górski: Nadchodzi totalitaryzm cyfrowy. Brak gotówki uzależni nas od korporacji

– Przedstawiciel spółdzielni mieszkaniowej przedstawił nagranie z monitoringu, na którym widać, jak mężczyzna podchodzi do szlabanu, wyłamuje go, po czym oddala się jedną z ulic. Policjanci podczas działań operacyjnych szybko ustalili i zatrzymali wandala – poinformowała st. asp. Justyna Łętowska z KPP w Międzyrzeczu. Podała też, że za popełniony czyn grozi mu od pięciu lat więzienia.

– 28-latek przyznał się do popełnienia przestępstwa, jednak nie potrafił racjonalnie wyjaśnić, dlaczego to zrobił. Za tego typu przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności – powiedziała st. asp. Łętowska.

Do zdarzenia doszło w czwartek 11 lutego. Ukrainiec po wyłamaniu szlabanu zabrał go ze sobą.

gazetalubuska.pl

Dodano w Bez kategorii
Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.

/ Fot. Youtube/MediaNarodowe

– Jeżeli gotówka zostanie zlikwidowana i staniemy się obywatelami niewygodnymi, to jednym kliknięciem banki będą w stanie zablokować nasze konta – zauważył Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich. – Mamy na horyzoncie totalitaryzm cyfrowy – ocenił.

  • Mamy na horyzoncie totalitaryzm cyfrowy. Cyfryzacja to nie tylko mnóstwo korzyści, ale też mnóstwo niekorzyści dla zwykłych obywateli – zauważył Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.
  • Przeciw likwidacji gotówki opowiada też się prezes Narodowego Banku Polskiego, prof. Adam Glapiński.
  • Prezes NBP wprost mówi, że to, co się w tej chwili dzieje, to takie siłowe wdrażanie czy upowszechnianie obrotu bezgotówkowego w Polsce zakrawa na dyktat międzynarodowych korporacji i banków.
  • Zobacz także: Policja poszukuje sprawców ataku na ekipę Mediów Narodowych

Ekspert ostrzega przed zgubnymi konsekwencjami likwidacji obrotu gotówkowego, do czego dąży także polski rząd. Jego zdaniem będzie to oznaczało totalitaryzm cyfrowy. – Znamienne są wypowiedzi m.in. prof. Adama Glapińskiego, szefa NBP – zaznaczył na antenie Mediów Narodowych. – 5 lutego podczas swojej konferencji prasowej w bardzo stanowczych słowach wypowiadał się w obronie gotówki. Byłem z jednej strony mocno zaskoczony stanowczością, z drugiej strony bardzo zadowolony, że prezes Glapiński tak bardzo kategorycznie broni gotówki – powiedział w rozmowie z red. Karolem Plewą.

– Prezes NBP wprost mówi, że to, co się w tej chwili dzieje, to takie siłowe wdrażanie czy upowszechnianie obrotu bezgotówkowego w Polsce zakrawa na dyktat międzynarodowych korporacji i banków. Korporacje są związane z kartami płatniczymi, a banki pobierają prowizje od każdej transakcji bezgotówkowej. Warto się wsłuchiwać w głos szefa NBP – stwierdził. -Widać, że jest spore napięcia na linii szef NBP – prezes Rady Ministrów – zauważył.

Systematyczne forsowanie likwidacji gotówki

Prezes Instytutu Spraw Obywatelskich podkreślił, że działania polskiego rządu na rzecz likwidacji gotówki trwają od lat. – Likwidacja gotówki nie będzie się odbywała w sposób taki, że jednego dnia jest gotówka, a drugiego dnia już jej nie ma – zaznaczył. – Pierwsze wydarzenie, które warto odnotować to 13 kwietnia 2016 roku. Wtedy posłowie przegłosowali obniżenie kwoty, w której można dokonywać obrotu gotówkowego z 15 tys. euro do 15 tys. zł. Rok później, w czerwcu 2017 roku powołano do życia Fundację Polska Bezgotówkowa. Została ona powołana przez ministerstwo rozwoju i finansów, którym wtedy kierował obecny premier Mateusz Morawiecki, Związek Banków Polskich i korporacje Visa oraz MasterCard – przypomniał. – Później był szereg innych wydarzeń – dodał.

– Już 9% Polaków spotkało się z tym, że odmówiono im płatności gotówką – zauważył. – Jako obywatele powinniśmy mocno głos podnosić – stwierdził. – Na likwidacji gotówki najwięcej zyskają duże korporacje i banksterzy – ocenił.

Totalitaryzm cyfrowy

– To m.in. pozbawienie nas anonimowości. Przy obrocie bezgotówkowym “wielki brat” będzie obserwował co kupujemy, kiedy kupujemy, gdzie kupujemy, za co płacimy, ile. Właściwie pełna kontrola – zaznaczył. – Mamy na horyzoncie totalitaryzm cyfrowy. Cyfryzacja to nie tylko mnóstwo korzyści, ale też mnóstwo niekorzyści dla zwykłych obywateli. Chociażby kwestia bezpieczeństwa – powiedział. – Będziemy całkowicie zależni od technologii – zauważył.

Rafał Górski wbił też szpilę ekologom. – Każda karta płatnicza przyczynia się do wzrostu poboru energii elektrycznej. Ile osób ze Strajku Klimatycznego ma w kieszeni karty płatnicze i nie płacą gotówką? – zapytał.

Czy warto rezygnować z gotówki?

W swoim felietonie na stronie Instytutu Spraw Obywatelskich Rafał Górski przytoczył skrupulatnie kolejne wydarzenia na drodze dążenia polskiego rządu do likwidacji gotówki. Zauważył też, że takie dążenie “będzie kolejnym etapem na drodze do totalnej inwigilacji („Wielki Brat” kontroluje ile, kiedy, gdzie i za co płacisz), likwidacji wolności wyboru (będziemy mogli ewentualnie wybrać kolor karty płatniczej), zmniejszenia bezpieczeństwa (ataki hackerskie; awarie systemów bankowości cyfrowej; działania obcych służb etc.), większej konsumpcji (płacąc kartą, wydajesz więcej, niż płacąc gotówką)”. – A, i jeszcze pobór energii przez technologię obsługującą bezgotówkę. Pozdrawiam wszystkich, szczerze przejętych zmianami klimatycznymi, którzy nie są przejęci likwidacją gotówki – napisał.

Dodano w Bez kategorii