REKLAMA

Delegalizacja Generation Identitaire. Wielki protest w Paryżu

REKLAMA

Francuski Minister Spraw Wewnętrznych Gerald Darmanin rozpoczął procedurę likwidacji konserwatywnego i narodowego ruchu. Delegalizacja Generation Identitaire spotkała się ze sporym oporem społecznym. Liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen po początkowej zgodzie na udział w marszu przeciwko decyzji ministra, ostatecznie zabroniła członkom partii udziału w paryskim wydarzeniu.

  • Minister Spraw Wewnętrznych Gerald Darmain rozpoczął procedurę delegalizacji Generation Identitaire
  • Członkowie ugrupowania oraz grupa konserwatystów i narodowców zorganizowała w sobotę marsz przeciwko decyzji francuskiego rządu
  • Marine Le Pen zabroniła liderom Zjednoczenia Narodowego ucdziału w manifestacji, lecz popiera sprzeciw wobec delegalizacji
  • Zobacz także: Ziobro: Gdyby była alternatywa, wystąpilibyśmy z rządu

W sobotę w stolicy Francji odbył się wielki marsz w obronie konserwatywnego i narodowego ruchu, który ma zostać wkrótce zlikwidowany za sprawą Ministra Spraw Wewnętrznych, Geralda Darmaina. Delegalizacja stowarzyszenia Generation Identitaire rozpoczęła się 13. lutego, gdyż zdaniem francuskiego ministra jej działalność przeciwko masowej imigracji jest zagrożeniem dla osób odmiennego pochodzenia.

„Organizacja naruszyła francuskie prawo, zakazujące nawoływania do dyskryminacji osób lub grupy społecznej ze względu na pochodzenie” – powiedział Gerald Darmain, tuż po przeprowadzeniu przez GI i hiszpańskich aktywistów patroli na granicy.

Delegalizacja GI spowodowała opór społeczny

Decyzja francuskiego rządu o rozpoczęciu procedury delegalizacji stowarzyszenia spotkała się z falą oburzenia społecznego. Z tego powodu zorganizowano również w Paryżu sporej wielkości marsz w obronie Generation Identitaire.

W obronie działającej od 2012 roku organizacji stanęła Marine Le Pen. Zjednoczenie Narodowe potępiło anty-demokratyczne postępowanie władz – „To zaprzeczenie demokracji i przestępstwo przeciwko wolności słowa. To poważne zagrożenie, jeśli partia polityczna została rozwiązana z powodu jej stanowiska” – powiedział krajowy sekretarz ZN, Laurent Jacobelli.

Jednakże zgodnie z ustaleniami francuskich mediów, ostatecznie takie stanowisko Marine Le Pen nie miało realnego odwzorowania. Nakłaniała członków swojego ugrupowania, aby nie uczestniczyli w sobotnim proteście.

„Nie jestem pewien czy demonstracja coś zmieni. Cały wysiłek mógł zostać utracony na rzecz walki ulicznej z antifą, nawet jeśli nie jesteśmy już w erze komunistycznej rewolucji i nowego porządku” – skomentował działania władz Zjednoczenia Narodowego.

Z typ postępowaniem Zjednoczenia Narodowego nie zgodził się jej założyciel 92-letni Jean Marie Le Pen, prywatnie ojciec byłej kandydatki na Prezydenta Francji Marine Le Pen. Zapewnił również opinię publiczną, że w jego imieniu na marszu wzięło udział kilku członków rodziny.

Francuski Lew z Belfortu

Symbol narodowy francuzów, czyli Lew z Belfortu został szczególnie uwzględniony podczas sobotnich protestów. Zdaniem uczestników marszu wyraża on prawdziwe wartości kulturowe i tożsamościowe Francuzów. Z tego faktu oburzył się centro-liberalnych europoseł Christophe Grudler – „Zbezczeszczenie Lwa z Belfortu, silnego symbolu narodu, śmierci ponad 160 tysięcy ludzi z okresu 1870-71 roku, symbolu ruchu oporu przeciwko ekstremistom, jest zasadniczo aktem anty-francuskim i anty-republikańskim. Wstyd Generation Identitaire!” – napisał polityk.

Zdaniem liberalnych komentatorów politycznych decyzja o delegalizacji Generation Identaire nie przyczyni się do zwalczenia, według nich groźnej narodowej ideologii. Niektórzy z nich uważają wręcz, że w miejsce tej partii powstanie inna o nowej nazwie.

france24/francebleu.fr

REKLAMA

Komentarze