Szczepionka na koronawirusa na tle niemieckiej flagi.

/ Fot. Pixabay

Tylko 240 tys. z dostępnych 1,4 miliona dawek szczepionki firmy AstraZeneca zostało rozdysponowane w Niemczech. Według mediów powodem ma być brak zaufania Niemców do preparatu tej firmy.

  • Tylko 240 tys. z dostępnych 1,4 miliona dawek szczepionki firmy AstraZeneca zostało rozdysponowane w Niemczech.
  • Berlińska minister ds. Socjalnych Elke Breitenbach zaproponowała, żeby niewykorzystane dawki otrzymali bezdomni.
  • Z kolei kanclerz Niemiec Angela Merkel zasugerowała, żeby zmienić priorytety szczepień tak, aby personel szkół podstawowych i przedszkoli mógł otrzymać szczepionkę wcześniej niż pierwotnie planowano.
  • Zobacz także: Wesprzyj Niezależne Media. Przekaż 1% na rozwój Mediów Narodowych

– Pracujemy dość ciężko, aby spróbować przekonać ludzi do przyjęcia szczepionki i naprawdę zbudować zaufanie do szczepionki wśród populacji – powiedział szef niemieckiego Stałego Komitetu ds. Szczepień (STIKO) Thomas Mertens. Jednak Niemcy niechętnie przyjmują szczepionkę koncernu AstraZeneca, natomiast preparatów innych firm jest zbyt mało.

W związku z obecnymi problemami z zaskakującym pomysłem wystąpiła berlińska minister ds. Socjalnych Elke Breitenbach. – W obecnej sytuacji niedopuszczalne jest, aby dawki szczepionek leżały niewykorzystane – podkreśliła. Zaproponowała wobec tego, żeby otrzymali je bezdomni. Jak argumentuje, ich zaszczepienie jest pilną potrzebą, gdyż wielu z nich śpi w zatłoczonych schroniskach o podwyższonym ryzyku infekcji.

Z kolei kanclerz Niemiec Angela Merkel zasugerowała, żeby zmienić priorytety szczepień tak, aby personel szkół podstawowych i przedszkoli mógł otrzymać szczepionkę wcześniej niż pierwotnie planowano. Ma to związek z tym, że w związku z zaleceniami STIKO, w Niemczech preparatem AstraZeneca nie są szczepione osoby starsze.

interia.pl

Dodano w Bez kategorii
Kobieta zatrzymana za podpalenie kościoła w Lublinie.

/ Fot. policja.gov.pl

10 lat więzienia grozi zatrzymanej przez policję 34-letniej mieszkance Łęcznej. Została ujęta za podłożenie ognia w kościele przy ulicy Pogodnej w Lublinie.

  • Funkcjonariusze policji zatrzymali 34-letnią mieszkankę Łęcznej. Jest oskarżona o podłożenie we wtorek ognia w kościele p.w. Świętego Krzyża w Lublinie.
  • Policjanci wnioskują o wystąpienie do sądu o tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy.
  • Kobiecie grozi do 10. lat więzienia.

Jak już informowaliśmy, zgodnie z relacjami świadków i zabezpieczonym monitoringiem, o podpalenie kościoła p.w. Świętego Krzyża w Lublinie była podejrzewana widziana tam kobieta. Została ona zatrzymana przez policję. Jak się okazało, to 34-letnia mieszkanka Łęcznej. Miasto to jest znane przede wszystkim z uwagi na kopalnię Bogdanka i najlepszy obecnie na Lubelszczyźnie klub piłki nożnej. Teraz zasłynie także poprzez podpalaczkę.

Wtorkowy pożar został dosyć szybko ugaszony. Mimo to straty oszacowano na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Policjanci niezwłocznie rozpoczęli dochodzenie.

Nad sprawą pracowali kryminalni z Komendy Miejskiej i Wojewódzkiej Policji w Lublinie, wspierani przez funkcjonariuszy z komisariatu 6 i komendy w Łęcznej. Mieli do dyspozycji dosyć sporo śladów, które skrupulatnie zbadali i zabezpieczyli. M.in. przejrzeli monitoring z dziesiątków kamer.

Tropy pojawiające się w prawie zaprowadziły policjantów do Łęcznej. Tam odnaleźli i zatrzymali 34-letnią kobietę. Otrzyma ona zarzuty w Prokuraturze Rejonowej w Lublinie. Policjanci wnioskują o wystąpienie do sądu o tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy.

pch24.pl

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump

/ fot. flickr.com

Dziś o 19:30 czasu lokalnego (o 01:30 w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu) podczas Konferencji Konserwatywnej Akcji Politycznej (CPAC) w Orlando na Florydzie (USA) będzie miała miejsce premiera filmu “Roe kontra Wade”. Kilkudniowe wydarzenie jest organizowane od wielu lat. W niedzielę w ramach CPAC będzie przemawiał były prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump.

  • W nocy z piątku na sobotę będzie miała miejsce w USA premiera filmu “Roe kontra Wade”, przedstawiającego kulisy wprowadzenia w Stanach Zjednoczonych ustawodawstwa pro-aborcyjnego.
  • Wszystko jest udokumentowane. Nie ma tam ani jednej rzeczy, którą byśmy zmyślili – powiedział twórca scanariusza i reżyser.
  • Mieliśmy jednego aktora – nie wymienię jego nazwiska – który był pro-choice i nawrócił się w trakcie filmu. Stał się pro-life, kiedy dowiedział się więcej o życiu dziecka – poinformował.
  • W filmie występują m.in. zdobywca Oscara Jon Voight, czy Alveda King, siostrzenica Martina Luthera Kinga.
  • Facebook utrudnia twórcom promocję filmu.
  • Zobacz także: Wesprzyj Niezależne Media. Przekaż 1% na rozwój Mediów Narodowych

“Roe kontra Wade” ukazuje kulisy doprowadzenia do wprowadzenia pro-aborcyjnego prawa w USA, poprzez proces sądowy znany pod tą samą nazwą. Fabuła jest opowiedziana z punktu widzenia dr Bernarda Nathansona, byłego aktywnego abortera i współzałożyciela National Abortion Rights Action League (NARAL). Nathanson stał się później ważnym członkiem ruchu pro-life, a jego nawrócenie jest przedstawione w filmie, którego premiera odbędzie się podczas CPAC.

Film został napisany i wyreżyserowany przez Nicka Loeba i Cathy Allyn, a jego celem jest, według Loeba, “przedstawienie faktów dotyczących tego, jak doszło do powstania wyroku w sprawie Roe kontra Wade i jak zostało to rozstrzygnięte”, aby widzowie mogli wyrobić sobie własne zdanie i “przyjąć taki czy inny pogląd”. Loeb zaznaczył, że nie jest to film “kaznodziejski”, ale taki, w którym “pokazujemy, jak było”. Sprawa “Roe kontra Wade” dotyczy wyroku amerykańskiego Sądu Najwyższego z 1973 roku.

Film porusza sumienia. Aktor stał się pro-life

– Spędziliśmy rok robiąc badania. Przeczytałem ponad 40 książek, transkrypcje sądowe. Wszystko jest udokumentowane. Nie ma tam ani jednej rzeczy, którą byśmy zmyślili – powiedział Loeb. Zaznaczył, że nie wszyscy aktorzy grający w produkcji to osoby pro-life. Jak ujawnił, jeden z nich zmienił swoje stanowisko z popierającego aborcję na przeciwnego w wyniku kręcenia filmu. – Mieliśmy jednego aktora – nie wymienię jego nazwiska – który był pro-choice i nawrócił się w trakcie filmu. Stał się pro-life, kiedy dowiedział się więcej o życiu dziecka – poinformował.

Loeb ma nadzieję, że widzowie wyciągną z filmu cenne refleksje. – Sprawa ta jest cały czas poruszana bez pełnego zrozumienia tego, jak do niej doszło i co się stało. Naprawdę chcę, żeby ludzie zrozumieli, niezależnie od tego, czy są pro-choice czy pro-life, że kiedy kobieta zachodzi w ciążę, tam jest dziecko – stwierdził. – Tam jest prawdziwa żywa istota, która ma bijące serce w pierwszych kilku tygodniach, które można usłyszeć. Ludzie powinni to zrozumieć, aby nie traktowali aborcji tak lekko – podkreślił.

Jon Voight i siostrzenica Martina Luthera Kinga

Jednym z aktorów grających w filmie jest zdobywca Oscara Jon Voight, który wcielił się w rolę sędziego Sądu Najwyższego Warrena E. Burgera i ma również wygłosić przemówienie podczas premiery filmu na CPAC. W filmie wystąpiła po także Alveda King, siostrzenica Martina Luthera Kinga, która ponadto pełni funkcję producenta wykonawczego produkcji.

– Zauważyłem, że z powodu tego, co popieram, ludzie przestali ze mną rozmawiać z powodu tego, na kogo głosowałem, kogo popierałem lub mojego stanowiska w pewnych kwestiach. Nigdy nie widziałem tego w moim życiu, aż do teraz – powiedział Loeb. Strona związana z filmem jest cenzurowana przez Facebooka, zablokowano jej część funkcji.

lifesitenews.com

Dodano w Bez kategorii
Człowiek w maseczce.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Międzynarodowy koncern YouTube zablokował kanał wRealu24. To nie pierwszy taki przypadek w historii prawicowej stacji. – Wczoraj YT wyrzucił moje kolejne 7 materiałów na temat Covid-19 i zablokował kanał wRealu24 na 2 tygodnie! Wolność słowa? Wolne żarty! – napisał dziennikarz telewizji, Piotr Szlachtowicz.

– Nie sądziłem, że dożyję takiego momentu w moim życiu, ale śmiało mogę to napisać! Jestem najbardziej cenzurowanym dziennikarzem w Polsce! – stwierdził. Transmisje wRealu24 nie będą dostępne za pośrednictwem YouTube przynajmniej przez najbliższe dwa tygodnie. Stacja kontynuuje działalność na innych platformach.

– To już będzie około 20 moich materiałów, które zdjeto z tej platformy, bo mówiły prawdę o Covid – podliczył Szlachtowicz. – Dookoła szał maseczkowo – szczepionkowy i zastanawiam się czy ludzie bez niezależnych mediów połapią się, że robią ich w konia? Nie sądzę! – stwierdził.

twitter

Dodano w Bez kategorii

Trwa czas rozliczeń z urzędem skarbowym. Do końca kwietnia trwa okres na wysłanie corocznej deklaracji PIT. To też okazja, by przekazać 1% swojego podatku na rozwój Mediów Narodowych. Działamy tylko dzięki wpłatom od ludzi dobrej woli.

  • Z końcem kwietnia mija termin na złożenie rocznej deklaracji PIT.
  • Zachęcamy do przekazania swojego 1% podatku na rozwój Mediów Narodowych.
  • Należy wpisać: KRS: 0000406677 Cel szczegółowy: Media Narodowe.

Pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy, że Media Narodowe mogą upaść bez stałego wsparcia ze strony widzów. You Tube zablokował możliwość zarabiania kanałowi Media Narodowe. Oficjalnym powodem są „szkodliwe treści”. Wszystkich, którzy chcą, aby te treści jednak były nadal tworzone, zachęcamy do wsparcia naszej działalności przy okazji rozliczania deklaracji PIT i przekazania 1% swojego podatku na rozwój Mediów Narodowych.

Jest to bardzo proste, logując się za pośrednictwem platformy podatki.gov.pl do serwisu Twój e-PiT. Wówczas przy wyborze organizacji do przekazania 1% swojego podatku trzeba wpisać numer KRS: 0000406677. Natomiast cel szczegółowy: Media Narodowe.

Przy wypełnianiu deklaracji w formie papierowej trzeba w okienku oznaczonym liczbą 123. wpisać numer KRS 0000406677, a w rubryce obok – obliczoną kwotę 1% swojego podatku. Z kolei w okienku 125. należy podać cel szczegółowy: Media Narodowe.

Media Narodowe możecie Państwo wspierać przez cały rok. Darowiznę można przekazać w wygodny sposób przez internet, przy pomocy tego linka. Można też dokonać przelewu w sposób tradycyjny. Wówczas należy podać poniższe dane:

Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości”
ul. Majdańska 1 lok. 11 04-088 Warszawa
nr rach. 40 1020 1013 0000 0702 0411 9202

W tytule koniecznie prosimy wpisać: Darowizna na cele statutowe

Wpłaty zagraniczne:

IBAN: PL.34 1020 1013 0000 0602 0352 8726
Kod SWIFT: BPKOPLPW

Dodano w Bez kategorii

Kolejni przewoźnicy lotniczy zgłaszają się po paszporty szczepionkowe opracowane przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych. Cyfrowy model Travel Pass będzie obsługiwany przez niektóre linie, gdzie pasażerowie będą musieli powiadomić w nich o tym czy byli szczepieni na koronawirusa. Tylko osoby zaszczepione będą miały możliwość podróżowania danymi przewoźnikami.

  • Przewoźnicy wprowadzają specjalne paszporty szczepionkowe dla swoich pasażerów
  • Travel Pass selekcjonuje i wskazuje liniom lotniczym zdrowe i zaszczepione osoby
  • Aplikacja ma ułatwić podróżowanie nie tylko w czasie epidemii, ale również po niej
  • Zobacz także: Prof. Gut: Gdy zaszczepimy wszystkich 60+, będzie koniec epidemii

Selekcyjny dobór pasażerów w czasie epidemii koronawirusa nie jest już tylko wymysłem niektórych grup społecznych. W tym roku ruszają oficjalne testy specjalnej aplikacji dla przewoźników opracowanej przez International Air Transport Association. Natomiast rządy oraz brukselscy urzędnicy podkreślają jak ważne będzie zachowanie obostrzeń w transporcie lotniczym.

Paszporty Travel Pass

Dokument jest w praktyce cyfrowym paszportem z zapisanymi informacjami o przyjętych szczepionkach przeciw COVId-19 oraz o dacie i wynikach testu na obecność koronawirusa SARS-CoV-2.

IATA tworzy swoją aplikację, choć jednocześnie podobne rozwiązania wprowadzają same linie lotnicze. Chodzi jednak o ujednolicenie systemu, który ma pozwolić na odbudowanie ruchu turystycznego nie tylko po pandemii, ale już także podczas jej trwania.

Paszporty Travel Pass umożliwią turystom wgląd do najświeższych informacji dotyczących zasad panujących w kraju docelowym oraz przepisów mających na celu walkę z koronawirusem. W aplikacji pasażerowie znajdą również listę laboratoriów, gdzie można przeprowadzić sobie badanie na obecność wirusa.

Giganci ograniczą wolność podróżowania

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych podało listę ponad 20 firm lotniczych, które będą wymagały od przewoźników zaszczepienia się na koronawirusa. Do tego grona należą również giganci na tym rynku jak Qatar Airways, Emirates czy Etihad. W ostatnich dniach dołączył Air New Zealand i Rwandair. W marcu rozpoczną się również pierwsze testy tego systemu.

Od początku pozytywnie nastawieni do tego pomysłu są brukselscy urzędnicy na czele z Przewodniczącym Rady Europejskiej, Charles Michael, który zapowiedział, że kraje wspólnoty opracowują własne paszporty szczepień. Powiedział on także, że kraje UE nadal mogą wprowadzać ograniczenia w przepływie ludzi, lecz muszą one być racjonalne.

wp.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. youtube.com

Nigeria od kilku miesięcy boryka się ze sporym problemem porwań dzieci i nastolatków dla okupu. Zaledwie 10 dni temu ze szkoły średniej w stanie Niger doszło do uprowadzenia 27 uczniów. Teraz porwano co najmniej 300 dziewcząt ze szkoły w stanie Zamfara. Zrozpaczeni rodzice zebrali się pod budynkiem szkoły oraz próbują na własną rękę odnaleźć swoje pociechy.

Ponad 10 dni temu w jednej z nigeryjskich szkół średnich w stanie Niger uprowadzono w środku dnia 42 osoby w tym tym 27 uczniów przebywających w internacie. Do dzisiaj rządowym siłom i służbom nie udało się odzyskać porwanych ludzi.

Jednak jak informuje brytyjska stacja BBC nastąpił kolejny atak na ośrodek nauczania. Tym razem, według relacji nauczyciela szkoły w stanie Zamfara uzbrojeni mężczyźni wtargnęli do ośrodka i uprowadzili 300 dziewczyn. Napastnicy mieli grozić uczennicom bronią i zmuszali je, aby wsiadały do stojących pod szkołą pick-up’ów i na motocykle.

W Nigerii porwano ze szkoły setki dziewcząt

Według relacji świadka, uzbrojeni mężczyźni przez swoje stroje zostali pomyleni z państwowymi funkcjonariuszami. Mieli na sobie wojskowe mundury oraz inne charakterystyczne dla tamtejszych rządowych służb.

Agencja Reuters powołując się na słowa nauczyciela, napastnicy mieli porwać ponad 300 dziewcząt. Szkoła posiada w swoich kartotekach nazwiska 421 uczniów, z czego 55 w czasie ataku nie było obecnych w ośrodku.

W grudniu podobny atak przeprowadzili dżihadyści z Boko Haram, którzy porwali ponad 350 uczniów ze szkoły w północnym stanie Katsina. Wojsko ostatecznie uwolniło większość z nich.

Agencja Reutera zauważa, że porwań dla okupu dokonują w ostatnim czasie nie tylko terroryści z Boko Maram, ale również gangi przestępcze grasujące w całym kraju.

bbc.com

Dodano w Bez kategorii

Minister Edukacji Narodowej Przemysław Czarnek w wywiadzie dla TVP3 w bardzo mocnych słowach potępił podpalenie kościoła w Lublinie. Jego zdaniem był to przejaw antypolskości, skierowany przeciwko naszemu narodowi. Upatruje przyczynę tego aktu w łagodnym traktowaniu antynarodowych postaw.

Kilka dni temu w Lublinie doszło do celowego podpalenia kościoła należącego do parafii p.w. Świętego Krzyża przy ulicy Krańcowej. Spaleniu uległa kotara wisząca przy głównym wejściu oraz częściowemu nadpaleniu uległa leżąca przy drzwiach wycieraczka.

Zgodnie z ustaleniami policyjnych techników pożar nie wybuchł w wyniku awarii przewodów elektrycznych w kościele, lecz doszło do celowego podpalenia. Ta teoria znalazła również swoje potwierdzenie w nagraniach z monitoringu, który został zainstalowany w świątyni. Doskonale na nich widać jak kobieta podpala kotarę i ucieka z miejsca przestępstwa.

“Nie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, nie było tam innych źródeł ognia, dlatego to jest to prawdopodobna przyczyna” – wyjaśnił st. kpt. Andrzej Szacoń z miejskiej straży pożarnej.

Minister Czarnek krytykuje antynarodowe postawy

Spytany w wywiadzie dla regionalnego oddziału TVP3 co sądzi o podpaleniu kościoła w Lublinie, Minister Edukacji Narodowej stanowczo stwierdził, że to wynik upadku obyczajów. Przyczynę widzi w zbyt łagodnym traktowaniu antypolskich postaw.

“Ale obyczaje upadają nie same. One upadają przez to, że niestety tolerujemy dzikie zachowania, antypolskie, antykościelne, antynarodowe, wymierzone w polskie tradycje, w polskie zwyczaje, polskie obyczaje i w polskie świętości. Wszyscy jesteśmy niejako za to odpowiedzialni, bo tolerujemy tego rodzaju zachowania” – podkreślił Przemysław Czarnek.

Jego zdaniem, chrystianofobia w Europie Zachodniej posunęła się bardzo daleko w swojej postawie. Uderza ona również w nasz kraj, gdzie od czasu do czasu występują radykalne przejawy antykościelnych zachowań i brutalnych ekscesów.

W programie “To nas dotyczy” MEN poprosił Polaków o zachowanie czujności w swoim otoczeniu – “Z takimi dzikimi zachowaniami nie mieliśmy do czynienia nawet w okresie PRL-u. Zwracajmy uwagę na to, co się dzieje w naszym sąsiedztwie, w naszych rodzinach, bo to niestety gdzieś się wymyka spod kontroli” – powiedział.

wp.pl

Dodano w Bez kategorii
Joe Biden

Joe Biden / Fot. Gage Skidmore/Wikimedia Commons

Prezydent Joe Biden wydał rozkaz, aby lotnictwo USA przeprowadziło atak na pro-irańskie bojówki w Syrii. Był to odwet za śmierć amerykańskiego cywila podczas ostrzału rakietowego w Iraku. Pentagon tłumaczy, iż amerykański przywódca konsultował się wcześniej z sojusznikami oraz, że misja ta miała również na celu deeskalację napięcia w regionie.

  • Odwet amerykańskiego przywódcy na pro-irańskich szyickich bojówkach
  • Atak amerykańskiego lotnictwa na szyickie bazy w Syrii
  • Pentagon tłumaczy się z przeprowadzonego nalotu, w których śmierć poniosło 17 bojowników
  • Papież Franciszek już za kilka dni uda się do Iraku w celach pielgrzymki
  • Zobacz także: Austriacka europosłanka naciska Polskę ws. aborcji. Grozi karami finansowymi

Po ataku pro-irańskich bojówek na amerykańskie siły w Iraku, gdzie zginął jeden z cywilów, Stany Zjednoczone stanowczo odpowiedziały, po raz kolejny stosując brutalne metody. Prezydent Joe Biden wydał rozkaz zbombardowania przez lotnictwo USA militarnych celów pro-irańskich oddziałów w Syrii. Zgodnie z informacjami podanymi przez Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, w czwartkowym nalocie zginęło przynajmniej 17 bojowników.

Pentagon w komunikacie prasowym przekazanym przez swojego rzecznika poinformowało, że atak na pro-irańskie cele w Syrii miał charakter odwetowy. John Kirby przekazał również, że – “Podjęta przez prezydenta Joe Bidena decyzja o atakach lotniczych w Syrii była konsultowana z sojusznikami Stanów Zjednoczonych” – dodają, iż równolegle prowadzone były działania dyplomatyczne.

“Operacja wysyła jednoznaczną wiadomość: prezydent Biden będzie działał w celu ochrony personelu amerykańskiego i koalicyjnego” – podkreślił rzecznik Pentagonu.

Biden kontynuuje dyplomacje poprzednika wobec Iranu

Następca byłego prezydenta USA Donalda Trumpa według oczekiwań medialnych miał przyjąć nową taktykę na bliskim wschodzie. Eksperci zapowiadali reset amerykańskich relacji z Iranem oraz rozpoczęcie nowych rozmów w sprawie broni jądrowej w tym kraju. Tymczasem Prezydent Joe Biden nie pozostawia złudzeń i kontynuuje ścieżkę wytyczoną przez swojego poprzednika.

Amerykańskie dowództwo będące w rękach Demokraty, tłumaczy, iż podjęte działania były wyważone – “Naszym celem jest zmniejszenie eskalacji napięć na północy Syrii i w Iraku” – czytamy w komunikacie.

Wczorajszy atak został przeprowadzony na szyickie milicje powiązane z Kataib Hezbollah – jedna z najpotężniejszych bojówek w Iraku oraz na bojówki Kataib Sajed al-Szuhada, która prężnie działa szczególnie w Syrii.

Szef Pentagonu generał Lloyd Austin zapewnił, że jest pewien, iż zbombardowany obiekt były używany przez tych samych szyickich bojowników, którzy przeprowadzili 15 lutego ostrzał na bazę z wojskami USA w północnym Iraku. Jak dodał, rekomendował Bidenowi odwet w takiej właśnie formie.

Niebezpieczna pielgrzymka papieża Franciszka

Ostatni wzrost napięć w regionie w kontekście zapowiedzianej przez Papieża Franciszka pielgrzymki do Iraku, budzi wiele niepokoju. Już 5. marca Ojciec Święty ma udać się w pierwszej kolejności do Bagdadu. W trakcie swojej wizyty odwiedzi on również miejsca, gdzie dochodziło do ciężkich walki z Państwem Islamskim, a także iracki Kurdystan oraz przybędzie do zniszczonych ziem należących do chrześcijan. Ma dojść również do spotkania Papieża z najwyższym szyickim duchownym w Iraku, ajatollahem Alim as-Sistanim.

Nieco ponad rok temu po ostrzale baz w Iraku ówczesny prezydent USA Donald Trump autoryzował atak, w którym śmierć poniósł generał Kasem Sulejmani, szef elitarnych sił irańskich Al-Kuds. W rezultacie na początku roku Iran i Stany Zjednoczone stanęły na krawędzi poważnego bezpośredniego konfliktu zbrojnego.

W pierwszych tygodniach po inauguracji Bidena nowa administracja w Waszyngtonie podkreśla głównie konieczność zwrócenia większej uwagi na wyzwania stawiane przez Chiny, gdy chodzi o priorytety polityki zagranicznej. W kontekście polityki bliskowschodniej najwięcej mówi się zaś o ewentualnym powrocie Stanów Zjednoczonych do międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Iranem.

interia.pl

Dodano w Bez kategorii
Sala plenarna Sejmu.

fot. Piotr VaGla Waglowski/commons.wikimedia.com/CC Public Domain / fot. Piotr VaGla Waglowski/commons.wikimedia.com/CC Public Domain

Do ewidencji partii politycznych została wpisana nowa partia polityczna – Przyszłość 5.0. Za tajemniczą nazwą kryje się środowisko, które współtworzą byli politycy PiS i Ruchu Odbudowy Polski.

  • Przyszłość 5.0 to nowa inicjatywa, której celem jest budowanie wspólnoty, równowagi i profesjonalizmu w życiu publicznym – informują inicjatorzy partii.
  • Najpierw powstał Instytut Jana Olszewskiego. Potem jego inicjatorzy stworzyli Stowarzyszenie Przyszłość 5.0. Następnie osoby związane ze Stowarzyszeniem założyły partię pod tą samą nazwą.
  • Przewodniczącym Komitetu Założycielskiego partii Przyszłość 5.0 został Krzysztof Kalinowski, a skarbnikiem Arkadiusz Głuszczuk.
  • Zobacz także: [WIDEO] Przykleiła się do drzwi Kancelarii Sejmu. Protest ekologiczny

Przewodniczącym Komitetu Założycielskiego partii Przyszłość 5.0 został Krzysztof Kalinowski, a skarbnikiem Arkadiusz Głuszczuk. Formalnie historia partii zaczyna się na początku tego roku, jednak jej genezy należy się doszukiwać już w czerwcu 2019 roku. Wówczas m.in. byli politycy PiS i ROP założyli Instytut Jana Olszewskiego.

Prezesem Instytutu został Wojciech Sadren, były sekretarz Ruchu Odbudowy Polski. W 2018 roku jego firma – Biuro Audytorskie Sadren – została wybrana przez TVP na audytora do przeprowadzenia kontroli prawidłowości pomiaru telemetrycznego w firmie AGB Nielsen Media Research. Jak informowały wówczas media, siedziba przedsiębiorstwa mieści się przy ul. Srebrnej w Warszawie – w budynku należącym do znanej spółki powiązanej z PiS. W zarządzie Instytutu Olszewskiego znaleźli się także byli politycy PiS.

Wśród nich jest Dawid Jackiewicz, minister skarbu w rządzie Beaty Szydło. Innym politykiem dawniej związanym z PiS, który znalazł się w zarządzie jest były poseł z Bydgoszczy Tomasz Markowski. Natomiast w radzie Instytutu panuje większy pluralizm – należą do niej m.in. obecni posłowie PiS Bartosz Kownacki i Zbigniew Girzyński oraz poseł KO Paweł Poncyljusz.

Najpierw stowarzyszenie, potem partia

Rok później osoby związane z Instytutem Olszewskiego założyły stowarzyszenie pod nazwą… Przyszłość 5.0. W jego zarządzie znów pojawiają się nazwiska Sadrena, Markowskiego i Jackiewicza. Następnie osoby związane ze stowarzyszeniem założyły partię pod tą samą nazwą.

– Przyszłość 5.0 to nowa inicjatywa, której celem jest budowanie wspólnoty, równowagi i profesjonalizmu w życiu publicznym – informują inicjatorzy partii. – Nasi koledzy powołali do życia stowarzyszenie będące think-tankiem o tej samej nazwie. My postanowiliśmy pójść krok dalej i będziemy namawiać ich do praktycznej realizacji postulatów wypracowanych w stowarzyszeniu już na niwie czysto politycznej – stwierdzili.

msn.com, bydgoszcz24.pl, press.pl

Dodano w Bez kategorii