REKLAMA

Niemcy nie chcą szczepionek AstraZeneca. Zostaną rozdane bezdomnym?

REKLAMA

Tylko 240 tys. z dostępnych 1,4 miliona dawek szczepionki firmy AstraZeneca zostało rozdysponowane w Niemczech. Według mediów powodem ma być brak zaufania Niemców do preparatu tej firmy.

  • Tylko 240 tys. z dostępnych 1,4 miliona dawek szczepionki firmy AstraZeneca zostało rozdysponowane w Niemczech.
  • Berlińska minister ds. Socjalnych Elke Breitenbach zaproponowała, żeby niewykorzystane dawki otrzymali bezdomni.
  • Z kolei kanclerz Niemiec Angela Merkel zasugerowała, żeby zmienić priorytety szczepień tak, aby personel szkół podstawowych i przedszkoli mógł otrzymać szczepionkę wcześniej niż pierwotnie planowano.
  • Zobacz także: Wesprzyj Niezależne Media. Przekaż 1% na rozwój Mediów Narodowych

– Pracujemy dość ciężko, aby spróbować przekonać ludzi do przyjęcia szczepionki i naprawdę zbudować zaufanie do szczepionki wśród populacji – powiedział szef niemieckiego Stałego Komitetu ds. Szczepień (STIKO) Thomas Mertens. Jednak Niemcy niechętnie przyjmują szczepionkę koncernu AstraZeneca, natomiast preparatów innych firm jest zbyt mało.

W związku z obecnymi problemami z zaskakującym pomysłem wystąpiła berlińska minister ds. Socjalnych Elke Breitenbach. – W obecnej sytuacji niedopuszczalne jest, aby dawki szczepionek leżały niewykorzystane – podkreśliła. Zaproponowała wobec tego, żeby otrzymali je bezdomni. Jak argumentuje, ich zaszczepienie jest pilną potrzebą, gdyż wielu z nich śpi w zatłoczonych schroniskach o podwyższonym ryzyku infekcji.

Z kolei kanclerz Niemiec Angela Merkel zasugerowała, żeby zmienić priorytety szczepień tak, aby personel szkół podstawowych i przedszkoli mógł otrzymać szczepionkę wcześniej niż pierwotnie planowano. Ma to związek z tym, że w związku z zaleceniami STIKO, w Niemczech preparatem AstraZeneca nie są szczepione osoby starsze.

interia.pl

REKLAMA

Komentarze