REKLAMA

Premiera nowego filmu pro-life podczas wydarzenia z udziałem Trumpa

REKLAMA

Dziś o 19:30 czasu lokalnego (o 01:30 w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu) podczas Konferencji Konserwatywnej Akcji Politycznej (CPAC) w Orlando na Florydzie (USA) będzie miała miejsce premiera filmu „Roe kontra Wade”. Kilkudniowe wydarzenie jest organizowane od wielu lat. W niedzielę w ramach CPAC będzie przemawiał były prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump.

  • W nocy z piątku na sobotę będzie miała miejsce w USA premiera filmu „Roe kontra Wade”, przedstawiającego kulisy wprowadzenia w Stanach Zjednoczonych ustawodawstwa pro-aborcyjnego.
  • Wszystko jest udokumentowane. Nie ma tam ani jednej rzeczy, którą byśmy zmyślili – powiedział twórca scanariusza i reżyser.
  • Mieliśmy jednego aktora – nie wymienię jego nazwiska – który był pro-choice i nawrócił się w trakcie filmu. Stał się pro-life, kiedy dowiedział się więcej o życiu dziecka – poinformował.
  • W filmie występują m.in. zdobywca Oscara Jon Voight, czy Alveda King, siostrzenica Martina Luthera Kinga.
  • Facebook utrudnia twórcom promocję filmu.
  • Zobacz także: Wesprzyj Niezależne Media. Przekaż 1% na rozwój Mediów Narodowych

„Roe kontra Wade” ukazuje kulisy doprowadzenia do wprowadzenia pro-aborcyjnego prawa w USA, poprzez proces sądowy znany pod tą samą nazwą. Fabuła jest opowiedziana z punktu widzenia dr Bernarda Nathansona, byłego aktywnego abortera i współzałożyciela National Abortion Rights Action League (NARAL). Nathanson stał się później ważnym członkiem ruchu pro-life, a jego nawrócenie jest przedstawione w filmie, którego premiera odbędzie się podczas CPAC.

Film został napisany i wyreżyserowany przez Nicka Loeba i Cathy Allyn, a jego celem jest, według Loeba, „przedstawienie faktów dotyczących tego, jak doszło do powstania wyroku w sprawie Roe kontra Wade i jak zostało to rozstrzygnięte”, aby widzowie mogli wyrobić sobie własne zdanie i „przyjąć taki czy inny pogląd”. Loeb zaznaczył, że nie jest to film „kaznodziejski”, ale taki, w którym „pokazujemy, jak było”. Sprawa „Roe kontra Wade” dotyczy wyroku amerykańskiego Sądu Najwyższego z 1973 roku.

Film porusza sumienia. Aktor stał się pro-life

– Spędziliśmy rok robiąc badania. Przeczytałem ponad 40 książek, transkrypcje sądowe. Wszystko jest udokumentowane. Nie ma tam ani jednej rzeczy, którą byśmy zmyślili – powiedział Loeb. Zaznaczył, że nie wszyscy aktorzy grający w produkcji to osoby pro-life. Jak ujawnił, jeden z nich zmienił swoje stanowisko z popierającego aborcję na przeciwnego w wyniku kręcenia filmu. – Mieliśmy jednego aktora – nie wymienię jego nazwiska – który był pro-choice i nawrócił się w trakcie filmu. Stał się pro-life, kiedy dowiedział się więcej o życiu dziecka – poinformował.

Loeb ma nadzieję, że widzowie wyciągną z filmu cenne refleksje. – Sprawa ta jest cały czas poruszana bez pełnego zrozumienia tego, jak do niej doszło i co się stało. Naprawdę chcę, żeby ludzie zrozumieli, niezależnie od tego, czy są pro-choice czy pro-life, że kiedy kobieta zachodzi w ciążę, tam jest dziecko – stwierdził. – Tam jest prawdziwa żywa istota, która ma bijące serce w pierwszych kilku tygodniach, które można usłyszeć. Ludzie powinni to zrozumieć, aby nie traktowali aborcji tak lekko – podkreślił.

Jon Voight i siostrzenica Martina Luthera Kinga

Jednym z aktorów grających w filmie jest zdobywca Oscara Jon Voight, który wcielił się w rolę sędziego Sądu Najwyższego Warrena E. Burgera i ma również wygłosić przemówienie podczas premiery filmu na CPAC. W filmie wystąpiła po także Alveda King, siostrzenica Martina Luthera Kinga, która ponadto pełni funkcję producenta wykonawczego produkcji.

– Zauważyłem, że z powodu tego, co popieram, ludzie przestali ze mną rozmawiać z powodu tego, na kogo głosowałem, kogo popierałem lub mojego stanowiska w pewnych kwestiach. Nigdy nie widziałem tego w moim życiu, aż do teraz – powiedział Loeb. Strona związana z filmem jest cenzurowana przez Facebooka, zablokowano jej część funkcji.

lifesitenews.com

REKLAMA

Komentarze