Minister edukacji, Przemysław Czarnek stwierdził, że przyszły rok szkolny można będzie rozpocząć w pełni stacjonarnie. Aktualnie bowiem, nic nie stoi na przeszkodzie “powrotowi do szkoły”. Czarnek przedstawił wizję najbliższej przyszłości wyjątkowo optymistycznie. Podkreślił jednak, że tylko szczepionkami można uratować przyszły rok szkolny.
Nic nie wskazuje na to, żebyśmy byli zaskoczeniu wariantem Delta
– stwierdził Czarnek
Tylko szczepionkami można uratować rok szkolny
Indyjska mutacja koronawirusa budzi aktualnie największy niepokój. Przyczyniła się ona do gwałtownego wzrostu zakażeń na Wyspach Brytyjskich. Zdaniem naukowców, wariant Delta ma nawet 5-krotnie wyższy odsetek pozytywnych testów na COVID-19 w grupie dzieci w wieku 5-12 lat. Niektóre prognozy wskazują, że to nowa mutacja będzie odpowiedzialna za czwartą falę pandemii. Minister Czarnek jest jednak przekonany, że da się jej skutecznie zapobiec. Polityk “nie ma wątpliwości”, że to właśnie szczepionkami można uratować przyszły rok szkolny.
Nie ma cienia wątpliwości, że im więcej będzie szczepień, tym mniejsze prawdopodobieństwo zagrożeń od września
Rafał Trzaskowki zwróci się do Koalicji Obywatelskiej o przygotowanie wniosku o odwołanie ministra edukacji Przemysława Czarnka.
Dzisiaj pod Ministerstwem Edukacji i Nauki odbędzie się protest. Wezmą w nim udział nauczyciele, dyrektorzy i aktywiści oświatowi.
Trzaskowski: Rządzący próbują szkołę upartyjnić. Próbują wprowadzić indoktrynację zamiast szkoły nowoczesnej, zamiast szkoły, która uczy otwartych postaw, która uczy samodzielnego myślenia.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowki zwróci się do Koalicji Obywatelskiej o przygotowanie wniosku o odwołanie ministra edukacji Przemysława Czarnka. – Rządzący próbują szkołę upartyjnić – powiedział.
Dzisiaj pod Ministerstwem Edukacji i Nauki protestowali nauczyciele, dyrektorzy i aktywiści oświatowi którzy nie zgadzają się z wizją edukacji prezentowaną przez szefa MEN Przemysława Czarnka. Manifestacja odbyła się pod hasłem „Czarnek, idź precz!”.
– Żądamy szkoły bezpiecznej i akceptującej wszystkie uczennice i uczniów. Dość ideologizacji! Dość władzy kuratoriów! Dość dyskryminacji! Dość wpływów Kościoła i Ordo Iuris! Dość Czarnka!
– można przeczytać w zapowiedzi jednego z wydarzeń na Facebooku organizowanego przez oddolne ruchy oświatowe.
Wniosek o odwołanie ministra Czarnka
Głos w sprawie edukacji zabrał również Rafał Trzaskowski podczas konferencji prasowej „Wspólny głos” przed siedzibą KPRM w Warszawie.
– Obserwowaliśmy jak rządzący niszczą polską szkołę, wprowadzając olbrzymi chaos w latach poprzednich, obserwowaliśmy również ataki na nauczycieli
– ocenił.
Zdaniem Trzaskowskiego rządzący skupiają się na indoktrynacji, a nie na rozwiązywaniu problemów w polskich szkołach.
– Rządzący próbują szkołę upartyjnić. Próbują wprowadzić indoktrynację zamiast szkoły nowoczesnej, zamiast szkoły, która uczy otwartych postaw, która uczy samodzielnego myślenia. Dzisiaj rządzący chcą sami formować naszych uczniów. Na to nie ma naszej zgody. (…) Dlatego zwrócę się do koleżanek i kolegów z Koalicji Obywatelskiej o przygotowanie wniosku o odwołanie ministra Czarnka
– powiedział Trzaskowski.
Prezydent Warszawy zwrócił uwagę, że w ostatnich miesięcy polska szkoła borykała się z problemami związanymi z epidemią, a samorządowcy starali się organizować pracę szkół. Obecnie polska szkoła ma mnóstwo problemów, choćby powrót do normalności po epidemii.
Amerykanie przygotowują nowe sankcje wobec Rosji za próbę zabójstwa rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Przedłużone mają zostać również sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy Nord Stream 2.
Sullivan, doradca Joe Bidena do spraw bezpieczeństwa o Nord Stream 2: Myślę, że to kolejny obszar, w którym mamy do czynienia z pewnymi nieporozumieniami.
Nord Stream 2 był ukończony w 90 procentach w momencie przejęcia władzy przez ekipę Bidena.
Administracja Joe Bidena przygotowuje nowe sankcje wobec Rosji za próbę zabójstwa rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Amerykanie zamierzają przedłużyć również obecne sankcje wobec podmiotów rosyjskich pracujących przy budowie gazociągu Nord Stream 2.
Doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jack Sullivan w niedzielę przyznał, że administracja Joe Bidena przygotowuje nowe sankcje wobec Rosji. Jest to związane z otruciem Aleksieja Nawalnego orazbudową gazociągu Nord Stream 2.
Nowe sankcje wobec Rosji mają zostać wdrożone tak szybko, jak zostaną wymierzone w odpowiednie podmioty. Sullivan zapewnił, że wprowadzonych zostanie więcej sankcji za użycie broni chemicznej. Pierwsze restrykcje tego typu zostały wprowadzone w kwietniu 2021 roku, ale nowe mają objąć kręgi władzy na Kremlu.
Sankcje związane również z Nord Stream 2
Sullivan mówił, że sankcje wobec Rosji związane są również ze spornym projektem gazociągu Nord Stream 2.
– Myślę, że to kolejny obszar, w którym mamy do czynienia z pewnymi nieporozumieniami. W rzeczywistości objęliśmy sankcjami szereg podmiotów rosyjskich w odniesieniu do Nord Stream 2. Zawiesiliśmy je tylko wobec dwóch i nie były to podmioty rosyjskie. To był niemiecki obywatel oraz firma szwajcarska
– zastrzegł doradca Joe Bidena do spraw bezpieczeństwa na antenie CNN.
Przypomniał, że Nord Stream 2 był ukończony w 90 procentach po przejęciu władzy przez ekipę Bidena.
– Pytanie, na które musieliśmy sobie odpowiedzieć odnosiło się do tego, czy będziemy działać bezpośrednio z wykorzystaniem siły sankcji przeciwko naszym sojusznikom europejskim i przyjaciołom. Prezydent Biden powiedział: „nie jestem na to przygotowany. Będę dalej wdrażał co 90 dni sankcje przeciwko rosyjskim podmiotom zaangażowanym w budowę Nord Stream 2”. Zrobił to i będzie to nadal robił
– zapewnił Sullivan.
Wspomniany obywatel Niemiec to prezes spółki Nord Stream 2 AG Matthias Warnig. Spółka szwajcarska to rzeczona NS2 AG należąca w stu procentach do Gazpromu, ale zarejestrowana w szwajcarskiej miejscowości Zug.
Wypowiedź Sullivana pojawia się niedługo po szczycie prezydentów USA i Rosji w Genewie, który nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. Joe Biden i Władimir Putin powtórzyli swe stanowiska na tematy międzynarodowe.
Zarówno rząd, jak i prywatne przedsiębiorstwa prześcigają się w promowaniu akcji szczepień. Inicjatywy promujące przyjmowanie preparatów na COVID-19 są popularne na całym świecie. Nic zatem dziwnego, że inicjatywy rozwijają się również w Polsce. Akcja szczepień nie przebiega tak szybko, jak zakładali rządzący. Do akcji promowania szczepionek zaczęli dołączać również przedsiębiorcy. Jeden z barów zaproponował darmowe piwo w zamian za zaszczepienie się.
Bar IBU Craft Beers zaproponował swoim klientom zupełnie darmowego drinka. Zaszczepieni mogą otrzymać także napój bezalkoholowy, jeśli wyrażą taką chęć. Aby otrzymać “nagrodę”, wystarczy okazać certyfikat szczepienia. Należy przyjść z nim do baru równo trzy dni po otrzymaniu pierwszej lub drugiej dawki szczepionki. Akcja ma potrwać miesiąc.
Akcja ma zachęcić do szczepień zwłaszcza te nieprzekonane osoby. To jedyna droga, która uchroni nas przed kolejnymi falami pandemii. Akcja potrwa cztery tygodnie, żeby każdy chętny zdążył się zapisać – w tej chwili nie ma problemów z wolnymi terminami
Kierowca pickupa, który brał udział w wiecu Trumpa, został oskarżony o celowe uszkodzenie symbolu LGBT. 20-letni Alexander Jerich z hrabstwa Palm Beach przejechał bowiem po tęczowym przejściu dla pieszych. Zdaniem ruchu LGBT+, mężczyzna “zbezcześcił” flagę namalowaną na ziemi.
Aktywiści LGBT+ uważają, że Jerich “celowo wypalił” ślady na ulicy w zeszły poniedziałek. Według lokalnego WPTV 5, biała ciężarówka Chevy, prowadzona w tym czasie przez Jericha, przejechała przez skrzyżowanie około godziny 8 wieczorem. Kierowca spalił gumę na samym środku skrzyżowania, zostawiając czarne ślady poślizgu na przejściu dla pieszych. Mężczyzna zgłosił się do policji w Delray Beach w czwartek i został umieszczony w głównym więzieniu hrabstwa Palm Beach.
Kierowca, który przejechał po tęczowym przejściu dla pieszych, został zwolniony za kaucją. Mężczyzna musiał uiścić 1000 dolarów kary. Został oskarżony o przestępstwo kryminalne, lekkomyślną jazdę i uprzedzenia, co czyni przestępstwo “przestępstwem trzeciego stopnia”. Rada Praw Człowieka hrabstwa Palm Beach poprosiła o dodatkowe oskarżenie dla kierowcy. Jej zdaniem, mężczyzna musi odpowiedzieć za “znieważenie obrazu, który namalowano na chodniku ku czci 49 ofiar”. Tęcza na drodze miała upamiętnić ofiary strzelaniny w klubie nocnym Pulse sprzed 5 lat.
Jest jedna zasadnicza różnica pomiędzy PIS a PO, czy szerzej dzisiejszą opozycja. Otóż gdy rządziła koalicja PO-PSL, nie tylko ignorowano narastające wyzwania narodowe, ale często podejmowano działania, które zaostrzały istniejące zagrożenia. Tak było z postępującą destabilizacją ładu międzynarodowego i wynikającym z tego faktu narastającym zagrożeniem naszego bezpieczeństwa narodowego. Zamiast budować silną armię, poprzednia koalicja kontynuowała destrukcję polskich sił zbrojnych. Natomiast odpowiedzą PISu było powołanie Wojsk Obrony Terytorialnej. I choć WOT nie są żadna odpowiedzią na narastające zagrożenie naszego bezpieczeństwa narodowego, to jednak w wymiarze społecznym upowszechniono przekonanie, że jednak rząd PISu „coś” robi w zakresie obrony narodowej. Było to typowe działanie pozorne, które miało na celu uspokojenie opinii publicznej i jej przekonanie że obecny układ rządowy jest szczerze zatroskany bezpieczeństwem narodowym.
Katastrofa demograficzna
Podobnie jest także w zakresie polityki prorodzinnej. Otóż katastrofa demograficzna , której doświadcza nasz naród jest największym jego zagrożeniem. Po prostu zagraża systematycznym wymieraniem, co będzie miało katastrofalne skutki we właściwie wszystkich dziedzinach życia. Od gospodarki, poprzez system emerytalny aż po nasze bezpieczeństwo narodowe. Bowiem narody, które się zwijają ,stają się ofiarą zarówno własnych zachowań, jak też wystawiają się na zagrożenie narodów bardziej ekspansywnych. Nie tylko na nie będzie miał kto pracować na przyszłe emerytury , ale także, jak pokazuje doświadczenie historyczne narody wymierające zawsze doświadczają katastrofalnego załamania gospodarczego. Dziś system emerytalny ratują imigranci, ale wyczerpywanie się potencjału wzrostu gospodarczego spowoduje także odpływ tej gospodarczej protezy jaką są zagraniczni pracownicy.
Od początku lat 90-tych pokolenie dzieci nie odtwarza pokolenia rodziców. Sytuacje pogorszyła także masowa emigracja młodych ludzi po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Dziś wkraczamy w kolejny etap spadku urodzeń i pogłębienia katastrofy demograficznej. Dlatego nie ma ważniejszej sprawy narodowej niż przeciwdziałanie tej katastrofie. I tak odpowiedzią opozycji na to zagrożenie jest ideologia gender, obrona aborcji i promocja homoseksualizmu, co tylko pokazuje jak oderwana od rzeczywistości jest obecna opozycja. Natomiast PIS tradycyjnie próbuje wykorzystać tę katastrofę do umocnienia własnej pozycji wyborczej i zapewnienia sobie kolejnego sukcesu wyborczego. I taki jest sens zaprezentowanej przez rząd strategii demograficznej.
Przyczyny naszej słabości
Bowiem przyczyny tej katastrofy są dość dobrze rozpoznane. Gwałtowny spadek urodzeń wynika bowiem zarówno z przyczyn ekonomicznych jak i zmian kulturowych. Spadek dzietności jest spowodowany głównie poprzez wzrost kosztów utrzymania dzieci, coraz późniejszym wiekiem zawierania związków małżeńskich, upowszechnieniem się rodzicielstwa pozamałżeńskiego, medialną promocją różnorakich patologii rodzinnych zniechęcającą młodych ludzi do zawierania trwałych małżeństw, upowszechnieniem się modelu rodziny małodzietnej, barierami prawnymi i ekonomicznymi w zatrudnieniu matek małych dzieci itp. Polityka przezwyciężenia katastrofy demograficznej powinno odpowiedzieć na wszystkie te zagrożenia, a przede wszystkim powinna dążyć do upowszechnienia modelu rodziny rozwojowej, przynajmniej modelu 2+3, ułatwienia wcześniejszego zawierania małżeństw oraz wprowadzenia mechanizmów wzmacniających trwałość rodziny.
Co robić?
Nie ulega wątpliwości że wprowadzenie programu 500+ było słusznym i korzystnym działaniem mającym na celu poprawę sytuacji rodzin ze względu na posiadanie dzieci. Program ten przyczynił się do ograniczenia biedy w rodzinach i w niewielkim stopniu spowodował wzrost urodzeń. Analiza skutków tego programu nakazywała podjęcie dalszych działań mających na celu zarówno wzmocnienie ekonomiczne rodzin rozwojowych, wprowadzenie rozwiązań ułatwiających rodzinom wychowanie dzieci jak też wzmacniającym trwałość rodzin. Pierwszym działaniem które powinno być wprowadzone, to 1000+ na trzecie i następne dziecko. Podobnie uzależnienie wysokości kwoty wolnej od podatku od ilości dzieci w rodzinie. Przy trzecim dziecku urlop macierzyński powinien wynosić trzy lata. Także wzmocnienie więzi rodzinnej poprzez uwspólnotowienie składki emerytalnej męża i żony, tak aby emerytura małżonków byłaby liczona od wspólnych dochodów, a nie od rozdzielnych.
Dotychczasowy bowiem model wymusza bowiem na żonach powrót do pracy aby zapobiec niskiej emeryturze. Potrzebne są także działania przeciwdziałające demoralizacji społecznej lansowane przez media i różnorakie organizacje, głównie finansowane przez zagraniczne ośrodki. Nie ulega wątpliwości, ze wprowadzenie tego programu przyczyniłoby się do upowszechnienia modelu rodziny rozwojowej. Ale zamiast 1000+ na trzecie i następne dziecko wprowadzono postulowany przez PO program 500+ na pierwsze dziecko. Wprowadzenie tego kosztownego programu nie miało żadnego wpływu na wzrost urodzeń, bo jedno dziecko chce mieć każda rodzina. Natomiast program 1000+ nie tylko przyczyniłby się do wzrostu urodzeń, ale także byłby trzykrotnie tańszy. Jednak rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko wynikało nie tylko z powodów postulatów opozycji, ale przede wszystkich z powodów wyborczych. Bowiem beneficjentów tego rozszerzenia jest znacznie więcej niż w przypadku wprowadzenia programu 1000+ dla rodzin rozwojowych, które są największym skarbem każdego narodu.
Podobnie jest z obecną strategią demograficzną. Zawiera ona w sobie szereg korzystnych dla rodzin rozwiązań prawnych i finansowych, które z pewnością poprawią funkcjonowanie rodzin z dziećmi. Na uwagę zasługują zwłaszcza rozwiązania dotyczące Kodeksu Pracy i ochrony pracy matek. Także wprowadzenie kapitału rodzicielskiego i ułatwień w nabywaniu własnego mieszkania – bon mieszkaniowy zasługują na uznanie. Projektowane rozwiązania z pewnością ułatwią życie i funkcjonowanie polskich rodzin, ale nie rozwiązują podstawowego zagrożenia narodowego jakim jest katastrofa demograficzna. Strategia bowiem nie koncentruje się na zasadniczym wsparciu dla rodzin rozwojowych, na wprowadzeniu mechanizmów zachęcających do posiadania więcej niż dwójki dzieci oraz na wprowadzeniu mechanizmów wzmacniających trwałość rodzin. A bez zmiany modelu rodziny nie ma szans na przezwyciężenie tej katastrofy jaką doświadcza nasz naród w wymiarze demograficznym.
W tej strategii instrumenty prorodzinne służą bowiem bardziej pozyskaniu wyborców niż przezwyciężeniu wyzwania na które teoretycznie są nakierowane. Są one finansowo kosztowne, choć w przezwyciężeniu katastrofy demograficznej nie koszty są najważniejsze ale rzeczywisty wzrost urodzeń. A projektowane rozwiązania być może w niewielkim stopniu ograniczą spodziewany spadek urodzeń, ale nie spowodują rzeczywistego wzrostu urodzeń, a zwłaszcza nie upowszechnią rozwojowego modelu rodziny. Dlatego, choć poszczególne zaprojektowane rozwiązania należy ocenić pozytywnie, to jednak należy uznać, że projektowana strategia nie odpowiada na zasadnicze wyzwanie narodowe jakim jest przezwyciężenie katastrofy demograficznej. Po prostu, rzeczywista odpowiedz na katastrofę demograficzną jest jeszcze przed naszym narodem.
Zdaniem amerykańskiej piosenkarki Macy Gray flaga USA jest dzieląca i przestarzała.
Piosenkarka wskazała, że flaga USA powinna mieć 52 gwiazdy, a nie 50. Kolejne dwie miałyby symbolizować Portoryko oraz Waszyngton, które zostały pominięte.
Gray nie podobają się również kolory flagi. Jej zdaniem biel, która jest symbolem niewinności nie pasuje już do USA. Kolory powinny zmienić również gwiazdy.
Amerykańska piosenkarka Macy Gray chce zmienić flagę Stanów Zjednoczonych. W jej opinii amerykańska flaga ma charakter rasistowski i „wymaga aktualizacji”. Nie obeszło się również bez zmiany kolorów.
Macy Gray to53-letnia amerykańska piosenkarka soul i R&B, jest również producentką i aktorką. W ostatnim czasie o kobiecie zrobiło się głośno w związku z jej opinią na temat flagi USA. W felietonie dla portalu „Market Watch” zaproponowała daleko idące zmiany w konstrukcji najważniejszego symbolu Stanów Zjednoczonych.
– Amerykańska flaga jest postrzępiona, przestarzała, dzieląca i niepoprawna, i wymaga aktualizacji
– napisała piosenkarka.
Flaga USA jest symbolem rasizmu
Zdaniem Macy Gray flaga USA, podobnie jak flaga Konfederacji, jest symbolem rasizmu. Dodała, że nie reprezentuje też demokracji i wolności. Na tym jednak nie poprzestała, postawiła fladze kolejne zarzuty.
– Nie reprezentuje już nas wszystkich. To niesprawiedliwe być zmuszonym do jej uhonorowania. (…) Amerykańska flaga została przejęta jako kod dla konkretnego przekonania. Niech Bóg błogosławi tych wierzących
– napisała Macy Gray w swoim felietonie.
Piosenkarka wskazała, jakim zmianom powinien zostać poddany najważniejszy symbol Stanów Zjednoczonych. Zaznaczyła, że flaga USA powinna mieć 52 gwiazdy, a nie, jak obecnie, 50. Gwiazdy na flasze amerykańskiej symbolizują wszystkie stany wchodzące w skład Unii. Kolejne dwie miałyby symbolizować Portoryko oraz Waszyngton. Macy Gray uważa, że przez brak własnych gwiazd na fladze USA są one niedoreprezentowane. Nie jest jasne, dlaczego piosenkarka pomija pozostałe 13 terytoriów zależnych USA.
Biel nie pasuje już do USA
W następnej kolejności Macy Gray chciałaby, aby flaga USA zmieniła barwy. Jej zdaniem biel, która symbolizuje czystość i niewinność nie pasuje już do USA. Piosenkarka chce, aby przeplatane czerwienią pasy miały kolor złamanej bieli. Miałaby ona symbolizować zepsucie i trapiące kraj podziały.
Wreszcie kolory powinny zmienić także gwiazdy. Macy Gray wskazuje, że zamiast jednolitej bieli, powinny mienić się różnymi barwami. Wskazywałoby to na różnorodność obywateli Stanów Zjednoczonych.
Sankcje nałożone w poniedziałek na Białoruś przez Unię Europejską obejmować będą 86 osób oraz firm.
Polegać mają na ograniczeniach we wstępie na terytorium Unii Europejskiej oraz blokadzie aktywów niektórych białoruskich przedsiębiorstw.
Sankcje na Białoruś są konsekwencją wydarzeń na lotnisku w Mińsku. W maju białoruskie służby wymusiły awaryjnie lądowanie samolotu linii Ryanair lecącego z Aten do Wilna.
Sankcje Unii Europejskiej na Białoruś obejmą urzędników i przedsiębiorstwa państwowe. Polegać mają na restrykcjach w możliwości podróżowania do krajów UE oraz zamrożeniu aktywów białoruskich przedsiębiorstw w Europie. Informację o nałożeniu sankcji przekazał wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej i przedstawiciel UE ds. zagranicznych Josep Borrell.
Sankcje Unii Europejskiej na Białoruś przedmiotem negocjacji państw członkowskich
W piątek państwa członkowskie Unii uzgodniły wstępnie zakres sankcji gospodarczych na białoruski sektor bankowy i naftowy. Nowe sankcje na członków białoruskiego reżimu mają stanowić kolejną próbę wywarcia presji na ekipę Aleksandra Łukaszenki. Ograniczenia obejmą 8 przedsiębiorstw i instytucji państwowych oraz 76 białoruskich urzędników. Na liście znajdują się m.in. minister transportu i obrony narodowej.
Sankcje na Białoruś są konsekwencją wydarzeń na lotnisku w Mińsku. W maju białoruskie służby wymusiły awaryjnie lądowanie samolotu linii Ryanair lecącego z Aten do Wilna. Na pokładzie maszyny znajdował się znany białoruski opozycjonista Roman Pratasiewicz, który został zatrzymany i trafił do aresztu, w którym pozostaje do dziś.
Głos w sprawie działań reżimu Łukaszenki zabrali najważniejsi politycy w Polsce. Zarówno Andrzej Duda, jak i Mateusz Morawiecki potępili działania strony białoruskiej. Prezydent wskazał, że incydent na mińskim lotnisku jest kolejnym przykładem złamania przez Białoruś prawa międzynarodowego. Z kolei premier ocenił, że działania Mińska to “bezprecedensowy akt terroryzmu państwowego”.
Na podobne oferty może się zdecydować o wiele więcej przedsiębiorców, którzy chcą takimi promocjami wymusić na rządzie powstrzymanie się przed ponownym lockdownem
Bar IBU Craft Beers wyszedł do swoich klientów z niezwykłą ofertą. W zamian za okazanie barmanowi certyfikatu szczepienia na koronawirusa, taka osoba otrzyma darmowe piwo. Niecodzienna promocja w barze ma być gestem podziękowania dla osób zaszczepionych, które teoretycznie mają zagwarantować dalsze funkcjonowanie tych sektorów gospodarczych. Jednakże na pojawiające się doniesienia o ewentualnej czwartej fali zakażeń, polski rząd może jeszcze raz rozważyć zamknięcie barów i restauracji.
Akcja ma zachęcić do szczepień zwłaszcza te nieprzekonane osoby. To jedyna droga, która uchroni nas przed kolejnymi falami pandemii. Akcja potrwa cztery tygodnie, żeby każdy chętny zdążył się zapisać – w tej chwili nie ma problemów z wolnymi terminami.
– powiedział w wywiadzie dla “Gazety Wyborczej”, właściciel baru, Szymon Balunda.
Na prezent mogą liczyć osoby, które zgłoszą się do baru z zaświadczeniem o szczepieniu równo trzy dni po otrzymaniu pierwszej lub drugiej dawki.
Nie jest to jednak jedyna taka akcja promocyjna w Polsce. Na podobny krok zdecydowali się właściciele sieci restauracji Orzo. Tam, klient po okazaniu certyfikatu dowolnego szczepienia na koronawirusa drinka na koszt lokalu.
Niewykluczone, że w gastronomii pojawi się więcej takich okazji. Przedsiębiorcy pod presją rządu, chcą uzyskać jak największe przychody, aby odbudować swój kapitał po wielu miesiącach zamknięcia swoich lokali i mało rentownej usługi z dowozem posiłków. Zachodzi bowiem obawa, że po wakacjach może dość do kolejnego zamknięcia gospodarki.
Zainteresowanie uczestnictwem w Narodowym Programie Szczepień jest niższe, niż miał nadzieję rząd. Do czerwca 2021 na zabieg zgłosiło się lub zarejestrowało 50 procent dorosłych Polaków. Odporność zbiorową uda się osiągnąć, gdy przeciwciała na SARS-CoV-2 będzie posiadać 70-80 procent populacji. Wraz z grupą ozdrowieńców niewykluczone, że uda się ten próg osiągnąć.
Don Lemon z CNN, jako samozwańczy ekspert ds. rasizmu, wydał niedawno książkę pt. “To jest ogień: co mówię moim przyjaciołom o rasizmie”. Właśnie ta pozycja stała się punktem wyjściowym do wywiadu dla Washington Post Magazine. W nim Lemon przekazał m.in., że czarnoskórzy ludzie nie są w USA uważani za “w pełni ludzkich”. Najgorzej mają jednak czarnoskórzy homoseksualiści.
Lemon, opisujący się jako “gejowski prezenter wiadomości”, wskazał na trudy życia, jakie go spotkały. Jego zdaniem, Amerykanie uważają, jakoby czarnoskórzy nie zasługiwali na “amerykański sen”.
Nie sądzę, aby Ameryka znała wystarczająco dużo ludzi takich jak ja. Chciałbym, aby Ameryka widziała czarnych ludzi, zwłaszcza czarnych gejów, jako, i nienawidzę tego słowa, jako “normalnych”, jako istoty ludzkie i jako część kultury. Mamy swoje słabości i nasze zmagania, ale mamy też swoje sukcesy. Kochamy, krzywdzimy i przechodzimy przez próby i udręki, tak jak wszyscy. Nie wiem, czy Ameryka postrzega czarnych ludzi, a zwłaszcza czarnych gejów, jako w pełni ludzkich i jako zasługujący na amerykański sen
– mówił Lemon
Wszystko winą Trumpa
Prezenter nie omieszkał wspomnieć, że to prezydentura Donalda Trumpa miała “przebudzić rasizm” w USA. W błędzie są również ludzie myślący, że wybór czarnoskórego Baracka Obamy na prezydenta cokolwiek zmienił. Rasizm w USA, zdaniem Lemona, “ma się dobrze”.
Ale jest też ta fałszywa rzeczywistość, że żyjemy w postrasowym świecie po wyborach Baracka Obamy. To była pobudka dla białych ludzi, którzy myśleli, że żyjemy w nierasistowskim świecie. Żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach jako czarni i biali ludzie. Jako czarni wiedzieliśmy, co czai się pod powierzchnią. Nadal wierzę, że Trump był koniecznym przebudzeniem, aby Ameryka zdała sobie sprawę, jak rasistowskie to było i jest