Szczepienie przeciwko COVID-19 działają u pacjentów z rakiem

Szczepienie. / Fot. Rhoda Baer Wikimedia Commons

Uczestnikom badania zadano pytanie, czy szczepienia przeciwko COVID-19 powinny być w Polsce obowiązkowe.

Jak podaje gazeta, 58 proc. biorących udział w ankiecie jest przeciwnych takiemu nakazowi. Z kolei w ocenie 36 proc. respondentów szczepionka powinna być obowiązkowa. 6 proc. nie ma zdania na ten temat.

Badanie zrealizowane przez Instytut Badań Pollster w dniach 30 lipca – 2 sierpnia na próbie 1049 dorosłych Polaków.

Od grudnia ub.r., gdy w Polsce rozpoczęły się szczepienia przeciw COVID-19, wykonano ponad 34,7 mln zastrzyków. W pełni zaszczepionych jest ponad 17,6 mln osób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził w czwartek, że „faktycznie mamy już czwartą falę”.

“Najniższe poziomy odnotowywaliśmy 3-4 tygodnie temu, kiedy średnia siedmiodniowa była poniżej 100, w tej chwili ona jest na stałe powyżej 100, a w zasadzie zbliża się do 200” – powiedział w RMF FM.

“Jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości niż byliśmy podczas trzeciej fali. Mamy narzędzie obrony w postaci szczepień. Kto nie podejmuje tego narzędzia, dokonuje wyboru, który jest zagrożeniem dla niego i jego otoczenia” – zaznaczył szef MZ.

Minister zdrowia zapowiedział, że jeśli dzienna liczba nowych przypadków zachorowań na COVID-19 przekroczy w kraju tysiąc, wprowadzone zostaną obostrzenia. Na początek obejmą one regiony z najniższą liczbą szczepień. Czwartkowe dane MZ mówiły o 176 nowych zakażeniach koronawirusem. Minister Niedzielski rozważa także wprowadzenie ustawy narzucającej obowiązkowe szczepienia dla wybranych grup zawodowych w Polsce.

Od 4 marca 2020, gdy wykryto w Polsce pierwsze zakażenie SARS-CoV-2, potwierdzono 2 883 624 przypadki. Zmarło 75 275 osób ze współistnieniem COVID-19.

tvp.info

FRANCE PARIS HEALTH PASS

FRANCE PARIS HEALTH PASS / PAP/EPA/IAN LANGSDON

  • Rada Stanu we Francji jest odpowiednikiem Trybunału Konstytucyjnego w innych systemach prawnych.
  • Najwyższa instancja sądownicza we Francji uznała, że nie można zwolnić pracownika z powodu odmowy szczepienia. Nie można również zmuszać nikogo do podjęcia kwarantanny.
  • Z drugiej strony, Rada Stanu uznała za zgodne z prawem regulacje wprowadzające segregację sanitarną na terenie państwa.
  • Zobacz także: Niemiecka stacja przeprosiła za użycie sformułowania „polskie getta”. Wpisu jednak nie usunięto

Rada, która jest odpowiednikiem trybunału konstytucyjnego w innych systemach prawnych, oceniła jednak, że nie można zwolnić osoby, zatrudnionej na kontrakcie krótkoterminowym, za odmowę szczepienia. Nie należy też zmuszać do odbycia kontrolowanej kwarantanny wszystkich, u których test wykazał zakażenie koronawirusem. Te wskazówki nie zmieniają faktu, że Rada uznała, że segregacja sanitarna we Francji jest zgodna z konstytucją.

Sprawdzenia, czy nowe nakazy sanitarne są zgodne z francuską ustawą zasadniczą, zażądali deputowani lewicy.

Obowiązek posiadania przepustek sanitarnych w miejscach rozrywki i kultury, w których zebrało się ponad 50 osób, wprowadzono we Francji 21 lipca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ma on zostać rozszerzony na pociągi, bary, kawiarnie, restauracje i wystawy począwszy od 9 sierpnia.

Wprowadzenie obowiązku posiadania przepustek sanitarnych wywołało masowe protesty, które odbywały się przez trzy ostatnie soboty z rzędu. W ubiegły weekend zgromadziły one w całej Francji ponad 200 tys. osób, przed tygodniem – 161 tys., a dwa tygodnie wcześniej – 110 tys. 

W głównej manifestacji w Paryżu tysiące demonstrantów opanowały okolice Placu Bastylii. Kilkaset osób odmówiło rozejścia się i stawiało czoła policji. Ta użyła pocisków z gazem łzawiącym, armatek wodnych i aresztowała kilka osób.

Ponad 3 tys. funkcjonariuszy policji i żandarmów zostało zmobilizowanych do nadzorowania demonstracji, tydzień po tym, jak demonstranci wkroczyli na aleję Champs-Elysées.

Nic one jednak nie dały, Rada Stanu stwierdziła, że segregacja sanitarna jest zgodna z konstytucją. Prawo wkrótce wejdzie w życie. Obowiązkowe szczepienia dla medyków rozważa także Polskie MZ.

pap.pl

Paszport covidowy

Paszport covidowy / Fot. flickr.com

  • Badanie wykonał IBRiS na zlecenie “Rzeczpospolitej”. Z sondażu wynika, że niemal 60 proc. Polaków popiera wprowadzenie paszportów covidowych.
  • W tej chwili polski rząd rozważa zaostrzenie przepisów sanitarnych. Rządzący mówią przede wszystkim o tzw. modelu hybrydowym, w którym limity nie obowiązują zaszczepionych.
  • Rzecznik rządu zapowiada, że zaostrzone zasady bezpieczeństwa epidemicznego mogą niezaszczepionym w przyszłości utrudnić korzystanie z niektórych usług.
  • Zobacz także: Kolejny złoty medal dla Polski! Dawid Tomala mistrzem olimpijskim

Z sondażu wynika, że prawie 60 proc. ankietowanych popiera wprowadzenie obowiązkowych paszportów covidowych na wzór francuski. Przeciwnego zdania jest 37 proc. osób. Polacy popierają paszporty sanitarne?

Rządzący mówią przede wszystkim o tzw. modelu hybrydowym, w którym limity nie obowiązują zaszczepionych.

Polacy popierają paszporty sanitarne

59 proc. ankietowanych w badaniu IBRiS z 31 lipca-1 sierpnia deklaruje poparcie dla obowiązku pokazywania certyfikatów szczepień przy wejściu do miejsc publicznych. „Zdecydowanie” ten pomysł popiera 33 proc., a „raczej” popiera 26 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Przeciwników tego rozwiązania jest 37 proc., w tym 24 proc. jest zdecydowanie takim pomysłom przeciwnych, 13 proc. „raczej” im się sprzeciwia. Niezdecydowanych jest tylko 4 proc.

„W Polsce zdecydowaliśmy się na rozwiązanie hybrydowe. W konkretnych obszarach obowiązują limity osób, ale nie wlicza się do nich zaszczepionych. Teraz te limity są wysokie, bo sytuacja epidemiczna jest dużo lepsza. Jednak w momencie zwiększania się liczby zachorowań może zostać podjęta decyzja o zmniejszeniu limitów” – mówi „Rz” rzecznik rządu Piotr Müller .

Rząd dostrzega wyniki badań. Rzecznik rady ministrów komentuje fakt, że wg. sondażu Polacy popierają paszporty sanitarne.

„W takiej sytuacji osoby zaszczepione będą w dużo lepszej sytuacji. Np. w czasie imprez rodzinnych, w tym wesel. Każdy, kto nie jest zaszczepiony, musi się liczyć z tym, że zaostrzone zasady bezpieczeństwa epidemicznego mogą mu w przyszłości utrudnić korzystanie z niektórych usług. Dlatego już dzisiaj warto podjąć decyzję o szczepieniu – przede wszystkim z powodów zdrowotnych, ale również organizacyjnych” – dodaje Muller.

tvp.info

Szczepienie na koronawirusa.

Szczepienie na koronawirusa. / Fot. PAP/EPA/ETIENNE LAURENT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Informację podał gubernator stanu za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jeszcze w lipcu, Gavin Newsom zapowiadał wprowadzenie obowiązku szczepień dla medyków w Kalifornii.
  • W stanie Kalifornia rośnie liczba zakażonych wariantem Delta. Jest on wysoce zaraźliwy i może „powodować poważniejsze choroby” niż poprzednie szczepy koronawirusa.
  • Prawo Kalifornii nakłada na szpitale i inne placówki zdrowia zobowiązanie do sprawdzenia, czy przychodzące tam z wizytą osoby są w pełni zaszczepione. Ośrodki mogą też sprawdzać testy na obecność COVID-19 przyniosły wyniki negatywne.
  • Zobacz także: Trzecia dawka szczepionki. Niedzielski ma wątpliwości. “Nie ma badań potwierdzających wzrost efektywności”

Jeszcze w lipcu gubernator zapewniał, że pracownicy służby zdrowia albo będą musieli się zaszczepić przeciwko COVID-19, albo poddawać się cotygodniowym testom na obecność koronawirusa. Nowe zarządzenie, wydane przez Kalifornijski Departament Zdrowia Publicznego, nie pozostawia jednak wyboru. Głosi, że wszyscy pracownicy służby zdrowia muszą być w pełni zaszczepieni do końca września. Obowiązek szczepień w Kalifornii może zostać rozszerzony na kolejne grupy zawodowe.

Obowiązek szczepień w Kalifornii

Departament Zdrowia Publicznego ogłosił zarządzenie o obowiązku szczepień wśród pracowników medycznych. W stanie Kalifornia rośnie liczba zakażonych wariantem Delta. Jest on wysoce zaraźliwy i może „powodować poważniejsze choroby” niż poprzednie szczepy koronawirusa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kalifornia rejestruje dziennie średnio 18,3 nowych przypadków koronawirusa na 100 tys. osób. AP zwraca uwagę, że wariant Delta jest przyczyną większości nowych infekcji. Około 63 proc. Kalifornijczyków w wieku od 12 lat wzwyż zostało w pełni zaszczepionych. Kolejne 10 proc. otrzymało jedną dawką preparatu przeciwko wirusowi.

“Odkąd szczepionki stały się dostępne, mimo priorytetowego traktowania pracowników służby zdrowia zwiększa się ich udział wśród nowo zakażonych” – ocenił dr Tomas J. Aragón, urzędnik ds. zdrowia publicznego w Kalifornii cytowany przez Associated Press.

Agencja dodaje, że szpitale i inne placówki zdrowia będą również zobowiązane do sprawdzenia, czy przychodzące tam z wizytą osoby są w pełni zaszczepione lub czy ich testy na obecność COVID-19 przyniosły wyniki negatywne. Obowiązek szczepień w Kalifornii może przesunąć się także na inne grupy społeczne i zawodowe.

W opinii kalifornijskiego Departamentu Zdrowia Publicznego od stycznia koronawirus najczęściej występował w domach opieki społecznej.

tvp.info

JAPAN TOKYO 2020 OLYMPIC GAMES

/ PAP/EPA/KIMIMASA MAYAMA

  • Sukces Dawida Tomali jest jego największym osiągnięciem w dotychczasowej karierze. Polak nie był stawiany w gronie faworytów przed rozpoczęciem rywalizacji w Tokio.
  • Dotychczas Biało-Czerwoni wywalczyli na igrzyskach olimpijskich w Tokio jedenaście medali – cztery złote, trzy srebrne i cztery brązowe.
  • Igrzyska Olimpijskie w Tokio potrwa do końca tygodnia – zamknięcie igrzysk zaplanowano na niedzielę.
  • Zobacz także: Francuskie firmy unikają płacenia podatków w Polsce. Druzgocący raport

Złoty medal dla Polski

Dawid Tomala sprawił wielką sensację, bo nie był wymieniany w gronie faworytów do medalu. Polak zaatakował 20 km przed metą i nie oddał prowadzenia już do samego końca. Finiszował z czasem 3 godziny 50 minut i 8 sekund. Efektem walki polskiego zawodnika jest kolejny złoty medal dla reprezentacji Polski w Tokio.

Srebro, ze stratą 36 sekund, zdobył Niemiec Jonathan Hilbert, a brąz przypadł Kanadyjczykowi Evanowi Dunfee, który stracił do Tomali 51 sekund. Artur Brzozowski został sklasyfikowany na 12. miejscu, a Rafał Augustyn nie ukończył zawodów.

Dotychczas Biało-Czerwoni wywalczyli na igrzyskach olimpijskich w Tokio jedenaście medali – cztery złote, trzy srebrne i cztery brązowe.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pozostałe wyniki reprezentantów Polski

W środę Wojciech Nowicki wywalczył złoto w rzucie młotem, a Paweł Fajdek – brąz. Z kolei Patryk Dobek zdobył brąz w biegu na 800 metrów, a wcześniej srebro w konkurencji żeglarstwa w klasie 470 wywalczyły Angieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar.

We wtorek w konkursie rzutu młotem triumfowała Anita Włodarczyk, a brąz wywalczyła Malwina Kopron. Wcześniej Tadeusz Michalik zdobył brązowy medal w zapasach, a rano tego samego dnia srebrny medal w finale wyścigów kajakarek na dystansie 500 metrów wywalczyły Karolina Naja i Anna Puławska.

W sobotę złoty medal zdobyła nasza sztafeta mieszana 4×400 metrów w składzie Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic i Kajetan Duszyński. Polacy pobiegli w czasie 3:09.87, bijąc swój własny rekord Europy z eliminacji. Srebrny medal wywalczyła Dominikana, natomiast brązowy – Stany Zjednoczone.

Z kolei w ubiegłym tygodniu Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann zdobyły srebrny medal w olimpijskim finale wioślarskich czwórek podwójnych. Zwyciężyły Chinki, a trzecie miejsce zajęły Australijki.

Igrzyska w Tokio potrwa do końca tygodnia – zamknięcie igrzysk zaplanowano na niedzielę. Liczymy, że do tego czasu zobaczymy kolejny złoty, ale i każdy inny medal dla Polski.

dorzeczy.pl

Abp Stanisław Gądecki.

Abp Stanisław Gądecki. / Fot. flickr.com

  • Przewodniczący Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki sugeruje, że w związku z restrykcjami doszło do poważnych pogwałceń konstytucji.
  • Krytykuje władze i wskazuje, że Kościołowi został narzucony sposób postępowania w materii religijnej.
  • Abp Gądecki: Księża i wierni mają prawo bronić się przed ingerencjami w życie religijne.
  • Zobacz także: W kanadyjskiej prowincji spadła liczba aborcji. Lewicowy rząd rozczarowany szuka przyczyn

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, opublikował w czwartek artykuł pt. „Duszpasterstwo po pandemii”, w którym krytykuje władze. Należy stwierdzić, że mimo gwarancji konstytucyjnych i konkordatowych Kościół został potraktowany gorzej niż przedsiębiorstwa handlowe – napisał.

Abp Stanisław Gądecki w artykule skupia się na kondycji Kościoła katolickiego w Polsce po dotychczasowym okresie restrykcji związanych z pandemią koronawirusa. Hierarcha krytykuje władze, wskazuje, że państwo naruszyło autonomię Kościoła tak bardzo, jak nie odważyły się nigdy żadne władze. 

– Państwo jednostronnie zawiesiło wszelkiego rodzaju zgromadzenia, na skutek czego Msze święte i nabożeństwa stały się po większej części niedostępne dla wiernych. Nic podobnego nie wydarzyło się w dwutysiącletniej historii Kościoła. Nie wydarzyło się też podczas wojen, bombardowań czy w czasach zarazy, często dotykającej ludność naszego kraju. Dokonano w ten sposób aktów, które do tej pory przysługiwały na mocy prawa kanonicznego tylko władzy kościelnej, i tylko z najpoważniejszych przyczyn

– napisał abp Gądecki.

Abp Gądecki krytykuje władze: Pogwałcono konstytucję

Hierarcha zaznacza, że podczas pandemii koronawirusa Kościołowi został narzucony sposób postępowania w materii religijnej. Krytykuje władze i pyta o zgodność tych działań z konkordatem i konstytucją. Sugeruje, że doszło do bardzo poważnych pogwałceń tych dokumentów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Abp Gądecki powołał się na polską konstytucję, która wyraźnie mówi, że radykalne ograniczenia swobód obywatelskich mogą być zastosowane tylko po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Wskazał też na zapisy konkordatu, z których wynika jasno, że polskie władze bardzo silnie przekroczyły swoje uprawnienia.

Hierarcha zaznacza, że nie zachowano w tym przypadku suwerenności Kościoła.

Księża i wierni mają przecież prawo bronić się przed ingerencjami w życie religijne, a świątynie zgodnie z prawem – jako miejsca święte – winny cieszyć się autonomią

– podkreśla hierarcha.

Abp Gądecki zauważa też, że władze nie konsultowały swoich decyzji z Kościołem, często stawiając biskupów przed faktami dokonanymi.

W sumie, należy stwierdzić, że mimo gwarancji konstytucyjnych i konkordatowych Kościół został potraktowany gorzej niż przedsiębiorstwa handlowe; jako dziedzina niekonieczna do życia

– napisał Abp Gądecki.

pch24.pl

przedsiębiorcy

przedsiębiorcy / fot. unsplash/Adeolu Eletu

  • Duża część francuskich przedsiębiorców nie odprowadza podatku CIT, albo odprowadza jego minimalną wartość. Odprowadzony podatek CIT jednej z firm wyniósł 0,004% jej przychodów
  • Niektóre z tych firm otrzymują od polskich instytucji państwowych wsparcie finansowe, przekraczające wartości ich podatku CIT
  • Firmom polskim ciężko jest konkurować z francuskimi gigantami ponoszącymi minimalne obciążenia podatkowe
  • Zobacz także: Niemcy nie zamierzają wypłacić Polsce należnych reparacji. “Kwestia została uregulowana”

Francuskie giganty konkurencją dla polskich firm

Według raportu opublikowanego przez ZPP, wiele francuskich firm ma niemałe ulgi w prowadzeniu działalności gospodarczej na terenie naszego kraju. Oprócz tego stanowią poważną konkurencję dla polskich firm, które nie są objęte podobnym odciążeniem. Co ciekawe, polskie instytucje państwowe dodatkowo pomagają francuskim przedsiębiorcom, tym samym wspierają je finansowo.

– Faktyczny brak podatku to nie jedyna korzyść dla francuskich firm działających w Polsce. Niektóre z nich, w ostatnich  latach otrzymywały od polskich instytucji państwowych pomoc publiczną o znacznie większej wartości, niż odprowadzony przez te podmioty podatek CIT. Dodatkowo, dwie z analizowanych firm otrzymało zamówienia publiczne o wartościach zbliżonych do płaconego w Polsce podatku – czytamy w raporcie “Francuskie firmy w Polsce” ZPP.

Unikanie podatku jako strategia rynkowa

Wydaje się, że francuskie firmy niejako żerują na polskiej gospodarce, a zarazem unikają jakiegokolwiek wkładu w jej rozwój. W raporcie ZPP możemy przeczytać także, że dla francuskich przedsiębiorców – z sektora przemysłowego – koszty pracy są znacznie niższe w Polsce niż we Francji. Dla korporacji z branż spożywczych czy handlu detalicznego, zdecydowanym zaś plusem jest wysokie tempo wzrostu popytu konsumpcyjnego.

Co więcej, na podstawie danych Ministerstwa Finansów, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przygotował zestawienie największych spółek kapitału francuskiego, ukazujący stosunek ich przychodów do odprowadzonego podatku CIT. I tak zapłacony podatek CIT w Polsce w latach 2015-2019 stanowi m. in.: Decathlon Sp. z o.o. 0,86% przychodów, Renault Polska Sp. z o.o. 0,40% przychodów, Carrefour Polska Sp. z o.o 0,16% przychodów, Auchan Polska Sp. z o.o. 0,004% przychodów.

Skala problemu wydaje się dotąd niedostrzegana. Jak pokazuje powyższe zestawienie, nie brakuje firm, które odprowadzają podatek CIT o wartościach nieprzekraczających 1% osiąganych przychodów.

Czytamy dalej w raporcie

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, zpp.net.pl

Podlaska straż graniczna

Straż graniczna / Fot. Twitter/Straż Graniczna

Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 62 nielegalnych imigrantów na granicy z Białorusią. Byli to obywatele Iraku, Iranu i Kamerunu. Wszyscy zostaną umieszczeni w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców.

41 mężczyzn, 8 kobiet i 13 dzieci dostało się nielegalnie do Polski z Białorusi. Zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej z placówek w Krynkach, Szudziałowie i Kuźnicy, wspieranych przez policję z Sokółki.

W czwartek rzeczniczka POSG, mjr Katarzyna Zdanowicz poinformowała, że w grupie było 50 obywateli Iraku, 11 obywateli Iranu i jeden Kamerunu. Wszyscy zatrzymani nielegalni imigranci zostaną umieszczeni w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców.

Na podstawie postanowień sądowych mogą w tych ośrodkach przebywać cudzoziemcy m.in. zatrzymani podczas nielegalnego przekroczenia granicy, uchylający się od wykonania decyzji o wydaleniu, przebywający na terytorium RP bez wymaganych dokumentów czy wykonujący pracę bez odpowiedniego zezwolenia.

https://twitter.com/Straz_Graniczna/status/1423264682840821761?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1423264682840821761%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.tvp.info%2F55226894%2Fprzez-bialorus-do-polski-straz-graniczna-zatrzymala-nielegalnych-imigrantow

Setki imigrantów od początku roku nielegalnie próbowało przekroczyć granicę

Dodatkowo, pod zarzutem pomocnictwa w przekroczeniu granicy wbrew przepisom, zatrzymano obywatela Ukrainy, który przyjechał po kilku z tej grupy imigrantów.

Jak wynika ze statystyk Podlaskiego Oddziału SG, od początku roku funkcjonariusze tego oddziału na polsko-białoruskiej granicy zatrzymali 451 osób, które nielegalnie przekroczyły tę granicę.

Imigranci także na Litwie

We wtorek Litewska straż graniczna odesłała na Białoruś kilkudziesięciu imigrantów. Byli to obywatele Iraku, Syrii, Gwinei i Sri Lanki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Kadr z filmu: "U Pana Boga za piecem"

Reżyserem, podobnie jak poprzednio, jest Jacek Bromski. Do historii z sielskiego Podlasia powraca po 12 latach. Zobaczymy znowu Krzysztofa Dziermę, czyli księdza, oraz Andrzej Beya Zaborskiego – komendanta. Tym razem będzie to historia znajomości młodej studentki archeologii i miejscowego prawnika.

Dlaczego Polacy pokochali ten film?

Na pytanie odpowiedział sam reżyser. Jego zdaniem to efekt tęsknoty do świata dobrze ułożonego.

– Tego nam brakuje w naszym pośpiechu – powiedział dziennikarce Radia Białystok. – Ludzie właśnie na to czekają.

Poza pełnometrażową fabułą powstanie również 10-odcinkowy serial.

Zbigniew Heliński

“U Pana Boga za piecem” zwiastun z 1998 roku
wypadek w Katowicach

wypadek w Katowicach, śledztwo / fot. PAP/Hanna Bardo

  • Kierowca autobusu wjechał w grupę młodych ludzi, z których część uczestniczyła w bójce na pasie ruchu.
  • Mężczyźnie grozi nawet dożywocie. Zaprzeczył w prokuraturze, by świadomie kogokolwiek przejechał.
  • W sieci utworzono zbiórkę na pomoc prawną dla kierowcy autobusu. Do tej pory wpłacono prawie sześć tysięcy złotych.
  • Zobacz także: Facebook ocenzurował kolejną polską stronę. Czy to powrót cenzury prewencyjnej?

Nie milkną echa po tragicznym wypadku w Katowicach, w którym zginęła 19-latka potrącona przez miejski autobus. Kierowca autobusu 31-letni Łukasz T. usłyszał zarzut zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa dwóch innych osób. Teraz na stronie zrzutka.pl utworzono zbiórkę pieniężną na pomoc prawną dla kierowcy.

Do tragedii doszło w sobotę, tuż przed godz. 6.00 rano, na ul. Mickiewicza w samym centrum stolicy Górnego Śląska. Kierowca miejskiego autobusu potrącił 19-latkę, która zginęła na miejscu. Osierociła dwójkę dzieci.

Na jednym z nagrań krążących w sieci widać, jak kierowca autobusu najeżdża na grupę młodych ludzi, z których część uczestniczyła w bójce na pasie ruchu. 19-latka znika pod kołami pojazdu, który ciągnie ją przez kilkadziesiąt metrów, zaś jeden z mężczyzn jest popychany przez jadący autobus.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

31-latek usłyszał zarzut zabójstwa nastolatki, a także zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch innych osób. Grozi mu za to nawet dożywocie. Kierowca autobusu zaprzeczył w prokuraturze, by świadomie kogokolwiek przejechał. Zeznał śledczym, że bał się o swoje życie i zdrowie. Ruszył autobusem, myśląc, że grupa ludzi chce siłą wtargnąć do pojazdu.

Utworzono zbiórkę pieniężną na pomoc prawną dla kierowcy

Teraz na stronie zrzutka.pl utworzono zbiórkę pieniężną na pomoc prawną dla kierowcy.

– Czas powiedzieć stop bezprawiu prokuratury, mediów oraz policji. Zrobiono z Łukasza kozła ofiarnego i zostały mu przedstawione zarzuty za ZABÓJSTWO ORAZ PRÓBĘ ZABÓJSTWA TRZECH OSÓB podczas wykonywania swojej pracy. Nie pozwólmy mu zostać samemu i pomóżmy chociaż w małej części w znalezieniu jak najlepszego adwokata. STOP BEZPRAWIU I MEDIALNEJ NAGONCE!!! Zgromadzone środki zostaną wykorzystane na adwokata, a ewentualna nadwyżka zostanie przekazana rodzinie Łukasza

– można przeczytać w opisie zbiórki.

Do tej pory internauci wpłacili na ten cel prawie sześć tysięcy złotych.

fakt.pl, wiadomosci.radiozet.pl