Prezydent Duda na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Prezydent Duda na placu Piłsudskiego w Warszawie. / Fot. Twitter

  • Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji prawdopodobnie zostanie zawetowana przez Andrzeja Dudę.
  • Prezydent Duda podkreśla, że podziela pilną potrzebę zrepolonizowania mediów, jednak powinno się to odbywać na zasadzie rynkowej z poszanowaniem obowiązującego prawa.
  • Partia rządząca nie jest zadowolona z kształtu ustawy jaki trafił do Senatu. Powodem poprawka wniesiona przez Konfederację. Politycy PiS obawiają się również poprawek Senatu, których odrzucenie przez większość sejmową nie jest takie pewne. 
  • Zobacz również: Kukiz o lex TVN: „Będę głosował zgodnie ze swoimi postulatami”

Kontrowersyjna nowelizacja

Zapytany o swój stosunek do nowelizacji ustawy prezydent powiedział, że to kontrowersyjne rozwiązanie i że może być niezrozumiałe dla Amerykanów.

„Po pierwsze ze względu na stosunek Amerykanów do ochrony własności, a po drugie z uwagi na wartość wolności słowa. W Ameryce wolność słowa jest posunięta bardzo, bardzo daleko. Krytyka, nawet bardzo ostra, jest czymś naturalnym, dlatego musimy dobrze zważyć nasze interesy”  

– stwierdził Andrzej Duda

Wypowiedzi Prezydenta sugerują, że skorzysta on  z możliwości weta. Podczas wystąpienia przed Grobem Nieznanego Żołnierza, zaznaczył, że będzie stał na straży „zasady wolności słowa i swobody prowadzenia działalności gospodarczej” .  

Jak podaje Onet, Andrzej Duda przeprowadził szereg rozmów z przedstawicielami amerykańskiej administracji na temat kontrowersyjnej nowelizacji.   Prezydent miał usłyszeć, że wejście w życie nowych przepisów, wpłynie na pogorszenie stosunków  polsko- amerykańskich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Prezydenckie weto w zgodzie z PiS

Partia rządząca nie jest zadowolona z kształtu ustawy jaki trafił do Senatu. Powodem poprawka wniesiona przez Konfederację, która zmienia dotychczasową formę powoływania władz mediów publicznych. Rada Mediów Narodowych, która do tej pory powoływała zarząd państwowych spółek medialnych, oddałaby ten obowiązek Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Za rok wygasa kadencja KRRiT, a trudno przewidzieć jaką zmianę przyniosą nowi przedstawiciele. Politycy PiS obawiają się również poprawek Senatu, których odrzucenie przez większość sejmową nie jest takie pewne. Wówczas jedyną opcją będzie prezydenckie weto.

Prezydent Duda podkreśla, że podziela pilną potrzebę zrepolonizowania mediów, jednak powinno się to odbywać na zasadzie rynkowej z poszanowaniem obowiązującego prawa. Podobnie jak wyglądała procedura odkupienia od niemieckiego koncernu medialnego wydawnictwa Polska Press przez Orlen.

Onet.pl

Wybuch obok lotniska w Kabulu

Wybuch obok lotniska w Kabulu / Fot. PAP/EPA/AKHTER GULFAM

Za wybuch obok lotniska w Kabulu odpowiada zamachowiec samobójca. Jak podaje Pentagon wybuch miał miejsce poza lotniskiem niedaleko hotelu Baron.

– Zdaje się, że do eksplozji doszło blisko Hotelu Baron na przeciwko lotniska w Kabulu. Baron był głównie używany przez Brytyjczyków. Wiele ofiar

– podał na Twitterze korespondent „WSJ” Dion Nissenbaum.

Władze USA podają, że jest wielu poszkodowanych, jednak nie wiadomo jakiej są narodowości. Trzech amerykańskich żołnierzy zostało rannych przy bramie wjazdowej na lotnisko.

Wybuch obok lotniska w Kabulu: Są ranni i zabici

Talibowie cytowani przez agencję Reutera informowali, że zginęło co najmniej 13 osób, w tym kobiety i dzieci. Z kolei telewizja Al-Dżazira, która również powołuje się na talibów, informuje, że zabitych i rannych było co najmniej 11, a wśród nich byli obcokrajowcy.

Tureckie ministerstwo obrony poinformowało, że doszło do dwóch wybuchów, co też potwierdziły rosyjskie służby informacyjne. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wcześniej przed możliwą eksplozją na kabulskim lotnisku lub w jego okolicach przestrzegały służby NATO. Z kolei ambasada USA i przedstawiciele innych krajów ostrzegali o możliwym zamachu ze strony Państwa Islamskiego, wzywając ludzi gromadzących się przed bramami lotniska do opuszczenia terenu.

Z kabulskiego lotniska szereg krajów, m.in. USA, Włochy, Wielka Brytania i Polska, prowadziły lub kontynuują ewakuację swoich obywateli oraz Afgańczyków, którzy współpracowali np. z zachodnimi wojskami podczas ich obecności w Afganistanie. 

– Tam, gdzie doszło do wybuchu, nie było żadnego polskiego obywatela

– zapewnił wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

Interia.pl, polsatnews.pl

Wracamy do emisji po przeprowadzce i remoncie.

Wracamy do emisji po przeprowadzce i remoncie. / Fot. Media Narodowe

W momencie, gdy ukończyliśmy remont i budowę nowego studia, administracja YouTube’a postanowiła nałożyć na nasz główny kanał cenzurę i zablokować nas na 2 tygodnie. Nie zmieniamy jednak planów i od dziś ruszamy z emisją naszej stałej ramówki. Z tym wyjątkiem, że na kanale MN EXTRA.

O 19:00 zapraszamy na “Przegląd Faktów”.

Z kolei o 20:00 rozpocznie się specjalny live, z udziałem redaktorów Mediów Narodowych: Karola Plewy, Agnieszki Borkiewicz i Jana Hernika.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Andrzej Duda

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie / Fot. PAP/Leszek Szymański Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosyjskie MSZ uważa, że sprawa powrotu Krymu w skład Rosji została ostatecznie zamknięta w 2014 roku.
  • Zacharowa: Będziemy musieli uznać udział poszczególnych krajów, organizacji międzynarodowych i ich przedstawicieli w Platformie Krymskiej za zamach na integralność terytorialną Federacji Rosyjskiej.
  • Duda: Krym to Ukraina, nie zgadzamy się na odmienną narrację.
  • Zobacz także: Premier Morawiecki ogłasza koniec ewakuacji z Afganistanu

Rosja odpowiada na organizację tzw. Platformy Krymskiej, której szczyt odbył się w Kijowie w poniedziałek 23 sierpnia. Brali w niej udział przedstawiciele ponad 40 państw i organizacji międzynarodowych, w tym prezydent RP.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa podkreśliła, że „sprawa powrotu Krymu w skład Federacji Rosyjskiej została ostatecznie zamknięta w marcu 2014 roku.”

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W oficjalnym komunikacie można przeczytać, że ta wywalczona decyzja została podjęta przez mieszkańców półwyspu w wyniku referendum po zamachu stanu w Kijowie w lutym 2014 roku.

– Pozwoliło to Krymianom zachować wierność swojej historii, swoją rosyjską kulturę i prawo do mówienia w ojczystym języku, w tym ukraińskim i krymskotatarskim, a jednocześnie uniknąć operacji pacyfikacyjnej i wojny domowej rozpętanej później przez kijowski reżim w Donbasie, a także faszystowskich okrucieństw, których doświadczyli mieszkańcy Odessy w maju 2014 roku

– czytamy w oficjalnym komunikacie.

Rosja odpowiada na szczyt w Kijowie

W ocenie rosyjskiego MSZ „obecny pomysł ukraiński jest czystej wody populizmem, oderwanym od rzeczywistości spektaklem politycznym, który ma na celu jedynie utrzymanie w przestrzeni informacyjnej tematu tymczasowego pobytu Krymu w składzie Ukrainy”.

– Jednocześnie, jak właśnie ostrzegaliśmy, będziemy musieli uznać udział poszczególnych krajów, organizacji międzynarodowych i ich przedstawicieli w „Platformie Krymskiej” za zamach na integralność terytorialną Federacji Rosyjskiej, co nieuchronnie znajdzie odpowiednie odzwierciedlenie w naszych stosunkach

– napisała Zacharowa.

Rosyjskie MSZ dodało, że „nie widzi możliwości udziału w tym przedstawieniu politycznym z powodu jego cynicznej antyrosyjskiej orientacji”. To odpowiedź na końcowy apel szczytu o zaangażowanie się Rosji w Platformę, podaje RadioZET.

Duda: Krym to Ukraina

– Krym to Ukraina, nie zgadzamy się na odmienną narrację; ufam, że podjęte decyzje przyczynią się do utrwalenia w społeczności międzynarodowej przekonania o konieczności stałego działania na rzecz odwrócenia skutków nielegalnej aneksji

– oświadczył Andrzej Duda na szczycie Platformy Krymskiej.

radiozet.pl

Kard. Stefan Wyszyński i Jan Paweł II.

Kard. Stefan Wyszyński i Jan Paweł II. / Fot. Heinz Wieseler / PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Dziś przypada 65. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Napisał je prymas Stefan Wyszyński wiosną 1956 roku w czasie internowania w Komańczy. Inspiracją do ich napisania była 300. rocznica lwowskich ślubów króla Jana Kazimierza. 1 kwietnia 1656 roku w katedrze we Lwowie ogłosił on Maryję Królową Polski i powierzył Jej opiece Rzeczpospolitą, okupowaną przez wojska szwedzkie.

– 300 lat później sytuacja w pewnym sensie była podobna. Polsce również zagrażał potop, tyle że nie szwedzki, ale czerwony. Prymas był uwięziony, społeczeństwo sterroryzowane przez komunistów, a Kościołowi groziło fizyczne zniszczenie

– zaznaczyła historyk Ewa Czaczkowska, autorka książki „Prymas Wyszyński. Wiara, nadzieja, miłość”.

Król ślubował, że gdy Polska odzyska wolność, poprawi sytuację mieszczan i chłopów, ale przyrzeczenia nie dotrzymał. Podczas, gdy śluby Jana Kazimierza były ślubami składanymi przez króla – śluby jasnogórskie były składane przez naród.

https://twitter.com/ipngovpl/status/1298574644539260930?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1298574644539260930%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.gosc.pl%2Fdoc%2F7062300.Dzis-przypada-65-rocznica-Jasnogorskich-Slubow-Narodu-Polskiego%3Ffbclid%3DIwAR0I_1RvlEr047J5a9pqb3urwjdZjdxBww9gyX7umkw1_afcb2WL55KwpzQ

Rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego

Odnowione Śluby Narodu składali z prymasem, jako interreksem, wszyscy wierzący. Zostały złożone na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 roku przez około milion pielgrzymów, którzy za bp. Michałem Klepaczem powtarzali: „Przyrzekamy”.

Kard. Wyszyński składał śluby w Komańczy, gdyż wciąż był internowany. Śluby po raz pierwszy zostały odnowione 3 maja 1957 roku na Jasnej Górze, już z udziałem prymasa, który rozpoczął Wielką Nowennę, a dwa dni później, 5 maja, zostały odczytane we wszystkich parafiach w całej Polsce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Odtąd aż do zakończenia Wielkiej Nowenny śluby odnawiane były na Jasnej Górze 3 maja. Podobnie w roku millennium. Od jego zakończenia do dzisiaj odnawiane są co roku na Jasnej Górze 26 sierpnia, w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej.

Ewa Czaczkowska twierdzi, że Jasnogórskie Śluby Narodu i Wielka Nowenna prymasa Stefana Wyszyńskiego, miały decydujące znaczenie dla zachowania wiary Polaków. Miały zmobilizować naród do oporu przeciwko ateizacji.

– W ślubach znalazły się przyrzeczenia dotyczące obrony życia poczętego, nierozerwalności małżeństwa, godności kobiety i obyczajów chrześcijańskich

– wspomniała Czaczkowska.

gosc.pl

Kobiety w Afganistanie

Kobiety w Afganistanie / Fot. PAP/EPA/AKHTER GULFAM

  • Rzecznik talibów: Kobiety powinny zostać w domu kobiety „dla własnego bezpieczeństwa”.
  • Oświadczenie rzecznika wybrzmiało dokładnie tego samego dnia, gdy Bank Światowy wstrzymał wypłaty funduszy dla Afganistanu. Powołał się na obawy dotyczące bezpieczeństwa kobiet.
  • Podczas posiedzenia Rady Praw Człowieka ONZ Michelle Bachelet wezwała talibów do poszanowania praw kobiet i dziewcząt.
  • Zobacz także: Afganistan: ćwierć miliona amerykańskich współpracowników nadal w kraju

Okazuje się, że talibowie nie są bardziej tolerancyjni dla kobiet niż podczas swoich poprzednich rządów. Swoimi słowami Mujahid tylko podważył próby przekonania społeczeństwa, że tak jest.

Kobiety powinny zostać w domu

Rzecznik talibów powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że kobiety „dla własnego bezpieczeństwa” na razie powinny zostać w domu i nie chodzić do pracy.

– Bojownicy nie są wyszkoleni w szacunku do kobiet

– stwierdził.

Mujahid zapewnił, że zalecenia dotyczące pozostania w domu kobiet są tymczasowe. Mają przede wszystkim na celu wypracowanie przez nowe władze metod, dzięki którym kobiety nie będą „traktowane w sposób lekceważący” lub krzywdzone. Przyznał, że środek ten był konieczny, ponieważ żołnierze talibów „stale się zmieniają i nie są szkoleni”. Przekazał, że sytuacja potrwa wiecznie i kobiety będą mogły wrócić do pracy. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Konferencja została zorganizowana tego samego dnia, w którym Bank Światowy wstrzymał wpłaty funduszy dla Afganistanu, powołując się na obawy dotyczące bezpieczeństwa kobiet. Po kilku godzinach ONZ wezwała do „przejrzystego i szybkiego śledztwa” w sprawie doniesień o łamaniu praw człowieka w Afganistanie.

ONZ wzywa do poszanowania praw kobiet

Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet wezwała talibów do poszanowania praw kobiet i dziewcząt. Wskazała, że ONZ otrzymała wiarygodne doniesienia o naruszeniach praw człowieka w Afganistanie. Mówiła o egzekucjach cywilów, restrykcjach wobec kobiet i tłumieniu protestów przeciwko rządom talibów.

Podkreśliła, że podstawowym wyznacznikiem respektowania praw człowieka przez talibów będzie sytuacja kobiet i dziewcząt w Afganistanie. Wspomniała o konieczności poszanowania ich praw do wolności, swobody przemieszczania się, edukacji i zatrudnienia.

Interia.pl, gazeta.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. unsplash.com/@finnian

Trener Skrzecz zaprzecza

Jak relacjonuje WP, czternaście kobiet przerywa milczenie po to, aby trener Skrzecz nie mógł krzywdzić innych dziewcząt. Redaktorzy prowadzący dziennikarskie śledztwo w tej sprawie,  próbowali skontaktować się z zainteresowanym, żeby mógł odpowiedzieć na stawiane mu zarzuty. Trener jednak nie chce rozmawiać, godzi się jedynie na wywiad w formie pisemnej.  Zaprzecza w nim,  wszystkim stawianym mu oskarżeniom. Twierdzi, że jego kontakty z dziewczętami wynikały wyłącznie z charakteru jego pracy. Nie przypomina sobie żadnych dwuznacznych sytuacji. Mówi, że nie molestował dziewcząt. Dotykał zawodniczek jedynie po to aby skorygować ich postawę.

„W swojej pracy trenera na boisku w obecności całego zespołu zdarzało się i to jest normalne, korygować ustawienie zawodniczek, były to sytuacje wynikające z merytorycznego uwarunkowania mojej pracy trenera”

– twierdzi trener Roman Skrzecz

Koszykarki opowiadały o przemocy psychicznej, poniżaniu i wyzywaniu ich przez trenera. Skrzecz jednak zdecydowania odcina się od tych zarzutów. Twierdzi, że nigdy żadnej zawodniczki nie chciał zranić, ani obrazić. Wulgarnych zwrotów w stosunku do swoich podopiecznych nie używał.

„Nigdy w mojej pracy nie było moją intencją, by kogokolwiek obrażać, wyzywać, poniżać czy doprowadzać do łez. Zawsze też stałem na straży poszanowania obowiązujących zasad, regulaminów, reguł czy też dobrego wychowania.”

– podkreśla trener Skrzecz

 Była dyrektor szkoły, Teresa Juranek, zapytana czy uważa, że oskarżenia są prawdziwe, stwierdziła, że to obrzydliwe insynuacje.  Wedle ówczesnej dyrektor, trener Skrzecz to bardzo porządny człowiek, kierujący się zasadami. Wiele zrobił dla dziewcząt , twierdzi Juranek, gdyby nie on, tej szkoły dawno by nie było. Według niej, byłe uczennice kłamią.

„Robią to w epoce hejtu za to, że trener nie pozwalał im na niegodne zachowania. Ja go w tym wspierałam. Staraliśmy się tę młodzież uczyć zgodnie z naszymi zasadami i wartościami.”

– twierdzi była dyrektor szkoły, Teresa Juranek.

Jaka jest prawda?

Redaktorom WP udało się dotrzeć do 33 byłych podopiecznych Skrzecza. 16 z nich opowiedziało, że były ofiarami przemocy psychicznej a także molestowane seksualnie. Dwie z nich, prosiły aby nie cytować ich wypowiedzi.  6 kobiet pozytywnie wspomina pracę z trenerem, a pozostałe nie chciały zabierać głosu.

Z wypowiedzi młodych kobiet bije ogromny żal i poczucie wyrządzonej im krzywdy. Twierdzą one, że latami były poniżane i wykorzystywane przez Skrzecza. Próbowały rozmawiać z dyrektor szkoły, ale ona lekceważyła ich zgłoszenia, tłumacząc zachowanie trenera. Nigdy nie podjęła żadnej interwencji w tej sprawie.  Rodzice dziewcząt próbowali rozmawiać zarówno z dyrekcją jak i z samym trenerem. Część z nich zabrała swoje córki ze szkoły. Te które nie chciały rezygnować ze swojej kariery, okupiły to problemami psychicznymi, stanami lękowymi, myślami samobójczymi, samookaleczaniem się. 

“Pamiętaj, że jesteś zerem”

Byłe uczennice z żalem wspominają, że to co się działo nie było tajemnicą, ale nikt nie reagował. Przywołują wypowiedzi trenera, które sprawiały, że czuły się upokorzone. Według relacji, trener nie obawiał się powiedzieć do zawodniczek “Pamiętaj, że jesteś zerem”, “Nie wypinaj się tak, bo zaczyna mi się robić ciepło”, “Szorujcie futrem po parkiecie”, “Źle siedzisz. Obróć się, bo nie widzę tego, co bym chciał”.  Jedna z byłych uczennic opowiada redaktorom, o nocnej wizycie trenera w jej pokoju.

„Włożył mi rękę pod koszulkę, ocierał się o moje piersi. Nie wiedziałam, co się dzieje i co mam zrobić. Myślałam tylko: “Boże, ja już z tego nie wyjdę”. Dopiero po chwili wydukałam, że to, co robi, jest chore.”

– relacja jednej z byłych podopiecznych Skrzecza

Według relacji kobiet,  takich historii było wiele. Część byłych uczennic do tej pory leczy się na depresję i stres pourazowy. Tabletki uspokajające, napady paniki przed zajęciami z trenerem, samookaleczanie się, problemy ze snem, myśli samobójcze to codzienna rzeczywistość  szkolna, ofiar trenera. Wedle relacji koszykarek, trener znęcał się nad nimi, krzyczał, groził, używał wulgaryzmów. Byłe zawodniczki odnosiły wrażenie, że trenerowi podoba się doprowadzanie ich do płaczu. Twierdzą, że Skrzecz zrobił im pranie mózgu. Nie potrafił zatrzymać się, nie znał granic, a jeśli kogoś gnębił to do upadłego.  Jednocześnie wszystkie twierdzą, że był bardzo dobrym trenerem, który dobrze znał się na swoim fachu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W 2013 roku, rodzice Julii Tyszkiewicz zgłosili do Polskiego Związku Koszykówki ,który sprawuje nadzór nad szkołą, niepedagogiczne i niemoralne zachowania kadry. Córkę ze szkoły zabrali. Szkoła domagała się, od rodziców trzydziestu tysięcy złotych za zerwanie umowy. Mama Julii zgłosiła swoje wątpliwości do prokuratury, ta jednak sprawę umorzyła.

Obecnie Roman Skrzecz w jednym z klubów sportowych nadal trenuje młode dziewczyny. To jeden z powodów, dla którego byłe zawodniczki zdecydowały się mówić.

„Nie chcę niszczyć nikomu życia. Ale musimy go zatrzymać, bo to on zniszczył życie wielu zawodniczkom. Teraz być może robi to w nowym miejscu pracy. Nie chcę, by inne koszykarki przechodziły przez to co ja.”

– mówi jedna z byłych uczennic Skrzecza

sportowefakty.wp.pl

covid-19-amantadyna

Fiolka z próbką / Fot. Pixabay

Pierwsze rezultaty badań klinicznych

Pacjenci przyjmujący amantadynę opowiadali o łagodnym, wręcz bezobjawowym przebiegu zakażenia SARS-CoV-2 – konstatuje prof. Konrad Rejdak. Polskie badania kliniczne dotyczące zastosowania amantadyny w leczeniu COVID-19 trwają już od kwietnia i są pierwszymi tego typu zarejestrowanymi na świecie.

Dotychczas kilkudziesięciu pacjentów wzięło udział w badaniu klinicznym. Docelowo powinno liczyć ono 200 uczestników, ale myślę, że do opracowania wstępnych analiz wystarczające będzie około 100 osób”

– zaznaczył w rozmowie z PAP prof. Konrad Rejdak.

Początkowo badania nad amantadyną prowadził prof. Rejdak wraz ze swoim zespołem. Wspólnie z prof. Pawłem Griebem z PAN opublikował w kwietniu 2020 roku pracę poświęconą możliwemu działaniu ochronnemu amantadyny przeciwko infekcji COVID-19 u pacjentów z chorobami neurologicznymi. W opublikowanych wynikach badań prof. Konrad Rejdak i prof. Paweł Grieb wykazali, że pacjenci z leczonymi amantadyną chorobami neurologicznymi (m.in. Parkinsonem, SM), którzy zarazili się koronawirusem, bardzo łagodnie lub bezobjawowo przechodzili chorobę. Zgodnie z harmonogramem badanie ma zakończyć się do kwietnia 2022 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Lublin światowym pionierem

Trwające od wiosny badania otrzymały 6,5 mln zł dofinansowania z Agencji Badań Medycznych. Ich liderem jest Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 4 w Lublinie. W badania zaangażowały się także ośrodki z Lublina, Warszawy, Rzeszowa, Grudziądza, Wyszkowa oraz Kalwarii Zebrzydowskiej. Prof. Rejdak wraz z zespołem z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie weszli w skład międzynarodowego konsorcjum planującego badania nad skutecznością amantadyny i jej pochodnych w leczeniu infekcji SARS-CoV-2. W jego skład weszły m.in. uniwersytety w Kopenhadze, Barcelonie, Atenach, Aarhus i Leuven.

„Do całości projektu weszły dwa badania: nasze, jako pierwsze zarejestrowane na świecie oraz analogiczne badanie toczące się obecnie w Danii jako część kliniczna”

– dodał neurolog.

pap/ rp.pl/ medexpress.pl

Joe Biden

Joe Biden / Fot. Gage Skidmore Wikimedia Commons

William Mahoney stwierdza, że prezydent USA Joe Biden daje wysokie stanowiska osobom LGBT, nie patrząc na ich kwalifikacje. Odniósł się m.in. do niedawnej nominacji Scotta Millera na stanowisko ambasadora w Szwajcarii i Liechtensteinie. Wybranek Bidena jest określony jako „działacz na rzecz praw LGBTQ i filantrop”. 

– Wygląda na to, że czyjeś kwalifikacje, jeśli chodzi o stanowisko, są nieistotne dla Joe Bidena, który zdaje się zapełniać rząd USA antychrześcijańskimi aktywistami

– stwierdził William Mahoney z „Church Militant”, komentując nominację Millera.

Najsłynniejszą osobą, która jest twarzą agendy LGBT w administracji Bidena, jest dr „Rachel” Levine – transpłciowiec, który jest szefem Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej. Mahoney stwierdza, że Biden „ma zamiłowanie do czerpania z paczki osób LGBT”.

Biden daje stanowiska osobom LGBT

W rządzie Bidena znaleźli się: homoseksualista „Pete Buttigieg, który odpowiedzialny jest za transport, lesbijska rabinka, która odpowiada za komisję wolności religijnej, dwie lesbijskie aktywistki, które są odpowiedzialne za sądownictwo federalne”.

Wybrany przez Bidena na ambasadora Scott Miller zasłynął głównie ze zbudowania swojej pozycji jako prominentny propagator ideologii LGBT. Jest też mężem” założyciela fundacji i własnego pracodawcy – Tima Gilla. Ponadto pełnił funkcję wiceprezesa w grupie finansowej UBS.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Mahoney w swoim reportażu dla „Church Militant” informuje, że Miller wraz ze swoim partnerem „wrzuca tony pieniędzy poprzez Gill Foundation we wszystko, co wiąże się z LGBT”. Przeznaczyli w sumie 400.000 dolarów na kampanię prezydencką Bidena. Celem Gill Foundation jest też zakazanie terapii konwersyjnej dla tych, którzy chcą zwalczyć u siebie pociąg do osób tej samej płci.

Choć para twierdzi, że walczy o równość krytycy zauważają, że w rzeczywistości walczy o ujarzmienie każdego, kto sprzeciwia się naciskowi, by znormalizować perwersję seksualną

powiedział Mahoney.

Według reportażu, „para niemal wyłącznie sfinansowała akcję Jamesa Obergefella w Sądzie Najwyższym, która doprowadziła do przełomowej decyzji  w roku 2015, by zalegalizować tzw. małżeństwa tej samej płci”.

fronda.pl, dorzeczy.pl

satyra obrazkowa

satyra obrazkowa / rysunek: Jan Bodakowski

Według lewicy i pseudo liberałów ludzie nie mogą być wolni i swobodnie decydować, na co mają być wydawane ich pieniądze (czy na sztukę nowoczesną polegającą na wkładaniu krzyża do słoika z sikami, czy mają pozostawać w kieszeni podatnika), jak mają być wychowane ich dzieci (czy mają być ogłupiane i demoralizowane przez ”szkoły laickie”, czy dzięki czekom oświatowym zdobywać wiedzę i kształtować swój charakter w szkołach katolickich), jak ludzie mają budować domy, prowadzić działalność gospodarczą, wstrzykiwać sobie nieprzebadane mutageny czy nie wstrzykiwać.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W ramach lewicowej wolności czynienia zła ludzie mogą co najwyżej okaleczać się w ramach operacji zmiany płci (przypomnijmy, że nie da się zmienić płci, można co najwyżej coś sobie odciąć lub przyszyć), wkładać sobie cudzego penisa w odbyt (co skutkuje większym ryzykiem zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową), żreć genetycznie modyfikowany tłuszcz produkowany przez globalne korporacje, by wyglądać jak zmutowane świnie (i w konsekwencji mieć cukrzycę, naciśnie, i wszelkie wynikające z tego choroby).

Zobacz także: MON realizuje postulat Bąkiewicza. Będzie płot na granicy polsko-białoruskiej

Czy lewicowcy mają jakieś wyrzuty sumienia, głosząc i praktykując jakieś szkodliwe pogląd? Czy co rano mają problem tym by spojrzeć bez obrzydzenia w lustro – co ostatnio złagodził im przymus noszenia maseczek, dzięki czemu własny wizerunek ich tak nie mierzi? Zapewne tak. Gdyby nie mieli podświadomych wyrzutów sumienia to by tak histerycznie, emocjonalnie i agresywnie nie reagowali naprawdę. Nie blokowaliby kanałów na You Tube, profilów na Facebooku, nie wprowadzaliby sankcji prawnych do przepisów za łamanie politycznej poprawności, nie prześladowaliby naukowców za mówienie prawdy, nie pacyfikowaliby demonstracji, nie napadaliby na ludzi o innych poglądach. Im większa lewicowców irytacja, tym zapewne bardziej ich męczą ich naturalne podświadome wyrzuty sumienia sprzeczne z wyznawanymi przez nich lewicowymi zabobonami. Swoją agresją wobec przeciwników lewicowcy sami siebie chcą przekonać, utwierdzić w swoich irracjonalnych poglądach.

Jan Bodakowski

satyra obrazkowa
satyra obrazkowa