Przemysław Czarnek

Siedlce, 24.06.2022. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (2L) podczas uroczystości zakończenia zajęć w roku szkolnym 2021/2022, 24 bm. w I Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. Świętej Rodziny w Siedlcach. (amb) PAP/Paweł Supernak / fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W ciągu ostatnich dni i tygodni przedstawiciele rządu rozpoczęli kampanię ostrzegającą Polaków przed zimą.
  • Wysoka inflacja oraz wojna na Ukrainie powoduje znaczny wzrost cen żywności, produktów, a także surowców energetycznych.
  • Prezydent Andrzej Duda zaapelował, aby rodacy uzbroili się w cierpliwość, natomiast premier Mateusz Morawiecki poprosił, aby ocieplać domy przed zimą.
  • Teraz minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek poradził, aby kupować mniej oraz tańsze produkty.
  • Zobacz także: Historyczny sukces w wyścigach dronów naszego zawodnika na World Games

Przez ostatnie dni i tygodnie przedstawiciele władz stopniowo ostrzegają Polaków przed zbliżającą się zimą. Ma to związek przede wszystkim z wysoką inflacją oraz sytuacją na rynku energetycznym. Nawet prezydent Andrzej Duda zaapelował do rodaków, aby wytrzymać przez najbliższe miesiące oraz próbować szukać oszczędności w trudnych czasach.

Nikt z nas się nie spodziewał, że to do nas przyjdzie. Nie wywołaliśmy wojny w Ukrainie, nie wywołaliśmy pandemii koronawirusa, nie przynieśliśmy jej tutaj do naszego kraju. (…) Ceny rosną i też nie mamy na to żadnego wpływu. Musimy to jakoś przetrzymać. Proszę państwa, żebyśmy byli razem i żebyśmy byli silni

– zaapelował prezydent Andrzej Duda.

Natomiast w środę premier Mateusz Morawiecki powiedział wprost, że należy się liczyć z wysokimi opłatami za gaz. Jego zdaniem winnym tej sytuacji jest wyłącznie prezydent Rosji Władimir Putin.

To będzie trudna jesień i zima. Władimir Putin się o to postarał. Postarajcie się ocieplić swoje domy jeszcze przed sezonem grzewczym

– poprosił premier Mateusz Morawiecki.

Trudną sytuację ekonomiczna skomentował również minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Powiedział, że w związku z inflacją nie planuje urlopu w hotelach. 

Jadę do znajomych, nie jadę na wypoczynki w hotelach. Czasami coś będziemy pichcić, znajomi zaproszą na obiady, ale bez przesady, drożyzna nie oznacza, że nie można jeść. Można jeść trochę mniej i trochę taniej

– stwierdził z kolei minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl

Cholera

Cholera / fot. Flickr

Uniwersytet Wuhan, prowadzony przez Partię Komunistyczną Chin, zgłosił przypadek zarażenia się zjadliwą chorobą cholery, sugerują media. Zlokalizowany w tej samej prowincji, co Instytut Wirusologii Wuhan – uważany przez wielu naukowców i urzędników wywiadu rządowego za źródło COVID-19 – Uniwersytet Wuhan znajduje się niecałe dwie mile od kontrowersyjnego laboratorium. Uczelnia otrzymała prawie trzy czwarte miliona dolarów od Fundacji Billa i Melindy Gatesów.

Gates

W listopadzie 2018 r. fundacja adwokatów szczepionek wysłała 499 944 dolarów na uniwersytet w celu „ustanowienia międzynarodowych sieci badawczych i platform wymiany danych, a także opracowania zaleceń dotyczących polityki poprawy systemu ubezpieczeń medycznych w Chinach”. W styczniu 2021 r. Fundacja Billa i Melindy Gates wysłała uniwersytetowi dodatkowe 127 650 USD na sfinansowanie badań nad rozszerzeniem dostępu do leków na gruźlicę.

Następstwa

Okręgowy departament zdrowia twierdzi, że pobrał próbki, przeprowadził śledzenie kontaktów i zamknął niektóre miejsca w celu dezynfekcji po wykryciu choroby u studenta Uniwersytetu Wuhan. Urzędnicy ds. zdrowia Chińskiej Partii Komunistycznej twierdzą, że nie zgłoszono żadnych dalszych przypadków.

Cholera jest zjadliwą chorobą, która może rozprzestrzeniać się przez skażoną żywność lub wodę, zwykle powodując ostrą biegunkę. Incydent na Uniwersytecie Wuhan jest rzadki, ponieważ tylko jeden inny przypadek został zidentyfikowany w Chinach w tym roku, a pięć wykryto w całym roku ubiegłym.

W Chinach rozprzestrzeniona jest jednak znacznie większa “choroba”, nazywana komunizmem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The National Pulse

Ferda Ataman

Ferda Ataman / fot. Wikimedia

  • Ferda Ataman została wybrana na nową niemiecką komisarz ds. przeciwdziałania dyskryminacji.
  • Wielu polityków zaciekle sprzeciwiało się jej nominacji, mówiąc, że nie nadaje się do osądzania kwestii antydyskryminacyjnych, biorąc pod uwagę jej przeszłą historię.
  • Kobieta określała etnicznych Niemców między innymi “kartoflami”.
  • Zobacz też: Rosjanie nie zbudują czołgów z klocków Lego. Znana firma zamyka oddziały

Niedawno niektórzy wyrażali oburzenie słowami pierwszej damy Stanów Zjednoczonych po tym, jak powiedziała, że Latynosi są “wyjątkowi jak tacos na śniadanie”. To jest jednak nic w porównaniu do opinii Ferdy Ataman, nowej komisarz ds. przeciwdziałania dyskryminacji.

Rząd niemiecki gardzi Niemcami?

Ataman zbudowała karierę wokół polityki tożsamości, i poczyniła w przeszłości wiele kontrowersyjnych uwag. W felietonie Spiegla napisała, że ​​wielu obywateli niemieckich “czasami mutuje w cienkoskórych Emo-Niemców”, gdy są nazywani “ziemniakami”:

Zaskakująca liczba osób postrzega to jako obraźliwą dyskryminację. Czemu? Oburzenie na „Niemców ziemniaczanych” dotyczy czegoś innego. Chodzi o wewnętrzny opór w radzeniu sobie z samym sobą i własnymi przywilejami.

Nazywała również Niemców „almans”, co jest obraźliwym slangiem dla Niemców wykazujących „typowe” niemieckie cechy. W swoim lutowym felietonie w Spieglu wezwała Niemców do udziału w akcjach „partyzanckich imion” i zaleciła rodzicom pochodzenia etnicznego, aby nazywali swoje dzieci „Osman, Aliyeh, Khuyen”, podczas gdy dzieciom migrantów należy wg niej nadać tradycyjne niemieckie imiona.

Ataman, której rodzice pochodzili z Turcji, została również oskarżona o ignorowanie kwestii “przymusowych małżeństw”, czy okaleczania narządów płciowych, czyli wszystkich problemów, które nękają Niemcy z powodu wzrostu migracji.

Ataman zdobyła stanowisko komisarza po głosowaniu w niemieckim parlamencie (Bundestag), zdobywając 376 głosów „za”, przy 278 głosach „nie” i 14 wstrzymujących się. Jednak wielu polityków zaciekle sprzeciwiało się jej nominacji, twierdząc, że nie nadaje się do osądzania kwestii antydyskryminacyjnych, biorąc pod uwagę jej przeszłą historię.

Profil Ataman na Twitterze był pełen wpisów o rzekomych przywilejach białych, kwestiach migracyjnych i tak zwanej dyskryminacji. Ponoć jednak usunęła tysiące swoich postów na Twitterze, gdy rozpoczęła się jej kampania. Członek Bundestagu z “Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU)”, Christoph de Vries, odmówił na nią głosowania, pisząc na Twitterze:

Każdy, kto musi posprzątać swoją przeszłość, usuwając tysiące tweetów, aby ukryć swoją pozycję, nie powinien ponosić żadnej przyszłej odpowiedzialności przed rządem federalnym jako urzędnik antydyskryminacyjny.

Na Zachodzie bez zmian

Nominacja Ataman nie jest niczym wyjątkowym na Zachodzie. Nowy francuski minister edukacji, Pap Ndiaye, pisał raporty wzywające do zmniejszenia liczby białoskórych osób w Operze Paryskiej. Z kolei asystentka prezydenta Bidena Kristen Clarke napisała, że czarni są genetycznie lepsi od białych. Sarah Jeong napisała:

Czy biali ludzie są genetycznie predysponowani do szybszego spalania na słońcu? Logicznie więc nadają się do życia pod ziemią jak płaszczące się gobliny.

Użyła również hashtagu “#CancelWhitePeople”, i wyraziła swoje niezadowolenie odnośnie

białych ludzi zaznaczających internet swoimi opiniami, jak psy sikające na hydranty przeciwpożarowe.

W skrócie: nic nowego w świecie lewactwa, które zdaje się mieć obsesję na punkcie pochodzenia etnicznego i koloru skóry.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Remix News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Sahodar.in

  • Obcokrajowcy w grupie wiekowej 14-24 stanowią 9,6 procent włoskiej populacji.
  • Mimo to młodzi imigranci popełniają prawie połowę wszystkich przestępstw.
  • W grupie wiekowej 18-24 cudzoziemcy to 11,2 procent.
  • Popełniają aż 89,7 procent przestępstw związanych z prostytucją.
  • Zobacz też: Ukraińcy z zagwarantowanymi miejscami na polskich uczelniach

Garść statystyk

Młodzi obcokrajowcy popełniają prawie połowę poważnych przestępstw we Włoszech w grupie wiekowej 14-24 lata, według danych włoskiego Narodowego Instytutu Statystycznego (ISTAT). Liczby są naprawdę szokujące, ponieważ w tej grupie wiekowej obcokrajowcy stanowią 9,6 procent populacji. Niemniej jednak młodzi imigranci popełniają 50,2 procent kradzieży, 48,1 procent rabunków, 47,7 procent gwałtów i 40,4 procent napaści.

W grupie wiekowej 18-24 lata cudzoziemcy stanowią 11,2 proc. populacji kraju, ale popełniają aż 89,7 proc. przestępstw związanych z prostytycją, 55,8 proc. przypadków gwałtów, 52,8 proc. rozbojów, 52,4 proc. kradzieży, 43,6 procent przypadków zadawania szczególnych urazów, pisze Giuseppe Valditara dla włoskiej gazety Libero. Dane nie obejmują przestępstw popełnionych przez Włochów drugiego pokolenia. Innymi słowy, Włosi urodzeni z rodziców imigrantów nie są wymienieni jako „obcokrajowcy”, a zamiast tego są postrzegani jako obywatele włoscy.

Wnioski

Dane pomagają rozwiać pogląd, że imigranci mają wyższe wskaźniki przestępczości tylko dlatego, że składają się głównie z młodych mężczyzn. Dane tutaj po prostu porównują wskaźniki przestępczości między obcokrajowcami i tubylcami, którzy są z tej samej grupy wiekowej, i pokazują, że obcokrajowcy mają ogromny nieproporcjonalny udział w ogólnym wskaźniku przestępczości.

ISTAT pokazuje również, że udział przestępstw popełnianych przez cudzoziemców stale rośnie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. W 1990 r. cudzoziemcy stanowili 2,5 proc. oskarżonych o przestępstwa, podczas gdy w 2009 r. stanowili 24 proc. Ta niepokojąca statystyka z biegiem lat tylko się pogorszyła.

Imigranci w wieku od 45 do 54 lat stanowią 11,8 procent populacji, ale popełniają 16,7 procent przestępstw. Naukowcy uważają, że ich wiek i większa integracja ze społeczeństwem włoskim odpowiadają za niższy wskaźnik przestępczości.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Remix News

Protest na Węgrzech

Protest na Węgrzech / fot. PAP

Kilka tysięcy Węgrów protestowało w środę podczas drugiego dnia antyrządowych wieców przeciwko rządowi premiera Viktora Orbána. Oburzenie wywołał fakt, iż ustawodawca przyśpieszył ustawę ostro podnoszącą podatki dla małych firm.

Protesty

Wielogodzinna blokada mostu w Budapeszcie nie zniweczyła zatwierdzenia wniosku rządu Orbána o podwyższeniu stawki podatkowej dla setek tysięcy małych firm. Środowy wiec ponownie zebrał się przed parlamentem, gdzie protestujący skandowali „Mamy dość!”. Tłum maszerował przez centrum Budapesztu, tymczasowo blokując główne węzły komunikacyjne i kolejny most na Dunaju.

Zsolt Turi, jeden z protestujących na wiecu, powiedział, że jego dochody drastycznie spadną w ramach zrewidowanego systemu podatkowego, który ma wejść w życie we wrześniu. Nazwał to perspektywą nie do przyjęcia:

Pójdę na czarny rynek… płacąc minimalne ubezpieczenie społeczne, albo wezmę walizkę i wyjadę do najbliższego normalnego kraju.

Panu Zsoltowi życzymy powodzenia w znalezieniu kraju rządzonego w sposób normalny.

Węgry stoją w obliczu inflacji na najwyższym poziomie od dwóch dekad i forintem na rekordowo niskim poziomie. W środę rząd zakazał eksportu paliw (m.in. gazu). Jego działania spowodują wzrost ceny energii elektrycznej i gazu dla gospodarstw domowych zużywających więcej energii niż średni poziom zużycia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reuters

Joe Biden

Prezydent USA Joe Biden / fot. PAP/EPA/SHAWN THEW Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • USA i Izrael podpiszą wspólne zobowiązanie do odmowy broni jądrowej Iranowi.
  • Chodzi również o zajęcie się “destabilizującymi działaniami Iranu, szczególnie zagrożeniami dla Izraela”.
  • Biden nie wyklucza użycia siły.
  • Zobacz też: Światowe Forum Ekonomiczne wieści upadek demokracji

USA i Izrael – najwięksi sojusznicy?

Prezydent USA Joe Biden i premier Izraela Yair Lapid podpiszą w czwartek wspólne porozumienie zobowiązujące uniemożliwić Iranowi zdobycie broni jądrowej. Wysoki rangą urzędnik administracji Bidena, opisując wspólną deklarację dla dziennikarzy podczas telekonferencji, powiedział, że umowa rozszerzy długoterminowe stosunki bezpieczeństwa między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem:

Ta deklaracja jest dość znacząca i zawiera zobowiązanie, by nigdy nie pozwolić Iranowi na zdobycie broni jądrowej i zająć się destabilizującymi działaniami Iranu, szczególnie zagrożeniami dla Izraela.

Biden, podczas swojej pierwszej podróży na Bliski Wschód od objęcia urzędu na początku 2021 r., przybył do Izraela w środę. Rozmawiał z izraelskimi przywódcami w czwartek. Pojawi się na wspólnej konferencji prasowej z Lapidem. Prezydent Stanów Zjednoczonych spotka się w piątek z palestyńskimi przywódcami na okupowanym Zachodnim Brzegu. W sobotę odbędzie rozmowy z przywódcami Arabii Saudyjskiej i innymi sojusznikami z Zatoki w Dżuddzie.

Użycie siły niewykluczone

Biden staje w obliczu trudnej bitwy, która ma przekonać Iran do ponownego przystąpienia do irańskiego porozumienia nuklearnego. Jego poprzednik, Donald Trump, porzucił je w 2018 roku. Zapytany, czy Stany Zjednoczone mogą w razie potrzeby użyć siły, Biden odpowiedział:

Jeśliby to była ostatnia deska ratunku, tak. Jedyną rzeczą gorszą od Iranu, który istnieje teraz, jest Iran z bronią nuklearną.

Iran zaprzecza, jakoby jego program nuklearny miał na celu pozyskanie broni atomowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reuters

Zdjęcie ilustracyjne

Paweł Laszczak tuż po ceremonii wręczenia medali / Fot. FB T-Motor FPV

Historyczny sukces w wyścigach dronów

Srebrny medal w debiutującym w World Games wyścigu dronów zdobył dla nas Paweł Laszczak z Lotniczego Klubu Sportowego „Zefir”. Mimo kłopotów pogodowych Polak skutecznie przebrnął przez eliminacje i fazę pucharową docierając aż do finału. W bezpośredniej walce o medale przegrał tylko z Francuzem Killianem Rousseau, osiągając historyczny sukces. W zawodach uczestniczyło 32 zawodników, w tym 10 zawodniczek, rywalizujących razem z panami.

Wyścigi dronowe to młoda i bardzo dynamicznie rozwijającą się dyscypliną sportu. Na zawodach w Birmingham rozegrano szczególną i bardzo atrakcyjną odmianę tego sportu, czyli wyścigi FPV, w których pilot drona zakłada gogle i dzięki zamontowanej na statku powietrznym kamerze obserwuje lot swojej maszyny z perspektywy pierwszej osoby. Ze względu na niewielką wagę i silniki elektryczne o dużym momencie obrotowym, drony mogą przyspieszać i manewrować z dużą prędkością i zwinnością, osiągając prędkość ok. 160 km/h. Drony przemieszczają się między przeszkodami (bramkami), a obraz z kamery trafia dodatkowo na ekrany, dostarczając widzom niezwykłych przeżyć i gwarantując znaczną dawkę adrenaliny.

Cały ten czas pogoda nikogo nie oszczędzała. Na termometrach wciąż było 35-37 stopni z odczuwalną temperaturą powyżej 40 stopni C. Funkcjonować można było tylko w klimatyzowanych pomieszczeniach.

W sobotę, 9 lipca rozpoczęliśmy kwalifikacje. Pogoda pozwoliła rozegrać prawie trzy kolejki. W trakcie spiker ogłosił, że wszyscy maja się spakować i udać do schronu z powodu bardzo zlej pogody (severe weather condition). Przez 2 godziny byliśmy uwiezieni na stadionie, bo miasto zostało zalane przez ulewny deszcz, który spadł z frontu przetaczającego się nad trzema stanami.

W niedzielę o godzinie 11:00 przystąpiliśmy do dokończenia rozpoczętej dzień wcześniej trzeciej kolejki. Ostatecznie udało się skończyć także 4. kwalifikacje.

O kłopotach pogodowych relacjonował kierownik ekipy dronów Przemek Jakubczak

Mamy już 11 medali na World Games

Igrzyska sportów nieolimpijskich The World Games 2022 rozpoczęły się 7 lipca i potrwają dziesięć dni. Pozostało więc jeszcze 4 dni rywalizacji. Nasi reprezentanci startują w 68-osobowym składzie w 16 dyscyplinach. Po 4 dniach mamy już 11 medali, 3 złote, 3 srebrne i 5 brązowych, co daje nam na razie bardzo wysokie 13 miejsce w klasyfikacji medalowej.

Wyniki World Games

Ta decyzja osłabi zbrojenia rosyjskich dzieci

Ta decyzja osłabi zbrojenia rosyjskich dzieci

Duński producent zabawek, znana z klocków firma Lego, zamyka swoją działalność w Rosji na czas nieokreślony. Zwalnia tym samym 90 pracowników z Moskwy z powodu „rozległych zakłóceń” w kraju.

Wojna nie oszczędza nikogo

Lego rozwiązało umowę z franczyzobiorcą Inventive Retail Group (IRG), który był właścicielem i operatorem 81 sklepów w imieniu Lego. IRG, która prowadziła również sklepy w Rosji dla zachodnich marek, takich jak Nike i Samsung, poinformowała we wtorek, że umowa z Lego została rozwiązana. Rzecznik firmy od klocków powiedział:

Grupa LEGO postanowiła na czas nieokreślony zaprzestać działalności komercyjnej w Rosji, biorąc pod uwagę ciągłe zakłócenia w środowisku operacyjnym.

Nie chodzi więc o rusofobię, czy o sankcje nałożone na rosyjskie dzieci. Lego wstrzymało dostawy do Rosji w marcu i poinformowało w czerwcu, że tymczasowo zamroziło niektóre sklepy z powodu problemów z dostawami.

Przez wojnę nie będzie nawet klocków

Rosyjska wersja Inc. Magazine poinformowała wcześniej we wtorek, że Lego bezterminowo wstrzymuje działalność komercyjną w Rosji i zrywa kontrakt z IRG. 81 sklepów zostało zamkniętych. Firmy, w tym Nike i Cisco, ogłosiły odejście z Rosji w ostatnich tygodniach, ponieważ tempo odchodzenia firm zachodnich przyspiesza po tym, jak Rosja wysłała w lutym wojska na Ukrainę w ramach, jak to określa, „operacji specjalnej”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reuters

UW rozwiązuje umowę z podejrzanym profesorem

Uniwersytet Warszawski / Fot. Twitter

Na Uniwersytecie Warszawskim na rok akademicki 2022/2023 przygotowano łącznie 2437 miejsc dla kandydatów z Ukrainy (1507 miejsc dla osób rozpoczynających studia, 930 miejsc dla osób przenoszących się z uczelni). Ponadto cudzoziemcy mogą ubiegać się o przyjęcie na studia na Uniwersytecie Warszawskim w zwykłym trybie. Dotyczy to osób wszystkich narodowości. Oznacza to, że cudzoziemcy mają gwarantowaną dużą liczbę miejsc. Co więcej, nie jest to jedyna akademia, na której kandydaci z Ukrainy, a także inni obcokrajowcy, w przeciwieństwie do Polaków, mają zagwarantowane miejsca na studiach stacjonarnych. Portal Kresy.pl zapytał o tę kwestię największe polskie uczelnie.

Segregacja narodowościowa?

Na Uniwersytecie Rzeszowskim obowiązuje jeden limit przyjęć dla obywateli polskich i obcokrajowców. Uczelnia podaje:

W ramach tego limitu zostało wydzielone kilka osobnych miejsc na każdym kierunku, dla osób które w dniu 24 lutego 2022 r. były uczniami szkół działających na terytorium Ukrainy, nie posiadają wyników egzaminów końcowych i nie przystąpiły do egzaminu ZNO z uwagi na ich nieprzeprowadzanie w 2022 roku, ale uzyskają świadectwo o pełnym wykształceniu średnim lub posiadają wyniki testu NMT przeprowadzonego w 2022r.

Dodatkowo limity miejsc dla innych cudzoziemców na poszczególnych kierunkach wahają się od 5 do 40.

Jeśli chodzi o studia I stopnia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, limit wynosi 35. Jeśli chodzi o studia magisterskie: 18. Na Politechnice Warszawskiej odpowiednie limity dla cudzoziemców zostały ustalone decyzją rektora. W zależności od kierunku są to od 0 do 3 miejsc. Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu łączny limit przyjęć obcokrajowców na studia stacjonarne w roku akademickim 2022/2023 to 781 (studia I stopnia i jednolite magisterskie) oraz 564 (studia II stopnia). Na poszczególnych kierunkach od 0 do 30.

Warto wspomnieć, że nie wszystkie uczelnie gwarantują cudzoziemcom miejsca na studiach. Należą do nich na przykład Uniwersytet Łódzki i Uniwersytet Śląski oraz krakowska AGH. Również Uniwersytet w Białymstoku pisze, że traktuje równo wszystkich kandydatów, bez względu na ich obywatelstwo.

Więcej o tym można przeczytać tutaj. Którą kategorię obywateli dla PISowskiego rządu stanowią Polacy?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kresy.pl

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • 11 lipca Zełenski złożył w ukraińskim parlamencie projekt ustawy o statusie Polaków na Ukrainie.
  • Ustawa jest odpowiedzią na polską ustawę z 12.3.2022 o pomocy obywatelom Ukrainy (Dz.U. 2022 poz. 583) i realizacją zasady wzajemności.
  • Zgodnie z art. 3 ustawy, obywatele Polski do otrzymania zezwolenia na pobyt czasowy (do 3 lat) na Ukrainie potrzebują jedynie: 1. paszportu, 2. tłumaczenia danych osobowych na język ukraiński, 3. potwierdzenia uiszczenia cła i opłaty administracyjnej za wydanie zezwolenia.
  • Zobacz też: “Przyjdź bronić Królowej!” Katolicy wzywają do obrony figury Matki Bożej przed marszem LGBT

Tak jak zapowiadał, prezydent Wołodymyr Zełenski złożył w ukraińskim parlamencie projekt ustawy dot. statusu Polaków na Ukrainie. Projekt złożony w rocznicę “krwawej niedzieli” nazywa się “O ustanowieniu prawnych i społecznych gwarancji dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, przebywających na terytorium Ukrainy”. Prezentujemy szczegóły projektu.

Ustawa jest odpowiedzią na polską ustawę z 12.3.2022 o pomocy obywatelom Ukrainy (Dz.U. 2022 poz. 583) i realizacją zasady wzajemności. Stanowi wyraz wdzięczności Narodowi Polskiemu za solidarność i wsparcie Ukrainy w obronie przed agresją Rosji. Ustawa zawiera 7 artykułów.

Szczegóły

Ustawa gwarantuje obywatelom Polski, ich małżonkom i dzieciom możliwość przebywania na terytorium Ukrainy przez 18 miesięcy od dnia wejścia ustawy w życie. Mogą też otrzymać numer identyfikacji podatkowej (NIP), niezbędny do prowadzenia działalności gospodarczej.

Zgodnie z art. 3 ustawy, obywatele Polski do otrzymania zezwolenia na pobyt czasowy (do 3 lat) na Ukrainie potrzebują jedynie: 1. paszportu, 2. tłumaczenia danych osobowych na język ukraiński, 3. potwierdzenia uiszczenia cła i opłaty administracyjnej za wydanie zezwolenia.

Ustawa zapewnia obyw. Polski prawo do, na równi z obyw. Ukrainy: 1. podjęcia pracy na Ukrainie, 2. ukraińskiego NIP, 3. ochrony socjalnej, 4. prowadzenia działaln. gospod., 5. bezpłatnego wykształcenia, 6. zasiłków socjalnych, 7. zasiłku inwalidzkiego, 8. opieki medycznej. Polacy będą mogli otrzymywać pomoc z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej podczas pobytu na terytorium Ukrainy mają prawo do zatrudnienia bez zezwolenia na korzystanie z pracy cudzoziemców i osób bezpaństwowych. Przysługuje im prawo do ochrony socjalnej (w przypadku utraty zdolności do pracy, bezrobocia z przyczyn od nich niezależnych) i zdobycia wykształcenia na tym samym poziomie co obywatelom Ukrainy.

Zezwolenia na pobyt czasowy udziela się na okres: umowa o pracę (umowa), ale nie dłużej niż trzy lata.

Obywatele RP kształcący się w placówkach zawodowego przeduniwersyteckiego, wyższego szkolnictwa Ukrainy, mają prawo do otrzymania preferencyjnej pożyczki długoterminowej na uzyskanie odpowiedniego wykształcenia. Mogą zostać przeniesieni na studia kosztem środków państwowych lub budżetu lokalnego w kolejności ustalonej dla osób ubiegających się o edukację.

Obywatele RP posiadający doświadczenie w działalności naukowej z odpowiednimi kwalifikacjami, mają prawo do zatrudnienia na Ukrainie na stanowiskach pracowników naukowych i pedagogicznych na takich samych warunkach jak i obywatele Ukrainy.

Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej posiadający kwalifikacje lekarza lub pielęgniarki lekarski (brat medyczny), położnej na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej, mogą prowadzić działalność zawodową na terytorium Ukrainy od 18 miesięcy. Taką profesjonalną działalność medyczną mogą prowadzić obywatele Rzeczypospolitej Polskiej wyłącznie w zakładach opieki zdrowotnej Ukrainy.

Pozostaje jednak pytanie: kto by tam chciał jechać?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com