Zwolenniczka mordowania osób nienarodzonych została wyrzucona z klubu dla sodomitów.
Powodem było obnażanie się w miejscu publicznym.
“Transgenderyści” w ramach protestu zapowiedzieli, że będą chodzić nago, aż “będą mogli chodzić do toalet bez wyrzucania przez transfobicznych ochroniarzy”.
Zwolenniczka rozszarpywania ludzi żywcem została wyrzucona z klubu dla gejów. Powodem było obnażanie się w miejscu publicznym. Na to wyrzucenie zareagowali aktywiści promujący “transgenderyzm” (“transgenderyści” to m.in. promotorzy kastrowania i trucia dzieci blokadami hormonalnymi). Postanowili, że będą w ramach protestu chodzić nago, aż “będą mogli chodzić do toalet bez wyrzucania przez transfobicznych ochroniarzy”.
Niziny patologii
Jakby tego było mało, osoby te nie tylko grożą popełnieniem zgorszenia, ale również… życzą homoseksualistom niebędącym genderystami śmierci. Albowiem hasło przewodnie protestu brzmi: “Flash cis gays to their graves”, co można przetłumaczyć jako “Wyślij nagością cis gejów do grobu”. Przy tym opublikowany został wulgarny opis wydarzenia.
Nie wiemy, czy warszawska policja zatrzymała te osoby.
Sprawa ta odbiła się szerokim echem w internecie. Łukasz A. Jankowski napisał:
Jutro w Warszawie jest planowana demonstracja pod hasłem wysyłania gejów do grobów. Pewnie myślicie, że lewica jest oburzona. Otóż nie bardzo, to bo “osoby trans” (cokolwiek to akurat w tej chwili oznacza), chcą posyłać gejów do piachu, więc ogólnie luzik.
Historia ma ciąg dalszy:
Aktywiści #trans#gender zapowiedzieli zemstę na klubie gejowskim. "Będziemy chodzić nago!" – mówią.
Dodatkowo tytuł ich demonstracji zachęca do… "wysłania gejów do grobu".
Jutro w Warszawie jest planowana demonstracja pod hasłem wysyłania gejów do grobów. Pewnie myślicie, że lewica jest oburzona. Otóż nie bardzo, to bo "osoby trans" (cokolwiek to akurat w tej chwili oznacza), chcą posyłać gejów do piachu, więc ogólnie luzik. pic.twitter.com/u3vzsMoJIH
Zdaniem profesora na Johns Hopkins University, doktora Marty’ego Makarego, eksperci ds. zdrowia masowo odchodzą z amerykańskich agencji zdrowia publicznego.
Dr Makary mówi, że Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) oraz Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) cierpią obecnie na braki kadrowe.
Powodem mogą być kontrowersje wynikające z “upolitycznienia” spraw związanych z medycyną.
Zdaniem profesora na Johns Hopkins University, doktora Marty’ego Makarego, eksperci ds. zdrowia masowo odchodzą z amerykańskich agencji zdrowia publicznego. Powodem ma być złe podejmowanie decyzji, określane przez personel jako „zła nauka”, co doprowadziło do niskiego morale pracowników.
Pracownicy odchodzą
Dr Makary mówi, że Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) oraz Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) cierpią obecnie na braki kadrowe. Główne decyzje podjęte przez agencje, które szkodzą morale, obejmowały wsparcie dla maskowania w szkołach, zamykanie szkół podczas “pandemii” oraz autoryzację szczepień przeciw koronawirusa dla dzieci w wieku czterech lat i młodszych.
Różni eksperci i naukowcy mieli przeciwne sobie opinie na temat pandemii COVID-19, co zdecydowanie obniżyło zaufanie do środowiska naukowego wśród społeczeństwa. Portal NewsPunch pisze:
Kiedy wirus zaatakował świat w 2020 roku, wielu urzędników natychmiast zamknęło różne rzeczy – szkoły, sklepy detaliczne, lokale rozrywkowe, restauracje – ze strachu przed nieznanym. Wstępne dane wykazały jednak, że dzieci były narażone na ograniczone ryzyko zarażenia wirusem, i że to głównie osoby starsze i z ciężkim upośledzeniem odporności ponosiły brzemię wirusa. Pomimo dowodów CDC nadal zalecał, aby szkoły były zamknięte do końca roku szkolnego 2019-2020.
Na początku tego roku Makary powiedział DailyMail.com, że decyzja o zamknięciu szkół była jedną z najgorszych podjętych podczas pandemii, powołując się w szczególności na to, że społeczności mniejszościowe, które nieproporcjonalnie mieszkały na tych obszarach, były najdalej w tyle pod względem akademickim. Makary ostrzegał, że maski mogą zaszkodzić rozwojowi społecznemu i emocjonalnemu dzieci, ponieważ młodzież nie potrafi prawidłowo odczytać ludzkich emocji z zakrytych twarzy.
Decyzją, która wydawała się budzić największe zamieszanie, było zezwolenie na covidowe zastrzyki dla dzieci w wieku od sześciu miesięcy do pięciu lat. Makary skrytykował dane przesłane przez firmy Pfizer i Moderna w celu uzyskania zielonego światła, twierdząc, że ich brakowało: badanie Pfizera obejmowało mniej niż 1000 dzieci i nie wykazało żadnej skuteczności w walce z infekcjami. Moderna poinformowała o zaledwie 4% redukcji infekcji w badaniu z udziałem około 6000 dzieci.
W sklepach z sieci Biedronka, Netto i Aldi półki coraz bardziej świecą pustkami. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia z różnych części Polski prezentujące braki w znanych marketach. Nie ma przede wszystkim cukru, mleka, śmietany i oleju.
Przyczyny
Braki dotyczą głównie Biedronki. Analityk trendów gospodarczych Janusz Pietruszyński napisał na Twitterze:
Rozkręca się kryzys wizerunkowy marki Biedronka. Klienci już zauważyli puste półki i brak towarów w wielu sklepach sieci. W tle odejścia pracowników, brak chętnych do pracy. »Solidarność« w sporze zbiorowym z zarządem, powodem niewypłacanie premii obsadom sklepów.
#impact2022 | Rozkręca się kryzys wizerunkowy marki Biedronka
Klienci już zauważyli puste półki i brak towarów w wielu sklepach sieci. W tle odejścia pracowników, brak chętnych do pracy. “Solidarność” w sporze zbiorowym z Zarządem, powodem nie wypłacanie premii obsadom sklepów
— ⌜Janusz Pietruszyński⌟ (@PietruszynskiJ) July 19, 2022
Jeden z internautów sądzi, że powód leży gdzie indziej:
problem jest w tym ze Biedronka nie chce podnosic cen dostawcom i dostawcy masowo blokują dostawy produktów do Biedronki.
Media z kolei doszukują się przyczyn w (a jakże) wojnie na Ukrainie, brakach kadrowych na magazynach, czy reakcją społeczeństwa na inflację.
Marcin Hadaj, menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w sieci Biedronka, powiedział w wywiadzie dla portalu Wirtualne Media:
Od pewnego czasu obserwujemy, że w związku z malejącą dostępnością tego produktu na polskim rynku, niektórzy klienci nabywają w naszych sklepach niedetaliczne ilości cukru. Na podstawie analizy paragonów można stwierdzić, że nabywcami są przedsiębiorcy, a nie gospodarstwa domowe.
Luiza Urbańska, specjalista ds. komunikacji & PR w Aldi Polska, powiedziała:
Obserwujemy napiętą sytuację globalną, związaną z logistyką, niedoborami kontenerów, czy brakiem kierowców ciężarówek i wysokimi stawkami frachtowymi. Do tego dochodzą uwarunkowania związane z wojną, pogodą i klimatem, które wpływają na trudności w dostępie do pewnych surowców, ale przede wszystkim na wzrost cen produktów.
Reglamentacja cukru
Aldi wprowadziło reglamentację cukru. Jedna osoba może kupić maksymalnie 5 kilogramów. W sklepach Netto jest to natomiast 10 kilogramów na paragon.
Pracownicy konkurencyjnych sieci sklepów – Lidl, Carrefour – zapewniają, że u nich wszystko jest w porządku, nie ma problemów z dostawami.
Ukraińskie służby zatrzymały 63 osoby podejrzane o udział w procederze polegającym na przerzucie mężczyzn w wieku poborowym za granicę. Przestępcy reklamowali się w mediach społecznościowych, i umawiali się na spotkanie. Ich oferta stanowiła transport przez rzekę za pomocą łódki, płynięcie wpław w stroju nurka lub przekradniecie się.
Dochodowy proceder
Pomoc w przedostaniu się za granicę kosztować miała od tysiąca do dwudziestu tysięcy dolarów od osoby. Zarobili na tym niemal dwieście tysięcy dolarów.
Wśród zatrzymanych są także obcokrajowcy, a nawet celnik i pogranicznik, którzy nie wprowadzali dokumentów do systemu podczas przekraczania granicy. Najwięcej ludzi zatrzymano w obwodzie zakarpackim, któremu niedaleko do Polski, Słowacji, Węgier i Rumunii, a także w obwodzie czerniowieckim, który graniczy z Rumunią i Mołdawią.
Powszechna mobilizacja na Ukrainie, zaistniała w ramach rozbudowy armii w obronie przed Rosją, dotyczy mężczyzn w wieku 18-60 lat.
Doradca najwyższego przywódcy Iranu powiedział, że kraj będzie wkrótce mógł wzbogacać uran do 60% i „z łatwością” produkować wzbogacony uran do 90%.
Dodał: “Stany Zjednoczone nie zapewniły gwarancji zachowania umowy nuklearnej, a to rujnuje możliwość zawarcia jakiegokolwiek porozumienia”.
W rozmowie z Al Jazeerą Kharazi powiedział, że Iran nigdy nie będzie negocjował swojego programu rakiet balistycznych, ani nie zmieni swojej polityki wobec Izraela i jego sąsiadów.
Iran opublikował w niedzielę informacje, że jest w pełni zdolny do skonstruowania własnej bomby atomowej. Doradca najwyższego przywódcy Iranu powiedział Al Jazeerze, że kraj będzie wkrótce mógł wzbogacać uran do 60% i „z łatwością” produkować wzbogacony uran do 90%. Liczba ta znacznie przekracza 3,67% w ramach nieudanego paktu nuklearnego z 2015 r., który Teheran uzgodnił ze Stanami Zjednoczonymi i innymi mocarstwami jądrowymi.
Kamal Kharazi powiedział:
Iran ma techniczne środki do wyprodukowania bomby atomowej, ale nie podjął decyzji o jej zbudowaniu. Stany Zjednoczone nie zapewniły gwarancji zachowania umowy nuklearnej, a to rujnuje możliwość zawarcia jakiegokolwiek porozumienia.
Broń jądrowa jako “narzędzie dyplomacji”
Pomimo obaw ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników na Bliskim Wschodzie, Iran wielokrotnie zaprzeczał, że ma jakiekolwiek plany dążenia do budowy broni jądrowej, argumentując, że zamierza jedynie rafinować uran w celu produkcji energii elektrycznej. Stany Zjednoczone utrzymują, że Iran zamierza opracować broń jądrową w celu zagrożenia swoim sąsiadom, zwłaszcza Izraelowi, któremu od dawna się sprzeciwia.
Persja jest obecnie objęta sankcjami Stanów Zjednoczonych za powtarzające się łamanie umowy o niewzbogacaniu uranu do celów rozwoju broni jądrowej. Izrael zagroził atakiem na irańskie obiekty nuklearne, jeśli wysiłki dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników nie zdołają powstrzymać Teheranu przed produkcją broni jądrowej.
W rozmowie z Al Jazeerą Kharazi powiedział, że Iran nigdy nie będzie negocjował swojego programu rakiet balistycznych, ani nie zmieni swojej polityki wobec Izraela i jego sąsiadów.
Każde atakowanie naszego bezpieczeństwa z krajów sąsiednich spotka się z bezpośrednią reakcją na te kraje i Izrael.
Dobiegają końca prace poszukiwawcze ofiar dwóch totalitaryzmów w dawnym więzieniu na warszawskim Mokotowie. Jak na razie badacze z Instytutu Pamięci Narodowej nie znaleźli żadnych szczątków. Od tygodni eksperci sprawdzają rejon dawnego spacerniaka, w więzieniu przy ul. Rakowieckiej.
Badaniom przewodzi profesor Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.
Nasze działania nie ujawniły żadnych szczątków. Jeszcze przez kilka dni będziemy kontynuowali prace przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Mamy ponad 30 szczątków osób odnalezionych w poprzednich latach. Na tę chwilę nie możemy dopisać kolejnych szczątków, które się udało odnaleźć, ale prace trwają.
Badania
Instytut Pamięci Narodowej bada dużo miejsc w poszukiwaniu szczątków ofiar nazizmu i komunizmu. Badania nie dotyczą wyłącznie Polski, gdyż prowadzone są również np. na Litwie.
Do końca tego roku eksperci mają podjąć prace poszukiwawcze w kilkudziesięciu miejscach.
Stephen King to światowej sławy pisarz, którego przedstawiać nie trzeba. Aczkolwiek w razie, gdyby ktoś z czytelników prowadził życie eremity, spieszymy z wyjaśnieniem. King jest autorem często ekranizowanych powieści jak “Zielona mila”, “Skazani na Shawshank”, czy “Lśnienie”.
Prowokacja
Amerykanin, udzielający poparcia dla sił ukraińskich w trwającej wojnie poprzez noszenie proukraińskiej czapki i koszulki, został niedawno oszukany przez dwóch rosyjskich pranksterów. Dowcipnisie Vovan i Lexus sprawili, że King uwierzył, iż rozmawia z samym Zełenskim.
Z ust jednego z rosyjskich oszustów padają słowa:
To ludzie, którzy naprawdę kochają Ukrainę. To nie naziści. To Azow. Oczywiście kochają niektórych ludzi, takich jak [Stepan] Bandera, nasz bohater narodowy. Więc co myślisz o Banderze? Był w drugiej wojnie światowej i walczył przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Ale tak, popełnił kilka przestępstw, ale to nie są takie wielkie przestępstwa. To [były] [przypadkowe] zbrodnie na Żydach. Ale naprawdę ważne jest, aby był przeciwny Putinowi i jego propagandzie.
Fakt, że to prowokacja nie usprawiedliwia wypowiedzi sprowokowanego. King odparł:
Zawsze możesz znaleźć rzeczy przeciwko ludziom. Waszyngton i Jefferson byli właścicielami niewolników. To nie znaczy, że nie zrobili wielu dobrych rzeczy dla Stanów Zjednoczonych Ameryki. Zawsze są ludzie, którzy mają wady – jesteśmy ludźmi. Są rzeczy, które robimy, które są złymi wyborami i są rzeczy, które robimy, które są wspaniałymi wyborami. Więc, ogólnie rzecz biorąc, Bandera jest wspaniałym człowiekiem, ty jesteś wspaniałym człowiekiem. I Viva Ukraina.
Stephen King was pranked by two Russians who tricked him into believing he was on a call with Zelensky. On the call, he claims that Ukrainian Holocaust architect Stepan Bandera was a great man whose murder of Jews was just a slight flaw worth overlooking. pic.twitter.com/jA4M2RX4c0
Stepan Bandera był m.in przywódcą OUN-B, organizacji odpowiedzialnej za ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Można oczywiście argumentować, że King nie wiedział o tym, kim był Bandera. Jednak po sformułowaniu “przypadkowe zbrodnie”, powinna była zapalić mu się lampka. Gdyby przyjąć bowiem ten tok myślenia, należałoby jednocześnie nazwać hitlerowców wspaniałymi ludźmi, bo walczyli z komunistami, jak i nazwać stalinowców wspaniałymi ludźmi, bo walczyli z hitlerowcami.
Książki wydawnictwa Fronda / Fot. Wydawnictwo Fronda/Zona Zero
By temu patologicznemu i szkodliwemu społecznie procesowi przeciwdziałać, należy zwiedzać nasze zabytki i czytać książki o naszej kulturze, samodzielnie utrzymywać nieustanny kontakt z zachodnią prawdziwą kulturą i sztuką. Do takiej aktywnej postawy w wojnie kulturowej może skłonić atrakcyjna literatura popularna o nasze zachodniej kulturze i sztuce.
Sekretna galeria. Co artyści ukryli w swoich arcydziełach
Wydana nakładem wydawnictwa Zona Zero praca „Sekretna galeria. Co artyści ukryli w swoich arcydziełach” (autorstwa Przemysława Barszcza i Joanny Łenyk-Barszcz) to popularnonaukowa lektura rozrywkowa, którą nie tylko przyjemnie się czyta, ale która skutecznie popularyzuje wiedzę o historii sztuki i doskonale wzbudza zainteresowanie kulturą.
Na kartach pracy „Sekretna galeria. Co artyści ukryli w swoich arcydziełach” czytelnicy znajdą historie, do których opowiedzenia pretekstem stały się znane dzieła sztuki. Dla Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza pretekstem do opowieści o tym, jak artyści: zawierali ważne wydarzenia astronomiczne w swoich pracach, stał się fresk Giotta z XIV wieku, wykorzystywali techniki malarskiego do uzyskiwania niezwykłych efektów na obrazach, stał się obraz z XVI wieku Hansa Holbeina, wykorzystywali znaczenia owoców i warzyw na obrazach stał się obraz z XVI wieku w jednym z krakowskich kościołów.
Z pracy wydanej przez Zonę Zero można się dowiedzieć o: smutnym losie modelki z XIX wiecznego obrazu, nowatorskim malarstwie El Greco, skarbach architektury, jakimi bywają średniowieczne kościoły wiejskie na ziemiach polskich, życiu Henriego de Toulouse-Lautreca, istnieniu plemion pierwotnych nieskażonych kontaktem z cywilizowanym światem, losach Caravaggia, biologicznych uwarunkowaniach kultury na przykładzie twórczości Nikifora, dinozaurze na reliefie kambodżańskiej świątyni Angkor (który może świadczyć, że do naszych czasów dinozaury przetrwały), zaginionym okręcie często malowanym w XIX wieku, pieczonej śwince morskiej na obrazie „Ostania wieczerza” wiszącym w XVIII wiecznym kościele i będącym przykładem rdzennej sztuki z Ameryki Południowej.
Tematem pracy „Sekretna galeria. Co artyści ukryli w swoich arcydziełach” jest też to: czemu Rembrandt zmarł w nędzy, jak XVII wiecznych obrazach ilustrowano, to jak wieloryby wypływały na brzegi, obecności australijskiego kakadu na wawelskim arrasie i innym obrazie na kilkaset lat przed tym, jak Europejczycy odkryli Australię, oraz o międzynarodowym sukcesie Tamary Łempickiej.
Wielkie sekrety arcydzieł sztuki
Sztuka dla Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza była też pretekstem dla ciekawych rozważań w ich wcześniejszej pracy „Wielkie sekrety arcydzieł sztuki”. Autorzy na kartach tej pracy opisali między innymi: japoński drzeworyt z XIX wieku bardzo dokładnie i szczegółowo ukazujący monstrualne fale (nie wiadomo czym wywoływane), naskalny rysunek wielkiego ptaka wymarłego przed 45 tysiącami lat, witraż Wyspiańskiego z XIX wieku zaprojektował dla wawelskiej katedry (przedstawiający Kazimierza Wielkiego jako żywego trupa).
Z kart pracy „Wielkie sekrety arcydzieł sztuki” czytelnicy poznają historię (protestanckiego świeckiego misjonarza, który poświęcał się dla ubogich i potrzebujących) Vincenta van Gogha, który malował świat, nie takim jak widzą o ludzie, ale takim jak jest on opisywany przez fizykę i matematykę.
Praca „Wielkie sekrety arcydzieł sztuki” zawiera fascynująca historie o przysypanej ziemią i porośniętej roślinnością piramidy, której badania zakazały od 1974 roku władze chińskie, a która znajduje się w pobliżu miejsca znalezienia terakotowej armii cesarza Qin Shi Huangdi twórcy Chin.
Czytelnicy z pracy „Wielkie sekrety arcydzieł sztuki” dowiedzą się też o tajemnicach obrazów Sandro Botticelli, Salvadora Dali, Józefa Mehoffera, Jana van Eycka, pamiętającego o swoich polskich korzeniach Alfonsa Mucha, Edwarda Muncha, Hieronima Boscha. Pieter Breughela, historii zaginionego złotego tron Karola Wielkiego, który został podarowany Bolesławowi Chrobremu przez Ottona III. Praca wydana przez wydawnictwo Fronda opisuje też pochodzący z XVI wieku koreański almanach wiedzy „Dongui Bogam”, XV wieczny gobelin, XIX wieczną kryształową czaszkę, bazylikę Sagrada Familia Antonio Gaudiego,
Tajemnice dzieł sztuki
Pierwszym z bohaterów najwcześniejszej wydanej przez wydawnictwo Fronda pracy „Tajemnice dzieł sztuki” (autorstwa Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza) jest Michelangelo Merisi da Caravaggio – agresywny pieniacz, morderca, wyrzucony z zakonu joannitów, wybitny malarz, któremu dziś lewica bezpodstawnie przypisuje homoseksualizm. Jego obrazy były niezwykle realistyczne dzięki temu, że do malowania używał Camera obscura (prostego urządzenia optycznego, które wyświetlało na płótnie obraz z rzeczywistości).
Drugą ciekawostką opisaną przez autorów pracy „Tajemnice dzieł sztuki” jest kwestia obecności na pochodzących z XII wieku Drzwiach Gnieźnieńskich małpy – zwierzęcia niewystępującego w na ziemiach polskich (tym bardziej w średniowieczu) – co ciekawe małpa występuje też na drzwiach katedry w Santiago de Compostela – od siebie dodam, że na tej podstawie zwolennicy teorii ”starożytnych kosmitów” mogliby wysnuć teorie o tym, że w średniowieczu małpy śmigały statkami kosmitów po Europie. Na Drzwiach Gnieźnieńskich prócz małpy są też wizerunki: smoka, gryfa, centaura, harpii i ptaków stymfalijskich (które miały żelazne skrzydła, szpony i dzioby, oraz żywiły się ludzkim mięsem) – co w oczach zwolenników teorii o starożytnych kosmitach może świadczyć, że takie mutanty tworzone przez kosmitów były i w naszym kraju.
Miłośnikom teorii o starożytnych kosmitach spodobają się też w pracy „Tajemnice dzieł sztuki” rozdziały o: latających spodkach na renesansowych włoskich obrazach z XV wieku, czy pochodzącym z XIV wieku manuskrypcie Wojnicza (spisanym w nieznanym języku i ilustrowanym rysunkami roślin nieznanych przyrodnikom – które zapewne w duchu zwolenników teorii o starożytnych kosmitach są zapisem flory z innej planety, zapewne tej z okolic Syriusza B).
Autorzy „Tajemnice dzieł sztuki” na łamach swojej pracy opisali również: baldachim nad wejściem do krypty Józefa Piłsudskiego na Wawelu (symbolicznie zrobiony z fragmentów budowli zaborców), tragiczną historię zakonu templariuszy, hipotezę o ukryciu we freskach, które Michał Anioł namalował w Kaplicy Sykstyńskiej, fazy rozwoju ludzkiego mózgu, postać zabitego podczas wojny domowej w Hiszpanii malarza Alfonso Ponce de León, który był związany z nacjonalistyczną Falanga.
W pracy „Tajemnice dzieł sztuki” czytelnicy znajdą też ciekawe rozdziały o: XIV wiecznych płaskorzeźbach słonia i nosorożca, a nawet babirussy z Indonezji (mało do dziś zbadanego zwierzaka), z krakowskich kamienic, twórczości Jeana-Baptista-Camille Corota, ziołach widocznych na obrazie ”Madonna z Paczółtowic”, ”Ostatniej Wieczerzy” Leonarda da Vinci, historię niezwykłego kościoła templariuszy w Chwarszczany (miejscowości w województwie zachodniopomorskim), symbolach ukrytych w patriotycznym malarstwie Jana Matejki, tajemnicy jednego z obrazów Piero di Cosimo, historii malarstwa niderlandzkiego, i obrazie Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem”.
Autorka książek (wydawanych przez Frondę i Zonę Zero) Joanna Łenyk-Barszcz jest filozofem, kulturoznawcą, i podróżnikiem. Odwiedziła Amerykę Południową, Centralną i Północną. Koleją transsyberyjską pokonała przestrzenie Azji. Pływała z rybakami po Bajkale. Przemierzyła mongolski step. Przemysław Barszcz to leśnik i przyrodnik. Prezes Polskiej Fundacji Przyrodniczo-Leśnej. Autor licznych artykułów przyrodniczych i historycznych (publikował „wSieci”, „Frondzie”, „Małym Gościu”).
W drugim kwartale roku Netflix stracił blisko 1 milion abonentów – to największa kwartalna strata klientów w historii firmy. Netflix poinformował, że 970 000 klientów zrezygnowało z usługi w ciągu ostatniego kwartału, co jest kontynuacją masowego eksodusu abonentów, który rozpoczął się na początku tego roku. Netflix przewidywał stratę w wysokości 2 mln abonentów w drugim kwartale, podczas gdy analitycy spodziewali się straty od 1,4 mln do 1,8 mln.
Podczas gdy akcjonariusze Netflixa odetchnęli z chwilową ulgą we wtorek, firma wciąż stoi przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z utrzymaniem subskrybentów – na razie jedynym źródłem przychodów. Sprawy są tak straszne dla Netflixa, że firma pracuje nad wersją swojej usługi z reklamami, która ma być tańsza niż jakakolwiek z jej obecnych ofert abonamentowych. Kierownictwo Netflixa opierało się temu przez lata.
Fala odpływu abonentów rozpoczęła się na początku tego roku, kiedy Netflix odnotował niespodziewaną utratę 200 000 subskrybentów w pierwszym kwartale. Ta wiadomość doprowadziła akcje do spirali spadkowej i spowodowała serię zwolnień i innych cięć budżetowych, które wstrząsnęły niegdyś niepokonaną firmą do głębi. We wtorek na zamknięciu rynków akcje Netflixa straciły około dwóch trzecich swojej wartości od początku roku. W poprzednim miesiącu firma zwolniła 150 pracowników, czyli 2% swojej siły roboczej.
Menedżerowie Netflixa są jednymi z największych demokratycznych darczyńców w Hollywood, finansując lewicowych polityków, w tym prezydenta Bidena. Firma tak jak Disney wspierała finansowo “Planned Parenthood”, organizację zajmującą się rozszarpywaniem ludzi żywcem. Nie wiadomo jednak, na ile masowe zrezygnowanie z subskrypcji miało podłoże moralne (ludzie się nawrócili, bądź dotarło do nich, co opłacali), a na ile ekonomiczne (inflacja, recesja).
Pudełko zastrzyków AstraZeneca / Fot. REMKO DE WAAL /PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Brytyjski rząd uznał, iż covidowy zastrzyk był odpowiedzialny za śmierć 48-letniego narzeczonego Vikki Spit.
Zion zmarł w maju 2021 r., zaledwie dwa tygodnie po wstrzyknięciu zastrzyku AstraZeneca.
Spit mówi, że śmiertelne skutki uboczne zastrzyków covidowych praktycznie nie zostały omówione w mediach.
Vikki Spit jest pierwszą Brytyjką, która otrzymała odszkodowanie za obrażenia poszczepienne. Oznacza to, że rząd uznał, iż covidowy zastrzyk był odpowiedzialny za śmierć jej 48-letniego narzeczonego Ziona 19 maja 2021 roku.
W oświadczeniu opublikowanym w niedzielę na Twitterze Spit napisała
Jestem pierwszą osobą w Wielkiej Brytanii, która otrzymała zapłatę od VDPS – programu płatności za szkody poszczepienne, za śmierć mojego narzeczonego spowodowaną wyłącznie przez szczepionkę AZ.
— Vikki Spit, widowed at 38 by the AZ vaccine (@buckyouhorses) July 17, 2022
Zion zmarł w maju 2021 r., zaledwie dwa tygodnie po wstrzyknięciu zastrzyku AstraZeneca. Neurochirurg zadzwonił do Spit i powiedział jej, że „musieli usunąć ogromny kawałek czaszki, ponieważ nacisk na jego mózg był ogromny”. Spit stwierdziła:
Powiedzieli, że nigdy czegoś takiego nie widzieli – nie spodziewali się, że się obudzi, a gdyby tak było, byłby w stanie wegetatywnym. Powiedzieli, że myśleli, że jest to spowodowane szczepionką AstraZeneca
Media
Spit mówi, że śmiertelne skutki uboczne zastrzyków covidowych praktycznie nie zostały omówione w mediach, a ponadto BBC nie próbowała ostrzegać ludzi o potencjalnie śmiertelnych konsekwencjach specyfkików. Zamiast tego, mówi Vikki, BBC prowadzi program nazwany „Niezaszczepieni”, który łączy obawy prawdziwych ofiar i rodzin z “teoriami spiskowymi” na temat szczepień.
Celowo zamąciliście wody, aby ludzie nie byli w stanie odróżnić udowodnionego faktu od nieudowodnionej teorii, ponieważ przedstawiasz to wszystko [jako] WPROWADZAJĄCE W BŁĄD INFORMACJE. Aktywnie przyczyniliście się do cierpienia rodzin pogrążonych w żałobie – i nadal to robicie.
Spit argumentowała, że ponieważ rząd Wielkiej Brytanii ustalił, że zastrzyk jest winny śmierci jej narzeczonego, BBC powinna
potwierdzić, że istnieje różnica między tymi, którzy cierpieli i zmarli z powodu VITT [zakrzepowej małopłytkowości immunologicznej] i GBS [Zespół Guillaina-Barrégo] i wszystkich innych okropnych reakcjach niepożądanych, a tymi, którzy martwią się o mikroczipy.
Podczas gdy media nie są jeszcze gotowe przyznać niebezpieczeństw związanych z covidowymi zastrzykami, rząd Wielkiej Brytanii przyznaje teraz, że mogą powodować zakrzepy krwi, i że po przyjęciu dochodziło do zgonów, chociaż nazywa takie powikłania „rzadkimi”.