Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
W trakcie swojego podcastu premier Mateusz Morawiecki wypowiedział się w ostrych słowach na temat zatrucia Odry.
Podkreślił, że eksperci nie mają wątpliwości, że tak wysokie stężenie tlenu w Odrze jest spowodowane czynnikami poza naturalnymi.
Zaapelował do okolicznych mieszkańców, aby unikali kontaktu z rzeką, a także by nie dopuszczać do niej zwierząt.
Szef polskiego rządu oświadczył, że służby wytropią odpowiedzialne osoby, które zostaną odpowiednio ukarane.
Wszyscy znamy takie sytuacje, w których z wściekłości chce się krzyczeć. Niestety, z taką sytuacją właśnie teraz mamy do czynienia na Odrze
– powiedział szef polskiego rządu w trakcie swojego podcastu.
Katastrofa naturalna na Odrze
Kilkanaście dni temu jeden ze związków wędkarskich poinformował o zwiększonej liczbie śniętych ryb na kanale żeglugowym Odry w Oławie. Na alarm zareagował Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Jak podano, zbadano wodę z rzeki i stwierdzono podwyższony poziom tlenu, który jest zabójczy dla ryb. Prawdopodobnie do rzeki zrzucono ogromne ilości odpadów chemicznych.
Problem polega na tym, że warunki pogodowe i stan rzeki zupełnie nie dają podstaw do tego, by uznać, że tak wysoki poziom tlenu ma naturalne źródła, a to może oznaczać tylko jedno – do rzeki dostały się substancje, które ją zanieczyszczają. Po kilkunastu dniach wiemy już, że problem nie dotyczy tylko Oławy, a śnięte ryby pojawiają się na kolejnych odcinkach rzeki. Nie mówimy o setkach, ale tysiącach sztuk
– wytłumaczył Mateusz Morawiecki.
Dlatego w rejon katastrofy wysłałem ministra Grzegorza Witkowskiego i szefa Wód Polskich pana Przemysława Dacę. Stawką jest nie tylko dokumentacja szkód, ale przede wszystkim zabezpieczenie skażonych terenów
– dodał premier.
Premier zaapelował również do mieszkańców terenów przy rzece o ostrożność.
Proszę wszystkich państwa mieszkających nad Odrą oraz turystów o ostrożność. Nie wchodźcie do wody, nie kąpcie się w niej, ale też pilnujcie swoich psów
– poprosił Morawiecki.
Nie ma i nie będzie taryfy ulgowej dla trucicieli. Wydawało wam się, że zrzucając odpady do rzeki, zrzucacie z siebie jakąś odpowiedzialność? Głęboko się mylicie. Dopiero teraz poniesiecie odpowiedzialność za to, co zrobiliście
– grzmiał premier, nie ukrywając swojej złości wobec trucicieli Odry.
We wtorek na terenie bazy wojskowej Saky na okupowanym przez Rosję Krymie doszło do serii eksplozji. W ich wyniku zginęła jedna osoba.
Ukraińskie władze zaprzeczyły, by wybuchy były rezultatem działań armii lub oddziałów specjalnych. Jednak zachodnie media twierdzą, powołując się na zdjęcia satelitarne, które ukazują możliwość przeprowadzenia ukierunkowanego ataku, że za zniszczeniem bazy stały doborowe ukraińskie jednostki specjalne. Tymczasem Rosja twierdzi, że eksplozje były wynikiem wybuchu amunicji i bagatelizuje całą sytuację.
Poważne starty na Krymie
Jak jednak twierdzi brytyjskie Ministerstwo Obrony, wybuchy na Krymie zadały poważny cios rosyjskiej armii, w szczególności Flocie Czarnomorskiej. Eksplozje doprowadziły do utraty ośmiu rosyjskich myśliwców bojowych.
Przyczyna wybuchów jest niejasna, ale co najmniej pięć myśliwców-bombowców i trzy odrzutowce wielozadaniowe zostały prawie na pewno zniszczone lub poważnie uszkodzone, czytamy w oświadczeniu brytyjskiego MON.
Utrata ośmiu odrzutowców bojowych tylko nieznacznie wpłynie na ogólną flotę powietrzną Moskwy, ale będzie poważnym ciosem dla Floty Czarnomorskiej rosyjskiej marynarki wojennej.
Zdolności lotnictwa morskiego floty są obecnie znacznie ograniczone
– wyjaśniło ministerstwo obrony narodowej Wielkiej Brytanii.
Baza Saky jest wykorzystywana do zwalczania ukraińskich myśliwców na południu Ukrainy. Za jej pomocą Rosjanie prawdopodobnie prowadzą operacje rozpoznawcze na wschodzie Ukrainy.
Cześć z rozlokowanych w bazie bombowców wyło wykorzystywanych do bombardowania Mariupola, miasta portowego w dużej mierze zniszczonego przez rosyjskie ostrzały. Miasto w maju wpadło w ręce Rosji.
Rosja zaprzeczyła, jakoby którykolwiek z jej samolotów został uszkodzony w wyniku wybuchu, ale zdjęcia satelitarne sugerują, że jest inaczej.
W najnowszym sondażu przeprowadzonym przez pracownię Social Changes nastąpiło małe przetasowanie na podium.
Ex equo na trzecim miejscu z poparciem 8 proc. znalazła się Konfederacja oraz Lewica.
Dalej na prowadzeniu znajduje się Prawo i Sprawiedliwość z poparciem rzędu 37 proc., a tuż za nimi znalazła się Koalicja Obywatelska z poparciem 31 proc.
Do sejmu dostałaby się również Polska 2050 Szymona hołowni – 7 proc. oraz Polskie Stronnictwo Ludowe – 5 proc.
Zobacz także: Bieda, drożyzna? Polacy nadal marnują żywność, choć trochę mniej
W piątek portal wpolityce.pl opublikował wyniki najnowszego sondażu zrealizowanego przez pracownię Social Changes.
Zaskakujący wynik Konfederacji
Gdyby wybory odbyły się w niedzielę wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 37 proc. Partia rządząca zanotowała niewielki spadek poziomu poparcia w stosunku do poprzedniego badania. Z kolei Koalicja Obywatelska zyskała 4 pkt. proc. i pozostaje na drugim miejscu.
Na trzeciej pozycji uplasowały się Konfederacja i Lewica. Oznacza to spadek kierowanej przez Szymona Hołownię Polski 2050 na piąte miejsce.
Sondaż jest natomiast pomyślny dla Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ugrupowanie Władysława Kosiniaka-Kamysza znalazło się w nim nad progiem wyborczym. W kilku ostatnich badaniach PSL rzadko kiedy notował wynik, który uprawniałby partię do objęcia mandatów w przyszłym parlamencie.
Wyniki najnowszego sondażu pracowni Social Changes dla wpolityce.pl prezentują się następująco:
Zjednoczona Prawica – 37 proc. (1 pkt. proc. w dół), Koalicja Obywatelska – 31 proc. (w górę o 4 pkt. proc.), Konfederacja – 8 proc. (strata 1 pkt. proc.), Lewica – 8 proc. (bez zmian), Polska 2050 Szymona Hołowni – 7 proc. (spadek o 3 pkt. proc.), Polskie Stronnictwo Ludowe – 5 proc. (w górę o 2 pkt. proc.).
Jeśli zaś chodzi o poparcie dla formacji, które nie weszłyby do Sejmu, to Kukiz‘15 bez zmian, czyli 2 proc, a Porozumienie Jarosława Gowina utrzymało swój stan posiadania – 1 proc. Głos na inne ugrupowania także wskazało w ankiecie 1 proc. pytanych.
W badaniu Social Changes deklarowana frekwencja wynosi 60 proc., podczas gdy w poprzedniej fali była o 1 punkt niższa.
Przygotowania do jubileuszu łagiewnickiego sanktuarium trwają już od roku. Rozważana jest treść Aktu Zawierzenia, kontynuowana była Nowenna.
Główne obchody 20. rocznicy konsekracji bazyliki i zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu rozpoczną się w najbliższą sobotę. Będą goście z całego świata związani z różnymi miejscami, których celem jest szerzenie orędzia miłosierdzia, m.in. w Brazylii, Australii, a nawet Burkina Faso.
Ludzie na całym świecie modlą się słowami aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu i włączają się w przeżywanie tych wydarzeń
– podkreślił ks. dr Zbigniew Bielas rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
Każdy dzień nadchodzących obchodów ma przypisane hasło. Niedzieli mają towarzyszyć słowa: “Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka”. Tego dnia poświęcone zostaną dzwony nadziei, z których jeden trafi na Ukrainę, a drugi do Australii. Organizatorzy mocno wzięli sobie do serca przesłanie, by rozniecać iskrę Bożej łaski, przekazywać światu ogień miłosierdzia. Nawoływał do tego św. Jan Paweł II.
Dokładnie 20 lat od konsekracji bazyliki w Łagiewnikach mija w środę 17 sierpnia. Ten dzień będzie odbywał się pod hasłem: “Przybyłem do Łagiewnik, aby konsekrować tę nową świątynię”.
Zwieńczeniem naszych uroczystości będzie Msza św. o godz. 18.00, której przewodniczył będzie ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski. Na Eucharystii będą też ci, którzy byli zaangażowani w budowę sanktuarium, w rozbudowę bazyliki
– dodał.
Uroczystościom religijnym towarzyszyć będą projekcje filmów i koncerty. Będzie też możliwości zapoznania się z dziełami miłosierdzia, jakie są podejmowane w łagiewnickim sanktuarium.
Na stronie www.misericordia.eu będzie można śledzić wszystkie wydarzenia
– poinformował ks. Mateusz Wyrobkiewicz.
Uroczystości to także podziękowanie Panu Bogu za tych świętych, którzy przebywali w Łagiewnikach: za św. s. Faustynę i św. Jana Pawła II, który zobowiązał szczególnie właśnie to sanktuarium w Polsce, by niosło orędzie o miłosierdziu wszystkim i wszędzie.
W ramach dziękczynienia za ocalenie Ojczyzny podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku zaplanowano wiele wydarzeń modlitewnych. W niedzielę 21 sierpnia w miastach w całej Polsce odbędą się Dziękczynne Procesje Różańcowe.
Podejmujemy kolejne zrywy modlitewne, aby Polska posłuszna była Woli Bożej, wtedy Pan nasz Jezus Chrystus wywyższy nas w potędze i świętości. Prosimy o wolność Świętego Kościoła Rzymskokatolickiego, o niepodległość Polski, o duchowe odrodzenie i jedność Narodu Polskiego
– podkreślili organizatorzy z Inicjatywy Zjednoczeni 2022.
W sposób szczególny Matka Boża Łaskawa będzie uczczona w Warszawie. Procesja rozpocznie się o godz. 13.00 Mszą Świętą w Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego, będzie jej przewodniczyć ks. bp Romuald Kamiński, biskup diecezji warszawsko-praskiej. Uczestnicy procesji o godz. 14.00 wyruszą ulicami Starej Pragi przez most Śląsko Dąbrowski na Stare Miasto, by zgromadzić się przed Katedrą Polową Wojska Polskiego przy pomniku Powstania Warszawskiego. Procesję zakończy Msza Święta o godz. 18.00. Eucharystii będzie przewodniczyć ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej.
W wydarzenia modlitewne i Dziękczynne Procesje Różańcowe włącza się kilkadziesiąt wspólnot, inicjatyw i organizacji w tym Centrum Życia i Rodziny.
Nalot FBI na posiadłość Donalda Trumpa / Fot. PAP/EPA/Cristobal Herrera-Ulashkevich. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Według nieznanych źródeł FBI po nalocie w posiadłości Donalda Trumpa w Mar-a-Lago mieli odnaleźć istotne dokumenty m.in. w kwestii broni nuklearnej.
Nalot federalnych na dom byłego prezydenta zatwierdził sam prokurator generalny Stanów Zjednoczonych Merrick Garland.
Zdaniem byłego szefa kontrwywiadu Davida Laufmanna służby chcą bardzo szybko odzyskać ewentualne dokumenty.
Osoby zaznajomione ze śledztwem powiedziały The Washington Post, że poufne dokumenty były jednym z przedmiotów ściganych przez FBI podczas poniedziałkowego nalotu.
Zarówno biuro, jak i Departament Sprawiedliwości stoją w obliczu narastającej presji, aby ujawnić więcej informacji od czasu nalotu na posiadłość Trumpa Mar-a-Lago. Nieznane źródła nie podały więcej szczegółów na temat konkretnych informacji poszukiwanych podczas nalotu. Nie ujawnili też, czy dokumenty dotyczyły broni z USA, czy z innego kraju.
W czwartek wieczorem nie było również jasne, czy tajne dokumenty zostały odkryte przez agentów podczas nalotu.
Ostatnie ujawnione rewelacje pojawiły się po tym, jak prokurator generalny Merrick Garland powiedział w czwartek, że osobiście zatwierdził nakaz przeszukania, który doprowadził do bezprecedensowego nalotu na dom Trumpa.
Powiedział również, że Departament Sprawiedliwości zażąda od sędziego federalnego odpieczętowania kopii nakazu. Sędzia powiedział Departamentowi Sprawiedliwości, aby powiadomił sąd do godziny 15:00 w piątek, jeśli Trump sprzeciwi się publicznemu ujawnieniu.
Były urzędnik Departamentu Sprawiedliwości powiedział Washington Post, że ściśle tajne informacje, takie jak informacje nuklearne, sprawią, że organy ścigania będą chciały szybko odzyskać wszelkie poufne dokumenty, które mogą zaszkodzić bezpieczeństwu USA.
Jeśli to prawda, sugerowałoby to, że materiały przebywające nielegalnie w Mar-a-Lago mogły zostać sklasyfikowane na najwyższym poziomie klasyfikacji
– przekazał były szef sekcji kontrwywiadu Departamentu Sprawiedliwości David Laufmann.
Tego samego dnia Garland bronił federalnych przed bezlitosną krytyką nalotu, uzbrojony mężczyzna próbował zaatakować biuro FBI w Cincinnati, zanim uciekł.
Według doniesień podejrzany, zidentyfikowany jako Ricky Shiffer, wezwał do użycia przemocy wobec federalnych po przeszukaniu domu Trumpa. Shiffer został ostatecznie zastrzelony przez policję w czwartek godziny po próbie naruszenia.
Senator PSL Jan Filip Libicki na sali obrad / Fot. PAP/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
“Wątpliwe, żebyśmy dostali pieniądze. Warunki, o których mówiła Ursula von der Leyen nie zostały spełnione. Kiedy obradowaliśmy nad ustawą, która zamieniała Izbę Dyscyplinarną SN na Izbę Odpowiedzialności Zawodowej, mówiliśmy o tym w Senacie, że nie jest to spełnienie warunków KE. Zgłosiliśmy poprawki i już wtedy mówiliśmy, że jeśli te poprawki Senatu zostaną odrzucone, to pieniądze z KPO będą zagrożone. I jak widać – mieliśmy rację” – mówił Libicki.
Nowe warunki Komisji
“W wywiadzie von der Leyen dla Dziennika Gazety Prawnej pojawił się nowy warunek, czyli możliwość kwestionowania statusu sędziego przez innych sędziów, ale był to wywiad prasowy. To nie jest oficjalne stanowisko. Natomiast to, co było oficjalnym stanowiskiem nie zostało spełnione” – dodał senator PSL.
Niezależność sędziów
“Widzę możliwość obcinania środków w formie kar, jakie zostały nałożone za Izbę Dyscyplinarną, za Turów. Traktaty europejskie zostawiają krajom członkowskim wolną rękę co do organizacji wymiaru sprawiedliwości. Tutaj mamy do czynienia ze zmianami, które wprost godzą w niezależność sądów i niezawisłość sędziów” – komentował gość MN.
W akcie I tragedii “Makbet” Williama Szekspira, Lady Makbet wzywa demony, aby nadały jej męską naturę, bo, jak mniema, potrzebuje męskości celem zamordowania króla Dunkana. Jak wskazuje redaktor naczelny “Crisis Magazine” Eric Sammons, Lady Makbet nie chce, oczywiście, naprawdę stać się mężczyzną; choć jest zła, wie, że nie jest to możliwe. Pragnie jednak, aby demony obdarzyły ją męską naturą.
Szekspir łączy w ten sposób nienaturalne odrzucenie własnej płci ze sferą demoniczną. Lady Makbet nie może po prostu ogłosić, że ma nową płeć – musi wezwać diabelskie duchy, aby zmieniły jej płeć, uczyniły ją jak mężczyzna. Zbyt często zapominamy o diabolicznych podstawach odrzucania natury, gdy zmagamy się ze współczesnym ruchem transgender
– zauważył Eris Sammons.
Jak wskazuje Sammons, transgenderyzm jest już dziś powszechny w amerykańskiej kulturze. Doszło do tego, że urzędująca wiceprezydent kraju przed publicznym spotkaniem ogłasza, jakimi zaimkami należy się do niej zwracać. W Ameryce czymś normalnym jest, że nauczyciele pytają uczniów, jak mają do nich mówić, a drag queen opowiadają małym dzieciom o swoim życiu. Według aktualnych statystyk ponad 1,6 mln obywateli USA definiuje się jako osoby transpłciowe. W ciągu pięciu lat liczba takich osób się podwoiła.
Wielu katolików nie wie, jak walczyć z tym kulturowym zjawiskiem. Często chcemy po prostu wznieść ręce i powiedzieć, że to oczywiste, iż mężczyzna nie może być kobietą! i na tym poprzestać. Tak się już jednak nie da – to, co jeszcze kilka lat temu było dla wszystkich oczywiste, nie jest już takie dla rosnącej liczby ludzi
– wskazał publicysta.
Według publicysty wiele osób, które uważa się za transpłciowe, ma poważne problemy i potrzebuje naszej pomocy. Nie można jednak ignorować, że wpływ na ich sytuację ma również szatan.
Nie twierdzę, że każda osoba transpłciowa jest opętana. Pewna ich liczba ma prawdziwe problemy psychiczne, które wymagają profesjonalnego leczenia. Inni czują się samotni i ogłaszają się transpłciowymi, aby zyskać poczucie przynależności do społeczności, która stała się wpływowa w społeczeństwie. Część z nich, zwłaszcza wśród młodzieży, zmienia swoją przynależność płciową po prostu dlatego, że jest to czymś fajnym (nigdy nie należy nie doceniać tego, co młody człowiek może zrobić, aby zyskać społeczną akceptację)
Według Sammonsa nie ulega wątpliwości, że transgenderyzm jest dziełem diabłów, a przywódcy tego ruchu znajdują się pod wpływem szatana lub są po prostu opętani. Jego zdaniem nie można inaczej opisać ruchu, który prowadzi do tego, że młodzi ludzie z problemami trwale się okaleczają, a małym dzieciom prezentowane są treści o charakterze seksualnym.
Według Sammonsa diaboliczność transgenderyzmu wyraża się również w jego bezczelności: ruch transgender żąda, abyśmy uznali kłamstwo za prawdę, chociaż tak naprawdę wiemy, że to kłamstwo.
Wiemy, że mężczyzna, który ogłasza się kobietą, jest nadal mężczyzną – nawet aktywista transgender wie to głęboko w swoim sercu. Ale wymaga się od nas, byśmy powiedzieli, że 2+2=5, bez względu na to, że wiemy, jaka jest prawda
– zaznaczył Sammons.
To właśnie jest szczególnym złem transgenderyzmu – chce, abyśmy wszyscy zaczęli kłamać, abyśmy stali się jak szatan, który okłamał Ewę w raju, aby osiągnąć swój diabelski cel. Chce, byśmy się poddali, wymienili prawdę na kłamstwo
– dodał.
Zdaniem publicysty w sprawie transgenderyzmu nie ma sensu stosować umiarkowanego języka, ale trzeba mówić wprost o inspiracjach diabolicznych. W kwestii bycia mężczyzną lub kobitą nie ma bowiem niczego pośredniego: jest albo tak, albo tak.
Nie możemy traktować transgenderyzmu wyłącznie jako zaburzenia zdrowia psychicznego albo jako kolejnego przejawu kulturalnego ruchu woke. […] Bitwa z transgenderyzmem jest w ostateczności bitwą duchową
– podkreślił publicysta.
Sammons uważa, że katolicy powinni, po pierwsze, oferować pomoc wszystkim osobom, które mają autentyczny problem z własną płciowością. Trzeba też zaangażować się w procesy polityczne przeciwko transgenderyzmowi.
Musimy też jednak podjąć działania na rzecz ochrony naszych dzieci przed tą demoniczną siłą. Jeżeli wiedzielibyśmy, że w okolicznej szkole podstawowej w czasie obiadu organizowane są satanistyczne czarne msze, to czy wysłalibyśmy nasze dzieci do tej szkoły? Z pewnością nie. Dlaczego więc wysyłamy nasze dzieci do szkół, które promują diaboliczne przesłanie transgenderyzmu?
– wyjaśnił.
Konieczne jest też zważanie na to, jakie treści ogląda dziecko w mediach społecznościowych, w internecie i w telewizji. Wreszcie absolutnie niezbędna jest modlitwa i post.
Zwyciężenie transgenderyzmu nie odbędzie się mocą ludzkiego rozumu, ale wyrzucania demonów. Tak jak Lady Makbet, ruch transgender przywołuje złe duchy, żeby pomogły mu w dziele likwidacji płci. Musimy wzywać duchy anielskie i Boże, aby je zwalczyły
W środę do Nowego Jorku dotarły trzy kolejne autobusy z Teksasu wypełnione około 100 zatrzymanymi na granicy z Meksykiem imigrantami z Wenezueli i Kolumbii. Jest to już trzecia fala ubiegających się o azyl w Stanach Zjednoczonych imigrantów w ostatnich kilku dniach.
Mayor Adams has no idea what Texas deals with every day at our southern border.
Despite its sanctuary city policy, NYC can’t handle even a fraction of the chaos Biden has created.
This should be a wake-up call to the Biden administration to do its job & secure the border. pic.twitter.com/zgKGBPOg7N
Według władz miasta ośrodki przeznaczone dla imigrantów są już przepełnione. Zdaniem urzędników od maja przybyło do Nowego Jorku już ponad 4 000 osób. Biuro burmistrza ds. Imigrantów podało, że osiem osób z autobusów potrzebowało w środę nagłej pomocy medycznej. Eric Adams oskarżył Grega Abbotta o zmuszanie imigrantów do wsiadania do autobusów, czemu biuro gubernatora zaprzeczyło.
Chociaż Eric Adams publicznie przyjaźnie odnosił się do przybyszów, a nawet witał ich w weekend, uszczupla to zasoby potrzebne do zapewnienia schronienia dla tych ludzi i zagwarantowanie im podstawowych usług, co wymagałoby nowych podatków
– przekazała nowojorska telewizja NY1.
Burmistrz zwrócił się o niezbędną pomoc finansową do władz federalnych. Nazwał zarazem postępowanie gubernatora nie amerykańskim.
Zadzwoniłem już do wszystkich moich przyjaciół w Teksasie i powiedziałem im na kogo mają oddać swój głos. Poważnie rozważam wzięcie autobusu pełnego nowojorczyków i udanie się do Teksasu, a tam pukanie od drzwi do drzwi. Dla dobra Ameryki musimy usunąć go z urzędu
Joe Biden na szczycie G7 w Niemczech. / Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN / POOL
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden niejednokrotnie deklarował swój start w wyborach prezydenckich w 2024 r.
Pochwalił także swoją wiceprezydent Kamalę Harris, dziękując jej za pracę i oznajmił chęć jej kontynuacji w przyszłości.
Jak wskazują najnowsze sondaże, Biden nie cieszy się ogromną popularnością wśród Demokratów.
Ich zdaniem nie powinien w przyszłości ubiegać się o reelekcję.
W czwartek, w środku rodzinnych wakacji na wyspie Kiawah w Południowej Karolinie, prezydent Joe Biden pochwalił swoją wiceprezydent Kamalę Harris.
Minęły dwa lata, odkąd ogłosiłem Kamalę Harris jako moją partnerkę do startu w wyborach. Jest nieustraszoną wojowniczką i najlepszym partnerem, jakiego można mieć w pracy
– powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden.
Na te słowa odpowiedziała wiceprezydent Kamala Harris, która podziękowała Bidenowi za ciepłe słowa, wspominając jak została wybrana na jego wiceprezydent.
Dwa lata temu Joe Biden zadzwonił do mnie, aby dołączyć do niego w wyborach jako wiceprezydent
– napisała z kolei wiceprezydent Kamala Harris.
Prezydent Biden podkreślił jeszcze raz swoje podziękowania za dotychczasową pracę, zapewniając swoją gotowość do jej kontynuacji w przyszłości.
Pojawiły się również spekulacje na temat ubiegania się o reelekcję Bidena za dwa lata. Już obecnie jest najstarszym prezydentem USA w historii, co może mieć wpływ przy decyzji Amerykanów.
Jednak Biden utrzymuje, że zamierza ponownie wystartować. Jednakże rośnie wśród Demokratów niechęć do niego jako osoby niereprezentującej już młodzież. W wielu sondażach śledzących Biden notuje coraz gorsze poparcie.
W czerwcu, krocząca ocena CIVIQS w zakresie zatwierdzania stanowisk sprawiła, że prezydent Biden uzyskał 31% przychylności – najniższy wynik w historii badania.
A w lipcu ankieta Monmouth University wykazała, że poparcie Bidena wynosiło 36% — najniższa wartość związana z Bidenem w tym sondażu.
Jeśli chodzi o Harrisa, w niedawnym sondażu Morning Consult/Politico wymieniono wiceprezydent z oceną akceptacji pracy na poziomie 38%.
Według Breitbart News, Harris nie przemawiała na ceremonii Bidena podpisania ustawy o CHIPS w Białym Domu. Jej ostatnia rozmowa z prezydentem Bidenem, promująca prawa do aborcji, odbyła się 3 sierpnia.