Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Cena kluczowego kontraktu na energię elektryczną w Niemczech wzrosła o ponad 3 procent na Europejskiej Giełdzie Energii.
  • Ceny wzrosły mniej więcej w ciągu ostatnich dwóch miesięcy i są prawie sześciokrotnie wyższe niż rok temu.
  • “Bardzo droga elektryczność dla gospodarstw domowych będzie przez wiele lat problemem w Czechach” – oznajmił ekonomista Łukasz Kovanda.
  • Zobacz też: Amerykanie znów odwiedzili Tajwan, a Chiny ponownie przeprowadziły ćwiczenia [+WIDEO]

Ceny energii elektrycznej w Europie osiągnęły kolejny rekordowy poziom, wywołując wrażenie, że trwający kryzys energetyczny na kontynencie może się tylko pogłębić. Według analityków rosnące ceny energii elektrycznej to przede wszystkim efekt rosnących cen gazu ziemnego.

Cena kluczowego kontraktu na energię elektryczną w Niemczech wzrosła o ponad 3 procent do 475 euro za megawatogodzinę (MWh) w poniedziałek na Europejskiej Giełdzie Energii (EEX). Ceny wzrosły mniej więcej w ciągu ostatnich dwóch miesięcy i są prawie sześciokrotnie wyższe niż rok temu.

Według czeskiego serwisu informacyjnego Echo24, ze względu na ograniczone dostawy gazu istnieje ryzyko, że w Europie nie uda się zimą wyprodukować wystarczającej ilości energii elektrycznej. Rosja drastycznie zmniejszyła przepływy gazu do Europy, które są obecnie o 20 procent niższe od średniej po decyzji Unii Europejskiej o przyjęciu serii antyrosyjskich sankcji w odwecie za inwazję na Ukrainę.

Cena kluczowego kontraktu na gaz dla rynku europejskiego w wirtualnym centrum handlowym Title Transfer Facility (TTF) wzrosła w poniedziałek w południe o około 4 procent i osiągnęła ponad 214 euro za MWh. Rok temu było to poniżej 30 euro za MWh.

Zdaniem ekonomisty

Ekonomista Łukasz Kovanda stwierdził:

Bardzo droga elektryczność dla gospodarstw domowych będzie przez wiele lat problemem w Czechach. Jedna taryfa obniżająca koszty nie wystarczy. Ekolodzy próbują “obwiniać Putina za superdrogą energię elektryczną”, ale to ich porażka.

Według Kovandy rząd Piotra Fiali żyje w iluzji, że droga elektryczność wystarczy Czechom na jeden lub dwa sezony grzewcze.

Wzrost cen energii podniósł inflację w krajach europejskich i zwiększył koszty dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Europejskie rządy “pracują nad środkami łagodzącymi skutki drogiej energii”, ale niektórzy urzędnicy już ostrzegają przed potencjalnymi niepokojami społecznymi, a nawet przemocą, ponieważ inflacja nadal obciąża społeczeństwo.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMX News

Gen. Dariusz Wroński

Gen. Dariusz Wroński / Fot. Media Narodowe

Zobacz także: Amerykanie znów odwiedzili Tajwan, a Chiny ponownie przeprowadziły ćwiczenia [+WIDEO]

Święto Wojska Polskiego

“To bardzo ważne święto, w którym aż się prosi, by powiedzieć takie sakramentalne słowa – koledzy drodzy, którzy dziś bronią naszej Ojczyzny, życzę Wam jednego – tyle powrotów do domu, ile wyjść i żołnierskiego szczęścia, by godnie wykonywać zadania, których się podjęliście wstępując do wojska i wkładając polski mundur” – mówił gen. Wroński.

Konieczność nowoczesnego uzbrojenia

“Polska musi mieć dzisiaj najsilniejszą armię, w tym najsilniejsze wojska lądowe w Europie. Jako państwo frontowe, Polska dobrze uzbrojona, wyposażona, musi jasno wskazywać, że każde naruszenie granic wiązać się będzie z totalną klęską przeciwnika. Jeśli przeciwnik przypuści na Polskę atak, zostanie mu przetrącony kręgosłup. Dlatego nowoczesne i wielomodułowe uzbrojenie, kompatybilne z systemami sojuszników z NATO, na naszych oczach zasila dzisiaj polską armię. To jest konieczność, a nie tylko wymaganie, czy jakieś wyzwanie” – podkreślał gość MN.

Silna armia

“Liczby, jakie przedstawił nasz rząd przy ustawie o obronności to ja nawet rozwinąłbym to dalej – pięć, sześć dywizji to jest minimum dla takiej pojemności obszarowej Polski, dla takiej liczby obywateli. Jesteśmy flanką wschodnią, za naszą granicą jest przeciwnik, który został już zdefiniowany jako wróg dla NATO, dla Polski. Nie możemy sobie pozwolić, żebyśmy posiadali małą armię. 300 tys. armia, 50 tys. Wojsk Obrony Terytorialnej to jest absolutne minimum i nie ma tutaj nad czym dyskutować” – podsumował gen. Wroński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dr Marcin Paluch

Dr Marcin Paluch / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Francja: Kościoły chronione przez uzbrojonych policjantów w Święto Wniebowzięcia NMP

18. najważniejsza bitwa świata

“Na czas XX wieku jest to bitwa praktycznie najważniejsza. Po 123 latach zaborów, po kruchej budowie państwa polskiego, staje nawała bolszewicka, nawała hunów ze wschodu. To gigantyczna armia bolszewicka – siła potężna. Front, który najbardziej nas interesuje podczas tej bitwy to front nad Dźwiną. Bitwa Warszawska jest ważnym elementem, bo po długim okresie cofania, trzeba przejść do działań obronnych na przedmieściach Warszawy. To nie jest łatwe – trzeba zregenerować oddziały, dać nowe dowództwo i uzbrojenie. Bolszewicy popełniają błędy – dwa fronty Tuchaczewskiego i Jegorowa nie mają dobrego połączenia. Piłsudski ma przy sobie bardzo dobrych dowódców, zawodowych oficerów. Najważniejszym jest gen. Tadeusz Jordan Rozwadowski. Marszałek Piłsudski pojechał do grupy manewrowej do Puław, a Rozwadowski staje się szefem sztabu. To bardzo dobry artylerzysta, który w 1915 roku przeprowadzał już uderzenia przy pomocy artylerii. Pod Gorlicami pokazał jak to trzeba robić. Mamy w Warszawie gen. Rozwadowskiego, dowódcę frontu północnego – gen. Hallera, znawcę taktyki francuskiej przy naszej armii i gen. Sosnkowskiego. Dowódców, którzy byli zawodowymi oficerami, którzy ustawili wokół Warszawy linie obronne” – podkreślał dr Paluch.

Pomoc Węgier

“Węgry są jedynym państwem, które pomaga. Postanawiają oddać nam własne magazyny, własne zasoby amunicji – do karabinów i dział artyleryjskich. Węgrzy znali bolszewię i barbarzyństwo tych komunistycznych morderców. Około 12 sierpnia przybywają pociągi z amunicją, która zostaje rozesłana” – dodał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Krystian Pacholik

Krystian Pacholik / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Guziak-Nowak: Jesteśmy dopiero w połowie drogi ws. aborcji. Nieustannie apeluję do rządzących

Zbagatelizowano problem

“Sytuacja jest znana i omawiana ogólnopolsko. Dla wszystkich Polaków jest to istotne, bo jest to Armagedon ekologiczny. Widzimy zdjęcia śniętych ryb – to wygląda przerażająco. Wyciągnięto 80 ton ryb. Nie wiemy jaka substancja zakaziła rzekę, nie wiemy kto to zrobił, nie mamy tych informacji. Od 26 czy 27 lipca służby wiedziały, że coś się dzieje, ale przez pierwsze dwa tygodnie bagatelizowano problem. Przypomina mi się Czarnobyl, tam też bardzo mocno bagatelizowano sprawę” – podkreślał Pacholik.

Spóźnione reakcje?

“Reakcja była spóźniona. Wiceminister infrastruktury, pan Witkowski zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą i w rzece można się kąpać. Niestety za sprawy związane z rzekami odpowiedzialne jest z jednej strony Ministerstwo Środowiska, z drugiej Ministerstwo Infrastruktury. Te kompetencje są podzielone i rozproszone, a jeżeli za daną sprawę odpowiada kilka instytucji, to nie odpowiada nikt. Nikt się nie poczuwa do odpowiedzialności” – dodawał prezes Ruchu Narodowego w województwie lubuskim.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdechłe ryby na brzegu Odry

Zdechłe ryby na brzegu Odry / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marszałek woj. lubuskiego Elżbieta Polak informowała, że niemiecki minister Axel Vogel przekazał, iż stężenie rtęci w Odrze było tak wysokie, że nie można było określić skali.
  • Vogel wyjaśnił, że sprawa wymaga dalszych analiz, bo może być to lokalna anomalia.
  • Wciąż nic nie wiadomo.
  • Zobacz też: Nowenna Pompejańska za Ojczyznę. Procesje dziękczynne w całej Polsce

Odbyła się konferencja niemieckiego ministra Axela Vogla z panią marszałek województwa lubuskiego Elżbietą Polak. Polska polityk poinformowała wcześniej, że Vogel przekazał, iż stężenie rtęci w Odrze było tak wysokie, że nie można było określić skali.

Vogel wyjaśnił, iż określenie wartości rtęci w pierwszej analizowanej próbce wody nie było możliwe, ponieważ przekroczyła ona skalę, na której opiera się badanie. Dlatego też sprawa wymaga dalszych analiz.

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa ogłosiła, iż dotychczas żadne badanie – czy to polskie, czy niemieckie – nie potwierdziło obecności substancji toksycznych w Odrze. Ponadto ani rtęci, ani metali ciężkich nie stwierdzono w próbkach pobranych z ryb. 

Nic nie wiemy

Niemieckie ministerstwo informuje:

Pragniemy jeszcze raz podkreślić, że na podstawie zmierzonych wartości nie można wnioskować, że rtęć jest przyczyną śmiertelności ryb i gatunków, ponieważ w Odrze występuje zbyt wiele zmierzonych anomalii (wysoka zawartość tlenu; wysoki ładunek soli; wysokie wartości pH, wysokie stężenie chlorofilu, ale także podwyższona temperatura wody i wyjątkowo niski przepływ wody).

Jeden z testów musiał zostać powtórzony z powodu nienormatywnego przekroczenia poziomu rtęci. Nie musi to wcale oznaczać zatrucia rtęcią całej rzeki, gdyż może być to lokalna anomalia.

Podsumowując: nadal nic nie wiemy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

TVP

Powstańczy oddział z karabinem maszynowym w Bogucicach

Powstańczy oddział z karabinem maszynowym w Bogucicach / Fot. Wikimedia Commons

  • Skutkiem traktatu wersalskiego przyszłość Górnego Śląska miał zależeć od plebiscytu. Polacy wyszli na ulice, by pokojowo zademonstrować swój sprzeciw, aczkolwiek niemiecka administracja odpowiedziała przemocą.
  • Owocem tego było założenie konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska (POW GŚ). Po kilku miesiącach w jej szeregach było ponad 23 tysiące Górnoślązaków.
  • W nocy z 16 na 17 sierpnia grupa powstańców chwyciła za broń.
  • Zobacz też: 15 sierpnia — Święto Matki Boskiej Zielnej

103 lata temu wybuchło pierwsze z trzech śląskich powstań. Skutkiem traktatu wersalskiego przyszłość Górnego Śląska miał zależeć od plebiscytu. Polacy wyszli na ulice, by pokojowo zademonstrować swój sprzeciw, aczkolwiek niemiecka administracja odpowiedziała przemocą.

Owocem tego było założenie konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska (POW GŚ). Po kilku miesiącach w jej szeregach było ponad 23 tysiące Górnoślązaków. Wszyscy złożyli przysięgę:

Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, że jako dobry żołnierz będę spełniał wszystkie rozkazy mojej przełożonej władzy powstańczej. Ślubuję dochować tajemnicy organizacyjnej i na wezwanie walczyć z bronią w ręku o przyłączenie Górnego Śląska do Polski. Tak mi dopomóż Bóg.

Wbrew przysiędze

Wybuch powstania nastąpił wbrew treści przysięgi, bo niezgodnie z rozkazami przywództwa. W nocy z 16 na 17 sierpnia grupa powstańców chwyciła za broń. To nie ostatni raz, gdy nad powstańczą walką Polaków górę biorą emocje. Zapaleńcy mogli mieć w pamięci niedawną masakrę przed kopalnią Mysłowice. To tam niemieckie wojsko zamordowało dziesięć osób, w tym kobiety i dziecko.

Ówcześnie na Górnym Śląsku stacjonowało 50 tysięcy niemieckich wojskowych, a powstańcy mieli zaledwie kilka tysięcy karabinów. Poza chęcią do walki nie było nic, toteż osiem dni później ci, którym udało się przeżyć, uciekli do polskiej granicy.

Nowe święto państwowe

Prezydent Andrzej Duda podpisał w tym roku ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Powstań Śląskich. 20 czerwca nie jest dniem wolnym od pracy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PCh24

Prezydent Andrzej Duda podczas ćwiczeń wojskowych Defender Europe 2022

Prezydent Andrzej Duda podczas ćwiczeń wojskowych Defender Europe 2022 / Fot. PAP/Artur Reszko. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Niemiecka gazeta “Die Welt” napisała, że w obliczu wojny rosyjsko-ukraińskiej, Polska wysunęła się na czoło Europy. Dziennik oznajmił, że

rosyjska wojna w Ukrainie spowodowała, że kraj frontowy, Polska, urósł do rangi centralnego aktora europejskiej polityki. Polska jest silna jak nigdy.

W porównaniu z Niemcami, Polska posiada rosnącą w siłę armię, dlatego sam fakt, że nasz kraj miałby się słuchać Niemiec w ramach Unii Europejskiej może się wydawać dziwny. Jak zapowiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak:

Dążymy do tego, żeby polskie siły lądowe były najsilniejsze w Europie, najsilniejsze jeżeli chodzi oczywiście o Sojusz Północnoatlantycki, i to zrobimy.

Rzeczpospolita stała się ponoć także głównym centralnym partnerem Stanów Zjednoczonych w Europie w sprawach polityki bezpieczeństwa. “Die Welt” podaje:

Także gospodarka Polski rozwija się dynamicznie. Kraj jest też już prawie energetycznie niezależny od Rosji, posiada terminal LNG na wybrzeżu Bałtyku, jeszcze w tym roku otworzy gazociąg, który ma transportować gaz z Norwegii do Europy Środkowej, poza tym wchodzi w energetykę atomową.

Polska “za silna” na UE?

Według niemieckiej gazety państwo polskie jest w stanie wywierać wpływ wewnątrz Unii Europejskiej.

Ale jednocześnie Polska staje przeciwko europejskiej integracji i instytucjom unijnym. W bezprzykładnym wyroku z ubiegłego roku polski Trybunał Konstytucyjny uznał nawet część traktatów UE za niezgodne z polskim prawem.

UE życzyłaby sobie jeszcze większej uległości ze strony polskiego rządu. Choć siła Niemiec jest skupiona w gospodarce, Polska dysponuje coraz większą armią.

Wojsko jest, obok gospodarki, polską walutą wpływu. Bo jeśli agresywna Rosja na stałe będzie stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy (…) Polska ma przez to potencjał, by zająć miejsce obok kluczowych krajów UE, czyli Niemiec i Francji.

Kryzys związany z wojną może obudzić europejskie kraje z demokratycznego letargu i wskazać na to, co jest ważne w polityce międzynarodowej: twardy kręgosłup moralny i silna armia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

DW

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Pięciu amerykańskich parlamentarzystów wylądowało w niedzielę na Tajwanie.
  • Delegacja odbyła się w dniach 14-15 sierpnia.
  • Według Radia Wolna Azja, Chiny przeprowadziły w poniedziałek nową rundę ćwiczeń wojskowych wokół Tajwanu w odpowiedzi na wizytę.
  • Zobacz też: Czesi przyjeżdżają do Polski po tańsze zakupy i gaz

Pięciu amerykańskich parlamentarzystów wylądowało w niedzielę na Tajwanie podczas niespodziewanej wizyty w Republice Chińskiej niedługo po tym, jak przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi odwiedziła wyspę ku niezadowoleniu rządu Chińskiej Republiki Ludowej.

Demokratyczny senator Ed Markey, przewodniczący senackiej podkomisji ds. stosunków zagranicznych Azji i Pacyfiku oraz podkomisji ds. międzynarodowego bezpieczeństwa cybernetycznego, poprowadził niezapowiedzianą delegację na Tajwan. Towarzyszyli mu inni przedstawiciele Demokratów: John Garamendi, Alan Lowenthal i Don Beyer oraz republikanka Amata Radewagen, reprezentująca Samoa Amerykańskie.

Ambasada USA poinformowała w komunikacie prasowym:

Delegacja spotka się z prezydent Tsai Ing-wen i odwiedzi tajwański Komitet Obrony Zagranicznej i Narodowej.

Wizyta Markeya na Tajwanie nastąpiła po jego podróży do Korei Południowej, gdzie w niedzielę spotkał się z prezydentem Yoon Suk-yeolem i innymi przywódcami. Odbył podróż na Tajwan oddzielnym lotem, aby dołączyć do innych amerykańskich polityków, którzy podróżowali niezależnie.

Chiny

Według Radia Wolna Azja, Chiny przeprowadziły w poniedziałek nową rundę ćwiczeń wojskowych wokół Tajwanu w odpowiedzi na wizytę Markeya w Tajpej, gdzie spotkał się z tajwańską prezydent Tsai Ing-Wen.

Norah Huang, współpracownik naukowy w Fundacji Prospect, tajwańskim think-tanku, powiedziała:

Wizyta nie jest wyzwaniem dla Chin, ale powtórzeniem tego, co urzędnicy administracji Bidena i sam Biden powiedzieli swoim chińskim odpowiednikom: członkowie Kongresu USA mają prawo odwiedzić Tajwan. Wizyta jest ważna, aby potwierdzić poparcie USA dla Tajwanu, że Stany Zjednoczone wdrażają swoją politykę jednych Chin i nie są zastraszane.

Chińskie media państwowe nazwały dwudniową wizytę amerykańskiej delegacji kierowanej przez Demokratów “podstępną” i “prowokującą napięcia” w Cieśninie Tajwańskiej. Chiny utrzymują, a Stany Zjednoczone oficjalnie zgadzają się, że Tajwan jest częścią Chin pomimo starań o uznanie go za suwerenne państwo. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rebel News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Canva

Maroko ma otrzymać 500 milionów euro od Unii Europejskiej w ramach pomocy finansowej na wsparcie wysiłków na rzecz zarządzania migracją w tym kraju Afryki Północnej. Hiszpański serwis informacyjny El Pais poinformował, że nowa pomoc obejmuje lata 2021-2027. Budżet przekracza poprzedni o prawie 50%.

Pomoc UE ​​obejmie wsparcie w zakresie zarządzania granicami, wspólne dochodzenia w sprawie potencjalnej nielegalnej migracji, a także kampanię mającą na celu podniesienie świadomości na temat zagrożenia nieudokumentowaną migracją. Uwzględniona zostanie również zintensyfikowana współpraca przeciwko sieciom handlu ludźmi.

Nielegalna migracja i handel ludźmi

W lipcu Maroko i UE odnowiły swoje zobowiązanie do dalszej intensyfikacji współpracy przeciwko nielegalnej migracji. Minister spraw wewnętrznych Maroka Abdelouafi Laftit przyjął wówczas unijną komisarz do spraw wewnętrznych Ylvę Johansson oraz hiszpańskiego ministra spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaskę. Troje urzędników omówili nielegalną migrację, przypominając tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w Melilli 24 czerwca.

Wszystkie strony wyraziły ubolewanie z powodu obrażeń i zgonów oraz podkreśliły zaangażowanie w nowe partnerstwo operacyjne, którego celem jest walka z handlem ludźmi oraz pomoc w zarządzaniu granicami. Hiszpania opowiada się za dalszą pomocą finansową na rzecz Maroka, które boryka się z presją jako kraj tranzytowy i docelowy dla setek nielegalnych migrantów.

Eurodeputowany Petar Vitanov oznajmił:

Maroko jest strategicznym partnerem UE. Głównymi winowajcami tragedii, która wydarzyła się w Melilli i niefortunnej śmierci, są międzynarodowe mafie, które organizują te brutalne ataki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Morocco World news

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

W przeddzień Święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w niedzielę 14 sierpnia portal The Atlantic opublikował artykuł, w którym nazwano różaniec “bronią ekstremistów gorszą od bombardowań”. Autor tego artykułu jest pracownikiem “Centrum Edukacji o Holokauście” w Kanadzie. Tego samego dnia proboszcz Oscar Benavidez z Nikaragui został aresztowany.

Władze francuskie postanowiły w tegoroczne Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny chronić katolików idących na Mszę świętą.

W oświadczeniu na Twitterze francuska policja napisała:

Aby zapewnić spokój obchodów Wniebowzięcia, policja została rozmieszczona wokół miejsc kultu podczas nabożeństw.

Żołnierze przed kościołem

Sytuacja jest podobna jak podczas ostatnich Świąt Bożego Narodzenia, kiedy podobne sceny wstrząsnęły światem. Na poniższym nagraniu widać, jak francuscy katolicy opuszczają Mszę Pasterską pod ochroną uzbrojonych żołnierzy.

Dzieje się tak po wielu incydentach w ostatnich latach, w tym ścinaniu głów księży i ​​świeckich oraz podpalaniu kościołów. W zeszłym roku w Kanadzie spalono 100 kościołów po tym, jak kanadyjscy dziennikarze rozpowszechnili teorię spiskową o masowym grobie (którą później obalili), aby ukryć swoją rolę w tak zwanym “Sixties Scoop”, akcji, w której brano udział w zabieraniu rdzennych dzieci i zmuszaniu ich do kultury anglosaskiej, aż do lat 90. XX wieku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Catholic Arena