Rafał Otoka-Frąckiewicz

Rafał Otoka-Frąckiewicz / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Feministki walczą, by kobiety mogły chodzić topless. Internauci komentują

Wojna na Ukrainie

“To jest wojna niemiecko – rosyjska przeciw Ukrainie, to się nie zmieniło i lepiej to widać. To było w interesie wszystkich. Amerykanie grają na osłabienie Niemiec, czyli UE. Zrobią wszystko, by pokiereszować plany niemieckie, jeżeli chodzi o gaz i energię z Rosji. To budowało potęgę Niemiec przez całe lata i to się teraz sypie, Niemcy nie wyłączą atomu, nagle wrócili do węgla. Wszystkie książki znanych analityków, którzy mówili o nowej, zielonej energii, można do śmieci wyrzucić, bo to po prostu zniknęło” – mówił Otoka – Frąckiewicz.

Węgiel i polityka rządu

“Początek wojny to zakaz importu rosyjskiego węgla, mimo że polskie firmy zapłaciły za ten węgiel. Wtedy można było się spodziewać, że są jakieś pogłębione analizy, pozwalające patrzeć w przyszłość. Nie patrzmy na polityków jak na ludzi, którzy mówią prawdę. Trzeba ich obserwować i patrzeć na ręce, tyle że jest trochę późno już, bo jesteśmy w dużych tarapatach – mamy inflację, która jest zbyt wysoka” – komentował gość MN.

Co pokazała wojna?

“Cynizm i brak odpowiedzialności rządzących. Na opozycję nie patrzę, bo opozycja nic nie może zrobić. Spodziewam się po państwie, że dba o to, że dba spokój w kraju, tymczasem ten rząd gra na chaos i panikę. To nieodpowiedzialne, antypaństwowe i niszczy nasz kraj. Jak cała wojenka PO – PiS” – dodał Otoka – Frąckiewicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Analitycy sytuacji ekonomicznej rokowali wzrost PKB w granicach 6%. Dane Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że będzie to 5,3%. Oznaczać to może spowolnienie krajowej gospodarki.

Jak zauważył Polski Instytut Ekonomiczny, liczba podana przez GUS była słabsza od mediany prognoz rynkowych (6%). Zwrócono uwagę na niższy wzrost wydatków konsumenckich, zaś tempo wzrostu inwestycji nie uległo znacznej zmianie od uprzedniego kwartału.

Wyrównany sezonowo (z uwzględnieniem m.in. różnicy w liczbie dni roboczych) PKB spadł o 2,3 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem, a rok do roku wzrósł o 4,5 proc. Tempo wzrostu PKB spadło w II kwartale do 5,3%. Osłabienie związane jest z niższym wzrostem wydatków konsumenckich. Wyniki gospodarcze wciąż podwyższało akumulowanie zapasów przez przedsiębiorstwa – prawdopodobnie jednak to ostatni taki kwartał.

Dalej PIE pisze, że następne kwartały przyniosą wyraźne spowolnienie.

Spodziewamy się, że wyniki w III kwartale będą zbliżone do 3%. Miesięczne informacje wskazują, że stosunkowo dobrze radzi sobie przemysł. Niemniej budownictwo spowalnia, a handel czeka stagnacja.

Inni analitycy

Analitycy Banku Pekao S.A. piszą, że pomijając jednorazowe zdarzenia, był to najgorszy kwartał w historii szeregu polskiego PKB. Z kolei ekonomiści mBanku stwierdzają:

W Polsce zaczęła się recesja, ale nie jest to już na tym etapie nazbyt odkrywcze stwierdzenie. Raczej PKB stawia tu kropkę nad “i”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • Przygotowany został projekt dotyczący ewidencji kierujących naruszających przepisy ruchu drogowego.
  • Resort Spraw Wewnętrznych i Administracji zasugerował podniesienie liczby punktów karnych, jakie można otrzymać za nadmierną prędkość i inne, wyjątkowo niebezpieczne wykroczenia w ruchu drogowym.
  • 15 punktów karnych otrzyma się za nieudzielenie pomocy ofierze wypadku, jak i w przypadku niedostosowania się do sygnałów świetlnych.
  • Zobacz też: 70% lubuskiego odcinka Odry oczyszczone

Niedawno rząd zatwierdził podwyżkę mandatów dla kierowców, a już przygotowany został podobny projekt dotyczący punktów karnych. Rozporządzenie ma się tyczyć ewidencji kierujących naruszających przepisy ruchu drogowego.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zasugerowało podniesienie liczby punktów karnych, jakie można otrzymać za nadmierną prędkość i inne, wyjątkowo niebezpieczne wykroczenia w ruchu drogowym.

W uzasadnieniu zawarto:

Celem projektu rozporządzenia jest określenie sposobu punktowania i liczby punktów odpowiadających naruszeniu przepisów ruchu drogowego, a także warunków i sposobu prowadzenia ewidencji kierujących naruszających przepisy ruchu drogowego, trybu występowania z wnioskami.

MSWiA chce, by kierowcy byli więcej punktowani m.in. za przekroczenie dopuszczalnej prędkości oraz jazdę będąc pod wpływem alkoholu.

Za co i ile?

Punkty karne ma się dostać za przekroczenie dozwolonej prędkości o mniej niż 10 km/h. Jeśli projekt wejdzie w życie, przesadzenie o 31 do 40 km/h zaowocuje w 9 punktów.

15 punktów karnych zostanie przyznane osobie omijającej zapory kolejowe i kierowanie autem pod prąd autostrady. Tak samo z człowiekiem, który nie udzielił pomocy ofierze wypadku. Tyle samo dostanie się za niedostosowanie się do sygnałów świetlnych, sygnałów i poleceń podawanych przez osoby uprawnione do kierowania ruchem drogowym.

15 punktów otrzyma osoba, która nie ustąpiła pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych albo wchodzącemu na to przejście. To drugie może wzbudzić szczególne kontrowersje, albowiem kierowcy nie potrafią czytać w myślach przechodniów.

Wpisywani do ewidencji będą wszystkie osoby kierujące pojazdami silnikowymi lub motorowerami, niezależnie od posiadanych przez nich uprawnień do kierowania tymi pojazdami, którzy dopuścili się naruszenia przepisów ruchu drogowego, w tym również osoby mające prawa jazdy wydane zagranicą i nieposiadające miejsca zamieszkania na terytorium RP.

MSWiA w uzasadnieniu pisze:

Takie założenie pozwoli na gromadzenie informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego popełnionych przez wszystkich kierujących wymienionymi powyżej pojazdami, niezależnie od ich obywatelstwa, miejsca zamieszkania i państwa wydania prawa jazdy bądź pozwolenia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Najwyższy Czas!

Dariusz Matecki, Solidarna Polska

Dariusz Matecki, Solidarna Polska / Fot. YouTube

Zobacz także: Feministki walczą, by kobiety mogły chodzić topless. Internauci komentują

Opozycja korzysta z sytuacji

“Opozycja na całej sytuacji korzysta politycznie. W 2009 roku podobna sytuacja miała miejsce na Bugu. To były rządy PO. Dziś ciężko znaleźć wypowiedzi ówczesnego premiera, czy ministrów na temat tej katastrofy ekologicznej. Z tego co ma miejsce na Odrze robi się politykę. Zaatakowali rząd, stwierdzili, że rząd ma się podać do dymisji, dlatego że coś takiego miało miejsce. Nie wiemy co tam się stało, równie dobrze mogło być to spowodowane działaniem przestępczym. Jest masa hipotez” – komentował Matecki.

Kary za zanieczyszczenie środowiska

“Od wielu miesięcy toczyła się debata nad projektem ministra Ozdoby z Solidarnej Polski, gdzie zwiększa się kary za zanieczyszczenie środowiska. Prezydent Duda właśnie podpisał tę ustawę, więc kary będą wyższe. W przypadku gdyby pojedyncza osoba, czy firma była odpowiedzialna za taką tragedię, jaka ma w tej chwili miejsce powinna surowo odpowiadać. To również tragedia osób, które korzystają z tej rzeki” – dodał Matecki.

Dymisje ws. Odry

“Czy te dymisje były potrzebne? Są różne głosy w samym obozie Zjednoczonej Prawicy. Czy rząd zareagował właściwie i szybko? Od pierwszego sierpnia pojawiały się badania, że nie znaleziono chemikaliów. Warto zapytać, co zrobili Niemcy. Odra jest rzeką graniczną. Jeżeli zarzuca się polskiemu rządowi brak reakcji, to dlaczego nie zarzuca się też braku reakcji niemieckiemu rządowi? Takie pytania warto zadawać i na nie odpowiedzieć” – mówił gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Arkadiusz Czartoryski

Arkadiusz Czartoryski / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Feministki walczą, by kobiety mogły chodzić topless. Internauci komentują

Poparcie Rosjan dla wojny

“To jest bardzo trudne pytanie. W Rosji demokracja jest mocno ograniczona, pamiętamy sytuację związane z pałowaniem protestów politycznych na ulicach Moskwy. Bez wątpienia też jest ogromne poparcie w społeczeństwie rosyjskim imperialnych zapędów. Rosjanie są zadowoleni z tego, że Rosja jest taka potężna, duża, że może sprawić lanie swoim sąsiadom i nie ulega wątpliwości, że duża część społeczeństwa rosyjskiego akceptuje politykę Putina” – komentował Czartoryski.

Niemcy są pogubione

“Dzisiaj Niemcy są mocno pogubione i nie wiedzą jak z tego wyjść. Współpracowały gospodarczo i politycznie, bronili decyzji Putina, fotografowali się z rosyjskimi politykami, udzielali różnego rodzaju wsparcia na arenie międzynarodowej. Dzisiaj, kiedy wszyscy w Europie sobie uświadamiamy, że to Niemcy popełnili gigantyczną pomyłkę, to musimy mieć świadomość, że niemieccy politycy na wszelkie sposoby próbują się tłumaczyć z tego, co robili przez ostatnie dziesięciolecia” – dodał gość MN.

Scholz i Putin

“Wymyśla najróżniejsze powody, by nie zrywać kontaktów osobistych. Takie rozmowy, pogaduszki z Putinem są prowadzone przez kanclerza Scholza. Tu powinien być ostracyzm, niestety tego ostracyzmu ze strony Niemiec nie ma, dlatego że zbyt silne są związki gospodarcze Niemiec z Rosją” – mówił poseł Partii Republikańskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

F-16

F-16 / Fot. Wikimedia Commons

  • Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Bratysława zaczęła przygotowywać się do wcześniejszego zakończenia eksploatacji rosyjskich myśliwców MiG-29.
  • Nasi południowi sąsiedzi cztery lata temu zamówili z USA 14 myśliwców F-16.
  • Do czasu ich dostarczenia Polacy i Czesi będą zapewniać ochronę słowackiej przestrzeni powietrznej.
  • Zobacz też: Biedronka stoi w obliczu srogich kar finansowych

Od września na słowackim niebie nie będą latać myśliwce MiG-29. Nasz południowy sąsiad wymienia je na zamówione F-16. Do czasu ich dostarczenia to Polska i Czechy mają zapewniać ochronę tamtejszej przestrzeni powietrznej.

Rzeczniczka ministerstwa obrony Słowacji, Martina Koval’Kakaszczikova, rzecze:

27 sierpnia podpisane zostaną dokumenty o wspólnej ochronie słowackiej przestrzeni powietrznej przez Polskę i Czechy od września br. Polskie i słowackie myśliwce będą startować z baz zlokalizowanych w obu krajach i po zakończeniu lotu będą wracać do baz macierzystych w Polsce i Czechach. W razie potrzeby polskie lub czeskie odrzutowce będą mogły lądować na zapasowych lotniskach na Słowacji.

Wspólna ochrona nie będzie polegała na wyodrębnieniu części dla Polski i drugiej dla Czech.

W zależności od konkretnej sytuacji zadania będą wykonywać albo czeskie, albo polskie maszyny.

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Bratysława zaczęła przygotowywać się do wcześniejszego zakończenia eksploatacji rosyjskich myśliwców MiG-29. Słowacja cztery lata temu zamówiła z USA 14 myśliwców F-16.

Czescy lotnicy

Armia czeska ma wieloletnie doświadczenie w ochronie obcego nieba. Od 2009 roku uczestniczy w ochronie przestrzeni powietrznej państw członkowskich NATO. Czescy lotnicy wielokrotnie operowali w ten sposób na Islandii i w krajach bałtyckich, a obecnie odbywają siódmą podobną misję na Litwie.

Czeska pani minister obrony Jana Černochová powiedziała:

Konflikt na Ukrainie pokazał nam, jak ważna jest jedność NATO i wzajemna pomoc sojuszników. Dlatego cieszę się, że mogę negocjować w imieniu Czech, aby pomóc naszym słowackim sąsiadom zapewnić ochronę ich przestrzeni powietrznej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, RMX News

Truchła małż

Truchła małż / Fot. Facebook

  • Pod koniec lipca zaobserwowano martwe ryby, a potem małże, w Zalewie Zemborzyckim.
  • Ok. 5 sierpnia miał miejsce główny wysyp zdechłych małż.
  • “Czynniki zewnętrzne musimy wykluczyć. Absolutnie nic takiego nie ma tu miejsca” – orzekł Jarosław Kowalczyk z Wód Polskich.
  • Zobacz też: 78 lat temu w Powstaniu Warszawskim zginął Tadeusz Gajcy

“Dziennik Wschodni” donosi o tysiącach martwych małży nad Zalewem Zemborzyckim, znajdującym się w granicach administracyjnych Lublina. Co więcej – woda zbiornika dostarcza kolejnych szczątków bezkręgowców. I tak jak w przypadku Odry, przyczyna tego faktu nie jest znana.

Grzegorz Uliński z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie zauważa:

Pod koniec lipca zaczęliśmy obserwować martwe ryby, potem małże. To pierwszy taki przypadek w tym zbiorniku.

Jarosław Kowalczyk z Wód Polskich natomiast orzeka:

Pierwsze sygnały dotarły do nas ok. 1 sierpnia. Nasi pracownicy też wtedy zaczęli zauważać pojedyncze martwe sztuki. Wysyp główny miał miejsce ok. 5 sierpnia.

“Dziennik Wschodni” pisze o leżących na piasku bądź dryfujących oddzielonych od siebie muszlach i wnętrznościach małż.

Kolejna tajemnica

Jeden z wędkarzy zwrócił uwagę na niechęć zwierząt do konsumpcji skorupiaków. Stwierdził, że kaczki się do nich nawet nie zbliżają.

Wodę do badań Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie pobrał 11 sierpnia. W poniedziałek badania powtórzył. Wspomniany już Grzegorz Uliński mówi:

Potwierdzono tylko podwyższony poziom tlenu – 13 mg na litr, zakwit sinic i glonów. Woda w rzece na wlewie jest czysta.

Ergo identycznie jak w przypadku Odry, nic nie wiemy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dziennik Wschodni

Śnięte ryby w Odrze

Śnięte ryby w Odrze / Fot. PAP/Leszek Muszyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Władysław Dajczak, wojewoda lubuski, ogłosił, że większa część tamtejszego odcinka Odry została posprzątana z rybich trucheł. Przemawiając na konferencji prasowej oznajmił, iż następne działania zależą od decyzji “ministerstwa środowiska”.

Wojewoda wspomniał o około 70 kilometrach pozostałych do oczyszczenia z rybich szczątków.

70 proc. lubuskiego odcinka Odry zostało uprzątnięte ze śniętych ryb, czyli zostało nam ok. 70 km i na pewno odcinek lubuski będzie wyczyszczony do końca.

Praca całodobowa

Dajczak zwrócił uwagę na pracę wykonywaną przez “służby związane z ochroną środowiska, sanepid i weterynaria”, która ma charakter całodobowy.

Nasze służby związane z ochroną środowiska, sanepid i weterynaria działają w tej chwili całodobowo i takie działania będziemy dalej prowadzili.

Oznajmił także:

Natomiast co będzie dalej z naszymi działaniami? One będą zależne od tego, jakie będziemy mieli dyspozycje, ustalenia z Ministerstwem Środowiska.

Na 22 zbadane we wtorek ujęcia wody w pobliżu Odry w żadnym nie stwierdzono przekroczenia norm niebezpiecznych pierwiastków.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Wpis z akcji "Top Freedom".

Wpis z akcji "Top Freedom". / Fot. Instagram

Zobacz także: Elon Musk: Być może jedynym niedoborem w przyszłości będzie stworzenie siebie jako ludzi

“Niech każdy/a zasłania co chce”

Zdaniem inicjatorki akcji, ratowniczki medycznej Ane Piżl, przymus, aby kobiety musiały zasłaniać część ciała, “obraża ludzi wszystkich płci”.

Nie namawiam do rozbierania się! Niech każdy_a sobie zasłania co chce! Nic mi do tego. Rzecz w tym, że staniki i hidżaby powinny być wyborem, a nie przymusem – przekonuje.

Z kolei aktorkę Paulinę Holz, znaną m.in. z serialu TVP “Klan” “do szału doprowadza konieczność blurowania lub zaklejania kobiecych (! Męskie są OK….) brodawek (tak, biust jest OK. Kobiece Brodawki sutkowe to złoooo”).

“Sufrażystki się w grobach przewracają”

Co na to internauci? Waldemar Krysiak, bloger, felietonista “Tygodnika Solidarność” żartobliwie zasugerował, że pewnie większość mężczyzn z aprobatą przyjmie ten feministyczny postulat.

Z kolei Robert Tekieli ocenił, że “kobiety to zlekceważą”. Wśród komentarzy zwykłych internautów pojawiają się takie opinie, że akcja to “powrót do czasów pierwotnych”.

Zawsze myslalam, ze feministki sa za rownouprawnieniem kobiet i przeciw ich uprzedmiotowieniem. One najpierw zaczna chodzic nago po ulicy a potem oskarzac o napastowanie kazdego, kto na nie spojrzy. Sufrazystki sie w grobach przewracaja – napisała jedna z internautek (pisownia oryginalna).

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Kobieta.pl

Sztuka-i-Narod Gajcy

Tadeusz Gajcy / Fot. Archiwum

Zobacz także: USA: Pracownicy urzędu podatkowego w ramach ćwiczeń symulowali atak na podmiejski dom

Tadeusz Gajcy urodził 8 lutego 1922, w Warszawie, w domu przy ul. Dzikiej 43/45, w ubogiej robotniczej rodzinie, jego ojciec był ślusarzem, a matka położną. Jego przodkowie byli Węgrami. W gimnazjum ojców Marianów chodził w do tej samej klasy co oprawca Jaruzelski. Był ministrantem. Pod okupacją niemiecką zdał tajną maturę i został studentem polonistyki w podziemnym Uniwersytecie Warszawskim.

Dzięki Zdzisławowi Stroińskiemu został członkiem konspiracyjnej organizacji Konfederacja Narodu założonej z inicjatywy działaczy Ruchu Narodowo-Radykalnego Bolesława Piaseckiego. Współtworzył narodowy miesięcznik literacki „Sztuka i Naród”. Na łamach miesięcznika postulował, by poezja była narodowa i inspirowała do walki. Gajcy zginął 16 sierpnia 1944 w Powstaniu Warszawskim, w kamienicy mieszczącej się przy ul. Przejazd nr 1/3 (dziś Andersa)

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com