fot. AdobeStock

Ulepszenie zdjęć za pomocą narzędzi graficznych

Obecnie do ulepszenia jakości zdjęć nie są wymagane skomplikowane programy graficzne. Takie proste i intuicyjne rozwiązania, jak np. Canva idealnie nadają się dla wszystkich tych, którzy chcą posiadać naprawdę świetnie prezentujące się fotografie i jednocześnie nie poświęcać ogromu czasu na ich edycję. Za pomocą Canva można zrealizować m/in. takie działania:

  • przyciąć zdjęcie;
  • usunąć tło;
  • nałożyć jeden obraz na drugi;
  • odwrócić obraz w pionie lub poziomie.

Skalowanie zdjęć online i offline

Jeśli dysponujesz obrazem o niskiej rozdzielczości, taki program, jak Let’s Enhance pomoże zwiększyć jego rozmiar bez utraty jakości. W tym celu stosuje się specjalny algorytm, który nie tylko rozciąga istniejące piksele, ale dodaje nowe zgodnie z analizą funkcji obrazu.

Żeby polepszyć jakość zdjęć, niekoniecznie należy korzystać z laptopa, w zupełności wystarczy użycie smartfona z dobrym edytorem, na przykład Mendr. Za pomocą tego programu można usunąć zbędny obiekt ze zdjęcia, zmienić tło itp. Jedynym problemem może być potrzeba zapłacenia za niektóre funkcje, jednakże jakość wykonywanych poprawek będzie naprawdę warta tego rodzaju wydatków. Można wymienić także jeszcze kilkanaście programów, które umożliwiają szybką i jakościową edycję zdjęć.

Istnieje także oprogramowanie do powiększenia zdjęć – pl.depositphotos.com/upscaler.html. Cały proces przebiega bez utraty jakości, ponadto skalowany bez utraty jakości obraz można pobrać za darmo i następnie wykorzystać w swoich projektach.

Efekty online i ulepszanie zdjęć

Nawet, jeśli zdjęcie wydaje się beznadziejne, można poprawić jego jakość za pomocą specjalnych efektów, które są dostępne online. Takie opcje można znaleźć zarówno we wspomnianej wyżej Canvie, jak i wielu innych podobnych programach. Efekty specjalne pozwalają zmienić przeciętny obraz nie do poznania, przekształcając go w prawdziwe arcydzieło.

Sztuczna inteligencja jako narzędzie doskonalenia nieudanych zdjęć

Sztuczna inteligencja – to najbardziej nowoczesne rozwiązanie stosowane do ulepszenia jakości zdjęć. Strony online i oprogramowanie tego typu są dostępne zarówno na zasadach online, jak i offline. Ponadto niektóre z narzędzi umożliwiają doskonalenie jakości nie tylko zdjęć, ale i obrazów. Oto są najbardziej popularne wersje narzędzi online i offline oparte na sztucznej inteligencji i dostępne w Polsce:

  • Retusz zdjęć AI;
  • Darmowy skaler obrazów Vidmore;
  • Pixlr;
  • Luminar AI;
  • Aurora HD;
  • Adobe Photoshop.

Większość z wymienionych wyżej programów umożliwia edycję zarówno automatyczną, jak i ręczną. Także istnieje możliwość grupowej edycji zdjęć różnej jakości.

Czy można dokonać edycji zdjęć offline?

Jeśli nie masz dostępu do Internetu, a chcesz dokonać szybkiej i jakościowej edycji zdjęć, mamy dla Ciebie kilka wspaniałych opcji. Większość z nich możesz wykorzystać nieodpłatnie lub skorzystać za naprawdę symboliczną cenę.

Najprostszym rozwiązaniem do edytowania zdjęć są edytory na iPhone’a i Androida. Jeśli nie masz ich w swoim smartfonie, możesz pobrać za darmo na Google Play Market lub Apple App Store:

  • BigJPG. Umożliwia edycję maksymalnie 20 zdjęć w ciągu 30 dni. Podstawowe funkcje – zmiana rozdzielczości zdjęć, likwidacja rozmycia, rys i ziarnistości.
  • iWai. Darmowy program umożliwiający poprawę jakości zdjęć o dowolnym rozmiarze.
  • Gigapixel AI. Odpłatny program o zróżnicowanych funkcjach. Służy do zmiany rozmiaru zdjęcia, eliminacji zidentyfikowanych wad. W efekcie użycia Gigapixel AI tworzy się obrazy, których nie da się odróżnić od tych zrobionych przy użyciu profesjonalnego aparatu.
  • Reshade. Darmowy i wygodny program, w którym poprawa jakości obrazu odbywa się automatycznie – wystarczy wybrać dane źródłowe i ustawić kluczowe parametry konwersji.
  • AVCLabs Photo Enhancer AI. Płatny program do edycji zdjęć online. Za pomocą aplikacji można poprawić jakość nie tylko nowych, ale i starych zdjęć, a także obrazów zeskanowanych z papieru lub filmu.

Jak można wnioskować, nawet posiadając zdjęcie niezbyt dobrej jakości, można przekształcić go w świetnie prezentujące się na ekranie smartfona, laptopa oraz po wydruku. Większość z programów, służących temu celowi i przeznaczonych dla amatorów jest dostępna do pobrania za darmo lub kosztuje bardzo mało, a jednocześnie nie wymaga specjalnego doświadczenia i przygotowania do ich wykorzystania.

Grzegorz Mikołajczyk

Grzegorz Mikołajczyk / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Interwencja służb

“Zakładam, że ta impreza nie miała statusu imprezy masowej. Policja z pewnością została poinformowana, dlaczego nie zainterweniowała? Podejrzewam, że służby wysłano na miejsce na rozpoznanie. Zakładam, że mieli wiedzę, że taki tłum się zbiera, ale nikt nie przypuszczał, że może dojść do takiej tragedii. Może pozostawiać do życzenia interwencja służb” – mówił Mikołajczyk.

Tłum to żywioł

“W takiej skali, jaka miała miejsce, każdy bodziec ma ogromny wpływ na zachowanie, na reakcję ludzi. Co było tym bodźcem? Nie wiadomo, po prostu machina ruszyła. Ludzie zaczęli się przemieszczać, panikować i stąd doszło do takiego olbrzymiego zagrożenia. Tłum w takiej skali to żywioł ciężki do opanowania. Nie ma sztywno określonych procedur, jak powinniśmy się zachować. Pamiętajmy jednak, kiedy znajdziemy się w takiej sytuacji – płyńmy z tłumem, starajmy się unikać budynków czy barierek, bo możemy zostać dociśnięci. Bardzo częstym przypadkiem, kiedy zostajemy poszkodowani w takich sytuacjach – upuszczamy telefon, torebka – schylamy się. To dosłownie chwila, kiedy zostaniemy przewróceni i stratowani przez tłum” – wskazywał ekspert.

Atak paniki

“Jeżeli ktoś zaczyna panikować, nigdy nie wiemy, czy widziano potencjalne zagrożenie, czy może jest to panika natury psychicznej, np. klaustrofobia. Należy taką osobę jak najszybciej uspokoić, odizolować. Należy zachować zdrowy rozsądek. Pamiętajmy, przy udzielaniu jakiejkolwiek pomocy. Najważniejsze jest życie i zdrowie nas samych. To jest priorytet” – dodawał Mikołajczyk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Mikołaj Drozdowicz

Mikołaj Drozdowicz / Fot. Youtube/MediaNarodowe

Kwestie finansowe a polityka UE

“W kontekście tego, czym stała się Unia Europejska, powinniśmy przestać patrzeć na UE wyłącznie w kontekście finansowym. Przez okres ponad 30 lat UE kojarzona jest z transferowaniem pieniędzy i faktycznie, gdyby spojrzeć tylko na kwestie związane z przepływami środków, to od początku naszego członkostwa ten bilans jest dla Polski korzystny. Natomiast ten matematyczny sposób patrzenia porzucić. Oczywiście Unia z jednej strony dysponuje środkami do rozdzielenia, ale z drugiej realizuje szaleńczą politykę, której koszt realizacji jest wielokrotnie wyższy. Polski rząd powinien postawić sprawę jasno – że nie zgadza się na tego rodzaju politykę, nawet gdyby miało się to wiązać z utratą jakichś środków” – wskazywał Drozdowicz.

Chodzi o władzę

“W moim przekonaniu kwestia sankcji na Polskę nie ma żadnego związku z kryzysem w polskim sądownictwie. Zasada praworządności to pojęcie narzucone w oficjalnym przekazie tylko po to, żeby ludzi, którzy nie mają wyobrażenia, czego tak naprawdę to pojęcie dotyczy, przekonywać, że w Polsce dzieje się źle. Unii Europejskiej w najmniejszym stopniu zależy na polskich sądach. Cała ta awantura to temat zastępczy. Akurat nawinęli się sędziowie, bo okazało się, że w Polsce ma to duży oddźwięk. Tutaj chodzi o władzę, o to, że Polska ma być państwem podporządkowującym się polityce Unii Europejskiej, a tak naprawdę Niemiec” – mówił gość MN.

Zmiana rządu w Polsce

“Nawet jeżeli polski rząd poszedłby na jakieś ustępstwa związane z tzw. reformą wymiaru sprawiedliwości, to za chwilę pojawi się jakiś inny powód, żeby te środki blokować. Tak naprawdę chodzi o wymuszenie zmiany władzy w Polsce. To jest jedyny cel polityki Unii Europejskiej” – dodawał mec. Drozdowicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zbigniew Gryglas

Zbigniew Gryglas / Fot. YouTube

Budowa elektrowni jądrowej

“To przede wszystkim bardzo dobra wiadomość dla Polski. Są tu dwa aspekty sprawy. Pierwszy – aspekt energetyczny. Ta decyzja oznacza krok naprzód w procesie budowy. To nie jest już to z czym mieliśmy do czynienia kilka lat temu, wybór lokalizacji i władze spółki, ale nic się nie działo. Dzisiaj mamy już wybór partnera strategicznego, który będzie nie tylko dostawcą technologii, ale będzie również współfinansował to przedsięwzięcie. Dotychczas w podstawie bazą bezpieczeństwa energetycznego były nasze siłownie węglowe. To serce naszego systemu. Te elektrownie mają określony czas funkcjonowania nie tylko ze względu na sytuację związaną ze złożami, ale przede wszystkim taką presję światową. Nie będziemy w nieskończoność eksploatować naszych siłowni. To serce musi zostać zastąpione przez energetykę jądrową, która nie emituje szkodliwych substancji, jest bezpieczna i stabilna” – podkreślał Gryglas.

Wzmocnienie bezpieczeństwa

“Ten nowy system będzie zdywersyfikowany. Potrzebujemy tej stabilnej energii, atom jest dzisiaj bardzo potrzebny. Te siłownie zapewnią nam bezpieczeństwo energetyczne. Ale jest także aspekt strategiczny, który wpływa na suwerenność Rzeczypospolitej. Ciągle musimy o tę suwerenność zabiegać, dbać o nią, bo z takim trudem została wywalczona. Partnerstwo z USA wzmacnia naszą suwerenność. Nie ma co ukrywać – gwarantem naszego bezpieczeństwa jest NATO i przede wszystkim Stany Zjednoczone. Trzeba pamiętać, że ta siłownia będzie pracować kilkadziesiąt lat. Nasze partnerstwo będzie trwało, będzie wzmocnione. Będziemy szkolić kadry dla naszej energetyki jądrowej, będziemy rozwijać własne kompetencje, wiążemy się z najsilniejszym partnerem i w związku z tym nasze bezpieczeństwu ulega wzmocnieniu” – wskazywał były wiceminister aktywów państwowych.

Rząd chce wzmacniać państwo

“Mamy powody, żeby optymistycznie patrzeć na nasz kraj, mamy rząd, który myśli perspektywicznie o potrzebach na przyszłość. Rząd chce państwo wzmacniać i to jest niezwykle istotne” – mówił gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Duda otworzył dom rodziny Pileckich

Prezydent Andrzej Duda na otwarciu Domu rodziny Pileckich / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Prezydent Andrzej Duda uczestniczył w środę w otwarciu Domu Rodziny Pileckich. Podkreślał, że Witold Pilecki był wielkim Polakiem oraz wybitną postacią w historii naszego kraju.

Ma ona służyć dalszemu wychowaniu nie tylko dzieci i młodzieży, ale także dorosłych, jak mamy wychowywać swoje dzieci, także po to, żeby Polska mogła trwać, by mogło trwać miejsce, gdzie jesteśmy obywatelami pierwszej kategorii, bo gospodarzami w swoim państwie i na swojej ziemi. To właśnie o to do ostatniego tchnienia walczył rotmistrz Witold Pilecki. To rozumiała znakomicie jego żona i jego dzieci, które przetrwały to wszystko

– powiedział prezydent Andrzej Duda.

Losy swoich rodziców wspominał syn Marii i Witolda Pileckich, Andrzej. Wyraził radość, że może dziś mówić o swojej matce, jak dobrym i odważnym była człowieka.

Nie tylko była ona opiekunką swoich dzieci, ale była opiekunką dzieci swojej siostry. Siostra straciła męża i synów, którzy musieli zniknąć, dwóch zostało, a sama wylądowała w Ravensbruck. Natomiast mama zaopiekowała się pozostałymi i razem z nami wychowywała swoją córkę przez całą wojnę

– przypomniał Andrzej Pilecki.

List do uczestników uroczystości skierował wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego, Piotr Gliński.

Muzeum jest poświęcone zarówno postaci płk. Witolda Pileckiego, dobrowolnego więźnia Auschwitz oraz bohatera walki z komunizmem i nazizmem, jak i jego żonie Marii. Historię rodziny opowiadają też dzieci Pileckich, czyli Zofia i Andrzej. Placówka mieści się w domu wybudowanym w 1901 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Kierowca

Kierowca / fot. pxhere

Jak poinformowała agencja Belga, w przyszłym roku zostanie uruchomiony program pilotażowy, w którego ramach specjalne kamery będą służyć do wyłapywania kierowców korzystających podczas jazdy z telefonów komórkowych.

W najbliższy piątek zostanie sfinalizowana umowa w tej sprawie. Zostanie ona zawarta między instytutem ruchu drogowego Vias a belgijskim rządem. W dalszej części wdrażania projektu, kamery zostaną zainstalowane w wybranych przez policję strefach. Nowy projekt będzie realizowany w pięciu gminach: jednej w Brukseli, dwóch we Flandrii i dwóch w Walonii.

Czytaj więcej: Polskie ambicje energetyczne. Sasin informuje o trzeciej elektrowni jądrowej

Jak będzie funkcjonował system?

W Belgii korzystanie z telefonów komórkowych podczas prowadzenia pojazdu jest karalne. Policjanci będą mieli za zadanie dokładnie analizować obrazy z kamer a następnie będą wysyłali łamiącym przepisy kierowcom odpowiednie mandaty.

Dochodzenie przeprowadzone przez instytut ruchu drogowego Vias wykazało, że kierowcy spędzają 2 proc. czasu za kierownicą z telefonem komórkowym w dłoni. Wśród kierowców samochodów dostawczych odsetek ten wzrasta do 4 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Ranni członkowie grupy Wagnera

Ranni członkowie grupy Wagnera / Fot. Twitter

  • Według doniesień portalu Insider, ponad stu zmobilizowanych żołnierzy podniosło bunt w ośrodku szkoleniowym w Uljanowsku.
  • W specjalnym oświadczeniu podkreślili, że rosyjskie władze nie uiszczają obiecanego żołdu.
  • W ostatnim czasie na portalach społecznościowych i w mediach pojawia się coraz więcej nagrań z buntów żołnierzy.
  • Uskarżają się oni na lokalne dowództwo, które nie dostarcza im potrzebnej broni oraz innego wyposażenia.
  • Zobacz także: Baerbock o deklaracji Rosji: “Wiele można osiągnąć, ignorując rosyjskie próby szantażu”

W ośrodku szkoleniowym w Uljanowsku na południowym zachodzie Rosji doszło do buntu zmobilizowanych żołnierzy z Czuwaszji. Mężczyźni nagrali specjalne oświadczenie, w którym przedstawili swoje zarzuty wobec dowództwa i rosyjskich władz. Stanowczo odmówili oni udziału w wojnie na Ukrainie.

Jak przekazał portal Insider, na opublikowanym nagraniu z ośrodka szkoleniowego, mężczyźni jednym głosem zadeklarowali wspólną walkę o swoje życie i prawa.

Czytaj więcej: W Rosji ogłoszono koniec mobilizacji. Szojgu: “Nie planuje się żadnych innych zadań mobilizacyjnych”

Rosjanie powoli mają dosyć wojny

Według mediów do ośrodka ściągnięto siły OMON-u i Rosgwardii, by stłumić bunt.

Jak podkreślił Insider, to nie pierwszy raz, kiedy zmobilizowani skarżą się na problemy z dowództwem czy wyposażeniem. W ciągu ostatniego miesiąca w internecie pojawiło się kilkadziesiąt podobnych nagrań.

Portal oznajmił, że żony zmobilizowanych Rosjan piszą w mediach społecznościowych, iż wyprawienie męża na wojnę kosztuje ok. 150 tys. rubli tj. ok. 11,5 tys. zł. Jak można przeczytać, kobiety te uskarżają się na to, że “wyprawkę” na wojnę muszą finansować z domowych budżetów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski w Charkowie / fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński żałuje, że jego kraj przez ostatnie lata nie zbudował systemu obronnego.
  • Poprosił on również, aby inni przywódcy nie namawiali go do negocjacji pokojowych z Rosją, gdyż nie zamierza tego robić.
  • Jego zdaniem Ukraina wygra wojnę, a sam będzie mógł odwiedzić wyzwolony Krym.
  • Zobacz także: Waszyngton. Rosyjska generalicja rozważała użycie broni jądrowej

Ukraiński przywódca Wołodymyr Zełeński przyznał, że przez ostatnie 30 lat jego kraj nie zbudował dostatecznie silnego systemu bezpieczeństwa, chroniącego przed ewentualnym atakiem ze strony Rosjan. Jego zdaniem ukraiński naród pokłada zbyt dużą ufność w Moskwę.

My na Ukrainie przez 30 lat nie budowaliśmy silnego systemu bezpieczeństwa, bo nie spodziewaliśmy się po nich tak agresywnych kroków. To był największy błąd naszego kraju, ukraińskiej polityki

– stwierdził prezydent Ukrainy w wywiadzie dla czeskiej telewizji.

Czytaj więcej: Błaszczak podjął decyzję. Polska zbuduje tymczasowa barierę na granicy z obwodem kaliningradzkim

Zełeński odmawia negocjacji z Rosją

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński przyznał, że wielu przywódców namawia go do podjęcia negocjacji pokojowych z Rosją, jednakże on sam nie zamierza na razie ich kontynuować.

Nie namawiajcie mnie do negocjacji, nie chcę powtarzać tych błędów. Myślę, że jedna wojna wystarczy Ukrainie w tym stuleciu

– powiedział Wołodymyr Zełeński.

Zapytany o możliwość kompromisu, Zełeński odpowiedział, że najpierw Rosjanie muszą wycofać swoje wojska z ukraińskiego terytorium, także z Krymu.

Wtedy możemy szukać jakiegoś rozwiązania, jak żyć przez następne 100 lat

– dodał ukraiński przywódca.

Podkreślił, że jeśli Rosja nie zrezygnuje z Donbasu i Krymu, to wojna się nie skończy. Marzy mu się również, aby po wojnie odwiedzić Krym.

Pojadę na Krym. Chcę zobaczyć morze

– wyznał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Małgorzata Manowska

Małgorzata Manowska youtube / źródło-https://www.youtube.com/watch?v=ruKUKVGMj_c

Niedawno 30 tzw. starych sędziów Sądu Najwyższego 30 wydało oświadczenie, w którym odmówili wspólnego orzekania z nowymi sędziami, nominowanym przez obecną Krajową Radą Sądownictwa. Taka sytuacja grozi paraliżem w Sądu Najwyższego, ponieważ może brakować sędziów do ustalenia składu sędziowskiego w poszczególnych sprawach.

W rozmowie z “Rzeczpospolitą” pierwsza prezes SN prof. Małgorzata Manowska przyznała, że taki krok tych sędziów nie był dla niej zaskoczeniem.

Starsi stażem sędziowie SN, lubią szafować takimi oświadczeniami. I to obrazuje ich podejście do służby. Na razie jednak nie zdarzył się przypadek, by sędzia odmówił orzekania w konkretnej sprawie. Mamy wolność słowa, nie mam zamiaru reagować na tego typu prowokacje

– stwierdziła I prezes Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej: Wzrost zachorowań na AIDS w Polsce. Co jest powodem? [OPINIA]

I prezes SN nie wyklucza dyscyplinarek

Prof. Manowska zaznacza, że jej możliwa odpowiedź na paraliż została zapisana w ustawie.

Ustawa mówi, że za odmowę sprawowania wymiaru sprawiedliwości może grozić postępowanie dyscyplinarne. Ja jestem daleka od stosowania tego typu środków. Tym bardziej że zdarzają się sędziowie, którzy marzą o postępowaniu dyscyplinarnym. Marzą, żeby wyjść do mediów i powiedzieć patrzcie Manowska zrobiła nam postępowanie dyscyplinarne. Nie chcę uprzedzać faktów, dlatego że wyznaczenie składów sędziowskich należy do prezesów poszczególnych izb w SN. Są całkowicie niezależni w tych sprawach

– wskazała prof. Małgorzata Manowska.

I prezes SN nie wykluczyła jednak, że sędziowie unikający pracy mogą ponieść w przyszłości konsekwencje w postaci wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Jak podkreśliła, tym sprawami zajmuje się odpowiednia instytucja, a nie ona sama.

Żadnej sytuacji nie wykluczam, ale nie grożę dyscyplinarkami, nie zrobię przyjemności nikomu, kto chce na sztandarach – do Europy ponieść hasło, że znęcam się nad sędziami i wszczynam im postępowania. Jeśli jednak nie będzie wyjścia, to ocena zachowania sędziów należy w pierwszym rzędzie do rzecznika dyscyplinarnego, a następnie do sądu. Moje chęci nie mają tu znaczenia

– wyjaśniła.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl, dorzeczy.pl

SG pomaga dzieciom swoich ukraińskich kolegów

Ukraińskie dzieci pod opieką Straży Granicznej / Fot. Youtube/Straż Graniczna

  • W Zamościu od połowy października odbywają się szkolenia dla ukraińskich uchodźców.
  • W weekendy przy zamojskiej parafii katedralnej imigranci mogą podszkolić się w języku polskim oraz poznać naszą historię.
  • Na kursy Ukraińcy mogą się zapisywać poprzez kontakt telefoniczny lub mailowy.
  • Ponadto kursy, które organizuje fundacja Potrafisz Polsko! są udzielane bezpłatnie.
  • Zobacz także: Walka z pornografią. Dzieci wpadają w wir uzależnienia technologicznego

Pierwsze zajęcia rozpoczęły się w połowie października. Odbywają się w weekendy przy zamojskiej parafii katedralnej. Zajęcia są kierowane do ukraińskich uchodźców, którzy znaleźli schronienie w Zamościu i w powiatach ościennych.

To projekt adresowany do osób pełnoletnich, które ukończyły 18 rok życia, ale mamy wśród uczestników także dwie osoby powyżej 70 roku życia

– przekazała Aleksandra Wojtyna.

Kursy, które organizuje Fundacja Potrafisz Polsko! są całkowicie bezpłatne, a zajęcia są finansowane dzięki pieniądzom z Funduszu Pracy Integracja Cudzoziemców na Rynku Pracy w ramach konkursu Razem możemy więcej.

W ramach całego szkolenia przewidziano 20 godzin nauki języka polskiego, a także po 10 z historii i informatyki

– wyjaśniła koordynator szkoleń realizowanych w Zamościu.

Czytaj więcej: Nowa ustawa o cmentarzach. Zmiany w przepisach

Ukraińcy próbują rozmawiać po polsku

Ukraińcy uczą się mówić i czytać po polsku, poznają również wybrane zagadnienia historyczne, m.in. dotyczące stosunków polsko-ukraińskich, ale również norm społecznych towarzyszących życiu codziennemu.

Na lekcjach informatycznych uzyskają wsparcie w kontaktach z instytucjami publicznymi czy prywatnymi, dowiadują się np. jak założyć konto bankowe, nabyć nieruchomość, korzystać z transportu publicznego lub uzyskać uprawnień do kierowania pojazdami czy skorzystać pomocy socjalnej i mieszkaniowej.

Na czas trwania kursu uczestnicy mają zapewnione wyżywienie, ubezpieczenie, a także opiekę nad dziećmi w miejscu szkolenia. A po zakończeniu całego cyklu zajęć każdy otrzyma notebook, jako wsparcie poszkoleniowe, a także certyfikat, który może okazać się pomocny w razie poszukiwania pracy.

Całość ma być realizowana do końca przyszłego roku. W zajęciach ma wziąć minimum 225 osób, ale jeśli zainteresowanie będzie większe, to w planach jest tworzenie kolejnych grup.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dziennikwschodni.pl