Daniel Czyżewski

Daniel Czyżewski / Fot. Youtube/Media Narodowe

Na początku listopada rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjął uchwałę dotycząca budowy elektrowni jądrowych w Polsce. Jak słusznie przewidywali eksperci, pierwsza elektrownia powstanie w technologii AP1000, którą oferuje amerykański Westinghouse. Jak wynika z podpisanego listu intencyjnego, elektrownia jądrowa powstałaby w Pątnowie będącej częścią Koniną w woj. Wielkopolskim. Czy z punkt bezpieczeństwa energetycznego lokalizacje te są słuszne? O wyjaśnienia poprosiliśmy red. Daniela Czyżewskiego z portalu Energetyka24.

Daniel Czyżewski – lokalizacja elektrowni

Doniesienia medialne mówią, że pierwszy obiekt powstanie w Lubiatowo-Kopalino w województwie pomorskim. Lokalizacja ta jest również preferowana przez samego inwestora. Alternatywą może być również Żarnowiec, będący miejscem, w którym przed laty mila powstać pierwsza polska elektrownia jądrowa.

Możliwe lokalizacje elektrowni jądrowej objaśnia “Polityka Energetyczna Polski do 2040 r.” Dokument ten wskazuje potencjalną lokalizację w “centralnej Polsce”. To właśnie w tym rejonie działają bloki energetyczne zasilanie węglem brunatnym. Tak jest m.in. w Bełchatowie.

“Najprawdopodobniej będzie to woj. pomorskie Lubiatowo-Kopalino. O tym mówi się od bardzo wielu lat. Spółka, która powstał jeszcze za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL, czyli spółka PGE EJ 1 właśnie tam prowadziła odpowiednie prace przygotowawcze. Organizowała wydarzenia dla lokalnej społeczności oraz kampania informacyjne tak, aby ta społeczność zaaklimatyzowała się z tą myślą, że i faktem, że niedaleko miejsca, w którym mieszkają będzie elektrownia jądrowa. Wszystko wskazuje, że tam

– wyjaśnił gość red. Olivera Pochwata.

Antyatomowe Niemcy

Powstanie pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej budzi jednak kontrowersje. Były premier Polski Leszek Miller wskazał, że wybór amerykańskiej korporacji może być powodem konfliktu z Unią Europejską. Jak wskazał polityk, prawo unijne wymaga, aby do przetargu startowało kilku kontrahentów.

Zdaniem byłego premiera, wybór amerykańskiego partnera może być zablokowany przez Komisję Europejską. “Czy budowa elektrowni jądrowych w taki sposób, jak chce to przeprowadzić rząd, jest w polskim interesie narodowym?” pytali na konferencji prasowej posłowie Konfederacji Jacek Wilk, Grzegorz Braun i Robert Winnicki. Politycy na zorganizowanej konferencji prasowej wskazali swoje wątpliwości dotyczące powstania elektrowni.

W opozycji do budowy elektrowni jądrowej w Polsce są również polscy i niemieccy Zieloni. Zdaniem Anne Emmendoerfer „elektrownie jądrowe po stronie polskiej miałyby skutki dla ludzi w wielu krajach europejskich”. To nie pierwsza wspólna akcja polskich i niemieckich Zielonych. Wspólnie protestują oni m.in. przeciwko planom pogłębienia i modernizacji Odry. Z czego wynika antyatomowość Niemiec?

“Są dla główne powody dla których Niemcy są antyatomowi, choć jeden stracił już swoja aktualność i zasadność. Pierwszy na pewno jest związany z tym, że większość społeczeństwa niemieckiego boi się elektrowni jądrowych. Trudno powiedzieć, czy organicznie wyszło to po Fukuszimie, czy też Zieloni i związane z nimi organizacje rozpuścili propagandę i wpłynęli na część niemieckiego społeczeństwa, że ma ono poglądy antyatomowe. Faktem jest, że część niemieckiego społeczeństwa rzeczywiście takie poglądy ma i to widać”

– wyjaśnił ekspert.

“Są organizowane marsze, protesty, to widać również w sondażach, że część społeczeństwa jest antyatomowa. Aczkolwiek w każdym społeczeństwie znajdzie się jakaś grupa 20 lub 30 proc. tych, którzy będą się bali. Słyszeli historię o Czarnobylu, słyszą propagandę różnych organizacji i gdzieś im to w głowie zostaje”

– dodał red. Daniel Czyżewski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kacper Kita w MN

Kacper Kita w MN / Fot. You Tube/ Media Narodowe

Zobacz także: Turcy wściekli na USA. “Nie możemy tolerować zdrad”

Wyniki wyborów w USA

“Te wybory pokazały bardzo głęboką polaryzację w Stanach Zjednoczonych. W systemie dwupartyjnym, niezależnie od problemów gospodarczych i braku popularności prezydenta Bidena, to napięcie jest tak silne, że demokraci są i tak gotowi głosować na swoich kandydatów. Wybory, które miały przynieść dużą zmianę, przynoszą ledwie korektę. Te wybory pokazują, że coraz częściej ludzie patrzą na drugą partię jako ekstremum, dochodzą podziały rasowe i podziały między płciami, na co miał wpływ temat aborcji – kobiety głosują na Demokratów” – mówił Kita.

Krytyka Trumpa

“Trump jest obwiniany również na prawicy. Przegrał w 2018, przegrał wybory prezydencie i teraz kolejne mid termy. Promowane jest przestawienie się na DeSantisa. Trump od początku jest krytykowany przez część Republikanów, którzy uważają go za taką narośl. Dochodzi kwestia, że Trump oczekuje od swoich kandydatów powtarzania, że wybory prezydenckie zostały sfałszowane. Opiera na tym swoją retorykę, większość społeczeństwa w to nie wierzy i ta narracja odpycha wyborców” – wskazywał publicysta.

DeSantis gwiazdą Republikanów

“Ron DeSantis odniósł w tych wyborach duży sukces, ponieważ Floryda przez lata była tzw. swing state, stanem, który przechodził z rąk do rąk. Po czterech latach rządów uzyskał 20 procentową przewagę, co się rzadko zdarza. DeSantis miał dobre wyniki gospodarcze, nawet w czasie pandemii, sprzeciwiał się imigracji, robił wrażenie kogoś bardzo profesjonalnego i kompetentnego w zarządzaniu instytucjami publicznymi” – podkreślał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dr Michał Sadłowski

Dr Michał Sadłowski / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Uradowany Zełeński w wyzwolonym Chersoniu. Pieskow nie mógł znieść tego widoku [+WIDEO]

Ryzyko utraty władzy

“Komentarz poczyniony przez Aleksandra Dugina nie jest aż tak jednoznaczny. Z jednej strony można go odczytywać jako określoną groźbę dla Putina i Kremla, która została wyrażona w ten sposób, że jeżeli tej wojny władza rosyjska nie wygra, nie poprowadzi efektywniej kampanii przeciw Ukrainie, to ryzyko utraty władzy faktycznie zaistnieje. Z drugiej strony Aleksander Dugin wzywa Władimira Putina, elitę rosyjską, by ostatecznie zerwali ze wszystkimi pozostałościami ustrojowymi, które mogą przywoływać na myśl jakieś formy liberalizacyjne” – mówił dr Sadłowski.

Dwie strony elit

“Dugin przede wszystkim wezwał, żeby oprzeć państwo na nowej, nacjonalistycznej ideologii, zupełnie antyzachodniej, żeby zerwać ostatecznie z Zachodem. Ten przekaz jest symptomatyczny, bo oddaje co dzieje się w Rosji wśród elit. Elity skupione w bloku ekonomicznym, kierujące wielkimi koncernami wydobywczymi, gazowymi, roponośnymi – tam jest świadomość, że ta wojna jest przegrywana, że relacje z Zachodem są w stanie katastrofy i może to doprowadzić do krachu społecznego, co zagraża tej elicie. Być może chcieliby jakiegoś zamrożenia, wycofania się, kiedy istnieje ryzyko kolejnych klęsk. Z drugiej strony mamy elity skrajnie nacjonalistyczne, neoimperialne, które zajmują się propagandą i mediami. Te elity po części czują się oszukane, po części czują swoje 5 minut, bo Kreml potrzebuje tych elit, potrzebuje tych radykałów do mobilizowania społeczeństwa” – wskazywał gość MN.

Kluczem jest gospodarka

“Na pewno Putin podejmuje ostateczne decyzje. W mojej ocenie bardzo silna jest frakcja, która chciałaby zamrożenia konfliktu, bo ta frakcja dysponuje kluczem do funkcjonowania Rosji, a tym kluczem jest gospodarka. Putin nie może się ich pozbyć, bo sprawnie zarządzają gospodarką w ramach tego kryzysu. Są pewne założenia, że pomimo sankcji gospodarka rosyjska wytrzyma 2023 rok, a to jest bardzo ważne dla Władimira Putina” – dodawał ekspert.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

stragan z warzywami

stragan z warzywami / pixabay.com

  • Wiceminister finansów Artur Soboń przekonywał ostatnio, że Prawo i Sprawiedliwość planuje przedłużyć tarczę antyinflacyjną.
  • Z kolei rzecznik PiS Radosław Fogiel dodał, że trwają dyskusje w Unii Europejskiej nad taryfami w e wspólnocie.
  • W ramach tarczy antyinflacyjnej, stawka 0 procent VAT obejmuje podstawowe produkty spożywcze.
  • Zobacz także: Flaga Pułku Azow na Marszu Niepodległości? Interweniowała Straż Marszu

Wiceszef resortu finansów Artur Soboń, wskazał, że zmiany wprowadzane w kontekście tarcz antyinflacyjnych nie będą dotyczyły VAT-u na żywność.

Zerowy VAT na żywność nie został zakwestionowany. Jak długo będzie obowiązywał? Decyzja jeszcze przed nami. Komisarz ds. rolnictwa Unii Europejskiej, Janusz Wojciechowski, mówił, że decyzje dot. taryf w ramach Wspólnoty mają duże szanse na ograniczenie wzrostu cen nawozów, co też przełoży się na ceny żywności. Jest to dość złożony system i trzeba przyjrzeć mu się w całości

– poinformował rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

W ramach tarczy antyinflacyjnej, która została przedłużona do końca 2022 r., stawka 0 procent VAT obejmuje podstawowe produkty spożywcze opodatkowane wcześniej pięcioprocentowym podatkiem.

Stawka 0 proc. VAT ma także zastosowanie do nawozów, środków ochrony roślin i innych środków wspomagających produkcję rolniczą, a także do gazu ziemnego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zełeński w Chersoniu

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński / Fot. PAP/EPA/Olg Petrasyuk. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński przybył w poniedziałek rano do wyzwolonego Chersonia.
  • Na nagraniach widać nie tylko radość mieszkańców, ale również przywódcę, który wzruszył się podczas podnoszenia flagi.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził w rozgoryczeniu, że Chersoń to nadal terytorium Rosji, choć sama Rosja nie potwierdziła ostatecznych granic.
  • Zobacz także: Putin chce rekrutować do armii obcokrajowców. Podpisał nowy dekret

W poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński odwiedził położone na południu kraju, wyzwolone w ostatnich dniach, miasto Chersoń.

Na nagraniach w mediach społecznościowych widać mieszkańców witających Zełenskiego oraz uśmiechającego się prezydenta.

Idziemy do przodu. Jesteśmy gotowi na pokój, pokój dla całego naszego kraju

– powiedział prezydent Ukrainy.

Podczas konferencji prasowej, w trakcie wizyty w Chersoniu, Zełenski dziękował państwom NATO i innym sojusznikami, którzy wspierają Ukrainę w wojnie z Rosją.

Jestem bardzo szczęśliwy, to widać po reakcji ludzi, ich reakcje nie są wyreżyserowane. Ludzie czekali na ukraińską armię, na naszych żołnierzy, na nas wszystkich

– zaznaczył Wołodymyr Zełeński.

Czytaj więcej: Rząd przejmuje aktywa Gazpromu. Buda: “Zapewniamy bezpieczeństwo krytycznej infrastruktury”

Pieskow: Chersoń należy do Rosji

Wizyta ukraińskiego prezydenta w Chersoniu wywołała oburzenie przedstawicieli Moskwy.

Zostawiamy to bez komentarza. To terytorium Rosji

– stwierdził rozgoryczony rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Warto przypomnieć, że 5 października br. prezydent Władimir Putin podpisał ustawy o włączeniu nowych terytoriów – w tym Chersonia – w skład Federacji Rosyjskiej. Cztery anektowane podmioty stanowią ok. 18 proc. terytorium Ukrainy.

Pseudoreferenda w sprawie przyłączenia do Rosji odbyły się w Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej, a także w obwodach zaporoskim i chersońskim w dniach od 23 do 27 września.

Agencja Reutera przypomina, że Kreml nie wyznaczył jeszcze formalnie granic nowych regionów, których znaczna część znajduje się pod kontrolą sił ukraińskich. W związku z tym nadal nie jest jasne, gdzie Rosja wytyczy własne granice międzynarodowe po zakończeniu aneksji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

reuters.com, twitter.com, dorzeczy.pl

Cerkiew schizmatycka

Cerkiew schizmatycka / fot. Pixabay

Daily Mail dotarło do wypowiedzi bliskiego spowiednika Władimira Putina. Prawosławny duchowny wyraził swoje zdanie nt. wojny z Ukrainą. Jego wypowiedź padła po tym, jak Ukraińcy odbili okupowany przez Rosję Chersoń. Namiestnik Monasteru Pskowsko-Pieczerskiego stwierdził, że należy zakończyć wojnę z Ukraińcami.

Potrzebujemy pokoju z woli Boga. Należy zakończyć wojnę z braćmi Ukraińcami

– powiedział metropolita Monasteru Pskowsko-Pieczerskiego.

Duchowny wskazał, że wolą Boga jest osiągnięcie pokoju i należy zakończyć wojnę z bratnim narodem ukraińskim. Tymczasem jak przypominają media jeszcze w kwietniu ten sam duchowny popierał działania zbrojne. Tichon Szewkunow mówił m.in. o imperializmie Stanów Zjednoczonych i wyjaśniał, że wojna to pokój.

Tylko dzięki wojnie można było osiągnąć pokój dla Federacji Rosyjskiej

– twierdził wcześniej Tichon Szewkunow.

Czytaj więcej: Kijów poirytowany. Odebrano akredytacje zachodnim dziennikarzom

Nowy dekret Putina

Dekret zmienia niektóre przepisy dotyczące regulaminu służby wojskowej. Na mocy nowych przepisów powołani do rosyjskiej armii będą mogli być obywatele Rosji, którzy posiadają także obce obywatelstwo lub zezwolenie na pobyt w innym kraju.

Wcześniej obywatele rosyjscy mogli służyć w wojsku w ramach poboru lub kontraktu, podczas gdy cudzoziemcy mogli i nadal mogą służyć tylko na podstawie kontraktu

– wyjaśniła rosyjska agencja TASS.

Dekret stwierdza, że pobór do wojska dotyczy także tych obywateli rosyjskich, którzy posiadają obywatelstwo innego państwa lub zezwolenie na pobyt lub inny dokument potwierdzający prawo stałego pobytu na terytorium obcego państwa.

Rosjanie posiadający paszporty lub zezwolenia na pobyt innych krajów mogą, podobnie jak cudzoziemcy, podjąć kontraktową służbę wojskową w Rosji. Nowa wersja przepisów przewiduje również, że wraz z wnioskiem o zawarcie umowy obywatele rosyjscy, jeżeli posiadają także inne obywatelstwo lub zezwolenie na pobyt, zobowiązani są do przedstawienia stosownych dokumentów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, onet.pl

Władimir Putin

Władimir Putin / fot. PAP/EPA/MIKHAIL KLIMENTYEV / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Dekret zmienia niektóre przepisy dotyczące regulaminu służby wojskowej. Na mocy nowych przepisów powołani do rosyjskiej armii będą mogli być obywatele Rosji, którzy posiadają także obce obywatelstwo lub zezwolenie na pobyt w innym kraju.

Wcześniej obywatele rosyjscy mogli służyć w wojsku w ramach poboru lub kontraktu, podczas gdy cudzoziemcy mogli i nadal mogą służyć tylko na podstawie kontraktu. Pod tym względem nic się nie zmienia ani dla obywateli Rosji, ani dla cudzoziemców

– podaje rosyjska agencja TASS.

Dekret stwierdza, że pobór do wojska dotyczy także tych obywateli rosyjskich, którzy “posiadają obywatelstwo innego państwa lub zezwolenie na pobyt lub inny dokument potwierdzający prawo stałego pobytu na terytorium obcego państwa”.

Rosjanie posiadający paszporty lub zezwolenia na pobyt innych krajów mogą, podobnie jak cudzoziemcy, podjąć kontraktową służbę wojskową w Rosji. Nowa wersja przepisów przewiduje również, że wraz z wnioskiem o zawarcie umowy obywatele rosyjscy, jeżeli posiadają także inne obywatelstwo lub zezwolenie na pobyt, zobowiązani są do przedstawienia stosownych dokumentów.

Czytaj więcej: Rząd przejmuje aktywa Gazpromu. Buda: “Zapewniamy bezpieczeństwo krytycznej infrastruktury”

Mobilizacja w Rosji oficjalnie zakończona

Pod koniec października rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o zakończeniu częściowej mobilizacji wojskowej, ogłoszonej przez Putina we wrześniu.

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował, że w ciągu pięciu tygodni do armii wcielono 300 tys. rezerwistów. Dodał, że 82 tys. poborowych zostało już wysłanych na front, a kolejnych 218 tys. znajduje się na poligonach i w trakcie przygotowania do działań bojowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Ziobro ostro o Tusku i ETS

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro / Fot. PAP/Tomasz Wiktor. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyjaśnił w poniedziałek, że Polska ponosi ogromne straty z tytułu składki w ramach systemu ETS.
  • Wyjaśnił, że Polska płaci obecnie 30 mld zł rocznie, a ogromne koszty ponoszą zwykli obywatele.
  • Stwierdził, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i Donald Tusk podobną kwotą szantażują Polskę – chodzi o środki z Krajowego Planu Odbudowy.
  • Zobacz także: Przełomowe spotkanie. Ciepłe powitanie Bidena z Xi Jinpingiem

Podczas konferencji prasowej pod kopalnią “Wujek” minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował o wysokich kosztach z tytułu płatności składek w ramach systemu ETS. Wyjaśnił, że to sztuczny podatek nakładany na produkcję energii z węgla.

Chodzi o 40 miliardów złotych. A pomnóżcie to teraz państwo razy siedem, czyli tyle, ile Polska dostaje ze środków z Unii Europejskiej. Siedem razy 40 – ile to jest? To jest prawie 300 miliardów kosztów tego systemu, jeśli połączyć ze składką, jaką Polska płaci

– powiedział minister sprawiedliwości.

Prezes Solidarnej Polski wytłumaczył, że Polska płaci obecnie 30 mld zł rocznie w ramach tego systemu narzuconego przez Unię Europejską.

W tej chwili Polska płaci 30 miliardów rocznie. To jest kwota, która odpowiada wszystkim środkom, którymi dzisiaj Polskę szantażują Niemka von der Leyen i Donald Tusk. Zapowiadają oni, że będą blokować fundusze z powodu rzekomego naruszenia praworządności, co jest czystym wymysłem i kłamstwem

– dodał Zbigniew Ziobro.

Czytaj więcej: Timmermans wykorzystuje wojnę do własnych celów. Zielony ład kosztem bezpieczeństwa krajów członkowskich

Projekt Solidarnej Polski ws. ETS

Od dłuższego czasu Solidarna Polska przekonuje, że zawieszenie systemu ETS oznacza zmniejszenie kosztów ciepła i energii dla każdego Polaka oraz odciążenie dla polskiej gospodarki. Minimum 20 miliardów złotych ma kosztować samo uczestnictwo w tym systemie.

Formacja polityczna Zbigniewa Ziobry alarmowała, iż konsekwencją realizacji pakietu klimatyczno-energetycznego będzie radykalny wzrost cen energii, a co za tym idzie, wzrost kosztów życia Polaków.

Dlatego Solidarna Polska zapowiedziała kilka dni temu złożenie w Sejmie projektu dotyczącego zawieszenia systemu handlu do uprawnień od emisji CO2.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda postanowił wydać decyzję o przejęciu udziałów PAO Gazpromu w spółce EuRoPol Gaz.
  • Decyzją ministra ustanowiono tymczasowy zarząd przymusowy, który przejmuje 100 proc. udziałów w spółce.
  • Zdaniem ministra jest to działanie wymierzone w zapewnienie bezpieczeństwa wk krytycznej infrastrukturze.
  • Jak zaznaczył, że ustanowienie zarządu przymusowego w PAO Gazprom jest konieczne dla prawidłowego funkcjonowania EuRoPol Gazu.
  • Zobacz także: Przewidywania NBP. Podano ile wyniesie inflacja w 2023 roku

Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda, powołując się na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zdecydował o przejęciu udziałów PAO Gazpromu w spółce EuRoPol Gaz – spółka to właściciel polskiej części gazociągu Jamał-Europa. 48 proc. udziałów w spółce należało do tej pory do rosyjskiego Gazpromu. 

Resort poinformował, że we wpisanej na listę sankcyjną firmie PAO Gazprom, decyzją ministra rozwoju i technologii Waldemara Budy, został ustanowiony tymczasowy zarząd przymusowy. Zarząd przymusowy został też ustanowiony na 100 proc. akcji Gazpromu w EuRoPol Gazie.

Tym samym zostanie zapewnione bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej

– przekazał minister rozwoju i technologii.

Jak zaznaczył, że ustanowienie zarządu przymusowego w PAO Gazprom jest konieczne dla prawidłowego funkcjonowania EuRoPol Gazu, w tym uniknięcia paraliżu decyzyjnego w tej firmie i zapewnienia bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej do przesyłu gazu.

Ta decyzja służy poprawie bezpieczeństwa energetycznego i ekonomicznego Polski, szczególnie teraz, gdy mamy do czynienia z agresją Rosji w Ukrainie i działaniami Putina mającymi destabilizować sytuację w Europie

– zaznaczył Waldemar Buda.

Minister dodał, że Polska jest pierwszym krajem w Europie, który wprowadził instytucję tymczasowego zarządu przymusowego.

Robimy wszystko, co możliwe, by przeciwdziałać skutkom rosyjskiej agresji, ale też, by eliminować rosyjski kapitał i rosyjskie wpływy. Konstytucja nie pozwala nam na wywłaszczanie, dlatego wspólnie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji wprowadziliśmy tymczasowy zarząd majątkiem

– wytłumaczył polityk.

Czytaj więcej: Izrael zaatakował syryjską bazę lotniczą. Ostatnio korzystali z niej Rosjanie

Aktywa Gazpromu na polskiej liście sankcji

EuRoPol Gaz to właściciel polskiej części gazociągu tranzytowego Jamał-Europa, jednej z najbardziej zaawansowanych i jednocześnie największej w Europie inwestycji energetycznej przełomu XX i XXI wieku. Polskim odcinkiem gazociągu o długości ok. 684 km przesyłany jest gaz ziemny na potrzeby odbiorców krajowych i zagranicznych.

Dotychczas po 48 proc. udziałów w EuRoPol Gazie mieli rosyjski Gazprom i polski PGNiG. 4 proc. należy do Gas-Tradingu z grupy PKN Orlen.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, rp.pl, interia.pl

Elektrownia w Turowie

Elektrownia w Turowie / Fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Solidarna Polska zamierza złożyć do sejmu projekt ustawy ws. zawieszenia polskiej płatności w ramach systemu ETS.
  • Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba wskazał, że w znaczący sposób obciąża on portfele Polaków.
  • Wyjawił, że grupa PGE płaci rocznie, aż 12 mld zł. za same prawa do emisji CO2.
  • Zdaniem polityków SP projekt ustawy ma być zgodny z prawem unijnym.
  • Zobacz także: Szwecja: Awaria elektrowni atomowej

Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba odniósł się niedawno do zapowiadanego projektu Solidarnej Polski projektu ustawy ws. zawieszenia funkcjonowania w naszym kraju systemu ETS. Stwierdził, że projekt ma zostać przedstawiony w najbliższych dniach.

Elektrownia Bełchatów za jedną godzinę pracy, 365 dni w roku płaci za uprawnienia do emisji CO2 1 mln 200 tys. zł. Grupa PGE – to jest 12 mld zł rocznie. W naszych rachunkach mamy pozycję związaną właśnie z ETS-em w cieple, czy rachunkach za prąd. Również cena chleba jest uwarunkowana od ceny emisji do uprawnień ETS

– podkreślił wiceminister klimatu i środowiska .

Polityk wyjawił, że Solidarna Polska poprosiła prof. Waldemara Gontarskiego o opinie prawną, czy istnieje możliwość zawieszenia systemu ETS w Polsce.

Wskazał on, że art. 347 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i dołączona do niego 35 deklaracja, to są przepisy, które pozwalają krajom członkowskim odejść od celu, czyli nie realizować prawa unijnego w sytuacji, kiedy kraj członkowski jest zaangażowany lub ma bezpośrednio bliskie relacje z krajem, który prowadzi regularne działania wojenne

– dodał Jacek Ozdoba.

Wiceminister wskazał, że system ten w dużym stopniu obciąża Polaków, a ideologiczne niszczenie gospodarki jest nie do przyjęcia. Dodał, że liczy na dyskusję w Sejmie na temat rozwiązań zawartych w projekcie ustawy.

Czytaj więcej: Media: Komunistyczna Partia Chin dystansuje się od Rosji

SP chce zawieszenia składki ETS już od początku 2022 roku

W środę minister sprawiedliwości, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i wiceminister klimatu Jacek Ozdoba poinformowali, że projekt przewiduje zawieszenie obowiązku sporządzania raportów na temat wielkości emisji za okres od 1 stycznia 2022 r.

Skorelowane jest z tym zawieszenie przepisów dotyczących dalszego postępowania z raportami oraz ustalania poziomu emisji w przypadku braku raportu lub jego nierzetelnego sporządzenia. Realnie ustawa wprowadza zawieszenie systemu zakupu uprawnień i zwolnienie z kosztów podatku klimatycznego

– czytamy w komunikacie Solidarnej Polski.

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji powstał w 2005 r. Limituje on ilość CO2, która może być emitowana przez energochłonne sektory przemysłu, producentów energii i linie lotnicze. UE określa całościowy pułap uprawnień do emisji, a przedsiębiorstwa uprawnienia te dostają lub kupują, mogą też sprzedawać je innym podmiotom należącym do systemu.

Jedno uprawnienie daje możliwość emisji jednej tony CO2. Zgodnie z ustawą o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych operator statku powietrznego albo prowadzący instalację musi sporządzać raport na temat wielkości emisji sporządzony za poprzedni rok okresu rozliczeniowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl