Poseł Krzysztof Mulawa z Konfederacji w niedzielę w Telewizji Republika starł się z posłem Januszem Kowalskim (SuwPol) i europosłem Dominikiem Tarczyńskim (PiS). Obaj politycy to wytrawni krzykacze z obozu Zjednoczonej Prawicy, którym nie jest łatwo sprostać w potyczkach słownych. Szczególnie na własnym boisku, jakim jest Telewizja Republika.
Jak sobie poradził poseł Konfederacji w starciu z wytrawnymi politykami można obejrzeć na na kanale YouTube Telewizji Republika (odnośnik na końcu tego artykułu). W pewnym momencie w stosunku do obu posłów, chociaż bezpośrednio były to słowa adresowane do Janusza Kowalskiego, padły z ust posła Konfederacji słowa: – Dzisiaj, panie pośle Kowalski, niedziela. Proszę szybciutko na Mszę, jeżeli jeszcze pan nie był. To teraz powiem dlaczego: wyspowiadać się,
Poseł Mulawa przypomniał Januszowi Kowalskiemu i Dominikowi Tarczyńskiemu głosowanie w Parlamencie Europejskim z maja 2022, “które spowodowało, że granica polsko-ukraińska na wszystkie produkty rolne została otwarta na oścież”. – Wszyscy europarlamentarzyści zarówno z Prawa i Sprawiedliwości, jak i z Platformy Obywatelskiej i z Lewicy zagłosowali za otwarciem granicy polsko-ukraińskiej – powiedział Mulawa.
Dominik Tarczyński w trakcie tej wypowiedzi, jak to się mówi kolokwialnie, nie trzymał ciśnienia. Przerywał. Rzucił nawet w stosunku do posła Mulawy: – Łże.
Krzysztof Mulawa to zachowanie Dominika Tarczyńskiego skomentował później w mediach społecznościowych: Człowiek czasem się dziwi jak można kłamać w żywe oczy i AŻ tak manipulować widzem. Współczuję wyborcom PiSuu nałogowo oglądającym Republikę, że są poddawani takim manipulacjom jak dzisiaj Pan Europoseł Tarczyński.
Człowiek czasem się dziwi jak można kłamać w żywe oczy i AŻ tak manipulować widzem. Współczuje wyborcom PISu nałogowo oglądającym Republikę, że są poddawani takim manipulacjom jak dzisiaj Pan Europoseł Tarczyński😔
Rozmawiałem właśnie w z Dominikiem Tarczyńskim, który klasycznie uciekł do przodu i kłamał ponieważ w 2022 roku zdradził polskiego rolnika zgadzając się na PEŁNE OTWARCIE GRANICY NA WSZYSTKIE PRODUKTY z Ukrainy.
Tusk to opcja niemiecko-brukselska, a PIS klasyczny fałszywy przyjaciel z nożem w Twoich plecach. Ps. Wiem, że Republika nie odpowiadała to, co powiedzą goście.
Cała rozmowa posłów Krzysztofa Mulawy, Dominika Tarczyńskiego i Janusza Kowalskiego na kanale YouTube Telewizji Republika
Krzysztof Bosak skomentował nagły zwrot w podejściu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do Zielonego Ładu.
Jeszcze 3 lata temu Kaczyński w rozmowie z Jerzym Jachowiczem mówił, że Zielony Ład musimy przyjąć. Brał pod uwagę również, że Polacy poniosą tego koszty. Dzisiaj nagle Zielony Ład odrzuca. Skąd ta zmiana?
Krzysztof Bosak na serwisie X: Ten człowiek utożsamia zrozumienie zasad polityki z instrumentalnym traktowaniem prawie każdej kwestii. Kłamstwo płynnie wychodzi z ust, za każdym razem z tą samą pewnością siebie i przekonaniem, gdyż za każdym razem jest kolejną mądrością etapu.
A może to nie kłamstwo? Może to po prostu kolejne wersje prawdy, na kolejnych etapach dostosowań do zmiennej rzeczywistości.
Skąd takie podejście? Z przekonania, że esencją demokracji jest ciągłe manipulowanie opiniami wyborców, a nie prezentowanie prawdziwego zestawu swoich poglądów czy realizacja stałego programu zgodnie z jakąś uporządkowaną strategią.
W tej metodzie Kaczyński i Tusk są do siebie podobni. Chcą wyborców (i kadrę polityczną) uwieść, a nie przekonać. Wolą zwodzić niż przewodzić. Potrafią być skuteczni skutecznością, która prowadzi donikąd.
Ten człowiek utożsamia zrozumienie zasad polityki z instrumentalnym traktowaniem prawie każdej kwestii. Kłamstwo płynnie wychodzi z ust, za każdym razem z tą samą pewnością siebie i przekonaniem, gdyż za każdym razem jest kolejną mądrością etapu. A może to nie kłamstwo? Może to… https://t.co/yMipwvgUmI
Sławomir Mentzen chwilę po tym jak dostał gazem w twarz. Obok przesyłka wraz z listem od firmy Fox Labs Polska / zdjęcie: X
Dosyć nietypowy i niecodzienny prezent otrzymał Sławomir Mentzen od firmy Fox Labs Polska. Prezent jednak praktyczny. Szczególnie przydatny kiedy Polską rządzi Donald Tusk.
Sławomir Mentzen wyszedł w środę z Sejmu, aby stanąć razem z protestującymi rolnikami pod Sejmem. Kiedy stał w spokojnej grupie demonstrantów nagle cała grupa została zaatakowana przez policję. Poseł Mentzen dostał gazem pieprzowym prosto w twarz. Pomocy udzieliła mu ostatecznie służba medyczna w Sejmie.
Po tym incydencie Mentzen otrzymał w prezencie zestaw, który może mu się przydać w przyszłości w podobnych tego typu przypadkach. Od firmy Fox Labs Polska otrzymał chusteczki dekontaminacyjne, wspomagające zneutralizowanie działania gazu pieprzowego. Jak napisała w liście do posła Mentzena firma, chusteczki przesłali, aby był Pan zabezpieczony przed kolejnym podobnym atakiem jaki zdarzył się ze strony służb podczas strajku rolników.
Jednak to nie wszystkie prezenty. W paczce znalazł się również… gaz pieprzowy. Dodatkowo, w razie konieczności, aby odeprzeć atak, dołączamy także najmocniejszy gaz pieprzowy na świecie Fox Labs.
A na koniec listu, który był w paczce do posła Mentzena, znalazły się słowa: Z wyrazami solidarności!
Posłowie Krzysztof Bosak i Bartłomiej Pejo / zdjęcie: materiały prasowe Konfederacji
Posłowie Konfederacji wczoraj bardzo aktywnie brali udział w protestach rolniczych. Nie tylko w nich maszerowali, ale wtedy, kiedy doszło do prowokacji i ataku policji na manifestujących podejmowali interwencje. Często sami byli potraktowani przez policję gazem.
Dzisiaj podczas Konferencji prasowej w Sejmie wicemarszałek Sejmu wspomniał o tych skandalicznych działaniach policji wobec protestujących rolników. – W pełni się solidaryzujemy wszyscy z protestami rolników, udzielamy im pełnego poparcia – mówił Krzysztof Bosak. – I domagamy się dymisji nie tylko ministra Kierwińskiego, ale także kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa. W szczególności ministra Kołodziejczaka! Oni zawiedli polskich rolników. Oni prowadzą działania pozorowane. Oni grają na czas. Próbują przeczekać protesty.
Krzysztof Bosak również zaapelował: – Do obywateli: wspierajmy rolników w tych protestach. To jest nasza wspólna sprawa. Bezpieczeństwo żywnościowe, przetrwanie polskiego rolnictwa, przetrwanie polskiego sektora żywnościowego, eksportu żywności i przetrwanie całej polskiej gospodarki. To jest nasza sprawa, naszej niepodległości, naszej suwerenności! Do rolników: nie poddawajcie się. Znamy te prowokacje, znamy te sztuczki. Wiemy, jak to działa. Wiemy, jak to wygląda. Nie poddawajcie się. W innych państwach europejskich, w których obywatele, rolnicy coś wywalczyli, te protesty musiały trwać długo. My was będziemy wspierać. Potrzebujemy partnerów na poziomie społecznym, którzy twardo walczą o swoje prawa. Ta walka wczoraj się dopiero na dobre zaczęła i musimy być zdeterminowani, żeby zmusić rząd i w Brukseli, i w Warszawie, do ustępstw.
Posłowie Konfederacji Grzegorz Płaczek i Witold Tumanowicz / zdjęcie: materiały prasowe Konfederacji
Posłowie Konfederacji udali się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z interwencją poselską w związku ze skandalicznymi działaniami policji podczas wczorajszej manifestacji rolników, leśników, myśliwych, pszczelarzy i osób popierających rolnicze protesty.
– Policja użyła gazu oraz środków przymusu bezpośredniego na spokojny tłum – mówił na konferencji prasowej pod siedzibą MSWiA poseł Witold Tumanowicz. – Na spokojnych protestujących rolników, którzy walczą o swój byt i swoich rodzin. Którzy są tłamszeni regulacjami unijnymi, tłamszeni nieuczciwą konkurencją zza wschodniej granicy.
I wyjaśniał cel interwencji: – Jesteśmy dzisiaj z interwencją, żeby dowiedzieć się, kto odpowiada za te skandaliczne zachowania policji. Mamy przecież nagrania, w których to policja rzuca… kostkę brukową w tłum. Jest to niedopuszczalna sytuacja, która z naszej perspektywy nosi znamiona po prostu zwykłej prowokacji policyjnej. Takie obrazki widzieliśmy już przy okazji pierwszych Marszów Niepodległości. Zresztą dokładnie ten sam rząd napuszczał na patriotów policję, pałki, gaz. To wszystko obserwowaliśmy. Jak widać minister Kierwiński wziął korepetycje od ministra Sienkiewicza i chyba używa dokładnie tej samej taktyki, którą znamy właśnie z tych lat, w których Marsze Niepodległości były atakowane przez policję.
Grzegorz Płaczek: Poseł Grzegorz Płaczek wyjaśnił szczegółowo cel interwencji poselskiej: -Składamy dzisiaj interwencję korzystając z przysługującego nam prawa w oparciu o ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Wymienił również o co posłowie Konfederacji pytają ministerstwo: • Kto odpowiadał za zabezpieczenie terenu pod Sejmem RP w dniu zgromadzenia? • Kto i dlaczego wydał rozkazy użycia środków przymusu bezpośredniego wobec protestujących? • Kto, dlaczego i w jakim trybie rozwiązał zgromadzenie? • Dlaczego została przyjęta przez policję taktyka eskalacji wobec protestujących? • Dlaczego użyto środków przymusu bezpośredniego wobec posłów na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej? • Czy i jakie konsekwencje służbowe poniosą osoby odpowiedzialne za działania wobec protestujących rolników? • Dlaczego funkcjonariusze policji rzucali różnymi przedmiotami przypominającymi petardy i kamienie w protestujących, co ujawniły liczne nagrania z zajścia i wreszcie w jakim celu i na podstawie czyjego rozkazu Policja wkroczyła w grupę protestujących rolników?
Sławomir Mentzen pod Sejmem na proteście rolników / Zdjęcie: materiały prasowe Konfederacji
Premier Donald Tusk nie miał czasu spotkać się z delegacją rolników, którzy dzisiaj protestowali w Warszawie. Ale już podległe mu służby znalazły czas na prowokacje wobec manifestujących oraz pałowanie i gazowanie.
Razem z manifestującymi rolnikami byli dzisiaj posłowie Konfederacji, którzy od początku rolniczych protestów wspierają je, a także podejmują interwencje tam gdzie władza lokalna czy centralna utrudnia przeprowadzanie legalnych protestów. Tak było również dzisiaj w Warszawie. Kiedy dzisiaj protesty dobiegały już końca doszło ze strony policji zgromadzonej pod Sejmem do szeregu prowokacji. Policjanci wchodzili w tłum manifestujących. Używali wobec nich gazu.
❌ Protest w Warszawie trwa. Doprawdy zadziwiające jest to, że na początku w tłum weszły białe kaski. Od tego momentu rozpoczął się kolejny etap eskalacji. Pytanie – KTO zdecydował, aby policja WESZŁA W TŁUM? 🔥 SKANDAL! pic.twitter.com/Fn7nZ5Rugp
— #tosiesamokomentuje (@placzekgrzegorz) March 6, 2024
Dochodziło również do zatrzymań bez widocznego uzasadnienia. Filmy z takich zatrzymań już obiegły media społecznościowe.
Posłowie Konfederacji interweniowali w trakcie ataku policji na manifestantów. Jak podkreślił na konferencji prasowej w Sejmie poseł Grzegorz Braun, posłowie Konfederacji starali się i udało się ograniczyć skutki tej prowokacji. – Udało nam się nie dopuścić do rozległej pacyfikacji manifestujących przez policję. (…) Szereg razy doprowadzaliśmy do rozdzielenia cywilów i mundurowych. Szereg razy doprowadzaliśmy do wyjaśnienia sytuacji.
Posłowie Konfederacji nie otrzymywali od funkcjonariuszy policji w białych kaskach taryfy ulgowej. – Poseł Konfederacji, pan prezes Sławomir Mentzen dostał gazem centralnie w twarz, w pierś którą starał się osłaniać polskich patriotów manifestujących tutaj w Warszawie, w Śródmieściu – przedstawiał sytuację poseł Grzegorz Braun.
Stałem pod Sejmem pomiędzy policją a rolnikami. W pewnym momencie policja potraktowała nas gazem i zaatakowała. Rolnicy w tym miejscu byli zupełnie spokojni, po prostu stali za mną. Interwencja policji nie wyglądała na uzasadnioną, wręcz przeciwnie, wyglądała na próbę eskalowania… pic.twitter.com/auBGnjzw9l
Witold Tumanowicz dodawał: – Dostaliśmy jako posłowie gazem. Zapewniam, immunitet nie chroni przed gazem. Dostaliśmy tak samo jak manifestujący rolnicy. Robiliśmy wszystko, żeby uspokajać także tłum. Rozmawialiśmy z dowódcami policji, którzy byli tak naprawdę głusi na to, że ta taktyka, którą zastosowali nie rozwiązuje problemu, ale eskaluje niepokoje.
Kwatera Łączka na Powązkach Wojskowych, zdjęcie: materiały prasowe Konfederacji
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w kilku “slajdach” z mediów społecznościowych.
Dziś jako reprezentant koła Leszno @MWszechpolska uczestniczyłem w miejskich obchodach z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ceną, jaką płacili za działalność czy walkę o suwerenną Ojczyznę, były represje czy śmierć. Oby historia się nie powtórzyła… pic.twitter.com/6Qt6Cq7Ghs
Dzisiaj w Opolu odbyło się racowisko dla Żołnierzy Wyklętych zorganizowane przez Okręg Opolski @MWszechpolska, w konkretnie przez koło Kędzierzyn-Koźle, Kluczbork i Opole. Miałem zaszczyt odczytać Apel Pamięci.
— Bartłomiej Czuchnowski (@B_Czuchnowski) March 1, 2024
Dzień Żołnierzy Wyklętych. Po oficjalnych uroczystościach wziąłem udział w zwiedzaniu Muzeum w dawnym więzieniu na Rakowieckiej. Robi ogromne wrażenie i wstrząsa opisem tortur i zbrodni komunistów. pic.twitter.com/fP4KjiMNsK
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) March 1, 2024
W Piasecznie lokalne władze wraz z młodzieżą uczciły pamięć Żołnierzy Wyklętych w pięknej patriotycznej uroczystosci. To niezwykle ważne by pielęgnować u młodych szacunek i wrażliwość na powagę polskiej historii i na zasługi tych, dzięki którym możemy cieszyć się wolną ojczyzną! pic.twitter.com/fZBlb7apmi
Byliśmy też w Gliwicach, gdzie odbył się Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych, współorganizowany przez Ruch Narodowy i Młodzież Wszechpolską. pic.twitter.com/9xREJf5h5s
Michał Wawer, Krzysztof Bosak, Krystian Kamiński z Ruchu Narodowego
Bandycki napad na działaczy Ruchu Narodowego. Dwóch bandytów z Antify zaatakowało w Warszawie działaczy Ruchu Narodowego wracających z marszu rolników.
Dzisiaj w Sejmie w związku z wczorajszym napadem na działaczy Ruchu Narodowego odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli Ruchu Narodowego z udziałem wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który jest jednocześnie prezesem Ruchu Narodowego oraz posła Michała Wawera i b. posła Krystiana Kamińskiego. Prezentujemy poniżej wypowiedzi działaczy Ruchu Narodowego.
Michał Wawer: – Na ulicach Śródmieścia warszawskiego wczoraj doszło do ataku bojówkarzy lewicowej organizacji Antifa, ataku na przedstawicieli Ruchu Narodowego, działającego w ramach Konfederacji. Czyli działaczy, kandydatów w nadchodzących wyborach samorządowych, reprezentujących jedną z sejmowych partii. To są obrazki, które do tej pory kojarzyły nam się raczej z opowieściami z 20-lecia międzywojennego albo z opowieściami o krajach na niższym poziomie demokracji, niższym poziomie debaty publicznej niż to ma miejsce w Polsce.
Do tej pory była to też narracja wykorzystywana raczej przez liberalno-lewicową stronę sceny politycznej, która z nabożną czcią wspomina prezydenta Adamowicza, która przypisuje prawicy, szeroko pojętej, aspiracje do tego, żeby przemocą rozwiązywać spory polityczne, i żeby przemoc wykorzystywać do tego, by swoje cele osiągać!
Wczoraj na ulicach Warszawy widzieliśmy coś innego. Widzieliśmy dwóch zamaskowanych działaczy lewicowej Antify, którzy z zaskoczenia, zza pleców zaatakowali dwóch działaczy Ruchu Narodowego, używając gazu, używając pałek, wywołując poważne obrażenia fizyczne u naszych kolegów partyjnych, naszych zaangażowanych w pokojowe protesty rolników działaczy. Apelujemy, żeby takie metody spotkały się z jednoznacznym, zgodnym potępieniem całej sceny politycznej! Apelujemy do polityków Lewicy, żeby odcięli się od Antify i poparli postulaty delegalizacji tej organizacji i surowego ścigania wszelkich tego typu zachowań. Nie pozwólmy, żeby debata pomiędzy partiami sejmowymi, partiami parlamentarnymi, popieranymi przez miliony Polaków, odbywała się w drodze przemocy ulicznej, stosowania broni na ulicach polskich miast.
Krystian Kamiński: – Sytuacja jest poważna, ponieważ dochodziło do scen, do których nigdy nie powinno było dochodzić. Dochodziło ze strony lewicowych bojówkarzy, którzy powinni być właśnie wykluczeni poza nawias społeczny. Dla których nie powinno być miejsca w jakiejkolwiek formie polskiego społeczeństwa, ponieważ dopuszczają się czynów całkowicie niegodnych, które powinny być potępione przez wszystkie siły polityczne, przez całe społeczeństwo. Naszym żądaniem jest delegalizacja tych skrajnie lewicowych grup Antify – będziemy występowali o to, żeby byli uznani za osoby wykluczone z jakichkolwiek możliwości działalności społecznej. Ich działania przypominają działalność po prostu terrorystyczną, dla której nie powinno być żadnego przyzwolenia. (…)
Krzysztof Bosak: – Wczoraj mieliśmy wspaniałe, wielkie protesty rolnicze, zryw polskiej opinii publicznej, zryw Polaków w obronie swoich interesów! Najwyraźniej komuś to przeszkadzało, chciał ten dzień zepsuć, napadając na działaczy Ruchu Narodowego! Było to typowo bandyckie zachowanie, charakterystyczne dla organizacji skrajnej lewicy, tzn. napaść z wykorzystaniem ciężkich narzędzi, takich jak pałka czy gaz, w celu kradzieży flag, partyjnych transparentów. To jest przenoszenie jakichś bandyckich obyczajów na poziom życia obywatelskiego, gdzie normalni, pokojowo nastawieni obywatele korzystają ze swoich praw!
Ta sytuacja z wczoraj pokazuje, że organizacje reprezentujące lewicowy radykalizm mieszają ludziom w głowach, popychają do łamania prawa, do robienia innym krzywdy, kompletnie w sposób trudny wręcz do zrozumienia, jak bardzo bezsensowny, bo zakładam, że nawet ci, którzy to zrobili, nie są przeciwko polskim rolnikom!
Będziemy oczekiwali ustalenia sprawców. Będę interweniował jeszcze dziś, rozmawiał z odpowiednimi dowódcami Policji, żeby pilnie zabezpieczyć wszystkie dowody, zabezpieczyć nagrania z monitoringów i po prostu tych sprawców ustalić i ukarać. Uważamy, że takie przestępstwa nie mogą pozostawać niezgłoszone, nieukarane. To nie jest błaha sprawa – jeden z działaczy tym ciężkim narzędziem, którym oni się posługiwali, ma rozbitą głowę, więc też wchodzi w grę obdukcja lekarska. Będę również wnosił do prokuratora generalnego o objęcie śledztwa w tej sprawie nadzorem. Na to są poważne paragrafy.
Chciałbym też przestrzec wszystkich, którzy podlegają właśnie wpływom tych radykalnych lewicowych ideologii, że nie warto łamać prawa, nie warto iść w kierunku działań bandyckich czy terrorystycznych, w ten sposób nic dobrego w naszym kraju się nie osiągnie. Nie warto występować w ten sposób, Polak przeciwko Polakowi, obywatel przeciwko obywatelowi. Jesteśmy wszyscy obywatelami tego samego państwa i po to mamy demokratyczne instytucje, m.in. Parlament, w którym jesteśmy, żeby w nim spierać się o swoje poglądy. To jest to, co robią działacze Konfederacji, to jest to, co robią działacze Ruchu Narodowego. Takie sytuacje przemocy jakiejkolwiek akceptacji mieć nie będą! (…)
Młodzież Wszechpolska na Marszu Rolników w Warszawie, 27 lutego 2024 r. / zdjęcie: materiały prasowe Konfederacji
Podczas dzisiejszych protestów rolników w Warszawie nie zabrakło przedstawicieli środowisk narodowych.
Na marszu rolników pojawił się prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski oraz prezes Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Kowalski.
Nie ma bardziej narodowych postulatów niż te, które stawiają dziś rolnicy. Dlatego nie mogło nas zabraknąć na ich dzisiejszym proteście. Bezpieczeństwo żywnościowe Polski jest nie mniej ważne od bezpieczeństwa energetycznego czy militarnego.#NarodowcyzRolnikamipic.twitter.com/a6KgtVkg1k
W Sejmie zaś delegację protestujących rolników przywitał wicemarszałek Sejmu, a jednocześnie prezes Ruchu Narodowego, Krzysztof Bosak.
Polecam wywiad z @JacekSloma, rolnikiem z mojego okręgu wyborczego.
100% poparcia dla protestujących, których właśnie jako wicemarszałek przywitałem przy drzwiach polskiego Sejmu, gdy byli w drodze na spotkanie z marszałkiem Sejmu! https://t.co/JAcjuFZKYppic.twitter.com/DomAAgy4a7
Jak podaje Straż Graniczna funkcjonariusze Straży z placówki w Medyce zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy przekroczyli nielegalnie na rowerach granicę polsko-ukraińską.
Jak czytamy na portalu Straży Granicznej do zdarzenia doszło w minioną sobotę na odcinku granicy państwowej ochranianym przez strażników granicznych z placówki w Medyce. Mundurowi, monitorujący ten rejon z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu, zauważyli dwóch mężczyzn, którzy na rowerach przekroczyli granicę w miejscu niedozwolonym.
Cudzoziemcy byli nieświadomi, iż każdy ich ruch jest dokładnie śledzony. Pieszo i na jednośladach, przedzierali się przez grząski teren. Kierowali w głąb Polski. Po kilkunastu minutach byli już w rękach patrolu Straży Granicznej. Na podstawie paszportów ustalono ich dane.
Byli to dwaj obywatele Ukrainy w wieku 25 oraz 35 lat. Mężczyźni zamierzali udać się do Niemiec i przez jakiś czas pracować. W tym czasie chcieli wyrobić stosowne dokumenty. Docelowo zamierzali się przesiedlić do Stanów Zjednoczonych.
Obaj mężczyźni zostali ukarani grzywnami w drodze mandatów karnych i zawróceni na terytorium Ukrainy.
Ciekawe czy po zawróceniu ich do ojczyzny za to, że chcieli uciec z Ukrainy trafią karnie na front?