Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter/Roty Niepodległości

Zobacz także: Paryż: Dzieci muszą chodzić do przedszkola pod eskortą policji

To nie pierwszy tego typu akt wandalizmu na Białorusi. Zrównano z ziemią szereg miejsc pochówku i upamiętnień polskich żołnierzy w Jodkowiczach, Mikuliszkach, Wołkowysku, Kaczycach, Stryjówce, Surkontach i Piaskowcach. Z kolei we wrześniu zniszczono zbiorową mogiłę żołnierzy Armii Krajowej, zlokalizowaną w Plebaniszkach, około 20 km od Grodna. 

Tym razem komuś najwyraźniej nie podobał się Krzyż Katyński, upamiętniający polskich i białoruskich oficerów, zamordowanych wiosną 1940 roku w Katyniu przez sowieckie służby bezpieczeństwa.

Krzyż Katyński jest miejscem symbolicznym, bardzo ważnym dla Polaków z Grodna i Grodzieńszczyzny. Niestety nadal trwa walka z polskością na Białorusi. Mniejszość narodowa, miejsca pamięci, groby żołnierzy, szkolnictwo, oświata – wszystko, co polskie jest dzisiaj uważane przez władze Białorusi za wrogi element – napisał Marek Zaniewski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Już we wrześniu informowano aresztowano czterech Holendrów, którzy planowali porwanie belgijskiego wicepremiera i ministra sprawiedliwości. Z kolei w samochodzie zaparkowanym przed jego domem znaleziono karabiny maszynowe, taśmy samoprzylepne i materiały wybuchowe.
  • Jak podaje brytyjski tygodnik “The Economist”, Belgia ma reputację europejskiego centrum handlu kokainą.
  • Z kolei francuski “Le Monde” ocenił, że Belgia może się stać “narko-państwem”. Pisał też o wojnach gangów narkotykowych w tym kraju.
  • Zobacz także: Peru: Prezydent rozwiązał parlament. Parlament odwołał prezydenta

Belgia może się stać “narko-państwem”

Jak podaje brytyjski tygodnik “The Economist”, Belgia ma reputację europejskiego centrum handlu kokainą. Narastające zagrożenie ze strony gangów narkotykowych dotknęło też belgijskiego wicepremiera. Policyjny kordon otacza jego dom w Kortrijk na północy Belgii.

Z kolei francuski “Le Monde” ocenił, że Belgia może się stać “narko-państwem”. Pisał też o wojnach gangów narkotykowych w tym kraju.

Wicepremier na celowniku

Już we wrześniu informowano aresztowano czterech Holendrów, którzy planowali porwanie belgijskiego wicepremiera i ministra sprawiedliwości. Z kolei w samochodzie zaparkowanym przed jego domem znaleziono karabiny maszynowe, taśmy samoprzylepne i materiały wybuchowe.

Van Quickenborne jest członkiem partii Flamandzcy Liberałowie i Demokraci (Open VLD). Obecne funkcje rządowe pełni od 2020 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

WARSZAWA SPOTKANIE MINISTRA BŁASZCZAKA Z ŻOŁNIERZAMI

WARSZAWA SPOTKANIE MINISTRA BŁASZCZAKA Z ŻOŁNIERZAMI / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rozmawialiśmy na temat usytuowania tych zestawów w Polsce, na Lubelszczyźnie – powiedział wicepremier Błaszczak w programie TVP “Gość Wiadomości”.
  • Początkowo miały być trzy jednostki, okazało się później, że to jest osiem wyrzutni, teraz do końca jeszcze nie wiemy – stwierdził.
  • Ale co jest najistotniejsze w tym wszystkim, (to jest to), że strona niemiecka zgodziła się, aby ten system był wpięty w polski system dowodzenia – podkreślił.
  • Zobacz także: Polskie służby ostrzegają. Żaryn: “Rosja zastawia pułapkę”

Po wymianie stanowisk, w końcu Polsce i Niemcom udało się uzgodnić, że wyrzutnie Patriot zostaną przekazane do naszego kraju. Miałyby stanąć na Lubelszczyźnie.

Skoro nie ma woli ze strony niemieckiej (by przekazać Patrioty Ukrainie), to rozmawialiśmy na temat usytuowania tych zestawów w Polsce, na Lubelszczyźnie – powiedział wicepremier Błaszczak w programie TVP “Gość Wiadomości”.

Nie wiadomo do końca, ile wyrzutni ostatecznie trafi do Polski.

Bo mówimy o trzech jednostkach, a nie trzech bateriach (…) początkowo miały być trzy jednostki, okazało się później, że to jest osiem wyrzutni, teraz do końca jeszcze nie wiemy – stwierdził polski polityk.

Szef MON zwrócił uwagę na pewien istotny szczegół.

Ale co jest najistotniejsze w tym wszystkim, (to jest to), że strona niemiecka zgodziła się, aby ten system był wpięty w polski system dowodzenia, więc to polski dowódca operacyjny będzie decydował o użyciu tej broni i to jest bardzo ważne (…). Będą one dowodzone przez dowódców Wojska Polskiego – podkreślił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

Dina Boluarte

Dina Boluarte / Fot. PAP/EPA/STR. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Sensacyjny łańcuch wydarzeń w środę rozpoczął się od wystąpienia prezydenta Pedro Castillo w telewizji państwowej, w którym ogłosił stan wyjątkowy. Ogłosił, że rozwiąże kontrolowany przez opozycję Kongres.
  • Jednak Kongres, kontrolowany przez partie przeciwne Castillo, zwołał sesję nadzwyczajną i przeprowadził głosowanie w sprawie impeachmentu, któremu Castillo próbował zapobiec.
  • Na nowego prezydenta została zaprzysiężona dotychczasowa wiceprezydent – Dina Boluarte.
  • Zobacz także: Polskie służby ostrzegają. Żaryn: “Rosja zastawia pułapkę”

Kto kogo

O sprawie pisaliśmy już wczoraj. Potem jednak doszło do kilku zwrotów akcji. Sensacyjny łańcuch wydarzeń w środę rozpoczął się od wystąpienia prezydenta Pedro Castillo w telewizji państwowej, w którym ogłosił stan wyjątkowy. Ogłosił, że rozwiąże kontrolowany przez opozycję Kongres. Szef Trybunału Konstytucyjnego oskarżył go o wszczęcie zamachu stanu, a USA “usilnie nalegały” na Castillo, by cofnął swoją decyzję. Peruwiańska policja i siły zbrojne wydały wspólne oświadczenie, w którym stwierdziły, że szanują porządek konstytucyjny.

Jednak Kongres, kontrolowany przez partie przeciwne Castillo, zwołał sesję nadzwyczajną i przeprowadził głosowanie w sprawie impeachmentu, któremu Castillo próbował zapobiec.

Wynik był przytłaczający: 101 osób głosowało za postawieniem go w stan oskarżenia, tylko sześć było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu.

Pierwsza kobieta prezydent

Były już prezydent został zatrzymany i oskarżony o bunt za złamanie porządku konstytucyjnego. Peru przechodziło przez chwiejny okres polityczny, z wieloma prezydentami usuniętymi z urzędu w ostatnich latach. W 2020 roku miało trzech prezydentów w ciągu pięciu dni.

Na nowego prezydenta została zaprzysiężona dotychczasowa wiceprezydent – Dina Boluarte.

Niewielka grupa zwolenników i przeciwników obalonego prezydenta Peru Pedro Castillo starła się przed ośrodkiem, w którym przetrzymywany jest w Limie były prezydent, oskarżony o próbę przeprowadzenia zamachu stanu. Peruwiańska Policja Narodowa (PNP) musiała interweniować z gazem łzawiącym i zatrzymać część protestujących, aby oczyścić centralną aleję Alfonso Ugarte.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

BBC

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

Przedszkolaki pod eskortą policji

Eskorta policyjna została zaproponowana rodzicom odprowadzającym dzieci do przedszkola Charles-Hermite w 18. okręgu Paryża w związku z niepokojącym wzrostem liczby przestępców widzianych w pobliżu terenu szkoły.

Wzmożona obecność dilerów narkotyków, prostytutek i narkomanów zwiększyła poczucie niepewności w dzielnicy, a rodzice obawiają się o bezpieczeństwo swoich małych dzieci i polegają na policji miejskiej, która bezpiecznie odprowadza je do i ze szkoły.

Policyjna eskorta jest dostępna dla rodziców i dzieci zarówno podczas porannych, jak i wieczornych dojazdów w godzinach otwarcia i zamknięcia szkoły.

Sytuacja nadzwyczajna

W rozmowie z francuskim nadawcą BFMTV, szkoła Charles-Hermite przyznała, że obecna sytuacja jest “trudna” dla rodzin, ale stwierdziła, że “poprawiła się w ciągu ostatnich dwóch tygodni”, odkąd wprowadzono obecność policji.

Rodzice jednak, rozmawiając z francuską gazetą Le Parisien, mówili o “przerażających” warunkach, ujawniając, że ich dzieci mówiły o tym, jak były świadkami działań związanych z narkotykami i prostytucją. “Znają słowo crack” – powiedziała Priscilla, matka jednego z uczniów.

Miejscowy burmistrz, Éric Lejoindre, rozmawiając z BFMTV, przyznał, że inicjatywa jest “nieprawdopodobna” i “nietypowa”.

Inicjatywa może zostać rozszerzona na inne szkoły

Oczekuje się, że eskorta policji będzie trwała do świąt Bożego Narodzenia, zanim będzie poddana ponownej analizie w nowym roku. Szkoła jednak zapewniła rodziców, że inicjatywa pozostanie tak długo, jak rodzice czują, że jest potrzebna.

Inicjatywa może zostać rozszerzona na inne szkoły, jeśli główne miejsca handlu narkotykami w dzielnicy przeniosą się i problem przeniesie się na sąsiednie szkoły.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva/Andy bARBOUR

Źródła sukcesu

Nasz sukces związany był z tym, że kładliśmy zawsze duży nacisk na edukację klasyczną. Uformowaliśmy pewne kanony oświatowe, które przez wieki były hołubione. W szkole panował: reżim, dyscyplina, porządek, schludność, hierarchia. Mówiło się: „Dzieci i ryby głosu nie mają”. I to powiedzenie było mądre – jest ono odwieczną prawdą. Bo niby dlaczego ma mówić ten, kto nie posiada jeszcze wiedzy i doświadczenia? Współczesne odwróciliśmy te klasyczne zasady, gdyż to dorośli zaczęli słuchać dzieci. W rezultacie ludzie dojrzali zaczęli dziecinnieć, zaczęli być socjalizowani przez dzieci. A powinno być na odwrót. To sztubaki mają uczestniczyć w rozmowach dorosłych, które są poważne i rozsądne – w ten sposób następuje intelektualny rozwój pociechy.

Zdrowe zasady kształcenia oraz wychowania uchowały się jeszcze w niektórych państwach azjatyckich. My je, pod wpływem obłędu, porzuciliśmy na zachodzie. I tam nikogo nie dziwi, że uczniowie muszą sprzątać klasy czy korytarze – u nas to nie do pomyślenia, by bąbelek mógł być zagoniony do prostych prac fizycznych, a szkoda, bo być może nabrałby przez to szacunku do ludzi i ludzkiej pracy. Młodzi dokonują wandalizmów na terenie szkoły, gdyż nie boją się sankcji, gdyż wiedzą, że Pani sprzątaczka przyjdzie zrobić za nich uciążliwą pracę.

W jednostkach edukacyjnych orientu nie są również lansowane szalone wizje ideologiczne lewicy: od egalitaryzmu przez usilną promocję zboczeń seksualnych. Zamiast tego nacisk kładziony jest na przedmioty ścisłe, na twardą nauką, na osiągnięcie życiowego sukcesu. I właśnie dlatego to ten kontynent podbije świat. Gdyby jacyś męscy przebierańcy w sukienkach próbowali przekroczyć mury takiej szkoły, oburzenie byłoby nieziemskie. U nas natomiast zaczyna zwyciężać religia świętego spokoju. Do tego szkoły nie podburzają tam dzieci przeciw własnym rodzicom, by ich denuncjowali za domniemane krzywdy niczym Pawlik Morozow w Związku Radzieckim.

Zobacz także: Działaczka pro-life: Młodzi ludzie muszą zrozumieć, zanim coś będą głosić. Dlatego tak ważna jest edukacja

Fundamenty edukacji klasycznej

Jednym z fundamentów zdrowej, klasycznej edukacji była relacja „Mistrz-uczeń”, co szczególnie widzimy (jeszcze) w edukacji wyższej. Piszący uczy się od promotora, doktorant od profesora, pracownik od brygadzisty, szeregowy od podoficera, a czeladnik od mistrza zawodu. Te sprawdzone sposoby nie podobały się jednak fanatycznym zwolennikom egalitaryzmu. Skoro mamy być równi, to ucznia trzeba doszacować, a nauczyciela zrównać do parteru. Jednej stronie trzeba dać mnóstw praw, a drugiej stronie zabrać wszystkie prerogatywy, w szczególności karne i dyscyplinarne. Obecnie nauczyciel nic nie może zrobić niesfornemu żakowi, a na dodatek praktycznie nigdy nie ma wsparcia u rodziców czy dyrekcji.

Tradycyjna pedagogika działała na prostych zasadach: dorośli wiedzą lepiej co dla dziecka jest dobre. Stąd też mamy prawo formować osobowość naszej latorośli. W 90% przypadków jest to rozwiązania trzeźwe, mądre, sprawdzone. Ta solucja działa, gdyż na ogół nikt nie chce źle dla swoich dzieci, a dorosły ma coś, czego nie mają młodsi: życiowe doświadczenie, trzeźwą ocenę sytuacji. Jednak w 10% przypadków mamy do czynienia z osobami, które nie patrzą w sposób obiektywny na swoje potomstwo. Widzimy to w sytuacjach, kiedy rodzice pchają dzieci na siłę do danej działalności sportowej czy edukacyjnej, pomimo ewidentnego braku talentu – tym samy wyrządzając im ogromną krzywdę. Iluż to krezusów, ze względu na swoje kompleksy, opłaca horrendalnie drogie studia prywatne, byle tylko bąbelek został w końcu lekarzem lub prawnikiem?

Pomijamy również rodziny patologiczne, uznając je raczej za margines niż prawidłowość. Dlatego też, co do zasady, to właśnie starsze pokolenie powinno decydować o młodszej generacji. Antypedagodzy głoszą odwrotne poglądy, czyli że człowiek już od urodzenia potrafi odczuwać własne dobro, w związki z czym może być za siebie odpowiedzialny. To wyjątkowo naiwne postrzeganie rzeczywistości. Wiele osób po maturze, zwanej przecież egzaminem dojrzałości, nadal nie wie tego, co chce robić ze swoim życiem. A co dopiero taki kilkuletni brzdąc. Im ktoś jest młodszy, tym łatwiej może być zbałamucony przez imprezki, używki i głupszych kolegów. Nie zapominajmy, iż dzieci też kłamią, wagarują, mydlą oczy. Do tego: nie chce im się ciężko pracować; nie rozumieją zależności pomiędzy edukacją a życiowym sukcesem; nie rozumieją gospodarki i jej wymagań, nie rozumieją, że życie to poważna sprawa, a nie zabawa. Trzeźwe spojrzenie na świat przychodzi z wiekiem. Dorośli wstrząsają swoimi następcami, gdy widzą, że dzieje się coś złego, co często prowadzi do krzyków i płaczu, lecz w perspektywie długoterminowej chcą dobrze.

“Postępowe” pomysły

Najnowsze pomysły wariatów pedagogicznych związane są z koncepcją niebinarności i zmiennej tożsamości płciowej człowieka. Ich założeniem jest to, by nie narzucać dziecku płci, by mogło ono swobodnie wybrać płeć czy religię wraz z wiekiem. I tak pewne grupy kupują swoim potomkom ubrania UNISEX. Problemem jest jednak to, że człowiek rodzi się niczym czysta tablica i dopiero z czasem ulega socjalizacji, a więc uczy się kultury, języka, zasad dobrego wychowania. Jeżeli pewne poglądy i rozwiązania nie zostaną narzucone od oseska, to wyrośnie nam jakiś kosmita-zwyrodnialec, barbarzyńca, degenerat, a nie normalny człowiek – i tak się dzisiaj dzieje. Gdyby porównać obecną sytuację do świata przyrody, mielibyśmy do czynienia z historią, w której to wilk postanawia wychować swoje młode na wegetariańską owcę. Takie działania są skazane na niepowodzenie, są autentycznym przejawem szaleństwa.

Aby ziścić w praktyce kanony politycznej poprawności, postępowcy chętnie fundują najmłodszym terapie konwersji płci. Innymi słowy, dziecko nie wie jak zawiązać buty, lecz wie jaką ma orientację seksualną. Przez te działania wiele osób może zostać pochopnie skrzywdzonych, w szczególności gdy w grę wchodzą kuracje chemiczne i operacje chirurgiczne.

Antypedagodzy nie zgadzają się na podporządkowaniu dziecka autorytetowi osoby dorosłej, która kształtuje jego osobowość wobec narzuconego z góry wzorca. Obłęd tych ludzi polega na całkowitym oderwaniu od rzeczywistości oraz życzeniowym myśleniu. Kiedy dziecko jest puszczone samopas, może ono popełniać fatalne błędy, które zniszczą mu przyszłe życie, natomiast dzięki autorytetowi te błędy mogą być uniknięte. I tak dziecko włoży widelec do kontaktu, wypije haustem DOMESTOS, wsadzi rękę do rozpalonego ogniska, odpali ciągnik rolniczy celem przejażdżki. Dorosły może wytłumaczyć swoje zakazy, co warto zrobić, natomiast nie zawsze każdy musi posiadać dostateczną cierpliwość. Autorytet rodzicielski nakłada restrykcje, ale te ograniczenia mają swoje racjonalne uzasadnienie.

Zniszczyliśmy i obśmialiśmy obyczaje

Dzieci kwiaty oraz całe to przeklęte pokolenie roku 68. krzyczało: „Zabrania się zabraniać!”. W związku z tymi działaniami tradycyjna szkoła upadła. Jednak te tragiczne postulaty lewicowego myślenia w edukacji doprowadziło do: wtórnego analfabetyzmu; problemów młodzieży z formułowaniem własnych myśli, zarówno ustnym, jak i pisemnym; zatraceniu zdolności rozmawiania z drugim człowiekiem; wzrostu postaw narcystycznych, przekonania o własnej nieomylności; epidemii cybernałogów, czyli dzieciaków wpatrzonych w swoje aparaty komórkowe. Wraz z umasowieniem studiów, chcąc na siłę każdemu dawać maturę i studia bez względu na predyspozycje, poziom nauczania spadł dramatycznie, przez co mamy problem z bańką wykształcenia. Dążono również do kastracji mężczyzn, do zabicia w nich agresji, przez co wychowano pokolenie safandułów, pantoflarzy, życiowych kalek, ciamajd, płatków śniegu, czyli mięczaków, którzy rozklejają się pod presją. Problemy przemysłu i służb mundurowych z rekrutacją wynikają po części również z tego, że brakuje twardych ludzi, którzy są w stanie narzucić na siebie rygor i poddać się dyscyplinie militarnej czy fabrycznej.

Kiedyś społeczeństwo było skrępowane konwenansem, a dzisiaj jest skrępowane ustawodawstwem. Zniszczyliśmy i obśmialiśmy obyczaje, jednak na ich miejsce wkroczyło państwo, dostrzegając pustkę do zagospodarowania. Przykładowo: mężczyźni kiedyś zniewagi załatwiali za pomocą szabli i pistoletu, a dzisiaj ciągają się po salach sądowych. Za edukację latorośli odpowiadał Kościół i rodzice, a dzisiaj państwo i Ministerstwo Edukacji. Z dwojga złego jednak lepszy jest konwenans, bo sami go na siebie narzucamy, a nie pan policjant z dużą pałką. Stąd też, wbrew hipisom, trzeba głosić odwrotne hasło niż to, które było promowane przez generację 68.: „nakazuje się zabraniać!”

Nasi oponenci duża piszą o prawach dziecka, traktowaniu dziecka jako podmiotu. Te koncepcje są całkowicie sprzeczne z zasadami cywilizacji łacińskiej. Rdzennie europejskie rozwiązania to rzymska koncepcja patria potestas (władza ojcowska), która przysługiwała pater familias (ojcu). Co prawda w średniowieczu ograniczono absolutną władzę ojcowską, na rzecz rozwiązań bardziej umiarkowanych, jednak i tak duch hierarchizmu obecny był u nas zawsze.

Po co nam wychowanie?

Orędownicy antypedagogiki zastanawiają się: po co nam wychowanie? W tych czasach widać trzeba ludziom tłumaczyć kwestie elementarne. Wychowanie jest po to, by człowiek nie bekał przy stole, nie pierdział przy ludziach, nie pluł co dwa metry, nie klął co drugie zdanie, nie śmierdział potem, tylko kąpał się co jakiś czas. Mężczyzna ma ustępować miejsce siedzące w autobusie starszym i kobietom w ciąży, być szarmanckim i mieć klasę. Kobieta powinna być kobieca, empatyczna, szanować siebie i innych. Słowem: człowiek ma nie być dzikusem i barbarzyńcą. Po to go właśnie wychowujemy. Utopiści egalitaryzmu pragnęliby nadać prawa wyborcze dzieciom. Widać obłęd tych ludzi jest prawdziwie zaawansowany. Żyjemy w złożonej rzeczywistości, prawnej oraz ekonomicznej. Z kolei taki kilkulatek, dopiero co oderwany od matczynej piersi, nie rozumie sensu wyborów, co to za wybory, czemu mają służyć, jakie są długofalowe skutki każdej decyzji politycznej. Słowem: pajdokracja prowadzi do podejmowania decyzji pochopnych i nieprzemyślanych.

Zgodnie z postępowymi kanonami, dzieci mają prawo do seksu. I tutaj warto zadać pytanie: czy czasem ci antypedagodzy to nie są jacyś pedofile z tytułami profesorskimi, którzy pod płaszczykiem swoich eleganckich teorii chcą dać upust swoim seksualnym żądzom, seksualnym zwyrodnieniom? Przez setki lat jej nie było edukacji seksualnej – ludzkością rządziły konwenanse oraz religia. Wszystko jednak szło do przodu. Obecnie mamy edukację seksualną – rezultatem jest demograficzny upadek całej Europy, jak również rosnący problem z ciążami pozamałżeńskimi. Warto przypomnieć: człowiek uczy się przez naśladownictwo, stąd potrzebuje dwóch wzorców, męskiego i żeńskiego, taty i mamy. W ten sposób wzrasta prawidłowo.

Musimy wrócić do klasycznej edukacji

Jeżeli chcemy budować zdrowe ustroje polityczne i gospodarcze, musimy wrócić do klasycznej edukacji i klasycznej szkoły. Człowiek musi dążyć do cnoty i dobra, a nie do równości – gdyż takich zwierząt w naturze nie ma. Czym prędzej powinny wrócić kary cielesne, zarówno w domach, jak i szkołach, tak jak wszystkie święte księgi zalecają. Za przewinienia: srogo karcić i ganić. Za sukcesy: nagradzać. Przyuczać do ciężkiej pracy, do szacunku względem drugiego człowieka. Oceniać wszystkich według jednego standardu. Wprowadzić mundurki. Medale i listy gratulacyjne rozdawać nie wszystkim, ale wybranym, za skuteczność. Gdy ktoś nie chce się uczyć i wykazuje w stosunku do nauki lekceważenie, nie warto trzymać go na siłę w szkole, tylko trzeba go usunąć, aby innych czasem nie skaził. Tylko zgodnie z powyższymi zasadami cywilizacje wygrywają.

Ideałem edukacji narodowej powinna być szkoła, w której wolność i reżim znajduje się w zdrowej proporcji. Lekcje religii muszą zmienić konwencję, gdyż obecnie laicyzują, zamiast uduchowiać, czyli odnoszą zupełnie odwrotny skutek do zamierzonego. Wdrożenie elementów edukacji wojskowej (mundurki, apele, hierarchia) ma dobry wpływ na całokształt rozwoju młodego człowieka. Podobnie powinno być z patriotyzmem. Jeżeli będzie go za dużo, będzie on nieszczery i patetyczny, młodzi zostaną kosmopolitami, ze względu na swoją naturalną przekorność. Istotne jest również wpojenie prostego przekonania: człowiek nie uczy się dla rodziców, rodziny, nauczycieli, lecz dla siebie i dla swojego rozwoju. Każdy sam powinien znaleźć na siebie pomysł i mierzyć się z konsekwencjami swoich działań, jak w sytuacji, gdy ktoś postanawia zdobywa wiedzę o charakterze nierynkowym, niekomercyjnym.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tomasz Grabarczyk

Tomasz Grabarczyk. / Fot. Media Narodowe, YouTube.

Zobacz także: Działaczka pro-life: Młodzi ludzie muszą zrozumieć, zanim coś będą głosić. Dlatego tak ważna jest edukacja

Współpraca Francji z Rosją

“Nie jestem zaskoczony tym, co mówi Macron i myślę, że nikt nie powinien być zaskoczony postawą Macrona, bo wszyscy od początku wojny doskonale widzimy, że Francja i Niemcy to kraje, które tylko jedynie retoryczne starają się jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na otwarte wspieranie Rosji i Putina, bo nie zaakceptowałoby tego społeczeństwo. Przywódcy tych państw mają trudny orzech do zgryzienia, w jaki sposób PRowo sobie z tym poradzić i jednocześnie nie uderzyć w swoje interesy, bo przecież te relacje są od lat oparte o bardzo silne związki współpracy surowcowej i militarnej” – mówił Grabarczyk.

Zwycięstwo Ukrainy w interesie Polski

“Naszym interesem jest, aby Rosję powstrzymać i żeby Rosja wojnę na Ukrainie przegrała i przestała być zagrożeniem w naszym regionie. Na tym powinniśmy się skupić i to powinniśmy realizować. Macron nie zmieni zdania. Stanowisko Francji i Niemiec się nie zmieni. Gdyby mogli wrócić do biznesu z Rosją to już dawno by to zrobili, tylko jeszcze nie nadarzyła się sposobność i cały czas sondują, czy ta sposobność, aby zaraz nie nadejdzie. Dla nich ta wojna mogłaby się już zakończyć. W naszym interesie jest, żeby ta wojna skończyła się w 100% pozytywnie dla Ukrainy” – komentował polityk Konfederacji.

Wspólna polityka UE

“Macron może pozwolić sobie na więcej i to jest fatalne z naszego punktu widzenia. W Unii Europejskiej nie ma wspólnych interesów. Prowadzenie wspólnej polityki przez 28 państw to mrzonka, bez względu na to, w jaki sposób będziemy starali się UE polepszać i rozszerzać” – dodawał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dr Marcin Paluch

Dr Marcin Paluch / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Rafalska: Uważam, że wetem gospodarujemy zbyt oszczędnie

Atak jest zaskoczeniem

“To jest bardzo ważna data w historii Ameryki i historii II wojny światowej. 7 grudnia 1941 roku na północ od Hawajów startuje gigantyczna armada samolotów z 6 japońskich lotniskowców. To potężna siła – ponad 350 samolotów. Atak jest zaskoczeniem, trzeba powiedzieć, że Japończycy lubią atakować z zaskoczenia. Wiedzą, że takie zaskoczenie może doprowadzić do poważnych strat. Japońscy szpiedzy są na Hawajach i podczas lotów turystycznych obserwują bazę. Przesyłają dokładne informacje o stacjonujących okrętach. Pech Japończyków polega na tym, że w bazie nie było lotniskowców. Lotniskowiec jest tym elementem najważniejszym. Japończycy dokonują ataku głównie na flotę pancerną – otrzymują one potężne uderzenie” – mówił dr Paluch.

Straty Amerykanów

“Amerykanie ostatecznie tracą dwa pancerniki. To jedyne takie jednostki, które Amerykanie stracili podczas I i II wojny światowej. Wewnątrz tych okrętów zginęło bardzo wielu marynarzy. Reszta pancerników osiadła na dnie w różnym stanie, ale zdołano je odtworzyć i uruchomić. Te pancerniki udaje się wyremontować. Jeżeli byłoby to uderzenie na pełnym morzu, to wiadomo, że te okręty byłyby stracone. Uderzenie jest duże i spektakularne, ale te straty nie są aż takie ogromne. Japończycy nie zdołali zniszczyć czegoś, co jest bardzo istotne na ogromnych obszarach Pacyfiku – to są lotniskowce i ogromne zbiorniki paliwa dla floty. Jeżeli nastąpiłoby to zniszczenie, to flota amerykańska nie miałaby paliwa i stanęła. Japończycy nie uznali tego celu za ważny, po dwóch uderzeniach wrócili na lotniskowce” – dodawał historyk.

Zadowolony Churchill

“Najbardziej szczęśliwy po tym ataku był Winston Churchill, który wiedział, że wygramy wojnę, bo Amerykanie przejdą na tory wojenne a amerykański przemysł pomoże Anglikom i Rosjanom. W grudniu wojnę wypowiada Ameryce Adolf Hitler, więc Amerykanie wchodzą już do wojny totalnej” – komentował gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Poseł Ruchu Kukiz'15, dr Jarosław Sachajko.

Poseł Ruchu Kukiz'15, dr Jarosław Sachajko. / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

Zobacz także: Kurski w Banku Światowym. “Wiem, że tu też dobrze przysłużę się Polsce”

Kukiz’15 pogrąży Ziobrę?

“My już dwa miesiące temu mówiliśmy i apelowaliśmy do opozycji o złożenie takiego wniosku, bo jako koło parlamentarne nie mogliśmy go złożyć. Poszliśmy do parlamentu, żeby w Polsce żyło się lepiej, żeby władza sądownicza była podległa obywatelom, bo w tej chwili tak nie jest. Uzależniamy naszą decyzję od tego, czy minister sprawiedliwości przestanie blokować inicjatywę sędziów pokoju. Solidarna Polska i minister to blokują. Jeżeli do czasu wotum nieufności ta ustawa nie będzie przegłosowana w parlamencie, to my dalej będziemy popierać odwołanie ministra sprawiedliwości” – mówił Sachajko.

Wymuszenie na PiS sędziów pokoju

“Tak naprawdę trochę głupio się z tym czujemy, bo ma pan rację – to jest wymuszenie. Tylko do polityki idzie się nie po to, żeby dobrze żyć za publiczne pieniądze i skłócać społeczeństwo, tylko tak ustawić relacje między obywatelem a władzą, żeby to obywatel był silniejszą stroną i miał nadzór nad Polską, a nie włodarze tej czy innej partii. To jest to, o czym mówimy od 2015 roku” – wskazywał poseł Kukiz’15.

Los Ziobro zależy od ustawy

“Nie ma w nas żadnego rewanżyzmu. Jeżeli ustawa o sędziach pokoju zostanie przegłosowana to my zagłosujemy za odrzuceniem wotum nieufności. Żeby uchwalić tę ustawę, potrzebach dwóch dni i godzinę na sali plenarnej. Ten projekt jest znany wszystkim od dwóch lat. Zastanawiałem się, dlaczego minister sprawiedliwości blokuje ten projekt ustawy. Ministerstwo straciłoby nadzór nad mianowaniem sędziów. Drugim powodem to strach przed wprowadzeniem ustawy przez Kukiz’15, która zreformuje sądownictwo” – komentował polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Tegorocznym laureatem amerykańskiej gazety “Time” na Człowieka Roku został prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński oraz tzw. duch Ukrainy. Redaktor naczelny Edward Felsenthal wskazał w swoim uzasadnieniu, że ukraiński przywódca zainspirował ludzi i narody do walki w obronie wolności.

Za udowodnienie, że odwaga może być równie zaraźliwa jak strach, za inspirowanie ludzi i narodów do jednoczenia się w obronie wolności, za przypomnienie światu o kruchości demokracji i pokoju – Wołodymyr Zełeński i duch Ukrainy są osobowościami roku TIME 2022

– przekazał redaktor naczelny gazety “Times”.

Niezależnie od tego, czy wojna o Ukrainę budzi nadzieję, czy strach, Wołodymyr Zełeński zelektryzował świat w sposób, jakiego nie widzieliśmy od dziesięcioleci

– napisał Edward Felsenthal.

Przypomniał on również kilkudziesięciu sekundowe nagranie z początku wojny na Ukrainie, które zamieścił Zełeński, w którym podkreślił, że wraz z rządem i obywatelami stają do walki z rosyjskim agresorem.

Z jego pierwszego 40-sekundowego posta na Instagramie z 25 lutego, pokazującego, że jego gabinet i społeczeństwo obywatelskie są nienaruszone i na miejscu – w codziennych przemówieniach wygłaszanych zdalnie w instytucjach takich jak parlamenty, Bank Światowy i przy wręczaniu nagród Grammy – prezydent Ukrainy był wszędzie

– argumentował szef “Time”.

Czytaj więcej: Dobre informacje z RPA. Janusz Waluś wyszedł na wolność

Dekady wyróżnień i mnóstwo osobistości

Tytuł Człowieka Roku tygodnika “Time” przyznawany jest od 1927 roku. Otrzymuje go człowiek, grupa, maszyna lub idea, który miała największy wpływ na wydarzenia na świecie w danym roku. Wpływ ten może być zarówno pozytywny, jak i negatywny.

Jako pierwszy tytuł otrzymał pionier lotnictwa Charles Lindbergh. W 2021 roku Człowiekiem Roku został Elon Musk.

Warto również przypomnieć, że tygodnik wybierał także przywódców, którzy w późniejszym czasie rozpętywali wojny oraz regionalne konflikty. Wśród nich można wymienić m.in. Adolfa Hitlera z 1938 r., Józefa Stalina z 1939 r. i 1942 r., czy z obecnych czasów Władimir Putin z 2007 r.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl