GUS opublikował raport pokazujący niepokojący trend dotyczący najmniejszych pociech. Co czwarte dziecko rodzi się w związkach pozamałżeńskich. W ubiegłym roku na ślub zdecydowało się 145 tysięcy par. To ponad 38 tysięcy mniej niż rok wcześniej, co zdaniem ekspertów związane jest z epidemią.

Zgodnie z danymi statystycznymi podanymi przez GUS w raporcie zatytułowanym “Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju w 2020 roku”, coraz więcej par decyduje się na dziecko przed zawarciem związku małżeńskiego. W publikacji wyraźnie podkreślono zmniejszoną liczbę ślubów, rozwodów i separacji.

Raport pokazuje również przesunięcie się granicy wieku na założenie rodziny. Transformacja ustrojowa spowodowała, że priorytetem u osób młodych na pierwszym planie jest osiągnięcie określonego poziomu wykształcenia i stabilizacji ekonomicznej.

Obecnie najwięcej dzieci rodzą kobiety w wieku 26-31 lat, co oznacza podwyższenie wieku najczęstszego rodzenia dzieci średnio o 6-8 lat w porównaniu z początkiem lat transformacji. Mediana wieku kobiet rodzących dziecko wynosi 30 lat.

GUS: Co czwarte dziecko rodzi się w związku bez ślubu

Jak pokazuje raport Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce systematycznie rośnie odsetek urodzeń pozamałżeńskich. Na początku lat 90. było to ok. 6-7 proc., w 2000 r. – ok. 12 proc., a w 2019 r. – ponad 25 proc. Odsetek dzieci urodzonych ze związków pozamałżeńskich jest wyższy w miastach (29 proc. w 2019 r.) niż na wsi (21 proc.).

W ubiegłym roku 145 tysięcy par zdecydowało się na zawarcie związku małżeńskiego. Jest to o 38 tysięcy mniej udzielonych ślubów niż rok wcześniej. Na małżeństwo wyznaniowe w 2019 roku zdecydowało się 60 proc. par

Zanotowano także wzrost wieku nowożeńców. W 2019 r. mediana wieku mężczyzny zawierającego małżeństwo wynosiła ponad 30 lat, a kobiety ponad 28 lat i w przypadku obu płci było to o ponad 4 lata więcej niż w 2000 r.

Epidemia zmniejszyła liczbę rozwodów i separacji

Raport “Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju w 2020 roku” ujawnił, że w ubiegłym roku rozwiodło się o 14 tysięcy mniej par małżeńskich niż w 2019 r. Eksperci informują, że sytuacja ta ma związek z epidemią koronawirusa.

“Zauważalne w 2020 r. spadki w liczbie zawieranych małżeństw oraz orzeczonych rozwodów i separacji mogą wynikać m.in. z ograniczeń i restrykcji wdrażanych w związku z COVID-19, w tym obostrzeń sanitarnych (np. dotyczących organizacji ślubów i wesel) oraz czasowo ograniczanej działalności sądów, a tym samym z odwoływania rozpraw rozwodowych i o separacje” – informuje Urząd.

Wśród małżeństw rozwiedzionych w 2019 r. prawie 57 proc. wychowywało 55 tys. nieletnich dzieci. Sądy coraz częściej orzekają wspólne wychowywanie dzieci przez rozwiedzionych rodziców – w 2019 r. takich rozstrzygnięć było ponad 62 proc. W ok. 33 proc. przypadków opiekę nad dzieckiem przyznano wyłącznie matce, a w 3 proc. przypadków – ojcu.

Szacuje się, że w 2020 r. w stosunku do ok. 700 małżeństw sąd orzekł separację (w poprzednich latach orzekał ją w stosunku do ok. 1,5 tys. małżeństw rocznie). Każdego roku notuje się nieliczne przypadki zniesienia separacji, czyli powrotu do małżeństwa, jednak większość małżeństw pozostających w prawnej separacji wnosi o rozwód.

radiomaryja.pl

Dodano w Bez kategorii

Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Federację Polskich Banków Żywności rocznie wyrzucane są do kosza wielkie ilości jedzenia. Nawet 9 milionów ton żywności jest marnotrawione z różnych powodów m.in z przeterminowania. Organizacje charytatywne alarmują o zapotrzebowaniu jedzenia dla blisko 2 milionów osób żyjących w skrajnym ubóstwie.

  • FPBŻ alarmuje o blisko 2 mln głodujących Polaków
  • Caritas Polska informuje o 9 mln ton żywności wyrzucanych na śmieci
  • Polskie prawo zakazuje sieciom handlowym wyrzucać jedzenie
  • Spiżarnia Caritas współpracuje z blisko 1000 sklepów
  • Zobacz także: Rząd otwiera gospodarkę! Polacy powrócą do codzienności

Federacja Polskich Banków Żywności szacuje, że w skrajnym ubóstwie w Polsce żyje 1,6 miliona osób. Informuje również o około 5-6 milionów osób żyjących w ubóstwie – “Zgodnie z danymi statystycznymi Federacji Polskich Banków Żywności w Polsce jest ok. 1,6 mln osób żyjących w skrajnym ubóstwie, a sytuacja pandemii jeszcze bardziej pogłębiła ten problem. Nie są to jednak wszystkie osoby, które potrzebują wsparcia w postaci żywności. Potrzebujących Polaków może być nawet 5-6 mln” – podkreślono.

Wielkie marnotrawstwo żywności

Z kolei jedna z największych organizacji charytatywnych w kraju Caritas Polska alarmuje, że rocznie Polacy wyrzucają do kosza znaczące ilości jedzenia – “W Polsce marnuje się ok. 9 mln ton żywności rocznie. Blisko połowa tej ilości przypada na gospodarstwa domowe. Najwięcej marnuje się pieczywa, owoców, wędlin i warzyw” – informuje organizacja.

W uwagach zaznaczono, że najczęstszym powodem do marnotrawienia jedzenia jest przegapienie daty terminu ważności – “Powodem jest najczęściej przegapienie terminu ważności, zła jakość kupionych produktów, bądź po prostu kupowanie zbyt dużych ilości jedzenia” – dodano.

Polskie prawo wymusza na marketach “dobroczynność”

Blisko dwa lata temu w Polsce zostało zmienione prawo, które wymusza na właścicielach sklepów przekazywanie żywności do organizacji charytatywnych. Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, która weszła w życie 18 września 2019 r., sklepy i hurtownie spożywcze o powierzchni powyżej 250 m kw., których połowa przychodów pochodzi ze sprzedaży żywności, muszą zawierać z organizacjami pozarządowymi umowy na nieodpłatne przekazanie niesprzedanej żywności.

Z tego przepisu wyłączone są produkty alkoholowe zawierającej powyżej 1,2 % alkoholu, a także napoje, które są mieszaniną piwa i napojów bezalkoholowych, których zawartość nie przekracza 0,5 %. Natomiast 1. marca 2020 roku weszły przepisy nakładające na sprzedawców karną opłatę za zmarnotrawienie żywności. Właściciele sklepów muszą zapłacić wówczas 0,1 zł za każdy kilogram.

Spiżarnia Caritas w walce z głodem

Przeciwdziałaniu marnowaniu żywności służy także program “Spiżarnia Caritas” realizowany od marca 2017 r. przez Caritas Polska w partnerstwie z Caritas Archidiecezjalnymi i Diecezjalnymi. W ramach programu dystrybuuje się produkty spożywcze z krótkim terminem przydatności. Odbierane są one ze sklepów i przekazywane do placówek Caritas oraz bezpośrednio dla osób potrzebujących.

W ramach programu Śpiżarnia Caritas umowę z czterdziestoma diecezjalnymi filiami oraz z innymi organizacjami kościelnymi umowę podpisało blisko 1000 sklepów różnych sieci handlowych.

Dzięki otrzymanej żywności blisko 50 tys. osób regularnie otrzymuje paczki lub posiłki w jadłodajniach Caritas. W pomoc żywnościową potrzebującym jest zaangażowanych ponad 1300 wolontariuszy.

W roku 2017 i 2018 w ramach “Spiżarni Caritas” przekazano potrzebującym ponad 2,6 tys. ton żywności. W roku 2019 było to już ponad 5 tys. ton żywności.

Od 2019 roku w Polsce działa także darmowa aplikacja Too Good To Go współpracująca z Androidem oraz iOS-em. Dzięki niej jedzenie, które trafiłoby do kosza, można kupić z dużym rabatem. Dzięki aplikacji wybiera się konkretny lokal lub sklep, nigdy jednak nie wiemy, co dokładnie znajdzie się w paczce. Istnieje możliwość skontaktowania się z restauracją i zapytania, co zawierają paczki. Istnieje kilka metod płatności: kartą płatniczą, Apple Pay, Dotpay oraz PayPal.

forsal.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Twitter

Minister Spraw Wewnętrznych, Karl Nehammer poinformował w niedzielę, że Austriacy otrzymają od rządu łagodniejsze restrykcje związane z epidemią koronawirusa. Wprowadzono również nocną godzinę policyjną. Tymczasem tamtejszy rząd zwiększa obostrzenia dla zagranicznych przybyszów.

Zgodnie z zauważalnym trendem stosowanym przez europejskie kraje, Austria postanowiła również zmienić zasady obowiązujące w trakcie epidemii koronawirusa. Minister Spraw Zagranicznych poinformował dzisiaj o złagodzeniu niektórych przepisów, do których dostosowywać się mają obywatele.

Rząd kanclerza Sebastiana Kurza postanowił wprowadzić od poniedziałku nowe przepisy. Otwarte zostaną takie placówki jak szkoły i sklepy. Jednakże na wzór między innymi Włoch, zostanie wprowadzona godzina policyjna tj. zakaz poruszania, która obowiązywać będzie od 20. do 6. rano.

Austriacy zwiększają kontrole graniczne

Turyści oraz osoby podróżujące po Europie muszą się jednak liczyć z większymi niedogodnościami przy przejściach granicznych. Austriacy zwiększają od poniedziałku kontrole na swojej granicy, mające w zamierzeniu przerwać transmisję nowych mutacji do kraju.

“Kontrole graniczne są po to, by przerwać łańcuchy infekcji, które z powodu nowych mutacji wirusa stały się bardziej niebezpieczne. Podczas pandemii podróże powinny być ograniczone do absolutnego minimum” – powiedział Karl Nehammer.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało również, że w sprawie zwiększonych restrykcji dla obcokrajowców odbyły się konsultacje z niemieckim odpowiednikiem Horstem Seehoferem. Podobne rozmowy zostaną przeprowadzone w najbliższym czasie z innymi europejskimi partnerami.

W niedzielę w Austrii potwierdzono 1317 nowych zakażeń koronawirusem, a 22 kolejne osoby zmarły na Covid-19.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@JosepBorrellF

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej udał się w piątek do Moskwy na rozmowy z władzami Rosji. Była to jednak dla niego dyplomatyczna porażka, zakończona krytyką w prasie europejskiej. Rosjanie wydalili z kraju trzech dyplomatów, w tym również i polskiego ambasadora. Josep Borrell za wszelką cenę pragnie kontynuacji rozmów z Moskwą.

W piątek doszło w Moskwie do spotkania wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, Josepa Borrella z Ministrem Spraw Zagranicznych Sergiejem Ławrowem. Unijny urzędnik, w imieniu krajów wspólnoty europejskiej przekazał rosyjskiemu dyplomacie wyrazy zaniepokojenia związane z pogarszającą się sytuacją respektowania praw człowieka oraz działaniami rosyjskich władz prowadzących do ograniczania swobody wyrażania głosu krytycznego.

Jednakże podczas wspólnej konferencji prasowej rosyjski dyplomata nie omieszkał skrytykować działania UE wobec władz Rosji – “Podzielamy pogląd, że dalsze pogorszenie relacji jest obarczone negatywnymi i wysoce nieprzewidywalnymi konsekwencjami” – powiedział Ławrowa, zarzucając unijnym partnerom demontaż dialogu z jego krajem.

Dyplomatyczna porażka i wydalenie trzech dyplomatów z UE

Po piątkowej wizycie Moskwa uznała dyplomatów Polski, Niemiec i Szwecji za persony non-grata. Według władz rosyjskich działały one na szkodę Rosji biorąc udział w demonstracjach przeciwko władzy. Na ten gest zareagowało już polskie MSZ, wydając specjalne oświadczenie zarzucające Rosjanom bezpodstawne działania.

“W odpowiedzi na ten gest Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej  wezwało Ambasadora Federacji Rosyjskiej i poinformowało, że polska dyplomatka realizowała wyłącznie zadania służbowe wynikające ze statusu dyplomatycznego i zgodne z Konwencją Wiedeńską. Strona polska oczekuje, że władze rosyjskie cofną błędną decyzję. W przeciwnym wypadku Polska pozostawia sobie możliwość podjęcia adekwatnych kroków” – czytamy w oświadczeniu.

Polska dyplomacja wyraziła z tego powodu ubolewanie, a ta sytuacja powoduje dalsze pogłębianie się dwustronnego kryzysu w relacjach obu krajów.

Niezadowolony Borrell skrytykowany przez europejską prasę

Europejska prasa w mocnych słowach skrytykowała dyplomatyczną porażkę hiszpańskiego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Zarzucono mu również brak wizyty u Aleksieja Nawalnego, co wcześniej było zamieszczone w planach podróży do Rosji.

“Kanały dyplomatyczne muszą pozostać otwarte, nie tylko w celu deeskalacji kryzysów czy incydentów, ale także w celu prowadzenia bezpośrednich rozmów, dostarczania stanowczych i szczerych komunikatów, tym bardziej, gdy stosunki są dalekie od satysfakcjonujących” – podsumował swoją wizytę Josep Borrell.

Przed powrotem do Brukseli Borrell oddał cześć zamordowanemu w Moskwie w 2015 roku opozycjoniście, a wcześniej wicepremierowi Borysowi Niemcowowi.

Wizyta Josepa Borrella w Moskwie była pierwszą na tym szczeblu wizyta dyplomatyczna od 2017 r. Wtedy stolicę Rosji odwiedziła ówczesna unijna minister spraw zagranicznych Federica Mogherini.

wp.pl

Dodano w Bez kategorii
zakładanie kajdanek

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay.com

W stanie Massachusetts w USA dla więźniów, którzy zdecydują się przyjąć dwie dawki szczepionki na koronawirusa możliwe jest skrócenie wyroku. Poinformował o tym stanowy Departament Więziennictwa.

  • Skrócenie wyroku za przyjęcie dwóch dawek szczepionki na koronawirusa obowiązuje w amerykańskim stanie Massachusetts.
  • Więźniowie, aby spełnić warunki muszą też zapoznać się z materiałami edukacyjnymi na ten temat.
  • Odbywa się to w ramach tzw. Earned Good Time – formy skrócenia wyroku za dobre sprawowanie.
  • Kara jest skracana o siedem i pół dnia.
  • W amerykańskich więzieniach dotychczas 368 271 zakażeń koronawirusem i 2 256 zgonów.
  • Zobacz także: Ruszają badania skuteczności amantadyny. 6,5 mln zł na ten cel

Więźniowie mogą wyjść wcześniej z więzienia w oparciu o przepisy mówiące, że “mogą uzyskać złagodzenie wyroku (…) za udział i ukończenie programów i działań”. Oprócz zaszczepienia się na koronawirusa, muszą także zapoznać się z materiałami edukacyjnymi.

Skrócenie wyroku nie jest jednak zbyt wielkie. Osadzony może wyjść w taki sposób z więzienia jedynie siedem i pół dnia szybciej. Odbywa się to w ramach tzw. Earned Good Time – formy skrócenia wyroku za dobre sprawowanie.

W amerykańskich więzieniach wykryto jak dotąd 368 271 zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 – a więc ok. 1,5 proc. wszystkich wykrytych w USA zakażeń i 2 256 zgonów chorych na COVID-19.

rp.pl

Dodano w Bez kategorii

6,5 mln zł przeznaczy Agencja Badań Medycznych na badania nad skutecznością amantadyny w leczeniu koronawirusa. Te ruszają w siedmiu ośrodkach w Polsce. W pierwszym etapie preparat otrzyma 200 pacjentów.

  • 6,5 mln zł na badania skuteczności amantadyny.
  • Liderem projektu Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie.
  • W pierwszym etapie preparat otrzyma 200 pacjentów.
  • Pierwsze wnioski na temat skuteczności mogą pojawić się już po dwóch tygodniach.
  • Oprócz Lublina badania także w Warszawie, Rzeszowie, Grudziądzu i Wyszkowie.
  • Zobacz także: Dr Bodnar leczy amantadyną. „Szpitale zamieniają się w umieralnie”

Liderem projektu dotyczącego zastosowania amantadyny w leczeniu objawów został Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. – Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 4 w Lublinie podpisał umowę dotyczącą finansowania przez Agencję Badań Medycznych badania nad zastosowaniem amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19 – poinformowała w czwartek w komunikacie prasowym rzeczniczka szpitala Alina Pospischil.

– Do pierwszego etapu badań zamierzamy zaprosić 200 pacjentów z siedmiu ośrodków w Polsce. Wśród nich będą też osoby z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Mowa o pacjentach, u których można zaobserwować objawy infekcji wirusem SARS-CoV-2 i które jednocześnie nie wykazują cech niewydolności oddechowej – tłumaczy cytowany w komunikacie kierownik kliniki neurologii w SPSK nr 4 prof. Konrad Rejdak. – Pierwsze wnioski na temat skuteczności terapii będzie można postawić już po ok. dwóch tygodniach od rozpoczęcia stosowania leku – podano.

Długo oczekiwano na rozpoczęcie badań

Wniosek o rozpoczęcie badań wpłynął do Agencji Badań Medycznych już w kwietniu 2020, czyli w pierwszej fazie pandemii. Oprócz wiodącego ośrodka z Lublina, w badaniach wezmą udział: Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, Kliniczny Szpital Wojewódzki Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie, Pracownia Medycyny Rodzinnej, Kolegium Nauk Medycznych – Uniwersytet Rzeszowski, Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Władysława Biegańskiego, Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Grudziądzu i, Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wyszkowie.

Dr Bodnar odsunięty od badań

Krytycznie o szczegółach badań wypowiadał się dr Włodzimierz Bodnar, który zajmuje się leczeniem koronawirusa amantadyną od miesięcy. – Zostałem odsunięty od prowadzenia badań (…), nie mam wiedzy, jaki schemat podawania leków będzie sprawdzany, ani gwarancji, że będą to rzetelne badania. Mam wręcz informacje od personelu ośrodków, w których mają być prowadzone badania, że jest tam skrajnie negatywne nastawienie do terapii tym lekiem. Jaki sens mają więc badania? Ja amantadyną leczę COVID-19 od blisko roku i mam ponad tysiąc wyleczonych pacjentów – powiedział lekarz. – Wiem też, że prof. Rejdak, który kieruje projektem, ma inne spostrzeżenia dotyczące amantadyny, które znacznie różnią się od moich – zaznaczył.

infodent24.pl, nczas.com

Dodano w Bez kategorii
Laptop.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. unsplash.com

Twitter zablokował konto chrześcijańskiego magazynu “The Daily Citizen”. Powodem jest udostępnienie w serwisie linku do portalu tego pisma, z komentarzem do nominacji transgenderowej osoby na asystenta sekretarza ds. zdrowia i usług społecznych.

  • Chrześcijański magazyn “The Daily Citizen” skomentował jedną z nominacji administracji Joe Bidena.
  • Asystenta sekretarza ds. zdrowia i usług społecznych określono “transgenderową kobietą, czyli mężczyzną, który wierzy, że jest kobietą”.
  • Twitter zarzuca “podżeganie do nienawiści”.
  • “The Daily Citizen” zarzuca Twitterowi “dyskryminację ze względu na poglądy religijne”.
  • To nie pierwsze problemy pisma z mediami społecznościowymi.
  • Zobacz także: Manipulacje środowisk LGBT podważone. Badania naukowe są jasne

– Dr Levine jest transgenderową kobietą, czyli mężczyzną, który wierzy, że jest kobietą – napisał w artykule dla “The Daily Citizen” Zachary Mettler. Parafraza tego zdania znalazła się w opisie linka umieszczonego na Twitterze. To administracja portalu społecznościowego uznała za podżeganie do nienawiści. – Nie wolno promować przemocy, grozić lub nękać innych ludzi na podstawie rasy, pochodzenia etnicznego, narodowości, orientacji seksualnej, płci, tożsamości płciowej, przynależności religijnej, wieku, niepełnosprawności lub poważnej choroby – podkreślił Twitter. Dr Levine objął niedawno stanowisko asystenta sekretarza ds. zdrowia i usług społecznych w administracji nowego prezydenta USA Joe Bidena.

– Działaliśmy zgodnie z regulaminem organizacji. Nie zrobiliśmy nic takiego… Tweet wskazywał na artykuł w naszej gazecie, The Daily Citizen, wyjaśniający nominację i kontrowersyjną historię dr Levine’a w radzeniu sobie z pandemią COVID-19 jako Sekretarza Zdrowia Pensylwanii – odpowiada z kolei redakcja pisma. – Wiele artykułów i tweetów wyjaśniało, że dr Levin urodził się mężczyzną, wierzył, że tak naprawdę jest kobietą, przeszedł operację i miał hormony płci przeciwnej, a teraz identyfikuje się jako kobieta. Nasz tweet nie promuje przemocy wobec dr Levina, nie grozi mu ani go nie nęka – podkreślono.

– Jesteśmy głęboko zdziwieni, że został on tak błędnie zinterpretowany. Nigdzie w naszym tweecie ani artykule nie zachęcaliśmy do takich działań. Jako organizacja chrześcijańska, nigdy byśmy tego nie zrobili. Po prostu wyjaśniliśmy naszym czytelnikom powołanie i zdefiniowaliśmy, czym są transseksualne kobiety – te, które urodziły się jako mężczyźni i wierzą, że są kobietami, niezależnie od tego, czy miały hormony płci przeciwnej, czy też przeszły operacje – napisała redakcja.

Medium odwołało się od decyzji, zarzucając Twitterowi dyskryminację ze względu na przekonania religijne. Jednak stanowisko internetowego giganta jest nieugięte: “Nasz zespół wsparcia technicznego ustalił, że naruszenie miało miejsce, dlatego nie będziemy unieważniać naszej decyzji…”.

Daily Citizen poinformował, że nie był to pierwszy raz, kiedy zostali ocenzurowani za zamieszczanie postów na platformach mediów społecznościowych. Facebook ocenzurował ich w październiku ubiegłego roku za zamieszczenie artykułu o maskach. YouTube również ich ocenzurował, usuwając wideo, które zamieścili na początku tego miesiąca, które zawierało uwagi prezydenta Donalda Trumpa twierdzącego, że były oszustwa wyborcze.

churchleaders.com

Dodano w Bez kategorii
Krzysztof Karoń

Krzysztof Karoń / Fot. Media Narodowe

W ostatnim czasie udało mi się przeanalizować dwie prace, które w zasadzie potwierdziły słuszność sztandarowej koncepcji Krzysztofa Karonia. Mam na myśli zależność między seksem a kulturą oraz prawdziwy cel marksistowskiej rewolucji seksualnej.

Joseph Unwin był brytyjskim antropologiem i jednym z najwybitniejszych uczonych okresu przed II wojną światową. Wykładał na uniwersytetach w Oxfordzie oraz w Cambridge. Chociaż jego odkrycia trzeba uznać za przełomowe, niestety nie zakorzeniły się one ani we współczesnej nauce, ani w zbiorowej świadomości społeczeństw.

Naukowiec przebadał 80 różnych społeczeństw pierwotnych i wykazał bezpośredni związek między seksem a kulturą. Pisząc precyzyjnie: odnotował wpływ regulacji w sferze seksualnej na poziom rozwoju kultury. Co istotne, opisany mechanizm okazał się uniwersalny i niemożliwy do ominięcia. W mojej ocenie stanowi klucz do zrozumienia prawdziwych celów rewolucji seksualnej.

Cywilizacja produktem stłumionej seksualności?

W książce „Regulacje seksualne a zachowania kulturowe” z 1935 roku (polskie wydanie Biały Kruk, 2019) Joseph Unwin formułuje tezy podsumowujące jego obszerne badania. Na stronie 367 czytamy:
„Innymi słowy, badania psychologiczne ujawniają, że przymusowe powściąganie popędu seksualnego, tj. ograniczenie okazji spełnienia seksualnego, wywołuje namysł, refleksję oraz energię. Z naszego materiału wynika natomiast, że powodem rozwoju kulturowego był czynnik wywołujący myśl, refleksję oraz energię społeczną (…), oraz że dzieje się to wyłącznie, gdy okazja spełnienia seksualnego jest ograniczona. Wnioskuję zatem, że ograniczenie spełnienia seksualnego trzeba uważać za przyczynę rozwoju kulturowego”.

Do podobnych stwierdzeń doszedł socjolog rosyjskiego pochodzenia Pitirim A. Sorokin, wieloletni profesor Uniwersytetu Harvarda w Cambridge (Massachusetts), który w 1956 roku napisał pracę „Amerykańska rewolucja seksualna” (polskie wydanie Wydawnictwa Wektory, 2020). Zacytujmy dwa ogólne wnioski, które przedstawił na stronie 99:

„1. Ustrój zamykający życie seksualne w usankcjonowanym społecznie małżeństwie, nieaprobujący i prawnie zakazujący stosunków przedmałżeńskich i pozamałżeńskich zapewnia środowisko korzystniejsze dla twórczego wzrostu społeczeństwa niż ustrój aprobujący swobodne lub nieuładzone relacje seksualne, nieuznający za moralnie niegodziwe ani niezakazujący prawem związków przedmałżeńskich i pozamałżeńskich.

2. Ustrój dopuszczający chronicznie nieumiarkowane, nieprawe, nieuporządkowane zachowania seksualne przyczynia się do upadku kreatywności kulturowej”.

Co warto podkreślić, w swojej książce powołuje się na obszerne badania wspomnianego wcześniej Josepha Unwina i m.in. na ich podstawie dochodzi do fundamentalnej konkluzji. Dalej Sorokin (s. 102):
„Cywilizowane społeczeństwa, które najściślej ograniczyły wolność seksualną, rozwinęły najwyższe kultury. W całej ludzkiej historii nie znaleziono ani jednego przykładu społeczeństwa rozwiniętego aż do poziomu racjonalistycznego, w którym kobiety nie byłyby od urodzenia wychowywane w surowo narzuconym wzorcu wierności względem jednego mężczyzny. Ponadto nie ma tez przykładu społeczności, która by utrzymała wysoką pozycję we współzawodnictwie kultur po zastąpieniu restrykcyjnej obyczajowości przez mniej rygorystyczną”.

Prace obu uczonych potwierdzają freudowską tezę o tym, że cywilizacja jest produktem stłumionej seksualności. Innymi słowy, rozwój i standard życia społeczeństwa jest zależny od stopnia uregulowania sfery seksualnej jego członków.

Krzysztof Karoń zrozumiał marksizm

Nie bez przyczyny w tytule i we wstępie przywołałem postać Krzysztofa Karonia, który kilka lat temu zaproponował nowatorską interpretację marksizmu. W jego ujęciu ta ideologia ma charakter antykulturowy, ponieważ zabija w człowieku umiejętność i chęć twórczej pracy. Jak wielokrotnie wskazywał, prawdziwy cel rewolucji seksualnej nie sprowadza się do tzw. demoralizacji, którą można potraktować jako skutek uboczny całego procesu. W istocie deregulacja sfery seksualnej społeczeństwa skutkuje zanikiem kreatywności kulturowej.

Zobacz także: Szokujący program tv z nagimi uczestnikami będzie miał swoją polską wersję

Wnioski zaprezentowane przez Unwina i Sorokina w zasadzie potwierdzają słuszność myśli Karonia. Kolejność wygląda następująco: po ograniczeniu biologicznej natury poprzez odpowiednie wzorce zachowań (kultura) człowiek staje się zdolny do pracy, czyli celowej, zorganizowanej i twórczej działalności. Innymi słowy, następstwem kultury (1) jest cywilizacja (2) rozumiana jako „ogół dóbr materialnych, środków i umiejętności osiągnięty przez określone społeczeństwo w danej epoce historycznej” (PWN).

Marksiści pojęli, że za pomocą rewolucji seksualnej będą w stanie wyhodować nowy proletariat skłonny do poparcia komunistów oferujących darmową wolność i powszechny dobrobyt. Skoro tylko ludzie wychowani w kulturze, a więc uporządkowani pod względem seksualnym, przeznaczają swoją energię życiową na konstruktywną pracę, to odwrotnie – masy poddane antykulturowej obróbce nie będą zdolne do samodzielnego utrzymania się w cywilizacji wysokich technologii. Zagłosują na tych, którzy obiecają im pieniądze potrzebne do egzystencji, ponieważ sami ich nie wypracują. W ten sposób rodzi się poparcie dla rewolucjonistów.

Jakub Zgierski

Dodano w Bez kategorii

Jak zwróciła uwagę Fundacja Pro – Prawo do Życia, polityczny ruch LGBT co jakiś czas przywołuje przykłady dzieci, które rzekomo odczuwają inną płeć niż biologiczna. Tymczasem jak pokazują badania naukowe, takie zaburzenia są nietrwałe.

Badania naukowe, na które powołuje się Fundacja, zebrał Instytut Ona i On. Według nich zaburzenia płci, które wystąpiły u chłopców przed okresem dojrzewania, utrzymywały się do dorosłości jedynie w 6 do 23% przypadków. Z kolei w nowszych badaniach, obejmujących też dziewczynki, ten odsetek wynosił od 12 do 27%.

“Dysforia płciowa w dzieciństwie nie trwa nieuchronnie do dorosłości. W uzupełniających badaniach obserwacyjnych dotyczących dzieci przed okresem dojrzewania (w większości chłopców), które zostały skierowane do klinik celem podjęcia oceny dysforii płciowej, dysforia utrzymywała się do dorosłości jedynie u 6 do 23% dzieci. Badani chłopcy w okresie dorosłości częściej identyfikowali się jako geje niż osoby transpłciowe” – można przeczytać w cytowanych badaniach.

Dzieci należy wspierać w naturalnym rozwoju

– Dzieci należy wspierać w naturalnym rozwoju i delikatnie utwierdzać w płci biologicznej – rekomenduje Instytut Analiz Płci i Seksualności „Ona i On”. – Nie siłą, ale tłumaczeniem+proces psychoterapii – wyjaśniono.

Instytut Analiz Płci i Seksualności „Ona i On” powstał w 2017 roku. Jego misją jest szerzenie rzetelnej wiedzy naukowej na tematy związane z małżeństwem i rodziną, płcią, płodnością i seksualnością, w szerszym kontekście wszechstronnie pojmowanego zdrowia i rozwoju każdej jednostki z osobna oraz harmonijnego i długofalowego rozwoju społeczeństwa zarazem. Prezesem Instytutu jest dr Mateusz Wichary.

stronazycia.pl, onaion.org.pl

Dodano w Bez kategorii

Platforma Obywatelska zapowiada: “Czas na zmiany!”. To postanowił skomentować były polityk PO, a obecnie senator PSL Jan Filip Libicki. – Jeżeli – jak ćwierkają wróble – tą zmianą będzie zgłoszenie postulatu aborcji na życzenie, to skończy się to sporym exodusem centrowych parlamentarzystów – stwierdził.

Senator przewiduje, że dalsze skręcanie PO w lewo może przynieść PSL dodatkowych parlamentarzystów. Jednak widzi szanse na transfery także z innego kierunku. – Panie premierze Gowin nie wiem jak tam moje kierownictwo w tej sprawie, ale ja chętnie widziałbym Pana w Koalicji Polskiej. Po co dawać się tak niszczyć prezesowi PiS? Zapraszam – napisał w mediach społecznościowych.

Rozmowy Gowina z opozycją

O możliwym transferze Jarosława Gowina i popierającej go części Porozumienia napisał też dziennikarz Wojciech Wybranowski. – Z tego co mówią nie tylko ludzie z Porozumienia, rozmowy Gowina z opozycja są dość mocno zaawansowane – podał. W jego opinii “więcej wskazuje, że w pewnym momencie z niedobitkami Porozumienia przyklei się do PSL”.

Dodano w Bez kategorii