REKLAMA

Brak porozumienia w Porozumieniu. Bielan i Bortniczuk wyrzuceni, albo i nie

Część działaczy Porozumienia Jarosława Gowina, z Adamem Bielanem na czele twierdzi, że wicepremier od trzech lat nie jest liderem tej partii. Wg statutu w takiej sytuacji powinien zastępować go przewodniczący Konwencji Krajowej Porozumienia, czyli właśnie Bielan. Z kolei stronnicy Gowina są innego zdania, a władze formacji w lojalnym wobec prezesa składzie wykluczyły Bielana i Bortniczuka z partii.

  • Wiceprezes Porozumienia Jarosława Gowina Robert Anacki poinformował, że Adam Bielan i Kamil Bortniczuk zostali przez sąd koleżeński wykluczeni z partii.
  • Bielan twierdzi, że kadencja Jarosława Gowina wygasła i to on jest prezesem, a decyzja o wykluczeniu jest bezprawna.
  • Ujawniony stenogram potwierdza wersję Bielana. Z tym jednak nie zgadzają się stronnicy Gowina.
  • „Rok temu, wszyscy wspólnie, głosował nad tym również Adam Bielan, przedłużyliśmy kadencję organów władzy partii o kolejny rok z powodów pandemicznych i niemożności zorganizowania Konwencji Krajowej” – stwierdziła rzeczniczka partii.
  • Zobacz także: Rząd otwiera gospodarkę! Polacy powrócą do codzienności

Wczoraj poinformowano, że Adam Bielan, a także dwóch innych polityków Porozumienia zostali zawieszeni w prawach członka partii. To rozpoczęło zamieszanie w środowisku koalicjanta PiS. Bielan stwierdził, że decyzja jest bezprawna, a Jarosław Gowin nie jest prezesem, bo w wyniku kwerendy dokumentów okazało się, że partia zapomniała wybrać go na kolejną kadencję.

Z tą argumentacją nie zgadzają się stronnicy wicepremiera, którzy stanowią najprawdopodobniej większość partii. Jeden z nich – Jan Strzeżek stwierdził nawet, że głosował na Gowina w wyborach na prezesa partii i nie ma wątpliwości, że jest on liderem. List poparcia dla założyciela Porozumienia podpisało większość parlamentarzystów tej partii.

Dziś po południu natomiast wiceprezes Porozumienia Jarosława Gowina Robert Anacki poinformował, że Adam Bielan i Kamil Bortniczuk zostali przez sąd koleżeński wykluczeni z partii. Sami zainteresowani nie akceptują tej decyzji i uważają, że jest ona bezprawna.

Stenogram potwierdza wersję Bielana. Rzecznik ripostuje: Bielan głosował za przedłużeniem kadencji Gowina.

Z kolei portal Interia dotarł do stenogramu z feralnego kongresu Porozumienia z 2017 roku. Wynika z niego, że wówczas nie wybrano prezesa partii. W tym wypadku rację mieliby stronnicy Adam Bielana i kadencja Jarosława Gowina wygasła. Zwolennicy wicepremiera nie zgadzają się z tym i podkreślają, że w zeszłym roku partia podjęła decyzję o przedłużeniu kadencji prezesa ze względu na sytuację pandemiczną, a za głosował także Bielan. Jednak w sytuacji, gdy kadencja Gowina wygasła wiele miesięcy wcześniej, czy w ogóle można było ją przedłużać w 2020 roku?

– Prezesem partii Porozumienie Jarosława Gowina jest Jarosław Gowin. Trzeba zapytać czy Adam Bielan gra na rozbicie Zjednoczonej Prawicy, czy podważa jej istnienie – podkreśliła rzecznik Porozumienia, Magdalena Sroka. – Bo przecież prezesi Zjednoczonej Prawicy podpisali umowę koalicyjną. Czy oznacza to, że umowa koalicyjna nie istnieje? W co gra Adam Bielan? – zastanawiała się.

– Rok temu, wszyscy wspólnie, głosował nad tym również Adam Bielan, przedłużyliśmy kadencję organów władzy partii o kolejny rok z powodów pandemicznych i niemożności zorganizowania Konwencji Krajowej – podkreśliła.

interia.pl, wprost.pl, twitter

REKLAMA

Komentarze