Wydra.

/ Fot. Pixabay

Szokująca akcja łódzkiego ZOO. W Walentynki zaprezentuje odwiedzającym specjalną prezentację pokazującą narządy płciowe zwierząt. Będzie ją mógł oglądać każdy, bez ograniczeń wiekowych, a więc także dzieci.

  • Łódzkie ZOO w Walentynki proponuje odwiedzającym specjalny pokaz. Będzie to prezentacja narządów płciowych zwierząt.
  • Akcja nie będzie miała ograniczeń wiekowych.
  • “Chrońcie przed nimi dzieci” – apeluje dziennikarz pch24.pl. Oburzenia nie kryje też jeden z łódzkich radnych.
  • Zobacz także: Zmiana warty w Rzeszowie. Prezydent miasta odchodzi po 18 latach

– Tylko w tym dniu dowiecie się dlaczego wydrom kurczą się penisy i jądra oraz na czym polega zagadka genitaliów kazuarów. Poznacie, które zwierzęta mają fallusy na głowie, a które mają ich więcej niż jeden. Kolczaste, ze skrzydełkami, przypominające korkociągi lub miecze – różnorodność budowy zwierzęcych penisów może przyprawić o zawrót głowy – powiedziała dr Magdalena Janiszewka, kierownik działu edukacji w łódzkim ZOO, pomysłodawczyni akcji, w ramach której będą pokazane narządy płciowe zwierząt.

– W wybranych miejscach naszego ogrodu, oznakowanych na mapie serduszkami, znajdziecie intrygujące nalepki ze śmiałymi zdjęciami i informacjami dotyczącymi zwierzęcych przyrodzeń – poinformowało łódzkie ZOO. Zaproszenia do udziału rozesłało także do radnych miejskich biuro prasowe prezydent miasta Hanny Zdanowskiej. – Całość wygląda tak jakby Hanna Zdanowska na stanowisku speców od public relation zatrudniała zboczeńców – napisał radny PiS Sebastian Bulak po otrzymaniu zaproszenia.

Głosy oburzenia spływają jednak z różnych części Polski. – ZOO będzie w walentynki pokazywać narządy płciowe zwierząt, wyłącznie samców. Jeszcze do niedawna można się było dziwić, że w “święto miłości” mówi się wyłącznie o seksie. Dziś już nikogo nie zaskakuje, że lewaki mają fiksacje na punkcie ptaszków. Chrońcie przed nimi dzieci – stwierdził Krystian Kratiuk z portalu pch24.pl.

wp.pl

Dodano w Bez kategorii
Unia Europejska

/ Fot. Wikipedia

Jak przyznają unijni urzędnicy, UE nie ma żadnych kompetencji do ingerowania w prawną ochronę życia ludzkiego od poczęcia w państwach członkowskich. Mimo tego Parlament Europejski regularnie organizuje debaty, w których lewicowi deputowani krytykują w tej sprawie Polskę. Tak też było we wtorek.

  • Po raz kolejny w Parlamencie Europejskim odbyła się debata o tzw. prawie aborcyjnym w Polsce.
  • Unijni urzędnicy przypomnieli, że UE zgodnie z traktatami nie może ingerować w te przepisy.
  • To jednak nie przeszkodziło lewicowym deputowanym, żeby atakować Polskę za ostatni wyrok TK.
  • Zobacz także: Zmiana warty w Rzeszowie. Prezydent miasta odchodzi po 18 latach

Niemal tradycyjnie debata organizowana przez Parlament Europejski rozpoczęła się od wystąpień urzędników unijnych, którzy przypomnieli, że UE nie ma żadnych kompetencji do ingerowania w tzw. prawo aborcyjne – to wg unijnych traktatów wewnętrzna sprawa każdego państwa. Tak powtórzyła zarówno minister Ana Paula Zakaria przemawiająca w imieniu portugalskiej prezydencji w Radzie UE, jak i komisarz ds. równości Helena Dalli.

Jak zaznaczyła Zakaria, sprawy wygrywane przez polskie kobiety w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu (sądzie Rady Europy), dotyczyły sytuacji, gdy nie były wykonywane obowiązujące w Polsce przepisy. Chodzi o to, że Polska (czy inny kraj UE) może w dowolny sposób kształtować przepisy odnośnie ochrony życia ludzkiego, natomiast aktualnie obowiązujące prawo musi być skrupulatnie przestrzegane.

“Rządzący ograniczyli prawa kobiet”. Jakie?

Po takim wstępie rozgorzała w Parlamencie Europejskim dyskusja. Lewicowi deputowani zupełnie zignorowali stwierdzenia unijnych urzędników i atakowali Polskę za zmianę tzw. przepisów aborcyjnych. – Jesteśmy w środku Europy i w 2021 roku, w sercu Europy, obecnie rządzący ograniczyli prawa kobiet, o które kobiety walczyły przez wieki. Ta władza podniosła rękę na kobiety, które wyszły na ulicę bronić swoich prawa – używała gazu, łamała im ręce. Ci prawicowi fanatycy na tym nie chcą się zatrzymać – bredził europoseł Robert Biedroń. W podobnym tonie wypowiadali się inni lewicowi politycy.

“Powinniśmy być Polakom wdzięczni”

Z kolei niemiecki europoseł z grupy Tożsamość i Demokracja (ID) Joachim Kuhs ocenił, że Polacy, chcąc chronić rodzinę i prawo do życia, chronią w ten sposób i walczą o podstawowe wartości, które leżą u podstaw tożsamości europejskiej. – Robert Schuman, jeden z ojców założycieli UE, powiedział, że demokracja albo będzie chrześcijańska, albo nie przetrwa. Powinniśmy być Polakom wdzięczni za to, że w ten sposób angażują się na rzecz wartości europejskich. Na rzecz demokracji, wolności słowa i również życia i godności człowieka od poczęcia aż do śmierci. Polacy w historii wielokrotnie dowiedli, że ich zaangażowanie się opłaciło – stwierdził i życzył powodzenia. W podobnym tonie wypowiadali się m.in. europosłowie PiS.

“O tej debacie nikt nie będzie pamiętał”

– O listopadowej debacie nikt nie pamięta. O debacie, która odbyła się we wtorek też nikt nie będzie pamiętał za miesiąc lub dwa, a może i za parę dni. Podobnie jak o rezolucji, która zapewne znowu potępi Polskę. Wtorkowe wystąpienia kolejnych europosłów sprawiały wrażenie, jakby 10 razy czytano to samo przemówienie, tylko w różnych językach. Te same argumenty (trybunał nielegalny, prawo do wyboru, polska władza jest przeciwko kobietom), bez żadnego nowego pomysłu, jakiegoś retorycznego błysku, albo choćby wzruszającej historii o nastolatce, której odmówiono aborcji. Nie było nawet na co porządnie się oburzyć – skomentował dziennikarz “Gościa Niedzielnego” Jakub Jałowiczor.

gazetaprawna.pl, gosc.pl, dw.com

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Twitter

Brytyjska policja z Liverpoolu przeprowadziła nalot funkcjonariuszy na siłownię Prophecy Performence Centre. Do stłumienia zgromadzonych ludzi użyto brutalnej siły. W ostatnim czasie policja z Wielkiej Brytanii bacznie obserwuje i tłumi zbuntowanych przeciwko ograniczeniom przedsiębiorców.

  • Policja z Merseyside przeprowadziła brutalny nalot na siłownię Prophecy Performence Centre w Speek
  • 52 osobom wystawiono mandaty karne za łamanie przepisów sanitarnych
  • Aresztowano i wypuszczono trzy osoby, które miały naruszyć nietykalność funkcjonariuszy
  • Zastępca komendanta, Serena Kennedy tłumaczy brutalność policji sanem epidemii koronawirusa
  • Zobacz także: Kanada: Trwają protesty przeciwko lockdownowi i godzinie policyjnej

W niedzielę do jednej z brytyjskich siłowni wbrew obowiązującym restrykcjom przybyła grupa klientów, która chciała ponownie rozpocząć dbać o swoją kondycję fizyczną. O zgromadzeniu dowiedziała się lokalna władza Speek z przedmieść Liverpoolu, która postanowiła stłumić ich zdaniem niebezpieczny proceder.

Nalot brytyjskiej policji na siłownię

Wieczorem nastąpił nalot brytyjskiej policji, która w sposób brutalny, za pomocą pałek policyjnych wypędziła z lokalu grupę kilkudziesięciu osób. Na nagraniach z kamery przemysłowej widać doskonale jak grupa ludzi ucieka tylnymi drzwiami siłowni Prophecy Performence Centre. Tam również czekała na nich policja, zmuszając większość z nich do ucieczki. Na nagraniach widać doskonale jak policja wprost zdecydowała się zablokować reszcie uczestnikom drogę ucieczki przez główne drzwi.

Policja zatrzymała 52 osoby, które otrzymały mandaty karne za pobyt na siłowni w trakcie rządowych ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa. Kolejne trzy osoby zostały aresztowane. Pod zarzutem napaści na funkcjonariusza został zatrzymany 24-letni mężczyzna.

Zatrzymano również 33-letnią kobietę, oskarżoną o fałszywe pozbawienie wolności oraz 34-letniego mężczyznę, który jak młodszy kolega miał napaść na funkcjonariusza. Cała trójka została zwolniona z aresztu na czas śledztwa.

Tłumaczenia zastępcy komendanta

Brytyjska Policja tłumaczy się, że przez jakiś czas ludzie zostali przetrzymywani na tyłach siłowni wbrew ich woli. Zgłosili również naruszenie przepisów przeciwpożarowych, za którym miały stać zamknięte tylne drzwi zaplecza. Z kolei właściciele podkreślają, że chronili oni swoich klientów przed opresją miejscowej policji.

“Decyzję o użyciu siły nigdy nie jest podejmowana pochopnie. Tam, gdzie jest to stosowne, policja zmuszona jest do wydawania szybkich decyzji w ułamku sekundy. One zawsze cechują się wysokim ryzykiem” – powiedział zastępca komendanta policji w Merseyside, Serena Kennedy.

Zachowanie swoich podwładnych tłumaczyła koniecznością zachowania porządku prawnego związanego z obowiązującymi restrykcjami w czasie epidemii – “Jesteśmy obecnie w stanie blokady całego kraju. Oznacza to, że ludzie nie powinni opuszczać swoich domów poza istotnymi powodami. Wszyscy uczestnicy narazili nie tylko siebie, ale również i swoich bliskich oraz innych na zakażenie koronawirusem” – tłumaczyła.

Policja w Merseyside zachęcała lokalną społeczność do przestrzegania obowiązujących zasad i zakazów opuszczania domów, bez zbędnej potrzeby życiowej. Wystawiła również 10 mandatów za złe parkowanie przez siłownią w Speek.

dailymail.co.uk

Dodano w Bez kategorii

Po 18 latach sprawowania urzędu Prezydenta Miasta Rzeszów ze względów zdrowotnych rezygnację składa Tadeusz Ferenc. Medialne plotki potwierdził dzisiaj podczas konferencji prasowej w dniu swoich 81. urodzin. Zmiana w Rzeszowie zostanie zorganizowana w ciągu trzech miesięcy. Głównym kandydatem na to stanowisko został wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł.

  • Zmiana na stanowisku prezydenta miasta Rzeszów potwierdzona przez Tadeusza Ferenca
  • Były komunistyczny działacz odchodzi z urzędu po 18 latach rządów
  • Wiceminister Sprawiedliwości oraz polityk Solidarnej Polski Marcin Warchoł został głównym sukcesorem
  • Zobacz także: Lewicowi politycy chcą usunięcia reklam hospicjów perinatalnych

Wczoraj ogólnopolskie media informowały o zbliżającej się abdykacji dotychczasowego włodarza miasta Rzeszów. Powodem rezygnacji z pełnionego urzędu ich zdaniem miało być pogarszające się zdrowie, byłego komunistycznego działacza Tadeusza Ferenca.

Plotki te zostały dzisiaj oficjalnie potwierdzone przez samego zainteresowanego. Prezydent Rzeszowa podczas specjalnej konferencji prasowej przekazał swoim mieszkańcom oraz mediom informacje o swojej rezygnacji.

“Ponad 18 lat temu z Państwa woli zostałem prezydentem. To był wspaniały czas, to, jak miasto się rozwinęło jest zasługą Państwa. Sprawowanie funkcji prezydenta było dla mnie zaszczytem. Dziękuję mieszkańcom i moim współpracownikom”– powiedział Ferenc, wskazując, że zmiana na tym stanowisku jest dla miasta potrzebna.

Zmiana warty w Rzeszowie

Warto zaznaczyć, że przy stole ustępujący prezydent miasta usiadł z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem z Solidarnej Polski. Jego obecność była tutaj nieprzypadkowa, gdyż Tadeusz Ferenc pragnie, aby jego sukcesorem został polityk obozu rządzącego – “Mam nadzieję, że miastem będą kierować ludzie mądrzy, a taką osobą jest pan minister Marcin Warchoł, którego bezwzględnie popieram” – podkreślił.

Polityk Solidarnej Polski podziękował Ferencowi za blisko dwie dekady pracy nad poprawą jakości życia w Rzeszowie – “To jest koniec epoki, która zapisze się w dziejach naszego miasta złotym zgłoskami. Jako mieszkaniec Rzeszowa pragnę wyrazić ogromny smutek z powodu pańskiej decyzji. Jednakże zostawia Pan miasto w znakomitej kondycji. Rzeszów jest wśród najlepszych” – mówił Warchoł.

Wiceminister Sprawiedliwości wystawiając laurkę na cześć byłego działacza PZPR oraz SLD, określił go mianem świetnego gospodarza miasta, który zapewnił rozwój. Wśród zasług Marcin Warchoł zaznaczył utrzymanie dobrej kondycji finansowej, czy też wyprowadzenie z długów miejskiego szpitala.

Z okazji ogłoszenia swojej gotowości do startu w nadchodzących wyborach uzupełniających, wiceminister podkreślił, że zrezygnuje z pracy w stolicy na rzecz swojego rodzinnego miasta – “Niezależnie od tego, kto go zastąpi, prezydent będzie zawsze honorowym gospodarzem Rzeszowa. Ja postaram się nie zawieść zaufania prezydenta. Będę kandydował jako polityk niezależny, rezygnuję z pracy w Warszawie, moją partią od dzisiaj jest Rzeszów” – zadeklarował.

Premier Mateusz Morawiecki jest zobowiązany wystawić do czasów wyboru nowego włodarza Rzeszowa, komisarza który będzie tymczasowo pełnił obowiązki prezydenta miasta. Marcin Warchoł poinformował, że nie posiada informacji kto zostanie na tą funkcję wyznaczony. Jak podkreślił sam zainteresowany – “Należy to do decyzji premiera, która będzie dobra” – powiedział.

Tadeusz Ferenc rządził Rzeszowem od 2002 roku do 2021 roku. W latach 1964-1989 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Po transformacji ustrojowej swoją polityczną karierę związał z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, z którego wystąpił w 2019 roku.

nowiny24

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Twitter

Zagraniczna prasa informuje dzisiaj, iż Polka, Katarzyna Lenhardt, która przeszło tydzień temu zerwała z gwiazdorem Bayernu Monachium Jerome Boatengiem została odnaleziona martwa. Pierwsze wyniki śledztwa niemieckich służb wykluczają możliwość ingerencji w śmierć osób trzecich.

Niemiecki dziennik “Bild” poinformował dzisiaj o śmierci 25-letniej Katarzyny Lenhardt, która 2. lutego zerwała swój związek z piłkarzem Bayernu Monachium, Jerome Boatengiem. Polka została odnaleziona wczoraj wieczorem około godziny 20:30 we własnym mieszkaniu w berlińskiej dzielnicy, Charlottenburg.

Okoliczności śmierci polskiej modelki bada niemiecka prokuratura. Według ich wstępnych ustaleń, do jej śmierci nie miały przyczynić się osoby trzecie.

Polka nie okazywała w mediach słabości psychicznej

Polska modelka zerwała z gwiazdorem Bayernu Monachium przez jego liczne zdrady z innymi partnerkami. Z kolei piłkarz w swojej wersji wydarzeń, powiedział, że jego była partnerka nadużywała alkohol oraz okłamywała go wielokrotnie w innych sprawach.

Zaraz po zerwaniu Katarzyna Lenhardt podkreśliłą wyraźnie, że potrzebuje chwilę czasu, lecz zakończyła swój były związek z poczuciem ulgi – “Na pewno się odezwę, ale muszę się pozbierać. Proszę dać mi czas” – mówiła.

Związek z Jerome Boatengiem trwał rok i był miło przyjęty przez jego kolegów z szatni. Sama modelka zasłynęła w 2012 roku udziałem w pokazie Heidi Klum oraz udziale w niemieckiej edycji programu „Top model”.

tvp.info/dailymail.co.uk

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay

Unia Europejska wezwała Izrael, aby zaprzestał systematycznej rozbiórki palestyńskiej wioski pasterskiej.

  • Izrael systematycznie posuwa się naprzód w osadnictwie na Zachodnim Brzegu.
  • Tym razem, UE zaapelowała o zaprzestanie rozbiórki jednej z pasterskich wiosek.
  • Władze Izraela uważają jednak, iż to wioska jest “nielegalna” i należy ją rozebrać.
  • Palestyńczycy utrzymują, iż jest to część wymierzonej w nich akcji wysiedleńczej.
  • Przeczytaj również: Izrael: Państwo luzuje restrykcje. Dzieci wrócą do szkół już w czwartek?

Izrael notorycznie niszczy palestyńskie siedziby i osady, posuwając naprzód swoją okupację na Zachodnim Brzegu. Tym razem “trafiło” na palestyńską wioskę pasterską Khirbet Humsa, znajdującą się w dolinie Jordanu. Unia Europejska zaapelowała, aby państwo zaprzestało niszczenia obiektu po tym, jak “IDF zburzyła ją po raz piąty w ciągu trzech miesięcy” – informuje Jerusalem Post.

„Konfiskata, zburzenie struktur w Hamsa al-Foqa i przemieszczenie około 60 osób potwierdzają godny ubolewania trend pomimo # COVID19 i zobowiązań [Izraela] jako okupanta na mocy [międzynarodowego] prawa humanitarnego” – napisał we wtorek rzecznik UE, Peter Steno. Wezwał Izrael do „zaprzestania tej praktyki”. Co ciekawe, Jerusalem Post informuje, iż w niedzielę usunięto dziewięć namiotów. “Dziewięć namiotów zostało usuniętych w poniedziałek przez Administrację Cywilną, w której według lewicowej organizacji pozarządowej, B’Tselem, mieszkało 61 osób, w tym 31 nieletnich” – czytamy.

Usunięto również pięć namiotów i dwie szopy dla zwierząt. Skonfiskowano również trzy pojazdy. Jak informują izraelskie media, walka o wioskę trwa już od miesięcy, nim sprawą zainteresowała się Unia. “Administracja cywilna zburzyła wioskę w listopadzie, ale mieszkańcy ją odbudowali. W zeszłym tygodniu administracja cywilna usunęła namioty w poniedziałek i dwukrotnie wróciła w środę, aby skonfiskować namioty” – wylicza JP. Izrael przekonuje, iż wioska jest regularnie niszczona “ze względów bezpieczeństwa”. Tymczasem, Unia Europejka “połączyła wyburzanie wioski z rozwojem osadnictwa na Zachodnim Brzegu”.

„UE przypomina swój zdecydowany sprzeciw wobec izraelskiej polityki osadnictwa i działań podejmowanych w tym kontekście, takich jak przymusowe transfery, eksmisje, rozbiórki i konfiskaty domów, które uważa za nielegalne w świetle prawa międzynarodowego i przeszkodę w skutecznym rozwiązaniu polegającym na dwóch państwach. UE ponawia również apel do rządu Izraela o wstrzymanie wszelkiej dalszej ekspansji osadniczej” – napisał Steno.

Palestyńczycy są przekonani, iż działania Izraela mają za zadanie zniechęcić ich i ostatecznie wysiedlić z terytorium. „Te wyburzenia są częścią polityki Izraela, prowadzonej na Zachodnim Brzegu, mającej na celu uczynienie życia Palestyńczyków nie do zniesienia, aby zmusić ich do opuszczenia swoich domów, skoncentrowania ich w enklawach i przejęcia ich ziemi” – twierdzą przedstawiciele Palestyny z organizacji B’Tselem. „Ta polityka stanowi próbę przymusowego transferu – co jest zdefiniowane jako zbrodnia wojenna w świetle międzynarodowego prawa humanitarnego” – twierdzą.

Jerusalem Post

Dodano w Bez kategorii
Reklama hospicjów perinatalnych na jednym z krakowskich autobusów.

/ Fot. Twitter

Lewicowy poseł Maciej Gdula poinformował, że wraz z innymi aktywistami podjęli interwencję w sprawie reklam hospicjów perinatalnych, które pojawiły się na krakowskich busach. Jego zdaniem powinny one zniknąć z przestrzeni publicznej.

– Wraz z Tomaszem Leśniakiem i Magdą Dropek interweniujemy ws. reklam Fundacji Nasze Dzieci – Edukacja, Zdrowie, Wiara, które pojawiły się ma krakowskich busach. Fundacja prowadzi kampanię wymierzoną w prawo do przerywania ciąży, pewnie kojarzycie billboardy, które są niestety wszędzie – napisał poseł. Poniekąd przyznał rację osobom twierdzącym, że szersze wsparcie dla matek w trudnej sytuacji i chorych dzieci, rozwój sieci hospicjów perinatalnych to najlepsza kampania pro-life. Bowiem niewygodne reklamy promują hospicja perinatalne, w których pomoc otrzymują rodzice chorych dzieci i ich pociechy.

“Całkiem ich pokręciło?”

Interwencja lewicowych polityków spotkała się z krytycznymi komentarzami. – Posłowie interweniują w sprawie reklam hispicjów? Czy tych lewackich fanatyków mordowania nienarodzonych już całkowicie pokręciło? – napisał red. Tomasz Sommer z “Najwyższego Czasu”. – Poseł Lewicy interweniuje przeciwko reklamie hospicjów perinatalnych. Wiadomo: choć lewica tyle krzyczy o możliwości “wyboru”, to proponuje tylko jeden “wybór” – możliwość zabicia dziecka – skomentowała z kolei Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

“Uprzedzenia przesłaniają rozum”

– Wolność słowa nie jest już dla lewicy żadną wartością – ocenił z kolei mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris. – Ilustracja sytuacji, gdy uprzedzenia przysłaniają rozum. Do czego musiało dojść, żeby widząc informacje o hospicjach perinatalnych reagować agresją i walką, zamiast wsparciem tych potrzebnych i niedofinansowanych przez państwo placówek. Zwłaszcza jeśli się kreuje na lewicę – stwierdził natomiast katolicki dziennikarz i publicysta Dawid Gospodarek.

“Faszystowskie zapędy cenzurowania poglądów”

– Czym różni się poselska interwencja cenzuralna Macieja Gduli na Krakowską spółkę MPK od cenzury jaka wprowadzali w kraju Stalin, Pol Pot, Idi Amin, Mao Zedong czy Hideki Tōjō? Poglądy lewicowe to niestety poglądy totalitarne. A w/w poseł jest tego idealnym przykładem – napisał z kolei Łukasz Tulwiński z Ruchu Narodowego. – W przypadku niektórych ludzi lewicy, faszystowskie zapędy cenzurowania przeciwnych poglądów to codzienność. Panie pośle, niech Pan nie zapomni jutro kogoś nazwać faszystą – stwierdził natomiast Grzegorz Gawin z Partii KORWiN.

twitter

Dodano w Bez kategorii
Marta Lempart

/ twitter.com

Przewodnicząca Strajku Kobiet, Marta Lempart usłyszała dzisiaj od Prokuratury Krajowej nowy zarzut w jej sprawie. Chodzi o podżeganie ludzi do atakowania i dewastowania kościołów w trakcie prowadzonych przez nią zamieszek. Odpowie również za sprowadzanie na osoby postronne niebezpieczeństwa w trakcie zagrożenia epidemicznego.

Portal w “wPolityce” poinformował, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała liderce Strajku Kobiet nowe zarzuty. Dotychczas Marta Lempart oskarżona jest o sprowadzanie na osoby postronne niebezpieczeństwa w trakcie zagrożenia epidemicznego.

Lempart odpowie za ataki na Kościół?

Przewodnicząca Strajku Kobiet odpowie również za przeprowadzane na budynki kościelne ataki oraz za ich dewastacje. Zdaniem śledczych pochwalała te akty wandalizmu oraz zachęcała do ich kontynuacji. Kobiecie zarzuca się, także odpowiedzialność za napaści tłumu na funkcjonariuszy policji.

“Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła dziś Marcie L. zarzuty popełnienia przestępstwa znieważenia funkcjonariuszy Policji poprzez wykonanie gestu splunięcia oraz kierowanie wobec nich słów wulgarnych, tj. czynu z art. 226 par. 1 Kodeksu karnego, a także sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego, tj. czynu z art. 165 par. 1 pkt 1 kk” – przekazała prokuratura.

Ponowne protesty po publikacji wyroku TK

Po publikacji przez Trybunał Konstytucyjnych uzasadnień do wyroku ws. aborcji Strajk Kobiet ponownie podniósł głos w sprawie obrony możliwości zabijania nienarodzonych dzieci. Tym razem jednak skala protestów była zdecydowanie mniejsza niż w ubiegłym roku. Lecz nie zabrakło oburzających momentów jak atak na redaktorkę Mediów Narodowych Agnieszkę Jarczyk oraz dziennikarza Radia Poznań.

Część z protestujących niszczyła natomiast banery reklamujące hospicja perinatalne zamieszczane przez fundację “Nasze Dzieci” oraz dewastowała ulice miast.

wPolityce

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter/ screen

We wtorek Izrael zatwierdził plan stopniowego, ponownego otwierania systemu edukacji.

Izrael wydaje się przygotowywać do względnego powrotu do normalności. W niedzielę oficjalnie zakończono lockdown, wycofując się z najbardziej restrykcyjnych obostrzeń. We wtorek wieczorem z kolei, gabinet ds. koronawirusa zatwierdził plan stopniowego ponownego otwierania systemu edukacji – informuje Jerusalem Post. System edukacji miałby się “otworzyć” już w czwartek.

Zgodnie z planem, od czwartku do szkoły powrócą przedszkolaki, i uczniowie klas I-IV z terenów żółtych i zielonych. Dzieci w „jasnopomarańczowych” obszarach, zgodnie z klasyfikacją Ministerstwa Zdrowia, na których co najmniej 70% ich społeczności jest zaszczepionych, również wrócą do szkoły – czytamy.

Decyzja argumentowana jest najniższą od dawna ilośćią nowych zakażeń. Tylko około 8% z 80 928 pobranych próbek wymazów dało wynik pozytywny na obecność koronawirusa. Odsetek osiągnął najwyższy poziom 10,2% 18 stycznia i od tego czasu stale utrzymywał się na poziomie około 9% lub wyższym – czytamy. Liczba ciężko chorych pacjentów również spadła do najniższego poziomu od miesiąca. Według aktualizacji Ministerstwa Zdrowia około 1020 pacjentów było w ciężkim stanie w środę – informuje JP.

Dowiadujemy się, iż informacje te są uważane za kluczowe przez władze zdrowotne w strategii ponownego otwarcia kraju, w świetle wysokiego ciśnienia, przed jakim stoi system szpitalny. Warto podkreślić, iż Izrael cały czas prowadzi intensywną akcję szczepień. We wtorek zaszczepiono ok 130 tysięcy osób. Łącznie, Izrael zaszczepił już 3,6 miliona obywateli. Około 2,2 miliona osób otrzymało już oba zastrzyki.

Jerusalem Post

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter

Oskarżony o udział w zamieszkach w USA twierdzi, iż jest agentem FBI pracującym dla rządu.

Jak informuje The Hill, mężczyzna, który został oskarżony o udział w zamieszkach na Kapitolu w USA 6 styczna przekonuje, iż jest w rzeczywistości agentem FBI. Ma również posiadać uprawnienia agenta. Prawnik pracujący w imieniu Thomasa Edwarda Caldwella złożył pozew w postępowaniu sądowym, w którym argumentował, że jego klient powinien zostać zwolniony z aresztu w oczekiwaniu na proces.

Caldwell został oskarżony o bycie przywódcą Oath Keepers, grupy milicji działającej w USA. Chociaż grupa określa się jako bezpartyjna, wielu obserwatorów opisuje ją jako promującą skrajnie prawicowy antyrządowy ekstremizm. Caldwell zaprzeczył przynależności do grupy – czytamy. Caldwell ma już “cztery zarzuty federalne w związku z szturmem na Kapitol”, w tym jeden o spisek mający na celu popełnienie przestępstwa.

Według FBI, Caldwell został wychwycony na wideo, prowadząc grupę protestujących „agresywnie zbliżających się do Kapitolu”. Podobno podejrzany wysłał również wiadomość na Facebooku z Kapitolu, mówiąc: „[my] szturmujemy zamek. Proszę o udostępnianie. Sharon miała rację! Jestem takim prowokatorem! Była na to gotowa!” – miał mówić na wideo.

Jego prawnik argumentuje z kolei, iż mężczyzna pracował dla FBI. „Posiadał ściśle tajne dane dotyczące bezpieczeństwa od 1979 r. I przeszedł wiele specjalnych testów” – argumentował. Obrońca twierdzi również, iż jego klient “był przez rok szefem sekcji FBI w USA” i prowadzi “konsultacje w imieniu różnych agencji rządowych”

Post Millennial

Dodano w Bez kategorii