/ Fot. pixabay

Naukowcy m.in. z Rosyjskiej Akademii Nauk stwierdzili, iż zarówno koty, jak i psy nie mogą zarażać ludzi koronawirusem.

  • Od początku epidemii pojawiło się wiele wątpliwości na temat tego, czy zwierzęta mogą zarażać ludzi koronawirusem.
  • Dotychczas zlikwidowano już miliony hodowlanych norek, z obawy przed możliwością transmisji na ludzi.
  • Rosyjscy naukowcy są zdania, iż przynajmniej ani psy, ani koty nie mogą zakażać ludzi koronawirusem.
  • Badacze oficjalnie opublikowali swoje wnioski w czasopiśmie „Izwiestija Rosyjskiej Akademii Nauk. Seria biologiczna”.
  • Przeczytaj również: Turcja: Chciał otruć szefa śliną z koronawirusem. Poszukuje go policja

Naukowcy z Rosyjskiej Akademii Nauk, Dońskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego i Rostowskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego oficjalnie stwierdzili, iż psy i koty nie mogą zarażać swoich opiekunów covidem. Była to kwestia wielokrotnie poruszana od początku pandemii. Posiadacze zwierząt obawiali się, czy nie przyniosą im one choroby.

W czasopiśmie „Izwiestija Rosyjskiej Akademii Nauk. Seria biologiczna” naukowcy opublikowali artykuł pt. „Zakażenia koronawirusem u zwierząt: przyszłe zagrożenia dla ludzi”. Wskazali w nim, iż przebadane zwierzęta są “ślepą uliczką” dla koronawirusa, lub też wcale nie są podatne na zakażenie mikrobem. Profesor Aleksiej Ermakow, dziekan Wydziału Bioinżynierii i Medycyny Weterynaryjnej Dońskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego uważa, iż badania laboratoryjne nie oddają naturalnych warunków zarażenia. Jego zdaniem, w “naturalnym środowisku” kot praktycznie nie ma możliwości, aby koronawirus przeniknął do jego organizmu.

„Jesteśmy przekonani, że jeśli zakażenie SARS-CoV-2 u kotów zostanie potwierdzone, wówczas te zwierzęta będą biologiczną ślepą uliczką dla tego wirusa. Oznacza to, że koty nie będą już mogły przenosić wirusa na ludzi. Dotychczas w literaturze naukowej nie opisano ani jednego potwierdzonego przypadku rozprzestrzeniania się wśród kotów SARS (…) a tym bardziej transmisji na ludzi” – podkreślili rosyjscy naukowcy. Stwierdzili jednoznacznie, iż koty po prostu nie mogą zarażać ludzi.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku psów. Rosyjscy badacze udowadniają, iż nie mogą być nosicielami koronawirusa. Dowodzić tej teorii ma m.in. fakt, iż od kilku miesięcy u chińskich psów z Hubei nie stwierdzono ani zarażenia, ani obecności przeciwciał. „Nawet możliwość, by psy były biologiczną ślepą uliczką dla rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2, jest niezwykle mało prawdopodobna” – podsumowują Rosjanie.

Rzeczpospolita

Dodano w Bez kategorii
Strzykawka ze szczepionką.

Strzykawka ze szczepionką. / pixabay.com

Szczepienia w dwóch regionach Szwecji zostały wstrzymane, ze względu na ogromną ilość skutków ubocznych po otrzymaniu pierwszej dawki preparatu Astra-Zeneca.

Zarówno region Sörmland, jak i Gävleborg w Szwecji wstrzymały szczepienia preparatem marki Astra-Zeneca. Przyczyną były wyjątkowo liczne skutki uboczne. Szczepieniom poddani zostali głównie pracownicy medyczni, zgodnie z kolejnością szczepień obowiązującą w kraju. “Aż co czwarty pracownik szpitala, który otrzymał szczepionkę, doświadczył tak poważnych skutków ubocznych, że wziął zwolnienie lekarskie” – informuje szwedzki portal.

W szpitalu Kullbergska w Katrineholm oraz w Nyköping zaszczepiono łącznie 400 pracowników. Następnego dnia po podaniu zastrzyku, aż 100 z nich doświadczyło skutków uboczne. “Uważa się, że najczęstszym efektem ubocznym jest gorączka” – czytamy. Gorączka ma być “częstym działaniem niepożądanym”. W odpowiedzi na pytania mediów szpital przyznał, iż “to prawda, że kilku pracowników miało gorączkę po szczepieniach”. “Jest to powszechny i ​​znany efekt uboczny szczepień. Zwykle występują łagodne objawy, które ustępują samoistnie” – przekonywał Fredrik Gustavsson w publicznej telewizji.

Co ciekawe, aby uniknąć niedoborów personelu, region zdecydował się nie szczepić całych oddziałów szpitalnych na raz. “Aby uniknąć niedoborów kadrowych, region Sörmland postanowił na razie wstrzymać wszystkie planowane szczepienia personelu opiekuńczego” – informuje Samnytt. Region zbada również powód, dla którego tak wiele osób zostało dotkniętych negatywnymi skutkami szczepienia i powiadomi zarówno Agencję Produktów Medycznych, jak i producenta, firmę Astra Zeneca, o tym, co się stało. Region Gävleborg również zaprzestał szczepień swojego personelu z tego samego powodu.

“Badania firmy pokazują, że zwykle 10% zaszczepionych cierpi z powodu skutków ubocznych. Dlatego gigant farmaceutyczny twierdzi, że jest zaskoczony wysokim odsetkiem osób zaszczepionych, u których wystąpiły negatywne objawy” – czytamy.

Samnytt.se

Dodano w Bez kategorii

W ciągu najbliższych dwóch lat Dom Kultury Polskiej w Wilnie zyska nowe oblicze. Budynek zostanie wyremontowany, a także rozbudowany. W jego nowej części swoje siedziby będą miały m.in. polskie organizacje społeczne, a także TVP Wilno.

  • W ciągu najbliższych dwóch lat zostanie dokonany remont i rozbudowa Domu Kultury Polskiej w Wilnie.
  • W jego nowej części swoje siedziby będą miały m.in. polskie organizacje społeczne, a także TVP Wilno.
  • W planach jest podziemny parking, pomieszczenia dla polskich organizacji oraz oczywiście TVP Wilno – powiedział Władysław Wojnicz, wicedyrektor Domu.
  • TVP Wilno staje się samodzielną anteną. Ma własne propozycje programowe, potrzebuje przestrzeni, aby redakcja mogła pracować, potrzebuje studia, aby być ciekawą, pociągającą telewizją na Litwie – podkreślił Mateusz Matyszkowicz, członek Zarządu Telewizji Polskiej.
  • Zobacz także: Kłamstwa francuskiego radia. Reaguje polski MSZ i Ordo Iuris

– Bardzo się cieszymy, że Dom Polski będzie się powiększać. Z radością przyjmiemy więcej polskich organizacji. W planach jest podziemny parking, pomieszczenia dla polskich organizacji oraz oczywiście TVP Wilno – powiedział Władysław Wojnicz, wicedyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Polski rząd zdecydował o przeznaczeniu na tę inwestycję kwoty 20 mln zł.

Sporą część nowego skrzydła Domu Kultury Polskiej w Wilnie zajmie stacja TVP Wilno. Znajdą się tu między innymi: newsroom oraz nowoczesne studia nagraniowe. – TVP Wilno staje się samodzielną anteną. Ma własne propozycje programowe, potrzebuje przestrzeni, aby redakcja mogła pracować, potrzebuje studia, aby być ciekawą, pociągającą telewizją na Litwie – podkreślił Mateusz Matyszkowicz, członek Zarządu Telewizji Polskiej.

– Powstał zupełnie nowy kanał tworzony przez Polaków na Wileńszczyźnie dla Polaków na Wileńszczyźnie i dla wszystkich tych, którzy są sprawami Polaków na Litwie zainteresowani. Rozmawialiśmy o kondycji tego kanału. Sytuację oceniamy bardzo pozytywnie. Kanał znakomicie się rozwija – ocenił sytuację TVP Wilno Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych.

wilno.tvp.pl

Dodano w Bez kategorii

W świetle nowego unijnego dokumentu – „Strategii na rzecz równości LGBTIQ na lata 2020-25”, w perspektywie najbliższych lat Komisja Europejska będzie dążyła do zmuszenia wszystkich państw członkowskich do uznawania związków jednopłciowych zawartych w innych krajach Unii – alarmuje Centrum Życia i Rodziny. Co więcej, UE chce przeforsować także adopcję dzieci przez takie pary.

  • Komisja Europejska chce wdrażać „Strategię na rzecz równości LGBTIQ na lata 2020-25”.
  • Miałoby to doprowadzić do zmuszenia wszystkich państw członkowskich do uznawania związków jednopłciowych zawartych w innych krajach Unii oraz adopcji dzieci przez takie pary.
  • Centrum Życia i Rodziny apeluje o zdecydowaną reakcję polskiego rządu. Przygotowało petycję, pod którą każdy może się podpisać.
  • Zobacz także: [OPINIA] Zgierski: Nieszkodliwy filozof? Marks zakupił karabiny do uzbrojenia robotników!

W ramach „Strategii na rzecz równości LGBTIQ na lata 2020-25” KE zapowiada wykorzystanie środków finansowych oraz unijnych programów, by promować pełną akceptację dla opinii i postaw osób należących do mniejszości seksualnych. Ponadto podejmie działania na rzecz rozszerzenia listy „europrzestępstw” o przestępstwa z nienawiści i nawoływania do nienawiści skierowane przeciwko osobom LGBTIQ. Sankcjonowane miałoby być np. mówienie o „ideologii LGBT” czy „ideologii gender”. Ponadto KE będzie dążyła do tego, by zmusić kraje członkowskie do uznawania „małżeństw” homoseksualnych i adopcji dzieci przez takie pary, jeśli miało to miejsce w innym państwie wspólnoty. Polska będzie zmuszona także zaakceptować adopcje dzieci przeprowadzone w innych krajach przez takie pary.

– Osiągnięcie tych celów przez Komisję Europejską będzie oznaczać dla Polski całkowity demontaż polskiego prawa rodzinnego zapisanego w Konstytucji oraz rozwiniętego w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym – uważa Centrum Życia i Rodziny. Organizacja przygotowała w tej sprawie list z apelem do premiera Mateusza Morawieckiego, który każdy może podpisać. – Potrzebny jest zdecydowany ruch wyprzedzający presję Komisji Europejskiej – uzasadnia Centrum.

wobronierodzin.pl, twitter

Dodano w Bez kategorii
Krzysztof Bosak podczas konferencji Konfederacji w Sejmie.

/ Fot. Twitter

Konfederacja zaprezentowała w Sejmie projekt ustawy, którego celem ma być przywrócenie opiekunom osób z niepełnosprawnością prawa do pracy. – Zapraszam do zapoznania się i konsultacji – poinformował poseł Krzysztof Bosak.

  • Konfederacja zaprezentowała projekt ustawy o zmianie Ustawy o Świadczeniach Rodzinnych.
  • Ma na celu przywrócić osobom opiekującym się osobami z niepełnosprawnością podstawowe prawo obywatelskie, jakim jest prawo do wykonywania odpłatnej pracy zarobkowej w zakresie możliwym do pogodzenia z obowiązkami związanymi z opieką – uzasadniają politycy.
  • Zobacz także: Nowy szef wrocławskiego IPN atakowany za przeszłość w ONR. Jest odpowiedź

– Projekt ustawy o zmianie Ustawy o Świadczeniach Rodzinnych ma na celu przywrócić osobom opiekującym się osobami z niepełnosprawnością podstawowe prawo obywatelskie, jakim jest prawo do wykonywania odpłatnej pracy zarobkowej w zakresie możliwym do pogodzenia z obowiązkami związanymi z opieką. Środkiem do tego jest zmiana ustawowych warunków potrzebnych do otrzymania świadczenia pielęgnacyjnego z tytułu rezygnacji z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej oraz specjalnego zasiłku opiekuńczego – pisze Konfederacja w uzasadnieniu. – Obecne przepisy Ustawy o Świadczeniach Rodzinnych jako podstawowy warunek otrzymania świadczenia pielęgnacyjnego oraz specjalnego zasiłku opiekuńczego wskazują nie podjęcie zatrudnienia lub rezygnację z pracy zarobkowej przez opiekunów osoby niepełnosprawnej.
Prowadzi to do usunięcia beneficjentów takiej pomocy z rynku pracy lub wypychaniem ich w szarą strefę – tłumaczą politycy.

– Zmiana ta jest postulatem od lat zgłaszanym przez opiekunów osób niepełnosprawnych. W styczniu 2021 roku świadczenie pielęgnacyjne wynosi 1971 złotych, z kolei specjalny zasiłek opiekuńczy to zaledwie 620 zł. Nie są to sumy na tyle wysokie aby pozwoliły na godne funkcjonowanie opiekunowi oraz podopiecznemu – uzasadniają. – Dzisiejszy rozwój technologii oraz zmiany w strukturze rynku pracy pozwalają na dużo większą elastyczność (praca na część etatu) oraz stwarzają możliwość pracy w warunkach domowych (praca zdalna). Nowelizacja pozwoli wielu
osobom wyjść z szarej strefy i odzyskać godność jako pełnoprawni obywatele – podkreślają.

konfederacja.net, twitter

Dodano w Bez kategorii
Małżonkowie.

/ fot. pexels

“Gazeta Wyborcza” skrytykowała organizację Tygodnia Małżeństwa w Gdańsku. Wydarzenie odbyło się w dniach 7-14 lutego i zostało dofinansowane przez lokalny samorząd. Problemem dla dziennika jest jednak to, że w imprezie mogły wziąć udział… tylko pary damsko-męskie.

  • W Gdańsku odbył się Tydzień Małżeństwa.
  • Organizowane przez fundację pod taką samą nazwą wydarzenie zostało dofinansowane przez miasto, a do udziału zapraszała prezydent Dulkiewicz.
  • Impreza nie spodobała się “Gazecie Wyborczej”, która dopatrzyła się zgodnego z Konstytucją RP pojmowania definicji małżeństwa i związków organizatorów z Kościołem katolickim.
  • Zobacz także: Francuz przyleciał do Gdańska. Śledził i nękał młodą Polkę

Art. 18 Konstytucji RP mówi: “Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Związki dwóch mężczyzn, trzech kobiet i jednego mężczyzny, dwóch mężczyzn i jednego psa itp. małżeństwem nie są. Innego zdania jednak jest “Gazeta Wyborcza”, która uważa, że w wydarzeniu organizowanym przez Fundację Tydzień Małżeństwa powinny wziąć udział także m.in. pary homoseksualne.

– Ta inicjatywa jest poświęcona małżeństwom tradycyjnym, nie muszą to być związki sakramentalne, ale związki kobiety z mężczyzną. Nasze podejście jest konserwatywne, w naszym gronie jest wielu psychoterapeutów, którzy dostrzegają komplementarność tego typu związków – podkreśliła Anna Bialik z Fundacji Tydzień Małżeństwa. – Nasza kampania zachęca do dbania o relacje, proponujemy małżonkom różne aktywności. To jest inicjatywa pozytywna, nie jest przeciwko komuś – zaznaczyła.

“Gazeta Wyborcza” prześwietliła wydarzenie. Dotarła do informacji, że w innych polskich miastach, gdzie jest organizowane, np. w Olsztynie nie kryje się jego związków z Kościołem. “W Olsztynie patronat objął biskup Józef Górzyński i wojewoda, a organizatorem jest Diecezjalne Duszpasterstwo Rodzin” – oburzyła się gazeta.

Gdańska edycja Tygodnia Małżeństwa odbyła się z dofinansowaniem miasta, a do udziału zapraszała prezydent Aleksandra Dulkiewicz. – Tegoroczna kampania odbędzie się pod hasłem ‘małżeństwo szczepionką na trudne czasy’. Można się z tym zgadzać lub nie, ale chyba wszyscy potwierdzą, że lekiem na całe zło jest miłość i bliskość z drugą osobą. Zapraszam do wzięcia udziału, być może znajdziecie coś dla siebie. Wydarzenia są dostępne online – napisała.

wyborcza.pl

Dodano w Bez kategorii
Gdańsk, 1939, flagi nazistowskie na budynkach.

/ Fot. Twitter.com/FranceCulture

Francuskie radio publiczne France Culture opublikowało materiał, w którym pojawiły się znaczące manipulacje. Zarzuciło ono Polsce, że “stawia historyków przed sądem”. Ponadto opanowane w 1939 roku przez niemieckich nazistów Wolne Miasto Gdańsk podpisano “Gdańsk, Polska”. Jest reakcja polskiego MSZ i Instytutu Ordo Iuris.

  • Francuskie radio publiczne France Culture w artykule poświęconym II wojnie światowej zawarło manipulacje pod adresem Polski.
  • Ten skandaliczny wpis będzie przedmiotem reakcji ambasady polskiej w Paryżu – napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.
  • Nie wystarczy reakcja dyplomatyczna. Ordo Iuris zareaguje prawnie – poinformował z kolei wiceprezes Instytutu Ordo Iuris dr Tymoteusz Zych.
  • Zobacz także: Erdogan zarzuca Amerykanom wspieranie kurdyjskich terrorystów

– Polska chciałaby zakazać jakichkolwiek wzmianek o swojej odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę. Prawo miałoby karać tych, którzy używają określenia „polskie obozy śmierci”. Sprzeciwianie się państwu prowadzi przed oblicze sądu – twierdzi France Culture. W rzeczywistości, o ile istniały francuskie obozy koncentracyjne, zarządzane przez kolaboracyjny rząd z siedzibą w Vichy, to nie było podobnych obozów zarządzanych przez Polskę. Na stwierdzenia francuskiego radia zareagował już polski MSZ. Swoje działania zapowiedział też Instytut Ordo Iuris.

– Ten skandaliczny wpis będzie przedmiotem reakcji ambasady polskiej w Paryżu. Nie ma zgody na tak jawne i bezczelne fałszowanie historii i atakowanie Polski fake newsami – napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

– Francuskie radio publiczne ilustruje materiał o “odpowiedzialności Polski za zbrodnie III Rzeszy” zdjęciem przedstawiającym powiewające flagi ze swastykami. Pod nim podpis: “Gdańsk, Polska, kwiecień 1939 r.”. Nie wystarczy reakcja dyplomatyczna. Ordo Iuris zareaguje prawnie – poinformował z kolei wiceprezes Instytutu Ordo Iuris dr Tymoteusz Zych. – Kłamstwo historyczne rozmywające odpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy musi spotkać się ze stanowczą reakcją. Skierujemy pozew wnosząc nie tylko o publiczne przeprosiny, ale o zadośćuczynienie na rzecz organizacji kultywujących pamięć o Holokauście i zbrodniach II wojny – zapowiedział.

Twierdzenia francuskiego radia nawiązują do wygranego pozwu Filomeny Leszczyńskiej, bratanicy jednej z osób oczernionych w książce „Dalej jest noc” Barbary Engelking i Jana Grabowskiego. Był to pozew cywilny, nie był wytaczany przez państwo polskie.

nczas.com, twitter

Dodano w Bez kategorii

W trakcie przemówienia skierowanego do członków partii rządzącej, Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zarzucił Amerykanom wspieranie polityków z Partii Pracujących Kurdystanu. Ankara oskarża ugrupowanie o przeprowadzenie mordu na 13 tureckich obywatelach przebywających w Iraku.

Napięcie na linii Stany Zjednoczone-Turcja stale narasta poprzez wykonywanie niepożądanych gestów z obu stron. Szczególny prym jednego z ważniejszych członków NATO jest godny uwagi, zważywszy na kreowanie przez Turków swojej potęgi jako regionalne mocarstwo.

Erdogan wyśmiewa komunikat Amerykanów

Podczas ostatniego przemówienia skierowanego do członków partii rządzącej, Prezydent Recep Tayyip Erdogan nazwał komunikat Waszyngtonu w sprawie śmierci 13 tureckich obywateli. Według najnowszych informacji do zamordowania tych osób przyczyniła się Partia Pracujących Kurdystanu.

Turecki przywódca nazwał komunikat od Amerykanów nieśmiesznym żartem, który ma być jasna przesłanką o wspieraniu kurdyjskich terrorystów.

“Deklaracje Stanów Zjednoczonych są godne pożałowania. Mówicie, by nie wspierać terrorystów, a sami jesteście u ich boku” – zaznaczył Erdogan.

Zdaniem Ankary, Stany Zjednoczone od dawna wspierają kurdyjskie siły nie tylko w Turcji, ale również w Syrii, gdzie finansowana jest Powszechna Jednostka Ochrony mającej powiązania z PPK. Turecki przywódca uważa członków tej organizacji oraz ugrupowania politycznego za terrorystów.

Według Kurdów zabici więźniowie to członkowie sił bezpieczeństwa, którzy zginęli w wyniku tureckich nalotów podczas trwającej od środy ofensywy w północnym Iraku. Ankara informuje, że od rozpoczęcia w środę operacji zbrojnej w północnym Iraku zginęło 48 członków PKK i trzech żołnierzy tureckich.

forsal.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @alfatronik.com.pl

O tym jak niebezpieczne mogą stać się media społecznościowe w rękach ludzi o skłonnościach psychopatycznych dowiedziała się 27-latka z Gdańska. Była ona przez wiele miesięcy nękana przez 46-letniego mężczyznę. Francuz zdecydował się w końcu na przylot do Polski, aby móc z ukrycia fotografować swoją ofiarę. Został już zatrzymany przez policję oraz grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze policji z gdańskiej komendy zatrzymali 46-letniego obcokrajowca. Mężczyzna przyleciał do Polski, aby spotkać się twarzą w twarz ze swoją ofiarą. Francuz fotografował z ukrycia 27-letnią mieszkankę Gdańska, którą spotkał we wrześniu ubiegłego roku podczas wczasów.

Kobieta nie utrzymywała z nim żadnych relacji, nie znała go, podczas wycieczki mijali się jedynie we wspólnych częściach hotelu. Ten mężczyzna robił jej z ukrycia zdjęcia i próbował nawiązać znajomość” – powiedziała oficer prasowa z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Francuz z postawionymi zarzutami karnymi

46-letni Francuz odnalazł kobietę na mediach społecznościowych, gdzie w sposób natarczywy zamieszczał komentarze pod jej zdjęciami oraz usiłował wymusić na Polce bezpośrednie spotkanie. Kobieta w odwecie blokowała dostęp do jej profilu dla każdego nowego konta założonego przez jej prześladowcę.

Kiedy kobieta odmawiała, mężczyzna zamieszczał pod jej zdjęciami komentarze. W końcu Francuz przyjechał do Polski. Na podstawie zdjęć z mediów społecznościowych, ustalił gdzie mieszka i wynajął w pobliżu pokój. 46-latek przychodził pod dom kobiety, fotografował ją i obserwował” – relacjonowała Karina Kamińska.

Policjanci przyjęli zawiadomienie od pokrzywdzonej kobiety. 46-latek został zatrzymany w piątek po południu w jednej z gdańskich restauracji. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, policjanci zabezpieczyli jego telefon, który został przekazany biegłemu.

Obywatel Francji usłyszał zarzut uporczywego nękania, naruszania prywatności 27-latki i wzbudzania w niej poczucia zagrożenia/ Został również objęty policyjnym dozorem i ma zakaz kontaktowania i zbliżania się do pokrzywdzonej. Grozi mu 8 lat pozbawienia wolności.

rmf24.pl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter

Chrześcijańska szkoła w Valparaiso zmienia swoją maskotkę, ponieważ figura średniowiecznego rycerza-krzyżowca okazała się “niepoprawna” i może “obrażać uczucia”. Rycerz ma rzekomo “reprezentować wojnę, przemoc i rasizm”.

  • Coraz więcej drużyn sportowych zmienia swoje logo i maskotki na “poprawne politycznie”.
  • Prywatna, chrześcijańska szkoła zdecydowała o zmianie swojej, będącej krzyżowcem.
  • Rycerz został okrzyknięty “niepoprawnym politycznie”.
  • Coraz więcej osób zaczęło domagać się usunięcia go, jako “ksenofobicznego” i wzywającego do przemocy.
  • Przeczytaj również: Stracił pracę, ponieważ odmówił zdjęcia krzyża z szyi

Valparaiso University to prywatna szkoła chrześcijańska, stowarzyszona z Kościołem Luterańskim, znajdująca się nieopodal Chicago. Założono ją w 1859 roku, gdy nikomu jeszcze przez myśl nie przeszły możliwe szalone standardy politycznej poprawności. W 1942 roku maskotką szkoły okrzyknięto “Crusadera”, jako “hołd dla chrześcijańskich krucjat do Ziemi Świętej między XII a XIV wiekiem”. W czwartek szkoła ogłosiła, iż pójdzie z duchem czasu i pozbędzie się szkolnej maskotki, jak również zmieni nazwy wszystkich drużyn sportowych.

Wszystko przez absurdalne założenia politycznej poprawności, która nie akceptuje wizerunku średniowiecznego rycerstwa. Dotychczas bowiem maskotką szkoły był krzyżowiec, uczestnik krucjat. Współcześnie bowiem walka rycerzy posiada… “negatywne konotacje”. Pełniąca obowiązki prezesa szkoły, Colette Irwin-Knott, przewodnicząca związku studenckiego, poinformowała we wspólnym oświadczeniu, że “krzyżowcy mają obecnie negatywne konotacje i nie reprezentują już szkolnych wartości”.

Irwin-Knott, z tejże właśnie chrześcijańskiej placówki wskazała, iż rycerze mogą źle się kojarzyć, a ich zachowanie mogłoby wywołać w uczniach agresję i chęć do prześladowań religijnych. “Może się to wiązać z agresywnym religijnym uciskiem i przemocą” – przekonuje kobieta. Społeczna niechęć do rycerza nastąpiła po serii protestów Black Lives Matter. Wówczas to na Facebooku utworzono grupę, która postulowała usunięcie maskotki. „Krzyżowiec reprezentuje wojnę, przemoc, rasizm, ksenofobię i przymusową asymilację – jeden z najciemniejszych okresów w historii chrześcijaństwa” – napisano na grupie. Jednocześnie zaapelowano o zamianę rycerza na “coś bardziej dostosowanego do dzisiejszych standardów”, na co szkoła skwapliwie przystała.

“Maskotki mają ukazywać ducha naszej szkoły, a nie symbolizować niczego negatywnego. Wielu uczniów martwi się, jak krzyżowiec wpływa na postrzeganie nas przez innych” – poinformowała z kolei Kaitlyn Steinhiser z samorządu. Jej zdaniem, szkoła powinna dostosować się do współczesych stanardów i odrzucić “mroczną historię”. “Valpo jest i zawsze była instytucją opartą na wierze i chcemy mieć pewność, że nasza symbolika jest zgodna z naszą wiarą i przemawia do podstawowych wartości wiary luterańskiej. W Valpo staramy się szukać prawdy i pielęgnować nadzieję. Nie wierzymy, że krzyżowiec symbolizuje te wartości” – podkreśliła Irwin-Knott.

Jak informuje szwedzki Samnytt.se, “przed 1942 rokiem szkolna drużyna sportowa nosiła nazwę Ułani, na cześć polskiej lekkiej kawalerii. Według Wikipedii nazwa została zmieniona po debacie, w której ustalono, że Polacy byli nazistami. W 2021 roku przyszła kolej na krzyżowców”. Krzyżowiec nie jest zatem pierwszą ofiarą politycznej poprawności w chrześcijańskiej szkole.

Samnytt.se, NY Times

Dodano w Bez kategorii