/ Fot. TT

Zestaw szkoleniowy z zakresu “równości” stworzony przez Departament Edukacji Arizony (USA) informuje, iż rasistami mogą być nawet niemowlęta.

  • W USA coraz głośniej mówi się o “białej supremacji” oraz “wrodzonym rasizmie” białych.
  • Jest to jeden z efektów, jakie pozostawiły po sobie zeszłoroczne zamieszki Black Lives Matter.
  • Rasistowskie nauczanie o tym, jakoby biała rasa była winna i uprzedzona, systematycznie wdziera się do szkół.
  • Program przygotowany przez Departament Edukacji Arizony stwierdza m.in., iż rasistami mogą być już niemowlęta.
  • Przeczytaj również: Szwajcarzy nie chcą burek na ulicach. Referendum niepokoi muzułmanów

Rasizm w USA można znaleźć wszędzie. Tak przynajmniej uważają twórcy “równościowego” programu, mającegp na celu walkę z rasizmem właśnie. Program przygotował Departament Edukacji stanu Arizony. Pokazując grafikę z małymi dziećmi, materiał głosi, iż “nigdy nie są zbyt młode, by mówić o rasie!”.

Zestaw narzędzi uczy między innymi, że dzieci zaczynają być rasistami już w wieku trzech miesięcy – informuje PM. Podkreśla się, że ​​z dziećmi należy rozmawiać o rasie, ponieważ „pozwalanie dzieciom na wyciąganie własnych wniosków na podstawie tego, co widzą” prowadzi do rasizmu w USA. Nie jest jasne, w jaki sposób pozwalanie dzieciom na samodzielne myślenie prowadzi do rasizmu, stwierdzenie ma jednak zapewne związek z białą supremacją. Białe dzieci są rzekomo wyraźnie uprzedzone “na korzyść własnej rasy” w wieku pięciu lat. Co ciekawe, takie zjawisko nie istnieje wśród dzieci czarnych i „latynoskich”.

Aby rozwiązać tak naglący i poważny problem, występujący w USA, program radzi rodzicom, aby ci zaczęli rozmawiać ze swoimi dziećmi na temat rasy „jeszcze zanim ich dzieci będą mogły mówić”. Sugeruje również, że szkoły powinny przyjąć „proaktywne podejście do nauczania białych uczniów o rasie i tożsamości rasowej” oraz że „rasa jest istotną częścią ich tożsamości” – zauważa PM. Idea powszechnej “białej supremacji” wdziera się zatem do szkół coraz pewniej, nie biorąc jeńców.

Post Millennial

Telewizja.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Unsplash

Fundacja Mamy i Taty protestuje przeciw emisji programu “Magia Nagości”, który na wiosnę ma pojawić się w naziemnej ogólnopolskiej telewizji Zoom TV. Powołuje się na opinie ekspertów i wystosowała w tej sprawie petycję.

– Jest to brutalne odwrócenie naturalnego sposobu poznawania drugiego człowieka, jakim jest kontakt z nim twarzą w twarz. Dodatkowo – jak gdyby chciano pogłębić to wrażenie nieludzkiego traktowania drugiej osoby – możliwość poznania głosu drugiej osoby mają uczestnicy dopiero na samym końcu – ocenił Janusz Wardak, ekspert ds. rodziny, członek zarządu Stowarzyszenia Akademia Familijna. – Show Magia Nagości. Polska, oparty na brytyjskim formacie Naked Attraction, formułę ma prostą – uczestnicy wybierają kandydatkę/kandydata na randkę, widząc tylko ich nagie ciała – zrelacjonowała Fundacja Mamy i Taty.

– W pierwszym etapie selekcji, ocenie podlegają przede wszystkim genitalia uczestników. Wybierający wraz z osobą prowadzącą komentuje wygląd warg sromowych, ich kształt, barwę, komentuje owłosienie łonowe czy łechtaczkę potencjalnej kandydatki na randkę. Mężczyźni oceniani są na podstawie kształtu, długości, zakrzywień ich penisów, jąder, wyglądu napletka itp. – podkreśliła Fundacja.

“Programy tego typu przyczyniają się tylko do większego rozchwiania młodego człowieka”

– Pokazywanie wyboru partnera tylko na podstawie cech intymnych jest zachęcaniem młodych ludzi do takiego działania, a nie o to chodzi w pierwszych kontaktach miłosnych młodego człowieka. To jakie one będą i na czym będą oparte rzutuje na całe jego życie. Młodzi ludzie generalnie mają problemy z niską samooceną, akceptacją siebie i własną tożsamością seksualną. Programy tego typu przyczyniają się tylko do większego rozchwiania młodego człowieka w tym względzie – oceniła dr Sabina Zalewska, psycholog rodziny, pedagog, terapeutka i psychoedukatorka.

Z badań wykonanych na zlecenie Fundacji Mamy i Taty wynika, że 47% młodzieży w wieku 15-18 lat może samodzielnie we własnym pokoju korzystać z telewizora. Jednocześnie aż 38% z nich deklaruje, że po godzinie 23 (a więc w porze emisji programu) ogląda filmy, seriale i programy rozrywkowe codziennie lub co najmniej raz w tygodniu. Zazwyczaj zaś ogląda te audycje o tej porze aż 17% młodzieży.

serwisrodzinny.pl

Plac Litewski w Lublinie.

Plac Litewski w Lublinie. / fot. Wikipedia Commons

– Wita nas wielki wykastrowany kolos, żegnają portrety smutnych i zaspanych penisów. Wszystko to jest bardzo schludne, świetliste i drogie, a jednocześnie pozbawione najdrobniejszych śladów erekcji – to opis wystawy obecnej w lubelskiej Galerii Labirynt. Jak informuje Fundacja Życie i Rodzina, w 2020 roku otrzymała 2 miliony złotych dotacji z budżetu miasta Lublin.

  • W 2020 roku Galeria Labirynt, organizujące m.in. pornograficzną wystawę, otrzymała z budżetu Lublina 2 miliony złotych.
  • Miasto dofinansowało także inne kontrowersyjne organizacje.
  • Fundacja Życie i Rodzina w koalicji z Stowarzyszeniem KoLiber Lublin, lubelską Młodzieżą Wszechpolską i Ruchem Narodowym Lublin stworzyły petycję „Pilnuj budżetu!”.
  • Zobacz także: Miliony z budżetu Lublina na promocję LGBT i aborcji. Powstała petycja

Lublin boryka się z poważnym zadłużeniem. Nie przeszkadza to jednak włodarzom miasta w dotowaniu kontrowersyjnych projektów. 2 miliony złotych z podatków Lublinian poszły w 2020 roku na działalność Galerii Labirynt. Ośrodek organizuje ekspozycję rekwizytów używanych w trakcie tzw. Strajku Kobiet, w tym plakatów z wypisanymi na nich wulgarnymi hasłami. Wystawia także serię pornograficznych zdjęć roznegliżowanych mężczyzn chwalących się swoim przyrodzeniem.

Informacje przekazane przez Fundację Życie i Rodzina to efekt obywatelskiego audytu rejestru umów o dotacje zawartych przez Urząd Miasta Lublin z podmiotami zajmującymi się działaniami społecznymi i kulturalnymi.

Wśród dotowanych organizacji znalazło się także Stowarzyszenie Homofaber promujące LGBT i wspierające proaborcyjny “Strajk Kobiet”. W latach 2014 – 2020 otrzymało 433 100 złotych dotacji z podatków mieszkańców Lublina. Inną z wspieranych przez miasto organizacji jest Fundacja HerStory. W latach 2014 – 2020 otrzymała 207 615 złotych. Prowadzi m.in. grupę dla młodzieży, którą określa jako grupa wsparcia, a w rzeczywistości propaguje ideologię homoseksualną wśród nastolatków. HerStory oficjalnie wspierała “Manifę Lublin”.

Fundacja Życie i Rodzina w koalicji z Stowarzyszeniem KoLiber Lublin, lubelską Młodzieżą Wszechpolską i Ruchem Narodowym Lublin stworzyły petycję „Pilnuj budżetu!”. W dokumencie domagają się zaprzestania finansowania kontrowersyjnych fundacji i organizacji. Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej pilnujbudzetu.pl. Zbiórka potrwa do 23 kwietnia 2021 roku. Zakończy się złożeniem petycji w Urzędzie Miasta. Wtedy sprawą będą musieli zająć się radni.

Grzegorz Braun

W Rzeszowie Grzegorz Braun zorganizował konferencję prasową, otoczony grupą kobiet. Mówiły one, przy okazji dzisiejszego święta o nurtujących je problemach. Z kolei w Sejmie politycy Konfederacji wyrazili wsparcie dla kandydatury Brauna w wyborach samorządowych.

  • Braun zaznaczył, że Dzień Kobiet to “święto wprawdzie o z lekka bolszewickiej proweniencji, ale w polskim pejzażu mocno osadzone”.
  • Ocenił, że Rzeszów jest „najwspanialej dzisiaj rozwijającym się miastem wojewódzkim w Polsce” i „notabene jedynym miastem o dodatniej prognozie demograficznej”.
  • Wśród postulatów pojawiły się: powrót porodów rodzinnych w szpitalach, dzieci do szkół, otwarcie siłowni i powrót do podróżowania w normalnych warunkach.
  • Z kolei w Sejmie kandydata na prezydenta Rzeszowa zachwalali politycy Konfederacji.
  • Zobacz także: Nauczyciele protestowali w Rzeszowie. Solidarność wyraził Grzegorz Braun [WIDEO]

Jak zaznaczył Grzegorz Braun, dzisiejsza konferencja odbyła się przy okazji Dnia Kobiet. – Święto to wprawdzie o z lekka bolszewickiej proweniencji, ale w polskim pejzażu mocno osadzone – stwierdził. – Przypomnę, że sto lat temu towarzyszka Włodzimierza Lenina, Aleksandra Kołłontaj wprowadziła to święto do rocznej liturgii komunistycznej po raz pierwszy – powiedział. – Wykorzystujemy to jako pretekst, żeby mówić z kobietami, o kobietach – podkreślił.

Braun ocenił, że Rzeszów jest „najwspanialej dzisiaj rozwijającym się miastem wojewódzkim w Polsce” i „notabene jedynym miastem o dodatniej prognozie demograficznej”. – Bo stołecznej Warszawy nie liczę. Stołeczna Warszawa jedzie na sztucznym wspomaganiu, na politycznych, biurokratycznych sterydach, i dlatego rośnie liczba jej ludności. A Rzeszów rozwija się pięknie, że tak powiem „naturalnymi metodami” – powiedział.

Kobiety w Dniu Kobiet

Dyrektorka biura poselskiego Brauna w Rzeszowie Teresa Pracownik przypomniała, jak w przeszłości wyglądał Dzień Kobiet. – Jako kobieta starszego pokolenia przypominam sobie momenty, kiedy podchmieleni panowie szli i wręczali kobietom goździki i rajstopy. Niemniej jednak, my kobiety głównie mamy i pragniemy być matkami, pragniemy być żonami i to jest nasze naturalne powołanie. W tym się najbardziej odnajdujemy i z tym właśnie powołaniem mamy najwięcej marzeń – stwierdziła. Dodała, że jej największym marzeniem jest to, żeby jej dzieci skończyły studia w normalnym trybie. – Żeby były dobrze wykształcone i znalazły pracę, która będzie stabilna – powiedziała.

Wśród postulatów pojawiły się: powrót porodów rodzinnych w szpitalach, dzieci do szkół, otwarcie siłowni i powrót do podróżowania w normalnych warunkach. Braun zauważył, że to władza centralna tworzy wiele tych problemów, o których mówiły kobiety. – Władza samorządowa musi stworzyć punkt oparcia dla ich rozwiązywania, to są nie tylko problemy kobiet, matek, żon, babć, sióstr, córek, to są problemy wszystkich Polaków – powiedział.

Politycy Konfederacji zachwalają Brauna

Z kolei w Sejmie kandydata na prezydenta Rzeszowa zachwalali politycy Konfederacji. – Grzegorz Braun jest wielkim miłośnikiem wolnego rynku i to jest to co w nim najbardziej szanuję. Jest też wielkim patriotą, zarówno centralnym, jak i lokalnym! – powiedział poseł Artur Dziambor. – Wyrażamy radość z tego, że Konfederacja wystawia kandydata na prezydenta w Rzeszowie. To radość tym większa, że jest to Grzegorz Braun – żadna podróbka konserwatywnych wartości tylko jest oryginalny wyznawca tych wartości, które na Podkarpaciu są w cenie! – stwierdził z kolei poseł Krzysztof Tuduj. – To kandydat naprawdę wielowymiarowy i wieloaspektowy. Potrafi dostrzec, to co możemy zrobić dziś, jutro i w dalszej perspektywie – podkreśliła natomiast Marta Czech.

wnp.pl, salon24.pl, twitter, facebook

/ fot. TT/@PPiestrzynski

Do 2023 roku ma powstać tunel łączący wyspę Uznam z wyspą Wolin. W znaczący sposób ułatwi to podróżowanie turystom do polskich kurortów nadmorskich. Niemcom nie spodobał się ten projekt, który ich zdaniem zagraża popularności rodzimym placówkom.

  • Tunel pod Świnią o długości 1,8 km połączy wyspę Uznam i Wolin
  • Ułatwiona zostanie podróż okolicznych mieszkańców oraz turystów w tym z zachodniej granicy
  • Właścicielom niemieckich kurortów wczasowych nie podoba się obecna sytuacja turystyczna i budowa tunelu w Polsce
  • Zobacz także: Gowin przekonuje do energii wiatrowej. Wkrótce nowe prawo

Premier Mateusz Morawiecki otworzył dzisiaj plac budowy długo wyczekiwanego przez okolicznych mieszkańców tunelu łączącego wyspę Uznam i Wolin – “Naszym marzeniem jest silny region nadmorski, który nie tylko stanowi okno na świat, ale także integruje Polskę i wzmacnia nasze możliwości rozwoju” – powiedział.

Tunel ma stworzyć nowe szybkie połączenie komunikacyjne w regionie. Do tej pory ludzie tradycyjnie musieli przeprawiać się przez wodę promem. Od 2023 roku przez 1,8-kilometrowy tunel powinny przejeżdżać samochody.

Niemcom w niesmak polska inwestycja

Eksperci śledzący postępy w drążeniu tunelu pod Świnią, uważają że ta inwestycja przyniesie polskim kurortom turystycznym niezwykły wzrost zainteresowania. Przed epidemią tj. w 2019 roku zanotowano na przełomie stycznia i listopada przybycie 1,7 mln osób z Niemiec.

Niebezpieczeństwo dla siebie zauważyli właściciele niemieckich kurortów wypoczynkowych, którzy notują notoryczny spadek zainteresowania – “W przyszłości niemieccy wczasowicze będą mogli wybrać nadmorskie kurorty, takie jak Międzyzdroje czy Kołobrzeg, które często są znacznie tańsze niż te po niemieckiej stronie. Dzięki tunelowi wyeliminowany zostanie długi czas oczekiwania na prom” – czytamy na portalu “moin.de”.

forsal.pl

Rush Limbaugh

/ Fot. Gage Skidmore/Flickr

Proces umierania sławnych ludzi zwykle przeciąga się daleko poza sferę fizyczną, dlatego 70-letnia ikona i entuzjastyczne dynamo amerykańskiego konserwatyzmu, którym był Rush Limbaugh ciągle ożywia amerykańskie umysły i serca. W sumie można nazwać go narodowcem. Król konserwatywnego radia zmarł 17 lutego, w rok po tym kiedy poinformował dziesiątki milionów swoich słuchaczy o zdiagnozowanym zaawansowanym raku płuc. Pochowany został w środę (24/02) na cmentarzu Bellefontaine w St. Louis, Missouri, w prywatnej uroczystości uczestniczyło najbliższych mu 40. osób, orszak żałobny podążał za wozem o zaprzęgu konnym. W niedzielę hołd oddał mu przemawiający na konferencji amerykańskich konserwatystów (CPAC) w Orlando na Florydzie 45-ty prezydent USA Donald J. Trump, który rok temu podczas dorocznego raportu o stanie państwa wobec Zgromadzenia Narodowego w Kongresie odznaczył twórczego i niedoścignionego lidera radia Prezydenckim Medalem Wolności. Rush porzucił Twitter, kiedy ten zablokował prezydenta Trumpa. Był gigantem, natchnieniem ludzi wykluczonych, pominiętych, zapomnianych, pozbawionych głosu, był matecznikiem Nadziei…

Zobacz także: Kalifornia: Szkolna drużyna zrobiła sobie zdjęcie bez maseczek. Uczniowie zostali ukarani

Z jego odejściem musi pogodzić się 21 mln codziennych słuchaczy (650 stacji radiowych), do 50 mln jeśli doliczymy tych, którzy słuchali go “dorywczo”. Narodziło się całe pokolenie “dzieci Rusha”, którzy słuchali go razem z rodzicami od ponad 30 lat! Dla zwykłych Amerykanów i ich wartości, codziennie wyszydzanych w lewicowych telewizyjnych programach, słuchanie Rusha było cudowną terapią i upewnieniem się, że jednak świat jeszcze nie zwariował do końca. Rush ze swoim tubalnym głosem stał się brawurowym obrońcą zdrowego rozsądku, wiary we własne siły i samozaparcia, wiary w sens ciężkiej systematycznej pracy, patriotyzmu, wiary w konstytucyjne prawa i wolności i obywatelskie obowiązki wobec republiki i historii.

Był piewcą indywidualizmu i ostrym, demaskatorskim krytykiem rozprzestrzeniającej się potęgi silnego, wszędobylskiego, zbiurokratyzowanego państwa, którego celem była na wzór chiński kompletna kontrola silnego państwa nad pozbawionym swoich przyrodzonych i zagwarantowanych przez Konstytucję praw. Emanowała z niego pewność siebie, błyskotliwość, brawurowy optymizm, humor i wiara w mądrość i rozsądek zwykłych ludzi.

Był człowiekiem na wskroś odważnym, wiedział co robi i z jaką nienawiścią się spotka. Walczył, z dowcipem odsłaniając i wyszydzając szkodliwą dla przyszłości Ameryki lewicową utopijność, dezinformację, kłamstwa i oszustwa. Ukazywał prawdziwą twarz lewicy dla której Ameryka jest zacofanym skansenem pogardzanych obciachowych wartości, od których, aby być nowoczesnym i postępowym, trzeba jak najdalej uciec. Jednocześnie Rush edukował swoich słuchaczy czym tak naprawdę jest konserwatyzm, samostanowienie i poczucie odpowiedzialności za swoją i swoich dzieci przyszłość. Silnie podkreślał unikalność amerykańskiej Konstytucji, która właśnie w trosce o prawa i wolności obywateli określała i ograniczała zakres władzy rządu, tak aby nie był on w stanie naruszać i ingerować we wrodzone prawa otrzymane od Stwórcy, a nie od rządu. Był piewcą republikanizmu, mandatu władzy pochodzącej od woli obywateli i bezwzględnie kpił i wyśmiewał zagubionych w cywilizacji bezradnych, obywatelsko zagubionych naiwniaków oczekujących na kolejne okólniki, rozporządzenia i dekrety przedstawicieli samozwańczej elity. Dlatego lewica szczerze go nienawidziła.

W oczach globalistycznej lewicy Rush był najbardziej niebezpiecznym człowiekiem w Ameryce. Z uśmiechem i niesamowitą pewnością siebie burzył autorytatywnie, naukowo i mozolnie tkany lewicowy dywan kłamstwa, po którym miała do lepszego życia pójść ludzkość. Rush nie ukrywał, że nowy faszyzm (silne państwo w sojuszu ze związkami zawodowymi, wielkim biznesem i mediami) w Ameryce rozwija się pod przykrywką walki o tolerancję, którą po zdobyciu wpływów lewica natychmiast wyśmiewa i abortuje. Rush traktował lewaków i ich wspierających jako ludzi lekkomyślnych, zagubionych w teraźniejszości, pozbawionych solidnej wiedzy historycznej o własnych korzeniach, fundamentach. Ludzi niedojrzałych intelektualnie, którzy mimo, że nie “doczytali” to jednak zasługują na szansę, na więcej niż powtarzanie bezsensownych szkodliwych dla nich samych i dla społeczeństwa formułek i idei o których konsekwencjach nie mają zielonego pojęcia.

Było o śmierci i trumnie, to teraz o kołysce i narodzinach. Rush urodził się w znanej (pochodzenie niemieckie) patriotycznej prominentnej prawniczej rodzinie 12 stycznia 1951 r. w Cape Girardeau, w południowym stanie Missouri. Ojciec znany prawnik, w czasie II wojny światowej był pilotem na obszarze wschodnio azjatyckim. Dziadek Rush Limbaugh Sr był znanym prawnikiem, posłem do stanowego parlamentu i prezesem stanowego towarzystwa historycznego, aktywny zawodowo do 102 urodzin, zmarł w wieku 104 lat w 1996 r. Młodszy brat Rusha, David jest znanym prawnikiem (media) i autorem książek o odcieniu konserwatywnym i chrześcijańskim (np. o przekrętach Obamy i prześladowaniu chrześcijan na całym świecie.)
Rush nie znosił szkoły, w której nudził się okropnie. Po pierwszym roku zrezygnował ze studiów. Od dzieciństwa jego pasją było radio, w którym rozpoczął karierę DJ-ja mając 16 lat (pseudonim wybrany z książki telefonicznej : “Rusty Sharpe”). Po rezygnacji ze studiów przez kilka lat był radiowym DJ-em, pod pseudonimem “Bachelor Jeff” Christie jednak kilka razy tracił pracę. Na rok wrócił do domu rodziców, pasjonował go też sport i jego obsłudze pracował kilka lat jednocześnie bezskutecznie próbując szczęścia w radio. W 1984 r. trafił do Sacramento w Kalifornii, gdzie powoli wypracował swój oryginalny styl przez kolejne 4 lata. Wtedy został zauważony przez prezydenta ABC Radio Edwarda McLaughlin, który wniósł Rusha na “salony” w Nowym Jorku i otworzył dla Rusha Amerykę. W 1990 r. Rush rozpoczął 2 letnie tournee po Ameryce ze swoim programem 45 występów “Rush to Excellence Tour”, które przyniosły mu ok. $360,000. Od 1992 do 1996 r. Rush miał półgodzinny telewizyjny program telewizyjny, którego producentem był późniejszy ojciec założyciel kanału FOX News Roger Ailes.

Rush zwiększał swoją popularność w czasie I wojny irackiej, następnie kiedy prezydentem został Bill Clinton, satyrycznie rozjeżdżający Demokratów Rush pomógł Republikanom odzyskać po kilku dekadach Kongres w 1994 r. (speaker Newt Gingrich). Rush był już niekwestionowanym królem radia AM i FM zarabiającym rocznie powyżej $30 mln. W 2007 r. podpisał 8-letni kontrakt na $400 mln ! W 2018 r. w pełni sławy Rush wyciskał już rocznie $85 mln!

W 1992 r. Rush opublikował swój bestseller “The Way Things Ought to Be”, a w następnym roku: “See, I Told You So”] W 2013 r. razem ze swoją żoną Kathryn rozpoczął serię (5) patriotycznych książek dla dzieci. Telefony na antenie od nastolatków komentujących jego książki przyniosły mu widoczną radość. Często tym dzieciom nie skąpił nagród w postaci elektronicznych gadżetów (IPhony, tablety), czy też dosyłania swoich książek.

Majątek Rusha ocenia się na ok. $600 mln, z tego co wiadomo ostatnia czwarta (!) żona będzie dziedziczyła tę fortunę. Rush z Kathryn żyli w domu z siedmioma sypialniami i 12 łazienkami położonym nad oceanem West Palm Beach na Florydzie (wartość $26 mln). Do tego konserwatywnie trzeba dodać ich kondominium na Fifth Avenue w Nowym Jorku. Pierwsze małżeństwo 26 letni Rush zawiązał w 1977 r z Roxy Maxine McNeely (rozwód w 1980 r.), W 1983 r. poślubił studentkę Michelle Sixta (rozwód w 1990 r). W 1994 r. Rush poślubił 35-letnią Marta Fitzgerald (matkę dwojga dzieci), ślubu udzielił czarnoskóry konserwatywny sędzia Sądu Najwyższego Clarence Thomas (rozwód w 2014 r.). Przez 3 lata adorował uroczą Kathryn Rogers, która zajmowała się organizowaniem imprez. Na ich ślubie 5 czerwca 2010 r. śpiewał słynny Elton John (śpiewał też na ślubie Donalda i Melanii Trump), bagatela za $1 milion! wśród gości byli słynny radiowiec Sean Hannity, republikański strategist Karl Rove i były mer Nowego Jorku Rudy Giuliani.

Z powyższego opisu widać, że Rush był workoholikiem i w życiu prywatnym podobno dopiero za czwartym razem trafił (po trzech latach romansu) na miłość swojego życia o 26 lat młodszą Kathryn. Czwarta żona Rusha wywodziła się z rodziny drugiego prezydenta USA Johna Adamsa, razem z ojcem (oficer US Navy, który był w tej samej klasie US Naval Academy co John McCain) dorastała na kilku kontynentach. Rush, człowiek kompletnie zakochany w radio i swoich słuchaczach, zakochał się też w Kathryn, tym razem nie tworząc prawnego rozgraniczenia majątkowego. Co ciekawe program “Rush Limbaugh Show” od 9 rano do południa (tradycyjnie 3 godziny) idzie ciągle, prowadzą go gościnnie wybitni radiowcy już znani w radiowym rynku. Niejako asystują Rushowi, omawiając bieżące sprawy polityczne posiłkując się “cytatami” z Rusha. Ostatnio gościem była Kathryn relacjonująca ostatnie dni Rusha, ujawniając i odsłaniając jego reakcje i zachowania i pragnienia z ostatnich momentów życia. Było wiele wzruszających momentów związanych z wzruszającymi telefonami wiernych słuchaczy Rusha. Poznaliśmy bliżej całe zaplecze ludzi pracujących dla Rusha, szczególnie czarnoskórego producenta o pseudonimie Bo Snerdley (James Golden) . Okazuje się też, że program będzie trwał dalej i czerpał ze skarbnicy Rusha.

Wiemy, że Rush był bardzo bogaty, słyszałem anegdotę, że zakochany w golfie Rush na swoje boje golfowe leciał jedny swoim samolotem, a drugi leciał ‘niosąc” jego kije golfowe, nie brakowało mu fantazji. W młodości palił papierosy, później już tylko widziano go z cygarami. Mówił, że papierosy szkodzą na płuca, ale dopiero po ok 50 latach (!?). Trzeba powiedzieć, że hojnie wspierał fundusz walki z rakiem, corocznie organizując zbiórki na ten cel, podobnie był zaangażowany w pomoc weteranom wojen, dotując i organizując środki dla wojennych inwalidów i ich rodzin. W roku 2003 słuchaczami Rusha wstrząsnął incydent kiedy to Rush został oskarżony o nadużywanie narkotycznych środków uśmierzających ból, którego doświadczał po nieudanej operacji kręgosłupa. Król radia poszedł wtedy na 30 dniową kurację odwykową. W 2006 wybuchła kolejna afera kiedy celnicy na lotnisku znaleźli przy Rushu większe ilości viagry…

W 2001 r. okazało się, że w ciągu 3 miesięcy król radia kompletnie stracił słuch, był głuchy. Nie mógł słyszeć ludzi, muzyki, czy najbliższych. W szpitalu w Los Angeles lekarze uratowali jego karierę wszczepiając mu specjalne elektrody. Rush odzyskał swoje królestwo! Jednak 20 stycznia 2020 r. Rush ogłosił w swoim programie, że został zdiagnozowany w późnym stadium raka płuc. Później, dalej prowadząc program, oświadczył, że lekarze dali mu czas na życie do października, następnie do listopada i grudnia. Przed świętami Bożego Narodzenia, Rush pożegnał się z dziesiątkami milionów słuchaczy oczekując niechybnej śmierci. Do radia powrócił jeszcze w styczniu zdając sobie sprawę z tego, że ziemia usuwa mu się spod nóg. Odszedł do Pana 17 lutego 2021. Rush nie miał dzieci, ale osierocił miliony żarliwych zwolenników, codziennie przez trzy dekady czerpiących wiedzę, drogowskazy i lekcje zdrowego rozsądku z jego dziennych 3 godzinnych programów. Dzisiaj oni dzwonią do programu, łkając dziękując za przywilej obcowania z Rushem…

Dziękował mu odchodzący prezydent Reagan nazywając go strażnikiem płomienia konserwatyzmu, speaker Newt Gingrich przyznał, że bez Rusha nie byłoby republikańskiej rewolucji z 1994 r. Rush Limbaugh zdobył wszelkie najwyższe nagrody i odznaczenia przewidziane dla mistrzów radia. Pewnie największą nagrodą była absolutna miłość i oddanie dziesiątków milionów słuchaczy, a szczególnie tych najmłodszych o których nigdy nie zapomniał Rush i o których lepszą przyszłość tak naprawdę nieugięcie każdego dnia walczył Rush.

Rush uważał, że lewica bezrozumnie chce zniszczyć Amerykę poprzez atakowanie etosu rodziny, pracy, indywidualizmu, patriotyzmu, tolerancji, konstytucji i zasad zdrowego rozsądku. Sądził, że uświadomieni, rozbudzeni Amerykanie przecież w swojej większości konserwatywni (milcząca większość), powinni i są w stanie odrzucić głupie, naiwne, nieżyciowe, anarchistyczne i totalitarne usiłowania zniszczenia tradycyjnych amerykańskich wartości. Miał wielką bibliotekę, bardzo dużo czytał, poznawał najnowsze trendy w nauce, ekonomii, filozofii i politologii. ostrzegał przeciwko nadchodzącemu sojuszowi rządu, wielkich korporacji i mediów, czyli przeciwko klasycznemu faszyzmowi umacniającemu się dziś na naszych oczach.

Do legendy przejdą jego slogany, którymi kpił z lewicy i wszelkich szkodników Ameryki, mówiąc o swoim talencie wypożyczonym od Boga, czy wykorzystywanie jedynie połowy swoich możliwości intelektualnych, tak aby nie być zbyt przygniatający wobec swoich przeciwników. “Talent on Loan from God!” and “Half my Brain Tied Behind My Back just to make it Fair!”. Rush kiedyś powiedział, że swój styl prowadzenia programu zapożyczył od legendy radia w Chicago, Larry Lujack (WLS radio station). Prawdą jest, że był bardzo pracowity, totalnie oddany swojej misji szerzenia konserwatyzmu i przywracania wartości i zasad zdrowego rozsądku. Ciągle też był chłopcem, zakochanym w cackach technologii w najnowszych modelach telefonów, czy w sporcie, który śledził i uwielbiał. Kiedy zaczynał karierę w USA było 1,200 programów radiowych (królowała TV) teraz mamy ok. 12 tys stacji radiowych…

Intelektualnie imponował mu konserwatysta William Buckley Jr, z którego wyróżnień swojej działalności był bardzo dumny. Doceniano jego wyjątkowy wysiłek i wpływ na dziesiątki milionów mówiąc, że był “Army of One”, kredytując go z ojcostwem słynnej Tea Party z 2012 r. Prawie od początku popierał Trumpa (pierwszym wyborem był Ted Cruz) i wiele go z 45 prezydentem łączyło (poza golfem). Obaj nie byli “partyjnymi”, obaj posiadali niesamowitą zdolność komunikacji z przeciętnym Amerykaninem. Obaj w swojej komunikacji z odbiorcami podkreślali znaczenie płaszczyzny rozumienia i interpretowania zjawisk według zasad zdrowego rozsądku.

Lewica jednoznacznie rozpoznała w Rushu niebezpiecznego przeciwnika przypuszczając na niego brutalne ataki. Oczywiście Rush to rasista, biały supremacist i tłusty potwór nienawidzący kobiet, mniejszości narodowych i socjalizmu, według lewicy Rush był gorszy od Pol Pota, Castro, Mao, czy Chavez. Zarzucają mu, że wyśmiewał homoseksualistów umierających na Aids, ale on potępiał jedynie ich sposób zachowania. O wojującym feminizmie mówił, że jest po to, aby mało atrakcyjne kobiety miały łatwiejszy dostęp do życia publicznego. Dorzucają, że trzecia żona dowiedziała się o rozwodzie w radio! Dla lewicy Rush ział nienawiścią i kłamstwem karmiąc tym swój prawicowy niedoinformowany (głupi) elektorat. Chyba najbardziej nienawistną opinię zamieścił lewak pod tekstem nawiązującym do śmierci króla radia:

“ Jestem szczęśliwy, że Rush żył dostatecznie długo aby zobaczyć, rozpadającą się na dwoje Partię Republikańską, przegrać Kongres, Senat i prezydencję”.

Rush był amerykańskim patriotą, kochającym flagę narodowcem, który przez 33 lata ogniskował się na wyzwoleniu zdroworozsądkowego demokratycznego myślenia. Kochał Amerykę, oddolną demokrację, prawa, wolności, ograniczony obywatelskimi prawami rząd, niskie podatki, wolność wyboru szkoły, zabezpieczone granice, pokój przez siłę i prawa obywateli wspomaganych pierwszą i drugą poprawką do konstytucji. Na politycznym rynku zastąpił prezydenta Reagana. Był bardzo osobisty w kontaktach, ciepły, dowcipny i zarazem oszczędny, skromny, jednak pewny swoich poglądów.

Wychował miliony “twardych” konserwatystów i patriotów, którzy teraz po nim płaczą. Stworzył kategorię obecności dla swoich partnerów i następców jak Sean Hannity, Michael Savage, Mark Levin, Dan Bongino, Glenn Beck, Neal Boortz, Laura Ingraham, Dennis Prager etc.
Walczył i odszedł walcząc o lepszą przyszłość zwykłych obywateli, patriotów uparcie przypominając im, że to jest ich kraj, ich religia, ich tradycja i kultura, ich wolność, a nie próbującej na wielką skalę manipulować nimi lewackiej elity, którą trzeba zepchnąć do przysługującego jej kąta.

Uczył mądrości i wolności płynącej z myśli Konstytucji, ojców założycieli, pozbawiony zazdrości i agresji, wyposażony w charyzmę radiowego proroka przez ponad 30 lat 3 godziny dziennie jak najlepszy farmer siał nadzieję na kontynuację i normalność, zwalczał anarchistów, komunistów i wszelkie inne choroby i nieszczęścia zagrażające naszej chrześcijańskiej cywilizacji. Jest opłakiwany i wielbiony przez miliony Amerykanów i ludzi na całym świecie, którzy wierzą w prawa i wolności obywatelskie wobec ataku sił totalitarnego globalizmu. Rush, dziękujemy i składamy Ci hołd…

Jacek K. Matysiak

Kalifornia, 2021/03/07

Brak wiatru + fala upałów = brak prądu

Brak wiatru + fala upałów = brak prądu / fot. TT/@MAPGOVPL

Wicepremier Jarosław Gowin zapowiedział wejście nowych przepisów prawnych regulujących, łatwiejsze powstawanie farm wiatrowych. Zostanie zmieniona ustawa z 2016 roku, która utrudniła ten proces. Minister Rozwoju, Pracy i Technologii podkreśla, że nowoczesna technologia sprzyja stawianiu farm wiatrowych w bliższej odległości od terenów zamieszkanych.

  • Wicepremier w autorskim artykule dla “BI” zapowiada ułatwienia dla inwestorów w elektrownie wiatrowe
  • Ministerstwo choć nie zlikwiduje zasady 10H, to zamierza wprowadzić kilka wyjątków od reguły
  • Do 2022 roku elektrownie wiatrowe mają produkować łącznie 9GW prądu elektrycznego
  • Zobacz także: Rosną ceny prądu. Tchórzewski: Nas na to stać

Blisko pięć lat temu rząd Prawa i Sprawiedliwości postanowił ukrócić proceder szybkiego i niekontrolowanego rozwoju farm wiatrowych w Polsce. Mali i średni przedsiębiorcy, chcąc zapewnić sobie mniejsze koszta produkcji stawiali w zaskakującym tempie elektrownie wiatrowe w pobliżu swoich zakładów produkcyjnych.

Z tego powodu uchwalono ustawę z dnia 20. maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (Dz. U. z 2020 r. poz. 981 i 1378). Przyniosła ona również ze sobą falę krytyki ze strony przedsiębiorców, którzy planowani nowe inwestycje w tym zakresie. Ustawa ta bowiem ograniczyła znacząco możliwość lokowania nowych elektrowni wiatrowych, stosując tzw. zasadę 10H, a więc dziesięciokrotną wysokość wieży jako odległość od zabudowań.

Wicepremier Gowin chce rozwoju farm wiatrowych

Rządowe ograniczenia wprowadzone kilka lat temu stały się poniekąd impulsem dla inżynierów i twórców elektrowni wiatrowych. Szeroki zakres wprowadzonych ograniczeń prawnych spowodował, że zaczęto rozwijać odpowiednie części wiatraków, aby te stawały się bardziej przyjazne dla środowiska i otoczenia.

Resort rozwoju, pracy i technologii podjęło wcześniej dialog z samorządami i środowiskami naukowymi na temat ustawowej zasady o odległości masztu elektrowni wiatrowej od okolicznych domostw.

Zasada 10H mówi, że elektrownię wiatrową o mocy większej niż 40 kW można postawić w odległości nie mniejszej niż 10-krotność jej wysokości wraz z wirnikiem i łopatami od zabudowań mieszkalnych i mieszanych, w skład których wchodzi funkcja mieszkaniowa.

Ostatecznie stwierdzono, że należy zachować tą zasadę jako bezpieczne rozwiązanie. Jednakże ustalono, iż w niektórych przypadkach należy uregulować odstępstwa od tej reguły.

“Inne działania resortu, takie jak projekt prosumenta wirtualnego, powinny także umożliwić partycypację mieszkańców okolic farm wiatrowych w produkcji energii, dając im oraz samorządom szansę na pozyskiwanie dla swoich potrzeb energii zakupionej w lokalnej farmie wiatrowej, a tym samym zwiększając atrakcyjność takiej inwestycji” – czytamy w artykule sporządzonym przez wicepremiera dla Buisness Insider.

Jarosław Gowin zapowiada również, iż do 2025 roku jego ministerstwo planuje uwolnić w sektorze elektrowni wiatrowej potencjał do powstania farm generujących 3-4 GW prądu elektrycznego. Nadrzędną zasadą będzie jednak brak konfliktu pomiędzy okolicznymi mieszkańcami, a właścicielem zakładu produkcyjnego.

“Warto przypomnieć, ze statystycznie 1 GW mocy wiatrowych obniża koszt 1 MWh o kwotę do 30 zł. Biorąc pod uwagę fakt, że cena energii rośnie, byłoby to skuteczne przeciwdziałanie wzrostom nadmiernym. Potencjał teoretyczny polskiej energetyki wiatrowej jest szacowany na 20-25 GW. Do końca 2022 r. spodziewamy się uruchomienia 9 GW łącznie. Jest więc jeszcze pole do rozwoju” – podkreśla wicepremier.

buisnessinsider.com.pl

Zgodnie z przewidywaniami, Polacy mogą już teraz zapomnieć o tradycyjnym świętowaniu Zmartwychwstania Pańskiego. Celem rządu jest wyjście z ograniczeń pod koniec wiosny lub lata. Rzecznik resortu zdrowia obiecuje, że mają to być ostatnie takie święta, pozbawione radosnego spędzania czasu z rodziną.

Do świąt Wielkiej Nocy pozostał niecały miesiąc, jednakże już teraz politycy obozu rządzącego jasno podkreślają, że Polacy mogą zapomnieć o tradycyjnym obchodzeniu w szerszym gronie rodzinnym. Dzisiaj rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz zapowiedział przyszłe rekomendacje Adama Niedzielskiego, które zostaną przekazane Premierowi RP.

Polacy z obostrzeniami zostaną do końca wiosny?

Przez najbliższy miesiąc resort zdrowia nie planuje żadnych rekomendacji, które uwolniłyby gospodarkę i życie społeczne z obecnych restrykcji, przygotowując tym samym społeczeństwo do skromnego świętowania – “To jest prawie miesiąc, więc nie chciałbym wyprzedzać faktów. Na pewno minister zdrowia Adam Niedzielski, obserwując wyniki, które będziemy mieli w najbliższych tygodniach, będzie podejmował decyzje i rekomendował premierowi konkretne działania” – powiedział.

Ostateczne plany nie zostały jeszcze uzgodnione z całą Radą Ministrów, lecz należy się spodziewać, że na pewno Polacy będą obchodzić Zmartwychwstanie Pańskie tak jak w ubiegłym roku, gdy stwierdzono u nas epidemię koronawirusa.

“To raczej będą takie święta jak ostatnie Wielkanocne lub ostatnie Bożego Narodzenia” – podkreślił.

Zgodnie z obietnicą rzecznika Ministerstwa Zdrowia, z początkiem lata nadejść ma uwolnienie spod większości ograniczeń – “Jeżeli wytrzymamy jeszcze ten okres świąteczny w obostrzeniach, to druga część wiosny i początek lata mogą być już dla nas łatwiejsze” – zapowiedział Wojciech Andrusiewicz.

Należy również przypomnieć słowa Premiera Mateusza Morawieckiego, który na początku lutego zapowiadał uwolnienie gospodarki w okolicach czerwca – “Wytrzymajmy jeszcze chwilę – tych kilka tygodni, czy miesięcy – bo sądzę, że w maju lub czerwcu będzie już wiele zaszczepionych osób w Polsce i, że będziemy w stanie powoli wracać do tej gospodarczej normalności wzbogaconej o pomysły” – powiedział.

wnp.pl

/ Fot. Twitter

Demonstracja protestujących kobiet została napadnięta i pobita przez Anarchistów. Na lewicy zawrzało.

  • W sobotę na Strajk Kobiet napaść mieli Anarchiści.
  • Komunistyczny Czerwony Front poinformował o zdarzeniu, oskarżając o organizację zasadzki m.in. kolektyw Rozbrat.
  • Co interesujące, Rozbrat jeszcze niedawno wspierał Strajk Kobiet, angażując się w walkę o legalizację aborcji.
  • Cała sprawa wywołała podziały i zamęt wśród lewicy.
  • Przeczytaj również: Węgierski dziennikarz zatrzymany w Uppsali. Nagrywał reportaż o krwawym ataku

7 marca na lewicy pojawił się widoczny rozłam – Anarchiści postanowili napaść… Strajk Kobiet. Informację z przerażeniem podał Czerwony Front – “Stowarzyszenie, mające na celu rozwój myśli marksistowskiej w Polsce”. Front opisuje sam siebie hashtagami marksizmu, modernizmu oraz humanizmu, a na jego profilu znajdują się liczne peany na cześć komunizmu. We wpisie zaalarmowano: “Przemoc wobec kobiet napaść na kobiety w dniu kobiet”.

“Oświadczenie. Napaść na kobiety w Dzień kobiet. Anarchiści z Federacji Anarchistycznej, związanej z kolektywem Rozbrat 7 marca 2021 roku pięknie postanowili uczcić obchody dnia kobiet, napadając, bijąc, pałując i spryskując gazem bezbronne kobiety wracające z demonstracji odnośnie, jak na ironię, praw kobiet” – czytamy.

Owe “bezbronne kobiety” to uczestniczki tych samych demonstracji, które jeszcze niedawno atakowały i dewastowały kościoły podczas Czarnych Marszy. Pokojowe nastawienie i bezbronność demonstrujących dały się polskim patriotom we znaki do tego stopnia, iż konieczne było powołanie Straży Narodowej w celu ochrony miejsc kultu. Wspomnianymi “prawami kobiet” wspomnianymi w poście jest, rzecz jasna, prawo do zabijania swoich nienarodzonych dzieci, o które od miesięcy walczą protestujące pod znakiem czerwonej błyskawicy.

W dalszej części historii dowiadujemy się, iż demonstrujący zostali napadnięci przez swoich dobrych znajomych, dzielących te same poglądy. “Osoby, które napadły na naszych członków i członkinie oraz osoby wracające wraz z nimi z demonstracji były jednymi z osób organizujących i ochraniających tegoroczną manifestację” – napisano z żalem. “Już na manifestacji jeden z napastników poszedł do jednego z naszych członków i zaczął mu grozić (…) Napadli na grupę w bramie, gdzie pałowali i kopali bezbronne i leżące osoby, w tym kobiety. Jedna z nich została skopana, spryskana gazem pieprzowym i rzucona o mur (…) Znamy tożsamość dwóch z czterech napastników” – podkreśla Czerwony Front. Na stronie Frontu nie brak komentarzy osób, które nie dowierzają. “Dlaczego Rozbrat to zrobił? To na pewno prowokacja!” – komentują, zszokowani.

CW PRZEMOC WOBEC KOBIET NAPAŚĆ NA KOBIETY W DNIU KOBIET Oświadczenie Napaść na kobiety w Dzień kobiet Anarchiści z…

Opublikowany przez Czerwony Front Niedziela, 7 marca 2021

Żeby było “śmieszniej”, kolektyw Rozbrat jeszcze kilka miesięcy temu pisał na swojej stronie o atakach na Strajki Kobiet dokonywanych rzekomo przez… polską prawicę. “Ataki na protesty kobiet. Prawica chce terroru” – głosi nagłówek z 29 października 2020 roku, z oficjalnej strony Rozbrat.org. Jeszcze 9 stycznia 2021 roku na stronie pisano: “W trakcie środowych demonstracji Strajku Kobiet, w kilku miastach doszło do ataków zorganizowanych grup mężczyzn na protestujące kobiety”. “Jesteśmy silne, razem silniejsze!” – głosiło hasło jeszcze ze stycznia. Najwidoczniej, od tamtej pory coś się zmieniło nawet, jeśli nie na poziomie zarządu – to jednak lewica rzuciła się sobie wzajem do gardeł.

Następnie w swoim wpisie na Facebooku Czerwony Front ze zdziwieniem serwuje kolejne perełki, typowe właśnie dla lewicy. “Czy naprawdę anarchiści, zamiast atakować osoby będące po przeciwnej stronie barykady i reprezentujące wrogie im ideologię wolą bić i pałować w bramach kobiety, które prawdopodobnie mają odrobinę inne poglądy niż oni? (edycja: post był pisany pod wpływem emocji, mieliśmy na myśli, że anarchiści mogliby się angażować w walkę polityczną ze skrajna prawicą zamiast atakować środowiska antykapitalistyczne i prokobiece. Nie wzywamy do atakowania kogokolwiek, potępiamy tego typu akty)” – zaproponowano na Facebooku.

Szczerość lewicy w tym przypływie emocji okazała się doprawdy imponująca. Innymi słowy – “dlaczego anarchiści nie atakowali polskich patriotów, a obrócili się przeciwko Strajkowi Kobiet?” Niezręczne sformułowanie przykryto jednak szybko podkreśleniem, jak bardzo źle mają się w Polsce kobiety. “To kolejny dowód na to, że nasza walka wciąż trwa. Wzywamy Kolektyw Rozbrat do ustosunkowania się do tej kwestii. Nie ma zgody na przemoc wobec kobiet!” – zaapelował mimo wszystko Front, zszokowany niespodziewanym atakiem.

Facebook

/ Fot. pixabay

W krajowym referendum Szwajcarzy dali wyraźnie do zrozumienia, iż nie chcą, aby w przestrzeni publicznej noszone były m.in. burki.

  • W Szwajcarii zorganizowano referendum w którym zapytano obywateli, czy chcą przyjęcia zakazu zakrywania twarzy.
  • Zakaz obejmowałby również noszenie burek oraz nikabów, noszonych przez muzułmańskie kobiety.
  • 51,2% głosujących poparło zakaz.

W niedzielę Szwajcarzy mieli okazję zagłosować w referendum, które miało rozwiązać kwestię zakazu zasłaniania twarzy. Ankietowanym zadano pytanie, czy opowiadają się za zakazem noszenia masek narciarskich czy kominiarek przez protestujących, jak i burek oraz nikabów przez muzułmańskie kobiety.

Zakaz miałby obowiązywać w miejscach publicznych, takich jak restauracje, stadiony sportowe, środki transportu publicznego lub po prostu chodzenie po ulicy. Przewiduje się wyjątki w miejscach kultu religijnego oraz ze względów bezpieczeństwa lub zdrowotnych, takich jak maski na twarz, noszone aktualnie ze względu na COVID-19, a także podczas tradycyjnych obchodów karnawału.

Władze mają dwa lata na przygotowanie szczegółowych aktów prawnych. Dwa szwajcarskie kantony, Ticino i St. Gallen, mają już podobne przepisy, które przewidują kary za wykroczenia. Ustawodawstwo krajowe dostosuje Szwajcarię do krajów takich jak Belgia i Francja, które już wprowadziły podobne środki – pisze Breitbart. Początkowo, rząd sprzeciwił się temu środkowi jako “przesadnemu”, argumentując, że zakrycie twarzy jest „zjawiskiem marginalnym”. Podnoszono że zakaz może zaszkodzić turystyce – większość muzułmańskich kobiet noszących takie zasłony w Szwajcarii to goście z bogatych krajów Zatoki Perskiej, których często przyciągają szwajcarskie miasta nad jeziorem. Sami Szwajcarzy jednak najwyraźniej nie chcą widzieć “zamaskowanych” osób.

W ostatnim referendum, zakaz poparło 51,2% badanych. Propozycja nie przyjęła się dobrze w miastach typowo turystycznych, w tym w Interlaken, Lucernie i Zermatt. Koalicja lewicowych partii, która sprzeciwia się tej propozycji, określiła referendum słowami: „Absurd. Nieprzydatny. Islamofobiczny.” Zostało ono skrytykowane również przez muzułmanów, jako mogące naruszać ich wolność religijną i obyczaje.

Zwolennicy propozycji, która przeszła pod głosowanie pięć lat po jej przedstawieniu, argumentowali, że zakrywanie twarzy na całą twarz symbolizuje represje wobec kobiet i stwierdzili, że środek jest potrzebny do utrzymania podstawowej zasady, że twarze powinny być pokazywane w wolnym społeczeństwie, jakie tworzą Szwajcarzy – czytamy.

Breitbart.com