REKLAMA

Nauczyciele protestowali w Rzeszowie. Solidarność wyraził Grzegorz Braun [WIDEO]

REKLAMA

Rodzice i nauczyciele protestowali w Rzeszowie przeciwko dalszemu zdalnemu nauczaniu. – Dzieci chcą wracać do szkół i przebywać z innymi dziećmi. Nie chcą siedzieć przed komputerem, nie chcą mieć lekcji zdalnych, a nauczyciela widzieć tylko przez kamerę – podkreśliła Anna Szmuc z Sędziszowa Małopolskiego, samotna mama dwójki dzieci.

  • W Rzeszowie odbył się protest przeciw dalszemu utrzymywaniu zdalnej formy nauczania.
  • Nauczanie zdalne nie ma dobrych efektów, a uczniowie za to mają spore braki w wiedzy – podkreśliła Anna Szmuc.
  • Nasze dzieci gnieżdżą się w mieszkaniach, gdzie nie zawsze mają warunki do tego, żeby się uczyć, bo jest dwoje, troje dzieci w jednym pokoju – powiedziała Teresa Pracownik, wieloletnia dyrektor jednej z podkarpackich szkół.
  • Podczas wydarzenia zabrał głos także Grzegorz Braun, kandydat Konfederacji na prezydenta Rzeszowa.
  • Zobacz także: Premier uciekł przed rolnikami. Chcieli zadać pytanie

Rzeszowski protest, w którym uczestniczyli rodzice i nauczyciele odbył się pod hasłem „Podkarpackie Veto. Uczniowie Do Szkół, Studenci Na Uczelnie”. Uczestnicy trzymali takie transparenty, jak: „Dzieci do szkół”, „Kontakt, szkoła, edukacja, to jest podstawowa racja”, „Chcę do szkoły, chcę do dzieci”.

– Zdalne nauczanie polega na tym, że dziecko siedzi i nikt nie ma nad nim kontroli. Rodzic nie jest w stanie siedzieć z nim przez 6 godzin i go pilnować. Nauczyciel też nie ma na to wpływu. Prawda jest taka, że część dzieci w tym czasie włącza sobie gry. Nauczanie zdalne nie ma dobrych efektów, a uczniowie za to mają spore braki w wiedzy – podkreśliła Szmuc.

„Jak można się uczyć z użyciem komputera, w jednym pokoju, w trzy osoby?”

– Trzeba przyznać, że samorządy w ostatnich dwudziestu latach postarały się i burmistrzowie, prezydenci wybudowali piękne szkoły. W tym momencie te budynki stoją puste. Nasze dzieci gnieżdżą się w mieszkaniach, gdzie nie zawsze mają warunki do tego, żeby się uczyć, bo jest dwoje, troje dzieci w jednym pokoju. Jak można się uczyć z użyciem komputera, w jednym pokoju, w trzy osoby? – powiedziała Teresa Pracownik, wieloletnia dyrektor jednej z podkarpackich szkół.

Na proteście pojawił się też kandydat na prezydenta Rzeszowa, poseł Grzegorz Braun. – Z rosnącym wzruszeniem słuchałem tych wystąpień – stwierdził. Podkreślił wysoki poziom wystąpień. – To, co władza uczyniła naszym dzieciom w roku minionym i co kontynuuje w roku bieżącym, to woła o pomstę do nieba – powiedział. – Kiedy rząd warszawski atakuje, kiedy niszczy życie społeczne, kulturalne, religijne, gospodarcze, władza samorządowa powinna bronić własnych obywateli. Bronić nie tylko dlatego, że taki ma obowiązek moralny, ale także dlatego, że taki ma interes. Ta władza żyje z podatków płaconych przez obywateli miasta Rzeszowa i okolic – podkreślił.

nowiny24.pl, facebook

REKLAMA

Komentarze