Dziecko poczęte.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Magdalena Guziak-Nowak, sekretarz zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka na antenie Radia Maryja zaznaczyła, że proaborcyjne hasła nijak mają się do faktów. Dodała, że świadectwa byłych aborterów są bardzo mocne.

  • Trwa nachalne namawianie Polek, żeby wyjechały do Czech, Holandii czy na Słowację w celu dokonania tzw. aborcji.
  • Guziak-Nowak: To, co jest nam proponowane, nijak ma się do faktów, badań naukowych. Do tego, co możemy udowodnić na empirycznym poziomie.
  • Świadectwa osób, które przeszły z ruchu pro-choice do ruchu pro-life są bardzo mocne i rozdzierają serce.
  • Zobacz także: Kościół zamknięty i ukarany grzywną! „Przykład dla innych łamiących obostrzenia”

Magdalena Guziak-Nowak zwróciła uwagę na to, że trwa nachalne namawianie Polek, żeby wyjechały do Czech, Holandii czy na Słowację w celu dokonania tzw. aborcji.

– Unia Europejska także stara się w tym maczać palce, chociaż nie ma do tego żadnych kompetencji. Komisarz ds. równości w Komisji Europejskiej, Helena Dalli, kilka miesięcy temu powiedziała, że nie ma w kompetencjach unijnych stanowienia prawa dotyczącego tzw. aborcji w krajach członkowskich. Unii w żaden sposób to nie przeszkadza, żeby przygotowywać kolejną rezolucję, która ma być krokiem w stronę rzekomej ochrony kobiet, a która jest obliczona na to, żeby w państwach członkowskich była wprowadzana aborcja farmakologiczna na wyciągnięcie ręki. Jest to poważne zagrożenie zdrowia i życia kobiet – zaznaczyła działaczka pro-life.

Proaborcyjne hasła mijają się z faktami

Sekretarz zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przypomniała śmierć młodej Argentynki. Kobieta 11 kwietnia zmarła wskutek zażycia tabletek do aborcji farmakologicznej. – W narracji proaborcyjnej dużo rzeczy się nie klei. To, co jest nam proponowane, nijak ma się do faktów, badań naukowych, do tego, co możemy udowodnić na empirycznym poziomie. Warto w taką wiedzę się uposażać, by móc rozmawiać merytorycznie o tzw. aborcji – wskazała.

Magdalena Guziak-Nowak powiedziała, że świadectwa osób, które przeszły z ruchu pro-choice do ruchu pro-life są bardzo mocne i rozdzierają serce. – Historie, które opowiadają byli aborterzy, osoby zarabiające miliony na zabijaniu poczętych dzieci, pokazują nam prawdę o tzw. zabiegu. To nie jest jakaś miękka rzeczywistość, nie jest tak, jak chciałyby tego grupy proaborcyjne. To nie jest wyrwanie zęba. To zadanie małemu, niewinnemu, bezbronnemu człowiekowi okrutnej śmierci w łonie matki, które powinno być dla dziecka najbezpieczniejszym miejscem na ziemi – zaznaczyła gość Radia Maryja.

jedenznas.pl

Ojciec Święty Franciszek.

Ojciec Święty Franciszek. / Fot. Twitter/@Pontifex_pl

Papież Franciszek zaapelował o pokój między Izraelem, a Palestyną. Zaznaczył, że konflikt może przerodzić się w spiralę śmierci i zniszczenia. Ojciec Święty zaznaczył, że nie można budować pokoju niszcząc innych.

  • Śmierć niewinnych ludzi jest znakiem, że ludzie nie chcą budować przyszłości, ale chcą ją zniszczyć.
  • Franciszek zaapelował o pokój, a do tych, którzy są za niego odpowiedzialni, o zaprzestanie używania broni.
  • Ojciec Święty poinformował, że rozpoczyna się „Tydzień Laudato si’”, aby coraz bardziej dojrzewać do wsłuchiwania się w wołanie ziemi i ubogich.
  • Zobacz także: Izrael atakuje Strefę Gazy. Netanjahu: „Naloty będą kontynuowane z pełną siłą”

Po modlitwie Regina Coeli Papież podkreślił, że z wielkim niepokojem śledzi to, co dzieje się w Ziemi Świętej. W tych dniach doszło do gwałtownych starć zbrojnych między Palestyną, a Izraelem. Mogą się one przerodzić się w spiralę śmierci i zniszczenia. Wiele osób zostało rannych i duża grupa niewinnych zginęła. Wśród nich są dzieci, co jest straszne i niedopuszczalne. Ich śmierć jest znakiem, że ludzie nie chcą budować przyszłości, ale chcą ją zniszczyć. Ojciec Święty apelował więc o pokój.

Franciszek zaważył, że wzrost nienawiści i przemocy, który dotyka różne miasta w Izraelu stanowi poważną ranę dla braterstwa i pokojowego współistnienia między obywatelami. Będzie ją trudno wyleczyć, jeśli natychmiast nie nastąpi otwarcie na dialog.

Papież apelował o pokój izraelsko-palestyński

Franciszek apelował o pokój, a do tych, którzy są za niego odpowiedzialni, o zaprzestanie używania broni. Wzywał, aby podążać drogami spokojnymi drogami z solidarną pomocą wspólnoty międzynarodowej. – Modlimy się nieustannie, aby Izraelczycy i Palestyńczycy odnaleźli drogę dialogu i przebaczenia, aby byli cierpliwymi budowniczymi pokoju i sprawiedliwości, otwierając się, krok po kroku, na wspólną nadzieję, na współistnienie między braćmi – mówił Franciszek.

Ojciec Święty poinformował, że rozpoczyna się „Tydzień Laudato si’”, aby coraz bardziej dojrzewać do wsłuchiwania się w wołanie ziemi i ubogich. Franciszek pozdrowił pielgrzymów z różnych narodów, którzy na Lateranie, wzięli udział w beatyfikacji ks. Franciszka Marii od Krzyża, założyciela zgromadzenia zakonnego Salwatorianów i Salwatorianek. Był on niestrudzonym głosicielem Ewangelii, używając wszelkich środków, jakie wzbudziła w nim miłość Chrystusa. Życzył, aby jego apostolski zapał stanowił przykład dla wszystkich w Kościele. Do tych, którzy chcą nieść słowa i miłość Jezusa do każdego środowiska.

vaticannews.va

Holandia

Holandia / Fot. Pixabay

W wielu krajach na świecie służby bezpieczeństwa oraz politycy na różne sposoby próbują walczyć z nielegalnym posiadaniem broni. Jednakże niedorzeczny pomysł holenderskiej policji w tej kwestii zakłada, że posiadacze broni nie zgodnej z prawem, będą mogli ją odłożyć do koszy wystawionych pod komisariatami policji w Hadze. Wcześniej z taką sytuacją spotkali się mieszkańcy kilku innych holenderskich regionów.

Wiele państw na świecie boryka się z problemem nielegalnej broni, którą kupują w głównej mierze osoby ze światka kryminalnego. Bardzo często wykorzystuje się nią do ulicznych porachunków lub w celach rabunkowych. Jako przykład można tutaj podać postrzelenie 27-letniej kobiety w Amsterdamie, z karabinu automatycznego. Rany były na tyle poważne, że w poniedziałek pacjentka zmarlła w wyniku rozległych obrażeń.

Niedorzeczny pomysł holenderskiej policji

Z posiadaczami nielegalnej broni walczono już na wszelkie sposoby, poczynając od wysokich kar pozbawienia wolności. Tym razem w Holandii wynaleziono inny sposób. W Hadze od poniedziałku do soboty przed komisariatami będą stały specjalne kosze do składania nielegalnej broni –“W sytuacji, jeżeli ktoś będzie chciał oddać broń palną, musi wcześniej umówić się telefonicznie” – poinformował rzecznik policji w Hadze. Dodał również, że kosze będą wystawione od poniedziałku do soboty. Z tej opcji nie będą mogli jednak ci przestępcy oraz posiadacze nielegalnej broni, którzy używali jej wcześniej.

Ten niedorzeczny pomysł holenderskiej policji nie został użyty po raz pierwszy przez funkcjonariuszy z Hagi. Podobne akcje przeprowadzono już w innych holenderskich regionach tj. w Rijnmond, Amsterdam-Amstelland i IJsselland.

polsatnews.pl

Z okazji dnia Przeciw Homofobii i Transfobi ambasador Danii ubolewa nad losem polskich osób LGBT. Wraz z innymi przedstawicielami z ponad 40 państw napisano list otwarty do polskiej społeczności homoseksualnej z wyrazami wsparcia. Ambasadorowie zaznaczyli w liście swoje zniesmaczenie, rzekomo trudną sytuacją tych mniejszości seksualnych nad Wisłą.

  • Dzisiaj mniejszości seksualne obchodzą swój dzień walki z prześladowaniem LGBT
  • Ambasadorowie z ponad 40 placówek dyplomatycznych napisali z tej okazji list otwarty
  • Dyplomaci wyrażają w przesłaniu swoje wyrazy poparcia do dążeń osób o odmiennej preferencji płciowej i seksualnej
  • W następnym roku koordynatorem corocznej akcji, będzie ambasada Stanów Zjednoczonych w Polsce
  • Zobacz także: Studentka wyrzucona z uczelni za „dyskryminację”. Stwierdziła, że „kobiety mają pochwy”

Jak co roku z okazji dnia Przeciw Homofobii i Transfobii europejscy politycy oraz dyplomaci postanowili pokazać swoją solidarność z mniejszościami seksualnymi. Z tego samego powodu delegaci z 49 krajów wezwali polskie władze do kroczenia ścieżką poszanowania praw człowieka. Na budynkach należących do ambasad z przeróżnych krajów zamontowano kolorowe proporce.

Ambasador Danii ubolewa nad losem LGBT

Przedstawiciel duńskiej dyplomacji zagranicznej Ole Toft w imieniu 49 sygnatariuszu specjalnego listu otwartego wyraził potrzebne wsparcie dla przeprowadzanych inicjatyw, które mają na celu rzekomą walkę o równość prawa dla osób homoseksualnych. Ambasador Danii ubolewa nad losem LGBT w naszym kraju, jest on również koordynatorem tegorocznej akcji walki o równe prawa.

List otwarty do osób LGBT w Polsce ma stanowić wyraz wsparcia w dążeniu do przestrzegania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz innych międzynarodowych instrumentów prawnych. Dyplomaci zamierzają wywierać naciski na wyeliminowanie z życia społecznego powszechnego uprzedzenia, nietolerancji, dyskryminacji, a także dążą do wzajemnej akceptacji osób o innych preferencjach seksualnych i płciowych.

“Rokrocznie od 2012 r. członkowie społeczności dyplomatycznej w Polsce podpisują list otwarty udzielający poparcia dla działań na rzecz podnoszenia świadomości społecznej w kwestiach problemów, które dotykają społeczność LGBT+ oraz inne mniejszości w Polsce, które stoją przed podobnymi wyzwaniami” przypomniał Ole Toft.

Ambasadorowie wyrazili w liście wyrazy uznania dla pracy organizacji homoseksualnych w Polsce. Pochwalono również niektóre miasta za wspieranie manifestacji równościowych. Chcą również za pomocą różnych narzędzi wspierać dążenia osób LGBT do przeprowadzenia zmian w sferze edukacyjnej, zdrowotnej, obywatelskiej, a także w administracji publicznej, czy chcąc zmienić podejście do kwestii społecznych. Dyplomaci wspierają również dążenia LGBT w zmianie polskiego prawa.

Wśród sygnatariuszy listu znajdują się ambasadorzy takich krajów jak: Belgia, Dania, USA, Argentyna, Australia, Austria, Kanada, Chile, Chorwacja, Cypr, Czechy, Ekwador, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Grecja, Islandia, Irlandia, Izrael, Włochy, Łotwa, Litwa, Luxemburg, Malta, Czarnogóra, Holandia, Nowa Zelandia, Macedonia, Norwegia, Portugalia, San Marino, Serbia, Słowenia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Ukraina, Wielka Brytania oraz Wenezuela. 

Oprócz tego podpisali się Przedstawiciel Generalnego Rządu Flandrii i Administrator Generalnej Wallonie-Bruxelles International oraz Szef Biura Kontaktowego Parlamentu Europejskiego w Polsce, reprezentanci Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej i Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce, Dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, Dyrektor Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji oraz Sekretarz Generalny Wspólnoty Demokracji.

marsz.info

Konflikt Palestyna-Izrael

Strefa Gazy pod ostrzałem / Fot. screen

Izrael stale atakuje Strefę Gazy. Premier Benjamin Netanjahu oświadczył, iż bombardowania będą kontynuowane “z pełną siłą”.

  • Izrael nieustannie atakuje Strefę Gazy pomimo międzynarodowej krytyki i protestów
  • W samą tylko niedzielę w Gazie zginęły 42 osoby, w tym kobiety i dzieci
  • Premier Netanjahu oświadczył, że naloty będą kontynuowane z determinacją oraz “z pełną siłą”

Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział kontynuację bombardowań oraz nalotów na Strefę Gazy. Na nic nie zdało się międzynarodowe oburzenie i protesty. W niedzielnym wystąpieniu Netanjahu powiedział, że izraelskie naloty trwają „z pełną siłą” i „zajmie to trochę czasu”. Dodał, że Izrael atakuje Strefę Gazy aby ukarać i zniszczyć przywódców Hamasu. Ci mają bowiem “zapłacić wysoką cenę”.

Izraelskie naloty zniszczyły dotąd trzy budynki w samej Gazie. W samą niedzielę zginęły co najmniej 42 osoby. Trwający konflikt ma być najstrasznieszym od 2014 roku. “Naloty uderzyły w ruchliwą ulicę w śródmieściu budynków mieszkalnych i witryn sklepowych w ciągu pięciu minut tuż po północy, niszcząc dwa sąsiednie budynki i jeden około 50 metrów dalej” – informuje AJ. Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy podało, że wśród zabitych było 16 kobiet i 10 dzieci. Ponad 50 osób zostało rannych. Wciąż mają trwać akcje ratunkowe.

Wcześniej izraelskie wojsko poinformowało, że zniszczyło dom najwyższego przywódcy Hamasu, Yahiyeha Sinwara. Dom w Strefie Gazy miał być celem osobnego nalotu na południowe miasto Khan Younis. Ministerstwo Zdrowia podało, iż w Strefie zginęły dotychczas co najmniej 192 osoby. Przynajmniej 1200 zostało rannych. Dla porównania, rakiety wystrzelone przez z Gazy w Izrael zabiły 10 Izraelczyków. Izrael stale atakuje Strefę Gazy, nie przejmując się międzynarodową krytyką. „Naszym celem jest organizacja terrorystyczna, która atakuje naszych cywilów i ukrywa się za nimi, używając ich jako ludzkich tarcz” – przekazał Netanjahu.

Al Jazeera

Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein.

/ fot. Facebook/Róża Thun

Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein wygłosiła za pośrednictwem internetu oświadczenie, w którym poinformowała, że zrezygnowała z członkostwa w Platformie Obywatelskiej. Stwierdziła, że jej poglądy coraz mocniej rozjeżdżały się ze stanowiskiem PO.

  • Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein wydała oświadczenie, w którym wskazała: Nie zgadzam się na to, żeby słabo prowadzone rozgrywki międzypartyjne odbywały się kosztem projektów mających na celu wsparcie w kryzysie setek milionów obywateli europejskich, w tym oczywiście również polskich, oraz kosztem umacniania całej Wspólnoty.
  • Jej zdaniem, wielokrotnie na forum PO „brakowało poważnej debaty, drogi do wykuwania wspólnego, solidnego stanowiska”.
  • Podkreśliła, że już od dawna w swoich głosowaniach kierowała się przede wszystkim tym, czego w jej opinii, oczekiwali od niej wyborcy, a nie dyscypliną partyjną. Teraz zamierza takie działanie kontynuować.
  • Zobacz także: Rośnie oburzenie polityków PO na decyzję zarządu partii. Posłowie wykluczeni

– Jestem zwolenniczką bezkompromisowości tam, gdzie chodzi o obronę praworządności oraz dużo ostrzejszego kursu w dziedzinie ochrony środowiska – podkreśliła posłanka do Parlamentu Europejskiego. Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein wydała oświadczenie zarówno w formie pisemnej, jak i odczytała je podczas specjalnej transmisji internetowej. Jak zaznaczyła, kroplą, która przelała w jej wypadku szalę goryczy, było wstrzymanie się przez Koalicję Obywatelską w głosowaniu nad Funduszem Odbudowy. – Nie zgadzam się na to, żeby słabo prowadzone rozgrywki międzypartyjne odbywały się kosztem projektów mających na celu wsparcie w kryzysie setek milionów obywateli europejskich, w tym oczywiście również polskich, oraz kosztem umacniania całej Wspólnoty – stwierdziła.

„Brakowało poważnej debaty”

Jej zdaniem, wielokrotnie na forum PO „brakowało poważnej debaty, drogi do wykuwania wspólnego, solidnego stanowiska”. Podkreśliła, że już od dawna w swoich głosowaniach kierowała się przede wszystkim tym, czego w jej opinii, oczekiwali od niej wyborcy, a nie dyscypliną partyjną. Teraz zamierza takie działanie kontynuować. – Dziś mam nadzieję, że moja rezygnacja z członkostwa w Platformie Obywatelskiej będzie impulsem do refleksji wewnątrz partii – wskazała Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein w zamykającym oświadczenie akapicie.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

29-letnia studentka prawa została wyrzucona z uczelni za swoje rzekomo “dyskryminujące komentarze”.

  • 29-letnia studentka prawa została dyscyplinarnie wyrzucona z uczelni
  • Kobieta miała stwierdzić, że “kobiety mają pochwy”, a kobiety i mężczyźni “różnią się siłą fizyczną”
  • Karą za wygłoszenie tych słów może być ostatecznie zupełne wydalenie ze studiów
  • Przeczytaj również: Zawaliła się trybuna w synagodze. Kolejny taki przypadek w Izraelu

29-letnia studentka Lisa Keogh została wyrzucona z uczelni. Kobieta, która ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Abertay w Dundee w Szkocji, podlega obecnie postępowaniu dyscyplinarnemu z jej strony. Wszystko przez rzekomo “dyskryminujące komentarze”. Okazało się, że część kolegów Lisy poczuła się urażona stwierdzeniem że “kobiety mają pochwy”. Ponadto, studentka ośmieliła się stwierdzić, że „różnica w sile fizycznej mężczyzn i kobiet jest faktem”.

Studentka wyrzucona z uczelni jest matką dwójki dzieci i zbliża się do ukończenia studiów prawniczych. Wyznała, że początkowo myślała iż ludzie żartują, nazywając ją “transfobem”. Teraz jednak sytuacja stała się poważna. „Martwię się, że moja szansa zostania prawnikiem i wniesienia pozytywnego wkładu może się skończyć tylko dlatego, że niektórzy ludzie poczuli się urażeni” – przyznała Lisa. „Myślałam, że nie ma sposobu, by uniwersytet ścigał mnie za skorzystanie z mojego prawa do wolności słowa. Nie zaprzeczyłam, że powiedziałem te rzeczy i dokładnie powiedziałem uniwersytetowi, dlaczego to zrobiłam. Musisz mieć możliwość swobodnej wymiany różnych opinii, w przeciwnym razie nie będzie to debata” – podkreśliła.

W sprawie kobiety zabrała głos Joanna Cherry posłanka i zastępca Wspólnej Komisji Praw Człowieka Lordów i Gmin. Wstawiła się ona za ukaraną studentką. „Pani Keogh podlega postępowaniu dyscyplinarnemu, w którym ostateczną sankcją jest wydalenie za wydawanie opinii opartych na faktach biologicznych i sprzeciwianie się ogólnikowym stwierdzeniom, takim jak „wszyscy ludzie są gwałcicielami” – stwierdziła. Lisa może zostać nawet trwale wydalona z uczelni za swoje “dyskryminujące komentarze”. Uniwersytet nie zabrał głosu w sprawie.

Post Millennial

/ Fot. pixabay

Kościół w Ontario zostanie tymczasowo zamknięty i ukarany grzywną za łamanie obostrzeń covidowych – zadecydował sąd.

Kościół Boży w Aylmer w Ontario zostanie ukarany grzywną. Dodatkowo, kościół zostanie zamknięty i obciążony niemal 70 000 dolarów kosztów procesu. Został bowiem uznany winnym łamania obostrzeń pandemicznych podczas wielu nabożeństw, na których gromadziło się niemal 100 osób. Większość, jeśli nie wszyscy uczestnicy, nie mieli masek i nie dystansowali się od siebie – informuje Global News. W rezultacie, kościół obłożono surowymi karami. Sam kościół musi zapłacić 35 tysięcy dolarów grzywny. 10 tysięcy dolarów kary musi uiścić pastor, Henry Hildebrandt, zaś 3 tysiące – jego asystent, Peter Wall.

Sędzia Bruce Thomas przeczytał swoją decyzję w piątek. Zapowiedział, że sytuacja kościoła ma być przykładem łamiących obostrzenia. Kościół zamknięty i ukarany grzywną będzie “przestrogą dla innych”. „To miejsce było tyglem pogardliwej działalności. To miejsce jest częścią ich życia, ale te przepisy zostały wprowadzone w celu ochrony społeczności i ratowania życia” – powiedział Thomas. Zgodnie z decyzją sądu, kościół pozostanie zamknięty do chwili, gdy zmienią się obostrzenia. Dopiero, gdy władze pozwolą na gromadzenie się w kościołach 30% wiernych, wierzący z Aylmer będą mogli powrócić na nabożeństwa.

Post Millennial

Dolary amerykańskie, zdjęcie ilustracyjne

Dolary amerykańskie, zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay

W mieście Newark w USA rozpoczął się dwuletni, pilotażowy program, zapewniający uczestnikom “gwarantowany dochód podstawowy” bez żadnych zobowiązań. Black Enterprise wyraża gorącą aprobatę projektu.

Miasto Newark w stanie New Jersey z dumą ogłosiło swój nowy program. Zgodnie z nim, jako pierwsze w USA, zapewni mieszkańcom gwarantowany dochód podstawowy. Pilotażowy póki co, program, obejmuje na razie 30 osób. W planach jest jednak “poszerzenie” go. Wstępnie, ma on potrwać dwa lata. “Od tego tygodnia trzydziestu mieszkańców Newark zacznie otrzymywać 6 000 dolarów rocznie w postaci płatności gotówkowych” – informuje z dumą Black Enterprise. Co ciekawe, portal dla czarnoskórych z ekscytacją przyjął wieści o wdrażanym gwarantowanym dochodzie, nazywając ruch władz “krokiem w dobrym kierunku”.

Dochody “bez zobowiązań i obowiązków”

W USA już od dawna wrzał spór, w którego centrum znajdował się gwarantowany dochód podstawowy. Zdaniem zwolenników pomysłu, ma on rzekomo zapewnić większą równość i sprawiedliwość społeczną. “Burmistrz Newark, Ras Baraka, był bardziej niż szczęśliwy, mogąc ogłosić, że mieszkańcy zaczną otrzymywać płatności gotówkowe bez żadnych zobowiązań i obowiązków” – czytamy. „Dziś z dumą ogłaszam, że Newark poczynił historyczny krok w kierunku sprawiedliwości gospodarczej, uruchamiając The Newark Movement for Economic Equity, gwarantowany program pilotażowy Newark, którego celem jest przyznawanie cyklicznych płatności gotówkowych mieszkańcom Newark” – powiedział w poniedziałek burmistrz Ras Baraka.

Jak informuje portal, gwarantowany dochód podstawowy jest wyjątkowo popularnym trendem w kraju. “Programy pilotażowe zostały zaproponowane i uruchomione w Stockton , Oakland i Compton w Kalifornii, Newark i Atlancie, aby pomóc mieszkańcom miasta wyjść z ubóstwa. Wiele z tych programów zapewnia mieszkańcom o niskich dochodach gotówkę w celu uzupełnienia ich dochodów” – czytamy. Program z Newark ma się koncentrować “na mieszkańcach, którzy nie mają zabezpieczenia mieszkaniowego”. Otrzymają oni pieniądze na “pomoc w rozwoju”. Wkrótce program ma zostać rozszerzony aż do 400 osób. Program jest obecnie finansowany przez prywatnych darczyńców. Nie wiadomo, kto zajmie się finansowaniem po zakończeniu pilotażowego programu.

Black Enterprise

Liderka BLM, Patrice Cullors

Liderka BLM, Patrice Cullors (pierwsza z prawej) / Fot. blacklivesmatter.com

Współzałożycielka i liderka BLM, Patrice Cullors, potępiła rynek nieruchomości za rzekomy “rasizm” po tym, jak sama wydała miliony dolarów na luksusowe posiadłości.

  • Patrice Cullors, współzałożycielka i liderka BLM, potępiła rynek nieruchomości w USA
  • Zdaniem kobiety, rynek jest rasistowski i przesiąknięty “białą supremacją”
  • Mimo wszystkich wad rynku, Cullors wydała ostatnio milion dolarów na kolejną, luksusową posiadłość
  • Czarnoskóra aktywistka posiada już cztery nieruchomości o łącznej wartości 3,2 miliona dolarów
  • Przeczytaj również: Liderka BLM miała „walczyć z rasizmem”. Kupiła sobie domy za miliony dolarów

Patrice Cullors “zasłynęła” ostatnimi czasy, wydając miliony dolarów na luksusowe posiadłości w różnych częściach USA. Teraz liderka BLM potępiła rynek nieruchomości, za rzekome przesiąknięcie “białą supremacją”. Cullors udostępniła link do filmu dokumentalnego NPR “We Hold These Truths”, podkreślający “rasizm na rynku mieszkaniowym”. Sposobem na zwalczenie owego rasizmu ma być “posiadanie domów przez czarnych”.

„Dziękuję @npr za podkreślenie historii rasizmu na rynku mieszkaniowym i dlaczego posiadanie domów przez Czarnych zawsze było sposobem na zerwanie z białą supremacją” – napisała Cullors. Jak informuje Daily Mail, film “przyglądał się, jak czarni ludzie byli systematycznie dyskryminowani przez branżę nieruchomości i politykę rządu na przestrzeni dziesięcioleci”. Dowodzi on, iż na przestrzeni 50 lat w Compton w Kalifornii odsetek czarnych posiadaczy domów wzrósł jedynie o 1,2 procent. Dowodzi to rzekomo „historycznemu niepełnemu zatrudnieniu i niskim płacom związanym z recesją i kryzysem wykluczenia, który szczególnie mocno uderzył w czarnoskóre społeczności”.

Kupując domy “wspiera czarną społeczność”

Co ciekawe, liderka BLM, która tak potępia rynek nieruchomości, sama niedawno zakupiła dom za około milion dolarów. Cullors posiada obecnie aż cztery nieruchomości o wartości 3,2 miliona dolarów. Czarnoskóra nie była w stanie wykazać, jakim cudem znalazła się w posiadaniu takich pieniędzy. Określająca się jako marksistka, kobieta nie miała problemów z zakupem luksusowych budynków. Nie widziała również problemu w zakupie domu w białej dzielnicy, co wielu członków BLM odebrało wyjątkowo negatywnie. Broniąc się, swoje drogie zakupy Cullors umotywowała, a jakże, “wspieraniem czarnej społeczności”. „Jasne, myślę, że jest to krytyka i mówię to, ponieważ, hm, sposób, w jaki żyję, jest bezpośrednim wsparciem dla czarnych ludzi, w tym członków mojej czarnej rodziny, po pierwsze i przede wszystkim” – wyjaśniała w wywiadzie współzałożycielka Black Lives Matter. „A dla tak wielu czarnych ludzi, którzy są w stanie zainwestować w siebie i swoją społeczność, decydują się zainwestować w swoją rodzinę i to właśnie zdecydowałem się zrobić” – tłumaczyła Cullors.

Post Millennial