Ataki na synagogi w Niemczech. Ambasador Izraela prosi rząd o ochronę żydowskich świątyń

Dodano   0  
  Loading

/

Doktor Theresa Tam, dyrektor ds. Zdrowia Publicznego w Kanadzie, przygotowała porady dotyczące noszenia masek na świeżym powietrzu - również podczas biegania.

Kanadyjska doktor Theresa Tam opublikowała szereg porad dotyczących noszenia masek na otwartej przestrzeni. Okazuje się, że nawet uprawiając sport w Kanadzie nie należy zdejmować maseczki. "Zapytaliście: Czy powinienem nosić maskę, kiedy biegam lub spaceruję na świeżym powietrzu?" - zaczęła tweet doktor Tam. „ #MaskOn, gdy jesteś aktywny na świeżym powietrzu w miejscach, w których #FizycznyDystans jest trudny do utrzymania. Wskazówka: wybieraj trasy, które ułatwiają utrzymanie dystansu od innych”.

Co ciekawe, sama doktor Tam na początku pandemii odradzała noszenie masek, twierdząc, iż jest nieskuteczne czy wręcz szkodliwe. „Skuteczność stosowania masek niemedycznych nie została dobrze udowodniona” - mówiła Tam 1 kwietnia 2020 roku. „Musisz uważać, aby nie wkładać palca do oka, nie zdejmować i nie zakładać ponownie maski, nie dotykać twarzy w inny sposób” - argumentowała, nim zmieniła zdanie. Teraz bowiem Tam uważa, iż noszenie maseczek w Kanadzie to absolutna konieczność. Bez względu na to, czy wybiera się na spacer, czy na intensywny trening na świeżym powietrzu.

Tweet pani doktor spotkał się z mieszanym odzewem ze strony Internautów. Część osób dziękowało w komentarzach za rady, narzekając na "ignorancję" osób biegających bez masek. Większość komentujących wyśmiewała jednak absurdalne zalecenia dotyczące noszenia maseczek w Kanadzie. "Czy jesteś na cracku? Od roku noszę maskę, wchodząc do firmy, ale w ułamku sekundy zdejmuję ją. Nie mam COVID. Mogę sobie tylko wyobrazić, że noszenie maski podczas intensywnych ćwiczeń byłoby szkodliwe, ale hej, jesteś lekarzem, prawda?" - pisze jeden z użytkowników. "Zostań w domu i kryj się jak tchórz" - proponuje inny. "Czy to jest na serio? Poważnie" - zapytuje kolejny. "To nie może być prawda. Ogranicz ilość tlenu podczas biegania - radzi to "najlepszy lekarz"" - stwierdzają z frustracją Internauci.

Post Millennial

W tym tygodniu w Niemczech miały miejsce ataki na synagogi i żydowskie miejsca pamięci. Jeremy Issacharoff, ambasador Izraela poprosił rząd o ich ochronę. Seria tych ataków była odpowiedzią na eskalację konfliktu pomiędzy Izraelem, a Palestyną w ostatnich dniach.

  • Policja w Münsterze aresztowała 13 mężczyzn, którzy spalili flagę Izraela przed świątynią żydowską.
  • Ataki na synagogi w Niemczech są odpowiedzią na eskalację konfliktu pomiędzy Izraelem, a Palestyną w ostatnich dniach.
  • Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier zapowiedział, że wobec sprawców zostaną wyciągnięte konsekwencje.
  • Zobacz także: Szkoci wypuścili handlarzy imigrantów. Policja okazała się bezsilna

W ciągu tygodnia w kilku miastach w Nadrenii Północnej-Westfalii, w tym w Münsterze, Dusseldorfie i Bonn, miały miejsce ataki na synagogi i żydowskie miejsca pamięci. Policja w Münsterze aresztowała 13 mężczyzn, którzy spalili flagę Izraela przed świątynią żydowską.

Seria tych ataków była odpowiedzią na eskalację konfliktu pomiędzy Izraelem, a Palestyną w ostatnich dniach. Jeremy Issacharoff, ambasador Izraela poprosił rząd o ochronę żydowskich świątyń. Powiedział telewizji ARD, że nalega, by władze niemieckie zrobiły wszystko, co w ich mocy, by zapewnić bezpieczeństwo diasporze żydowskiej w Niemczech. – Konflikt na Bliskim Wschodzie nie ma nic wspólnego ze społecznością żydowską w Niemczech – oznajmił.

W związku z atakami na synagogi wśród społeczności żydowskiej, jak zauważył „Süddeutsche Zeitung”, narasta niepokój o bezpieczeństwo. – Każdy, kto pali flagę Izraela przed żydowską świątynią, w jasny sposób sprzeniewierza się naszym wysiłkom o pokojową koegzystencję – powiedział Sharon Fehr, prezes żydowskiej społeczności w Münsterze.

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w rozmowie z dziennikiem „Bild” potępił antysemickie napaści. Zapowiedział również, że wobec sprawców zostaną wyciągnięte konsekwencje. – Nic nie usprawiedliwia grożenia Żydom czy atakowania ich świątyń w Niemczech – zaznaczył. Wskazał, że prawo niemieckie gwarantuje wolność słowa oraz manifestowania swoich poglądów.

– Ale każdy, kto pali flagi z gwiazdą Dawida na naszych ulicach i wykrzykuje antysemickie hasła nie tylko narusza prawo do demonstracji. Popełnia również przestępstwo i musi zostać ukarany. Nie będziemy tolerowali nienawiści do Żydów w naszym kraju – powiedział Frank-Walter Steinmeier.

wnp.pl

POLECAMY