Donald Trump

Według opublikowanego właśnie badania Morning Consult Donald Trump cieszy się na Florydzie poparciem 48 proc. wyborców GOP. Jego główny konkurent, gubernator tego stanu, Ron DeSantis może liczyć na 31 proc. głosów. Podium zamyka były wiceprezydent w gabinecie Trumpa, Mike Pence z 8 proc. poparciem.

Sondaż ten jest jednocześnie kolejnym pokazującym, że w potencjalnej rywalizacji z Joe Bidenem o urząd prezydenta, to nie Trump, lecz DeSantis ma większe szanse. Gubernator Florydy wygrywa z urzędującą głową państwa w stosunku 44 proc. do 41 proc. Trump przegrywa natomiast 40 proc. do 43. procent.

Trumpizm bez Trumpa?

Wyniki badania przeprowadzonego w grudniu przez Suffolk University i liberalną gazetę “USA Today” także pokazały, że Ron DeSantis pokonałby urzędującego prezydenta Joe Bidena. Według tej ankiety chęć oddania na niego głosu wyraziło 46,6 pytanych, podczas gdy Demokrata uzyskał 42,7 proc.

Kolejne pytanie dotyczyło rywalizacji Bidena z Donaldem Trumpem. W takim zestawieniu obecny prezydent wygrywa stosunkiem głosów 47,3 do 39,5 procent. Sondaż pokazał także większą sympatię dla gubernatora Florydy Rona DeSantisa niż dla Trumpa. Mowa tu o stosunku 56 do 33 proc.

Wyniki sondażu skomentował dyrektor Centrum Badań Politycznych Uniwersytetu Suffolk, David Paleologos. W jego ocenie Republikanie i niezależni konserwatyści coraz bardziej chcą trumpizmu bez Trumpa.

Czytaj więcej: Ziętek-Wielomska: “Chcą powoli łączyć w jedną całość świat biologiczny i świat cyfrowy”

DeSantis – wschodząca gwiazda Republikanów

Ron DeSantis jest wskazywany jako główny kontrkandydat Trumpa do nominacji Republikanów na kandydata na prezydenta. Ma duże poparcie w środowiskach konserwatywnych i wolnościowych, a jego popularność wciąż rośnie.

W Polsce pierwszy raz media zwróciły na niego uwagę w trakcie epidemii koronawirusa. Polityk był zdecydowanym i konsekwentnym przeciwnikiem restrykcji, lockdownów, różnicowania sytuacji prawnej obywateli ze względu na przyjęcie bądź nieprzyjęcie szczepionki na COVID-19 oraz stosowania tzw. paszportów szczepionkowych. W ramach ochrony praw obywateli wydał m.in. zarządzenie, które zakazuje szkołom publicznym w tym stanie nakładania obowiązku noszenia masek przez dzieci. Floryda zakazała też zamykania firm podczas epidemii, co przełożyło się na dobre wyniki gospodarcze stanu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, lifesitenews.com, pch24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Olivier Hoslet. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wydała wyrok, w którym stwierdza, że państwa Rady Europy mają obowiązek „prawnego uznania i ochrony związków jednopłciowych”. Wielka Izba utrzymała w mocy zaskarżone orzeczenie ETPC z 2021 r., w którym wskazano, że odmowa możliwość zawarcia „małżeństwa” lub przynajmniej związku formalnego przez pary jednopłciowe miałaby naruszać art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Na brak podstaw prawnych do przymuszania krajów członkowskich do formalizacji związków jednopłciowych wskazał w zdaniu odrębnym polski sędzia Krzysztof Wojtyczek, orzekający w Trybunale już od 10 lat. Orzeczenie przeciera szlak do stopniowego zmuszania innych państw europejskich – niebędących stroną w tym sporze – do wprowadzania jednopłciowych związków formalnych wraz ze wszystkimi przywilejami właściwymi dla małżeństw.

„Ten wyrok ETPC to kolejny przykład ewolucyjnej wykładni prawa, która tworzy nowe obowiązki, czasem wbrew tekstowi Konwencji. Żaden przepis Konwencji, w tym przywołany przez Trybunał art. 8, nie zawiera ani słowa na temat obowiązku instytucjonalizacji związków jednopłciowych. Wręcz przeciwnie, art. 12 EKPC mówi o «prawie mężczyzn i kobiet do zawarcia małżeństwa». W ten sposób autorzy Konwencji wyrażali oczywistą prawdę, że jedynym rodzajem formalizacji związku było małżeństwo kobiety i mężczyzny. Mimo to, Trybunał w składzie Wielkiej Izby narzuca ponad czterdziestu państwom Rady Europy wykładnię Konwencji, zgodnie z którą art. 8 nakazuje instytucjonalizację związków jednopłciowych” – podkreśliła Weronika Przebierała, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

Sprawa dotyczyła trzech par jednopłciowych, które w różnym czasie złożyły w rosyjskich urzędach stanu cywilnego deklaracje o woli wstąpienia w związek „małżeński”. Deklaracje te spotkały się z odmową władz. Pary usiłowały podważyć decyzje urzędów przed sądami, które jednak utrzymały ją w mocy, wskazując, że ani prawo krajowe, ani prawo międzynarodowe nie nakłada na władze obowiązku promocji bądź wspierania związków jednopłciowych.

Pierwsza para w 2010 r., a druga i trzecia w 2014 r., złożyły skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, zarzucając naruszenie ich prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). W skardze żądali zasądzenia na ich rzecz 50 tys. euro zadośćuczynienia za poniesioną „krzywdę niepieniężną” oraz dodatkowo 27,9 tys. euro tytułem zwrotu rzekomych wydatków na pełnomocników.

Latem 2021 r. ETPC orzekł, że art. 8 Konwencji został naruszony poprzez brak możliwości sformalizowania związków jednopłciowych. Trybunał odmówił zasądzenia zadośćuczynienia na rzecz skarżących, uznając, że samo stwierdzenie naruszenia stanowi dostateczną rekompensatę za ich krzywdę.

Sprawa trafiła następnie przed Wielką Izbę ETPC. Na początku 2023 r. Wielka Izba ogłosiła wyrok, w którym większością 14 do 3 głosów ponownie stwierdziła, że brak możliwości instytucjonalizacji związków jednopłciowych narusza prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Wielka Izba podtrzymała wyrażony w 2021 r. pogląd, że para jednopłciowa nie różni się niczym istotnym od związku kobiety i mężczyzny, dlatego też powinna ona mieć podobne możliwości sformalizowania swojej relacji.  Trybunał stwierdził, że art. 8 EKPC „zobowiązuje Państwo-Stronę [Konwencji] do zapewnienia prawnego uznania i ochrony jednopłciowych związków przez ustanowienie «określonych ram prawnych»”.

Przeciwko takiemu rozstrzygnięciu głosowali sędziowie z Polski (prof. Krzysztof Wojtyczek), Słowacji (dr Alena Poláčková) oraz Rosji (Michaił Łobow). Krzysztof Wojtyczek skrytykował meritum rozstrzygnięcia, wskazując na brak podstaw prawnych do przymuszania państw członkowskich do formalizacji związków jednopłciowych. Polski sędzia podkreślił, że Rosja nie jest już członkiem Rady Europy, zatem nie dotyczą jej wyroki ETPC. Orzeczenie może mieć natomiast konsekwencje dla 46 krajów RE, które nie były stroną w sporze. Istnieje zagrożenie, że wyrok będzie wykorzystywany do wymuszania instytucjonalizacji związków jednopłciowych na państwach, których porządek konstytucyjny nie dopuszcza takiej możliwości oraz w których nie ma powszechnej akceptacji dla tego typu rozwiązań. Sędzia Poláčková wytknęła ponadto nieprawidłowość składu orzekającego, w którym zasiadał rosyjski sędzia Łobow, mimo że 16 września 2022 r. Rosja została wykluczona z Rady Europy.

„Choć orzeczenie było formalnie adresowane tylko do Federacji Rosyjskiej, która nawet nie jest już członkiem Rady Europy, to przeciera ono szlak do stopniowego zmuszania innych państw europejskich do wprowadzania jednopłciowych związków formalnych. Dotyczy zatem 46 państw, które nie były nawet stronami w tej sprawie. Nie dziwi zatem tak stanowczy głos odrębny doświadczonego polskiego sędziego Krzysztofa Wojtyczka. Trzeba mieć świadomość, że także przeciwko Polsce skierowano szereg skarg zmierzających do wymuszenia na naszym kraju wprowadzenia związków formalnych lub nawet «małżeństw» jednopłciowych. Interweniujemy we wszystkich takich sprawach jako przyjaciel sądu, przedstawiając argumenty prawne wskazujące na brak możliwości wywodzenia z art. 8 Konwencji obowiązku instytucjonalizacji związków jednopłciowych” – dodaje Weronika Przebierała.

Niemcy

Niemcy / Fot. Pixabay

“Jesteśmy tutaj – nie tylko dla waszych funduszy emerytalnych, ale dlatego, że dbamy o to, by aryjski koszmar nigdy nie stał się w tym kraju rzeczywistością” – napisał w jednym z czołowych niemieckich mediów, Berliner Zeitung w artykule zatytułowanym “Behzad Karim Khani na Sylwestra: Zintegrujcie się!”.

Khani, który został przyjęty do Niemiec jako uchodźca polityczny z Iranu wraz z rodziną, gdy miał 10 lat, pisze, że migranci odziedziczą Niemcy. Dodaje, że czas jest po stronie migrantów, bo etniczni Niemcy “wymierają”.

Myślę, że jesteśmy teraz w takim momencie, że powinniśmy uczciwie spojrzeć na sytuację. Zacznijmy od prostego stwierdzenia, że my – migranci, obcokrajowcy, ludzie z … nazywajcie nas jak chcecie – nie odejdziemy tak łatwo. I wy, drodzy organiczni Niemcy też nie, choć demograficznie na pewno odchodzicie. Wymieracie, a wasz kraj potrzebuje około 400 tysięcy nowych pracowników (co roku) w ciągu najbliższych 15 lat, czyli około miliona imigrantów rocznie. My, migranci, prawdopodobnie odziedziczymy tę ziemię. Możemy więc grać tu o czas, którego wy nie macie – pisze.

Khani odnosi się do “bio deutsch”, slangowego określenia etnicznych Niemców. Zapewnia, że ci Niemcy zasługują na demograficzną wymianę za działania kraju podczas II wojny światowej.

Autor zdaje się twierdzić, że Niemcy są jedynym złem w historii, wskazując nie tylko na II wojnę światową, ale także na to, co według niego jest islamofobią tego kraju. Nie wspomina na przykład o tym, że muzułmanie, Arabowie i Persowie prowadzili w całej swojej historii imperialistyczne wojny, w tym kolonialną okupację Hiszpanii i Bałkanów, ani o tym, że narody islamskie jeszcze w XX wieku dopuszczały się ludobójstwa na greckich i ormiańskich chrześcijanach. Ponadto, artykuł Khani’ego pomija arabski handel niewolnikami, który obejmował zniewolenie około miliona Białych Europejczyków na ogromnym europejskim wybrzeżu, lub arabskie i perskie zaangażowanie w afrykański handel niewolnikami.

Według uczonych, każdy niemuzułmanin mógł być zniewolony zgodnie z doktryną islamu, a przed XX wiekiem liczba niewolników wynosiła od 12 do 15 milionów, co znacznie przewyższa liczbę niewolników w Stanach Zjednoczonych, która w szczytowym momencie osiągnęła 4 miliony.

Khani wskazuje, że nawet jeśli Niemcy nie lubią migrantów w Niemczech, to migranci zostaną w kraju, jeśli nie dojdzie do ekstremalnej przemocy.

“Bez ekstremalnej przemocy, przyćmiewającej tę z Niemiec Hitlera, (aryjski) koszmar się nie spełni” – pisze.

Dodaje też, że „Arabowie to zemsta Żydów na Niemcach”.

Wypowiedzi Khaniego pojawiają się w czasie coraz bardziej wrogich komentarzy i działań wobec etnicznych Niemców. Na przykład plan partii Zielonych zakłada, że “biologiczni Niemcy” nie będą mogli zajmować nawet jednej trzeciej miejsc pracy. Nowa minister ds. przeciwdziałania dyskryminacji w Niemczech, Ferda Ataman, która ma tureckie pochodzenie, w 2022 roku określiła etnicznych Niemców jako “ziemniaki”.

W zeszłym tygodniu Partia Zielonych zastąpiła własnego ministra sprawiedliwości w Turyngii tylko dlatego, że był białym mężczyzną. Jego miejsce zajęła Afro-Niemka bez wykształcenia prawniczego, jak również bez doświadczenia w sprawach karnych i politycznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Dworzec Kolejowy

Dworzec kolejowy / Fot. Pixabay

W Warszawie podpisano umowę o współpracy pomiędzy władzami i inwestorami z sześciu krajów. Nowe linie kolejowe mają przyspieszyć wzrost gospodarczy, zmniejszyć emisję spalin i zwiększyć znaczenie ekonomiczne całego regionu.

Polska część kolei dużych prędkości ma być gotowa za cztery lata. Dzięki wspólnym inwestycjom szybkie połączenie między Tallinem, Warszawą, Katowicami i Budapesztem będzie miało długość 1700 kilometrów. Polski minister odpowiedzialny za CPK, Marcin Horała zwrócił uwagę, że region należy do najszybciej rozwijających się w Europie.

Plan przewiduje stworzenie pełnego korytarza transgranicznego o nazwie Rail Baltica, który zostanie zbudowany do 2030 roku na terenie Estonii, Łotwy i Litwy. Linie kolejowe dla tego projektu będą się rozciągać od Tallina do Rygi i Kowna, a następnie do Wilna i aż do granicy z Polską, przy czym pierwsze odcinki kolei mają zostać uruchomione w 2027 roku. Jednocześnie plany zakładają budowę połączenia kolejowego HSR V4 pomiędzy Pragą, Brnem, Bratysławą i Budapesztem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Globalna monarchia

Według Wikipedii „granice ziem należących do austriackich Habsburgów […]: ziemie dziedziczne Habsburgów (Arcyksięstwo Austriackie, Księstwo Karyntii, Księstwo Styrii, Księstwo Krainy, Gorycja i Gradiyska, Triest oraz rozliczne ziemię w Szwabii i Alzacji), kraje Korony św. Wacława (Królestwo Czech, Margrabstwo Moraw, margrabstwo Dolnych i Górnych Łużyc do 1635, Śląsk w większości utracony w latach 1740–1742, kraje Korony św. Stefana (zachodnia część Królewskich Węgier, do której przyłączono część środkową – Osmańskie Węgry – w 1699 roku, Księstwo Siedmiogrodu od 1699; królestwo Chorwacji i Slawonii od 1699), od końca wojny o sukcesję hiszpańską w 1713 (Niderlandy Austriackie do 1792, Księstwo Mediolanu do 1797, Królestwo Neapolu do 1735, Królestwo Sardynii do 1720, Królestwo Sycylii 1720–1735), ziemie odebrane Imperium Osmańskiemu (Banat od 1718, Królestwo Serbii 1718–1739, zachodnia część Wołoszczyzny 1718–1739), Księstwo Parmy 1735–1748, Królestwo Galicji i Lodomerii od 1772, Nowa Galicja od 1795, Bukowina od 1774, część ziem zlikwidowanej Republiki Weneckiej w tym Istria i Dalmacja od 1797.

Dyplomacja, nie podbój

Jak Przypomina wydawca pracy „Habsburgowie zaliczali się do najważniejszych dynastii Europy, byli pierwszymi władcami, których posiadłości obejmowały cały świat. Osiągnęli wielkość dzięki szczęściu i sile. Rządzili nieprzerwanie Świętym Cesarstwem Rzymskim po 1273 roku i niemal bez przerwy od 1438 aż do upadku cesarstwa w 1806 roku. Wczesne dzieje rodu przypominają dreszczowce, w których fakty mieszają się ze spekulacjami, sięgają bowiem V wieku naszej ery i prowadzą przez tajemniczą alzacką rodzinę Etichonidów do francuskich Merowingów, których mitycznym protoplastą był Kwinotaur, czyli byk z pięcioma rogami. W XIII wieku Habsburgowie uzyskali znaczne obszary w Europie Środkowej, odpowiadające z grubsza terytorium dzisiejszej Austrii i Słowenii. Następnie, w okresie zaledwie pół wieku, poczynając od lat siedemdziesiątych XV wieku, posiadłości Habsburgów znacznie się powiększyły – aby objąć Niderlandy, Hiszpanię, Czechy, Węgry i większą część dzisiejszych Włoch. Najcenniejszą zdobyczą stanowiła Hiszpania, ponieważ wraz z nią przyszedł Nowy Świat i przedsięwzięcia kolonialne obejmujące Ocean Spokojny i Azję. Posiadłości Habsburgów były pierwszym imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce”.

W swojej recenzji na portalu Histmag Michał Gadziński, pisząc o wydanej przez Bellonę pracy, stwierdził, że „charakterystyczną cechą polityki Habsburgów było to, że kolejne ziemie obejmowali we władanie nie wskutek podbojów zbrojnych, a mariaży i układów dynastycznych”.

Wartościowa lektura

Zdaniem Michała Gadzińskiego „Habsburgowie” Martyna Rady’ego „to ujęcie wybitnie syntetyczne, skierowane do czytelnika pragnącego poznać szerszy obraz i nie do końca zaprzątać sobie głowę mnóstwem detali […]. Tok narracji jest jasny, zrozumiały, wciągający, a nawet odznaczający się poczuciem humoru. […] Otrzymujemy indeks osobowy, wewnątrz książki znajduje się kilka map oraz ilustracje czarno-białe, jak również wkładki z ilustracjami barwnymi. […] Jeśli ktoś jest zainteresowany historią dynastii Habsburgów oraz krajów, nad którymi panowała albo lubi poznawać historię przez pryzmat losów koronowanych rodów, zdecydowanie jest to pozycja dla niego”.

Nie jest tajemnicą, że obecnie można zainwestować w wielu różnych instrumentów finansowych, a wybór jest na tyle duży, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Rynek Forex ma oczywiście swoje mocne oraz słabsze strony, co sprawia, że przed podjęciem decyzji o zainwestowaniu na nim, warto dokładnie przeanalizować wszelkie kwestie. Zobaczmy, co warto wiedzieć na ten temat! 

Czym jest rynek Forex?

Większość z nas na pewno choć raz w swoim życiu słyszała o rynku Forex, ale nie dla każdego jest jasne, czym on dokładnie jest. Tymczasem, pod pojęciem tym kryje się największa, międzynarodowa giełda walut. Jest ona zdecentralizowana, co oznacza, że nie posiada swojej siedziby ani władz, a całość tworzą po prostu podmioty, które uczestniczą w obrocie. Rynek forex opiera się w znacznej mierze na transakcjach o charakterze spekulacyjnym. W 90% przypadków nie dochodzi bowiem do realnego handlu walutami, lecz jedynie do obstawiania, jak zachowa się kurs jednej z nich w stosunku do kursu drugiej. W tym kontekście mówimy o tzw. parach walutowych, np. USD/EUR, gdzie dolar jest walutą bazową, której potencjalny kurs typujemy, a euro walutą kwotową, do której dolar się w tym zestawieniu odnosi. Trader, czyli inwestor zawiera umowę z brokerem, której przedmiotem jest właśnie zakład o to, czy kurs w danym okresie spadnie, czy wzrośnie. 

Kto i jak może inwestować na Forexie?

Na rynku Forex inwestują w tej chwili zarówno osoby prywatne, jak i duże instytucje finansowe, w tym banki, korporacje czy towarzystwa inwestycyjne. Rynek jest otwarty dla każdego, kto chce spróbować swoich sił. W tym celu trzeba znaleźć brokera, a najlepiej założyć konto na profesjonalnej platformie tradingowej, np. od Saxo. Dzięki temu uzyskuje się dostęp do światowych rynków i można w czasie rzeczywistym kontrolować wszelkie zmiany, a następnie na nie szybko reagować. Z racji tego, że można grać na spadki, jak i na wzrosty, inwestowanie staje się dynamiczne i zazwyczaj sprowadza się do transakcji krótkoterminowych.   

Handel na rynku Forex – czy ma to sens? 

Wielu traderów zastanawia się, czy handel na Forexie jest opłacalny i bezpieczny dla ich portfela? Jak się okazuje, inwestowanie na rynku Forex daje możliwość osiągnięcia zysku, ale nie można zapominać też o proporcjonalnym ryzyku utraty pieniędzy. To dlatego tak ważne jest opracowanie strategii inwestycyjnej i trzymanie się jej, oczywiście z zachowaniem elastyczności na wypadek jakichś większych zmian na rynku. Ogromne znaczenie ma też zachowanie umiaru i odpowiedzialna gra, przy której bierze się pod uwagę własne możliwości finansowe. 

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. YouTube

Największy skandal korupcyjny

“Pokazaliśmy jak słabo zabezpieczona jest UE, przede wszystkim Parlament Europejski i Komisja Europejska, bo w komisji też sporo się dzieje. Możemy powiedzieć, że rzeczywiście mamy jeden z największych globalnych skandali korupcyjnych. Ten skandal chce się zamieść pod dywan, ale wcale się ten skandal nie kończy, dlatego że zeznaje już kilkanaście osób, kilka aresztowano. Wymieniają sposoby i kolejne nazwiska. To wskazuje, że sytuacja jest rozwojowa” – mówiła Zalewska.

Mechanizmy funkcjonowania UE

“Wczoraj odbyła się debata na temat korupcji. Najgłośniej krzyczeli socjaliści – a to właśnie dotyka ich obozu politycznego, mówiąc, że trzeba stworzyć schematy i procedury. Powiedziałam im, że wystarczy po prostu nie kraść i nie brać łapówek. Nie załatwiwszy tych wszystkich kwestii, ośmielają się forsować swojego kandydata do prezydium Parlamentu Europejskiego – bo przecież pani wiceprzewodnicząca Eva Kaili siedzi w areszcie. Uznają, że właściwie nie ma tematu. Temat jest poważny, odsłania mechanizmy przyjmowania rozporządzeń, rezolucji i dyrektyw” – wskazywała europosłanka PiS.

Trwają śledztwa ws. korupcji

“Każdy z oskarżonych nie uchyla się od zeznań, możemy się spodziewać, że każdy z aresztowanych, czy tych, wobec których toczą się działania służb i prokuratur, będą wskazywać na mechanizmy. Podejrzewamy i widzimy różnego rodzaju lobbystów, ale nie udało się dotąd nikomu tego odkryć, dlatego wielkie słowa uznania dla belgijskiej policji i prokuratury. Włączyły się również służby włoskie i greckie” – dodawała gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Michał Perl, dwukrotny mistrz świata i rekordzista świata na 100 m i 50 m stylem klasycznym / Fot. FB Michał Perl Winter Swimmer

Zimowe pływanie, czasem nazywane pływaniem lodowym to pływanie w akwenach z temperaturą wody poniżej 5 stopni Celsjusza. Zawody rozgrywane są na basenie przygotowanym na otwartym akwenie zwykle o długości 25 m. Konkurencje pływackie rozgrywane są podobnie jak w tradycyjnym pływaniu, czyli na dystansach i w stylach dowolnym, motylkowym, grzbietowym, klasycznym oraz zmiennym.

Nasi reprezentanci od lat należą do światowej czołówki w tej dość młodej, ale prężnie rozwijającej się dyscyplinie zimowej. Na mistrzostwach świata, które w ubiegłym roku odbyły się w Polsce byliśmy bezkonkurencyjni zdobywając najwięcej bo aż 31 medali w kategorii seniorów. W tym roku piąty już światowy czempionat w pływaniu lodowym organizacji IISA (International Ice Swimming Association) odbył się we Francji w miejscowości Samoens.

W zawodach, które odbyły się w dniach 12 do 15 stycznia 2023 wystartowało prawie 500 zawodników z 41 państw. Reprezentacja Polski zajęła 2 miejsce w tabeli medalowej przegrywając tylko 1 złotym medalem z reprezentacją gospodarzy. W sumie Polacy w klasyfikacji OPEN zdobyli 21 medali (6 złotych, 9 srebrnych i 6 brązowych). W klasyfikacjach wiekowych Polacy zdobyli 102 medale (40-32-30).

Oprócz miejsc medalowych Polacy wielokrotnie plasowali się na miejscach tuż za podium i ustanowili wiele rekordów świata. Należy tutaj szczególnie wyróżnić:

❄️ Marcina Szarpaka, który obronił tytuł King of The Ice, zdobył 2 złote medale OPEN (1000 m i 250 m) ustanawiając przy okazji nowe rekordy świata na tych dystansach;

❄️ Michała Perla – dwukrotnego mistrza świata i rekordzistę świata na 100 m i 50 m stylem klasycznym;

❄️ Filipa Kołodziejskiego – mistrza świata na 50 m delfinem;

❄️ Sławomira Wilkowskiego – mistrza świata na 100 m zmiennym;

❄️ Wilhelma Gromisz – zdobywcę 7 medali w kategorii wiekowej, 6 złotych i 1 srebrnego;

❄️ Marka Rothera – zdobywcę 6 złotych medali w kategorii wiekowej;

❄️ Rafała Bartona – najmłodszego uczestnika mistrzostw i zdobywcę 5 złotych medali w kategorii JUNIOR;

❄️ Naszych multimedalistów, którzy zdobywali medale zarówno w kategorii OPEN, jak i w kategoriach wiekowych i wypływali odpowiednio:

🏊‍♀️ 9 medali – Filip Kołodziejski;

🏊‍♀️ 8 medali – Paweł Bednarczyk;

🏊‍♀️ 7 medali – Michał Tomaszewski i Wilhelm Gromisz;

🏊‍♀️ 6 medali – Izabela Babica, Marcin Szarpak, Marek Rother i Michał Perl;

🏊‍♀️ 5 medali – Agnieszka Stachowiak, Marta Rother, Monika Wilk i Rafał Barton;

🏊‍♀️ 4 medale – Agnieszka Macierzewska, Weronika Kabut, Bartłomiej Kubkowski i Sławomir Wilkowski;

🏊‍♀️ 3 medale – Aleksandra Bednarek, Mariusz Kraft, Mateusz Kędzior i Rafał Szklarzewski.

Na oddzielną pochwałę zasłużyły nasze sztafety:

⚡️ Sztafeta 4 x 50 m mixed stylem dowolnym w składzie Michał Perl, Aleksandra Bednarek, Paweł Bednarczyk i Sławomir Wilkowski zdobyła srebrny medal (2 miejsce) przegrywając o długość paznokcia ze sztafetą Niemiec;

⚡️ Sztafeta 4 x 50 m mixed stylem zmiennym w składzie Michał Perl, Aleksandra Bednarek, Paweł Bednarczyk i Sławomir Wilkowski zdobyła srebrny medal (2 miejsce) przegrywając o długość palca wskazującego ze sztafetą Francji;

⚡️ Sztafeta 4 x 250 m stylem dowolnym w składzie Marcin Szarpak, Aleksandra Bednarek, Michał Tomaszowski i Paweł Bednarczyk zdobyła srebrny medal (2 miejsce).

MEDALE NASZYCH REPREZENTANTÓW W KATEGORII OPEN:

Wszystkie wyniki TUTAJ

Kacper Kita w MN

Kacper Kita w MN / Fot. You Tube/ Media Narodowe

Problem Bidena

“Na pewno nie wpłynie to pozytywnie, dla Bidena to problem wizerunkowy i polityczny, przede wszystkim dlatego, że analogiczne zarzuty dotyczyły przed chwilą Trumpa, u którego znaleziono analogiczne dokumenty, które nie powinny być trzymane w prywatnym domu i wtedy była ogromna afera. Okazało się, że Biden robi to samo. Jeszcze wcześniej mieliśmy historię z Hillary Clinton” – mówił Kita.

Pojedyncza wpadka?

“Pytanie czy rzeczywiście jest tak, że jest to pojedyncza wpadka i Biden te dokumenty oddał. Ludzie Bidena dawali do zrozumienia, że jest to pojedyncze niedopatrzenie, ale okazało się, że te dokumenty są jeszcze w innych miejscach. Pytanie o skalę zjawiska, na razie ciężko powiedzieć w ilu miejscach te dokumenty się znajdą” – dodawał publicysta.

Impeachment Bidena?

“Szansa jest niewielka. Procedura impeachmentu wygląda tak, że najpierw głosuje Izba Reprezentantów, w której wystarczy zwykła większość, następnie ważniejsza izba, czyli Senat przeprowadza śledztwo i głosuje nad ewentualnym zdjęciem prezydenta z urzędu i tu potrzebna jest większość 2/3. To się nigdy w historii Stanów Zjednoczonych nie wydarzyło. Republikanie w Senacie nie znajdą większości. Myślę, że bardziej możemy spodziewać się powołania komisji śledczej” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dariusz Loranty, ekspert ds. bezpieczeństwa publicznego

Dariusz Loranty, ekspert ds. bezpieczeństwa publicznego / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Podejrzani nurkowie

“Przede wszystkim wydarzyło się coś w innej przestrzeni. Problemem jest to, że dla mnie jest nieprawdopodobne, żeby ta sytuacja przebiegała, miała miejsce i przebiegała w ten sposób. To by świadczyło o braku spójności administracji bezpieczeństwa państwa. Pojęcie z dykty, byłoby absolutnie realne. Tłumaczenie o nurkowaniu w poszukiwaniu bursztynu jest jak każde inne tłumaczenie i tak samo jest całkowicie bezsensowne. Posługując się pewnego rodzaju sprzętem, wiadomo, że jest się profesjonalistą, umie się nim posługiwać i robi to w jakimś celu. Nie można mieć wątpliwości, że tym celem nie mogły być bursztyny” – mówił Loranty.

“Ogon”

“W ten paszport nie do końca należy wierzyć, bo nie takie legendy przestępcy kryminalni byli w stanie zbudować na podstawie fałszywych paszportów. Dla mnie nieprawdopodobną rzeczą jest, żeby za tymi ludźmi nie puszczono ogona i nie kontrolowano co dalej się z nimi dzieje i na czyje zlecenie tutaj przebywali” – wskazywał ekspert.

Monitorowanie drogi przemieszczania się

“Mamy do czynienia z grubą sprawą i nie jest konieczne odnalezienie tych osób, tylko monitorowanie ich przemieszczania się, żeby ustalić na czyje zlecenie przebywali w strefie infrastruktury krytycznej państwa polskiego. Tam, gdzie oni nurkowali, to jest bardzo ważna strefa dla funkcjonowania całego państwa polskiego. Służby specjalne muszą ustalić na czyje zlecenie oni tam działali. Nie wyobrażam sobie, żeby od tego momentu nie było tam 24 godzinnych patroli w tamtym rejonie”- dodawał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com