Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i premier Mateusz Morawiecki

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/EPA/Sergey Dolzhenko. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jak wynika z ukraińskiego sondażu, aż 80% respondentów pozytywnie odnosi się do idei utworzenia sojuszu wojskowo-politycznego złożonego z Ukrainy, Polski i Litwy.
  • Wśród Ukraińców wzrosło również pragnienie przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej.
  • 86% poparłoby inicjatywę przeprowadzenia w tej kwestii w referendum, 3% byłoby przeciw, a 8% nie oddałoby głosu.
  • Zobacz także: Partia sprzed lat wróci do wielkiej polityki? “Ja lubię sprawiać niespodzianki”

Na ciekawe wyniki badań socjologicznych dot. międzynarodowych sojuszy i wstąpienia Ukrainy do NATO zwróciła uwagę analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Maria Piechowska.

Badanie pokazuje, że aż 80% Ukraińców pozytywnie odnosi się do idei utworzenia sojuszu militarno-politycznego złożonego z Polski, Litwy i Ukrainy. Przeciwko opowiada się 6%, a 9% nie ma w tej sprawie zdania. Idea sojuszy wojskowo-politycznych z wymienionymi krajami europejskimi cieszy się dużym poparciem wśród wszystkich grup regionalnych, wiekowych i majątkowych.

Jeszcze więcej, bo aż 85% respondentów popiera pomysł stworzenia sojuszu wojskowo-politycznego złożonego z Ukrainy, Polski i Wielkiej Brytanii. 3% sprzeciwia się takiej inicjatywie, 7% jest obojętnych.

Czytaj więcej: Kubala: Sikorski może być uśpionym agentem rosyjskim [NASZ WYWIAD]

Ukraińcy chcą do NATO i UE

W badaniu zapytano także o poparcie dla wejścia Ukrainy do NATO. Okazuje się, że w ostatnich miesiącach ponownie wzrosło i jest najwyższe w historii badań: 86% poparłoby tę inicjatywę w referendum, 3% byłoby przeciw, a 8% nie oddałoby głosu. Poparcie dla wejścia do UE i NATO jest niemal jednomyślne wśród przedstawicieli wszystkich makroregionów, grup wiekowych i majątkowych.

Badanie przeprowadzono w warunkach wojennych na ludności Ukrainy w wieku 18 lat i starszej, we wszystkich regionach, z wyjątkiem czasowo okupowanych terytoriów Krymu i Donbasu, a także terytoriów, na których w czasie badania nie było ukraińskiego połączenia komórkowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Polski film nominowany do Oskarów

Film "IO" reż. Jerzego Skolimowskiego / Fot. Youtube

  • Najnowszy film reżyserii Jerzego Skolimowskiego “IO” otrzymał nominację do popularnej amerykańskiej nagrody Oscar.
  • Produkcja Skolimowskiego powalczy o statuetkę w kategorii najlepszy film międzynarodowy.
  • Polski film opowiada o osiołku o imieniu IO, który stara się odszukać swoja dawną właścicielkę.
  • Zobacz także: Łukaszenka nt. paktu o nieagresji: “Nie wiem po co Ukraińcom to potrzebne”

Najnowszy film reżyserii Jerzego Skolimowskiego “IO” ma już na koncie nagrodę Jury na festiwalu w Cannes, Europejską Nagrodę Filmową dla najlepszego kompozytora oraz wyróżnienie dla najlepszego reżysera na festiwalu w Valladolid.

Tymczasem polski film został mianowany do popularnej amerykańskiej nagrody Oscar. Rywalami polskiej produkcji w walce o statuetkę Amerykańskiej Akademii w kategorii “najlepszy film międzynarodowy” będą: “Na Zachodzie bez zmian” (Niemcy), “Argentyna, 1985” (Argentyna), “Blisko” (Belgia) oraz “Cicha dziewczyna” (Irlandia).

Czytaj więcej: Prof. Żaryn: Zbrodnia na ks. Niedzielaku była podsumowaniem przez SB jej nienawiści do tej postaci [NASZ WYWIAD]

Poruszający film o osiołku

Film Skolimowskiego to współczesna interpretacja innej, francuskiej produkcji “Na los szczęścia, Baltazarze!” Roberta Bressona z 1966 roku. Tytułowym bohaterem filmu jest osiołek, który występuje w cyrku z młodą artystką o pseudonimie Kasandra. Dziewczyna troskliwie się nim opiekuje, a IO darzy ją bezwarunkową miłością. Niestety, kiedy po demonstracji przeciwników wykorzystywania zwierząt, do cyrku wkraczają komornicy, ta dwójka musi się rozdzielić.

Osiołek trafia do stajni, a później jeszcze kilkakrotnie zmienia właścicieli. Pewnego wieczoru niespodziewanie odwiedza go Kasandra, która – pamiętając o jego urodzinach – przynosi IO ciastko marchewkowe. Po chwili jednak odjeżdża, poganiana przez swojego chłopaka. Zwierzę ciągle za nią tęskni i postanawia ją odszukać. Ucieka z gospodarstwa, gubi się w lesie, a następnie zostaje przygarnięte na chwilę przez grupę kiboli. W dalszej części wędrówki osiołek trafia pod opiekę kierowcy tira i włoskiego księdza, który zabiera go do posiadłości hrabiny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl, twitter.com

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. PAP/EPA/ALEXANDER ASTAFYEV. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka poinformował o ofercie ze strony Ukrainy. Kijów złożył propozycję paktu o nieagresji.
  • Jego zdaniem Kijów ma uzbrajać rzekomych bojowników, zagrażających bezpieczeństwu Białorusi.
  • Kilka tygodni wcześniej Mińsk prowadził ćwiczenia przy granicy z Ukrainą, na co Kijów odpowiedział swoimi manewrami.
  • Zobacz także: Burkina Faso zaskoczyło Macrona. Francuskie siły mają opuścić kraj

Białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka twierdzi, że Kijów proponuje Mińskowi podpisanie paktu o nieagresji. Jednocześnie polityk krytykuje Ukrainę, za działania obronne, organizowane przez Kijów.

Nie wiem po co Ukraińcom to potrzebne. Z jednej strony proszą nas, abyśmy pod żadnym pozorem nie walczyli z Ukrainą, nie przerzucali tam naszych sił

– powiedział Aleksandr Łukaszenka.

Z drugiej strony przygotowują wybuchową mieszankę, uzbrajają bojowników, którzy stanowią potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Białorusi

– wyjaśnił prezydent Białorusi.

Czytaj więcej: Ukraina. Ćwiczenia wojskowe przy granicy z Białorusią

Ćwiczenia na granicy z Białorusią

Brytyjska telewizja Sky News poinformowała, że ukraińskie wojsko przeprowadziło ćwiczenia wojskowe przy granicy z Białorusią. Kijów obawia się dołączenia Mińska do wojny z Rosja.

Ukraińskie ćwiczenia wojskowe przy granicy z Białorusią były spowodowane obawą, zaangażowania Mińska w wojnę z rosyjskim agresorem.

Doradca liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej poinformował, że w Borysowie ogłoszono komunikat, który wzywał mężczyzn w wieku poborowy do udania się do komisji wojskowych. Jak wyjaśnił Franak Wiaczorek, zdaniem białoruskich władz, mieli oni złożyć wyjaśnienia w kwestii danych.

dorzeczy.pl

Parlament UE

Parlament UE / Fot. YouTube

  • Choć państwa członkowskie Unii Europejskiej podjęły w poniedziałek decyzję o zwiększeniu o 500 mln euro funduszu na dozbrojenie Ukrainy.
  • Dyplomaci alarmują jednak, że Komisja Europejska nie wypłaca środków w odpowiednim tempie oraz wielkości.
  • Polski ambasador przy Unii Europejskiej Andrzej Sadoś zwraca uwagę, że procedury są zbyt powolne.
  • Zobacz także: Rosnąca liczba azylantów w UE. Wzrost o niemal 50%

Jak informują media, europejski fundusz na dozbrajanie Ukrainy ma na celu zwrot kosztów poniesionych przez państwa członkowskie. Fundusz był kilkakrotnie zwiększany, a po poniedziałkowej decyzji zakładającej kolejne 500 mln euro będzie liczył 3,6 mld euro.

Jednakże, dyplomaci alarmują, że środki te są wyłącznie na papierze, gdyż w rzeczywistości zwroty nie są dokonywane. Komisja Europejska wypłaca zaledwie część obiecanych pieniędzy. Polska, która wsparła Ukrainę kwotą i sprzętem o wartości 2,2 mld euro otrzymała jak do tej pory zaledwie 27 mln euro.

Z nieoficjalnych informacji medialnych wynika, że łącznie – choć faktury przekazało większość krajów UE – zwrot otrzymało tylko sześć, na kwotę ok. 76 mln euro. Są to: Belgia (900 tys. euro), Grecja (ok. 7 mln euro), Portugalia (ok. 325 tys. euro), Słowenia (257 tys. euro) i Słowacja (ok. 40 mln euro).

Czytaj więcej: Kpt. Lisowski: Zrobić silną pięść pancerną dla ukraińskiej armii [NASZ WYWIAD]

Dyplomaci rozczarowani KE

Polski ambasador przy Unii Europejskiej Andrzej Sadoś zwraca uwagę, że procedury są zbyt powolne, a kwoty zwrotów o wiele za niskie.

EPF jest osiągnięciem w wymiarze politycznym. Przyjęliśmy wczoraj jednomyślnie decyzje o siódmej transzy, która przeznaczona będzie na refinansowanie pomocy wojskowej oraz misje szkoleniowa dla żołnierzy ukraińskich w Polsce. Od wielu miesięcy podkreślamy jednak konieczność operacjonalizacji Funduszu. Biurokracja nie działa zgodnie z oczekiwaniami, procedury są zbyt powolne, a skala zwrotów za niska

– przekazał ambasador przy Unii Europejskiej Andrzej Sadoś.

Jeden z unijnych dyplomatów ubolewa, że zwroty w wielkości 1 proc. są zdecydowanie za małe, a ich tempo udzielania zbyt wolne. Również pozostali dyplomaci mają podobne odczucia i nie kryją rozczarowania. Komisja Europejska informuje, że szczegóły na temat wypłat są niejawne.

Ta informacja jest poufna. Niestety nie możemy podać szczegółowych informacji na temat zwrotu kosztów w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju. Jeśli chodzi o proces, wszystkie wnioski o zwrot przechodzą przez komórkę izby rozliczeniowej, która dba o to, aby dostarczony sprzęt odpowiadał potrzebom zgłaszanym przez Siły Zbrojne Ukrainy

– przekazał rzecznik Komisji Europejskiej Peter Stano.

Wpłaty do EPF uzależnione są od wielkości PKB danego kraju. To oznacza, że największymi płatnikami są Niemcy i Francja.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Santos selekcjonerem polskiej reprezentacji

Selekcjoner polskiej reprezentacji Fernando Santos / Fot. Twittter

  • Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza zaprezentował we wtorek na Stadionie Narodowym nowego selekcjonera polskiej reprezentacji.
  • Fernando Santos zapewnił, że zamierza pozostawić po sobie spuściznę i przekazać swoja wiedzę polskim trenerom.
  • Nowy trener polskiej reprezentacji zapewnił, że zamierza powoływać przede wszystkim dobrych jakościowo zawodników, niezależnie od wieku.
  • Zobacz także: Kubala: Sikorski może być uśpionym agentem rosyjskim [NASZ WYWIAD]

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza zaprezentował we wtorek na Stadionie Narodowym nowego selekcjonera polskiej reprezentacji Fernando Santosa.

Reprezentacja Polski ma wielką historię, doskonale pamiętam wspaniałe polskie drużyny, ale też bezpośrednie mecze z Polską, mecze trudne

– powiedział Fernando Santos.

Od dzisiaj jestem Polakiem, jestem jednym z was. Będziemy robić wszystko, aby zapewnić Polakom dużo radości

– oświadczył nowy trener reprezentacji Polski.

Czytaj więcej: Co Polacy sądzą o karze śmierci? Jest sondaż

Nowy trener ma zapewnić Polsce przyszłość

Podczas konferencji Santos zapewnił, że zamierza pomóc polskiej federacji w reformowaniu struktury szkolenia młodzieży i polskich trenerów.

Federacja przedstawiła mi projekt. Dla mnie bardzo ważne jest to, aby w Polsce zrobić to co zrobiłem w przeszłości, w Grecji czy Portugalii. Chcę zostawić jakąś spuściznę, coś na przyszłość. Chcę stworzyć podstawy pod nową przyszłość reprezentacji

– oznajmił Santos.

Każdy sukces wymaga ciężkiej pracy. Szczęście nie spada z nieba, trzeba sobie na nie zapracować. Ale jestem pewien, że osiągniemy bardzo wiele dla reprezentacji Polski i wszystkich Polaków

– podkreślił trener reprezentacji Polski.

Kto zna moją karierę, wie, że wprowadzałem do swoich zespołów wielu młodych zawodników, ale to nie wiek jest dla mnie najważniejszy. Jakość jest podstawą. Technika, taktyka, mentalność

– wyjaśnił.

Odnosząc się do medialnych informacji na temat polskich asystentów, podkreślił, że ważnym jest dla niego posiadanie Polaka w sztabie, który zna naszą mentalność i zawodników.

To istotne, by mieć współpracownika, który jest Polakiem. W początkowej fazie to bardzo ważne – zna lepiej mentalność, osobowość, może przekazywać lepiej moje pomysły.

– zaznaczył Fernando Santos.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, youtube.com

Sejm RP

Sejm RP / Fot. Flickr

Zobacz także: Co Polacy sądzą o karze śmierci? Jest sondaż

Lider istniejącej od kilkudziesięciu lat partii konserwatywno-liberalnej powiedział, co dzieje się obecnie z UPR i jakie są plany na przyszłość.

Dzieje się sporo: reorganizujemy naszą partię, budujemy struktury, gromadzimy nowych członków, jesteśmy w grze politycznej. Z pewnością w najbliższych miesiącach w UPR będzie się dużo działo. Będziemy oczywiście sukcesywnie informować opinię publiczną. Szczegółów na tym etapie nie chcę zdradzać, gdyż wiele spraw jest w toku i potrzebny jest spokój do ich realizacji. Powiem tylko, że wielu, którzy złożyli już UPR w trumnie, może być mocno zaskoczonych. Ale ja lubię sprawiać niespodzianki. Szczególnie innym politykom, a już szczególnie tym, którzy są w sobie nadmiernie zadufani – stwierdził.

Jego zdaniem zapotrzebowanie na partię konserwatywno-liberalną jest obecnie “bardziej niż kiedykolwiek”.

Na zgniłych pookrągłostołowych fundamentach nie da się wybudować nowego, trwałego i wygodnego państwa. Dlatego jesteśmy antysystemowcami. Nie w rozumieniu anarchii antysystemowej, ale jako ci, którzy jasno mówią: trzeba ten system zburzyć i wybudować Polskę od nowa. A obok tego trzeba także odzyskać w Polsce rząd dusz, odzyskać szkoły, uniwersytety, instytucje kultury itp. Odbudować społeczeństwo w duchu zdrowych zasad. Musimy więc odzyskać młodzież i wykształcić nowe pokolenia. Tyle, że to akurat zadanie na długie lata – podkreślił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dziennik Narodowy

Paweł Kubala

Paweł Kubala / Fot. Archiwum Pawła Kubali

Zobacz także: Co Polacy sądzą o karze śmierci? Jest sondaż

Sikorski agentem?

“Pojawiają się różne teorie, najdalej idącą jest teoria o tym, że Sikorski jest uśpionym agentem rosyjskim, który teraz został obudzony. Mam nadzieję, że najpóźniej po latach dowiemy się jak to było naprawdę. Na tę chwilę niczego bym nie wykluczył” – mówił Kubala.

Brak odcięcia się Donalda Tuska

“Jest to zaskakujące, te wypowiedzi Sikorskiego de facto służą PiS. W sytuacji, gdzie lider głównej siły opozycyjnej toleruje w swojej partii osobę, która ma konsekwentnie takie wypowiedzi, służące konkurencji Platformy Obywatelskiej, to można się zastanawiać, czy jest to celowy sabotaż ze strony Tuska, głupota czy może o czymś nie wiemy. Można mnożyć różne teorie, nie znamy okoliczności, nie wiemy co się dzieje za zamkniętymi drzwiami, czy w kuluarach” – podkreślał politolog.

Usunąć Sikorskiego

“Reakcja włącznie z usunięciem Sikorskiego z partii byłaby zrozumiała. W PO powinni to zrozumieć. To wypowiedzi szkodzące Polsce, szkodzące też Platformie. Jeżeli jakiś polityk szkodzi partii, to nie powinno rodzić kontrowersji wyrzucenie go z partii. Mamy do czynienia z dziwaczną sytuacją, tak jakby Sikorski miał jakieś haki na szefa Platformy i mógł sobie pozwalać na więcej” – dodawał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

Zobacz także: Zaginięcie Iwony Wieczorek. Śledczy zebrali nowe informacje

Po raz kolejny Niemcy były głównym celem podróży, z krajem, który odnotował 226 467 wniosków. Na drugim miejscu znalazła się Francja z 154 597 wnioskami, a następnie Hiszpania (116 952) i Austria (108 490).

Jednak te wnioski nie obejmują prawie 5 milionów ukraińskich uchodźców, którzy uciekli do Europy w ciągu roku. Na przykład w Niemczech w zeszłym roku przybyło od 1,2 do 1,5 miliona migrantów, co spowodowało przeciążenie ośrodków recepcyjnych i wzrost nastrojów antyimigracyjnych w kraju.

Z danych UE wynika, że najwięcej osób ubiegających się o azyl to obywatele Syrii; wiadomo jednak, że wielu z nich tylko twierdzi, że pochodzą z tego kraju, aby zwiększyć swoje szanse na pozwolenie na pobyt w Europie. Kolejne kraje na liście to Afganistan, Turcja, Wenezuela i Kolumbia. Liczba wniosków złożonych przez obywateli Turcji podwoiła się, a liczba obywateli Wenezueli i Kolumbii potroiła się w porównaniu z rokiem 2021.

Raport podkreśla również, jak Libia odegrała główną rolę w zwiększonych liczbach migracji – odnotowano, że 77 000 osób przybyło z libijskiego wybrzeża, najwięcej od 2017 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Pluralizm niemile widziany. Europosłowie uderzają w przeciwników politycznych

W dniach 13-16 stycznia 2023 roku firma Research Partner przeprowadziła na panelu Ariadna badanie opinii Polaków na temat kary śmierci.

Ankietowani w równym stopniu opowiadali się za obowiązywaniem w Polsce kary śmierci, jak i przeciw niej. Gdyby jednak wziąć pod uwagę jedynie opinie skrajne („zdecydowanie tak lub nie”), to negatywne nastawienie do stosowania kary śmierci jest o 6 punktów procentowych wyższe. Warto podkreślić, że aż 1/5 respondentów nie ma zdania w tej sprawie.

Za karą śmierci optują najczęściej respondenci w wieku 35-44 lat, z których aż 52% odpowiedziało „zdecydowanie tak” lub „raczej tak” (vs. 41% wszyscy). Przeciwko są głównie osoby w wieku 18-24 lata (51% vs. 41% wszyscy) oraz respondenci z wykształceniem minimum na poziomie licencjatu (50% vs. 40% wszyscy).

Podsumowując, można stwierdzić, że gdy pominiemy znaczne różnice w niektórych zmiennych społeczno-demograficznych, kontrowersyjny temat jakim jest obowiązywanie kary śmierci dzieli Polaków po równo.

Badanie zostało przeprowadzone przez Research Partner na Panelu Badawczym ARIADNA w dniach 13-16.01.2023, na ogólnopolskiej próbie 1033 osób w wieku 18+, dobranej według reprezentacji w populacji Polaków dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Prof. Jan Żaryn

Prof. Jan Żaryn / Fot. Media Narodowe/YouTube.

W nocy z 20 na 21 stycznia 1989 roku duchowny zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Na plebanii przy ul. Powązkowskiej w Warszawie znaleźli go wikariusz i kościelny, po tym, jak nie pojawił się na porannej mszy, którą miał odprawiać. Mimo umorzenia przez prokuraturę śledztwa w 2009 roku z powodu braku dowodów wszystko wskazuje, że ks. Niedzielaka zamordowała Służba Bezpieczeństwa. Sprawców do dziś nie znaleziono.

Ostatnia ofiara Katynia

To właśnie z inicjatywy ks. Stefana Niedzielaka latach 80. w kościele św. Karola Boromeusza powstało Sanktuarium “Poległym i Pomordowanym na Wschodzie”. Duchowny był współzałożycielem Rodziny Katyńskiej i inicjatorem ustawienia Krzyża Katyńskiego na cmentarzu wojskowym na Powązkach. Wspierał opozycję niepodległościową. Był z tego powodu szykanowany, dostawał listy z pogróżkami. Inwigilowała go również Służba Bezpieczeństwa. Od 1988 roku regularnie otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami, życzeniami śmierci i wyzwiskami oraz głuche telefony. Najczęściej wyrzucał listy i nie komentował telefonów. Raz na plebanii gosposia znalazła zmiętą kartkę z napisem: „Jak nie przestaniesz, to skończysz jak Popiełuszko”.

„Stefan Niedzielak należał jeszcze do pokolenia, które zdążyło wspierać, bądź samemu walczyć o niepodległą Polskę w okresie II wojny światowej i po wojnie jako kapelan Armii Krajowej. Ta proweniencja księdza Niedzielaka z pokolenia tych II wojennych patriotów walczących o niepodległą Polskę bez wątpienia zaważyła na jego późniejszych losach kapłańskich” – wyjaśnił prof. Jan Żaryn.

„Zbrodnia na ks. Stefanie Niedzielaku była podsumowaniem przez Służbę Bezpieczeństwa jej nienawiści do tej postaci. Wybór daty był być może nieprzypadkowy, ponieważ zarówno śmierć ks. Stefana, jak i ks. Stanisława Suchowolca również w styczniu 1989 r. wiązała się z przygotowaniami do Okrągłego Stołu.” – dodał gość red. Pochwata.

Nieznani Sprawcy

Nie tylko ks. Stefan Niedzielak był ofiarą tzw. nieznanych sprawców. 30 stycznia 1989 roku na plebanii znaleziono ciało ks. Stanisława Suchowolca. Jako oficjalny powód zgonu podano zatrucie tlenkiem węgla, spowodowane pożarem niesprawnego grzejnika Farel. Prokuratura uznała, że pies należący do księdza również zatruł się czadem. Dochodzenie zakończyło się po kilku miesiącach umorzeniem z powodu braku znamion wskazujących na udział osób trzecich w zainicjowaniu pożaru. 30 stycznia 2006 roku prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej, oddziału w Lublinie, oświadczyli, że ich zdaniem ponad wszelką wątpliwość ksiądz Stanisław Suchowolec został zamordowany wskutek działania funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Podobny los spotkał ks. Sylwestra Zycha. W nocy 11 lipca 1989 jego zwłoki zostały znalezione przy dworcu PKS w Krynicy Morskiej. W trakcie autopsji na ciele zostały zidentyfikowane liczne obrażenia, w tym pręgi z tyłu głowy, być może spowodowane uderzeniami pałki. Jerzy Urban w celu zatuszowania zbrodni zlecił przygotowanie reportażu telewizyjnego o księdzu, który zapił się na śmierć. Komunistyczna propaganda przedstawiła księdza w jak najgorszym świetle.

Niestety nieznani sprawcy i ich mocodawcy, czyli Służba Bezpieczeństwa byli stanie ukryć swoją odpowiedzialność.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com