Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Węgierski minister rolnictwa przeprowadził rozmowy z kilkoma ministrami rolnictwa UE na temat sytuacji na rynku rolnym w Unii Europejskiej w ramach Międzynarodowego Zielonego Tygodnia w Berlinie. Głównym powodem konsultacji jest to, że pomimo częściowego ponownego otwarcia ukraińskich portów w ostatnich miesiącach, ukraiński eksport zboża i nasion roślin oleistych na Węgry i inne państwa członkowskie UE sąsiadujące z Ukrainą znacznie wzrósł, powodując poważne problemy z łańcuchem dostaw w tych krajach, podaje portfolio.hu.

Podstawowym problemem jest to, że międzynarodowe firmy handlujące zbożem zaopatrują się obecnie w ukraińskie zboże zamiast w zboże wyprodukowane w krajach UE.

Znaczna ilość importu trafiającego z Ukrainy do UE drogą morską i lądową obniża ceny producentów pomimo wysokich kosztów nakładów, a jego długotrwała obecność spowodowałaby poważne problemy w krajach Europy produkujących zboże i nasiona roślin oleistych. Aby zapobiec tym negatywnym procesom, konieczny jest przegląd wypracowanych warunków rynkowych i podjęcie odpowiednich działań ze strony UE – powiedział węgierski minister rolnictwa Istvan Nagy.

Szef resortu podkreślił, że szanują oni unijne środki pomagające ukraińskiemu zbożu trafić na światowy rynek, ale mają obowiązek chronić interesy krajowych i europejskich rolników oraz utrzymać równowagę na unijnym rynku wewnętrznym. Dlatego ministrowie rolnictwa uzgodnili, że podczas styczniowej rady rolnej w Brukseli wezwą Komisję Europejską do podjęcia działań mających na celu stabilizację rynku wewnętrznego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dailynewshungary.com

Premier Mateusz Morawiecki

Warszawa, 20.06.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas konwencji programowej Stowarzyszenia OdNowa RP pt. "Samorząd OdNowa". / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rząd Niemiec poinformował, że do Berlina wpłynął oficjalny wniosek strony polskiej ws. Leopardów.
  • Według doniesień medialnych strona niemiecka zamierza udzielić zgody na przekazanie Ukranie czołgów.
  • Premier Mateusz Morawiecki oznajmił w wywiadzie dla BBC, że Polska daje Berlinowi maksymalnie dwa tygodnie na podjęcie decyzji.
  • Zobacz także: Niemcy przyjęły wniosek Polski? Nieoficjalnie: Polska może przekazać Ukrainie czołgi

We wtorek rząd Republiki Federalnej Niemiec poinformował, że do Berlina wpłynął oficjalny wniosek strony polskiej w sprawie przekazania Ukrainie niemieckich czołgów Leopard.

Według doniesień medialnych, możliwe jest, że już w środę Niemcy wyrażą zgodę, aby Polska dostarczyła sprzęt dla walczących z Rosją Ukraińców.

Kilka dni temu w wywiadzie dla francuskiej telewizji LCI szefowa niemieckiego resortu spraw zagranicznych Annalena Baerbock podkreśliła, że Niemcy nie będą się sprzeciwiać, jeśli Polska wyśle czołgi Leopard 2 na Ukrainę. Władze w Kijowie twierdzą, że pilnie potrzebują ciężkiej broni, aby wypchnąć siły rosyjskie i odzyskać kontrolę nad zajętym terytorium państwowym.

Czytaj więcej: Zielony Ład. Katastrofalne skutki “zielonej” polityki UE

Polska naciska na Berlin

Premier Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu brytyjskiej stacji BBC. Powiedział w nim, że oczekuje od niemieckiego rządu zgody na wysłanie Leopardów 2 na Ukrainę. Przypomniał również, że Polska wraz z innymi krajami budują koalicję państw wspierających napadnięte przez Rosjan państwo.

Wystąpiliśmy do Niemiec o zgodę na wysłanie czołgów Leopard. W tej chwili jesteśmy w trakcie budowania, nazwijmy to, koalicji państw chętnych wesprzeć Ukrainę w tym bardzo krytycznym momencie. To jest bardzo poważna sprawa

– podkreślił premier.

Zdaniem Morawieckiego, trzeba podjąć odważne decyzje i dołączyć do koalicji państw, które chcą wysłać na Ukrainę nowoczesne czołgi Leopard. Polityk zaznaczył, że Polska chce postępować zgodnie z wymaganymi procedurami.

W związku z tym, jestem w kontakcie z premierami i prezydentami innych krajów Unii Europejskiej oraz NATO, żeby natychmiast pomóc Ukrainie, bo Ukraina nie może sobie pozwolić na to, żeby zostawić ją samą

– oświadczył Mateusz Morawiecki.

Dajemy Niemcom od jednego do dwóch tygodni. Mam nadzieję, że ta odpowiedź może nadejść jak najszybciej

– zaznaczył w rozmowie z brytyjską stacją BBC.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski informuje o dziwnych kontach na Twitterze.
  • zagraniczne konta miały obserwować polskich dziennikarzy i polityków.
  • Twitter po kilku dniach usuwa je z powodu dziwnej aktywności.
  • Zobacz także: Afera Rywina. Miller uderza w swojego konkurenta

Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski opublikował kilka postów, w których przybliżył, co działo się z jego kontem w ostatnim czasie. Przekazał, że 20 stycznia przyjrzał się kontom, które zaczęły go obserwować. Dopatrzył się wówczas grupy 20 kont założonych 19 stycznia tego roku. Charakteryzowały się dziwnie brzmiącymi nazwami i miały zerową liczbę tweetów.

Na stronie Radia ZET czytamy, że jedno z kont obserwowało również wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Macieja Pobożego, dziennikarza i byłego dyrektora Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta Marcina Kędrynę, byłego zastępcę rzecznika prasowego PiS Radosława Fogla, wiceministra MSZ Pawła Jabłońskiego, szefa Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcina Przydacza, rzecznika prasowego PiS Rafała Bochenka.

Konto zostało szybko zawieszone przez Twitter. Z kont, które śledziły Mariusza Gierszewskiego, na dziś zawieszonych jest 6, natomiast 4 z nich już nie istnieją. Działalność trzech została tymczasowo ograniczona.

Czytaj więcej: Gruzin napastował nastolatkę. Sąd go uniewinnił

Niepokojąca aktywność nie tylko w Polsce

Okazuje się, że zjawisko zaobserwowano nie tylko w Polsce. Na przykład konto, którego właściciel ma rzekomo pochodzić z Pakistanu, śledzi konta polityków i dziennikarzy z Japonii, Izraela i Polski. Konto obserwuje, redaktora naczelnego serwisu Onet Bartosza Węglarczyka, dziennikarza śledczego Wirtualnej Polski Szymona Jadczaka oraz senatora Krzysztofa Brejzę.

Do sprawy odniósł się anonimowy ekspert z branży internetowej, mówiąc, że konta, choć są zakładane automatycznie, to jednak stoi za nimi człowiek. Muszą dokonywać jakiś nielegalnych czynności, skoro Twitter je usuwa. Albo testują algorytmy serwisu, albo może przy pomocy zaszytych w nich skryptów podejmują próby penetrowania na przykład DM-ów, czyli wiadomości prywatnych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Brytyjcycy chcą przekazać Polsce czołgi

Brytyjski czołg Challenger-2 / Fot. Twitter

  • Agencja Bloomberg poinformowała, że Niemcy wyraziły zgodę na przekazanie Ukrainie przez Polskę czołgów Leopard 2.
  • Wcześniej minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował o złożeniu do Berlina stosownego wniosku.
  • Niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock podkreśliła, że Niemcy nie będą utrudniać Polsce przekazania sprzętu.
  • Zobacz także: Zielony Ład. Katastrofalne skutki “zielonej” polityki UE

Agencja Bloomberg powołując się na swoje źródła poinformowała, że Niemcy wyraziły zgodę na przekazanie Ukrainie przez Polskę czołgów Leopard 2.

Niemcy zdecydowały się na wyrażenie zgody pomimo ostrzeżenia Moskwy, że nie wniesie to nic dobrego do przyszłych stosunków z Berlinem

– podaje agencja Bloomberg.

Niemiecki rząd poinformował wcześniej we wtorek, że do Berlina wpłynął wniosek polskiego rządu o przekazanie Ukrainie niemieckich czołgów Leopard 2. Potwierdził to rzecznik rządu Steffen Hebestreit, cytowany przez agencję dpa. Jak powiedział, takie wnioski są rozpatrywane z niezbędną pilnością, zgodnie z ustalonymi procedurami i wytycznymi dotyczącymi eksportu broni.

Czytaj więcej: Stoltenberg: “Nie można lekceważyć Rosji”

Polska złożyła wniosek ws. Leopardów

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował za pośrednictwem Twittera, że Polska przesłała do Berlina wniosek o zgodę na przekazanie Ukrainie czołgów Leopard 2.

Niemcy otrzymali już nasz wniosek o wyrażenie zgody na przekazanie czołgów Leopard 2 na Ukrainę. Apeluję także do strony niemieckiej o przyłączenie się do koalicji państw wspierających Ukrainę czołgami Leopard 2

– napisał na Twitterze minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Z ostatnich doniesień medialnych wynika, że Berlin nie będzie blokował decyzji Polski o wysłaniu czołgów na Ukrainę.

W niedzielę w wywiadzie dla francuskiej telewizji LCI szefowa niemieckiego resortu spraw zagranicznych Annalena Baerbock poinformowała, że Niemcy nie będą się sprzeciwiać, jeśli Polska wyśle czołgi Leopard 2 na Ukrainę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, bloomberg.com

Minister edukacji Przemysław Czarnek

Minister edukacji Przemysław Czarnek / Fot. PAP/Piotr Nowak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Około 370 tys. uczniów klas IV szkół podstawowych otrzyma od przyszłego roku szkolnego nieodpłatnie laptopy w ramach programu rządowego. Wydatki na ten cel mają sięgnąć mniej więcej 760 mln złotych.

We wtorek na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że uczniowie klas IV posiadają zdolności cyfrowe na takim poziomie, że mogą w pełni korzystać z możliwości oferowanych przez komputer. Ponadto sprzęt ma stać się ich własnością.

W tym roku planowane jest zorganizowanie przetargu na sprzęt komputerowy dla nauczycieli, a w przyszłym roku – przetarg na sprzęt dla kolejnego rocznika uczniów.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości planuje, by program przekazywania laptopów uczniom szkół podstawowych był cykliczny i odbywał się także w następnych latach. W ubiegłym roku komputery trafiły do około 218 tys. uczniów z terenów popegeerowskich. Według założeń, projekt ma za zadanie stworzenie równych szans edukacyjnych i rozwojowych dla dzieci i młodzieży z całego kraju.

Od początku dążymy do ukształtowania Polski równych szans, gdzie opieka zdrowotna, oświata czy kultura będą dostępne dla wszystkich, w każdym zakątku naszej ojczyzny

– powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Czytaj więcej: Prof. Krysiak: Bez Polski odbudowa na Ukrainie nie nastąpi [NASZ WYWIAD]

Darmowe komputery dla uczniów

Przemysław Czarnek zaznaczył, że ministerstwo edukacji i nauki realizuje szereg programów, których celem jest unowocześnienie procesu edukacyjnego i przekazywanie wiedzy w atrakcyjny sposób.

Szkołę przyszłości mamy już dzisiaj. To jest najbardziej bogaty w tego rodzaju programy okres w historii szkoły. Tylko w ostatnim roku przeznaczyliśmy dzięki inicjatywie premiera 1,1 mld złotych na “Laboratoria Przyszłości” dla 15 tys. szkół podstawowych. Nigdy w historii tego kraju nie było takiego programu, za takie środki finansowe i zrealizowanego w stu procentach od początku do końca

– poinformował minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Z kolei minister Janusz Cieszyński zauważył, że przekazanie komputerów uczniom IV klas szkół podstawowych to rekomendacja ekspertów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

isbnews.pl, twitter.com, dorzeczy.pl

Leszek Miller

Leszek Miller / fot. youtube/Janusz Jaskółka

  • Europoseł Leszek Miller opublikował fragment wywiadu tygodnika “Newsweek” poświęcony tzw. aferze Rywina.
  • W tekście prof. Tomasz Nałęcz wskazywał Włodzimierza Czarzastego jako jednego z autorów operacji.
  • Były premier po raz kolejny uderza w swojego konkurenta po lewej stronie układu politycznego.
  • Zobacz także: Polski film nominowany do Oscarów. Film “IO” zbiera pozytywne recenzje

O tym, że były premier nie pała sympatią do obecnego lidera Lewicy wiadomo nie od dziś. W ostatnich latach Leszek Miller nazwał Włodzimierza Czarzastego m.in. opryszkiem politycznym i stwierdził, że jego idolem jest Jarosław Kaczyński.

Czytaj więcej: Skandaliczna wypowiedź Sikorskiego. Rosjanie niezwykle zachwyceni

Miller przypomina o aferze Rywina

Teraz polityk, który dostał się do Parlamentu Europejskiego z ramienia Koalicji Europejskiej, zacytował fragment wywiadu z prof. Tomaszem Nałęczem, który został opublikowany na łamach “Newsweeka” i jest poświęcony tzw. aferze Rywina.

Redaktor pytał się prof. Nałęcza o to kto był szefem tej całej operacji, która została ujawniona w aferze Rywina. Gość wywiadu podszedł jednak do sprawy bardzo delikatnie.

Zwrócił jednak uwagę, że bardzo ważnym dowodem w tej sprawie jest dysk z komputera wiceminister kultury Aleksandry Jakubowskiej.

To było otwarcie puszki Pandory. Z odtworzonego dysku komputera Jakubowskiej wynika jednoznacznie, że mózgiem operacji był Włodzimierz Czarzasty

– wyjaśnił prof. Tomasz Nałęcz.

Ten fragment wywiadu został opublikowany w mediach społecznościowych Leszka Millera.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Parlament Europejski zamierza wprowadzić nowe regulacje odnośnie funkcjonowania gospodarki leśnej.
  • Leśnictwo ma zostać przeniesione z kompetencji krajowych na poziom kompetencji dzielonych.
  • Komisja Europejska w pakiecie Fit for 55 już zapowiedziała ograniczenie działalności gospodarczej w lasach.
  • Zobacz także: Bruksela nie wypłaca funduszy za pomoc Ukrainie. Polska nadal czeka

Po wejściu do Unii Europejskiej rolnicy i rybacy muszą być przygotowani niekiedy na kontrowersyjne pomysły unijnych komisarzy. Urzędnicy z Brukseli decydują, kiedy w Bałtyku może być łowiony dorsz albo jakie nawozy mogą stosować rolnicy. Teraz unijni biurokraci chcą decydować o tym, jak ma wyglądać gospodarka leśna.

W komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego we wtorek ma być głosowany projekt opinii w sprawie zmiany traktatów, która ma przenieść leśnictwo z tzw. kompetencji krajowych do tzw. kompetencji dzielonych. Leśnictwo będzie dołączone do rolnictwa i rybołówstwa. To poważne zagrożenie dla polskich lasów i całej gospodarki leśnej.

Czytaj więcej: Zdecydowana decyzja ministra Budy. TVN stracił ważny status

Zielony Ład zagraża polskiemu środowisku

Wiele na to wskazuje, że inspirowani działaniami pseudoekologów unijni urzędnicy będą mieli o wiele więcej możliwości podejmowania ideologicznych decyzji. Konsekwencje takich postanowień już ponosi Puszcza Białowieska, która niszczeje wskutek zatrzymania przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, na wniosek Komisji Europejskiej, procesu walki z kornikiem drukarzem.

Komisja Europejska w pakiecie Fit for 55 już zapowiedziała ograniczenie działalności gospodarczej w lasach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Po fali molestowania Polek Bolt zwiększa bezpieczeństwo

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Gazeta Wyborcza dotarła do dziewczyny, która latem padła ofiarą 29-letniego Gruzina Szoty G
  • W trakcie przewozu, obcokrajowiec zadawał pasażerce pytania natury intymnej.
  • Ponadto w pewnym momencie zatrzymał auto i przesiadł się na tył napastując dziewczynę.
  • Sąd i prokuratura orzekły, że nie doszło do czynności seksualnej.
  • Mężczyzna został skazany na dwa lata prac społecznych, dostał zakaz zbliżania się do ofiary.
  • Zobacz także: Polski film nominowany do Oscarów. Film “IO” zbiera pozytywne recenzje

Gazeta Wyborcza dotarła do dziewczyny, która latem padła ofiarą 29-letniego Gruzina Szoty G. Kierowca Bolta zaczął zadawać pasażerce intymne pytania.

Dziewczyna wysłała wiadomość koleżance, w której napisała, że “ziomek z Gruzji ją podrywa…, Mówi, że śliczna jestem”. W pewnym momencie kierowca zatrzymał auto i przesiadł się na tylne siedzenie. Drzwi od auta zostały zablokowane. Sytuacja powtórzyła się przy kolejnym postoju. Dziewczyna powiadomiła koleżankę, która zadzwoniła na policję

– podaje Gazeta Wyborcza.

Dotykał ją po włosach, przekładał je za ucho. Powiedziała, że się boi. – Co ty? Mnie się boisz?

– czytamy dalej w artykule.

Zachowanie Gruzina w pewnym momencie diametralnie się zmieniło. Kazał jej w sposób wulgarny uciekać i odjechał. Dziewczyna złożyła zawiadomienie na policję.

Policja chciała postawić Gruzinowi zarzut molestowania. Inne zdanie miała poznańska prokuratura. W tekście GW wskazano, że choć Gruzin zablokował dziewczynie drzwi, to zdaniem prokuratury nie dopuścił się innej czynności seksualnej, lecz naruszenia nietykalności cielesnej, za co grozi grzywna albo prace społeczne.

Pod koniec listopada Gruzin usłyszał zarzut. Nie przyznał się do winy. Twierdził, że został sprowokowany.

Według niego to pokrzywdzona była zainteresowana jego osobą i zachowywała się w sposób prowokacyjny, wskazujący na chęć nawiązania kontaktu intymnego

– oświadczył rzecznik poznańskiej prokuratury Łukasz Wawrzyniak.

Dodał, że dziewczyna pozwoliła Gruzinowi wziąć od niej telefon i tak zaobserwował ją w mediach społecznościowych, w związku z czym zastanawiała się, czy ktoś uwierzy w jej wersję. “Co z tobą nie tak? Co zrobiłem źle? Chciałaś się całować. Nie zrobiłem nic złego. Nie dotknąłem cię. Jesteś szalona?” – po napaści wysłał jej wiadomość o takiej treści. Poszkodowana uważa, że zrobił to żeby się zabezpieczyć.

W poniedziałek sąd wydał wyrok nakazowy bez przeprowadzenia rozprawy. Nie zmienił też kwalifikacji prawnej czynu, przyznając rację prokuraturze. Szota G. został skazany na dwa lata prac społecznych, dostał zakaz zbliżania się do ofiary. Ma dodatkowo zapłacić 10 tys. zł w ramach zadośćuczynienia.

Czytaj więcej: Konferencja z udziałem nowego trenera polskiej kadry. Santos: “Od dzisiaj jestem Polakiem, jestem jednym z was”

Ziobro reaguje na skandaliczną decyzję sądu i prokuratury

We wtorek rano wiceminister Sebastian Kaleta, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, poinformował, że minister Zbigniew Ziobro zlecił Prokuraturze Krajowej analizę akt sprawy i dokonania oceny pracy śledczych z Poznania.

Sprawy związane z bezpieczeństwem przejazdów zamawianych w popularnych aplikacjach od wielu miesięcy są w czołówce spraw w zainteresowaniu Prokuratury Krajowej

– napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

kresy.pl, wyborcza.pl

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg / Fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg przestrzega, przed szykowaną przez Putina nową ofensywą na Ukrainie.
  • Podkreślił on, że jedyną drogą do trwałego pokoju jest uświadomienie Putinowi, że nie wygra na polu bitwy.
  • Stoltenberg podkreślił, że Ukraina musi odzyskać kontrolę nad wszystkimi terytoriami.
  • Zobacz także: Prof. Krysiak: Bez Polski odbudowa na Ukrainie nie nastąpi [NASZ WYWIAD]

Szef NATO Jens Stoltenberg poinformował, że prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin przygotowuje nową ofensywę w wojnie przeciwko Ukrainie. Ostrzega także przed próbami lekceważenia rosyjskiej armii.

Nie powinniśmy lekceważyć Rosji. Putin udowodnił, że jest gotów zapłacić wysoką cenę za tę niesprawiedliwą wojnę. Zmobilizował ponad 200 000 żołnierzy i otrzymuje nową broń od innych autorytarnych reżimów, takich jak Iran i Korea Północna. Ważne jest również to, że nie mamy sygnałów, że prezydent Putin zmienił swoje cele. Chce kontrolować Ukrainę i planuje nową ofensywę

– powiedział szef Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Sekretarz generalny Sojuszu podkreślił, że jedyną drogą do trwałego pokoju jest uświadomienie Putinowi, że nie wygra na polu bitwy.

Dlatego musimy zapewnić cięższe i nowocześniejsze systemy, aby armia ukraińska była w stanie wyprzeć siły rosyjskie nie tylko po to, by przetrwać, ale by wygrać, odbić ukraińskie terytorium i wygrać jako niepodległe i suwerenne państwo w Europie

– dodał Jens Stoltenberg.

Czytaj więcej: Skandaliczna wypowiedź Sikorskiego. Rosjanie niezwykle zachwyceni

Przygotowania do ofensywy

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w jednym ze swoich ostatnich przemówień wideo, że najbliższe sześć miesięcy będzie decydujące w konfrontacji z Rosją. Jednocześnie Ołeksij Arestowycz ostrzegł, że w styczniu i lutym Rosjanie będą aktywnie dążyć do przejęcia inicjatywy na polu walki.

Przekonanie, że Rosja przygotowuje dużą liczbę żołnierzy do ofensywy, podziela także Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Walerij Załużnyj. Jego zdaniem Rosjanie będą próbowali szturmować stolicę Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Patryk Jaki

Patryk Jaki / Fot. You Tube/ Patryk Jaki

  • Obecnie w Unii Europejskiej obowiązuje zasada jednomyślności przy podejmowaniu najważniejszych decyzji.
  • Jak informuje europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, tę zasadę zamierzają znieść Niemcy i Francuzi.
  • Oba kraje chcą przeforsować ideę głosowania w Radzie Unii Europejskiej większością kwalifikowaną.
  • Zobacz także: Bruksela nie wypłaca funduszy za pomoc Ukrainie. Polska nadal czeka

Obecnie w Unii Europejskiej obowiązuje zasada jednomyślności przy podejmowaniu najważniejszych decyzji. Rozwiązanie ma chronić interesy małych i średnich państw, ale czasem prowadzi do trudności w prowadzeniu działań. W maju ubiegłego roku przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że jeżeli UE ma działać szybciej, między innymi w kontekście rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę, to zasada jednomyślności nie ma sensu w kluczowych obszarach polityki unijnej.

W niedzielę rządy Francji i Niemiec miały wspólne posiedzenie, po którym wydały deklarację, że oba kraje są gotowe zrezygnować z dotychczasowego mechanizmu weta w sprawach polityki zagranicznej i unijnych finansów na rzecz głosowania większością kwalifikowaną.

W ten sposób państwa będą chciały przezwyciężyć impas w Radzie UE, jaki miały sprawiać władze Polski i Węgier. Francusko-niemiecka deklaracja zawiera zapis, że oba kraje są gotowe na długoterminowy projekt dotyczący zmiany unijnych traktatów.

Propozycja zakłada, że jeśli któreś z państw członkowskich sprzeciwi się jakiejś decyzji, to będzie musiało zbudować koalicję, znajdują jeszcze co najmniej trzy podobnie myślące kraje, aby przełamać tzw. kwalifikowaną większość

– podsumowuje portal “onet.pl”.

Czytaj więcej: Rosnąca liczba azylantów w UE. Wzrost o niemal 50%

Jaki: “Niemcy i Francja chcą zabrać Polsce prawo weta”

Europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki zamieścił wpis, w którym komentuje te doniesienia. Polityk nie ma wątpliwości, że plany Berlina i Paryża są szkodliwe dla państwa polskiego.

Niemcy i Francja chcą zabrać Polsce prawo weta ws.polityki zagranicznej.Rozumiecie? Niemcy i Francja (w ramach UE) mimo sprzeciwu Polski będą mogli prowadzić w jej imieniu politykę dyplomatyczną z Rosją

– stwierdził europoseł Patryk Jaki.

Polityk przekonuje, że Berlin i Paryż krok po kroku zabiera Polsce suwerenność.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, magnapolonia.pl