Parę godzin przed ogłoszeniem przez premiera Johnsona rezygnacji z urzędu premiera, brytyjski rząd opublikował raport dotyczący słynnego Covida-19. Według niego w kwietniu i maju tego roku 94% Anglików zmarłych na covid-19 było zaszczepionych, 90% przyjęło trzy/cztery dawki.
Według danych w ciągu tych dwóch miesięcy doszło do 4935 zgonów na Covid-19, a zaszczepiona populacja stanowiła 4647 z tych zgonów. 4216 zmarłych przyjęło trzy dawki specyfiku. 288 zgonów dotyczyło osób niezaszczepionych.
Cofając się w czasie, spójrzmy na dane dotyczące marca. Odnotowano 321 zgonów z powodu Covid-19 w ciągu 60 dni od pozytywnego testu wśród nieszczepionej populacji. 3736 osób zgonów dotyczyło osób zaszczepionych: 89 jedną dawką, 593 dwoma dawkami, i 3054 trzema dawkami.
Oznacza to, że w ciągu dwóch miesięcy (kwiecień i maj) wśród niezaszczepionych zgonów było o 33 mniej niż w całym marcu. W przypadku szczepionej populacji jest odwrotnie, zwłaszcza w przypadku osób zaszczepionych potrójnie. W ciągu dwóch miesięcy było o 911 więcej zgonów wśród zaszczepionych, a wśród zaszczepionych potrójnie o 1161 zgonów więcej.
Oznacza to, że liczba zgonów wśród nieszczepionych spadła, ale znacznie wzrosła wśród zaszczepionej populacji.
Poniższy wykres pokazuje odsetek zgonów z powodu Covid-19 według statusu szczepień w Anglii od 1 kwietnia do 31 maja 2022 r., zgodnie z najnowszymi danymi ONS opublikowanymi na kilka godzin przed rezygnacją Borisa Johnsona.
Można z tego wszystkiego wyciągnąć kilka wniosków. Jeden z nich brzmi: gdy dzieje się coś dużego, o czym głoszą wszystkie media, warto spojrzeć za kotarę.
#whiteprivilage i Anne Frank to wyrażenia, które pojawiły się niedawno na Twitterze jako “trendy”. Oznacza to, że wiele osób o tym pisało.
O co chodzi?
Nazwisko ofiary niemieckich nazistów pojawiło się na Twitterze w niedzielę. Użytkownicy platformy mediów społecznościowych debatowali, czy Frank była beneficjentką „białych przywilejów”. W ten sposób lewicowcy określają korzyści, które społeczeństwo rzekomo przyznaje “rasowo białym”. Jeden z użytkowników napisał:
Tak, wszyscy biali są bezpieczni. Nikt nie mówi, że naziści nie brali na cel białych ludzi, tylko że biali mogą chować się za swoją bielą, podczas gdy w nazistowskich USA czarni nie mogą.
Na tę absurdalną dysputę zareagowała kandydatka do Kongresu Republikanów z Teksasu, Irene Armendariz-Jackson:
Nie mogę uwierzyć, że dziś rano loguję się na Twitterze i widzę, jak lewicowcy bez ironii debatują, czy Anne Frank miała przywilej białych.
I cannot believe I log on to Twitter this morning and see Leftists unironically debating whether or not Anne Frank had white privilege.
At what point do we just stop and realize they've lost their minds?
— Irene Armendariz-Jackson For Congress (@ArmendarizDis16) July 10, 2022
Zmarła w wieku 16 lat Żydówka została nawet nazwana… “kolonizatorką”. Nie tak dawno czarnoskóra aktorka i feministka Whoopi Goldberg została zawieszona z prowadzenia programu “The View” po tym, jak powiedziała, że w hitlerowskich zbrodniach na Żydach nie chodziło o rasę, gdyż “biali robili to białym”.
Marianna Schreiber jest żoną Łukasza Schreibera, ministra-członka Rady Ministrów z partii PiS. W kwietniu 2022 roku założyła partię polityczną “Mam Dość 2023”. Partia określała się jako chadecka, liberalno-konserwatywna, feministyczna i proeuropejska (czyt. prounijna).
Pytanie o program
Podczas wywiadu udzielonego dla Przeglądu Sportowego pani Marianna usłyszała od dziennikarza zarzut dotyczący niezdecydowania ze strony partii na określony program:
W ciągu miesiąca trzy razy zmieniliście program. W ciągu miesiąca byliście partią liberalną, potem jednak uznaliście, że socjalizm to jest to, co was interesuje. A także potem chrześcijańska demokracja. Jakbym wyjechał na trzy tygodnie i nie miał dostępu do internetu, i potem na was zagłosował, mogłoby się okazać, że ja głosuję na inną partię, niż myślałem. Że, powiedzmy, wyjechałem 1 lipca na urlop (załóżmy, że wybory są 30 lipca), i jest taka liberalna partia, na kogo zagłosuję. Wracam, a to są socjaliści.
W ciągu miesiąca trzy razy zmieniliście program. Wyjeżdżam na wakacje, wasza partia jest liberałami, wracam – są socjaliści. Marianna Schreiber: Tak nie może być, dlatego daliśmy na mszę w intencji naszego programu wyborczego i poglądów, żeby się uszczegółowiły
Tak nie może być. Dlatego właśnie postanowiliśmy dać na Mszę w intencji naszego programu wyborczego i poglądów, żeby się w końcu uszczegółowiły, no i się uszczegółowiły.
Na ubogiej stronie internetowej partii “Mam Dość 2023” można między innymi przeczytać, że według pani Schreiber najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej nie jest Dekalog, ale Konstytucja.
Dorobek medalowy Polski w Igrzyskach sportów nieolimpijskich rozgrywanych w Birmingham (USA), który po dwóch dniach wynosił siedem krążków, w niedzielę jako pierwsza powiększyła Alicja Tchórz. Polka broniła srebra wywalczonego 5 lat temu we Wrocławiu. Tym razem Tchórz w rywalizacji w ratownictwie wodnym z przeszkodami na 200 metrów sięgnęła po brązowy medal.
Kilkadziesiąt minut później nasza zawodniczka mogła cieszyć się z kolejnego krążka. Tchórz była jedną z czterech członkiń sztafety ratowniczek wodnych na 4×50 metrów z przeszkodami, która wywalczyła złoto. Polki wygrały konkurencję w składzie Kornelia Fiedkiewicz, Klaudia Naziębło, Paula Żukowska oraz Tchórz. Konkurencja była bardzo silna, o czym świadczy fakt, że na pierwszym stopniu podium stanęły nie cztery a osiem zawodniczek. Najwyższe miejsce na podium Polki podzieliły z Węgierkami, trzecie miejsce zajęły Włoszki. To już trzecie złoto naszych reprezentantów wywalczone w Birmingham.
W drugim i ostatnim dniu rywalizacji ratowników wodnych jeszcze jeden medal wywalczyła nasza męska sztafeta na 4×25 metrów z manekinem. Polacy płynęli w składzie Wojciech Kotowski, Adam Dubiel, Cezary Kępa i Hubert Nakielski. Nie udało się powtórzyć sukcesu z World Games 2017 we Wrocławiu kiedy nasza sztafeta zdobyła srebrny medal.
Bardzo blisko medalu byliśmy jeszcze w dwóch innych konkurencjach sztafetowych. 4 miejsce zajęła sztafeta 4x50m z pasem ratowniczym płynąca w składzie: Natalia Lewandowska, Klaudia Naziębło, Kornelia Fiedkiewicz i Alicja Tchórz, a także 4 miejsce zajęła sztafeta 4x50m z pasem ratowniczym płynąca w składzie: Hubert Nakielski, Mateusz Szurmiej, Wojtek Kotowski i Cezary Kępa. Wcześniej było jeszcze 5 miejsce sztafety 4x50m z przeszkodami płynącej w składzie Hubert Nakielski, Adam Dubiel, Cezary Kępa, Wojciech Kotowski oraz 5 miejsce zajął jeszcze na dystansie 50m holowania manekina Wojtek Kotowski.
W zmaganiach ratowników zdobyliśmy więc 3 medale, złoty i dwa brązowe. Trochę lepiej było 5 lat temu na Igrzyskach sportów nieolimpijskich w Polsce, gdzie zdobyliśmy 4 medale, ale wtedy nie było złota, były trzy srebrne i jeden brązowy krążek. Ponownie największą bohaterką naszej ekipy ratowników okazała sią Alicja Tchórz, która ponownie wywalczyła 2 medale, ale tym razem złoto w sztafecie i brąz indywidualnie. We Wrocławiu było srebro indywidualnie i brąz w sztafecie. Gratulacje dla naszej ratowniczki i pozostałych medalistów.
Historyczny sukces w wyścigach dronów
Srebrny medal w debiutującym w World Games wyścigu dronów zdobył jeszcze dla nas Paweł Laszczak. Polak w finale przegrał z Francuzem Killianem Rousseau, ale i tak osiągnął historyczny sukces. Wyścigi dronowe to młoda i bardzo dynamicznie rozwijającą się dyscypliną sportu. Na zawodach w Birmingham rozegrano szczególną i bardzo atrakcyjną odmianę tego sportu, czyli wyścigi FPV, w których pilot drona zakłada gogle i dzięki zamontowanej na statku powietrznym kamerze obserwuje lot swojej maszyny z perspektywy pierwszej osoby. Ze względu na niewielką wagę i silniki elektryczne o dużym momencie obrotowym, drony mogą przyspieszać i manewrować z dużą prędkością i zwinnością, osiągając prędkość ok. 160 km/h. Drony przemieszczają się między przeszkodami (bramkami), a obraz z kamery trafia dodatkowo na ekrany, dostarczając widzom niezwykłych przeżyć i gwarantując znaczną dawkę adrenaliny.
Mamy już 11 medali na World Games
Igrzyska sportów nieolimpijskich The World Games 2022 rozpoczęły się 7 lipca i potrwają dziesięć dni. Pozostało więc jeszcze 6 dni rywalizacji. Nasi reprezentanci startują w 68-osobowym składzie w 16 dyscyplinach. Po 4 dniach mamy już 11 medali, 3 złote, 3 srebrne i 5 brązowych, co daje nam na razie bardzo wysokie 10 miejsce w klasyfikacji medalowej.
Na World Games 2022 Polskę w sumo reprezentowało łącznie dziesięcioro sportowców. O medale w Birmingham walczyli Aleksandra Rozum, Lena Andrzejak i Aron Rozum (Towarzystwo Atletyczne Rozum Krotoszyn), Patryk Swora (UKS Samson Kobylin), Magdalena Macios (LUKS Lubzina), Mateusz Linka, Michał Luto, Monika Skiba (UKS Niedźwiadek Warszawa), Magdalena Skrajnowska (KS Orły Milejów) i Jacek Piersiak (KS Sumoka Rzeszów).
Przed igrzyskami zawodnicy najpierw walczyli o uzyskanie kwalifikacji, a następnie realizowali zoptymalizowany proces szkoleniowy, uczestnicząc w konsultacjach i zgrupowaniach Kadry Narodowej Polskiego Związku Sumo, zawodach krajowych i międzynarodowych oraz treningach klubowych.
W nocy z soboty na niedzielę polscy sumocy wywalczyli trzy brązowe medale. W kategorii 65 kg na trzecim stopniu podium stanęła Magdalena Macios, której nie udało się pokonać w półfinale Japonki Yuki Okutomi aby później zwyciężyć najpierw swoją koleżankę z reprezentacji Aleksandrę Rozum a następnie w bezpośredniej walce o brąz Ukrainkę Alinę Dużenko.
Monika Skiba zajęła trzecie miejsce w kategorii 80 kg, najpierw przegrywając z Ukrainką Maryną Maksymenko a następnie wygrywając kolejne pojedynki repesażowe aby w walce o brąz pokonać Japonkę Nagise Matsumoto
Trzeci brąz zdobył Aron Rozum z krotoszyńskiego klubu, który walczył w kategorii 115 kg. Niezwyciężony okazał się Ukrainiec Vazha Daiauri, a na drugiej lokacie uplasował się Shiou Fujisawa z Japonii. Polak przegrywając ćwierćfinał z późniejszym mistrzem wygrał kolejno pojedynki represażowe aby następnie zwyciężyć w walce o brąz z Japończykiem Ryotą Fukano.
Blisko zdobycia medalu był w wadze ciężkiej Jacek Piersiak, który w walce o 3 miejsce przegrał z Brazylijczykiem Rui Juniorem.
Zdjęcie: Towarzystwo Atletyczne Rozum Krotoszyn – SUMO CLUBZdjęcie: Magdalena Macios
Część sankcji nałożonych na Rosję przez Kanadę została uchylona. Rząd socjalistycznej republiki Kanady zwróci Niemcom turbiny dla gazociągu Nord Stream 1, by następnie dotarły do Rosjan.
Jednorazowe zezwolenie
Szef ministerstwa zasobów naturalnych Kanady Jonathan Wilkinson oznajmił, że jest to jednorazowe specjalne zezwolenie w celu:
wsparcia możliwości Europy dostępu do stabilnych i ekonomicznych źródeł energii podczas procesu odchodzenia od rosyjskiej ropy i gazu.
Ruch ten argumentowano w ten sposób:
Wobec braku wystarczających dostaw gazu ziemnego gospodarka niemiecka znalazłaby się w bardzo trudnej sytuacji, a Niemcy mogliby okazać się niezdolni do ogrzewania swoich domów w sytuacji zbliżającej się zimy.
Zacieśnienie sankcji
Jednocześnie rząd kraju spod znaku liścia klonu zapowiedział zacieśnienie sankcji nałożonych na Federację Rosyjską. Ograniczenia mają dotyczyć, wedle słów samego rządu:
transportu lądowego i rurociągowego, produkcji metali, komputerów, elektroniki i sprzętu elektrycznego a także niektórych maszyn.
Turbiny dla gazociągu Nord Stream 1 mają trafić najpierw do Niemiec, a potem zostaną przekazane rosyjskiemu Gazpromowi. Z uchylenia sankcji przez Kanadę nie była zadowolona Ukraina.
Na miejscu pojawili się policyjni antyterroryści i pirotechnicy. Ewakuowano nie tylko uczestników Marszu Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu, ale również wszystkie inne osoby przebywające na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w promieniu 200 m od zdarzenia.
Zgromadzenie na Krakowskim Przedmieściu zostało ewakuowane, gdy jeden z mężczyzn wyjął pocisk z plecaka i pozostawił go na deptaku. Z zatrzymanym 31-latkiem trwają czynności. Mężczyzna był wcześniej notowany. Policyjni pirotechnicy wyznaczyli 200-metrową strefę bezpieczeństwa. Pocisk został zabezpieczony przez pirotechników z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji. Obecnie znajduje się on w beczce do przewozu materiałów wybuchowych. Cały czas działamy na miejscu – poinformowała przed godziną 21 policja.
Jak podało nieoficjalnie radio RMF FM, zabezpieczony przez policję pocisk miał dużą siłę rażenia. Według ustaleń rozgłośni, najprawdopodobniej chodzi o pocisk z czasów II wojny światowej. 31-letni mężczyzna postawił go na bruku w momencie odbywania się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie Marszu Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu.
Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Jest przesłuchiwany. Wiadomo, że to mieszkaniec Mazowsza. Był już w przeszłości notowany przez policjantów.
Moment przyjścia na Marsz z Okazji Upamiętnienia ofiar rzezi Wołyńskiej pana z niewybuchem. pic.twitter.com/OhNehLowvs
Pocisk został zabezpieczony przez pirotechników z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji @Policja_KSP . Obecnie znajduje się on w beczce do przewozu materiałów wybuchowych. Cały czas działamy na miejscu. pic.twitter.com/0IX2z2doZC
Niemiecki portal “merkury”de” opisuje jakie zalety posiada poranny prysznic połączony z oddawaniem moczu w trakcie kąpieli. Zdaniem niektórych pozytywnym aspektem takiego połączenia jest skrócenie czasu porannej lub wieczornej toalety.
Jak wskazują eksperci do spłukiwania toalety potrzeba średnio 40 litrów wody, która mogłaby być wykorzystana do innych czynności domowych lub do ugaszenia pragnienia. Niemieckie federalne Ministerstwo środowiska, ochrony przyrody, bezpieczeństwa jądrowego i ochrony konsumentów informuje z kolei, że na jedno spłukanie wychodzi 14 litrów, podkreślając przy tym, że 6 lub 9 litrów byłoby bardziej ekonomiczne. Dlatego oddawanie moczu pod prysznicem miałoby zmniejszyć domowe rachunki za wodę.
W niemieckich mediach kampania na rzecz sikania pod prysznicem: oszczędność czasu, oszczędność wody, oszczędność pieniędzy, lepsza higiena. "Są pewne zalety oddawania moczu pod prysznicem" piszą powołując się na lekarzy, ale też na Ministerstwo Środowiska.https://t.co/eQVMO3exKP
Oddawanie moczu pod prysznicem nie stanowi problemu?
Dalej w artykule na “merkury.de” czytamy, że tzw. pisuary prysznicowe przynoszą inne korzyści, czysto higieniczne. Mycie okolic intymnych wodą jest lepsze, gdyż nie powoduje otarć skóry.
Wskazano jednak, że do tej pory nie udowodniono w sposób naukowy pozytywnego wpływu moczu do walki z grzybicą stóp i paznokci. Nie udowodniono również leczniczego skutku walki z łuszczycą, egzemą oraz innymi chorobami skóry. Naukowcy ostrzegają wręcz, że w przypadku podrażnionej skóry nie może ona mieć kontaktu z moczem, który sprzyja odwodnieniu.
Powinieneś również powstrzymać się od sikania pod prysznicem, jeśli masz obrażenia skóry. W przeciwnym razie oddawanie moczu pod prysznicem nie stanowi problemu
– powiedział dermatolog Andreas Timmel w wywiadzie dla t-online.
Jednak dr. Wolfgang Buhmann, rzecznik prasowy Federalnego Stowarzyszenia Urologów Niemieckich, aby ze względów higienicznych pozwolić na odpływ prysznica podczas oddawania moczu, w ten sposób mocz i woda z prysznica spływają jednocześnie.
Kijów, Ukraina, 22.05.2022. Prezydent RP Andrzej Duda (L) i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (P) w Radzie Najwyższej Ukrainy w Kijowie. / Fot. PAP/Jakub Szymczuk/KPRP
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Jak poinformowała agencja “Interfax-Ukraina” prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński przyznał specjalny tytuł Przemyślowi.
W tym przygranicznym mieście lokalne władze i społeczność zorganizowały pomoc dla ukraińskich uchodźców.
Z tego powodu ukraiński przywódca w podzięce za ten wysiłek nadał Przemyślowi miano “Miasta Zbawiciela”.
Jest to drugie po Rzeszowie miasto w historii, które otrzymało specjalny tytuł od ukraińskiego przywódcy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński podpisał dekret o przyznaniu polskiemu miastu Przemyślowi honorowego wyróżnienia “Miasto Zbawiciel”. Takie uhonorowanie ma związek z ogromnym wysiłkiem lokalnych władz i społeczności, którzy pomagali ukraińskim uchodźcom.
Wyróżnienie składa hołd bezprecedensowej solidarności władz lokalnych, mieszkańców i wolontariuszy Przemyśla z narodem ukraińskim, wszechstronnej pomocy na szeroką skalę obywatelom Ukrainy, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny w wyniku zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej, a także znaczące wsparcie dla Ukrainy w ochronie jej niepodległości i suwerenności
– czytamy w komunikacie cytowanym przez “interfax.com.ua”.
Lwów. Ukraińscy żołnierze noszą trumnę z zabitym towarzyszem broni. / fot. PAP/EPA/MYKOLA TYS
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Według najnowszej notatki brytyjskiego wywiadu, Rosyjscy żołnierze na froncie ukraińskim mają cierpieć na brak wolnego.
Rosyjskie żony podkreślają, że ich mężowie podejmują nieustanne walki na froncie nie posiadać wolnego.
Zdaniem analityków obecna sytuacja wpływa bardzo negatywnie na samopoczucie i kondycję rosyjskich wojsk.
Według doniesień, żony rosyjskich żołnierzy, którzy przebywają na terytorium Ukrainy od 24 lutego tego roku, czyli od początku inwazji militarnej, zwróciły się z apelem bezpośrednio do lokalnego polityka. Kobiety zaapelowały, aby ich mężowie powrócili z wojny na Ukrainie.
Jak informuje jedna z Rosjanek, personel 5. Samodzielnej Brygady Czołgów Gwardii Wschodniego Okręgu Wojskowego jest fizycznie i psychicznie wyczerpany. Pełnią oni nieustanną służbę na froncie ukraińskim podejmując walki z Ukraińcami.
Z kolei eksperci przekonują, że brak zaplanowanych przerw od intensywnych warunków bojowych wpływa bardzo negatywnie na obecne kadry rosyjskie. Obecnie Kreml stara się to skorygować m.in. poprzez pobór cywilów z więzień.