Lekkoatletyczne mistrzostwa świata - Eugene 2022. Polak Paweł Fajdek w finale rzutu młotem.

Lekkoatletyczne mistrzostwa świata - Eugene 2022. Polak Paweł Fajdek w finale rzutu młotem. / Fot. PAP/Adam Warżawa. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Wspaniały konkurs rzutu młotem oglądaliśmy na mistrzostwach świata w lekkoatletyce w amerykańskim Eugene. Paweł Fajdek, który zdobywa tytuły mistrza świata w tej konkurencji nieprzerwanie od 2013 roku znowu okazał się bezkonkurencyjny. Podczas eliminacji oddał najdalszy rzut – 80,09 metra, ale dopiero w drugiej próbie. Drugi z naszych reprezentantów mistrz olimpijski z Tokio Wojciech Nowicki zapewnił sobie kwalifikację już w pierwszej próbie. Rywalizacja między naszymi zawodnikami zapowiadała się więc ciekawie.

Finałowa rozgrywka rozpoczęła się spokojnie. Nowicki zaczął od skromnego 77,40 m, a Fajdek – od zaledwie 74,71 m. Nasi reprezentanci zajmowali odpowiednio szóste i dziewiąte miejsce. Prowadzenie objął Francuz Quentin Bigot z wynikiem 79,52 m.

Od drugiej serii rozpoczęło się już dalekie rzucanie. Nowicki najpierw uzyskał od 80,07 m, a w trzeciej ponownie się poprawił, posyłając młot na 81,03 m. Na półmetku prowadził Fajdek, który w drugiej próbie uzyskał 80,58. Na moment biało-czerwonych wyprzedzał wicemistrz olimpijski Norweg Elvind Henriksena, który uzyskał odległość 80,87 m.

Polacy powrócili jednak na czołowe pozycje, Nowicki nie poprawił już swego wyniku 81,03 m, a Fajdek wypalił w trzeciej kolejce aż 81,98 m, co okazało się najdalszą odległością w konkursie oraz najlepszym wynikiem w sezonie.

Przez kolejne trzy serie rzutów klasyfikacja pozostawała niezmienna. Fajdek sięgnął więc po swoje piąte złoto mistrzostw świata w karierze. Nowickiemu przypadło srebro, co też jest dla niego już czwartym medalem z rzędu na mistrzostwach świata, dotychczas tylko zdobywał brązowe krążki. Norweg Henriksen wywalczył brąz.

Wyniki:

12221POLPaweł FAJDEK81.98 WL
22226POLWojciech NOWICKI81.03
32189NOREivind HENRIKSEN80.87 SB
41823FRAQuentin BIGOT80.24
51953HUNBence HALÁSZ80.15 PB
62432USARudy WINKLER78.99
72342UKRMykhaylo KOKHAN78.83 SB
82384USADaniel HAUGH78.10
91940GREChristos FRANTZESKAKIS77.04
101665CHIHumberto MANSILLA73.91
111881GBRNick MILLER73.74
122434USAAlex YOUNG73.60

Skład reprezentacji Polski na mistrzostwa świata w Eugene:

KOBIETY
– 100 m, 4×100 m
Ewa Swoboda (AZS AWF Katowice)
– 400 m, 4×400, mikst 4×400 m
Natalia Kaczmarek (AZS AWF Wrocław)
Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot)
Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice)
– 800 m
Anna Wielgosz (CWKS Resovia Rzeszów)
– 1500 m
Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin)
– 100 m ppł
Klaudia Siciarz (AZS AWF Kraków)
Pia Skrzyszowska (AZS AWF Warszawa)
– 3000 m z przeszkodami
Kinga Królik (UKS Azymut Pabianice)
– rzut młotem
Malwina Kopron (KS Wisła Puławy)
– rzut oszczepem
Maria Andrejczyk (LUKS Hańcza Suwałki)
– siedmiobój
Paulina Ligarska (SKLA Sopot)
Adrianna Sułek (KS Brda Bydgoszcz)
– chód na 20 km, chód na 35 km
Katarzyna Zdziebło (LKS Stal Mielec)
– chód na 35 km
Olga Niedziałek (WLKS Nowe Iganie)
– 4×100
Klaudia Adamek (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL)
Marlena Gola (KS Podlasie Białystok)
Martyna Kotwiła (RLTL Optima Radom)
Marika Popowicz-Drapała (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL)
Marlena Stefanowicz (AZS AWF Katowice)
– 4×400 m, mikst 4×400
Iga Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz)
Kinga Gacka (BKS Bydgoszcz)
Małgorzata Hołub-Kowalik (AZS UMCS Lublin)
Anna Pałys (AZS AWF Wrocław)

MĘŻCZYŹNI
– 400 m, 4×400 m, mikst 4×400 m
Kajetan Duszyński (AZS Łódź)
– 800 m
Mateusz Borkowski (RKS Łódź)
Patryk Dobek (MKL Szczecin)
Patryk Sieradzki (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL)
– 1500 m
Michał Rozmys (UKS Barnim Goleniów)
– 110 m ppł
Damian Czykier (KS Podlasie Białystok)
– skok wzwyż
Norbert Kobielski (MKS Inowrocław)
– skok o tyczce
Piotr Lisek (OSOT Szczecin)
Robert Sobera (AZS AWF Wrocław)
– pchnięcie kula
Konrad Bukowiecki (KS AZS UWM Olsztyn)
Michał Haratyk (KS Sprint Bielsko-Biała)
– rzut młotem
Paweł Fajdek (AZS AWF Katowice)
Wojciech Nowicki (KS Podlasie Białystok)
Marcin Wrotyński (OŚ AZS Poznań)
– chód na 35 km
Artur Brzozowski (KKL Stal Stalowa Wola)
Dawid Tomala (KU AZS Politechniki Opolskiej)
– 4×400 m, mikst 4×400 m
Maksymilian Klepacki (KS Podlasie Białystok)
Mateusz Rzeźniczak (RKS Łódź)
Jan Wawrzkowicz (OŚ AZS Poznań)
Karol Zalewski (KS AZS UWM Olsztyn)
Tymoteusz Zimny (OŚ AZS Poznań)

Wyniki na stronie mistrzostw

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Trumny dla dzieci

Trumny dla dzieci / fot. Flickr

  • Amerykański producent trumien przyznał, że w ostatnich miesiącach znacznie zwiększyło się zapotrzebowanie na trumny w rozmiarze dziecięcym.
  • W ciągu ostatnich 7 miesięcy jego firma sprzedała zapasy z 5 lat.
  • Stwierdził, że w tym czasie zamówienia na trumny dziecięce wzrosły o 500%.
  • Jako najbardziej prawdopodobną przyczynę przedsiębiorca podaje covidowe zastrzyki.
  • Zobacz też: Ta mapa SZOKUJE! “Świat białego człowieka będzie się kurczył” [+FOTO]

Mick Haddock, którego rodzinna firma zajmuje się produkcją trumien, potwierdził, że zamówienia na trumny dziecięce po raz pierwszy w historii wzrosły w ostatnich miesiącach.

Moja rodzinna firma zajmuje się produkcją trumien w Ameryce Północnej. Otrzymaliśmy 2 zamówienia hurtowe na jednostki poniżej 5 stóp (rozmiar dziecięcy) w mniej niż 6 miesięcy. Nigdy w ciągu ponad 30 lat działalności nie sprzedawaliśmy hurtowo trumien w rozmiarze dziecięcym.

Możliwa przyczyna

Zapytany o to, co według niego może skłaniać do masowych zamówień, Haddock twierdził, że najbardziej prawdopodobną przyczyną są szczepionki przeciw COVID. Reklamowany przez Elmo z Ulicy Sezamkowej eksperymentalny specyfik został zatwierdzony do stosowania u dzieci.

Producent trumien powiedział, że zamówienia na trumny dziecięce wzrosły o 500% w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy.

Produkowaliśmy średnio, powiedzmy, 50, 60 [trumien dziecięcej wielkości] rocznie. Ostatnie zamówienie było na 200, a następne 250. Teraz w zasadzie sprzedaliśmy zapasy z 5 lat w ciągu 7 miesięcy.

Masowe zamówienia pojawiły się, gdy rząd USA stał się pierwszym krajem, który zatwierdził szczepionki przeciwko COVID dla niemowląt w wieku sześciu miesięcy, podczas gdy rząd kanadyjski stara się zatwierdzić szczepionki dla tej grupy wiekowej jeszcze w tym miesiącu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

NewsPunch

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Canva

Zobacz także: Wakacje kredytowe – jak wykorzystać i komu przysługują

W czwartek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę oferującą tzw. wakacje kredytowe. Przysługują one osobom, które zamierzają kupić mieszkanie, wybudować dom lub go odremontować. Skorzystać z nich mogą wyłącznie osoby posiadające kredyt w złotówkach.

Notujący rekordowe zyski w Polsce sektor bankowy niezbyt ciepło przyjął pomysł rządzących. Pojawiły się już nawet pogłoski, że jeden z banków, konkretnie niemiecki Commerzbank, właściciel mBanku, miałby pozwać państwo polskie.

MBank oszacował negatywny wpływ wakacji kredytowych na wynik brutto w III kwartale w przedziale 1-1,4 mld zł. Bank spodziewa się, że wynik netto grupy w tym okresie będzie ujemny. Bank podał, że przedział szacunku negatywnego wpływu wakacji kredytowych jest oparty na szacowanej partycypacji pomiędzy 60 proc. a 80 proc. obecnie zakładanych uprawnionych kredytobiorców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Zobacz także: Ten mural kłuje antyklerykałów w oczy. Namalowali go kibice Śląska Wrocław

Majowy zysk to zaledwie niewielka część pieniędzy, jakie banki w Polsce zarobiły od początku obecnego roku. Od stycznia to już łącznie 13 mld zł. A do końca roku jeszcze dużo czasu.

Banki nie zamierzają dopuścić do tego, żeby taka sytuacja się zmieniła. Pojawiają się już głosy, że będą chciały choćby zrzucić z siebie przewidywane koszty tzw. wakacji kredytowych.

Powszechne wakacje kredytowe dla kredytobiorców kredytów hipotecznych w walucie polskiej będą musiały być współfinansowane czy sfinansowane przez innych klientów banków, myśmy na to zwracali uwagę w procesie legislacyjnym – napisał Krzysztof Pietraszkiewicz ze Związku Banków Polskich.

Wychodzi na to, że w czasie kryzysu gospodarczego najlepiej być bankierem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. jimeciuro/Cathopic

  • Dwupiętrowy dom z 13 pomieszczeniami, rezydencja biskupa Michaela McGoverna zostanie sprzedany.
  • Jak poinformowano na stronie diecezji Belleville, za pieniądze ze sprzedaży biskupiej rezydencji zostanie stworzony fundusz macierzyński, jak również będzie podjęte „wsparcie katolickiej edukacji, duszpasterstwa młodzieży i ewangelizacji”.
  • Oferując materialne, emocjonalne i duchowe wsparcie, wspólnota katolicka Illinois jest zaangażowana w zapewnienie ciężarnym matkom możliwości dokonania prawdziwego wyboru, buduje mosty, które pomogą kobietom w ciążach kryzysowych osiągnąć bezpieczną przyszłość dla siebie i swoich dzieci – stwierdził bp Michael McGovern.
  • Zobacz także: Ten mural kłuje antyklerykałów w oczy. Namalowali go kibice Śląska Wrocław

Biskup przeprowadzi się do plebanii

Nominowany w 2020 roku przez papieża Franciszka bp McGovern postanowił utworzyć specjalny fundusz na rzecz pomocy kobietom w ciąży. Środki na to będą pochodzić ze sprzedaży jego rezydencji.

Jest to dwupiętrowy dom z 13 pomieszczeniami. Budynek jest zadbany, był wielokrotnie remontowany. Bp McGovern zamierza się przeprowadzić do plebanii, która jest zlokalizowana przy katedrze.

Mam nadzieję żyć w większej prostocie i jako duszpasterz uważam, że dochody ze sprzedaży domu będą lepiej wykorzystane, gdy zostaną przeznaczone dla matek w ciąży – powiedział hierarcha.

Prawdziwy wybór

Jak poinformowano na stronie diecezji Belleville, za pieniądze ze sprzedaży biskupiej rezydencji zostanie stworzony fundusz macierzyński, jak również będzie podjęte „wsparcie katolickiej edukacji, duszpasterstwa młodzieży i ewangelizacji”.

Oferując materialne, emocjonalne i duchowe wsparcie, wspólnota katolicka Illinois jest zaangażowana w zapewnienie ciężarnym matkom możliwości dokonania prawdziwego wyboru, buduje mosty, które pomogą kobietom w ciążach kryzysowych osiągnąć bezpieczną przyszłość dla siebie i swoich dzieci – stwierdził bp Michael McGovern.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Watykańskie, Do Rzeczy

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

Zobacz także: Straż Narodowa sprząta groby przed Powstaniem Warszawskim. Bąkiewicz: “Zachęcamy do włączenia się do akcji” [+ZDJĘCIA]

Konfederacja Kobiet RP wystosowała petycję w tej sprawie, pod którą zbiera w internecie podpisy.

Unijni decydenci nie ukrywają, że ich celem jest coraz większa ingerencja w prywatne decyzje rodziców dotyczące opieki nad dziećmi. Uważają, że kobiety są wyzyskiwane we własnych domach przez mężów a opieka nad własnymi dziećmi jest dla nich tak uciążliwym zajęciem, że trzeba je jak najszybciej porzucić na rzecz pracy zawodowej. Aby „wspierać” kobiety w podjęciu takich decyzji muszą oni odgórnie ingerować w małżeńskie ustalenia dotyczące opieki nad dziećmi – uważa organizacja.

Konfederacja Kobiet RP ze swoim apelem zwraca się zarówno do unijnych urzędników, jak i polskiego rządu.

Nie każdy unijny projekt Polska może zablokować w drodze veta, dlatego już dziś konieczne jest zbudowanie silnego sojuszu z przedstawicielami innych państw w Radzie UE, które tak jak Polska, sprzeciwiają się próbom uniformizacji kobiet i mężczyzn i negacji biologicznych różnic pomiędzy rolą matki i ojca. Dzięki temu, gdy w przyszłości konieczne będzie zablokowanie projektu nad którym Rada będzie głosować większością kwalifikowaną – będziemy gotowi, by przeciwstawić się dalszemu siłowemu forsowaniu lewicowej ideologii do życia rodzinnego Polaków – czytamy w apelu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

konfederacjakobiet.pl

Mariusz Błaszczak

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak / Fot. PAP/Tomasz Waszczuk Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Niedawno informowaliśmy, że według agencji “NEXTA” Polska przekaże Ukrainie zmodernizowane czołgi PT-91. W zamian za 232 “Twardych” Polska dostałaby 300 używanych M1 Abrams od armii Stanów Zjednoczonych. Okazuje się jednak, że Polska nie tylko nie dostanie 300 czołgów, ale… kupi 116 sztuk.

Minister Błaszczak

Wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, odnosząc się do dostawy czołgów z Niemiec, które miały trafić do Polski po tym, jak polski rząd wysłał czołgi na Ukrainę, powiedział:

Jeśli chcesz osiągnąć sukces, licz przede wszystkim na siebie. Niemcy pokazały, w jaki sposób traktują Ukrainę, obiecując, a nie wspierając lub wspierając symbolicznie. My nie liczymy na to. Wszystko wskazuje na to, że był to tylko zabieg propagandowy.

Szef MON powiedział także:

Będziemy mieć też uzupełnione jednostki przez starszego typu czołgi Abrams. Również rozmawiamy z Koreą Południową. Byłem w Seulu, były to bardzo dobre rozmowy. To jest broń, którą produkują Koreańczycy, jest kompatybilna z bronią amerykańską.

Błaszczak odpowiedział również na pytanie dotyczące wyrzutni HIMARS:

To jest bardzo dobra broń. Jestem dumny, że zamówiliśmy HIMARSY w 2019 roku. Już na przełomie tego i przyszłego roku przyjdą HIMARSY. Będzie ich 18. Na Ukrainie w tej chwili walczy ich osiem, obiecane są cztery kolejne. Byłem krytykowany za to, że zamawiałem HIMARSY, bo płaciłem zaliczki. Rzeczywiście Polska płaci zaliczki, bo tej broni nie można kupić z półki. Trzeba ją zamówić.

Słowa krytyki

Pojawiły się słowa krytyki. Historyk z zamiłowania i publicysta Radosław Patlewicz napisał:

Miały być za friko i tyle samo, a nie o połowę mniej wobec tego, co daliśmy ukrom.

Użytkownik Tweetera skomentował:

Myśmy dali za darmo a w zamian musimy odkupić, deal życia…

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Magna Polonia

Katarzyna Zdziebło

Katarzyna Zdziebło / Fot. PAP/Adam Warżawa. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Znowu miła niespodzianka w chodzie

Wspaniale rozpoczęły się dla nas mistrzostwa świata w lekkoatletyce, które odbywają się w stanie Oregon w miastach Eugene oraz Portland, na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych i potrwają do 24 lipca. W pierwszym dniu rywalizacji zaplanowano trzy finały. W terminarzu znalazła się rywalizacja medalowa w chodzie na 20 kilometrów kobiet i mężczyzn oraz finał sztafety mieszanej 4×400 metrów.

Pierwszy finał i już pierwsze wielkie emocje. Nasza chodziarka od początku utrzymywała się w grupie liderek. Gdy czołówka rozerwała się na dobre, Polka pozostała na trzecim miejscu. Przed nią były tylko Kimberly Garcia Leon z Peru i Shijie Qieyang z Chin. Po 3/4 dystansu Azjatkę dopadł jednak kryzys.

Nasza zawodniczka wytrwale odrabiała dystans do Chinki. W końcu zdołała ją wyprzedzić i awansować na drugą pozycję, którą utrzymała już do mety. Ponownie więc jak na Igrzyskach w Tokio niespodziewanie reprezentant Polski znalazł się na podium w chodzie. Katarzyna Zdziebło wywalczyła srebrny medal mistrzostw świata w chodzie na 20 kilometrów uzyskując rekordowy wynik. Rezultat 1:27:31 godz. to nowy rekord Polski, który dotychczas wynosił 1:28:58 godz. i został ustanowiony przez Agnieszkę Dygacz w 2014 roku.

Pierwsze złoto tegorocznego czempionatu zgarnęła więc Peruwianka Garcia Leon. Brąz zdołała obronić Qieyang, która utrzymała się przed Australijką Jemimą Montag. Gratulacje dla naszej reprezentantki, dla której jest to już drugi medal mistrzostw świata wywalczony w tym roku. W marcu na zawodach drużynowych zdobyła brąz na 35 km.

Wyniki:

1152PERKimberly GARCÍA LEÓN1:26:58 NR
2155POLKatarzyna ZDZIEBŁO1:27:31 NR
3112CHNShijie QIEYANG1:27:56
4101AUSJemima MONTAG1:28:17
5109CHNHong LIU1:29:00 SB
6140JPNNanako FUJII1:29:01 SB
7147MEXAlegna GONZÁLEZ1:29:40 SB
8139ITAValentina TRAPLETTI1:29:54
9156PORAna CABECINHA1:30:29 SB
10111CHNZhenxia MA1:30:39

Niestety mistrzowie olimpijscy bez medalu

Nie udało się powtórzyć sukcesu z ubiegłego roku naszej sztafecie mieszanej, która niespodziewanie zdobyła złoty medal olimpijski w Tokio. Karol Zalewski, Justyna Święty-Ersetic, Kajetan Duszyński i Natalia Kaczmarek zajęli czwarte miejsce w finale mistrzostw świata w lekkiej atletyce w Eugune. Złoto wywalczyła sensacyjnie sztafeta mieszana Dominikany! Srebro przypadło Holandii, a brąz USA.

Skład reprezentacji Polski na mistrzostwa świata w Eugene:

KOBIETY
– 100 m, 4×100 m
Ewa Swoboda (AZS AWF Katowice)
– 400 m, 4×400, mikst 4×400 m
Natalia Kaczmarek (AZS AWF Wrocław)
Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot)
Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice)
– 800 m
Anna Wielgosz (CWKS Resovia Rzeszów)
– 1500 m
Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin)
– 100 m ppł
Klaudia Siciarz (AZS AWF Kraków)
Pia Skrzyszowska (AZS AWF Warszawa)
– 3000 m z przeszkodami
Kinga Królik (UKS Azymut Pabianice)
– rzut młotem
Malwina Kopron (KS Wisła Puławy)
– rzut oszczepem
Maria Andrejczyk (LUKS Hańcza Suwałki)
– siedmiobój
Paulina Ligarska (SKLA Sopot)
Adrianna Sułek (KS Brda Bydgoszcz)
– chód na 20 km, chód na 35 km
Katarzyna Zdziebło (LKS Stal Mielec)
– chód na 35 km
Olga Niedziałek (WLKS Nowe Iganie)
– 4×100
Klaudia Adamek (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL)
Marlena Gola (KS Podlasie Białystok)
Martyna Kotwiła (RLTL Optima Radom)
Marika Popowicz-Drapała (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL)
Marlena Stefanowicz (AZS AWF Katowice)
– 4×400 m, mikst 4×400
Iga Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz)
Kinga Gacka (BKS Bydgoszcz)
Małgorzata Hołub-Kowalik (AZS UMCS Lublin)
Anna Pałys (AZS AWF Wrocław)

MĘŻCZYŹNI
– 400 m, 4×400 m, mikst 4×400 m
Kajetan Duszyński (AZS Łódź)
– 800 m
Mateusz Borkowski (RKS Łódź)
Patryk Dobek (MKL Szczecin)
Patryk Sieradzki (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL)
– 1500 m
Michał Rozmys (UKS Barnim Goleniów)
– 110 m ppł
Damian Czykier (KS Podlasie Białystok)
– skok wzwyż
Norbert Kobielski (MKS Inowrocław)
– skok o tyczce
Piotr Lisek (OSOT Szczecin)
Robert Sobera (AZS AWF Wrocław)
– pchnięcie kula
Konrad Bukowiecki (KS AZS UWM Olsztyn)
Michał Haratyk (KS Sprint Bielsko-Biała)
– rzut młotem
Paweł Fajdek (AZS AWF Katowice)
Wojciech Nowicki (KS Podlasie Białystok)
Marcin Wrotyński (OŚ AZS Poznań)
– chód na 35 km
Artur Brzozowski (KKL Stal Stalowa Wola)
Dawid Tomala (KU AZS Politechniki Opolskiej)
– 4×400 m, mikst 4×400 m
Maksymilian Klepacki (KS Podlasie Białystok)
Mateusz Rzeźniczak (RKS Łódź)
Jan Wawrzkowicz (OŚ AZS Poznań)
Karol Zalewski (KS AZS UWM Olsztyn)
Tymoteusz Zimny (OŚ AZS Poznań)

Wyniki na stronie mistrzostw

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. FB Sebastian Kawa

Na Litwie w miejscowości Pociunai w dniach 3 do 15 lipca odbyły się 21. szybowcowe mistrzostwa Europy w trzech klasach przelotowych: Club, Standard i 15-metrowa. Polskę reprezentowaliśmy w trzech klasach:

  • klasa CLUB (szybowce starszej daty z klasy standard i 15 metrów bez balastu wodnego ze współczynnikiem korygującym): Mirosław Izydorczak i Zbigniew Górecki, na szybowcach niemieckiej konstrukcji ASW 20 i Mini Nimbus B
  • klasa 15 METROWA (szybowce z dodatkową mechanizacja skrzydła w postaci klap i z balastem wodnym, rozpiętość skrzydeł 15 metrów): Sebastian Kawa i Łukasz Grabowski, na szybowcach polskiej konstrukcji Diana 2,
  • klasa STANDARD (szybowce bez dodatkowej mechanizacji skrzydła z balastem wodnym, rozpiętość skrzydeł 15 metrów): Wiktor Łaciński i Łukasz Błaszczyk, na szybowcach niemieckiej produkcji Discus 2a,
  • kierownik ekipy Karol Snapko.
Zdjęcie Łukasz Błaszczyk

W zawodach rywalizowało łącznie 82 szybowników z 15 krajów. Polska okazała się najlepszą nacją mistrzostw, zgromadziliśmy najwięcej punktów w klasyfikacji Team cup, wyprzedzając Czechy i Niemcy. Mistrzem Europy w klasie 15-metrowej został ponownie Sebastian Kawa. Nasz zawodnik obronił tytuł z 2019 roku i zdobył już 10. złoty medal mistrzostw starego kontynentu. Łącznie w największych imprezach międzynarodowych, światowych igrzyskach lotniczych, mistrzostwach świata i Europy ma już na swoim koncie 35 medali z tego 29 złotych. To kolejny wspaniały sukces naszego najbardziej utytułowanego szybownika.

Wicemistrzem Europy w klasie 15-metrowej został również Polak. Łukasz Grabowski po raz trzeci musiał uznać wyższość swojego bardziej doświadczonego kolegi i podobnie jak na mistrzostwach świata w 2018 i 2021 roku zajął drugie miejsce za Sebastianem Kawą. Ma jeszcze medal zdobyty na mistrzostwach świata w 2017 roku, gdzie wywalczył brąz.

Trzeci krążek dla naszej kadry szybowcowej zdobył Łukasz Błaszczyk, który został wicemistrzem Europy w klasie Standard. Polak dopiero w ostatnim dniu zawodów wskoczył na podium z 4 miejsca wygrywając ostatnie zadanie tzw. task. Dla Błaszczyka to również kolejny sukces w karierze, w 2015 roku był mistrzem Europy w klasie Standard a w 2013 wicemistrzem Europy w klasie Club.

Nasi szybownicy potwierdzili, że należą do najlepszych nie tylko w Europie, ale także na świecie. W sporcie szybowcowym światowa czołówka to przede wszystkim piloci z Europy. Rzadko się zdarzało, aby ktoś spoza Europy zdobywał medal mistrzostw świata. Gratulacje dla naszych reprezentantów podniebnych zmagań, to kolejny ich wielki sukces.

Wyniki ME:

Wyniki szczegółowe mistrzostw

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

Zobacz także: Piłka nożna kobiet: Angielki wygrały 8:0, “ale niestety” były białe. BBC w oparach absurdu [WIDEO]

Blamaż “Kolejorza” 

Polskie kluby rywalizację w meczach rewanżowych w europejskich pucharach rozpoczęły we wtorek za sprawą rywalizacji Mistrza Polski o prawo gry w drugiej rundzie eliminacyjnej do Ligi Mistrzów, a co za tym idzie o prawo potyczki z ekipą ze Szwajcarii – FC Zurych. 

Podopieczni trenera Johna Vander Brooma, który zastąpił podającego się do dobrowolnej dymisji z powodów osobistych Macieja Skorżę, pierwsze spotkanie wygrali 1:0.  

Spoglądając jednak na ostatnie doświadczenia Lecha (Club Brugge, Sporting Braga), gdzie drużyna z miasta świetomarcińskich rogali i rodu Piastów broniła jednobramkowej zaliczki, można było mieć obawy, iż jest to zbyt mało, by przejść klub będący niezmiennym od trzynastu lat projektem. 

Niestety obawy były jak najbardziej uzasadnione. Choć wszystko dla ekipy z miasta koziołków zaczęło się dobrze po bramce strzelonej w 30. sekundzie meczu, kolejne fazy rywalizacji były kompletnym blamażem w wykonaniu poznaniaków. 

Niefrasobliwość w obronie, brak pewności broniącego w tej rywalizacji ukraińskiego bramkarza “Kolejorza” Artura Rutki, a także nieskuteczność w przedniej formacji boiska, były czynnikami, które zadecydowały o porażce poznańskiego Lecha 1:5 i pożegnaniu z marzeniami o fazie grupowej Ligi Mistrzów. 

Wiadomym było, że ekipę z ulicy Bułgarskiej czeka trudne zadanie, gdyż azerski Qarabach to team, eliminujący kolejno: Wisłę Kraków, Piasta Gliwice oraz Legię Warszawa. 

Oczywiście. Każde z tych odpadnięć przeciwko drużynie z Azerbejdżanu, miało swą odrębną historię. Wisła Kraków była porozbijana wewnętrznie, wskutek braku zgrania drużyny i niedawnej wówczas porażki przeciwko cypryjskiemu Apóelowi Nikozja w eliminacjach Ligi Mistrzów. Piast Gliwice wyeliminował się de facto sam po tym, gdy rundę przed odpadnięciem dał sobie strzelić dwie bramki samobójcze przeciwko białoruskiemu Bate Borysów w kwalifikacjach do Champions League, natomiast Legia Warszawa w czasie walki z Azerami, była klubem kompletnie rozbitym mentalnie po niepowodzeniach w Ekstraklasie. 

Roman Kołtoń, który na antenie kanału youTube “Prawda futbolu” podsumował rywalizację Lecha Poznań podkreślił, że nie był to mecz wybitny zawodników vander Brooma i że w kryzysie byli zarówno zawodnicy, jak i sam trener. 

Słuchając frazy o kryzysie trenera, można zastanawiać się, o co dziennikarzowi Polsatu Sport tak naprawdę mogło chodzić. Oglądając całe spotkanie można powiedzieć, że chodziło mu tak naprawdę o dyspozycję bramkarza. Nie jest tajemnicą, że Artur Rutko jest nowym bramkarzem i Mateusz Borek, redaktor “Kanału Sportowego” i TVP Sport przestrzegał przed nadmiernym optymizmem tłumacząc, że ten bramkarz musi dopiero nauczyć się filozofii poznańskiego klubu, sposobu gry poszczególnych zawodników, ale przede wszystkim dotrzeć się z trenerem. 

To ostatnie zadanie zostało wykonane, skoro Rutko zagrał w meczu, jednak dlaczego był brany w obu spotkaniach, a nie grał wymiennie z Filipem Bednarkiem? Odpowiedzi na to pytanie nie poznamy, jednak faktem jest to, że ekipa Lecha zagra w kwalifikacjach do Ligi Konferencji Europy z gruzińskim Dinamo Batumi, które uległo Slovanowi Bratysława. 

Dinamo Batumi to ekipa znana polskim kibicom, a to za sprawą rywalizacji tego klubu przeciwko białostockiej Jagielloni w 2017. roku w kwalifikacjach do Ligi Europy. Wówczas to polski klub awansował, więc z nadzieją przyjdzie nam wyczekiwać na następny tydzień i grę z gruzińskimi wojownikami piłki. 

Lech jest faworytem, jednak gdy będziemy mówić o presji, jaką już nakładają poznaniacy na swych ulubieńców, będziemy świadkami kolejnej kompromitacji polskiego klubu. 

Trzeba nam poczekać na rozwój wypadków i życzyć, aby były klub między innymi Arkadiusza Głowackiego awansował do kolejnej fazy eliminacji Ligi Konferencji Europy. 

Kompromitujący wynik szczecińskiej Pogoni 

Pozostając w klimacie eliminacji do Ligi Konferencji Europy, należy nasze podsumowanie rozpocząć od starcia pomiędzy KR Reykjavik a Pogonią Szczecin. Pogonią, która pierwszy pojedynek zapisała na swą korzyść w rozmiarach 4:1, więc rewanż wydawał się formalnością. 

W tym miejscu należy nadmienić, że rewanż tylko wydawał się formalnością, gdyż w stolicy Islandii, to nieoczekiwanie gospodarze dyktowali warunki gry na murawie. Przyszła nieszczęsna 53. minuta, gdy Stefanjaensson pokonał bramkarza “Portowców”, zapewniając własnej drużynie zwycięstwo. Zwycięstwo, które wprawdzie nie dało awansu zespołowi z wyspy wulkanicznych pyłów i gejzerów, jednak pozwoliło zainkasować ważne trzy punkty do klubowego rankingu EUFA. 

Rankingu, który nie jest tylko klubowy, ale także federacyjny, co podkreślił Łukasz Olkowicz, dziennikarz “Przeglądu Sportowego” i Onetu, będący gościem “Sportowego poranka” w Meczyki TV. 

Ja nie mówię, że polskie kluby powinny w cuglach wygrywać, włączając na rewanż piąty bieg. Wystarczył trzeci, a czasami czwarty. Pogoń wrzuciła czwarty, a niezrozumiałą dla mnie reakcją było to traktowanie tego spotkania po macoszemu. 

Jasne. Wiem, że trener Gustaffson rozpoczyna dopiero pracę w realiach środowiska polskiego, ale to piłkarze powinni walczyć do upadłego o punkty dla klubu – wtórował Olkowiczowi Mariusz Hawryszczuk, komentator Viaplay. 

Pogoń rzeczywiście popełniała momentami błędy podczas bronienia stałych fragmentów gry, natomiast wiadomym jest, iż za tydzień kolejny rywal nie będzie wybaczał pomyłek. Będzie to bowiem drużyna duńskiego Broendby Ernes IF, z którą już jeden polski klub odpadł. Była to Polonia Warszawa. 

Pozostaje życzyć Pogoni powodzenia i przerwania klątwy duńskiego futbolu. 

Macedoński koszmar ustąpił 

Ostatnim klubem, który rozgrywał rewanżowe spotkanie w pierwszej rundzie eliminacyjnej do europejskich pucharów, była Lechia Gdańsk. Lechia, która mierzyła się z klubem założonym przez jednego z najlepszych macedońskich piłkarzy ostatnich lat, Gorana Pandeva. 

FK Akademija Pandev został założony w 2010. roku, a głównym celem ojca tego klubu, jest wyławiać młodych piłkarzy i poprzez ich wyszkolenie zarówno techniczne, jak i motoryczne sprawić, że pójdą w świat. 

Efekty działalności widać było wczoraj, a właściwie dopuścili do tego piłkarze z miasta dworu Artusa. Niefrasobliwie zdarzało im się grać w obronie, a straty piłek w środku pola wlewały nadzieje w serca macedońskich kibiców na zdobycie bramki. Gol został strzelony przez Macedończyków w drugiej połowie spotkania, jednak to podopieczni Tomasza Kaczmarka wygrali 2:1 i zmierzą się w drugim etapie kwalifikacji z przedstawicielem austriackiej Tipico Bundesligi, SK Rapid Wiedeń. 

Tak naprawdę w ostatnich dniach należycie swe zadanie wykonała gdańska Lechia, która pokonała swego macedońskiego rywala. Pogoń Szczecin przegrała z reprezentantem Islandii, jednak styl, w jakim szczecinianie przeszli do kolejnej rundy, delikatnie rzecz ujmując, nie napawa optymizmem przed potyczką z Duńczykami. Lech Poznań zawiódł na całej linii, a właściwie dopuścił do owego zawodu Artur Rudko. Paradoksalnie Lech ma największe szanse z całej trójki na zameldowanie się w kolejnej rundzie eliminacji do europejskich pucharów. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kanał Sportowy