Irackie miasteczko

Irak / źródło-https://www.youtube.com/watch?v=einLweyj94s

  • Irackie władze odesłały do domów pracowników z państwowych zakładów.
  • Powodem takiej decyzji są 50 stopniowe upały oraz kłopotliwe burze piaskowe.
  • Niestety przez częste przerwy w dostawie prądu mieszkańcom nie działają klimatyzatory.
  • Zobacz także: Chciał naprawić kosiarkę. Nie przeżył

Kilka irackich miast znalazło się w czwartek wśród najgorętszych miejsc na świecie. Z powodu upałów, które trwają w kraju od połowy lipca, co najmniej 10 z 18 prowincji zawiesiło obowiązki większości pracowników państwowych.

W portowym mieście Basra w południowo-wschodniej części kraju, gdzie panują wyjątkowo wysokie temperatury, pracownicy zostali wysłani na czterodniowy urlop.

Choć biura są zamknięte, to dla wielu ludzi warunki pozostaną trudne, gdyż częste przerwy w dostawach prądu sprawiają, że nie działa klimatyzacja.

Wysokie temperatury nie są rzadkim zjawiskiem w Iraku, jednak mieszkańcy skarżą się na pogarszające się warunki. W tym roku problemem są również częste burze piaskowe

– podaje BBC.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Skargi dotyczyły głównie problemów z elektronicznym składaniem wniosków, wymagania przez banki złożenia kilku odrębnych wniosków na zawieszenie każdej z rat, straszenia konsumentów negatywnym wpływem wakacji kredytowych na ocenę zdolności kredytowej oraz utrudniania nadpłaty kredytu w przypadku zawieszenia rat.

Mnóstwo zgłoszeń do UOKiK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazał, że w wyniku jego działań wiele banków zmieniło niekorzystne dla konsumentów praktyki, np. umożliwia złożenie wniosków o zawieszenie rat na dowolny, ustawowy okres. Jak wynika z komunikatu, po interwencji Urzędu, 11 z 17 badanych banków umożliwia złożenie wniosków na dowolny okres. Urząd zaznaczył również, że początkowo wiele banków wymagało wniosku najpóźniej dzień przed terminem zapłaty raty, tymczasem teraz taki wymóg jest jeszcze tylko w czterech bankach.

O możliwości nadpłaty kredytu w czasie wakacji kredytowych informuje 7 z 17 badanych banków. Urząd otrzymuje jednak sygnały, że są też takie, które utrudniają konsumentom nadpłatę. Przykładowo konsumenci są błędnie informowani w oddziałach banków o braku możliwości nadpłaty w okresie zawieszenia spłaty kredytu. Dodatkowo, jeden z banków dolicza do kwoty kapitału zawieszoną ratę odsetkową

– można przeczytać w komunikacie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Czytaj więcej: Polski językiem urzędowym w brazylijskim miasteczku

Ile osób skorzystało z wakacji kredytowych?

Wakacje kredytowe zawierają możliwość zawieszenia spłaty kredytu hipotetycznego nawet na osiem miesięcy. Mogą z tego skorzystać osoby posiadające kredyty hipoteczne w złotych polskich, które zaciągnęły kredyt na własne potrzeby mieszkaniowe. Na początku sierpnia premier Mateusz Morawiecki poinformował, że z rozwiązania skorzystało już ponad 500 tys. kredytobiorców.

Ustawa o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom, która wprowadziła wakacje kredytowe, weszła w życie 29 lipca tego roku. Ulga będzie obowiązywać do końca 2023 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

wierni w kościele

Wierni w kościele / Fot. Flickr

  • W najnowszym badaniu dla dziennika “Bild” wskazano, że 67 proc. Niemców, chce zniesienia podatku kościelnego.
  • Wśród samych katolików za takim rozwiązaniem opowiada się 68 proc. osób.
  • Duchowni wskazują, że taki system podatkowy bardzo obciąża wspólnoty, które potrzebują alternatywnego źródła finansowania.
  • Podatek kościelny w Niemczech wynosi 8-9 proc., a z tego tytułu w zeszłym roku do budżetu państwa wpłynęło 6,7 mld euro.
  • Zobacz także: Cyberataki na polską armię ze strony Chin, Rosji i Białorusi

Jak wynika z przeprowadzonego badania na zlecenie dziennika “Bild” według sondażu instytutu badania opinii publicznej INSA, 67 proc. Niemców opowiada się za zniesieniem obowiązkowego podatku kościelnego. Wśród katolików za takim krokiem opowiada się 68 proc. osób.

Niemiecka gazeta podała, że tylko 16 proc. wszystkich respondentów jest przeciwnych zniesieniu podatku kościelnego, a kolejne 16 proc. nie zajmuje stanowiska w tej sprawie. 2 proc. badanych odmówiło odpowiedzi.

Alternatywne finansowanie niemieckiego Kościoła

Biskup Gregor Maria Hanke z Eichstatt powiedział gazecie “Bild”, że Kościołowi potrzebny jest lepszy model alternatywnego finansowania, gdyż niemiecki system podatkowy nie jest przyjazny.

Obowiązkowy podatek kościelny wynosi 8-9 proc. zobowiązania podatkowego od osoby fizycznej. Musi go płacić każdy wierny danego Kościoła. Podatek ten ściąga państwowy system fiskalny, a następnie, potrącając dla siebie prowizję w wysokości 4 proc., przekazuje poszczególnym związkom wyznaniowym.

Czytaj więcej: Kim jest Arkadiusz Czartoryski, nowy wiceminister sportu i turystyki?

Malejąca liczba wiernych

Kościół katolicki w Niemczech w 2021 roku zebrał z tytułu podatku kościelnego około 6,7 mld euro. Ostatni raz podobna kwota była w 2019 roku. Jednocześnie jednak liczba członków niemieckiego Kościoła maleje, a diecezje już teraz przygotowują się na konieczność funkcjonowania w niedalekiej przyszłości przy znacznie uboższych zasobach finansowych.

KAI przypomina, że podczas swojej podróży do Niemiec Benedykt XVI wskazywał, że Kościół wolny od wszelkiego typu obciążeń, w tym finansowych może skuteczniej docierać do całego świata.

Kościół, kiedy jest uwolniony od obciążeń i przywilejów materialnych i politycznych, może skuteczniej i prawdziwie po chrześcijańsku dotrzeć do całego świata, może naprawdę otwierać się na świat

– powiedział wówczas Benedykt XVI.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Janusz Korwin-Mikke

Warszawa, 22.06.2022. Poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke na sali obrad Sejmu w Warszawie. / Fot. PAP/Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Korwin, Rękas i Jachacy na kanale “Odrodzenie komunizmu”

Prócz Korwina na kanale „Odrodzenie komunizmu” występują też Konrad Rękas, według Wikipedii publicysta („Myśl Polska”, Sputnik Polska, konserwatyzm.pl, xportal.pl, geopolityka.or), polityk (KPN, SN Szczerbiec, Prawica Narodowa, AWS, SND, SN, Samoobrona RP, Ruch Patriotyczny, Zmiana i wiele lokalnych komitetów wyborczych), działacz (organizacji rolniczych, Klubu Zachowawczo Monarchistycznego) oraz Krystian Jachacy z Pracy Polskiej (często występujący na kanale CEP).

Zobacz także: Pakistański minister: Rozwiązaniem problemu wysokiej populacji jest migracja do krajów z mniejszością muzułmańską

Rozmówcy Korwina organizowali akcje ataków na Konfederacje

Dwa lata temu na rosyjskim portalu dla Polaków ”Sputnik” ukazał się wywiad z polskojęzycznym działaczem komunistycznym Michałem Nowickim (synem Wandy Nowickiej, działaczki lewicy, feministki, byłej posłanki) „Michał Nowicki: »Zwalczamy Konfederację, bo to jest jawne przygotowywanie atmosfery do linczu«” przeprowadzony przez wydalonego z polski pod zarzutem szpiegostwa Leonidem Swiridowem (który pstrykał sobie focie z Grzegorzem Braunem w Moskwie). To właśnie Michał Nowicki przeprowadził wywiad z Korwinem.

Reklamowany przez Moskwę komunista Nowicki nadaje z Francji (gdzie pracuje zawodowo w chłodni) przesłania w ramach „Frontu antykapitalistycznego” w postaci filmików i memów. Celem tej komunistycznej twórczości jest zwalczanie Konfederacji.

Jak można się dowiedzieć z wywiadu promowany przez ruskich „Front Antykapitalistyczny […] to luźne porozumienie […] środowisk antykapitalistycznych” walczące z kapitalizmem, kapitalistami i prokapitalistycznymi politykami. Front antykapitalistyczny jest kolektywem komunistów, socjalistów, anarchistów, czyli lewaków.

Reklamowana przez Moskwę „kampania wymierzona w Konfederację jest swoistą próbą przełamania narzuconego dyskursu dzielącego Polaków na zwolenników prezydenta Andrzeja Dudy i głównego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego”.

Lewaków zjednoczyła nienawiść do Konfederacji

Z artykułu można się dowiedzieć, że część komunistów popierała Trzaskowskiego, część była krytyczna wobec PO i istniała potrzeba czegoś, co zjednoczy komunistów. Komuniści „szukając jakiegoś rozwiązania, które by” ich łączyło, uznali, że wszyscy nienawidzą Konfederacje.

Promowani przez Moskwę komuniści uznali, że Konfederacja ma wpływ na młodych w internecie, „największe kanały na YouTube zajmujące się polityką jawnie promują Konfederację”. Lewakom szczególnie podpadła Konfederacja swoimi piosenkami – „Janusz Korwin-Mikke, machając szablą, wzywał do wieszania socjalistów i obcinania im genitaliów. O wieszaniu socjalistów śpiewał też czołowy ekonomista Konfederacji – Sławomir Mentzen. A z kolei Konrad Berkowicz zaśpiewał całą swoją piosenkę o tym, co ma, przepraszam za wyrażenie — w d***”. Zdaniem komuchów „osoby publiczne, posłowie, stosują mowę nienawiści i wzywają do mordowania” lewaków, za co powinni być wsadzeni do więzienia.

Promowani przez ruskich komuniści uznali, że „na sprawiedliwość z resortów podległych PiS liczyć nie” mogą. „Tak samo jak […] na posłów parlamentarnej lewicy, którzy w tym samym momencie, gdy trwała medialna burza, czy można obcinać genitalia socjalistom, to z Konfederacją współpracowali”.

Nagłaśniani przez Moskwę komuniści uznali „za rzeczą haniebną, że Adrian Zandberg, Maciej Konieczny i inni posłowie lewicy podpisali się 20 czerwca pod projektem uchwały konfederaty Dobromira Sośnierza, atakującej Chin”.

Lewacy uważali, że Konfederacja chce ich mordować

Zdaniem komunistów (promowanych przez rosyjski portal dla Polaków) Konfederacja chce mordować socjalistów, tak jak byli oni mordowani przez narodowców podczas rewolucji 1905 i pod niemiecką okupacją.

Komuniści dopieszczani przez Moskwę nienawidzą Konfederacji, też z tego powodu, “że na forach internetowych sympatyzujących z Konfederacją istnieje swoisty kult różnych obrzydliwych postaci, które socjalistów mordowały. Najbardziej popularni są oczywiście żołnierze wyklęci, a także Pinochet i Franco. Często też pojawia się terrorysta Breivik. Ale można tam też znaleźć odwołania do Hitlera, co dodatkowo uwiarygadnia fakt, że Korwin-Mikke, jak i Berkowicz wyjątkowo często i bezkarnie w publicznych miejscach heilują”.

Promowani przez Moskwę komuniści, zwalczając Konfederacje, zwalczają „cały ten polityczny układ, który jest wygodny dla większości polskiej sceny politycznej, która nie potępiając Konfederacji, pokazuje de facto swoją akceptację dla fizycznej likwidacji Polaków o radykalnie lewicowych poglądach. A happeningi Korwina-Mikke i jego kolegów są im na rękę i przesuwają dyskurs polityczny jeszcze bardziej na prawo”.

W wywiadzie dla rosyjskiego portalu komuniści zapowiedzieli atakowanie biur Konfederacji w całej Polsce. Celem komuchów jest zastraszenie młodych działaczy Konfederacji, tym, że aktywiści komunistyczni uniemożliwi im również i kariery zawodowe.

I to właśnie tych komunistów, którzy nawoływali do ataków na Konfederacje, wsparł swoim wywiadem Korwin, co pokazuje, że powinien udać się na polityczną emeryturę, bo albo nie kontroluje, tego co robi, albo świadomie szkodzi wolnościowcom.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Olga Kaczura, ps. Korsa

Olga Kaczura, ps. Korsa / Fot. Twitter

  • Płk. Olga Kaczura, pseudonim Korsa to była ukraińska policjantka, która w 2014 roku przeszła na stronę separatystów tzw. Donieckiej Republiki Ludowej.
  • Kaczura została skazana przez ukraiński sąd zaocznie na 12 lat więzienia za udział w organizacji terrorystycznej.
  • Korsa dowodziła dywizją systemów rakietowych Grad w randze pułkownika oddziałów DRL.
  • Zobacz też: Amnesty International: Rosja i Ukraina z krwią na rękach

Płk. Olga Kaczura, pseudonim Korsa to była ukraińska policjantka, która w 2014 roku przeszła na stronę separatystów tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Organizowała tamtejszą policję. 52-letnia kobieta dowodziła jednostką artylerii rakietowej. Jak donoszą media, została zabita przez Siły Zbrojne Ukrainy.

Kaczura została skazana przez ukraiński sąd zaocznie na 12 lat więzienia za udział w organizacji terrorystycznej. Po wybuchu wojny w Donbasie stanęła bowiem po stronie donieckich separatystów i dołączyła do bojowników tzw. Grupy Bezlera – formacji kierowanej przez Igora Bezlera – gdzie zyskała status “prawdziwej legendy”. Mieszkała i pracowała w Gorłówce, 250-tysięcznym mieście w obwodzie donieckim, które jest ośrodkiem górniczym i ważnym węzłem kolejowym.

Ta wojna nie oszczędza nikogo

Korsa dowodziła dywizją systemów rakietowych Grad w randze pułkownika oddziałów DRL. Wojsko jest odpowiedzialne za wydanie rozkazu brutalnego ostrzału Iłowajska, Debalcewa, Uglegorska, Marinówki i Awdiejewki w obwodzie donieckim, skutkującego masowymi ofiarami, w tym wśród ludności cywilnej.

Burmistrz Gorłówki Iwan Prichodko ogłosił:

Dzisiaj jest czarny dzień dla Gorłówki i republiki. Zginęła tragicznie odważna i mądra kobieta, która stała u początków Milicji Ludowej Donieckiej Republiki Ludowej. Kaczura Olga Siergiejewna, zwycięska i niezachwiana “Korsa”! Pułkownik gwardii, dowódca dywizji artylerii rakietowej, Honorowa Obywatelka Gorłówki – wszystkie te tytuły, ludzka miłość i szacunek jej kolegów to tylko niewielka część jej zasług.

Kobieta zmarła z powodu odniesionych obrażeń w drodze do szpitala w Yasynuvata – informują ukraińskie media.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Fakt.pl, Newsbeezer

Izraelici niosą Arkę Przymierza nad Jordanem; Jozue modli się do Boga, ilustracja z 1465 r., Holenderska Biblioteka Narodowa

Izraelici niosą Arkę Przymierza nad Jordanem; Jozue modli się do Boga, ilustracja z 1465 r., Holenderska Biblioteka Narodowa / Fot. Picryl.com

Katolicki podróżnik Steve Ray podczas jednego z wywiadów powiedział, że pokaże figurkę Maryi, jaką posiada. Po chwili zaprezentował do kamery trzymaną w ręku figurkę Arki Przymierza. To nie był z jego strony błąd. Poniższy tekst oparłem głównie na podstawie jego artykułu.

W Arce Przymierza przechowywano laskę Aarona, dzban z manną, i tablice z tekstem Dekalogu. Brzemienna Maryja nosiła w Sobie Chrystusa: Kapłana, Ofiarę, Prawodawcę i Mannę. W Arce było wyryte w kamieniu prawo Boże; w łonie Maryi było Słowo Boże w ciele. W Arce była urna manny, chleba z nieba, który utrzymywał lud Boży przy życiu na pustyni; w łonie Maryi jest Chleb Życia zstępujący z nieba, który przynosi życie wieczne. W Arce była laska Aarona, dowód prawdziwego kapłaństwa; w łonie Maryi jest Prawdziwy Kapłan.

Zobacz także: USA: Franciszkanin aresztowany za pomoc bliźnim [+WIDEO]

Apokalipsa

11 rozdział Apokalipsy kończy się tak:

Potem Świątynia Boga w niebie się otwarła,
i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni,
a nastąpiły błyskawice, głosy, gromy, trzęsienie ziemi i wielki grad.

12 rozdział Apokalipsy zaczyna się w następujący sposób:

Potem wielki znak się ukazał na niebie:
Niewiasta obleczona w słońce
i księżyc pod jej stopami,
a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
A jest brzemienna.
I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia.

Pierwotnie Księgi Pisma Świętego nie były podzielone na rozdziały. W Apokalipsie św. Jana tuż po opisie Arki Przymierza następuje opis Niewiasty, która jest brzemienna.

Katechizm

Kiedy arka została ukończona, obłok chwały Pana okrył namiot spotkania, a chwała Pana wypełniła przybytek (Wj 40:34–35; Lb 9:18, 22). Czasownik określający „zakrywać” lub „zasłaniać” oraz metafora obłoku są używane w Biblii do reprezentowania obecności i chwały Boga. Katechizm Kościoła Katolickiego (697):

Począwszy od teofanii Starego Testamentu, obłok – raz ciemny, a raz świetlisty – objawia Boga żywego i zbawiającego, osłaniając transcendencję Jego chwały. Pojawia się, gdy Mojżesz wstępuje na górę Synaj, nad Namiotem Spotkania, podczas wędrówki przez pustynię i poświęcenia Świątyni Salomona. Figury te następnie zostają wypełnione przez Chrystusa w Duchu Świętym. Duch Święty zstępuje na Maryję Dziewicę i osłania Ją „swoim cieniem”, by poczęła i urodziła Jezusa (Łk I, 35). To On zjawia się na Górze Przemienienia: „zjawił się obłok i osłonił ich” – Jezusa, Mojżesza, Eliasza, Piotra, Jakuba i Jana, a z obłoku odezwał się głos: <<To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!>>” (Łk 9, 34-35). W końcu ten sam „obłok zabrał” Jezusa sprzed oczu uczniów w dniu Wniebowstąpienia (Dz 1, 9) i objawi Syna Człowieczego w chwale w dniu Jego Przyjścia.

Łatwo przeoczyć paralelę między Duchem Świętym ocieniającym arkę a Duchem Świętym ocieniającym Maryję, między Arką Starego Przymierza jako mieszkaniem Boga i Maryją jako nowym mieszkaniem Boga.

Maryja Nową Arką

Bóg bardzo dokładnie określił każdy szczegół arki (Wj 25–30). Było to miejsce, w którym miał mieszkać sam Bóg (Wj 25:8). Bóg chciał, aby jego słowa – wyryte na kamieniu – były umieszczone w doskonałym miejscu pokrytym czystym złotem wewnątrz i na zewnątrz. O ileż bardziej chciałby, aby Jego Słowo — Jezus — miało doskonałe mieszkanie! Gdyby jednorodzony Syn zamieszkał w łonie ludzkiej dziewczyny, czy nie uczyniłby jej bez skazy?

Maryja Dziewica jest żywym sanktuarium Słowa Bożego, Arką Nowego i Wiecznego Przymierza. W rzeczywistości relacja św. Łukasza o zwiastowaniu anioła Maryi zawiera obrazy namiotu spotkania z Bogiem na Synaju i świątyni Syjonu. Tak jak obłok zakrył lud Boży maszerujący przez pustynię (por. Lb 10:34; Pwt 33:12; Ps 91:4) i jak ten sam obłok, jako znak Boskiej tajemnicy obecnej w środku Izraela unosił się nad Arką Przymierza (por. Wj 40,35), tak cień Najwyższego otula i przenika tabernakulum Nowego Przymierza, czyli łono Maryi (por. Łk 1:35).

Łukasz wplata w historię Maryi dodatkowe paralele — typy, które można przeoczyć, jeśli ktoś nie zna Starego Testamentu. Po śmierci Mojżesza Jozue poprowadził Izraelitów przez Jordan do Ziemi Obiecanej. Jozue postawił Arkę Przymierza w Szilo, gdzie pozostawała przez ponad 200 lat. Pewnego dnia Izraelici przegrywali bitwę z Filistynami, więc złapali arkę i popędzili z nią na linię frontu. Filistyni zdobyli arkę, ale przysporzyło im to wielkich problemów, więc odesłali ją z powrotem do Izraela (1 Sam. 5:1 do 6:12).

Dawid wyszedł, aby odzyskać arkę (1 Sm 6:1-2). Kiedy człowiek imieniem Uzza zginął, gdy dotknął arki, Dawid przestraszył się i powiedział: „«Jakże przyjdzie do mnie Arka Pańska?»”. Na trzy miesiące zostawił arkę w Judei. Ponadto Dawid tańczył i skakał przed arką, a wszyscy krzyczeli z radości. Dom Obed-Edoma, w którym znajdowała się arka, został pobłogosławiony, a następnie Dawid zabrał arkę do Jerozolimy (2 Sam. 6:9-14).

Nawiedzenie św. Elżbiety

Porównajmy historię Dawida i Arki z relacją Łukasza o Nawiedzeniu św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana». (Łk 1:39-45)

  • Maryja i arka podróżowały do ​​tej samej górskiej krainy Judei. Ein Kerem (gdzie mieszkała Elżbieta) i Abu Gosz (gdzie rezydowała Arka) dzieli krótka droga.
  • Kiedy Dawid zobaczył arkę, uradował się i powiedział: „Jakże przyjdzie do mnie Arka Pańska?”. Elżbieta używa prawie tych samych słów: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”.
  • Kiedy Dawid zbliżył się do Arki, krzyczał, tańczył i skakał przed nią. Miał na sobie efod, strój kapłana. Kiedy Maryja, Arka Nowego Przymierza, zbliżyła się do Elżbiety, Jan Chrzciciel “podskoczył” w łonie matki — a Jan pochodził z kapłańskiej linii Aarona. Oboje skakali i tańczyli w obecności arki. Arka Starego Przymierza pozostała w domu Obed-Edoma przez trzy miesiące, Maryja pozostała w domu Elżbiety przez trzy miesiące. Miejsce, w którym znajdowała się arka przez trzy miesiące, zostało pobłogosławione, a w krótkim akapicie Łukasza Elżbieta używa słowa “Błogosławiona(/y)” trzy razy. Jej dom był z pewnością pobłogosławiony obecnością Arki i Pana wewnątrz Niej.
  • Kiedy przybyła arka ze Starego Testamentu — tak jak przybyła Maryja — została powitana okrzykami radości. Słowo na okrzyk powitania Elżbiety jest rzadkim słowem greckim używanym w związku ze starotestamentowymi ceremoniami liturgicznymi, które skupiały się wokół arki i kultu. To słowo zapaliłoby lampkę  w głowie każdego znającego się na rzeczy Żyda.
  • Arka wraca do swojego domu i kończy podróż w Jerozolimie, gdzie Boża obecność i chwała objawia się w świątyni (2 Sm 6:12; 1 Krl 8:9-11). Maryja wraca do domu i ostatecznie trafia do Jerozolimy, gdzie przedstawia Boga Wcielonego w świątyni (Łk 1,56; 2,21–22).

Wydaje się jasne, że Łukasz użył typologii, aby ukazać coś na temat miejsca Maryi w historii zbawienia. W Arce Starego Przymierza Bóg przyszedł do swego ludu z duchową obecnością, ale w Maryi, Arce Nowego Przymierza, Bóg zamieszkał ze swoim ludem nie tylko duchowo, ale i fizycznie, w łonie specjalnie przygotowanej Żydowskiej Panny.

Powrót do Apokalipsy

Kiedy apostoł Jan przebywał na wygnaniu na wyspie Patmos, napisał coś, co zszokowało każdego Żyda z I wieku. Arka Starego Przymierza zaginęła na wieki — nikt jej nie widział od około 600 lat. Ale w Księdze Objawienia 11:19 Jan podaje zaskakującą zapowiedź:

Potem Świątynia Boga w niebie się otwarła,
i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni.

W tym miejscu kończy się rozdział 11, a zaczyna rozdział 12. Ale Biblia nie została napisana z podziałem na rozdziały — dodano je w XII wieku. Kiedy Jan pisał te słowa, nie było podziału między rozdziałami 11 i 12; była to ciągła narracja. Co powiedział Jan natychmiast po obejrzeniu Arki Przymierza w niebie?

Potem wielki znak się ukazał na niebie:
Niewiasta obleczona w słońce
i księżyc pod jej stopami,
a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
A jest brzemienna.
I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia.

Niewiastą jest Maryja, Arka Przymierza, objawiona przez Boga Janowi. Widziano Ją noszącą Dziecko, które będzie rządzić światem rózgą żelazną (Obj. 12:5). Maryja była postrzegana jako Arka i jako Królowa.

Króluj nam Matko zawsze i wszędzie!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Catholic Fidelity

Konwencja porgramowa Lewicy

Konwencja programowa Lewicy w Warszawie / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: 78 rocznica Rzezi Woli. Tylko przez 3 dni Niemcy wymordowali 65 tys. polskich cywili

We wczorajszym artykule, red. Jan Bodakowski pokrótce przypomniał działalność Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Wyraził też żal z faktu, że reprezentowany przez niego nurt polityczny nie ma we współczesnej Polsce spadkobierców. To nie spodobało się lewicowemu działaczowi Dawidowi Dobrogowskiemu. Wedle jego deklaracji, pełni on (Dobrogowski) szereg funkcji w lewicowych organizacjach, jak wiceprzewodniczący i rzecznik Młodej Lewicy, członek Rady Krajowej Nowej Lewicy czy wiceprzewodniczący warszawskich struktur tej partii.

Większość komentujących wpis lewicowca nie podzieliła jego przemyśleń.

Redakcja portalu Media Narodowe ze zrozumieniem przyjęła fakt, że lewicowy działacz oburza się z powodu podawanej prawdy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

3 sierpnia, ok. godziny 15:00 w Bielanach pod Grójcem 77-letni mężczyzna podejmuje próbę naprawy swojej kosiarki rotacyjnej. Aby podnieść maszynę, korzysta z wózka widłowego. Wchodzi pod urządzenie. Po chwili kosiarka zsuwa się z wysięgnika, i spada wprost na niego.

Przygniecionego kosiarką rodaka zauważają osoby przebywające w pobliżu. Wzywają pogotowie. Przylatuje helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na miejscu widzą zsuniętą z wysięgnika kosiarkę, i leżącego pod nią mężczyznę. Rozpoczyna się długa reanimacja.

Nadkomisarz Agnieszka Wójcik, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Grójcu oznajmiła:

Reanimacja mężczyzny trwała bardzo długo, ale niestety nie udało się go uratować.

Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie, a nadzoruje ją Prokuratura Rejonowa w Grójcu.

Mundurowi nadal wyjaśniają szczegółowe przyczyny i okoliczności wypadku, co robią pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Grójcu

Wypadki

To nie pierwszy taki przypadek tego lata w Polsce. 53-letni rolnik z Bielska Podlaskiego kosił trawę, gdy 38-letni pasażer spadł z ciągnika prosto pod ostrza. Kierowca traktora odjechał z miejsca wypadku. Stróże prawa apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas letnich prac na polach, łąkach i w ogrodach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

ShareInfo

Prof. Bogusław Wolniewicz

Prof. Bogusław Wolniewicz / Fot. wykop.pl

W 2010 roku wydawnictwo 3S Media opublikowało wywiad rzekę przeprowadzony przez Tomasza Sommera (wydawcę „Najwyższego Czasu”) z prof. Bogusławem Wolniewiczem (wypromowanym przez Radio Maryja ateistycznym filozofem). Z wypowiedzi prof. Wolniewicza zawartych w “Wolniewicz. Zdanie własne” czytelnicy mają okazję poznać losy i poglądy filozofa.

Bogusław Wolniewicz urodził się w 1927 roku w Toruniu. W czasie II wojny światowej jego rodzinne miasto zostało włączone do Rzeszy (mieszkańcy miasta byli odcięci od wiadomości z Generalnego Gubernatorstwa i ze świata). Ojciec filozofa (sekretarz adwokata, radny miejski, działacz Stronnictwa Narodowego) został zamordowany przez Niemców w Konzentrationslager Sachsenhausen w 1940 roku. Sam Bogusław Wolniewicz w wieku 14 lat rozpoczął pracę jako pomocnik w biurze przedsiębiorstwa budowlanego. Fizycznie pracował dopiero pod koniec wojny. Podczas pracy uczył się w niemieckiej szkole zawodowej. Szybko nauczył się języka niemieckiego, pozwoliło mu to na bezpośrednie obserwowanie powszechnego entuzjazmu Niemców dla zbrodni narodowego socjalizmu. Matka filozofa jako jedna z niewielu osób odmówiła podpisania Volkslisty.

Zobacz także: 78 rocznica Rzezi Woli. Tylko przez 3 dni Niemcy wymordowali 65 tys. polskich cywili

Od 1956 członek PZPR

Po zajęciu ziem polskich przez sowietów w 1945 Wolniewicz kontynuował edukację w polskim liceum i na uniwersytecie (udało mu się być jeszcze uczniem przedwojennych nauczycieli). Po śmierci Stalina filozof porzucił uniwersytet, by nie stać się trybikiem stalinizacji. W 1956 roku został wykładowcą logiki w Gdańskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej. W tym też roku, po roku oczekiwania, został członkiem PZPR. Do PZPR wstąpił, by wesprzeć destalinizacje w PRL. W 1962 obronił doktorat. W 1963 Adam Schaff ściągnął go (razem z żoną) do Warszawy, załatwił mu mieszkanie z puli premiera Cyrankiewicza i posadę adiunkta w katedrze filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Schaff doceniał (zdaniem Wolniewicza) ludzi zdolnych i niebojących się z nim polemizować. Wolniewicz w swym wywiadzie odrzucił zarzuty stawiane Schaffowi a dotyczące prześladowania Ajdukiewicza.

W czasie pracy na Uniwersytecie Warszawskim dwa razy wyjeżdżał z wykładami do USA (1967 i 1972). Zdaniem Wolniewicza swoboda wypowiedzi w USA i PRL była taka sama. W Moskwie wykładał w 1970 roku (podczas wykładów przekonał się, że Rosja stanowi odmienną cywilizację od Europy czy Azji). W 1971 z powodu niechęci do Gierka został usunięty z egzekutywy organizacji partyjnej PZPR i zrezygnował z funkcji kierownika Zakładu Filozofii. Zdaniem Wolniewicza „Gierek dał w Polsce zielone światło złodziejstwu i korupcji, a także powszechnemu życiu ponad stan — na co Gomułka nie pozwalał”. „Gierkowszczyzna – i stanowiąca jej przedłużenie Tuskowszczyzna to nowe czasy saskie”. „Za Gierka nastąpił wzrost urzędowego bezprawia i ponowna rozbudowa aparatu bezpieczeństwa, które Gomułka silnie zredukował i ograniczył”. „Gomułkę obalono przez dwa zamachy stanu, oba przebrane za spontaniczne protesty społeczne i znane dziś jako <<marzec’68>> i <<grudzień’70>>”.

Marzec’68 zdaniem filozofa był dziełem rewizjonistów eks-stalinistów, często Żydów nawróconych na zachodnie lewactwo. Grudzień’70 był w jego opinii dziełem partyzantów obierających marksizm we frazesy nacjonalistyczne. W 1982 roku, 9 miesięcy po wystąpieniu z PZPR Bogusław Wolniewicz został profesorem. Tytuł profesora zwyczajnego otrzymał w 1990 roku od Jaruzelskiego. W 1989 Wolniewicz został kierownikiem Zakładu Filozofii Religii. W 1998 został usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego.

W swym wywiadzie prof. Bogusław Wolniewicz podzielił się z czytelnikami swoimi antypatiami i sympatiami. Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego zdaniem Wolniewicza ma niski poziom, jest wylęgarnią lewactwa i skamienieliną po stalinizmie. W PRL pełnił funkcję strażnika politycznej marksistowskiej poprawności w innych dziedzinach nauki, dziś też aspiruje do tej roli. Podobnie i inne nauki społeczne są wylęgarnią lewactwa.

Miłośnik Gomułki i Piłsudskiego

Zbigniew Herbert nie zyskał uznania Wolniewicza. Dla Wolniewicza Herbert to „nadęty pozer”, pseudofachowiec od antyku, manipulant i plagiator (plagiatem jest „Barbarzyńca w ogrodzie”). Za najwybitniejszych polskich mężów stanu Wolniewicz uznawał: Józefa Piłsudskiego, Stefana Wyszyńskiego i Władysława Gomułkę. Jana Pawła II postrzega jako światową postać, Stanisława Lema jako wybitnego myśliciela, Władimira Bukowskiego za podejrzaną postać, Lecha Wałęsę za żałosną figurę, prezydenta Komorowskiego za marionetkę Tuska (na polecenie Tuska jest całkowicie uległy UE) i lewaka, który poparł niszczenie rodziny ustawą „przeciw przemocy w rodzinie”, profesora Ireneusza Krzemińskiego za Żyda twierdzącego, że chrześcijaństwo było fundamentem holocaustu. Wolniewicz nie żywił sentymentu do arystokracji i korporacji akademickich, PRL cenił za polską państwowość i rewolucję socjalną (likwidację bezrobocia).

Marksista

Jak sam prof. Bogusław Wolniewicz mówi: „Do dziś mam marksizm za składnik swojego poglądu na świat”. Marks zdaniem Wolniewicza nie nawoływał do przemocy, tylko opisywał procesy społeczne. Sam komunizm filozof uważa za religię, która nie obumarła, ale mutuje. Wyrazem tej religii jest dziś lewactwo w którym „tkwi pociąg do totalitaryzmu, wszechobecnego aparatu państwowego”.

Ciekawe są opinie prof. Wolniewicza o religii i etyce. Według niego w biblijnym judaizmie nie było idei życia wiecznego „wszystko kończyło się śmiercią. Tylko ród trwał dalej i to on jest tam przedmiotem religijnej nadziei”. „Idea duszy przeżywającej śmierć ciała weszła do chrześcijaństwa nie ze Starego Testamentu, lecz od Greków, konkretnie z orfizmu przez platonizm”.

Znany z Radia Maryja prof. Bogusław Wolniewicz deklarował się jako „rzymski katolik, choć niewierzący”. Prof. Wolniewicz katolicyzm uznawał za fundament cywilizacji zachodu, najpełniejszy wyraz chrześcijaństwa. Zdaniem prof. Wolniewicza katolicyzmowi zagraża lewactwo chcące zniszczyć cywilizację zachodu wraz z jej fundamentami.

Zwolennik eutanazji i aborcyjnego “kompromisu”

Zdaniem prof. Wolniewicza Kościół popełnił błąd, potępiając eutanazje (której wprowadzenie jest nieuchronne, bo eutanazja jest wyrazem postępu naukowo technicznego). Propagandę kościoła przeciw eutanazji Wolniewicz uznał za kłamliwą i obrzydliwą. Zdaniem filozofa eutanazja nie jest żadnym paramedycznym zabiegiem, ale obrzędem religijnym, który powinien zostać przez Kościół uświęcony.

Prof. Wolniewicz wierzył, że rewolucja homoseksualna nie odniesie sukcesu, uważał feminizm za sprzeczny z naturą (bo feminizm neguje odmienność kobiet i mężczyzn). Feministkę Marię Janion nazywał starą stalinówą. Uważał, że feminizm to pogarda dla kobiecości i wyraz fascynacji męskością.

Prof. Bogusław Wolniewicz był za mordowaniem dzieci nienarodzonych (podejrzanych o to, że są chore, mają chore mamy, ojca gwałciciela lub rodzica, który ich spłodził, mając poniżej 15 lat). Swoje poparcie dla mordowania nienarodzonych dzieci Wolniewicz deklarował, stwierdzając, że „nasza ustawa z 1993 r., co do spędzania płodu jest najrozumniejszym kompromisem, jak w ogóle jest osiągalny”. Zdaniem Wolniewicza przeciwnicy aborcji dążą do wywołania wojny domowej w Polsce. Poparcie dla mordowania nienarodzonych dzieci nie przeszkadzało prof. Wolniewiczowi w deklarowaniu, że płód jest istotą ludzką a „aborcja jest zabójstwem”, dla prof. Wolniewicza takie zabójstwo jest czasami dopuszczalne.

Prof. Wolniewicz zadeklarował również że rewolucja posoborowa w Kościele była szkodliwa, docenił Benedykta XVI za przeciwstawienie się tej patologii. Ze sprzeciwem filozofa spotkała się też transplantacja narządów. Z niechęcią prof Wolniewicza spotykał się islam. Filozof wzywał do walki z islamem (w tym i globalnie militarnej jak Bush) i budową meczetów w Polsce, do niewpuszczania islamskich imigrantów i Turcji do UE – bo islam dąży do zniszczenia cywilizacji zachodu. Tuska filozof oskarżał o wspieranie islamizacji III RP. Za sojusznika islamu filozof uważał lewice. Wolniewicz postulował też walkę z islamskimi terrorystami.

Krytyk lewicy

Prof. Bogusław Wolniewicz był aktywnym recenzentem sceny politycznej III RP. Zdaniem prof. Wolniewicza „Gazeta Wyborcza” i Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita prześladują ludzi mówiących prawdę. Lewica tresuje ludzi, by bezmyślnie odczuwali emocje zgodne z wolą lewicy, i prześladuje ludzi odczuwających emocje niezgodne z wolą lewicy. Kodeks Karny zmieniono pod dyktando lewicy tak, by ludzie bali się myśleć niezgodnie z wolą lewicy oraz werbalizować swoje myśli. Lewica wytresowała społeczeństwo, tak by użycie słów kluczy (nacjonalizm, antysemityzm, faszyzm, nazizm, rasizm, ksenofobia, dyskryminacja i mowa nienawiści) wywoływało cywilną śmierć człowieka nimi obrzuconego (przy braku refleksji społecznej).

Według filozofa od lat nachalnie forsuje się w III RP kulturę żydowską i żydowski punkt widzenia, to forsowanie jest nie do zniesienia. Polityka forsowania przejawia się w promowaniu antypolskich książek Grossa i budowie Muzeum Historii Żydów Polskich, które nie jest żadnym muzeum, tylko ośrodkiem antypolskiej propagandy. Za budowę tego ośrodka antypolskiej propagandy polski podatnik zapłaci (między innymi z inicjatywy Lecha Kaczyńskiego) 200.000.000 złotych. Polacy na tę agresję Żydów zgadzają się bezmyślnie. Nachalnym przejawem kultury żydowskiej dla Wolniewicza było oficjalne zapalenie przez Lecha Kaczyńskiego świec chanukowych. Lecha Kaczyńskiego do tych działań pchnęła pracownica jego kancelarii Ewa Junczyk-Ziomecka. Ewa Junczyk-Ziomecka w imieniu Lecha Kaczyńskiego radośnie witała powstanie loży B’nai B’rith (ta żydowska loża masońska domaga się od władz USA przejęcia mienia w Polsce przez żydów i zlikwidowania Radia Maryja). W administracji Tuska z niechęcią Wolniewicza spotkała się Katarzyna Hall. Zdaniem Wolniewicza „Katarzyna Hall to typowa lewaczka”, która chce zniszczyć rodzinę.

Sympatie prof. Wolniewicza zyskało Radio Maryja, będące najważniejszym niezależnym medium w Polsce, słuchacze toruńskiej rozgłośni (których filozof nazwął awangardą „narodu w jego walce o zachowanie własnej duszy” i „armią Kościoła”) i PiS. Zdaniem filozofa liberałowie zakłócili pielgrzymkę Radia Maryja do Częstochowy, podczas gdy nawet w PRL komuniści tego nie robili (nie atakowali Kościoła tak jak liberałowie w III RP).

Zwolennik PiS

Prof. Wolniewicz twierdził, że „dotąd jedynie dwa rządy III Rzeczypospolitej – Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego” były suwerenne wobec zagranicy. „W całym powojennym 65-leciu mieliśmy w Polsce trzy rządy, które stały na własnych nogach, nie były z obcego nadania: rząd Władysława Gomułki, rząd Jana Olszewskiego i rząd Jarosława Kaczyńskiego”. Zdaniem prof. Wolniewicza Jarosław Kaczyński wstrzymał „chaotyczną rabunkową wyprzedaż majątku narodowego obcokrajowcom, przekształcanie Polski w nowy rodzaj kolonii, a jej mieszkańców w białych murzynów”, „podjął na serio walkę z korupcją” i próbował „przywrócić autorytet nauczycieli i dyscyplinę ucznia”.

Według filozofa „rząd Jarosław Kaczyńskiego był rządem polskim, rząd Donalda Tuska był rządem unijnym, ekspozyturą Unii”. „Kaczyński był polskim prezydentem, Komorowski będzie namiestnikiem Unii”. W sprawie Smoleńska filozof nie wierzył w zamach, wini naciski na pilota, twierdzi, że „sprawę od początku sztucznie mącono i rozdmuchiwano, nie jest mi tylko jasne, po co”. Filozof oskarżył rząd Tuska o sprowokowanie afery o krzyż w celu pokazania UE, że PO walczy z polskim ciemnogrodem. Kościół zdaniem Wolniewicza popełnił błąd, nie wspierając obrońców krzyża walczących o zachowanie naszej cywilizacji.

Zwolennik UE i Izraela

Zdaniem prof. Wolniewicza „do Unii Europejskiej trzeba było wejść, na dobre i na złe”, a integracja z UE uniemożliwia całkowitą kolonizację Polski. Jak deklarował filozof „byłem i jestem zwolennikiem naszej obecności w UE”, choć UE przejęła lewica, która UE zniszczy.

Podobnie jak wobec sceny politycznej w Polsce tak i wobec światowej sceny politycznej prof. Wolniewicz nie został obojętny. Zdaniem filozofa należy za wszelką cenę bronić niezależności Izraela. Prof. Wolniewicz mówił, że „Państwo Izrael jest częścią Cywilizacji Zachodu, jak najbardziej na wschód wysuniętym przyczółkiem. Tego przyczółka będziemy bronić na śmierć i życie”. „Dziwię się, że Michalkiewicz tego nie rozumie”.

Jednak nie dla wszystkich Żydów filozof był tak łaskawy. Zdaniem prof. Wolniewicza Żydzi w USA nie działają w interesie Żydów, wspierając: lewactwo, „pajaca w Białym Domu” i neokonserwatystów „zmutowanych lewaków, którzy ze […] narzucania światu komunizmu przedstawili się na […] narzucanie mu polit-poprawnej demokracji”. Zdaniem Wolniewicza USA okazuje pogardę Polakom i zlekceważyły sympatię Polski dla USA dlatego „na Ameryce trzeba postawić krzyżyk i liczyć dotąd już tylko na siebie”.

Niezwykle trafną opinią Wolniewicza była jego opinia o tym, że w polityce nie wolno poddać się ze zmęczenia, bo kto się wycofuje, ten przegrywa, „wygrywa ten, kto przetrwa przeciwnika”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polonia w Brazylii

Polonia w Brazylii / Fot. Facebook

Założoną w 1906 r. przez polskich imigrantów gminę Áurea w południowym stanie Rio Grande do Sul zamieszkuje około 3600 osób, z których 90 procent ma polskie pochodzenie. W konsekwencji polskie symbole i tradycje są szeroko rozpowszechnione w społeczności, a polskich szkół, stowarzyszeń i zespołów folklorystycznych nie brakuje.

Stowarzyszenia Wspólnota Polska – organizacja pozarządowa pod patronatem Senatu RP – napisała:

To niewątpliwy dowód uznania dla wkładu naszych rodaków w rozwój społeczny i kulturalny Brazylii, a zwłaszcza miejsc, w których diaspora potomków polskich emigrantów – często z drugiej połowy XIX wieku – jest najliczniejsza

Polskie dziedzictwo

Szacuje się, że obecnie w Brazylii mieszka około pięć milionów osób polskiego pochodzenia. Większość przybyła w drugiej połowie XIX wieku, aby uniknąć “pogłębiającej się obcej dominacji”. Fabricio Jose Nazzari Wichrowski, który wystąpił z inicjatywą wprowadzenia języka polskiego jako urzędowego, powiedział, że do Brazylii przybyło wielu polskich emigrantów. W tym uczestnicy potępionych przez Papieży prowokacji listopadowej i styczniowej. Według Wichrowskiego dla wielu rodzin emigracja była postrzegana jako jedyny sposób, aby dać swoim dzieciom nadzieję na lepsze życie. 

Obecnie ślady i przejawy polskiej kolonizacji widoczne są w różnych aspektach życia codziennego, m.in. w gastronomii, architekturze, folklorze, religii, rzemiośle, a także w specyficznym akcencie, jaki to dziedzictwo językowe nakłada na język portugalski, którym obecnie posługują się potomkowie polskich imigrantów.

Język polski stanowi teraz drugi język urzędowy – po portugalskim – brazylijskiej gminy. Áurea jest regularnie odwiedzana przez polskich youtuberów, którzy przygotowali już niejeden materiał o mieszkającej tam polskiej społeczności.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The First News, RMF