Flaga ONZ

Flaga Organizacji Narodów Zjednoczonych / Fot. Pixabay

  • Pod koniec sierpnia na Zgromadzeniu Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych ma zostać przyjęta niebezpieczna rezolucja ws. legalnej aborcji.
  • Zwolennicy mordowania dzieci, chcą w ten sposób wymusić na reszcie świata zmiany krajowych praw w tym zakresie.
  • Jak informują delegaci, którzy uczestniczyli w tzw. negocjacjach nad treścią rezolucji, głos przeciwników aborcji nie został wysłuchany.
  • Przez ostatnie dwa miesiące przeciwnicy tzw. bezpiecznej aborcji usiłowali zablokować rezolucję, jednakże ta sztuka nie powiodła im się.
  • Zobacz także: Światowe Forum Ekonomiczne o wszczepianiu dzieciom mikroczipów

Unia Europejska wraz ze Stanami Zjednoczonymi dążą do narzucenia narodom tzw. legalnej aborcji na życzenie. Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych pod koniec sierpnia ma przyjąć w tej sprawie odpowiednią rezolucję, wymuszają nawet na sprzeciwiających się krajach odpowiednią zmianę prawa.

Przyjęcie tej rezolucji, włącznie z proponowanymi wyrażeniami, byłaby znaczącym zwycięstwem lobby proaborcyjnego w zakresie promocji praw aborcyjnych po latach stagnacji w podejmowaniu tej tematyki podczas debat ONZ. W efekcie dałaby ona jednoznaczny mandat agendom ONZ do promowania aborcji jako prawa człowieka.

W ciągu ostatniej dekady, podczas negocjacji na temat kolejnych rezolucji, sformułowanie o bezpiecznej aborcji zawsze było odrzucane. Obecnie wymuszenie włączenia tego nowego wyrażenia do rezolucji stało się priorytetem dla tzw. postępowych krajów Zachodu, w tym głównych potęg Unii Europejskiej i administracji prezydenta Joe Bidena.

Japoński dyplomata, który prowadził negocjacje, reprezentował twarde stanowisko, że delegaci nie mogą niczego usuwać ani dodawać do zaproponowanych sformułowań dotyczących aborcji, co w praktyce zamknęło możliwość jakichkolwiek ustaleń. Pomimo wielokrotnego zgłaszania sprzeciwów przez całe lato, język promujący aborcję pozostał w projekcie rezolucji bez zmian. Wielu delegatów było zdezorientowanych i rozczarowanych tym nieprzejednanym stanowiskiem i nawet kwestionowało dobrą wolę delegacji krajów.

Osoby z bliska obserwujące rozmowy, dotyczące ostatecznej wersji raportu, w wywiadzie dla C-Fam podkreślały, że ani jeden akapit całej rezolucji nie został w pełni uzgodniony z delegatami przed ostatecznym złożeniem projektu, co nastąpiło w bieżącym tygodniu. Jest to znaczące odejście od starej procedury, obowiązującej w przestrzeni dyplomatycznej, dotychczas stosowanej podczas negocjacji dotyczących raportów Zgromadzenia Ogólnego.

Czytaj więcej: Rosja od trzech miesięcy głównym dostawcą ropy do Chin

Nieskuteczna blokada niebezpiecznej rezolucji

Delegaci byli jeszcze bardziej zdezorientowani faktem, że Unia Europejska wydawała się manipulować negocjacjami. Kilka państw członkowskich UE, które są jednymi z głównych zwolenników rezolucji, prowadziło te rozmowy w bardzo agresywny sposób.

Nie jest to zwyczajnie stosowana procedura w negocjacjach Zgromadzenia Ogólnego. W normalnym postępowaniu główni wnioskodawcy nie są jednocześnie negocjatorami w sprawie zaakceptowania ich postulatów. Ich zadaniem są jedynie wyjaśnienia ułatwiające negocjacje.

Delegacje wielu krajów nie tylko sprzeciwiały się zawartym w rezolucji sformułowaniom dotyczącym aborcji, ale również wyrażały obawy odnośnie samego języka i nowych terminów, które mogłyby zostać użyte do wspierania polityki promującej homoseksualizm i transpłciowość pod pretekstem zajęcia się przemocą seksualną, której ofiarami są głównie kobiety.

Przyjęty tekst, dotyczący aborcji, sprzyja uznaniu jej za międzynarodowe prawo człowieka, ale nie całkowicie, ponieważ zawiera zastrzeżenie: “gdzie takie usługi są dozwolone przez prawo”. Ponadto konkretny termin bezpieczna aborcja nie uzyskał powszechnej akceptacji przez państwa członkowskie ONZ, gdyż język wiążący aborcję z prawami człowieka był przez wielu delegatów podczas negocjacji uznany za jeszcze bardziej kontrowersyjny.

Egipt, Bahrajn i Arabia Saudyjska w czerwcu zaproponowały poprawkę usuwającą termin bezpieczna aborcja z rezolucji Rady Praw Człowieka. Poparła go mniej więcej połowa głosujących członków Rady.

Wcześniej w dokumentach Zgromadzenia Ogólnego ONZ termin ten wywołał kontrowersje, gdy usiłowano go włączyć do dwuletniej rezolucji w sprawie przemocy wobec kobiet, wnioskowanej przez Francję i Holandię. Obie delegacje są zdeklarowanymi zwolennikami wprowadzenia międzynarodowego prawa do aborcji.

Promowanie dostępu do aborcji jako prawa człowieka jest szeroko rozumiane jako podważanie konsensusu, ustalonego w 1994 roku podczas Międzynarodowego Szczytu nt. Ludności i Rozwoju w Kairze, że aborcja jest kwestią rozstrzyganą w ustawodawstwie krajowym bez ingerencji z zewnątrz, a rządy powinny pomagać kobietom w unikaniu aborcji i dbać o dobrostan zarówno matki, jak i jej dziecka przed i po porodzie.

Tzw. postępowe kraje zachodnie przez prawie trzy dekady próbowały usunąć te zastrzeżenia poprzez propozycje różnych agend ONZ. Wiele z nich już rutynowo promuje pojęcie bezpiecznej aborcji pod hasłem “zdrowia i praw reprodukcyjnych”, zwłaszcza Światowa Organizacja Zdrowia, Fundusz Ludnościowy ONZ oraz agenda ONZ ds. Równości Płci i Uwłasnowolnienia Kobiet. Dotychczas robią to jednak w dużej mierze z własnej inicjatywy, bez mandatu Zgromadzenia Ogólnego opartego na międzynarodowym konsensusie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

hli.org.pl

Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz / Fot. YouTube

Zobacz także: Będzie kolejna rządowa tarcza. Tym razem dla firm znad Odry

Szczere wyznanie Tuska

“Niewątpliwie było to wyznanie szczere. Donald Tusk naprawdę myśli tak jak powiedział – tym bardziej, że nie była to wypowiedź przeznaczona do emisji. Trochę go rozumiem, dlatego że kolegowanie się na Wiejskiej z niektórymi posłami może człowieka, nawet takiego jak Donald Tusk, przyprawić o udrękę. Tusk objawił też niechęć do kandydowania – żeby kandydować to trzeba się podlizywać obywatelom, a nie zawsze jest to przyjemne. Dodatkowo nie bardzo ma co powiedzieć, bo jedynym w tej chwili programem Platformy Obywatelskiej jest pragnienie odsunięcia od władzy Prawa i Sprawiedliwości” – mówił Michalkiewicz.

Podlizywanie się Lewicy

“Sondaże pokazują, że sama PO nie byłaby w stanie utworzyć rządu, wobec tego Tusk musi szukać sojuszników. Musi ich poszukiwać, musi poszukiwać wyborców, bo inaczej nie będzie się liczył na scenie politycznej. Donald Tusk już dawno przestał głosić swoje poglądy. On kiedyś, na przełomie lat 80. i 90. miał wyraziste poglądy. Należał do środowiska gdańskich liberałów, ale kiedy powstał rząd Bieleckiego, z udziałem tego środowiska, to zaczęli od swojego programu odchodzić. Z tego programu nic już nie zostało. Została pogoń za głosami” – komentował gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Kacper Kita w MN

Kacper Kita w MN / Fot. You Tube/ Media Narodowe

Zobacz także: Będzie kolejna rządowa tarcza. Tym razem dla firm znad Odry

Kim jest Dugin?

“Aleksander Dugin to postać owiana najróżniejszymi teoriami. To polityk, ideolog, geopolityk – tak sam siebie określa. To człowiek, który przez lata miał ambicję prezentować się jako wizjoner tego, jak Rosja powinna zachowywać się na arenie międzynarodowej i tego, że Rosja powinna przyjąć czwartą teorią polityczną, będącą alternatywą dla centralnych teorii politycznych XX wieku. W praktyce Dugin jest bardziej produktem propagandowym, popkulturowym niż intelektualistą, który ma jakąś głębszą wizję, co nie zmienia faktu, że jest istotną postacią. Jest dość znany w Rosji, ale powinniśmy uważać z określeniem “mózg Putina”. Jest to jeden z wielu wpływowych ludzi, którzy starają się oddziaływać na rosyjską politykę” – podkreślał Kita.

Dugin ma wpływ na Kreml?

“Dugin na pewno stara się mieć ten wpływ. Zobaczymy jak jego kariera się potoczy. Miał lepsze i gorsze okresy. Miał etap, w którym był marginalizowany w ostatnim czasie po krytyce Putina. Według niego Putin jest zbyt miękki, pozwala wytworzyć się rosyjskiej klasie liberalnej, niezainteresowanej narodem. Był również usuwany ze swoich funkcji uczelnianych. Na pewno decyzja Putina o inwazji na Ukrainę była politycznym zwycięstwem opcji, której Dugin był reprezentantem. Dugin uważał, że trzeba iść na frontalną konfrontację z Zachodem, że Rosja nie powinna się dogadywać, a Ukrainę sobie podporządkować. Przez lata promował wizję neo – euroazjatyzmu, czyli zdecydowanego zwrotu i budowaniu tożsamości rosyjskiej na fundamentach wschodnich, azjatyckich” – dodawał publicysta.

Kto chciał zabić Dugina?

“Dugin miał swoich wrogów. Wydaje mi się, że w sytuacji wojennej Ukraińcy woleliby zabić kogoś bardziej wpływowego. Wewnętrzna próba wydaje mi się bardziej prawdopodobna. Rosyjska władza, czy działanie rosyjskich służb nie wskazuje na przerażenie. Mamy spokojne komunikaty o śledztwie” – komentował gość MN”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tomasz Budzyński

Tomasz Budzyński / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Będzie kolejna rządowa tarcza. Tym razem dla firm znad Odry

Zatrzymanie szpiega przez ABW

“W informacji ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna. Informacja wskazuje na okoliczności zatrzymania i postawione zarzuty z art. 130 kk, paragraf 3. Jest to zgłoszenie gotowości do uczestnictwa w przestępstwie szpiegostwa. Służby specjalne musiały w ramach kombinacji operacyjnej uzyskać takie zapewnienie zamiaru pracy na rzecz rosyjskiego wywiadu. Typowanie takiej osoby jest szerokie. Zaczyna się od możliwości dostępu do informacji, które może interesować rosyjski wywiad i typuje się w tym wypadku osoby, które mają dostęp do takich informacji” – mówił Budzyński.

Służby działają poprawnie

“Jestem poza służbami już kilkanaście lat, z tego co widzę po ostatnich zatrzymaniach osób, które szpiegowały na rzecz Rosji i Białorusi, mogę wnioskować że służby działają w sposób poprawny. Proszę pamiętać, że to że zostały ujawnione pewne osoby, którym postawiono zarzuty, to tylko wycinek działalności służb. Wiele czynności operacyjnych zostaje nieujawnione opinii publicznej, co jest zupełnie normalne. Wywiad i kontrwywiad realizują wiele zadań, które na dzień dzisiejszy nie powinny zostać podawane opinii publicznej” – podkreślał Tomasz Budzyński.

Rosyjski wywiad jednym z najlepszych na świecie

“Wywiad rosyjski, ale i białoruski, które realizują swoje czynności operacyjne na terenie Polski, są jednymi z najlepszych służb specjalnych. To wymaga ogromnego kunsztu – jeżeli co jakiś czas ujawniamy osoby, które współpracują na rzecz wywiadu rosyjskiego czy białoruskiego, to śmiem twierdzić, że osoby realizujące zadania ze strony polskiej są dobrze przygotowane do tych czynności” – komentował gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Wiceminister Olga Semeniuk zapowiedziała, że rząd przygotowuje kolejny “program pomocowy”.
  • Tym razem chodzi o nadodrzańskie firmy, które na skutek katastrofy ekologicznej w rzece, miały niższe przychody.
  • Środki miałyby pochodzić nie z Polskiego Funduszu Rozwoju, ale Funduszu Pracy.
  • Zobacz też: Rosja od trzech miesięcy głównym dostawcą ropy do Chin

Serwis Forsal przeprowadził wywiad z panną Olgą Semeniuk, wiceminister w resortach do spraw rozwoju oraz pełnomocniczką rządu ds. małych i średnich przedsiębiorstw. Zapowiedziała, że rząd przygotowuje kolejny “program pomocowy”, tym razem dla nadodrzańskich firm, których przychody były “za niskie”.

Incydent w Odrze wpłynął na przychody przedsiębiorców.

Przede wszystkim, to szybka forma wsparcia, najpewniej z wykorzystaniem istniejących rozwiązań, takich jak postojowe, mała dotacja czy dopłata do pensji pracownika. [Druga to] pieniądze, które firmy będą mogły pozyskiwać, być może również za pośrednictwem samorządów, na monitorowanie i cyfryzację badań jakości powietrza i wód. Minister klimatu Anna Moskwa już zapowiedziała, że na ten cel zostanie przeznaczonych 250 mln zł.

Kryteria

Jeśli chodzi o kryteria “pomocy” dla nadodrzańskich interesów, kluczowy będzie spadek przychodów. Firmy, których spadek przychodów wyniósł co najmniej 50% (miesiąc do miesiąca), otrzymają świadczenie. Wszystko to jednak jest nadal do ustalenia. Środki miałyby pochodzić nie z Polskiego Funduszu Rozwoju, ale Funduszu Pracy.

Wiceminister oznajmiła, że “tarcza dla Odry” ma być wdrożona jak najszybciej.

Takie zadanie postawił przed nami premier Morawiecki. Rozmawiamy z przedsiębiorcami, prowadzimy też wspólnie z Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej własne analizy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Forsal

/ Fot. rozanieczazyciem.pl

  • W przeddzień Wspomnienia Najświętszej Maryi Panny Królowej przez ulice wielu polskich miast przeszły Dziękczynne Procesje Różańcowe.
  • To hołd złożony naszej Królowej, a zarazem dziękczynienie za uratowanie Polski i świata przed zalewem bolszewizmu w 1920 roku.
  • Błagano także o wolność Świętego Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce i na świecie, oraz ponowiono Akt Zawierzenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi.
  • Zobacz też: Zatrudnienie w Polsce jednym z najwyższych w historii

W niedzielę 21 sierpnia A.D. 2022, w kilkudziesięciu polskich miastach odbyły się Dziękczynne Procesje Różańcowe. Data nie była przypadkowa, ponieważ jest to wigilia święta Matki Bożej Królowej, a więc trwając w Oktawie święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wspominano zwycięstwo Maryi w Bitwie Warszawskiej, znane jako Cud nad Wisłą.

Dlatego podczas procesji, modląc się na Różańcu Świętym, dziękowano za zwycięstwo pod Radzyminem, błagano o wolność Świętego Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce i na świecie, oraz ponowiono Akt Zawierzenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi.

Przebieg

W przypadku Warszawy uczestnicy procesji wyruszyli o 14:00 z Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego przy ulicy Kawęczyńskiej, niosąc obraz Matki Bożej Łaskawej. Godzinę wcześniej sprawowana była Msza Święta. Procesja przeszła ulicami Starej Pragi przez most Śląsko Dąbrowski na Plac Krasińskich, przed Katedrę Polową Wojska Polskiego. Również Ponowieniem Najświętszej Ofiary o 18:00 zakończono procesję.

Hołd i dziękczynienie

Uczestnicy podkreślają, że Procesje Różańcowe są hołdem złożonym Matce Bożej Królowej. Na plakacie zapowiadającym procesję widniał napis:

Dziękujemy Matce Bożej Łaskawej za Cud nad Wisłą podczas Bitwy Warszawskiej 1920 r.

Organizatorami było wiele katolickich stowarzyszeń, w tym Wojownicy Maryi, Akcja Katolicka, Centrum Życia i Rodziny czy Straż Narodowa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Różaniec za życiem, TVP

Kwiaty

Kwiaty / Fot. Twitter

  • 21 sierpnia we Francji miała miejsce uroczystość ku pamięci żołnierzy 1. Polskiej Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka.
  • Wzięli w niej udział przedstawiciele władz Polski i Francji.
  • Z kolei podczas sobotnich uroczystości związanych z 78. rocznicą zakończenia bitwy o Normandię w Montormel lokalne władze i zaproszeni goście z nieznanego nam powodu uhonorowali Ukrainę.
  • Zobacz też: Prezydent Serbii: Ocalimy nasz naród od pogromów, jeśli NATO nie będzie chciało tego zrobić

Potigny, francuska Normandia – miejscowość, którą w 1944 roku z rąk niemieckich wyzwoliła 1. Polska Dywizja Pancerna generała Stanisława Maczka. 21 sierpnia br. miała tam miejsce uroczystość ku czci pamięci owych żołnierzy. Wzięli w niej udział przedstawiciele władz Polski i Francji.

Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych napisał, że pamięć o czynach żołnierzy “Czarnej dywizji” gen. Maczka jest wciąż żywa we Francji, Belgii i Holandii. Na placu 1. Dywizji Pancernej w Potigny ambasador RP Jan Emeryk Rościszewski oraz szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jan Józef Kasprzyk, złożyli kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy 1. Dywizji.

Pamięć i cześć

W 78 rocznicę zwycięskiej bitwy pod Falaise oddano hołd żołnierzom 1 Polskiej Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka spoczywającym na największym polskim cmentarzu wojennym we Francji w Langannerie.

Na polskim cmentarzu wojskowym w Grainville-Langannerie odprawiono Mszę św. w intencji dowódcy 1. Dywizji gen. Stanisława Maczka i jego podkomendnych. Na jedynej polskiej nekropolii wojennej we Francji miała miejsce wyjątkowa uroczystość identyfikacji grobu żołnierza 1. Dywizji Pancernej kaprala Mieczysława Szymańskiego, który do tej pory spoczywał w bezimiennym grobie.

Z kolei podczas sobotnich uroczystości związanych z 78. rocznicą zakończenia bitwy o Normandię w Montormel lokalne władze i zaproszeni goście uhonorowali Ukrainę. Uczestniczący w obchodach ambasador Rościszewski podkreślił, że Ukraińcy

walczą dziś o wartości stanowiące podwaliny Europy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Twitter

Red. Michał Jelonek.

Red. Michał Jelonek. / Fot. Media Narodowe

Zobacz także: Mosad: Pierwszy raz w historii kobieta szefem wywiadu

Nigdy Więcej monitoruje Media Narodowe by je zamknąć

Nigdy Więcej za przestępstwa faszystowskiej i nazistowskiej mowy nienawiści uznaje w wypadku Mediów Narodowych krytykę rosyjskiego imperializmu i solidarność z ukraińskimi uchodźczyniami. Nie ma w tym nic dziwnego – jak można się dowiedzieć z (wydanej przez wydawnictwo Sine Qua Non) pracy „Trolle Putina. Prawdziwe historie z frontów rosyjskiej wojny informacyjnej” autorstwa Jessikki Aro (fińskiej specjalistki w rosyjskiej wojny informacyjnej, która stała się ofiarą wieloletniej zmasowanej akcji szkalowania i zastraszania przez rosyjski aparat propagandowy i jego współpracowników w Europie Zachodniej) rosyjscy propagandziści w Finlandii pod szyldem antyfaszyzmu zgłaszają masowo do prokuratury i na policje jako mowę nienawiści wszelkie krytyczne opinie o Rosji.

Na profilu „NEVER AGAIN Association — Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ” w ramach „Brunatnej księgi” można przeczytać, że:

„10 lipca, w rocznicę pogromu w Jedwabnem, na youtube’owym kanale Media Narodowe ukazała się propagująca teorie spiskowe audycja zatytułowana »Dlaczego Rosja zaatakowała pod znakiem Z?« Gościem Jana Bodakowskiego był Radosław Patlewicz, autor książki „Mord rytualny w Rzeszowie? Śledztwo historyczne” […]. Bodakowski rozpoczął rozmowę od dziwacznej konstatacji na temat symbolu rosyjskiej inwazji, litery Z, zauważając, że tej litery „nie ma w rosyjskim alfabecie […], za to jest ona bardzo podobna do litery, która jest w języku hebrajskim i w kabalistyce oznacza wojnę”. Spiskowe insynuacje o rzekomych związkach Żydów z agresją na Ukrainę, rozwinął następująco: „I to by też mi pasowało, że kabalistyczny symbol wojny na czołgach rosyjskich był widoczny, tym bardziej że znając bardzo bliskie relacje Władimira Putina ze środowiskami żydowskimi czy jego związki z Chabad-Lubawicz [największa grupa chasydzka na świecie – dop. red.]”.
W dalszej części audycji obaj rozmówcy wypowiadali się na temat przybywających do Polski uchodźców, odwołując się do ksenofobii i kryteriów rasistowskich. Patlewicz różnicował przedostających się z Białorusi „nachodźców, sprowadzanych samolotami z Iraku, państw afrykańskich i tak dalej i tak dalej” i uchodźców ukraińskich. Wtórował mu Bodakowski, podkreślając, że z Ukrainy napływają „młode kobiety”, które „[…] nie są nam tak obce kulturowo i nie są też nam obce rasowo”. Stwierdził ponadto: „To nie jest ta islamska imigracja, która dociera do Europy Zachodniej, która się składa z młodych mężczyzn w wieku poborowym, często z przeszłością kryminalną lub terrorystyczną, którzy nie chcą pracować, chcą pasożytować i przynoszą tu swoją kulturę”.
Kanał Media Narodowe należy do Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” Roberta Bąkiewicza, które jest beneficjentem dotacji Funduszu Patriotycznego Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej (w 2021 roku przyznano 1 300 000 zł) oraz dotacji Narodowego Instytutu Wolności (w 2021 roku przyznano 198 172,30 zł). Obie te instytucje podlegają Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
„Brunatna Księga” stanowi dokumentację monitoringu przestępstw popełnionych przez neofaszystów i skrajną prawicę oraz incydentów na tle rasistowskim, ksenofobicznym i aktów dyskryminacji. Jej wieloletnim redaktorem był założyciel Stowarzyszenia „NIGDY WIĘCEJ” Marcin Kornak (1968-2014). W publikacji opisywane są pobicia, wyzwiska, akty dyskryminacji, demonstracje uliczne, dewastacje cmentarzy i pomników, przykłady mowy nienawiści używanej w debacie publicznej oraz inne ideologicznie motywowane przejawy wrogości wobec grup mniejszościowych”.

Nie da się ukryć, że zostałem przez pseudo antyfaszystów uznany za faszystę i nazistę, bo solidaryzuje się z ukraińskimi uchodźczyniami i krytykuje rosyjski imperializm — jest w tym pewna chora logika — Rosja Putina deklaruje, że walczy z faszystami i nazistami z Ukrainy, więc pewnie dla pseudo antyfaszystów faszystami są krytycy rosyjskiego imperializmu i ci, którzy solidaryzują się z Ukrainą, uznawaną przez Rosjan za faszystowską i nazistowską.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Jak donosi Radio Maryja, poziom zatrudnienia w Polsce jest obecnie jednym z najwyższych w historii. Najnowsze dane GUS wskazują, że w lipcu rok do roku zatrudnienie w Polsce w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 2,3 procent. Zgodnie z wyliczeniami Eurostatu w II kwartale br. w naszym kraju zatrudnionych było 16 mln 800 tys. osób.

Jak się jednak okazuje, statystyki te mogą być wynikiem pracy uchodźców wojennych z Ukrainy. Należy tu zwrócić uwagę na fakt, iż przybyły stamtąd głównie kobiety z dziećmi. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik podaje:

W tej chwili w Polsce przebywa około milion trzysta tysięcy Ukraińców, głównie kobiet i dzieci.

Przez pół miesiąca liczba zatrudnionych Ukraińców wzrosła o 40 tysięcy. Zapotrzebowanie na pracowników dotyczy zwłaszcza branży budowlanej i transportowej. Nie są to “zawody kobiece”.

Szybkie zatrudnienie dla imigrantów

Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej, mówi:

Dzisiaj pracuje około 380 tys. osób na polskim rynku na uproszczonych zasadach. Jest to rynek pracownika, ale przede wszystkim staramy się, aby ten rynek pracy był zrównoważony.

Tomasz Balcerowski, przedsiębiorca z Gdańska zwraca uwagę na to, że cudzoziemcy mogą zdobyć zatrudnienie całkiem szybko.

To, co kiedyś trwało czasem miesiąc czy półtora, to dzisiaj załatwia się w 2-3 dni i w następny poniedziałek  pracownik może podjąć pracę

Krzysztof Cieszyński, rzecznik prasowy ZUS w województwie pomorskim, oznajmia:

Ponad 1600 osób prowadzi swoją działalność gospodarczą, swoją własną firmę. Pozostałe osoby pracują na innego rodzaju oskładkowanych umowach, takich jak umowa zlecenie czy umowa agencyjna.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić / Fot. Vucic.rs

  • Prezydent Serbii zapowiedział, że jeśli NATO nie będzie “wykonywało swojej pracy” w Kosowie, Serbia podejmie odpowiednie działania, by chronić swój naród w separatystycznej prowincji.
  • Przemówienie było następstwem załamania się rozmów między przywódcami Serbii i Kosowa.
  • Mediatorami ich była Unia Europejska.
  • Zobacz też: Amerykanie uciekają przed inflacją… do Meksyku

Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić wezwał w niedzielę NATO do “wykonywania swojej roboty” w Kosowie, bo inaczej Serbia podejmie działania, by chronić swój naród w separatystycznej prowincji.

Przemówienie telewizyjne do swojego narodu wygłoszone przez prezydenta było następstwem załamania się rozmów politycznych między przywódcami Serbii i Kosowa na początku tego tygodnia, w których mediatorami była Unia Europejska.

Nie mamy dokąd pójść, jesteśmy osaczeni. Uratujemy nasz naród od prześladowań i pogromów, jeśli NATO nie będzie chciało tego zrobić.

Vuczić twierdził również, że kosowskie albańskie “gangi” muszą zostać powstrzymane przed wkraczaniem do północnego Kosowa, gdzie mieszka większość tamtejszych Serbów. Oznajmił ponadto, iż rząd Kosowa chciał “ostatecznego usunięcia narodu serbskiego z Kosowa”.

Serbia, Kosowo, NATO

Po upadku rozmów, w których pośredniczy UE, “siły pokojowe” NATO w Kosowie zostały rozmieszczone na głównych drogach na północy, mówiąc, że są gotowe chronić swobodę przemieszczania się dla wszystkich stron.

Napięcia między Serbią a Kosowem wzrosły ponownie w zeszłym miesiącu, kiedy rząd Kosowa kierowany przez premiera Albina Kurtiego oświadczył, że serbskie dokumenty tożsamości i tablice rejestracyjne pojazdów nie będą już ważne na terytorium Kosowa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News, Radio Maryja