Peter Szijjarto

Peter Szijjarto

  • Niedawno kanclerz Niemiec Olaf Scholz sprzeciwił się pomysłom ws. zakazu wiz turystycznych dla Rosjan.
  • Podobne stanowisko wydały również Węgry głosem ministra spraw zagranicznych Petera Szijjrto.
  • Ponadto wyraził on również sprzeciw wobec ewentualnych nowych sankcji energetycznych.
  • Wskazał, że węgierski sektor energetyczny nie poradzi sobie z dalszymi brakami surowców.
  • Zobacz także: Skandaliczne zachowanie dziennikarki TVN! Domagała się wywiadów chwilę przed maturą

Węgry nie planują wprowadzenia sankcji wizowych wobec Rosjan i ograniczenia ich wjazdu nawet w celach turystycznych. W tej sprawie Budapeszt wyraża takie samo stanowisko, jak kanclerz Niemiec Olaf Scholz.

Stanowisko Węgier przedstawił tamtejszy minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto. Na swoim prywatnym profilu na Facebooku polityk opowiedział o wynikach rozmowy telefonicznej ze swoim estońskim kolegą Urmasem Reinsalu.

Minister spraw zagranicznych Węgier zdecydowanie sprzeciwił się nałożeniu na Rosję jakichkolwiek nowych sankcji w sektorze energetycznym. Jego zdaniem Węgry nie mogą zapewnić sobie dostaw ropy i gazu z innych źródeł. Dlatego kraj odmawia nawet negocjacji w tej sprawie. Następnie minister spraw zagranicznych mówił o ograniczeniach wizowych dla Rosjan.

Rozmawialiśmy też o propozycji zawieszenia praktyki wydawania wiz europejskich obywatelom Rosji. Tutaj popieramy stanowisko kanclerza Niemiec i nie planujemy żadnych ograniczeń

– stwierdził minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto.

Czytaj więcej: W Polsce niektórzy wciąż otrzymują drewno na mocy dekretu cara Aleksandra II

Polsko-fińskie plany wobec rosyjskich turystów

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, Departament Stanu USA i szef departamentu polityki zagranicznej Unii Europejskiej Josep Borrell sprzeciwili się zakazowi wydawania wiz turystycznych Rosjanom. Tymczasem kraje bałtyckie, a także Polska i Finlandia chcą dyskutować o wprowadzeniu takiego ograniczenia na poziomie regionalnym.

Wiceszef resortu dyplomacji Piotr Wawrzyk w połowie sierpnia poinformował, że Polska pracuje nad opracowaniem koncepcji, która pozwoli na niewydawanie wiz obywatelom Rosji. Podobną decyzję w kontekście zakazu wydawania wiz turystycznych dla Rosjan podjęły Finlandia, Estonia, Łotwa i Dania.

Czeska prezydencka z UE zapowiedziała, że będzie forsować tę kwestię. Jednocześnie na razie KE wskazuje, że każde państwo powinno podejmować decyzję ws. ograniczenia wydawania wiz Rosjanom we własnym zakresie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Karta Polaka

Karta Polaka / fot. samorzad.gov.pl

  • Kilka dni temu Sejm przyjął nowelizację uchwały z 2008 r. o statusie polonii zagranicą.
  • Dzięki nowym zapisom, Karta Polaka zostanie rozszerzona na polonię na całym świecie.
  • Obecnie o ten dokument mogli się ubiegać Polacy z byłego Związku Sowieckiego.
  • Dokument jest przyznawany osobom z polskimi korzeniami, lecz nie posiadającymi jeszcze polskiego obywatelstwa.
  • Zobacz także: Niemcy: 65-letnia kobieta atakowała szablą przechodniów

Sejm kilka dni temu niemal jednomyślnie uchwalił nowelizację ustawy z 2008 roku. Dokument potwierdzający przynależność do Narodu Polskiego obecnie jest dostępny tylko dla obywateli państw byłego Związku Sowieckiego.

Otrzymywaliśmy sygnały, że Polonia nie tylko z tych krajów, gdzie obecnie Karta Polaka funkcjonuje, jest nią zainteresowana. Stąd decyzja o otwarciu takiej możliwości dla innych krajów. Czynimy wszystkie wysiłki na rzecz tego, aby polskość także poza granicami była zaznaczona i uhonorowana. Nikogo nie namawiamy do przyjmowania Karty Polaka. Ale jeśli ktoś czuje wewnętrzną więź z Polską, posługuje się językiem polskim, ma przodków posiadających polskie obywatelstwo, to może się o taki dokument ubiegać

– powiedział w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

Czytaj więcej: Piramidy w Polsce. Są starsze od tych w Egipcie

Dokument poświadczający o polskich korzeniach

Karta jest przeznaczona z zasady dla osób bez polskiego obywatelstwa, a więc będzie atrakcyjna głównie dla emigracji w dalszym pokoleniu. W państwach byłego Związku Sowieckiego z zasady nie uznaje się podwójnej przynależności państwowej, więc mieszkający w nich Polacy nie mogą ubiegać się o przyznanie lub przywrócenie polskiego obywatelstwa jak nasi rodacy z państw zachodnich. Jednak mimo wszystko wielu z nich jest zainteresowanych Kartą, choćby dlatego, że procedura jej przyznania jest łatwiejsza, a potwierdzenie polskości w takiej formie uznają za wystarczające. Są głosy zainteresowania Kartą m.in. z Ameryki Łacińskiej, Afryki, a nawet Europy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

naszdziennik.pl

Leki

Leki / Fot. pixabay.com

Działające w Polsce organizacje proaborcyjne dopuszczają się naruszania prawa poprzez udostępnianie kobietom środków poronnych. Takie praktyki noszą znamiona przestępstwa z art. 152 Kodeksu karnego czyli pomocy w przeprowadzeniu aborcji z naruszeniem przepisów ustawy. Obowiązkiem organów ścigania jest podjęcie stosownych działań w tego typu sytuacjach. Instytut Ordo Iuris przygotował poradnik dla śledczych wskazujący m.in. podstawy prawne przeciwdziałania aborcji farmakologicznej czy reklamie środków poronnych.

POBIERZ PORADNIK – LINK

SCIGAJMYABORCJE.PL – LINK

– Mamy do czynienia z ogromnym problemem, polegającym na działaniu organizacji proaborcyjnych, w celu normalizacji przestępstwa, jakie stanowi pomocnictwo w aborcji. To wszystko dzieje się, niestety, za cichym przyzwoleniem organów ścigania, które, w większości przypadków, pozostają, po prostu, bierne – podkreśliła adw. Magdalena Majkowska z Zarządu Ordo Iuris.

Instytut podkreśla, że w polskim prawie aborcja jest, co do zasady, działaniem bezprawnym. Jest ona dopuszczalna jedynie, jeżeli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub zachodzi uzasadnione podejrzenie, że dziecko poczęło się w wyniku czynu zabronionego. Mimo to, organizacje proaborcyjne promują możliwość samodzielnego wykonywania przez kobiety aborcji „na życzenie”. Powołują się w tym celu na wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia, które nie stanowią jednak obowiązującego w naszym kraju źródła prawa i w tym zakresie są z nim sprzeczne. Ponadto, środki wykorzystywane do przeprowadzania aborcji farmakologicznej, zawierające substancje Mifepriston i Misoprostol, nie zostały w Polsce dopuszczone do obrotu w tym celu.

Samodzielne wykonywanie aborcji farmakologicznej przez kobietę (jako osobę nieuprawnioną) jest działaniem nielegalnym. Niezgodna z prawem jest również dystrybucja preparatów posiadających status produktów leczniczych, jednak niedopuszczonych do obrotu na podstawie decyzji właściwego organu państwowego. Mimo to, środki te rozprowadzane są przez szereg podmiotów. Takie działania noszą znamiona przestępstwa z art. 152 Kodeksu karnego. Nielegalne jest także reklamowanie pigułek poronnych, praktykowane również przez organizacje proaborcyjne. Narusza to w szczególności art. 129 Ustawy prawo farmaceutyczne. Przepis ten zabrania m.in. reklamowania produktów leczniczych przez osoby nieuprawnione czy produktów niedopuszczonych do obrotu na terenie Polski. Działalność polegająca na dystrybucji i reklamowaniu środków poronnych narusza zatem szereg obowiązujących przepisów i powinna spotkać się z adekwatną reakcją organów ścigania.

Czytaj również: Zabijanie chorych i dzieci powodem do dumy? Prof. Helwich martwi się coraz wyższą umieralnością

W ostatnim czasie, głośną sprawą związaną z nielegalnym przekazywaniem środków poronnych jest postępowanie jakie toczy się przeciwko Justynie Wydrzyńskiej. Działaczka proaborcyjna przekazała tabletki kobiecie, która zamierzała przeprowadzić aborcję. Instytut Ordo Iuris uczestniczy w tym postępowaniu jako organizacja społeczna.

– Nielegalny obrót środkami poronnymi, wiąże się z bardzo ważnym problemem, który nie spotkał się dotychczas z należytą reakcją organów ścigania. Mowa o reklamie tych środków, jako produktów leczniczych. Z tymi sytuacjami mamy do czynienia głównie w Internecie. Istnieje szereg stron, które te środki promują i robią to w sposób niezgodny z prawem – zaznaczyła r.pr. Katarzyna Gęsiak, dyrektor Centrum Prawa Medycznego i Bioetyki Ordo Iuris.

Zakrapiana impreza na policyjnym kursie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Do jednego z lokali gastronomicznych na Woli w Warszawie wszedł podejrzany mężczyzna.
  • Zaczął on grozić spaleniem budynku, lecz został on wyrzucony.
  • Po kilku minutach wrócił, jednakże tym razem przyniósł ze sobą miecz samurajski.
  • Ukradł on z kasy około 10 tys. złotych oraz zniszczył ladę chłodniczą.
  • Policjanci szybko ujęli przestępcę, który już wcześniej był notowany
  • Zobacz także: USA przeprowadziły nalot na Syrię

Policjanci z Woli zostali wezwani do interwencji w jednym z lokali gastronomicznych. Jak opowiedzieli właściciele, do ich lokalu wszedł mężczyzna i zaczął grozić spaleniem restauracji. Udało się go wygonić. Jednak nie na długo. Po kilkunastu minutach wrócił, ale wtedy miał już w jednym ręku miecz samurajski, a na drugiej dłoni założony kastet. 35-latek w furii zniszczył ladę chłodniczą i ukradł pieniądze. Łączne straty wyceniono na ponad 10 tys. złotych.

Policjanci szybko zatrzymali groźnego 35-latka i doprowadzili do komendy. Na miejscu okazało się, że w przeszłości również miał konflikt z prawem.

W trakcie sprawdzeń okazało się, że 35-latek jest poszukiwany nakazem doprowadzenia do zakładu karnego w celu odbycia kary 49 dni pozbawienia wolności za przestępstwo z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Okazało się również, że miał on już wcześniej konflikt z prawem i przebywał pięciokrotnie w areszcie śledczym, był notowany za różne przestępstwa

– poinformowała nadkom. Marta Sulowska z komendy policji na Woli.

Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych i rozboju w warunkach recydywy. Sąd, na wniosek prokuratora zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.

Za te przestępstwa może grozić kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3”

– zaznaczyła funkcjonariuszka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

  • Na łamach “Dziennik Gazeta Prawna” ukazał się co najmniej kontrowersyjny artykuł omawiający zgony dzieci na porodówce.
  • W przeszłości tj. 20 lat temu wskaźnik umieralności dzieci w Polsce oscylował w granicach 3,04 na tysiąc zgonów.
  • Teraz wynosi on 1,28 na tysiąc zgonów, lecz jeszcze w 2018 było to 1,08.
  • Zdaniem prof. Ewy Helwich lekki wzrost umieralności jest skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.
  • Wpływ na obecne statystyki mogą mieć noworodki z wadami letalnymi, które umierają, krótko po porodzie.
  • Zobacz także: Rząd reaguje na problemy z nawozami. Morawiecki: “Poprosiłem o wypracowanie odpowiedniego mechanizmu”

Portal “Dziennik Gazeta Prawna” w tekście “Porodówka z przeszłości” podaje dane Głównego Urzędu Statystycznego za rok 2021, dotyczące umieralności noworodków i niemowląt. Niestety spadkowy trend notowany od lat 90-tych uległ odwróceniu. Z wyjaśnieniem przyczyn tego zjawiska pośpieszyła prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa ds. neonatologii. Jej zdaniem ów wzrost śmiertelności, to efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wyeliminował z porządku prawnego eugeniczną przesłankę aborcyjną.

W efekcie rodzi się więcej dzieci z wadami letalnymi (czyli śmiertelnymi), które umierają w ciągu pierwszego roku życia. Wiele z nich już w pierwszym dniu: tutaj wskaźnik wynosi 1,28 na tysiąc urodzeń. Rok wcześniej było to 1,08, a w 2019 r. 1,18 na tysiąc

– wyjaśniła prof. Ewa Helwich.

Dziennik podaje też, że wskaźnik dzieci, które umarły nie ukończywszy roku wciąż jest niższy niż 20 lat temu, ale pierwszy raz zaburza spadkową dynamikę i cofa Polskę o kilka lat w statystykach.

Prof. Helwich zaś dodaje, że dane dotyczące umieralności dzieci mają nie tylko świadczą o rozwoju cywilizacyjnym państwa, lecz także są odbiciem jakości całej służby zdrowia. Tu Polska goniła średnią w UE (3,4 zgonu na tysiąc urodzeń). W czołówce z najniższą umieralnością są: Estonia, Norwegia, Finlandia (1,5).

Gazeta oddała też głos prof. Krzysztofowi Preisowi. Konsultant wojewódzki położnictwa i ginekologii województwa pomorskiego dostrzegł winnych zmiany trendu. To gorsza opieka perinatalna z powodu epidemii, wpływ COVID-19 na stan zdrowia matek i dzieci oraz systematyczne pogarszanie sytuacji zdrowotnej całej populacji (otyłość, choroby cywilizacyjne).

Eksperci, z którymi rozmawiamy, przyznają, że wyrok TK jest jedną z przyczyn. Ale wskazują też na inne, w szczególności na COVID-19

– podkreślił portal “Dziennik Gazeta Prawna”.

Warto w tym kontekście przypomnieć, że przed wspomnianym już wyrokiem TK, w Polsce co roku mordowanych w łonach matek było ponad tysiąc dzieci. W roku 2021 tzw. aborcji było dziesięciokrotnie mniej… Tego eksperci jednak nie uwzględnią w swoich ocenach. 

W całej sprawie jest mały pozytywny znak. To dostrzeganie problemów jakie w służbie zdrowia wyrządziło zamykanie placówek w trakcie epidemii, zamiana leczenia stacjonarnego na zdalną diagnostykę i ograniczanie pacjentom dostępu do badań i terapii. Tu jednak o wskaźnikach cywilizacyjnych określających jakość dostępu do służby zdrowia jakoś cicho.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Jan Hernik

Jan Hernik / Fot. Jan Hernik

Zobacz także: Polska służba zdrowia za słaba dla Ukraińców? “Wspólnie podjęliśmy decyzję o powrocie”

Dlaczego Trump wyniósł tajne dokumenty?

“Ciężko powiedzieć. Jest to temat, który w najbliższych dniach będzie szeroko komentowany. Te dokumenty nie powinny być wynoszone z Białego Domu, czy z oficjalnych instytucji rządowych. FBI ma za zadanie wyjaśnić, po co były te dokumenty i co tam dokładnie jest. Główny zarzut to doprowadzenie do niebezpieczeństwa przejęcia tych dokumentów przez obcy wywiad. Wg. procedur amerykańskich sam przegląd tych dokumentów powinny być przeglądane w specjalnych miejscach, nie poza instytucjami rządowymi i gronem osób, które są za nie odpowiedzialne” – mówił Hernik.

Antysystemowy Trump

“Śledztwo trwa. Z rezydencji Mar-a-Lago zostało wyniesionych 26 kartonów dokumentów, możliwe że istnieją kolejne dokumenty, o których nie wiemy. Widać, że cały establishment rzuca wyzwanie Trumpowi. Większość mediów stało i stoi w bardzo mocnej opozycji do Trumpa. Część Partii Republikańskiej również stoi w opozycji do Trumpa. Widzimy jednak kolejny wzrost poparcia Trumpa, możliwe że pierwsze w historii przeszukanie domu byłego prezydenta przez FBI uwiarygodniło jeszcze bardziej Trumpa w oczach jego elektoratu. Musimy pamiętać, że główny elektorat to są ludzie antysystemowi, a Trump jest dla nich uosobieniem tego antysystemu. Ta sytuacja pokazała, że on musi być dobry, musi chcieć dobrze dla nich i dla Stanów, skoro tak bardzo go ten establishment zwalcza” – komentował gość MN.

Proces Trumpa?

“Postawienie przed sądem Trumpa nie będzie trudne, dlatego że mamy do czynienia z zawłaszczeniem tajnych dokumentów państwowych, na co jest kilka paragrafów w amerykańskim systemie prawnym. Prędzej czy później ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Głównym celem Demokratów była i jest próba wykluczenia Trumpa z życia publicznego” – podsumował analityk Warsaw Institute.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Marek Jakubiak

Marek Jakubiak / Fot. Youtube/Marek Jakubiak

Zobacz także: Polska służba zdrowia za słaba dla Ukraińców? “Wspólnie podjęliśmy decyzję o powrocie”

Andrzej Duda w Kijowie

“Większego znaczenia już chyba nie ma. Sądzę, że międzynarodowego wpływu na sytuację międzynarodową, działanie Andrzeja Dudy większego nie ma. Trend jest ku zmęczenia wojną, a to oznacza, że nacje niemiecko – francuskie są po prostu zmęczone. Nie ich wojna, nie ich problem, nie ich cierpienie. Oni chcą wygodnie żyć i panować nad Europą w sposób ugodowy. Dobrze, że Andrzej Duda pojechał do Kijowa, bo Ukraina nie może być sama. Gdyby nie postawa Polaków i Andrzeja Dudy, to Ukrainy by dzisiaj nie było. Ona stałaby się zapewne częścią nowego Soviet Union” – podkreślał Jakubiak.

Niemcy przeciw wszystkiemu

“Niemcy były przeciwko wprowadzeniu Polski do NATO, Niemcy są przeciwko pomocy Ukrainie. Oni są za Rosją, w ich głowie ciągle im świta budowanie wielkiego państwa pomiędzy Lizboną a Władywostokiem. Dogadują się za plecami Ukraińców. Macron razem z Scholzem po cichutku rozmawiali z Putinem. O czym oni tam rozmawiali? Dlaczego przed samą wojną jeździła tam kanclerz Merkel?” – dodawał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dr Michał Sadłowski

Dr Michał Sadłowski / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Polska służba zdrowia za słaba dla Ukraińców? “Wspólnie podjęliśmy decyzję o powrocie”

Aleksander Dugin

“Nigdy nie był żadnym mózgiem Kremla, kreatorem polityki strategicznej czy ideologicznej. Może właśnie to, że Dugin był gdzieś pośrodku tej machiny informacyjno – propagandowej sprawiło, że to właśnie jego można było wysadzić? Z jednej stronie nie jest kluczowy, z drugiej nie jest osobą zupełnie anonimową i zupełnie bez wpływu. Jego przydatność dla Kremla wynikała z tego, że on całą swoją karierę sprofilował na tym, żeby wynajdywać różne koncepcje osłabiające Zachód. Gdy Rosja doznała klęski w zajęciu Kijowa, a wojna została sprofilowana na wojnę na wyniszczenie, Dugin przedstawiał to jako konflikt cywilizacyjny” – podkreślał gość MN.

Córka Dugina

“Zwracam uwagę, że jego córka to nie była postać nieznana. To była aktywistka, propagandystka młodego pokolenia, która zaczęła zyskiwać popularność na konflikcie ukraińskim. To ona wzywała wielokrotnie do rozprawy z Ukrainą, jej strukturami państwowymi. To ona zaczęła mieć ambicje do propagowania treści wskazujących na istnienie tzw. wojen sieciowych, gdzie wszystkie zbrodnie na Ukrainie są fake, wymysłem służb zachodnich i wielkich koncernów. To jest istotne w prowadzeniu wojny informacyjnej” – dodawał dr Sadłowski.

Rozgrywki na Kremlu

“Wiemy, że znaczna część tzw. bloku ekonomicznego, czyli liberałów była przeciwna tej decyzji i wybrania takiej formy rozprawy z Ukrainą. Liczyli na wykończenie ekonomiczne Ukrainy, kontynuacji nacisku na mocarstwa zachodnie. Mamy frakcje w armii, uważające, że być może tę wojnę trzeba zamrozić. Putin znajduje się w dość niełatwym położeniu po tych 6 miesiącach wojny” – wskazuje dr Sadłowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

stetoskop

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Dziwne wpisy na Facebooku. Znamy powód

Według niej, “jednym z głównych powodów był ograniczony dostęp do usług medycznych” w Polsce.

Na pierwszą wizytę po porodzie musiałam czekać prawie dwa miesiące. Do tego zauważyłam, że zdrowe dzieci przyjmowane są znacznie później niż te, które są chore. Na szczepienie starszych pociech czekałam osiem tygodni. We Lwowie czas ten skraca się do jednego lub dwóch dni, jeśli szczepionka dostępna jest w szpitalu – stwierdziła kobieta.

Dla Ukrainki stan polskiego systemu opieki zdrowotnej był niespodzianką. My w Polsce zdążyliśmy się już do niego przyzwyczaić, co też znalazło odbicie w wypowiedzi kobiety.

Nie będę ukrywać, że system opieki zdrowotnej w Polsce mnie zaskoczył. Później dowiedziałam się od znajomych z Polski, że to standardowe terminy, a oni zdążyli już do tego przywyknąć – powiedziała w wywiadzie.

Mimo, że może rzeczywiście Polacy już przywykli do niezbyt dobrego systemu opieki zdrowotnej w Polsce, być może jednak najwyższy czas, żeby rządzący podjęli się gruntownej reformy? Nie jest to temat może tak medialny jak sądownictwo czy spór z UE, ale każdego z nas kiedyś efekty braku reformy w tym obszarze mogą dopaść.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

WP

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pircyl

  • Prezydent Biden zarządził precyzyjne uderzenia na infrastrukturę w Syrii.
  • Według płk Buccino miały one na celu obronę sił amerykańskich przed atakami.
  • “Uderzenia USA skierowane są na obiekty infrastrukturalne wykorzystywane przez grupy powiązane z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej” – oświadczył.
  • Zobacz też: Piramidy w Polsce. Są starsze od tych w Egipcie

Nalot miał miejsce w syryjskim regionie Deir al-Zor, a celem była infrastruktura, jak się uważa, wykorzystywana przez organizacje powiązane z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.

Płk Józef Buccino, dyrektor ds. komunikacji w CENTCOM, powiedział w oświadczeniu:

Te precyzyjne uderzenia mają na celu obronę sił amerykańskich przed atakami, takimi jak te z 15 sierpnia na personel amerykański, dokonywane przez grupy wspierane przez Iran. Uderzenia USA skierowane są na obiekty infrastrukturalne wykorzystywane przez grupy powiązane z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.

“Zaatakowaliśmy, żeby nas nie zaatakowali”

15 sierpnia armia amerykańska zgłosiła atak na jedną z placówek w Syrii w pobliżu granicy z Tanf, ale twierdziła, że ​​nie ma doniesień o ofiarach. Gen. dyw. John Brennan, który dowodzi siłami amerykańskimi w Syrii, powiedział, że baza nie odniosła znacznych szkód w wyniku ataku. Jak donosi Washington Post, poprzednie ataki w tym regionie były powiązane z Iranem.

Buccino podkreślił, że wtorkowy nalot nie miał na celu eskalacji napięć w regionie, ale był raczej konieczny do ochrony sił amerykańskich. Nie wyjaśnił, jakie zagrożenie miał zneutralizować atak.

Dzisiejsze ataki były konieczne, aby bronić amerykańskiego personelu. Stany Zjednoczone podjęły proporcjonalne, celowe działania mające na celu ograniczenie ryzyka eskalacji i zminimalizowanie ryzyka ofiar.

Buccino kontynuował:

Stany Zjednoczone nie dążą do konfliktu, ale będą nadal podejmować niezbędne środki w celu ochrony naszego narodu. Prezydent nadał kierunek tym atakom zgodnie z jego upoważnieniem z Artykułu II, aby bronić personelu USA poprzez zakłócanie lub odstraszanie ataków grup wspieranych przez Iran.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Washington Examiner, Rmf24