Mapa odnosi się do sytuacji w okolicy wybuchu II wojny światowej. W zasadzie niewiele jest tam poprawnie.
Mapa Polski wg dokumentu Netflixa o II WŚ. Mocni są. Zaraz potem utrwalanie, że we wrześniu ’39 atakowaliśmy czołgi konno z szablami – napisał Kalinowski.
Wśród komentujących rozgorzała dyskusja, czy to wpadka, czy celowe działanie giganta medialnego.
Mapa Polski wg dokumentu @NetflixPL o II WŚ. Mocni są. Zaraz potem utrwalanie, że we wrześniu ’39 atakowaliśmy czołgi konno z szablami. pic.twitter.com/pYwmohpMhE
Akcji na rzecz finansowania in vitro z pieniędzy podatników trzeba się nie tylko zdecydowanie przeciwstawić – dodatkowo należy jednoznacznie domagać się zakazu in vitro, z racji na to, że jest to procedura szkodliwa dla dzieci (której w jej wyniku częściej zagrożone są chorobami o podłożu genetycznym) i dla matek, które truje się gigantycznymi dawkami hormonów.
Rozwój (szkodliwej dla zdrowia dzieci i matek) techniki in vitro, stwarza wyzwolonym z moralności naukowcom zajmującym się inżynierią genetyczną, nieograniczone możliwości tworzenia z materiału genetycznego ludzi, a także z materiału ludzkiego i innych istot, mutantów zgodnych z najbardziej perwersyjnymi zapotrzebowaniami polityków, korporacji, czy wszelakich perwersyjnych i bajecznie bogatych oligarchów.
Jedną z takich technik opisał, na łamach zbioru artykułów naukowych „Wobec in vitro. Genetyczne, moralne, filozoficzne, teologiczne i prawne aspekty zapłodnienia pozaustrojowego” (wydanego przez wydawnictwo Jedność), profesor nauk medycznych Andrzej Kochański (specjalista genetyki klinicznej oraz laboratoryjnej, profesor zwyczajny w Instytucie Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej Polskiej Akademii Nauk w Warszawie).
In vitro pozwala na manipulacje genetyczne ludzkim genomem
Zdaniem profesora Andrzeja Kochańskiego technika CRISPR/cas9 pozwala zniszczyć dowolny gen w dowolnym organizmie, w tym na modyfikacje genetyczne ludzkich zarodków – dzięki tej technice można wprowadzić do ludzkiego genomu obcy materiał genetyczny, który np. pochodzi od groźnego patogenu. Takie manipulacje w ludzkim genomie prowadzą do nowych groźnych mutacji, które mogą być dziedziczone przez następne pokolenia i na trwałe zmienić genom ludzi.
W opinii profesora Andrzeja Kochańskiego technologia CRISPR/cas9 „pozwala na projektowanie ludzi zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem politycznym” i „na pełną kontrolę populacji, na przykład poprzez wycięcie jednego genu odpowiadającego za płodność”. Warto o tym pamiętać, gdy politycy lewicy i ekolodzy głoszą potrzebę depopulacji. Taka interwencja zapewni stały dopływ nowych bezpłodnych klientów korporacjom świadczącym in vitro.
Tyrani mogą sobie hodować niewolników dzięki in vitro
Profesor Andrzej Kochański uważa, że dzięki technologii CRISPR/cas9 będzie można stworzyć „nieograniczoną liczbę ludzi obdarzonych wyjątkową siłą fizyczną i ograniczoną zdolnością rozumienia rzeczywistości” poprzez wyłącznie jednego lub dwu genów odpowiedzialnych za syntezę neuroprzekaźników w mózgu. “Byty stworzone na drodze manipulacji genetycznych będą zazwyczaj żyły krótko, bo technologia nie jest doskonała, i będą wymagały eutanazji, gdy staną się bezużyteczne”.
Według profesora Andrzeja Kochańskiego w konsekwencji takiej techniki w organizmie ludzi będą mogły funkcjonować zmutowane i niezmutowane geny.
Technologia CRISPR/cas9 została zaakceptowana w 2016 roku przez Brytyjski Urząd do spraw Płodności i Embriologii, który pozwolił naukowcom na dowolne manipulacje genetyczne w ludzkich zarodkach bez transferu ich do macic. Nawet z takimi ograniczeniami nie spotyka się inżynieria genetyczna w krajach azjatyckich.
Zakazać wszelkich ingerencji w ludzki genom
W opinii profesora Andrzeja Kochańskiego genom ludzki powinien być objęty pełną ochroną prawną przed jakimikolwiek ingerencjami inżynierii genetycznej mającymi na celu zmianę zdrowego genotypu. Taka postawa jest sprzeczna z żądzą zysku korporacji medycznych.
Zdaniem profesora Andrzeja Kochańskiego „rozwój biotechnologii i biogenetyki, traktującej ludzki zarodek jako przedmiot medycznych i laboratoryjnych eksperymentów […] otwiera przed nami niewyobrażalne konsekwencje populacyjne […]. Człowiek i ludzkość mają paść ofiarą nieodwracalnych zmian gatunkowych, a potworne skutki totalitaryzmu biogenetycznego stać się codziennością człowieka”.
Nazizm, czyli wyzwolenie nauki od moralności
Opinie profesora Andrzeja Kochańskiego można byłoby zlekceważyć, gdyby nie doświadczenie nazistowskich Niemiec. Naziści pierwsze masowe poparcie zyskali właśnie wśród niemieckich elit intelektualnych, na niemieckich uniwersytetach, wśród niemieckich studentów i profesorów. Niemieckich naukowców uwiodła możliwość wyzwolenia nauki od moralności, która krępowała rozwój nauki. Skutkiem takiego wyzwolenia nauki od moralności były sadystyczne eksperymenty naukowe w niemieckich obozach koncentracyjnych. Nie były one owocem przejawem zboczeń seksualnych SS-manów. Naukowcy z SS w niemieckich obozach koncentracyjnych przeprowadzali sadystyczne eksperymenty na zlecenie niemieckich ośrodków naukowych, które płaciły za zbrodnie według określonych stawek. Do dziś niemiecki przemysł medyczny czerpie zyski z wiedzy uzyskanej dzięki zbrodniczym eksperymentom na ludziach. Dziś droga ta, droga wyzwolenia nauki od moralności, jest atrakcyjna dla naukowców.
Obowiązek wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych dotyczy wszystkie piątki prócz tych, w które wypada uroczystość lub są w randze uroczystości albo gdy zostanie udzielona zgodnie z prawem kanonicznym dyspensa.
W ten piątek, 26 sierpnia 2022 roku, przypada w Kościele w Polsce liturgiczna Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.
Z tego powodu nie obowiązuje w Polsce w tym dniu wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.
Wierni w Polsce, którzy ukończyli 14 rok życia, są w piątki zobowiązani do zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych (postu jakościowego) ze względu na pokutny charakter tego dnia – nie obowiązuje ona jedynie w piątki, w które wypada uroczystość (Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1251) lub dni w randze uroczystości albo gdy zostanie udzielona zgodnie z prawem kanonicznym dyspensa (kanon 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego).
Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej
W ten piątek, 26 sierpnia 2022 roku, przypada w Kościele w Polsce liturgiczna Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Z tego powodu nie obowiązuje w Polsce w tym dniu wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.
Profil “Jasna Góra News” na Twitterze pisze:
Uroczystość [Matki Bożej] Częstochowskiej jest wyrazem wdzięczności [Maryi] za Jej obecność w dziejach polskiego narodu. Każde święto Matki Bożej zbliża nas do Niej samej, a przez Nią do Jej Syna – przypomina (…) o. Michał Bortnik.
Uroczystość #MatkaBoża Częstochowskiej jest wyrazem wdzięczności #Maryja za Jej obecność w dziejach polskiego narodu.Każde święto Matki Bożej zbliża nas do Niej samej,a przez Nią do Jej Syna – przypomina rzecznik #JasnaGóra o.Michał Bortnik. #Paulini zapraszają na piątkowy odpust pic.twitter.com/BWNTA5FD0e
Po upadku potępionej przez Ojca Świętego prowokacji styczniowej (1863-1864) rząd rosyjski skasował wszystkie klasztory katolickie. Błogosławiony Honorat Koźmiński, kapucyn, starał się zjednoczyć naród wokół Królowej Polski – Maryi. Wraz z ówczesnym przeorem Jasnej Góry, o. Euzebiuszem Rejmanem, wyjednał on u św. Piusa X ustanowienie w 1904 r. święta Matki Bożej Częstochowskiej. Papież Pius XI rozciągnął w 1931 r. ten obchód na całą Polskę oraz zatwierdził nowy tekst Mszy świętej i brewiarza.
Około trzech czwartych Ukraińców pracujących w Polsce regularnie przekazuje pieniądze rodzinie na Ukrainie, pisze portal wgospodarce.pl. 35,4 proc. z nich wysyła ponoć ponad połowę swoich dochodów, a 39,1 proc. mniej niż połowę.
Jak podaje agencja pracy Gremi Personal, blisko 10,9 proc. osób, których dotyczy ankieta, nie wysyła żadnych pieniędzy, a 14,6 proc. przeniosło się do Polski z rodzinami, co oznacza, że dla tej grupy zniknęła potrzeba przekazów pieniężnych. Wyniki te pochodzą z ankiety przeprowadzonej wśród Ukraińców zatrudnionych przez agencję od początku rosyjskiej inwazji.
Transfery
Gremi Personal powołała się również na statystyki Narodowego Banku Ukrainy, według których w pierwszej połowie 2022 r. na Ukrainę napłynęło prawie 6,5 mld USD prywatnych przekazów pieniężnych, czyli o 6,2 proc. mniej niż w pierwszym półroczu 2021 r. W komunikacie prasowym można przeczytać:
Przelewy znacznie się zmniejszyły w pierwszych czterech miesiącach tego roku, oprócz dużego odpływu waluty z Ukrainy z powodu szybkiego wzrostu liczby uchodźców wojennych. Jednak w czerwcu prywatne transfery wyniosły 1,23 mld USD, czyli o 1,2 proc. więcej niż w czerwcu 2021 r.
W komunikacie zauważono również, że według Narodowego Banku Ukrainy liczba transferów finansowych na Ukrainę w 2021 r. wzrosła o 25,4 proc. w porównaniu z 2020 r. do 15 026 mld USD. W bieżącym roku transfery wyniosły do tej pory 12,6 mld USD.
Dochody Ukraińców spadły o ponad jedną trzecią z powodu deprecjacji ukraińskiej waluty, hrywny, i ogólnej sytuacji gospodarczej. Anna Dzhobolda z Gremi Personal mówi:
W tej chwili niezdolność mężczyzn do przekroczenia granicy w celu zarobku skłania kobiety do wyjazdów do krajów europejskich i finansowego wspierania rodzin na Ukrainie.
Ankieta została przeprowadzona od 1 do 15 sierpnia i objęła 1550 Ukraińców.
Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych powiedziała, że rosyjskie kierownictwo nie planowało długiej kampanii i wierzyło w szybką operację.
Według pani Dyner rok temu Zachód ustalił, że rosyjski sprzęt i wojskowy potencjał operacyjny do prowadzenia wojny był znacznie większy niż ten, który zmaterializował się w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych powiedziała, że rosyjskie kierownictwo nie planowało długiej kampanii i wierzyło w szybką operację. Musiało to być oparte na błędnym wywiadzie, co doprowadziło do fałszywego założenia o wojnie.
Według pani Dyner rok temu Zachód ustalił, że rosyjski sprzęt i wojskowy potencjał operacyjny do prowadzenia wojny był znacznie większy niż ten, który zmaterializował się w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Gdy szybkie zwycięstwo nie doszło do skutku, stało się jasne, że armia nie jest przygotowana na długotrwały konflikt. Od tego momentu było to po prostu zarządzanie kryzysowe.
Ostatnie sześć miesięcy pokazało, że armia rosyjska jest słabo wyposażona. Dyner uważa, że szkolenie rekrutów nie pasuje do współczesnego pola bitwy. Innymi wadami tamtejszej armii jest niewystarczające przygotowanie do wspólnej pracy różnych jednostek oraz brak przeszkolenia w zakresie obsługi sprzętu. Przepaść w potencjale między jednostkami elitarnymi a regularnymi siłami jest rażąca.
Dodaje, że zbyt często używano sił specjalnych jako regularnej piechoty. Analityk PISM wskazuje również na wieloletnią porażkę armii rosyjskiej w zbudowaniu wiarygodnego korpusu oficerów średniego stopnia. To dlatego Rosja straciła tak wielu wyższych oficerów, którzy zostali zmuszeni do wkroczenia, by poprowadzić żołnierzy do bitwy.
Wywiad, czas wojny, sankcje
Dyner powiedziała, że uważa również niepowodzenia wywiadu za zdumiewające, argumentując, że informacje, które posłużyły za podstawę decyzji o inwazji, były w dużej mierze fałszywe. Informacje te mogły zostać sfałszowane dla celów politycznych i prowadzić do tego, że decydenci mieli nieprecyzyjne wyobrażenie o tym, jak siły rosyjskie zostaną odebrane na Ukrainie.
Analityk jest przekonana, że wojna potrwa długo. Uważa, że sankcje mogą poważnie dotknąć Rosję, w szczególności jej zdolność do produkcji zaawansowanej broni, ale ostrzega też przed spisywaniem Rosi na straty.
Zauważa, że Rosja nie zmobilizowała się w pełni, ponieważ oficjalnie nie jest w stanie wojny. Gdyby zaangażowała się w konflikt z NATO, jej przygotowania i działania mogłyby wyglądać zupełnie inaczej. Twierdzi, że właśnie dlatego NATO musi nadal wzmacniać i uzbrajać swoją wschodnią flankę, aby zbudować zaporę, której Rosja nie będzie w stanie przełamać.
Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych Josep Borrell. / Fot. PAP/EPA/JULIEN WARNAND. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Hiszpański polityk i przedstawiciel Unii Europejskiej Józef Borrell powiedział, że UE planuje szkolić ukraińskich żołnierzy.
Joseph Borrell, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej oraz wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa powiedział na konferencji prasowej, że Unia Europejska planuje szkolić ukraińskich żołnierzy w jednym z krajów sąsiadujących z Ukrainą.
To nie będzie na Ukrainie, ale w sąsiednim kraju.
W jakim? Tego nie podał. Ukraina graniczy z Rosją, Białorusią, Polską, Słowacją, Węgrami, Rumunią i Mołdawią. Rosję i Białoruś z pewnością należy odrzucić. Mołdawia nie należy do UE. Wybór Węgier jest raczej wątpliwy. Zostają Polska, Słowacja i Rumunia.
Szkolenie
Agencja Interfax-Ukraina podała:
Polska, Czechy, Wielka Brytania, Francja dostarczają zaawansowaną broń, z którą trzeba sobie radzić, a to wymaga przeszkolenia.
Niedawno minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zapowiadał, że Polska będzie miała najsilniejsze wojska lądowe w NATO.
Według nowych badań przeprowadzonych przez naukowców z Michigan State University, łopaty turbin wiatrowych mogą zostać poddane recyklingowi, by stać się… żelkami do spożycia.
W ramach “mody” na energię odnawialną naukowcy z Michigan State University skonstruowali nową formę żywicy kompozytowej do łopat turbin wiatrowych. Składa się z mieszanki włókien szklanych oraz polimerów pochodzenia roślinnego i syntetycznego. Gdy ostrza uformowane z tej żywicy nie będą już mogły być używane, nowy materiał można poddać recyklingowi do różnych produktów – w tym np. żelkowych misiów.
“Cykl węglowy”
Po rozpuszczeniu w roztworze alkalicznym nowo sformułowana żywica wytwarza mleczan potasu. Związek ten, jak twierdzą naukowcy, może zostać oczyszczony i przekształcony w słodycze lub napoje. Naukowiec John Dorgan wyjaśnia:
Odzyskaliśmy mleczan potasu o jakości spożywczej i wykorzystaliśmy go do produkcji gumowatych misiowych cukierków, które zjadłem. Atom węgla pochodzący z rośliny, takiej jak kukurydza lub trawa, nie różni się od atomu węgla pochodzącego z paliwa kopalnego. To wszystko jest częścią globalnego cyklu węglowego i pokazaliśmy, że możemy przejść od biomasy w terenie do trwałych tworzyw sztucznych i z powrotem do żywności.
Dodaje:
Pod koniec cyklu użytkowania możemy to rozpuścić, dzięki czemu może być używane wielokrotnie w nieskończonej pętli. Taki jest cel gospodarki o obiegu zamkniętym.
Innym produktem ubocznym łączenia żywicy z roztworem alkalicznym jest poli(metakrylan metylu) lub PMMA, który jest materiałem akrylowym regularnie stosowanym w oknach i tylnych światłach samochodów.
“Moim zdaniem od półtora miesiąca Ukraina przeprowadza kontrofensywę, to co się stało na Krymie, ale nie tylko, bo w wielu miejscach – lotniskach i bazach morskich, to plan, który jest realizowany w ramach ogólnego planu kontrofensywy. To kontrofensywa pełzająca, ale to wynika z oszczędzania sił, jaką stosują w swojej taktyce Ukraińcy. To uderzenie miało zniszczyć czy pozbawić dużych zdolności siły powietrzne armii rosyjskiej. Taka operacja jest prowadzona wielotorowo, wieloobszarowo. Nie wolno rozpatrywać uderzenia na lotnisko, czy na bazę morską, czy na jakikolwiek inny obiekt w oderwaniu od ogólnego planu operacji. To był jeden z etapów kontrofensywy” – mówił gen. Skrzypczak.
Kreml w szoku
“Na pewno tak. Rosjanie czuli się bardzo bezpiecznie na Krymie, uważali że są poza zasięgiem środków rażenia armii ukraińskiej. To na pewno wywołało szok wśród ludności rosyjskiej, która uciekała w popłochu. Wywołało to zdumienie na Kremlu, że Ukraińcy mają możliwości i odważyli się na uderzenie na Krym. Rosjanie mają w tej chwili bardzo poważny problem, bo nie ma miejsca na mapie okupowanych terenów, na których Rosjanie są bezpieczni” – dodawał były dowódca Wojsk Lądowych.
Co przyniesie jesień?
“To jest pytanie, które zadają sobie wszyscy, co do jesieni. Mam nadzieję, że Ukraińcom uda się odeprzeć natarcie armii rosyjskiej w Łuku Donbaskim i uda się wyprzeć Rosjan z Przyczółku Chersońskiego. Natomiast moim zdaniem warunki pogodowe, jakie nastąpią z nadejściem jesieni, bardzo ograniczą manewrowanie wojsk i działanie. Wojska obu stron przejdą do działań pozycyjnych z niewielkimi działaniami zaczepnymi w celu poprawy położenia” – prognozował gość MN.
“Okres letni jest okresem specyficznym Wyjeżdżamy nie tylko do pożarów. Wysokie temperatury wiążą się z wyładowaniami atmosferycznymi, które sprawiają, że są podtopienia, powalone drzewa, które trzeba usunąć z dróg. To również specyficzne akcje jak usuwanie groźnych owadów. Tej pracy strażacy ochotnicy mają co niemiara” – podkreślał gość MN.
Strażacy pomagają Europie
“Klimat jest trochę inny, tam jest cieplej niż u nas. Specyfika terenu jest niekorzystna, pożar może się szybciej przenosić. Polscy strażacy są przez te państwa doceniani. Przypomnijmy, że strażacy wrócili z Francji. Francuzom pomagało ponad 150 strażaków z Polski, blisko 50 wozów bojowych. Ta praca polskich strażaków jest doceniana na arenie międzynarodowej” – mówił Bartosiak.
Współpraca z PSP
“Wspieramy PSP, to my jesteśmy zazwyczaj pierwsi przy pożarach, mamy najbliżej do miejsca, gdzie dzieje się coś niedobrego. Ochotnicza Straż Pożarna jest o tyle wartościowa, że jest najbliżej obywateli i ma najszybszy czas reakcji. Kiedy dojeżdżamy na miejsce zdarzenia, jako pierwsi udzielamy pomocy poszkodowanym, gasimy pożar, czy wyciągamy poszkodowanego z samochodu podczas wypadku” – dodawał Tomasz Bartosiak.
“Fundacja została zarejestrowana w 2015 roku w Polsce, natomiast wcześniej – w 2011 roku rozpoczęliśmy działalność na Białorusi. Nieoficjalnie, bo władze białoruskie nie dawały nam zarejestrować organizacji. Nastawienie władz białoruskich do Polaków jest bardzo agresywne. W 2013 roku zostałem zmuszony do wyjazdu z Białorusi. Przede wszystkim prowadziliśmy działalność na rzecz polskiej młodzieży, staraliśmy się ją aktywować. Organizowaliśmy pokazy filmów edukacyjnych o żołnierzach Armii Krajowej, nauczaliśmy języka polskiego. Władzom białoruskim to się nie podobało, dlatego że każda działalność na rzecz polskości jest traktowana jako akt separatyzmu, czy nawet terroryzmu” – mówił Kapcewicz.
Łukaszenka niszczy polskość
“Łukaszenka jest post sowietem. On uważa się za sowieta. A dla sowietów wrogiem numer jeden zawsze była Polska i polskość. Na Białorusi trwa asymilacja, dla większości Polaków język polski jest drugim albo trzecim językiem. W tej chwili mamy zero polskich szkół, wcześniej były dwie. Polskie MSZ podaje, że Polaków na Białorusi żyje od 700 tysięcy do miliona. Na taką liczbę mieliśmy tylko dwie szkoły. Są próby integracji, integruje się potajemnie. Związek Polaków na Białorusi organizował imprezy, spotkania, wydarzenia kulturalne, na które przychodziła młodzież” – komentował gość MN.