Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w niedawnym wywiadzie dla Polskiego Radia wspomniał o dużym zainteresowaniu wstąpieniem do wojska wśród młodych Polaków. Powiedział o reformie polskiej armii, zakładającej zwiększenie liczby żołnierzy do 250 tysięcy.

Tymczasem okazuje się, że kadry polskiego wojska maleją. Powodów nie zna samo Ministerstwo Obrony Narodowej, ponieważ rozdaje odchodzącym żołnierzom ankiety. Pyta w nich, dlaczego pożegnali się z mundurem.

W armii służy obecnie ok. 111 tys. 259 żołnierzy zawodowych. To prawie trzystu mniej aniżeli rok wcześniej. Bilans był korzystny – średnio ok. 4 tys. żołnierzy rezygnowało, a ok. 7 tys. przychodziło. W ten sposób szeregi rosły. Niedawno jednak trend się odwrócił, i nie wiadomo dlaczego.

Propozycje powodów

Sugestie przyczyn tego stanu rzeczy są różne. Niektórzy zwracają uwagę na “przymus szczepień”, inni na “niekorzystne zmiany w sposobie naliczania odprawy mieszkaniowej”, bądź na “obawy o niekorzystne zmiany warunków socjalno-bytowych pełnienia służby wojskowej”.

Autorzy ankiety pytają m.in., czy powodem zdjęcia munduru mogły być: złe stosunki z przełożonymi i rówieśnikami, brak możliwości awansu, brak możliwości podnoszenia kwalifikacji oraz złe warunki służby (przestarzały sprzęt, braki materiałowo-techniczne).

Niewymieniony z nazwiska podoficer w rozmowie dla Onetu wskazał na zarobki:

Kierowca tira zarabia 8-9 tys. zł na rękę, a żołnierz ok. 4 tys. zł. Musi mieć też ukończone specjalistyczne kursy i szkolenia, czego w cywilu nie wymagają. Do tego w wojsku odpowiada on za sprzęt wart miliony złotych. Trudno się więc dziwić, że żołnierze odchodzą tam, gdzie więcej zarobią, a w dodatku będą mieli mniej odpowiedzialną pracę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Onet

Marek Sawicki

Marek Sawicki PSL / Fot. PAP/Tomasz Gzell Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Marek Sawicki, były minister rolnictwa i rozwoju wsi z ramienia PSL, wystąpił na antenie Polskiego Radia. Opowiedział się zdecydowanie przeciwko wydobywaniu węgla.

Jeśli natura przez miliony lat chowała węgiel gdzieś głęboko pod ziemią, to pytanie, dlaczego człowiek uparł się, żeby tej naturze przeciwdziałać, żeby występować wbrew niej?

Pojawiło się wiele komentarzy internautów. Jeden użytkownik napisał żartobliwie:

Jeśli natura powoduje wzrost zboża, to dlaczego człowiek uparł się by je ścinać a ziarna mleć?

“Czas węgla się kończy”

Sawicki stwierdził, że “czas węgla się kończy”. Nie, dlatego że go brakuje, ale że są nowe, “bardziej sprzyjające środowisku” technologie pozyskiwania energii.

Zamiast dyskutować o tym, jak otwierać kolejne szyby i jak odnawiać górnictwo w Polsce, trzeba tym górnikom dać szansę na to, żeby zaczęli pracować w fabrykach, zakładach, które będą tworzyły infrastrukturę do budowy biogazowni.

Były minister uważa, że w ciągu najbliższych kilku lat dokona się “rewolucja technologiczna w zakresie energetyki”.

Produktów ubocznych i odpadowych w Polsce dla produkcji biogazu jest tyle, że możemy wyprodukować więcej gazu, niż dziś go importujemy.

Pełnego wywiadu można posłuchać tutaj:

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

YouTube

78. rocznica Bitwy pod Rząbcem

78. rocznica Bitwy pod Rząbcem / Fot. Twitter

  • 8 września 1944 roku pod Henrykowem miała miejsce zwycięska walka Brygady Świętokrzyskiej NSZ z oddziałami dywersji sowieckiej i komunistycznej.
  • W najbliższą niedzielę 11 września odbędzie się uroczystość związana z odsłonięciem pomnika upamiętniającego bitwę pod Rząbcem.
  • Zobacz też: Reparacje wojenne. Grecja dołącza do Polski

W Niedzielę 11 września odbędzie się uroczystość związana z odsłonięciem pomnika upamiętniającego bitwę pod Rząbcem. Była to zwycięska walka Brygady Świętokrzyskiej NSZ z oddziałami dywersji sowieckiej i komunistycznej, która miała miejsce 8 września 1944 r. pod Henrykowem.

Henryków, Gajówka Borowiec – to miejsce wydarzenia. O godzinie 14:00 sprawowana będzie Msza święta polowa, a godzinę później zaprezentowany zostanie przebieg bitwy pod Rząbcem. Na 15:30 zaplanowane są wystąpienia okolicznościowe i składanie kwiatów.

Na wydarzenie zaprasza historyk, Leszek Żebrowski:

Uroczystości związane z upamiętnieniem rozgromienia bandyckiej komuny przez Brygadę Świętokrzyską NSZ pod Rząbcem. Jedno z najbardziej zakłamanych wydarzeń z okresu okupacji niemieckiej. Nareszcie trochę prawdy!

“Sanowski”

Z bitwą związana jest ciekawostka. Zwycięstwo pod Rząbcem ocaliło życie ppor. F.Bajcerowi. “Sanowskiemu”, który wraz z 12 żołnierzami Brygady, został pojmany przez AL-owców. Stojąc nad wykopanym dołem i oczekując na śmierć, złożył obietnicę Bogu, że w razie ocalenia zostanie księdzem. “Sanowski” po wojnie wstąpił do seminarium duchownego w Rzymie.

“Sanowski” to ten po prawej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron / Fot. Eleanor Beardsley/Twitter

  • W internecie wysoką popularność zyskało nagranie rozmowy prezydentów Ukrainy i Francji, jaka odbyła się pierwszego dnia wojny.
  • Zełenski relacjonował, jak wygląda sytuacja w Kijowie.
  • Apelował do Macrona o powiedzenie “stop” Putinowi.
  • Zobacz też: Putin podjął decyzję. Wszystko rozstrzygnie się 4 listopada

24 lutego, czyli pierwszego dnia rosyjskiej wojny przeciw Ukrainie, prezydent Zełenski rozmawiał z Macronem. Nagranie z tej konwersacji (a raczej monologu, bo prezydent Francji w opublikowanym fragmencie niewiele mówi) ukazało się po raz pierwszy w czerwcu we francuskiej telewizji. Teraz jednak zdobywa popularność w internecie.

To, co robi Rosja, jest straszne. Wiesz, (agresorzy) są w kolejnych miastach, centrach części regionów. Na miejscu mają już czołgi i samoloty. I teraz są w Kijowie. Walczymy w Kijowie, Emmanuel.

Macron był raczej lakoniczny. Zapytał, czy napastnicy mają siły specjalne i śmigłowce, na co usłyszał odpowiedź twierdzącą. Zełenski wspomniał o śmierci wielu cywilów, twierdząc, że w Kijowie nikt nie jest bezpieczny.

Jesteśmy otoczeni przez armię Rosji.

Ukraiński prezydent powiedział, że Putin “wszędzie” wysłał siły specjalne.

Do Kijowa, Odessy, od strony Białorusi. Walczymy na naszym terytorium, wojska są wszędzie. To jest niewyobrażalne, to nie to samo, co w 2014 roku. To dużo, dużo więcej.

“Putin was posłucha”

Macron użył sformułowania “wojna totalna”. Zełenski zaapelował do prezydenta Francji, by ten zwrócił się do Putina i Bidena.

Jesteśmy pewni, że Joe Biden, europejscy przywódcy mogą zadzwonić do Putina i powiedzieć mu “stop”. I on się zatrzyma, posłucha was.

Macron odpowiedział:

Jak tylko dostanę odpowiedź (od Rosji), zrobię to. Wrócę z informacjami do ciebie, co można zrobić. Po stronie rosyjskiej bardzo niewiele się zmieni, ale pozwól mi porozmawiać z moimi ludźmi o tym, jaka pomoc będzie sensowna.

W późniejszych tygodniach Macron wielokrotnie rozmawiał z Putinem, co było przez niektórych krytykowane.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron / fot. PAP/EPA/LUDOVIC MARIN / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wkrótce pierwsze spotkanie w ramach Europejskiej Wspólnoty Politycznej.
  • Oczekuje się, że zaproszenia otrzymają przywódcy sześciu krajów Bałkanów Zachodnich, Norwegii, Szwajcarii, Islandii, Liechtensteinu, Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Mołdawii, Gruzji, Turcji, Armenii i Azerbejdżanu.
  • Szczyt odbędzie się w dniach 6-7 października w Pradze.
  • Zobacz też: 8 września – Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Pierwsze spotkanie na szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej ma się odbyć w Pradze, ponieważ Czechy sprawują obecnie rotacyjną prezydencję w UE, tuż przed nieformalnym spotkaniem przywódców UE 7 października.

Unijny urzędnik przekazał dziennikarzom:

Zaproszenia zostaną rozesłane wkrótce na szczyt, który odbędzie się w dniach 6-7 października w Pradze. Oczekuje się, że otrzymają je przywódcy sześciu krajów Bałkanów Zachodnich, Norwegii, Szwajcarii, Islandii, Liechtensteinu, Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Mołdawii, Gruzji, Turcji, Armenii i Azerbejdżanu.

Cele

Ideą nowego forum, pomysłem francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, jest stworzenie platformy dialogu politycznego i współpracy przy jednoczesnym włączeniu krajów aspirujących do członkostwa w UE i tych pozostających poza blokiem.

Głównym celem jest “prowadzenie politycznej dyskusji na temat strategicznych kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania dla kontynentu europejskiego” – tak powiedział urzędnik UE, dodając, że głównymi kwestiami będą wojna Rosji z Ukrainą, kryzys energetyczny i sytuacja gospodarcza Europy.

Podczas rozmów z ambasadorami w zeszłym tygodniu prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że nowe europejskie forum polityczne będzie się spotykać co sześć miesięcy. Macron przedstawił ten pomysł na początku maja, w trakcie debaty, czy przyznać Ukrainie, Gruzji i Mołdawii status kandydata do UE, jako opcję, która pozwoliłaby tym krajom “sąsiadującym z UE”, które obecnie nie są objęte ramami UE, na większe zaangażowanie w blok.

Niektórzy obserwatorzy wyrazili obawy, że propozycja może oznaczać poszukiwanie “alternatywy” dla rozszerzenia Unii Europejskiej, wobec czego Francja, i de facto większość krajów Europy Zachodniej, była sceptyczna, zanim inwazja Rosji na Ukrainę nadała temu procesowi nowy impet. Niedługo potem Macron odrzucił taką opcję.

Inną kwestią jest udział Turcji, która od dawna ma spory graniczne z członkami UE, Grecją i Cyprem, co zostało podniesione przez wielu innych członków i będzie przedmiotem debaty.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Euractiv

Stopklatka z monitoringu.

Stopklatka z monitoringu. / Fot. Twitter

W Legnicy doszło do zerwania “flagi LGBT”. Nagranie z monitoringu lokalu La Musica Club przedstawia interwencję mężczyzny, który zerwał materiał. Zostawił flagę leżącą na miejscu.

Polowanie

Menadżer klubu opublikowała nagranie. Ponoć szybko otrzymała wiadomości od osób, które zidentyfikowały mężczyznę. Redaktorzy portalu TuLegnica.pl urządzili jakieś dziwne polowanie na tego mężczyznę i porównali kadr z monitoringu ze zdjęciami osoby wskazanej przez anonimów zamieszczonymi na Facebooku.

Na zamieszczonych tam zdjęciach wygląda identycznie jak na na filmie z monitoringu, tyle że zamiast niebieskiej koszulki i czapeczki z daszkiem nosi mundur oraz beret Wojsk Obrony Terytorialnej albo wojskowy bawełniany t-shirt z logo WOT i biało-czerwoną flagą na rękawie.

Wspomniana menadżerka oznajmiła:

Mieliśmy tyle telefonów, że praktycznie mamy już pewność, kto to jest. Dla formalności czekamy jeszcze tylko na potwierdzenie z policji.

Kapitan Witold Sura, rzecznik prasowy Dowództwa WOT, zapowiedział:

Jeśli to się potwierdzi, zostanie wydalony ze służby. Takie osoby w naszych strukturach nie mogą służyć.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Magna Polonia

Giotto di Bondone - Narodziny Dziewicy (fragment)

Giotto di Bondone - Narodziny Dziewicy (fragment) / Fot. Wikimedia Commons

Rodzice Matki Bożej, św. Anna i św. Joachim byli już w podeszłym wieku, a nie mieli potomstwa. Warto pamiętać, że w kulturze semickiej płodność była uważana za szczególne błogosławieństwo Boże. Joachim i Anna gorliwie prosili Boga o dziecko i Pan obdarzył ich Najświętszą ze wszystkich Świętych, Wybraną na Rodzicielkę Zbawiciela.

Hebrajskie słowo “mariam” oznacza “napawać radością”, z kolei egipskie “meri-jam” znaczy “ukochana przez Boga”. W Polsce przyjęło się nazywanie Królowej Maryją, aby odróżnić Ją od innych kobiet o imieniu Maria.

Tradycje

Portal Brewiarz.pl podaje:

W Polsce święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny ma także nazwę Matki Bożej Siewnej. Był bowiem dawny zwyczaj, że dopiero po tym święcie i uprzątnięciu pól zaczynano orkę i siew. Lud chciał najpierw, aby rzucone w ziemię ziarno pobłogosławiła Boża Rodzicielka. Do ziarna siewnego mieszano ziarno wyłuskane z kłosów, które były wraz z kwiatami i ziołami poświęcane w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej, by uprosić sobie dobry urodzaj. Na Podhalu święto 8 września nazywano Zitosiewną, gdyż tam sieje się wtedy żyto. W święto Matki Bożej Siewnej urządzano także dożynki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Niepokalanów, Brewiarz.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Polska Fundacja Narodowa, instytucja utworzona przez 17 spółek Skarbu Państwa, pracuje nad filmową superprodukcją. Temistokles Brodowski, były pracownik CBA, a teraz Polskiej Fundacji Narodowej, powiedział dla “Rzeczpospolitej”:

Obecnie trwają finalne prace oraz recenzje kilku wariantów scenariuszy przygotowanych przez amerykańskiego scenarzystę. Równolegle trwa proces rozmów z zagranicznymi producentami.

O kim ma być film?

Film ma przedstawiać historię Meriana C. Coopera, amerykańskiego reżysera, znanego z nakręcenia hitu “King Kong” z 1933 roku. Był on kawalerem Orderu Virtuti Militari, generałem brygadierem Armii Stanów Zjednoczonych oraz podpułkownikiem pilotem Wojska Polskiego, służącym w lotnictwie polskim w latach 1919–1920 podczas wojny polsko-bolszewickiej. Organizował Eskadrę Kościuszkowską. Był ojcem pisarza Macieja Słomczyńskiego.

Na produkcję filmu PFN przeznaczyła do tej pory ok. 8 mln zł.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rmf24, Wikipedia

Dominik Kolorz

Dominik Kolorz / Fot. YouTube

  • Pogotowie protestacyjne zostało ogłoszone przez śląsko-dąbrowską “Solidarność” w środę.
  • Związek zawodowy domaga się od rządu działań, których skutkiem będzie obniżka cen energii.
  • Przedstawił postulaty i czeka na odpowiedź do połowy października.
  • Zobacz też: Szwajcaria: Za “przegrzanie” domu tej zimy nawet 3 lata więzienia

Grupa ocenia dotychczasową aktywność rządu na tym polu jako działania o charakterze doraźnym, które tak naprawdę napędzają inflację. Proponują inne rozwiązania. Póki co ogłosili stan pogotowia protestacyjnego na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim, polegający na oflagowaniu zakładów i akcji informacyjnej.

Dominik Kolorz, prezes śląsko-dąbrowskiej “Solidarności”, orzekł:

Wszystkie dotychczasowe działania rządowe, która teoretycznie mają spowodować, że ustabilizuje się inflacja, że ceny energii nie będą w takim oszalałym tempie rosły, jak rosną, są działaniami doraźnymi. Nie ma tutaj w naszej ocenie żadnych rozwiązań systemowych, które dawałyby stabilizację dla nas jako dla zwykłych ludzi, dla obywateli Śląska, Rzeczypospolitej, ale co jest też niezmiernie ważne, nie dają one też stabilizacji, a wręcz przeciwnie – dają olbrzymi niepokój wśród przedsiębiorstw funkcjonujących na Śląsku.

Związkowcy przedstawili władzom swoje postulaty mające na celu obniżenie cen energii. Zamierzają czekać na odpowiedź do połowy następnego miesiąca, i do tego czasu kontynuować protest. Jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, odbędzie się akcja protestacyjna przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim w Katowicach, a później związkowa manifestacja w stolicy kraju.

Postulaty

Jedną z rzeczy, jakie się domagają, jest uchwalenie ustawy zawieszającej zobowiązanie giełdowe, to jest obowiązek sprzedaży energii elektrycznej przez giełdę. Uważają, iż czynność ta spowoduje spadek cen energii o połowę. Poza tym chcą powołania specjalnej jednostki, jaka będzie mogła kupować energię i następnie sprzedawać ją przedsiębiorstwom i mieszkańcom.

Związek wysuwa żądanie do premiera Morawieckiego, by podczas najbliższego szczytu europejskiego domagał się zawieszenia systemu unijnego handlu emisjami (ETS). Dominik Kolorz twierdzi, że to zaowocowałoby spadkiem cen energii o ok. 280 zł za MWh.

Wierzę w to, że Mateusz Morawiecki ma dobrą wolę, ale chciałbym zobaczyć przedstawicieli polskiego rządu, którzy wreszcie walną pięścią w stół i powiedzą: zawieście ten system.

Inny postulat związkowców nawiązuje do podpisanej przed dwoma laty umowy społecznej i dotyczy realizacji inwestycji w nowoczesne technologie energetyczne.

Powiem tylko tyle, że gdybyśmy w kraju mieli dzisiaj własną instalację zgazowania węgla, to nie czekalibyśmy z trwogą, co się będzie działo z Baltic Pipe, czy będzie on zapełniony, czy też nie, a mielibyśmy ponad 4 mld m sześc. własnego gazu, z własnego surowca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Bartłomiej Wróblewski

Bartłomiej Wróblewski / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Budka drwi z konserwatywnych kolegów: “Pan Bóg dał wolną wolę”

Jak ujawnił Wróblewski, Polska decydowała się nie głosować wprost za poparciem proaborcyjnej rezolucji na forum ONZ dopiero po interwencji grupy konserwatywnych posłów PiS i Solidarnej Polski.

Na prawne ryzyka związane z rezolucją zwróciłem uwagę MSZ w ostatni piątek. Grupa konserwatywnych posłów z PiS oraz Solidarnej Polski wyraziła sprzeciw, który spowodował, że Polska wbrew pierwotnemu planowi nie poparła rezolucji – stwierdził w wypowiedzi dla Tygodnika Katolickiego “Niedziela”.

Polityk obozu rządzącego krytycznie ocenił postępowanie polskiej dyplomacji.

Zachowanie MSZ jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, bo okazało się, że polska dyplomacja nie jest w stanie bronić wartości zapisanych w polskiej konstytucji. Pasywna postawa sprawia, że przegrywamy wartości za które warto walczyć – podkreślił.

Jego zdaniem takie podejście obozu rządzącego stawia go na przegranej pozycji.

Tak jakby osoby za to odpowiedzialne nic nie rozumiały ze sporów prawnych i ideologicznych ostatnich dziesięcioleci albo jakby było im to w gruncie rzeczy obojętne. Jak się nie walczy albo pozoruje starania nigdy w żadnej sprawie nie można wygrać. Dotyczy to ochrony życia i rodziny, suwerenności państwa i każdej innej sprawy – wskazał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Niedziela.pl