Helikopter wielozadaniowy An AH-64 Apache przelatujący nad portem w Bremerhaven,w północnych Niemczech.

Helikopter wielozadaniowy An AH-64 Apache przelatujący nad portem w Bremerhaven,w północnych Niemczech. / Fot. PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował w czwartek, że do Stanów Zjednoczonych wysłano zapytanie ofertowe ws. śmigłowców szturmowych Apache.
  • Polska chciałaby zakupić od Amerykanów 96 sztuk tych nowoczesnych śmigłowców wraz z opcją transferu technologicznego.
  • Warto zwrócić uwagę, że polskie ministerstwo stara się o najnowszy wariant tej maszyny, czyli Guardian.
  • Zobacz także: Niepokojące doniesienia z Wielkiej Brytanii. Lekarze nakazali Elżbiecie II odpoczynek

W czwartek minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował na Twitterze, iż wysłano zapytanie ofertowe do Stanów Zjednoczonych dotyczące pozyskania 96 śmigłowców AH-64E Apache w najnowszej wersji Guardian. Dodał, że wraz ze śmigłowcami Polska planuje również transfer technologii. 

Kolejne dobre wieści! Wystosowaliśmy zapytanie ofertowe do USA dotyczące pozyskania 96 śmigłowców AH-64E APACHE w najnowszej wersji GUARDIAN na potrzeby Lotnictwa Wojsk Lądowych. Wraz ze śmigłowcami pozyskamy również transfer technologii

– oświadczył na Twitterze minister obrony Mariusz Błaszczak.

Czytaj więcej: Jakie kraje zostaną zaproszone na pierwszy szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej?

Apache-64 to jeden z najlepszych śmigłowców szturmowych

AH-64 Apache to podstawowy śmigłowiec szturmowy United States Army, przeznaczony do zwalczania broni pancernej i wspierania oddziałów lądowych. Został opracowany przez Hughes Helicopters, przejęty następnie przez McDonnell Douglas. Zakłady te zostały później wykupione przez firmę Boeing Company. 

Apache został zaprojektowany jako bardzo wytrzymała maszyna zdolna do działań na pierwszej linii frontu w każdych warunkach pogodowych, w dzień i w nocy. Kabina załogi jest opancerzona. Obaj członkowie siedzą w tzw. kevlarowej wannie. Dzięki nowoczesnej aparaturze nawigacyjnej (w szczególności dzięki użyciu kamer na podczerwień) i awionice śmigłowiec może latać nawet przy całkowitym braku widoczności. Odczyty przyrządów pomiarowych podawane są na wyświetlaczu zintegrowanym z hełmem pilota (rzutnik monookularowy przy hełmie).

Naprowadzanie wieżyczki działka dokonywane jest poprzez obrót głowy pilota dzięki optycznemu monitorowaniu ruchów hełmu. Podczas projektowania Apache opracowano wiele nowatorskich rozwiązań. Jednym z nich jest jego wirnik skonstruowany z warstw włókien szklanych. Helikopter może kontynuować lot nawet z wielokrotnie przestrzelonymi łopatami.

Systemy zakłócania radaru oraz układy wabików cieplnych chronią śmigłowiec przed zestrzeleniem przez rakiety przeciwlotnicze naprowadzane na podczerwień oraz radarowo. Komputery do nawigacji w trudnym terenie oraz wykorzystanie sygnałów GPS pozwalają Apache’owi na przekradanie się wąskimi dolinami oraz odnajdywanie ukrytych celów bojowych. Połączenie tego wszystkiego powoduje, że AH-64 jest jednym z najlepszych śmigłowców tego typu na świecie.

Konstruktorzy podczas tworzenia AH-64 za cel nadrzędny obrali wysoką przeżywalność konstrukcji na polu walki.

W przypadku wykrycia i trafienia śmigłowca, zdolność przetrwania zależy od odporności na ogień obrony przeciwlotniczej. Wszystkie węzłowe elementy konstrukcji, mające znaczenie dla bezpieczeństwa lotu, są odporne na trafienia pociskami 12,7 mm. W razie zestrzelenia lub awaryjnego lądowania konstrukcja śmigłowca zapewnia załodze teoretyczne stuprocentowe bezpieczeństwo przy prędkości zderzenia z ziemią 12,8 m/s (46 km/h). Elementami absorbującymi energię uderzenia są: podwozie, wyłamywane do tyłu działko i odpowiednia konstrukcja kadłuba.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premierzy Polski, Estonii, Litwy i Łotwy podpisali wspólne porozumienie ws. kontroli przepływu obywateli Rosji.
  • Państwa chcą ograniczenia możliwość wjazdu do strefy Schengen dla obywateli rosyjskich w celach turystycznych, kulturalnych, sportowych i biznesowych.
  • Władze tych czterech państw zdając sobie sprawę z rosyjskiej opozycji nie zamierza blokować całkowicie wstępu do ich krajów.
  • Zobacz także: Będzie pomnik Marii Mireckiej-Loryś w Warszawie? Jest petycja

Mateusz Morawiecki, Kaja Kallas, Ingrida Simonyte oraz Arturs Krišjānis Kariņš uzgodnili wspólne podejście regionalne dotyczące możliwości podróżowania obywateli rosyjskich

– przekazała kancelaria premiera Mateusza Morawieckiego.

W specjalnym, wspólnym oświadczeniu szefowie rządów czterech państw wyrazili polityczną wolę i zdecydowany zamiar wprowadzenia tymczasowych, krajowych środków dla obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy posiadają wizy unijne.

Działania krajów regionu mają przeciwdziałać bezpośrednim zagrożeniom porządku publicznego i bezpieczeństwa. Państwa chcą ograniczenia możliwość wjazdu do strefy Schengen dla obywateli rosyjskich w celach turystycznych, kulturalnych, sportowych i biznesowych.

Polska, Estonia, Litwa i Łotwa, czyli kraje, które graniczą z Rosją, są zaniepokojone znaczącym i rosnącym napływem obywateli rosyjskich przez ich granice państwowe na teren Unii Europejskiej oraz do strefy Schengen. Wśród tej grupy Rosjan zauważono bowiem osoby mające na celu zagrożenie bezpieczeństwu krajowemu. Premierzy państw zwracają uwagę na fakt, że mniej więcej trzy czwarte obywateli Federacji Rosyjskiej popiera rosyjską agresję na terytorium Ukrainy.

Czytaj więcej: Jest decyzja TSUE w sprawie kredytów we frankach

Wspólne oświadczenie premierów

Uważamy, że zaczyna to być poważnym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa publicznego i dla całej strefy Schengen

– czytamy w oświadczeniu premierów.

Zaznaczono m.in., iż prace krajowych straż granicznych, aby zachować bezpieczeństwo na granicach nie tylko tych państw, ale również Unii Europejskiej i strefy Schengen, wymaga ogromnych nakładów.

Estonia, Łotwa, Litwa i Polska uzgodniły wspólne podejście regionalne i niniejszym pragną wyrazić swoją polityczną wolę i zdecydowany zamiar wprowadzenia tymczasowych krajowych środków dla obywateli rosyjskich posiadających wizy UE w celu przeciwdziałania bezpośrednim zagrożeniom porządku publicznego i bezpieczeństwa

– podkreślono.

Podkreślamy, że nie jest to całkowity zakaz wjazdu i w mocy zostaną utrzymane wspólnie uzgodnione uzasadnione wyjątki dla dysydentów, przypadków humanitarnych, członków rodzin, posiadaczy zezwoleń na pobyt, w celu ułatwienia przewozu towarów i usług transportowych, misji dyplomatycznych, ułatwień tranzytowych dla osób podróżujących z i do Kaliningradu itp. W pełni popieramy potrzebę dalszego wspierania przeciwników reżimu Putina i stwarzania im możliwości opuszczenia Rosji

– wyjaśniono.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, gov.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • W Holandii przeprowadzono w ubiegłym roku badania na temat życia parafialnego.
  • Wyniki wskazują, że ulega ono rozpadowi, a Holendrzy odchodzą od wiary katolickiej.
  • Kapłani informują, że przy Kościele zostają najbardziej lojalni.
  • Kryzys powołań kapłańskich doprowadził nawet do rezygnacji z coniedzielnej mszy świętej.
  • Biskup diecezji Roermond ze względu na niską frekwencję nakazał, aby niedzielną mszę odprawiać co dwa tygodnie.
  • Zobacz także: Katolickie źródła amerykańskiego Święta Dziękczynienia [+FOTO]

W ubiegłym roku przeprowadzono badania, z których wynika, że zwyczajne życie parafialne w Holandii częściowo się rozpada. Nie chodzi tylko o to, że liczba regularnie uczęszczających do kościoła stale spada, kilku księży zwraca uwagę, że to głównie ci, którzy mieli już słabą więź z Kościołem w ogóle przestają chodzić. Jednak większość księży zauważa, że więź kościelna obecnie łatwiej się rozpada.

Zostają najbardziej lojalni wierni. Ale teraz tęsknimy za wszystkimi ludźmi, także tymi, którzy mają słabszą więź z Kościołem. To samo dotyczy rodzin i dzieci

– opisywał sytuację kapłan z archidiecezji Utrechtu.

Czytaj więcej: Sawicki wzbudził kontrowersje. “Jeśli natura przez miliony lat chowała węgiel…”

Niedzielna msza co dwa tygodnie

Holandia nie od dziś zmaga się z kryzysem powołań kapłańskich. Jednak teraz brak księży i kandydatów na księży doprowadził jedną z holenderskich diecezji do rezygnacji z niedzielnych Mszy św. w parafiach, które byłyby odprawiane cyklicznie, co tydzień. Biskup diecezji Roermond uznał, że frekwencja jest zbyt niska, by utrzymać minimum jedną Eucharystię w dzień święty, a kapłanów brakuje.

Główny wikariusz diecezji ks. Rene Maessen skierował do wiernych list, w którym wytłumaczył powód zmian w celebracji niedzielnych Mszy św. Zapewnił jednocześnie, że w każdej parafii Najświętsza Eucharystia będzie sprawowana minimum raz na dwa tygodnie.

Wikariusz wskazał też na przyczyny natury finansowej – trud utrzymania tylu parafii przy małej liczbie kapłanów i wiernych, a dodatkowo rosnące ceny gazu i elektryczności. W Holandii, według szacunków tylko 4 proc. obywateli Holandii, którzy deklarują wyznanie katolickie, prowadzi regularne życie sakramentalne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

catholicnewsagency.com, dorzeczy.pl

Konfederacja żąda dymisji dyrektor Teatru Dramatycznego

Złota wagina przed Teatrem Dramatycznym / Fot. Facebook

  • W ostatni dzień sierpnia przed Teatrem Dramatycznym wystawiono przedstawienie na cześć nowej dyrektor Moniki Strzępki.
  • Wśród zgromadzonego tłumu pojawiła się kontrowersyjna rzeźba pt. Wilgotna Pani.
  • Instalacja przedstawiała kobiecą waginę, imitując również postać Maryi, na co wskazuje m.in. nazwa rzeźby.
  • Przedstawiciele Konfederacji zażądali od nowej dyrekcji teatru ustąpienia ze stanowisk.
  • Zobacz także: Mały demon – diaboliczna kreskówka od Disneya dla dzieci

Złota wagina to rzeźba autorstwa Iwony Demko, która sama o sobie mówi, że jest “artystką waginistką”. Instalacja pojawiła się w Teatrze Dramatycznym wieczorem 31 sierpnia. Jak podał portal “Super Express”, rzeźba została uroczyście wniesiona przez artystki oraz przez nową dyrekcję instytucji.

“Uroczystość” odbyła się z okazji objęcie stanowiska dyrektor Teatru Dramatycznego przez Monikę Strzępkę. Rzeźba nosi nazwę “Wilgotna Pani”, ma około metra wysokości i wykonana jest ze złotej, błyszczącej tkaniny.

W mediach pojawiły się wypowiedzi autorki instalacji, która tłumaczy, co skłoniło ją do stworzenia złotej waginy.

Pomyślałam, że zależy mi na tym, by kobiety pokochały tę część ciała i zaczęły o niej myśleć pozytywnie. I że muszę to zrobić ślicznie. Stąd cekiny, koraliki, miękkie materiały, błyskotki. Przenoszą nas w krainę radości, słodkości, przyjemności 

– wyjaśniła Iwona Demko.

Czytaj więcej: Lubelskie: Sady pełne owoców, których nikt nie chce zrywać. Pracowników szuka się… w Nepalu

Konfederacja żąda dymisji dyrekcji Teatru Dramatycznego

Przedstawiciele Ruchu Narodowego podczas czwartkowej konferencji prasowej odnieśli się do skandalicznego manifestu nowej dyrekcji Teatru Dramatycznego. Narodowcy wraz z resztą koalicjantów z Konfederacji zażądali dymisji nowej dyrektor teatru.

Konfederacja protestuje przeciwko obscenicznej rzeźbie w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Żądamy dymisji nowej dyrektor. Miejski teatr ma służyć warszawiakom, a nie być: „feministyczną instytucją” „przestrzenią rozwiązłej troski” „miejscem orgiastycznego wyżycia się”

– informował Aleksander Kowaliński z Ruchu Narodowego.
Pogarsza się stan zdrowia królowej Elżbiety

Królowa Elżbieta II i premier Wielkiej Brytanii Liz Truss / Fot. Twitter

  • W czwartek stacja BBC przerwała nadawanie, informując Brytyjczyków o pogarszającym się stanie zdrowia królowej Elżbiety II.
  • Jak czytamy w oświadczeniu Pałacu Buckingham, po porannych badaniach, lekarze zaniepokoili się zastanymi wynikami.
  • Zalecili oni królowej odpoczynek, z tego również powodu wycofała się z Tajnej Rady, która odbyła się w środę.
  • Do rezydencji w Balmoral, gdzie przebywa obecnie głowa Wielkiej Brytanii udali się członkowie rodziny królewskiej.
  • W tym roku Elżbieta II ukończyła imponujące 96 lat, będąc jedną z najdłużej panującej osób na brytyjskim tronie.
  • Zobacz także: Wróblewski: Zachowanie MSZ jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe

W oświadczeniu, które pojawiło się na stronie Pałacu Buckingham przekazano, że po porannej kontroli lekarze wyrazili zaniepokojenie stanem zdrowia królowej Elżbiety II.

Jak przekazał “Guardian” w środę ze względu na niepokojące wyniki badań, lekarze zalecili królowej odpoczynek. Z tego też powodu odwołała ona wirtualny udział w posiedzeniu Tajnej Rady.

Królowa obecnie wypoczywa w Balmoral

– przekazano w oświadczeniu Pałacu Buckingham.

Ja i wszyscy Brytyjczycy jestem myślami z królową i jej rodziną

– napisała premier Wielkiej Brytanii Liz Truss.

Czytaj więcej: Sawicki wzbudził kontrowersje. “Jeśli natura przez miliony lat chowała węgiel…”

Rodzina królewska wspiera Elżbietę II

Kilka dni temu nowa premier rozmawiała z królową podczas specjalnej audiencji. Wcześniej Elżbieta II spotkała się z ustępującym ze stanowiska Borisem Johnsonem. BBC prowadzi wydanie specjalne, po wiadomości o pogarszającym się stanie zdrowia królowej przerwano regularny program.

Ich Królewskie Wysokości Książę Walii Karol i Księżna Kornwalii Kamila udali się do Balmoral. Książę Cambridge Wilhelm podróżuje do Balmoral

– poinformował rzecznik Clarence House.

Według informacji telewizji ITV, do Balmoral udał się także Książe Yorku Andrzej. Reuter, powołując się na rzecznika Księcia i Księżnej Sussexu, do zamku w Szkocji udadzą się również Harry i Meghan.

W kwietniu Elżbieta II skończyła 96 lat – w ostatnim okresie częściej rezygnowała z udziału w kolejnych uroczystościach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl, twitter.com

Lewica atakuje nową minister zdrowia Theresę Coffey

Minister zdrowia i wicepremier Wielkiej Brytanii Theresa Coffey / Fot. Twitter

  • Nowa premier Wielkiej Brytanii Liz Truss postanowiła na stanowisku ministra zdrowia postawić na Theresę Coffey.
  • Ponadto została ona również wicepremierem, umacniając tym samym swoją pozycję w rządzie.
  • Warto podkreślić, że Coffey to praktykująca katoliczka wspierająca ruch pro-life.
  • Z tego powodu stała się głównym celem radykalnej lewicy.
  • Zobacz także: Żołnierze odchodzą z wojska, MON nie wie dlaczego

Po wyborach Borisa Johnsona na stanowisku premiera zastąpiła Liz Truss. Oficjalne przyjęcie stanowiska miało miejsce we wtorek 6 września. To wtedy Truss powołała także swój rząd. Na stanowisku wicepremiera znalazła się Therese Coffey, która od teraz pełni także funkcję ministra zdrowia.

Therese Coffey to pierwsza kobieta, która będzie pełnić funkcję wicepremier Wielkiej Brytanii. Jest doktorem chemii i zdeklarowaną i praktykującą katoliczką.

Nominacja Coffey to wielkie zwycięstwo obrońców życia w Wielkiej Brytanii. To czas na świętowanie

– oświadczył rzecznik organizacji pro-life Society for the Protection of Unborn Children.

Wyniki głosowania i przekonania nowej minister zdrowia w obronie życia upewniają nas, że będzie ona wielkim sojusznikiem ruchu w obronie życia w walce o prawa nienarodzonych dzieci. Prawdziwa opieka zdrowotna nie zabija ludzi, a nasz nowy minister zdrowia doskonale to rozumie

– czytamy w oświadczeniu organizacji.

Coffey wielokrotnie opowiadała się za życiem jako poseł do parlamentu. W 2013 roku głosowała przeciwko legalizacji małżeństw osób tej samej płci.

Głosuję przeciwko ustawie, ponieważ moje spojrzenie na to, czym jest małżeństwo, różni się od niektórych innych członków. Dla mnie chodzi przede wszystkim o rodzinę, podstawę społeczeństwa

– stwierdziła wówczas obecna wicepremier Theresa Coffey.

Nowa minister zdrowia na początku tego roku opowiedziała się również przeciwko udostępnianiu domowych pigułek aborcyjnych kobietom w Anglii i Walii.

Czytaj więcej: Wyciekło nagranie rozmowy Zełenskiego z Macronem z pierwszego dnia wojny. “On się zatrzyma, posłucha was”

Atak na Therese Coffey za jej poglądy

Po nominacji na ministra zdrowia Therese Coffey spotkała się także z falą krytyki. Szczególnie ze strony lewicowych działaczy. W rozmowie z BBC dyrektor naczelna British Pregnancy Advisory Service Clare Murphy przyznała, że jest głęboko zaniepokojona tą nominacją. Odniosła się przy tym do ostatniego głosowania w sprawie tabletek aborcyjnych.

Głos Coffey był wbrew radom wiodących instytucji medycznych, w tym Royal College of Obstetricians and Gynaecologists, Royal College of Midwives i BMA. Posiadanie ministra zdrowia, który umieszcza swoje osobiste przekonania ponad fachowymi wskazówkami klinicznymi, jest głęboko niepokojący

– przyznała Clare Murphy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

aciprensa.com, dorzeczy.pl

Disney wydaje diaboliczną kreskówkę

Zapowiedź serialu animowanego "Mały demon" / Fot. Twitter

  • Grupa Disney po raz kolejny nie zawodzi swojej liberalno-lewicowej publiczności wypuszczając w obieg diaboliczny serial anonimowany.
  • Mały demon – tak brzmi nazwa kreskówki, choć jest przeznaczona dla dorosłych to zdecydowanie oglądać ją będą dzieci.
  • Fabuła rozgrywa się 13 lat po zapłodnieniu pogańskiej kobiety przez Szatana.
  • Wraz z nastoletnią córką-antychrystem uciekają później przed demonami i “ojcem” dziecka, który za nią zatęsknił.
  • Zobacz także: 8 września – Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Fabuła kreskówki “Mały demon” rozgrywa się 13 lat po zapłodnieniu przez Szatana niezamężnej pogańskiej kobiety (głos grany przez Danny’ego Devito) i podąża za nią i jej córką (dosłownie pomiotem Szatana i określanym jako Antychryst) przez codzienne życie.

13 lat po zapłodnieniu przez szatana niechętna matka Laura i jej córka Antychryst, Chrissy, próbują żyć zwyczajnym życiem w Delaware, ale są atakowane przez złe siły, w tym szatana, który tęskni za duszą swojej córki”. Wiecie co to jest? Nowy serial… Disneya – Mały demon

– poinformował Sebastian Czapliński.

Disney ogłosił, że nowy animowany serial komediowy FX “Mały demon” rozpocznie się w Disney+ w Australii i Nowej Zelandii w środę, 21 września 2022 roku. Hulu. Oczekuje się, że serial pojawi się również w Disney+ w innych krajach

– podaje Disney Plus Informer.

Seria zawiera demoniczne czary, pogańskie rytuały, nieuzasadnioną krew, krew i nagość, a sądząc po zwiastunie można z definicji uznać za pornografię.

YouTuber Nick Jones zwraca uwagę, że chociaż kreskówka jest “komedia dla dorosłych”, niewątpliwie przyciągnie wzrok młodych widzów. Ale być może jeszcze bardziej złowieszczy jest sposób, w jaki duchowo nierozróżniający dorośli stają się celem normalizacji szatańskich, demonicznych i pogańskich idei poprzez użycie komiksu, co jeszcze bardziej znieczuli ich samych i ich dzieci na tego rodzaju zło.

Disney wydaje się kontynuować marsz ku ciemności, jak wcześniej informowaliśmy. Wcześniej ogłosili oni utworzenie grupę zadaniową, aby stworzyć więcej treści LGBTQ dla dzieci, a ostatnio ogłosił obsadzenie drag queen w nowym serialu komiksowym Ironheart.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, thegatewaypundit.com

Ogromne gradobicie w Gorzowie Wielkopolskim

Gradobicie w Gorzowie Wielkopolskim / Fot. Facebook

Znajdująca się nad Gorzowem Wielkopolskim niemal stacjonarna komórka burzowa znajdująca się nad miastem przynosi już szkody – zalania i podtopienia. Suma opadu za ostatnie 6 godzin wynosi już ponad 50 mm

– podaje portal “obserwatorzy.info”.

Straż pożarna z Gorzowa Wielkopolskiego od początku dnia zanotowano blisko 160 interwencji. Ulewa spowodowała problemy komunikacyjne, a woda zalała w kilku miejscach piwnice.

Zalane są piwnice i wszystkie główne ciągi komunikacyjne. Mieszkańcy mają problemy z dotarciem do pracy,  szkół i przedszkoli

– przekazał Bartłomiej Mądry.

Na szczęście nikt nie został poszkodowany, choć doszło do kilku kolizji i stłuczek. Nawałnica zerwała dach z budynku mieszkalnego przy ulicy Żniwnej. Przez miasto przeszła najpierw burza, później intensywny deszcz, a także grad. 

Był sporej wielkości, leży jeszcze na ulicy Warszawskiej

– dodał strażak.

Czytaj więcej: Powstanie polski film o reżyserze “King Konga”?

IMGW ostrzega przed nawałnicami i gradobiciem

IMGW wydało ostrzeżenia przed burzami z gradem, które mogą występować na terenie sześciu województw w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju. Ostrzeżenia najwyższego, czyli trzeciego stopnia wydano w części województwa lubuskiego dla powiatów: gorzowskiego, strzelecko-drezdeneckiego, międzyrzeckiego i dla Gorzowa Wlkp.

Zanotowana suma opadu trzygodzinnego to 80 mm. Możliwe są jeszcze opady około 30-40 mm. Porywy wiatru możliwe są do 70 km/h. Miejscami grad

– poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

W pozostałej części województwa lubuskiego, a także w województwach dolnośląskim, opolskim, w części województwa zachodniopomorskiego, wielkopolskiego i śląskiego obowiązują ostrzeżenia pierwszego stopnia.

Na wskazanym obszarze prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 do 35 mm oraz porywy wiatru do 80 km/h, a miejscami nawet opady gradu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiedział na pytania dotyczące kredytów we frankach. Stwierdził, że “sąd nie może zastąpić nieuczciwego postanowienia umowy bez zgody kredytobiorcy”.

Sąd krajowy nie może zastąpić nieuczciwego postanowienia umownego dotyczącego kursu wymiany przepisem dyspozytywnym prawa krajowego, jeżeli takiemu rozwiązaniu sprzeciwia się konsument – uznał Trybunał Sprawiedliwości UE. Była to odpowiedź na pytanie odnośnie zmian w umowach kredytowych zaciąganych we frankach szwajcarskich.

TSUE ogłosił, iż w przypadku niemożności dalszego obowiązywania umowy kredytu bez tegoż postanowienia, winno się uznać ją za nieważną.

Kolejny argument dla frankowiczów

Oznacza to, że banki będą miały trudniej bronić się w sądach przed frankowiczami. Tymczasem sądy w zdecydowaniej większości i tak działają na korzyść frankowiczów. Portal Business Insider podaje:

W ciągu trzech pierwszych miesięcy bieżącego roku, rozstrzygniętych zostało około 1,7 tys. spraw frankowych. Tylko 3 proc. z nich zakończyło się wyrokami niekorzystnymi dla kredytobiorców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Business Insider

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Radni z gminy Łaziska na ostatniej sesji jednogłośnie zdecydowali się zaapelować do ministerstwa rodziny i polityki społecznej w sprawie zmian w prawie pracy. Chodzi o zatrudnianie w rolnictwie na prostszych warunkach, bez testu rynku pracy, z innych krajów niż dotychczas. Mówi się o Uzbekistanie, Nepalu oraz Indiach. Zwrócono również uwagę na tymczasowe zatrudnienie niepełnoletnich imigrantów (16-18 lat). Wszystko to dlatego, że nikt nie chce podjąć się zbierania owoców w tamtejszych sadach.

Wójt gminy Karol Grzęda wyjaśniał:

Może to nam się wydać dziwne, ale ci ludzie poszukują pracy. Proszę mi wierzyć, że już zaczynają się pojawiać tacy pracownicy. Może w Polsce nie jest ich tak dużo, ale badania wykazują, że w ogóle na europejskim rynku pracy jest ich coraz więcej.

Radni wyrazili zwątpienie, sugerując, że po krótkim czasie, pracownicy porzucą robotę w sadzie na rzecz pracy w warszawskich kuchniach. Wójt tymczasem nawiązał do przyjmowania chętnych z Ukrainy przed obecnie trwającą wojną.

“Robić nie ma komu”

Właściciel 30-hetarowego gospodarstwa odziedziczonego po rodzicach powiedział:

Tegoroczne zbiory trwały o wiele dłużej i nie wszystko zostało zebrane. Do sadu zatrudniałem 10 osób, a do truskawek, malin zwykle 4-5. Co roku przyjeżdżali do mnie ci sami Ukraińcy. W tym roku nie dostali pozwoleń. A wśród uchodźców są same kobiety i dzieci. Oni nie są zainteresowani pracą.

Dziennik Wschodni pisze, że ukraińscy uchodźcy nie są brani pod uwagę, jeśli chodzi o zatrudnienie w rolnictwie. Mieszkańcy twierdzą, że mając pieniądze z podatków, przyjezdni stracili zainteresowanie zatrudnieniem. A ci, którzy udzielili schronienia wspominają, że Ukraińcy nawet nie pomagali w domowych pracach.

Jeśli owoce będą nadal tak tanie, uproszczone procedury nic nie dadzą. Nie mamy jak płacić sezonowym pracownikom oczekiwanych stawek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dziennik Wschodni