Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Do szkockiego parlamentu trafiła ustawa o eutanazji dla osób nieuleczalnie chorych.
  • Poseł Liam McArthur zebrał 14 tys. podpisów pod prywatną ustawą, co jest największym takim poparcie społecznym.
  • Jednym z argumentów jest tzw. ulżenie schorowanym starszym osobom w ich cierpieniu.
  • Z kolei szkocki Kościół Katolicki wzywa parlamentarzystów do odrzucenia ustawy.
  • Duchowni podkreślają nienaruszalną wartość życia ludzkiego.
  • Zobacz także: Branżowe centra umiejętności. MEN otwiera się na szkoły zawodowe

W ostatnich dniach jeden z członków szkockiego parlamentu Liam McArthur złożył ostateczną propozycję ustawy “Pomoc w umieraniu nieuleczalnie chorych dorosłych”. Z racji, że jest to projekt jednego z parlamentarzystów, będzie on musiał uzyskać poparcie innych posłów. Dopiero wtedy ustawa będzie mogła być procedowana.

Autor przepisów podkreśla jednak, że jest pewny poparcia ze strony kolegów i otrzymania niezbędnych podpisów. Wyraził również nadzieję, że przepisy po przegłosowaniu, najpóźniej w przyszłym roku zostaną wprowadzone. Podczas konsultacji społecznych, projekt McArthura odpowiedziało ponad 14 tys. osób. To największa liczba w historii, jeśli chodzi o prywatne projekty ustaw w szkockim parlamencie. Zdecydowana większość jest za wprowadzeniem zaproponowanych zmian.

Czytaj więcej: Kulisy polskiego “podziemia aborcyjnego”. Prowokacja ujawnia fakty

“Zabicie kogoś, kto jest chory, nigdy nie jest godne”

Zdaniem szkockiego posła nowe prawo może przynieść obywatelom spokój ducha w ich ostatnich miesiącach wiedząc, że jeśli będą tego potrzebować gdy nadejdzie czas, będą mogli otrzymać spokojną śmierć.

Nawet przy doskonałej opiece paliatywnej, opcja wspomaganej śmierci zrobiłaby tak dużą różnicę w zakresie zmniejszenia niepotrzebnego cierpienia

– ocenił poseł Liam McArthur.

Z kolei zdaniem dyrektora Katolickiego Biura Parlamentarnego Anthony’ego Horana nowe przepisy grożą osłabieniem świadczenia opieki paliatywnej i podważeniem wysiłków na rzecz zapobiegania samobójstwom i sprawią, że osoby chore, starsze i niepełnosprawne mogą – niesłusznie – poczuć się jak ciężar.

Obecne prawo jest zabezpieczeniem. Powinniśmy opiekować się ludźmi, a nie ich zabijać

– zauważył Anthony Horan

To zrozumiałe, że większość osób odpowiadających na konsultacje poparła ideę godnej śmierci – wszyscy ją popieramy, ale zabicie kogoś, kto jest chory, nigdy nie jest godne

– podkreślił dyrektor Katolickiego Biura Parlamentarnego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

cruxnow.com

Siergiej Ławrow

Siergiej Ławrow / fot. PAP/EPA/YURI KOCHETKOV / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Za tydzień 20 września odbędzie się 77. Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych.
  • Do niedawno Rosjanie nie otrzymywali wiz na przylot do Stanów Zjednoczonych.
  • Moskwa oskarżyła Waszyngton o celowe działanie, zahaczające o łamanie regulaminu ONZ.
  • Jednakże dzisiaj wizę miał otrzymać rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.
  • Zobacz także: Korupcja w służbie celnej. 43 funkcjonariuszy z zarzutami

20 września rozpoczyna się tydzień wysokiego szczebla, otwierający 77. sesję Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Udział w nim zgodnie z tradycją biorą przywódcy państw i ministrowie. Jeszcze do niedawna amerykańskiej wizy nie otrzymał żaden z 56 członków rosyjskiej delegacji. Stany Zjednoczone napominał w oficjalnym piśmie stały przedstawiciel Rosji przy ONZ.

Dziś wizy otrzymali Ławrow i szereg osób, które będą mu towarzyszyć

– podała agencja Interfax powołując się na rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Już wcześniej Moskwa oskarżyła Stany Zjednoczone o próbę zablokowania pełnego udziału Rosji w zgromadzeniu ogólnym poprzez opóźnianie przyznania Rosjanom wiz na wyjazd.

Kreml przekazał we wtorek, że Stany Zjednoczone mają naruszać swoje zobowiązania, nie wydając wiz dla pełnej delegacji Rosji. Zapowiedziano, że zostaną podjęte kroki, by rozliczyć zarówno ONZ, jak i USA z tej sytuacji.

Czytaj więcej: Rosyjskie służby publikują dokumenty ws. zbrodni wołyńskiej

Próba naginania reguł przez USA?

Zgodnie z porozumieniem w sprawie siedziby ONZ z 1947 r. Stany Zjednoczone są zobowiązane do umożliwienia dostępu do Organizacji Narodów Zjednoczonych zagranicznym dyplomatom. Do tej pory Waszyngton twierdził, że może odmówić wizy z trzech powodów – zagrożenia bezpieczeństwa, terroryzmu i polityki zagranicznej.

Co roku rozpatrujemy setki wniosków o wizy dla delegatów Federacji Rosyjskiej na wydarzenia ONZ

– wyjaśnił rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.

Dodał, że wnioski należy składać jak najwcześniej, by zapewnić terminowość ich rozpatrzenia.

Jest to szczególnie ważne ze względu na nieuzasadnione działania Rosji przeciwko naszej ambasadzie w Moskwie, które znacząco ograniczyły nasz personel, a co za tym idzie – zdolność do rozpatrywania wiz

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Katastrofa w Smoleńsku / Fot. Wikimedia Commons

  • Wbrew konwencji chicagowskiej, Rosjanie przetrzymują u siebie szczątki prezydenckiego Tupolew, który rozbił się w 2010 r. pod Smoleńskiem.
  • Sejmowa podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej po raz kolejny apeluje o zwrot szczątków.
  • Szef podkomisji poseł Antoni Macierewicz, stwierdził, że Moskwa nie odpowiedziała na przesłany raport to też, powinni oni zwrócić rozbitą maszynę.
  • Zobacz także: Otwarcie kanału przez Mierzeję Wiślaną już 17 września

Federacja Rosyjska przetrzymuje szczątki polskiej maszyny wbrew konwencji chicagowskiej. Poseł Antoni Macierewicz, który przewodniczy pracom podkomisji sejmowej ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej zaznaczył, że polska strona domaga się zwrotu szczątków rozbitego 12 lat temu Tupolewa.

Po zakończeniu badań mają obowiązek zwrócić, dlatego pokreśliliśmy, że to jest absolutnie konieczne. To jest żądanie, które jest międzynarodowe, bo raport międzynarodowy Rady Europy zwrócił się o to i oczywiście państwo polskie, jako właściciel, jest zobowiązane do tego, żeby szczątki znajdowały się w naszej dyspozycji

– poinformował szef podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej.

Podkomisja zwróciła się do Rosji już po raz czwarty. Moskwa do tej pory nie odpowiedziała też na polski raport dotyczący okoliczności katastrofy.

Nie zakwestionowała naszego raportu, który został opublikowany 11 kwietnia bieżącego roku. Krótko mówiąc, uznaliśmy, że zaaprobowali ten raport, więc tym bardziej powinni zwrócić resztki samolotu

– podkreślił Antoni Macierewicz.

Wrak jest kluczowy do potwierdzenia wyników badań podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, a także śledztwa prowadzonego przez polską prokuraturę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował pracach resortu nad cyfryzacją sądów.
  • Według obliczeń, może do znacząco przyspieszyć procedury.
  • Ponadto resort planuje otworzyć sądy w gminach, gdzie do tej pory one nie istniały.
  • Zobacz także: PCh24TV zablokowana na tydzień za… nieopublikowany film

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, w trakcie wizyty na Podkarpaciu dokonał symbolicznego otwarcia budynku administracyjnego Sądu Rejonowego w Mielcu. Tam potwierdził, że resort pracuje nad udogodnieniami dla obywateli. Wskazał na portal informacyjny sądów. Umożliwił on m.in. prowadzenie korespondencji elektronicznej, co oznacza 13,5 mln mniej kopert i ludzi stojących w kolejkach.

Zwrócił uwagę na informatyczny system w przypadku postępowania upadłościowego, a także elektroniczne księgi wieczyste, gdzie odnotowano w tym roku około 180 mln pobrań. Cyfryzację sądownictwa ma przyspieszyć spłaszczenie struktury sądów, co niebawem ma być procedowane w Sejmie.

Będzie można uzyskać informację o przebiegu rozprawy, o wyniku losowania sędziów, o wielu innych sprawach, wgląd w akta z poziomu telefonu. Dodatkowo powstaną punkty sądowe w miejscach, w których dziś nie ma sądów

– przekazał wiceminister edukacji i nauki Marcin Warchoł.

Dostęp do sądu mają otrzymać gminy, w których sądów nigdy nie było. Wiceminister deklarował, że niebawem rząd ma przyjąć ustawę, która zapewni dostęp do ksiąg wieczystych za pośrednictwem notariuszy.

Aby nie trzeba było czekać rok na wpis hipoteki do księgi wieczystej, a niestety w skutek pandemii, boomu inwestycyjnego oraz ustawy o użytkowaniu wieczystym, która obciążyła sądy wieczysto-księgowe, niestety w dużych miastach te terminy takie dzisiaj są

– dodał polityk.

Szybszy wpis hipoteki oznacza, że kredytobiorca krócej będzie płacił za ubezpieczenie pomostowe. Według wcześniejszych regulacji to pieniądze, które i tak bank będzie musiał zwrócić.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Marek Jakubiak

Marek Jakubiak / Fot. Youtube/Marek Jakubiak

Zobacz także: Gen. Wroński: Niemcy i Francja są mało wiarygodni [NASZ WYWIAD]

Gen. Pytel chce do polityki?

“Ja sobie po prostu, zwyczajnie nie wyobrażam, żeby generał w stanie spoczynku, mógł zabierać głos w sprawach, które były przedmiotem operacyjnych działań szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Mówienie bzdur przez szefa SKW powoduje, że ludzie nabierają przekonania, że mówi do nich poważny człowiek. To kolejny generał, który chce wejść do polityki. Dla niego podmiotem powinna być Rzeczpospolita Polska a nie partia polityczna” – komentował Jakubiak.

Ludzie Putina w Warszawie

“Trzeba zbudować chronologię zdarzeń. W 2014-15 roku Pytel został generałem i szefem SKW. Natychmiast pojechał do Moskwy. Z tego powinien się wytłumaczyć, bo takie frateryzowanie się po majdanie ukraińskim i inwazji na Krym to jakieś szaleństwo. Putin mówił, że Tusk jest jego człowiekiem w Warszawie. Jak się okazuje, nie tylko Tusk, Pytel również” – mówił gość MN.

Rosja, Tusk, biznes

“Rosjanie zaczęli przejmować po mału interesy w Polsce. Największym producentem alkoholu byli Rosjanie, Rosjanom chcieli sprzedać Azoty i Lotos. Rosja jest naszym największym wrogiem od setek lat, a oni nie potrafili zrozumieć kim jest Rosja? Mieliśmy być pracownikami w firmach niemieckich, czy rosyjskich” – podkreślał Jakubiak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva/Andy bARBOUR

  • Ministerstwo edukacji i nauki planuje utworzyć tzw. branżowe centra umiejętności.
  • Takie ośrodki mają być zaawansowane technologicznie, aby poprawić wydajność nauczania.
  • Pomogą one nie tylko uczniom, ale również pracownikom i nauczycielom.
  • Do konca 2024 r. ma powstać 120 takich ośrodków, które pomogą szkołom zawodowym kształcić przyszłych fachowców.
  • Zobacz także: Raport NIK o awarii Czajki: Narażenie pracowników na utratę życia

Szef gabinetu politycznego ministra edukacji i nauki Radosław Brzózka, powiedział, że centra umiejętności mają być zaawansowanymi technologicznie ośrodkami kształcenia.

Branżowe centra umiejętności będą realizować kilka zadań, wśród których są zadania promocyjne oraz innowacyjne, ale przede wszystkim chodzi o zadania szkoleniowe, które będą dedykowane zarówno uczniom szkolnictwa zawodowego, jak i młodym pracownikom oraz nauczycielom, którzy przekazują wiedzę zawodową w szkołach zawodowych. Centra wreszcie będą dedykowane studentom, a więc tym młodym ludziom, którzy doskonalą swoje umiejętności w poszczególnych branżach, korzystając z oferty szkolnictwa zawodowego

– poinformował Radosław Brzózka.

Dodał on również, że centra umiejętności branżowej mają wzmocnić reformę kształcenia zawodowego, która wdrażana jest od 2019 roku. Do końca przyszłego roku ma powstać 20 takich ośrodków, a do końca 2024 r. dalsze 100. Konkurs na centra ogłoszony zostanie najprawdopodobniej w tym tygodniu.

Koszt utworzenia centrów szacowany jest na 1,4 mld zł. Środki na ten cel mają pochodzić z Państwowego Funduszu Rozwoju.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Premier Armenii Nikol Paszinian i prezydent Rosji Władimir Putin (2018)

Premier Armenii Nikol Paszinian i prezydent Rosji Władimir Putin (2018) / Fot. Wikimedia Commons

  • W nocy ponownie wybuchły ciężkie walki w konflikcie o Górski Karabach.
  • Premier Armenii rozmawiał z prezydentem Rosji.
  • Rząd Armenii potwierdził, że poprosił o rosyjską pomoc wojskową w celu odparcia agresji ze strony Azerbejdżanu.
  • Zobacz też: Otwarcie kanału przez Mierzeję Wiślaną już 17 września

Armenia i Azerbejdżan wznowiły działania wojenne. W nocy ponownie wybuchły ciężkie walki w konflikcie o Górski Karabach.

Premier Armenii Nikol Paszinian przeprowadził późno w nocy rozmowę telefoniczną z prezydentem Władimirem Putinem. Rząd Armenii potwierdził, że poprosił o rosyjską pomoc wojskową w celu odparcia agresji ze strony Azerbejdżanu.

Podczas spotkania omówiono dalsze kroki w celu przeciwdziałania agresywnym działaniom Azerbejdżanu przeciwko suwerennemu terytorium Armenii, które rozpoczęły się o północy. W związku z agresją na suwerenne terytorium Republiki Armenii postanowiono oficjalnie zwrócić się do Federacji Rosyjskiej w celu realizacji postanowień Traktatu o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy, a także do Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym i Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Armenia opiera prośbę na pakcie Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, na mocy którego Rosja wysłała wcześniej siły pokojowe do Górskiego Karabachu po konflikcie z jesieni 2020 roku.

Druga wojna zastępcza?

Niezależny analityk geopolityczny i obserwator Rosji Clint Ehrlich stwierdza o tej prośbie, w czasie, gdy szaleje wojna na Ukrainie:

Jeśli Rosja zaakceptuje [prośbę], możemy być świadkami wybuchu drugiej wojny zastępczej NATO-Rosja.

Premier Rosji uznał działania strony azerbejdżańskiej za niedopuszczalne i podkreślił znaczenie odpowiedniej reakcji społeczności międzynarodowej. Można jednak zauważyć, że podczas ostatniego poważnego zaognienia walk między dwoma od dawna rywalizującymi narodami, Moskwa była ostrożna, aby nie dać się zbyt głęboko wciągnąć. Zgodziła się jedynie pomóc w pośredniczeniu w zawieszeniu broni i wysłała kilkaset rosyjskich “sił pokojowych”, aby nadzorować warunki porozumienia. Jeśli Moskwa zostanie wciągnięta do akcji, może to być postrzegane na Zachodzie jako okazja do “osłabienia” rosyjskich sił na osobnym froncie.

Dziennikarka Lindsey Snell zwróciła uwagę na Twitterze, iż tego samego dnia, w którym Azerbejdżan przypuścił transgraniczny atak na Armenię, minister energetyki Azerbejdżanu chwalił się, że eksport gazu do Europy wzrośnie w tym roku o 30%.

Kto zaczął?

Azerskie ministerstwo obrony wydało oświadczenie, w którym twierdzi, że podejmuje “zdecydowane środki reakcji” przeciwko siłom ormiańskim. Uważa, że Azerowie zostali zaatakowani z terytorium Armenii – nie Górnego Karabachu – i teraz odpowiadają. Armenia informuje o ostrzale w pobliżu miast.

Przeciwstawiając się oskarżeniom Azerbejdżanu o operację “sabotażową”, która miała zapoczątkować nowe działania wojenne, wojsko Armenii odpowiedziało następującym oficjalnym oświadczeniem:

13 września o godzinie 00:05 jednostki Azerbejdżańskich Sił Zbrojnych rozpoczęły intensywny ostrzał pozycji ormiańskich z artylerii i broni palnej dużego kalibru w kierunku Goris, Sotk i Jermuk. Siły Zbrojne Azerbejdżanu wykorzystują również bezzałogowe statki powietrzne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zero Hedge, Twitter, Radio Maryja

Przejście graniczne

Przejście graniczne / Fot. PAP/Wojtek Jargiło. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Aż 43 byłych celników służących na granicy polsko-białoruskiej usłyszało zarzuty poświadczenia nieprawdy.
  • Chodzi o sprawę wywozu z Polski towarów, za które przysługiwał zwrot podatku Tax Free.
  • Związek zawodowy celników przestrzega jednak przed pochopnych ocenianiem zatrzymanym, gdyż niektórzy z nich mogą być ofiarami niesłusznych oskarżeń.
  • Celnicy od lat próbują zwalczyć w swojej formacji jednostki podatne na korupcję.
  • W kilku przypadkach Prokuratura Okręgowa w Lublinie wzięłą również pod uwagę zeznania białoruskich celników.
  • Zobacz także: Unia “zbrojnym ramieniem” WHO?

Chodzi o niedopełnienie przez celników obowiązków przy zwrocie podatku Vat Tax Free, do czego miało dochodzić w latach 2012-2013.

Osoby, którym przedstawiono zarzuty, poświadczały nieprawdę co do okoliczności wywozu z terytorium Polski towarów, na które przysługiwał zwrot podatku Tax Free. Robiono to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej

– powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Agnieszka Kępka.

Według prokuratury celnicy rejestrowali i potwierdzali dokumenty zaświadczające o wywozie telefonów komórkowych, za które przysługiwał zwrot VAT, podczas gdy te urządzenia według zapewnień cudzoziemców nie zostały przez nich w naszym kraju kupione i wywiezione z Polski. Pieniądze ze zwrotu podatku miały, zdaniem śledczych, trafiać do kieszeni zamieszanych w proceder funkcjonariuszy.

Wiadomo, że jak dotąd zarzuty przedstawiono 43 osobom. To byli i obecni celnicy. Według Radia Zet wśród podejrzanych są w głównej mierze funkcjonariusze Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej.

Pierwsze zarzuty postawiono funkcjonariuszom na początku kwietnia. W ich obronie stanęli związkowcy. Pisma w tej sprawie wysyłali dwukrotnie do szefa Krajowej Administracji Skarbowej, a w lipcu również do prokuratora generalnego.

Zwracaliśmy się przede wszystkim o objęcie tego śledztwa nadzorem, bo doświadczenie wielu lat przekonało nas o tym, że przedstawicielom naszej formacji, znacznie częściej niż innych, stawiane bywają pochopne, jak się później okazuje bezpodstawne zarzuty, zwłaszcza, gdy materiał dowodowy opiera się o zeznania przemytników, którym po prostu zależy na wyeliminowaniu funkcjonariuszy, którzy przeszkadzają im w organizowaniu przemytu

– wyjaśnił przewodniczący Związku Zawodowego Celnicy PL, Sławomir Siwy.

Dodaje, że dowodem na to są statystyki zakończonych śledztw.

Właśnie teraz we wrześniu wróciła do służby w IAS w Lublinie liczna grupa uniewinnionych po wielu latach funkcjonariuszy. Tak być nie powinno i polska prokuratura nie powinna wspomagać przemytników w eliminowaniu z przejść granicznych najskuteczniejszych funkcjonariuszy, którzy realizowali zadania zgodnie z poleceniami

– podkreślił związkowiec.

Czytaj więcej: Rosyjskie służby publikują dokumenty ws. zbrodni wołyńskiej

Zeznania białoruskich celników, a wojna hybrydowa

Podkreśla przy tym, że to właśnie zeznania Białorusinów przesłuchiwanych przez białoruskich śledczych w ramach pomocy prawnej zaważyły o zarzutach w śledztwie Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

A przecież w kontekście wojny hybrydowej jaką Białoruś prowadzi z Polską takie zeznania nie powinny być brane za pewnik

– podkreślił.

Radio ZET ustaliło, że wszyscy funkcjonariusze, którym przedstawiono zarzuty, zostali zawieszeni w czynnościach. Z naszych informacji wynika, że część z nich już przywrócono do pracy, a wobec pozostałych może to nastąpić w przyszłości.

Taką możliwość daje ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej. Pozwala ona na powierzenie funkcjonariuszowi, którego dotyczy prokuratorskie postępowanie, zadań w innej komórce i obowiązków odmiennych od dotychczas wykonywanych

– wytłumaczył rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Lublinie, Michał Deruś.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dziennikwschodni.pl

Gen. Dariusz Wroński

Gen. Dariusz Wroński / Fot. Media Narodowe

Zobacz także: Otwarcie kanału przez Mierzeję Wiślaną już 17 września

Polska Grupa Zbrojeniowa

“Myślę, że po raz pierwszy jesteśmy świadkami takiego momentu, w którym wreszcie Polska Grupa Zbrojeniowa zrozumiała, że nie tylko sama będzie unowocześniała polską armię, ale będzie musiała dostać wsparcie od partnerów zagranicznych. Choć rzeczywiście wolą powinno być, że większość udziałów we wszelkich przedsięwzięciach była jednak polska. Są jednak takie, w których Polska nie ma technologii i odpowiedniego know – how i wtedy zakupy będą musiały następować poprzez spółki” – mówił gen. Wroński.

Współpraca w przemyśle obronnym

“Jest to wyzwanie. Do tej pory trochę inaczej postrzegaliśmy partnerstwo. Dotychczas rządzący widzieli partnerów w tych, z którymi działaliśmy politycznie. Moim zdaniem była to mylna ścieżka, ponieważ ci partnerzy są kompletnie niewiarygodni. Partnerzy tacy jak Niemcy, czy Francja są mało wiarygodni, w krytycznym momencie są skłonni powiedzieć stop. Co z tego, że będziemy popodpisywane umowy, kontrakty, kiedy łańcuch dostaw zostanie zatrzymany? To przełomowa kwestia” – podkreślał gość MN.

Partnerzy zagraniczni

“Widzę to w ten sposób, że jeżeli nie mamy możliwości wyprodukowania czy doposażenia, to bierzemy od partnerów to, co najlepsze. Podpisujmy umowy o współpracy i razem wykonujmy zadanie. Jeżeli ktoś z partnerów zachodnich chce wejść do współpracy, to podpiszmy takie umowy, podzielmy się robotą” – wskazywał gen. Wroński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Izraelska e-gazeta “The TImes of Israel” opublikowała artykuł, w którym zarzucono jakoby Polacy odpowiadali za część zbrodni, za które rząd domaga się reparacji od Niemiec.
  • Autor nawiązał to teorii mówiącej, że to Polacy odpowiadają za zbrodnię w Jedwabnem, uznając ją za fakt.
  • Powołał się na słowa Jana Grabowskiego, który wypowiadał bezczelne kłamstwa na temat Polaków.
  • Zobacz też: Mocne oświadczenie rosyjskich radnych. “Żądamy ustąpienia Putina”

E-gazeta “The Times of Israel” opublikowała artykuł Judy Ariego Grossa o temacie reparacji wojennych od Niemiec dla Polski. Według słów autora jednak “Polska domaga się reparacji za Żydów zabitych przez Polaków”.

Gross nawiązał do teorii mówiącej, że to Polacy odpowiadają za zbrodnię w Jedwabnem, uznając ją za fakt. O raporcie napisał, że jest to “wysiłek wybielania polskich zbrodni podczas Holokaustu”.

Jan Grabowski

Powołał się na słowa Jana Grabowskiego, który wypowiadał bezczelne kłamstwa na temat Polaków, mówiąc między innymi, że “Polacy nie robili nic, aby pomagać Żydom”.

W ocenie Grabowskiego raport jest dokumentem czysto politycznym, pozbawionym historycznej wartości. Uważa, że starannie usunięto rzekomą polską odpowiedzialność za straty Polaków o pochodzeniu żydowskim.

Czy będzie reakcja?

O artykule napisał na Twitterze Tomasz Kalinowski, pytając polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i jego rzecznika Łukasza Jasinę o reakcję.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Times of Israel