Stowarzyszenie Ekonomiki Transportu opublikowało na Twitterze mapę linii kolejowych na których zawieszono kolejowy ruch pasażerski od początku III RP.
Siedzimy w branży od lat, ale tworząc mapę sami się zdziwiliśmy, że jest aż tak źle.
Kreski czerwone to odcinki z zawieszonym ruchem pasażerskim (część z tych linii zostało już rozebranych; inne istnieją fizycznie, ale są zamknięte dla jakiegokolwiek ruchu kolejowego; na jeszcze innych prowadzony jest ruch, ale tylko towarowy). Kreski zielone to z kolei odcinki, gdzie prowadzony jest ruch pasażerski, ale “niekompletny”, np. sam ruch dalekobieżny bez ruchu regionalnego albo pociągi kursujące tylko w soboty i niedziele/wakacje/wybrane dni tygodnia.
Na mapie nie uwzględniono kolei wąskotorowych, które wówczas w wielu regionach również pełniły jeszcze dość istotną rolę w zakresie obsługi codziennych dojazdów. Bazą do stworzenia mapy był sieciowy rozkład jazdy pociągów na lata 1988-89.
Komentarze
Pojawiło się dużo komentarzy. W niektórych pojawiło się słowo “zabory”. Edward Weinert przedstawił korelację z “Królestwem Polskim”.
Mateusz Hoppe z kolei napisał, że w Wielkiej Brytanii jest to samo. Dodatkowo ceny są tak wysokie, że powstają zestawienia porównujące ceny lotów i kolei. Przykładowo bilet z Manchesteru do Indii kosztował 325 funtów, z kolei podróż kolejowa do Londynu – 369.
‼️ Uwaga, stworzyliśmy potwora, którego aż się sami przestraszyliśmy ‼️ Oto mapa linii kolejowych, na których zawieszono kolejowy ruch pasażerski od początku III RP. Siedzimy w branży od lat, ale tworząc mapę sami się zdziwiliśmy, że jest aż tak źle. (1/7) pic.twitter.com/eBOGci6SEL
Kwestia holocaustu, rozumianego jako zagłada wyłącznie narodu żydowskiego, dokonanego przez nazistów, okazuje się niezwykle ważną kwestią w polityce międzynarodowej dotyczącej Polski. Środowiska wrogie Polsce wykorzystują holocaust do ataków na nasz kraj i bezzasadnych roszczeń finansowych wobec Polaków. Holocaust jako fundament nowej żydowskiej tożsamości jest jednym z tematów poruszonych przez lewicowego izraelskiego profesora Shlomo Sanda w jego publikacji „Dlaczego przestałem być Żydem. Spojrzenie Izraelczyka” wydanej przez wydawnictwo Dialog.
Jak informuje Shlomo Sand dopiero po kilku dekadach istnienia państwa Izrael, elementem żydowskiej tożsamości stała się pamięć o holocauście. Do 1970 roku o holocauście nawet nie uczono w szkołach izraelskich. Przez dekady po II wojnie światowej Żydzi ocalali z holocaustu byli pogardzani przez Izraelczyków. Równocześnie po II wojnie światowej miał miejsce proces milczenia o holocauście i wybielania Niemców. Powrót do tematyki holocaustu, poprzez ukazanie Żydów jako jedynej ofiary nazistów, miał na celu sprawienie by „zagłada Żydów stała się głównym elementem odniesienia Europy do II wojny światowej”.
Pamięć o pomordowanych nie-Żydach zakazana
Shlomo Sanda przypomina, że pomimo iż Niemcy zabili kilkanaście milionów ofiar, świat jednak pamięta tylko o kilku milionach Żydów. „We francuskim filmie »Shoah« trwającym dziesięć godzin, nie wspomniano” o współudziale Francuzów w eksterminacji Żydów, za to na wspólników w nazistowskiej zbrodni kreowano Polaków. W filmie „Shoah” „nie wspomniano ani razu o ofiarach innych niż żydowskie”. Po oglądnięciu takiego wielogodzinnego dokumentu widz jest przekonany, że wie, co się stało podczas II wojny światowej, chociaż w tym filmie „nie wspomniano ani razu o ofiarach innych niż żydowskie”. Po takim filmie „widz nie jest świadomy, że zginęło 5 milionów Polaków” (katolików i judaistów), „że obóz Auschwitz, był początkowo budowany jako obóz dla polskich więźniów nieżydowskiego pochodzenia”.
Zdaniem Shlomo Sanda żydowska narracja o holocauście przemilcza nie tylko pomordowanych Polaków, ale także to, że „liczba zamordowanych Romów (Cyganów) w stosunku do całości ich wspólnoty okazuje się bliska liczbie ofiar żydowskich. A jednak [Cyganie] nie mieli prawa być wymienieni w filmie „Soah” Lanzmanna”. Lanzmann nie był wyjątkiem, selekcja etniczna w budowaniu pamięci o holocauście trwa już od dekad. Żydzi zmonopolizowali rolę ofiar holocaustu i nie chcą pamiętać o innych ofiarach nazistowskich zbrodni. Globalnie stworzono fikcyjny obraz ofiar holocaustu ograniczony tylko do Żydów.
Żydowski monopol
Według Shlomo Sanda nowej polityce syjonistycznej „nie wystarczało wyrycie pamięci o ofiarach w świadomości Zachodu. Domagano się odrębności, wyłączności i całkowitej narodowej własności w odniesieniu do przeżytego cierpienia. Od tej chwili zyskało to nazwę „przemysłu Shoah”, a jego dążeniem stało się spotęgowanie bolesnej przeszłości w celu gromadzenia kapitał” i pozycji w globalnej debacie publicznej.
W opinii Shlomo Sanda „wszystkie inne ofiary zostały odsunięte, wobec czego ludobójstwo stało się wyłącznym i bolesnym doświadczeniem Żydów, jakiekolwiek porównania z eksterminacjami innych narodów zostały odtąd zakazane”. Doszło do tego, że Żydzi w USA zablokowali oddanie czci pomordowanym Ormianom przez amerykański parlament. „Wszystkie [inne niż holocaust] zbrodnie z przeszłości i teraźniejszości uległy zminimalizowaniu”. Służyły temu filmy fabularne i dokumentalne.
Jak informuje Shlomo Sand, według Żydów nigdzie nie było i nie będzie takich ofiar jak Żydzi, ich cierpienie było niepowtarzalne. Żydzi każdego wroga Izraela określają mianem reinkarnacji Hitlera. Skupienie uwagi na żydowskich ofiarach pozwoliło sprawcą zbrodni (Niemcom) na ukrycie się w cieniu.
Zdaniem Shlomo Sanda „spora liczba Amerykanów pochodzenia żydowskiego, którzy nie przebywali w Europie podczas II wojny światowej, ani nie manifestowali jakieś konkretnej solidarności z ofiarami w czasach zagłady, oświadczyła, że jest bezpośrednimi spadkobiercami ocalałych z machiny śmierci”. Również Żydzi z Afryki chcą być zaliczani do ofiar nazizmu. Kapitał cierpienia jest przez Żydów dziedziczony z pokolenia na pokolenie, też przez tych Żydów, którzy nie mają absolutnie prawa nazywać się potomkami ofiar. A nowa laicka i etnocentryczna tożsamość żydowska oparta na cierpieniach holocaustu pozwala współczesnym Żydom na samoidentyfikacje.
Nie można się więc dziwić, że z taką historią i nienawiścią środowiska żydowskie reagują na polski raport o cierpieniach Polaków. Cierpienia Polaków są sprzeczne z żydowską narracją o tym, że tylko Żydzi cierpieli i byli ofiarami. Z żydowskim monopolem na bycie ofiarami. Monopolem, który dziś zapewnia Żydom przywileje i dochody.
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Ukraińska policja rozbiła siatkę gwałcicieli dzieci, której ofiarami padły dziesiątki rosyjskich dzieci.
W regionie Kijowa pobierano i przechowywano dużą liczbę zdjęć przedstawiających gwałty na dzieciach.
Niektóre z ofiar miały nawet dziewięć lat i pochodziły z różnych obszarów Rosji, w tym z Moskwy, Kaliningradu i Krasnodaru.
Ukraińska policja rozbiła siatkę gwałcicieli dzieci, której ofiarami padły dziesiątki rosyjskich dzieci. Aresztowano do tej pory jednego Ukraińca i zidentyfikowano 15 małych dzieci. Kijowscy prokuratorzy twierdzą, że nie są w stanie wyśledzić innych ofiar i podejrzanych z powodu trwającej wojny.
Ołeh Tkałenko, starszy prokurator obwodu kijowskiego, powiedział:
Tego rodzaju przestępstwa są niestety powszechne wszędzie, na Ukrainie i w Europie. Ale to, co nas przeraża, to duża skala tych przestępstw w Rosji. Ofiarami tych przestępstw są najbardziej wrażliwe segmenty społeczeństwa. Rodzice, którzy popychają do tego swoje dzieci, są skrajnie biedni.
Według Tkałenka trudno jest powstrzymać ten proceder, ponieważ z powodu konfliktu kontakty z rosyjskimi kolegami po fachu zostały przerwane.
Śledztwo
Śledztwo rozpoczęło się w czerwcu, kiedy jednostka ukraińskiej policji zajmująca się cyberprzestępczością otrzymała informację, że w regionie Kijowa pobierano i przechowywano dużą liczbę zdjęć przedstawiających gwałty na dzieciach. Prokuratorzy miesiąc później przeszukali dom w Buczy, gdzie znaleziono ponad 100 tys. zdjęć i filmów przedstawiających gwałty na dzieciach.
Niektóre z ofiar miały nawet dziewięć lat i pochodziły z różnych obszarów Rosji, w tym z Moskwy, Kaliningradu i Krasnodaru.
Podejrzany został umieszczony w areszcie domowym przez sędziów w oczekiwaniu na wyrok. W przypadku skazania mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia.
Rząd zamierza wprowadzić zmiany w ustawie antylichwiarskiej. Jej nowelizacja zakłada zwiększenie kontroli państwa nad rynkiem pożyczek, ograniczenie limitu odsetek i kontrolę Komisji Nadzoru Finansowego. Poza tym ma ona zwiększyć ochronę klientów pozabankowych pożyczkodawców.
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł mówił:
Projekt ma na celu podjęcie kompleksowych działań nakierowanych na zlikwidowanie patologii udzielania pożyczek o charakterze lichwiarskim. Działalność ta, pomimo prób ustawodawcy, stanowi cały czas poważny problem społeczny.
Modyfikacje
Zmiany w aktualnie obowiązującej ustawie mają zostać rozpatrzone podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Nowelizacja zakłada ograniczenie limitów odsetek kapitałowych i za opóźnienia w spłacaniu oraz kosztów pozaodsetkowych o 60 proc. w stosunku do tych, które obowiązują obecnie. Ponadto proponuje wprowadzenie nadzoru ze strony KNF oraz wymogu wnikliwszej oceny zdolności kredytowej klienta.
Portal Głos Wielkopolski informuje:
Zgodnie z nowelizacją ustawy, do rejestru instytucji pożyczkowych będzie mógł zostać wpisany jedynie podmiot prowadzący działalność w formie spółki akcyjnej o kapitale zakładowym w wysokości 1 miliona złotych. Poza Komisją Nadzoru Finansowego, kontrolę nad tymi pozabankowymi instytucjami sprawować będzie także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Komisja Ochrony Danych Osobowych stwierdziła, że obie firmy nie poinformowały wyraźnie użytkowników o zbieraniu “informacji behawioralnych” w celu wnioskowania o ich zainteresowaniach na potrzeby spersonalizowanych reklam.
Google zapłaci 50 mln dolarów, a Meta 22 mln.
Kary te stanowią najwyższe kwoty, jakie kiedykolwiek zostały nałożone przez komisję za naruszenie koreańskiego prawa o ochronie danych osobowych.
Koreański regulator ochrony prywatności nałożył miliony dolarów grzywny na Alphabet’s Google LLC i operatora Facebooka Meta Platforms Inc. za naruszenie prawa prywatności. Ten pierwszy zapłaci 69,2 mld wonów (50 mln dolarów), drugi 30,8 mld wonów (22 mln dolarów).
Komisja Ochrony Danych Osobowych stwierdziła, że obie firmy nie poinformowały wyraźnie użytkowników o zbieraniu “informacji behawioralnych” w celu wnioskowania o ich zainteresowaniach na potrzeby spersonalizowanych reklam.
Kary te stanowią najwyższe kwoty, jakie kiedykolwiek zostały nałożone przez komisję za naruszenie koreańskiego prawa o ochronie danych osobowych.
Zespół ds. prywatności, działający w ramach Kancelarii Premiera, poinformował, że jego dochodzenie, które rozpoczęło się w lutym ubiegłego roku, wykazało, że te dwie firmy zbierały osobiste informacje behawioralne użytkowników bez wcześniejszej zgody i wykorzystywały te informacje w spersonalizowanych reklamach. Takie praktyki naruszają prywatność użytkowników, stwierdziła komisja.
Inne kary
W zeszłym roku koreańska komisja ds. uczciwego handlu nałożyła na Google’a karę w wysokości 207,4 mld wonów, po tym jak okazało się, że firma Big Tech zmusiła Samsung Electronics Co. i innych producentów smartfonów do korzystania z jej systemu operacyjnego (OS). W sierpniu ubiegłego roku Komisja Ochrony Danych Osobowych nałożyła również 6,5 miliarda wonów kary na Facebooka i Netflixa za zbieranie danych osobowych bez uprzedniej zgody użytkowników.
Dr Radosław Czosnowski jest lekarzem, ordynatorem w szpitalu specjalistycznym, specjalistą w dziedzinie chorób wewnętrznych, farmakologii klinicznej i medycyny paliatywnej. Ten stypendysta Uniwersytetu w Oxfordzie i laureat Brązowego Krzyża Zasługi Prezydenta RP udziela się także politycznie z ramienia partii KORWiN.
Niedawno opublikował fragment wypowiedzi, w której wskazuje na to, czego jego zdaniem “potrzebuje Ochrona Zdrowia”. Mówił o deregulacji, uproszczeniu przepisów, różnych formach finansowania, wyborze pacjenta dowolnej placówki medycznej, zasadzie “środki idą za pacjentem”, i tym, by lekarz przestał być urzędnikiem.
Lekceważenie postulatów środowisk medycznych to główny problem. Pójście w system administracyjny nakazowo-rozdzielczy. To urzędnik decyduje, gdzie, jak, kiedy, za ile wolno mi będzie pomóc choremu. Kiedy wprowadzano system “kas chorych”, było mówione, że pieniądze mają iść za pacjentem. To by było bardzo piękne, bo pacjent idzie do dowolnego (…) “świadczeniodawcy”, który “wykonuje na nim procedurę”, i za tę “procedurę” płatnik płaci, i wybiera sobie gdzie. System NFZ-owski działa w ten sposób, że to urzędnik rozdziela pieniądze, a “świadczeniobiorca” ma iść poszukać, gdzie zostały dla niego zakupione “procedury”.
“Nie mówię celowo o prywatyzacji”
Pan Czosnowski powiedział, że należy wprowadzić prywatny model “służby zdrowia”.
Nie mówię celowo o prywatyzacji, dlatego że większość rzeczy, które nazywano prywatyzacją, to tak naprawdę były uwłaszczenia. Wprowadzenie prywatnego systemu ochrony zdrowia, gdzie byłyby prywatne podmioty, które mogłyby być finansowane z różnych środków, z różnych źródeł. Może to być NFZ.
Deregulacja, uproszczenie przepisów, różne formy finansowania, wybór pacjenta dowolnej placówki medycznej, środki idą za pacjentem, lekarz przestaje być urzędnikiem. Tego potrzebuje dziś Ochrona Zdrowia na już, na wczoraj! @Partia_KORWiN@KONFEDERACJA_pic.twitter.com/pgOjLoMRGY
Uzbeckie władze informowały, że w Samarkandzie Putin spotka się również z przywódcami Iranu, Pakistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu, a także Azerbejdżanu, Indii i Turcji.
Sojusznicy skutecznie ośmieszają Putina
Jak podaje agencja AFP, prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się ze swoim kirgiskim odpowiednikiem Sadyrem Dżaparowem. Opublikowano nawet krótkie nagranie z przywitania przywódców obu państw. Internauci zwrócili uwagę, że to prezydent Rosji czekał na prezydenta Kirgistanu, przeglądając karteczki, które sobie przygotował na spotkanie.
Putin musi już czekać nawet na prezydenta Kirgistanu. Ależ to się szybko odwróciło
– skomentował sytuację redaktor “biznesalert.pl” Mariusz Marszałkowski.
Putin musi już czekać nawet na prezydenta Kirgistanu. Ależ to się szybko odwróciło. pic.twitter.com/2wr01TAWql
Jak się okazało w podobny sposób czekał również na prezydenta Iranu Ebrahima Raisi. Na jednym z nagrań wyraźnie widać jak przez dłuższą chwile oczekiwał na swojego “sojusznika” w poczuciu niepewności i zniecierpliwienia.
Putin w oczekiwaniu (tak) na prezydenta Iranu. Coś się zmieniło, coś się odwróciło https://t.co/Jlz7rKYa7R
Prezes PIH został zapytany o nadchodzącą rewolucję w systemie kaucyjnym.
“Dyrektywa jest jednoznaczna, tylko dyrektywa mówi o butelkach PET, natomiast polski rząd rozszerza to o inne frakcje, zupełnie dla nas niezrozumiale. Chodzi o butelki jednorazowe, szkło jednorazowe i puszki. Pytanie, czym to jest spowodowane. Jeżeli chodzi o recykling szkła, to my już wypełniamy założenia Unii, bo ponad 70% szkła tego jednorazowego, jest w recyklingu odzyskiwane przez samorządy. Po co to zmieniać i szkodzić, kiedy to już działa i jest biznesem dla samorządów” – mówił Nowakowski
Nadimplementacja prawa unijnego
“Rozpoczęliśmy szeroką akcję rozmów parlamentarnych wśród wszystkich opcji, wszystkich komisji związanych ze środowiskiem i klimatem. Wszystkich, którzy mogą wpłynąć na zmianę tego stanowiska. Są rozmowy, bo między innymi była kwestia tzw. minimalnej powierzchni dobrowolności przystąpienia. My stoimy w opcji minimum 500 metrów kwadratowych” – podkreślał gość MN.
Problemy przedsiębiorstw
“Dziś na rynku w Polsce są dwa sektory handlu, handel niezależny ten który my reprezentujemy ten drobny, średni i ten handel dyskontowy, to są potężne koncerny dyskontowe, no są jeszcze hipermarkety, ale one mają już mniejsze znaczenia. Niepotrzebnie wprowadzana regulacja, która przyniesie koszty. Dzisiaj w Polsce, gdy koszty są ogromne, energia, rośnie. Małe przedsiębiorstwa mają ogromne problemy, aby wiązać koniec z końcem, no i jak tu jeszcze dodatkowe koszty udźwignąć?” – komentował prezes Polskiej Izby Handlu.
W sobotę 17 września odbędzie się wielka akcja sprzątania nad Wisłą. Na plaży Poniatówka Warszawscy Plażowi z rękawicami i workami na śmieci o godzinie 12.00 będą czekać na chętnych do pomocy
– informuje Urząd Miasta Warszawy.
Organizatorzy zapraszają nie tylko mieszkańców stolicy, ale także firmy, samorządy i organizacje. Kolejny rok w akcję podpina się warszawski ratusz w ramach kampanii Dzielnicy Wisła.
Impreza pod oficjalną nazwą World Clean-Up Day organizowana jest w Warszawie od 2008 r. Obecnie odbywa się w 190 krajach na całym świecie. Po raz pierwszy Światowy Dzień Sprzątania zorganizowano w Estonii. Do pomocy zgłosiło się wtedy 50 tys. osób, które przez 5 godzin zbierało śmieci na terenie całego kraju.
Z roku, na rok projekt cieszył się coraz większą popularnością i pozyskiwał nowych organizatorów w kolejnych państwach. Rosła też liczba wolontariuszy. W zeszłym roku, mimo pandemii w akcje zaangażowało się już 13,5 miliona osób na całym świecie.
Dla najbardziej aktywnych uczestników wydarzenia czekają atrakcyjne nagrody i upominki. Na zakończenie akcji o godz. 14.00 specjalną animację dla całej rodziny przygotowała Sinfonia Varsovia.
Zjazd Rady Polonii Świata, który odbędzie się w Wilnie na Litwie, zostanie zainaugurowany Mszą św. w Kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej. Po wspólnej modlitwie odbędzie się uroczyste otwarcie Zjazdu w Domu Kultury Polskiej.
W forum Polonii i Polaków na żywo weźmie udział około 100 delegatów z 29 krajów. Delegaci z następnych kilkunastu krajów wezmą udział w zjeździe poprzez połączenie zdalne. Po oficjalnej części otwarcia delegaci i goście Zjazdu spotkają się na uroczystej kolacji powitalnej wydanej przez europosła, prezesa Związku Polaków na Litwie Waldemara Tomaszewskiego.
Ogólnoświatowa organizacja, łącząca polskie organizacje z około 40 krajów na wszystkich kontynentach, powstała na mocy porozumienia w celu reprezentowania wspólnych interesów Polonii i Polaków za granicą. Obecnie przewodniczącą Rady Polonii Świata jest Teresa Berezowska z Kanady, wiceprzewodniczącymi – Helena Miziniak z Wielkiej Brytanii i Waldemar Tomaszewski. Zjazdy RPŚ odbywają się co 5 lat. To, że tego roku takie forum odbywa się w Wilnie, jest wymownym świadectwem pozycji, jaką zajmuje Związek Polaków na Litwie wśród Rodaków rozsianych po świecie.
Obrady Zjazdu rozpoczną się w sobotę 17 września. Natomiast w piątek 16 września, poprzedzi je Forum dyskusyjne, na którym zostaną przedstawione i omówione różnorodne tematy, tj.: młodzież i harcerstwo, duszpasterstwo i tradycje chrześcijańskie, oświata i nauka, sport i turystyka, kultura i folklor, patriotyzm i polskie lobby.
Na uczestników Zjazdu czeka bogaty program kulturalny. Będzie miało miejsce oddanie hołdu i złożenie wieńców w Mauzoleum Matki i Serca Syna na Rossie oraz w Ponarach. W sobotę, w Domu Kultury Polskiej odbędzie się koncert polskich zespołów, a w niedzielę uczestnicy Zjazdu wezmą udział w Dożynkach w Solecznikach. Będą też mieli możność zwiedzania Wilna i okolic.
Zjazd swoją obecnością zaszczycili goście honorowi, wśród których jest przedstawiciel Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, minister Andrzej Dera, wicemarszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz, senatorowie Maria Koc i Wojciech Ziemniak, przewodniczący senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą Kazimierz Michał Ujazdowski, prezes Stowarzyszenia “Wspólnota Polska” Dariusz Piotr Bonisławski, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin dr Bogusław Rogalski oraz inni znamiete postacie.