W konferencji prasowej udział wzięli m.in. Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski, członkowie Zarządu Arkadiusz Jabłoński i Mateusz Marzoch, Prezes Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak, Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Kowalski.

Prezes Stowarzyszenia Bartosz Malewski na początku poruszył temat zmiany władz w stowarzyszeniu. Poruszył tym samym temat sporu o władzę w Stowarzyszeniu:
– Te zmiany są w tym momencie już rozstrzygnięte. 26 września sąd oddalił apelację poprzedniego prezesa i rozstrzygnął spór co do tego kto jest prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Bartosz Malewski przypomniał również, że poprzedni prezes pozostawił spory dług. “Dług z którym się w tym momencie mierzymy”. Dodał, że dług jest powoli spłacany.

Bartosz Malewski przedstawił również hasło tegorocznego Marszu Niepodległościi – “Jeszcze Polska nie zginęła”. I wyjaśnił skąd takie hasło:
– Jesteśmy w szczególnej sytuacji politycznej od 15 października. Musimy sobie z tego zdawać sprawę. Wiemy jakie są wyniki, ale nie wiemy do końca kto będzie rządził.
– Chcemy przypomnieć o sprawach ważnych. Za naszą wschodnią granicą mamy wojnę. A mamy wrażenie, że politycy jakby o tym fakcie zapomnieli. Mamy wojnę i musimy pamiętać o tym, by wzbudzać dumę narodową, poczucie przynależności do narodu polskiego. Przypominać o tym podstawowych, elementarnych kwestiach. Stąd hasło, które wydaje się, że powinien móc się pod nim podpisać każdy.

Dodał również, że to hasło, czyli pierwsze słowa naszego hymnu, jak najbardziej jest aktualne w kontekście zmian traktatowych, które szykuje Unia Europejska. Zmian które mają odebrać suwerenność poszczególnym krajom członkowskim, odebrać suwerenność również Polsce.

Bartosz Malewski poinformował również o zmianach organizacyjnych:
– Za sztab zajmujący się organizacją Marszu będzie odpowiadał Marcin Kowalski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej. Za Straż Marszu Niepodległości będzie odpowiadać Mateusz Marzoch [na zdjęciu poniżej].

Po Bartoszu Malewskim głos zabrał Krzysztof Bosak. On również odniósł się do kwestii batalii prawnej jaką Zarząd musiał stoczyć z byłym prezesem SMN.
– W pierwszej kolejności gratuluję kolegom wielomiesięcznej, skomplikowanej pracy prawnej, która owocuje oczyszczeniem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Następnie Krzysztof Bosak, jako jeden z członków założycieli Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zaprosił na tegoroczny Marsz. Zachęcał “wszystkich polskich patriotów” do uczestniczenia w Marszu i do wspierania jego organizacji darowizną. Podkreślił, że Marsz to “oddolna inicjatywa niefinansowana przez rząd i przez inne organizacje”. Przypomnijmy, że nowy Prezes Bartosz Malewski zadeklarował, że Stowarzyszenie nie będzie brało żadnych rządowych dotacji i liczy tylko na wsparcie ze strony darczyńców.

Politycy Konfederacji dostrzegli tą zamianę i wytknęli to Kosiniakowi-Kamyszowi na konferencji prasowej w Sejmie:
– Jeszcze komputery w Państwowej Komisji Wyborczej nie ostygły po liczeniu głosów, a już politycy centrolewicowej koalicji zaczynają się rakiem wycofywać ze swoich obietnic wyborczych – komentował Michał Wawer. – Władysław Kosiniak-Kamysz zapytany w RMF FM o swoją obietnicę dotyczącą dobrowolnego ZUS-u dla przedsiębiorców wyjaśnił, że w tej obietnicy o “dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców” nie chodzi o dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców. Chodzi o takie wakacje, to nie dla wszystkich tylko dla niektórych, żeby ci, którzy mają najtrudniejszą sytuację finansową, raz w roku, i to nie wiadomo i to pod warunkiem, że urzędnik się na to zgodzi. Bo to będą mogli przez tam miesiąc nie zapłacić ZUS-u. Taka jest treść, według pana Kosiniaka-Kamysza, obietnicy, którą składali przez całą kampanię wyborczą.

A Grzegorz Płaczek dorzucił:
– Zostaliście państwo – i mówię teraz do tych osób, które zaufały Trzeciej Drodze – okłamani! Pan Władysław Kosiniak-Kamysz teraz próbuje lawirować i tłumaczy to następującymi słowami, cytuję: “Dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców w trakcie problemów finansowych”. Kto będzie określał, czym są te problemy finansowe, ponieważ wygląda na to, że większość przedsiębiorców w efekcie polityki Prawa i Sprawiedliwości już ma problemy finansowe? Zakładam, że będą to pracownicy ZUS-u. Czyli pracownicy systemu, którzy zwykle raczej w ostatnich latach nie stali po stronie przedsiębiorców. Panie Władysławie, oszukaliście państwo własnych wyborców!

Konfederacja odszukała na stronach internetowych oba dokumenty PSL-u na których mowa jest o “dobrowolnym ZUS-ie dla przedsiębiorców”.

1. Dobrowolny ZUS jest: https://www.psl.pl/wp-content/uploads/2023/02/program-1.pdf
2. Z dobrowolnego ZUSu w ciszy i w tajemnicy przed wyborcami znika kilka kluczowych zdań: https://www.psl.pl/wp-content/uploads/2023/09/Program-PSL.pdf

Jak widać PSL niezbyt dobrze zakamuflował modyfikację jednego ze swoich postulatów na których chcieli łapać wyborców, którzy prowadzą działalność gospodarczą.

Robert Bąkiewicz postanowił wystartować do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości z rekomendacji Suwerennej Polski, której został członkiem. Ostatnie miejsce na radomskiej liście dawało nadzieję, że może uda się wykorzystać szansę i zdobyć mandat poselski. Jednak wyborcy PiS jednoznacznie powiedzieli Bąkiewiczowi NIE. Jeszcze nie są ostatecznie zliczone głosy, ale już wiadomo, że Bąkiewicz posłem nie zostanie.

W okręgu 17 w którym Prawo i Sprawiedliwość zdecydowanie wygrywa, Bąkiewicz wśród kandydatów PiS zajmuje dopiero 10. miejsce. Z poparciem na liście nieco powyżej 1%. To z pewnością klęska Bąkiewicza. Jako były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości liczył z pewnością na więcej. Szczególnie, że do ostatniej możliwej chwili przedstawiał siebie w mediach społecznościowych jako prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. I to pomimo tego, że od wielu miesięcy kto inny był już Prezesem SMN. Cóż, to być może drobna, ale jednak nieuczciwość. Szczególnie, że prawowity Prezes Bartosz Malewski, również brał udział w tych wyborach, startując do Senatu. Jego wynik jest znacznie lepszy, zdobył 8-9 razy więcej głosów niż uzurpujący sobie tytuł prezesa Bąkiewicz.

Robert Bąkiewicz, po kilku zaledwie latach swojej działalności, jako działacz społeczny skończył w niesławie. Jako polityk nawet nie zaistniał. Pozostaje już tylko pytanie, czy PiS nadal będzie finansował jego prywatną telewizję? Ta bowiem utrzymuje się tylko dzięki politycznemu wsparciu, ponieważ nie jest to żaden projekt biznesowy. Tak więc tylko od politycznego widzimisię PiS-u zależy czy Bąkiewicz również zakończy swoją aktywność jako przedsiębiorca.

Jak informuje Straż Graniczna zdarzenia z nielegalną migracją odnotowane zostały na Placówkach w Płaskiej, Narewce i Białowieży. 25 osób podchodziło pod zaporę, ale na widok polskich służb cudzoziemcy wycofywali się w głąb Białorusi. Do Polski wbrew przepisom próbowali dostać się między innymi obywatele Egiptu, Syrii i Iranu.

Za pomocnictwo w Bielsku Podlaskim wspierający Straż Graniczną funkcjonariusze Policji zatrzymali obywatela Turkmenistanu, który nissanem przewoził czterech obywateli Afganistanu. Cudzoziemcy nielegalnie przekroczyli polsko-białoruską granicę. 

Straż Graniczna podkreślą, że migranci za zgodą służb białoruskich poruszają się na trenach przygranicznych, szukając dogodnego miejsca do nielegalnego przekroczenia granicy. Na poniższym nagraniu widać grupę cudzoziemców z drabiną, na terenie podległym Placówce Straży Granicznej w Dubiczach Cerkiewnych, która po nieudanej próbie przedostania się do Polski cofa się w głąb Białorusi. Na filmie widać jak migranci spokojnie, niosąc aluminiową drabinę, poruszają się wzdłuż płotu postawionego na granicy polsko-białoruskiej.

Od początku 2023 r. funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej odnotowali już ponad 21 tys. prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy.

Źródło: Straż Graniczna

Grzegorz Braun

Kiedy niektórzy tak jak Bąkiewicz ulegają perspektywie wzbogacenia się dzięki sojuszowi z władzą, Grzegorz Braun konsekwentnie realizuje marsz przez instytucje. Poseł Konfederacji w wyborach do Sejmu udzielił poparcia Dianie Ruchniewicz – kandydatce, która nie boi się mówić wprost o tym, co PiS-owcy zgotowali Polakom w czasie pandemii.

Grzegorz Braun poprosił, aby zarówno mieszkańcy Warszawy, jak i liczna Polonia za granicą postawili krzyżyk przy nazwisku Ruchniewicz. Kandydatka Konfederacji Korony Polskiej organizowała przed laty demonstracje w stolicy w ramach sprzeciwu wobec lockdownu i sanitaryzmu. Ruchniewicz nie idzie na kompromisy – uważa, że PiS-owcy powinni ponieść karę za 200 tysięcy nadmiarowych zgonów oraz destrukcję polskiej gospodarki.

– Wśród rządzących nie było osób, które chociaż starałyby się poznać nasze stanowisko. Nikt z rządu nie może się wylegitymować jakimkolwiek racjonalnym działaniem. PiS, KO, Lewica, PSL czy Hołownia 2050 prześcigały się w pomysłach na ograniczanie praw obywatelskich Polakom. Jak więc te wszystkie ugrupowania miałyby próbować rozliczyć czas covidozy? Może jest szansa na rozliczenie najbardziej spektakularnych oszustw, ale to kropla w morzu. Przypomnę, że w czasie covidozy zostały uchwalone bezprawne przepisy, a PiS dodatkowo próbował przepchnąć ustawę o braku odpowiedzialności urzędników za ich szkodliwe działania. Szansą na rozliczenie bezprawia jest wygrana Konfederacji

– mówi Diana Ruchniewicz w wywiadzie udzielonym portalowi dorzeczy.pl.

Diana Ruchniewicz: Morawiecki zachwyca się Hararim

Diana Ruchniewicz domaga się odrzucenia dyktatu Światowej Organizacji Zdrowia. Jej koronnym postulatem jest wypowiedzenie tzw. traktatu pandemicznego. W rozmowie z dorzeczy.pl Ruchniewicz wyjawia, że WHO nie jest w żadnym wypadku instytucją, którą zwykły obywatel powinien traktować poważnie.

– WHO to organizacja finansowana ze środków różnych fundacji, koncernów farmaceutycznych oraz innych firm, m.in.: GlaxoSmithKline, Novartis AG, Fundacji Gatesów czy George’a Sorosa. Ci “filantropi” nie robią tego przecież za darmo. WHO przygotowuje wytyczne, dzięki którym ich darczyńcy z nawiązką odzyskują zainwestowane środki. „Filantropi” WHO w imię szerzenia opieki zdrowotnej w ubogich krajach Afryki testowali swoje szczepionki z bardzo dużym negatywnym skutkiem dla nieświadomej ludności. Obecnie WHO oraz ponad 190 krajów jest w trakcie opracowywania tzw. traktatu pandemicznego, który przekazywałby politykę zarządzania ochroną zdrowia w trakcie pandemii w obce ręce

– tłumaczy „czwórka” Konfederacji w okręgu warszawskim.

Ruchniewicz staje także przeciwko pomysłom ograniczenia konsumpcji mięsa czy regulacjom dotyczącym… kupowania ubrań. Dostało się także Morawieckiemu, którego kandydatka Konfederacji krytykuje za pogardę do obywateli. Wiadomym jest przecież, że Morawiecki to technokrata z potężnym zapleczem oraz apetytem na grabież Polaków na skalę zbliżoną chyba tylko do tej z czasów Bieruta i Stalina.

– Ten projekt globalistów oczywiście ich by nie dotyczył. W Polsce twarzą C40 Cities jest Rafał Trzaskowski, ale nie mamy się co łudzić, że Mateusz Morawiecki, zachwycony ideami Juwala Harariego i jeszcze jako prezes banku mówiący o ograniczaniu potrzeb ludzi do miski ryżu, będzie realizował inną politykę. Podobnie jak w przypadku bezprawia w czasie kowidozy jedynie Konfederacja może zakończyć te działania i dokonać rozliczeń, jeśli doszło do nieprawidłowości. Tylko my niezmiennie przeciwstawiamy się w Sejmie wszelkim ograniczeniom praw obywatelskich

– mówi Ruchniewicz.

Grzegorz Braun wystawił konkretną kandydatkę

Wychodzi na to, że Grzegorz Braun walczy o to, by głos antyglobalistyczny wybrzmiał w Sejmie głośniej i wyraźniej niż do tej pory. Poseł Konfederacji wystosował apel do Polonii i warszawiaków, by ci dali szanse Ruchniewicz.

–  Diana Ruchniewicz do Sejmu! Czwarta na liście warszawskiej, stołecznej. Na ten okręg głosuje nie tylko Warszawa, ale i zagranica. Rodacy Polacy, Polonusi, Kresowiacy, wy których los porozrzucał w różne miejsca na globusie, ale żyjecie życiem politycznym kraju – głosujcie na Dianę Ruchniewicz. Wyślijcie ją bardzo proszę do Sejmu

– zaapelował szef Konfederacji Korony Polskiej.

Wybory odbędą się już w niedzielę. Wiele wskazuje na to, że PiS, pomimo gigantycznych nakładów na propagandę, może władzę stracić, a Konfederacja – stać się języczkiem u wagi przyszłego rządu…

Źródło: dorzeczy.pl

/ Materiały prasowe Konfederacji

Wypowiedzi Krzysztofa Bosaka Demagog podsumował w następujący sposób: W związku z tym, że Krzysztof Bosak sugeruje, że po jednym dniu osobie z Ukrainy będzie przysługiwała pełna polska minimalna emerytura, wyższa niż ta, którą otrzymałaby w swojej ojczyźnie, wypowiedź uznajemy za fałsz.

Bosak szybko odniósł się do zarzutów: Ten wpis jest wewnętrznie sprzeczny i wprowadza w błąd. Ta „różnica” między minimalną emeryturą na Ukrainie i w Polsce wynosi obecnie sporo ponad 1 tys. zł. Polska będzie dopłacać tę różnicę ukraińskim emerytom, którzy osiągnęli polski wiek emerytalny, przepracowali w Polsce choć 1 dzień i zgłoszą się po emeryturę jako mieszkańcy Polski.

Demagog dezinformuje sugerując, że Polska będzie dopłacać tylko kilka groszy. Demagog także przemilcza fakt, że ani ZUS ani SG nie ma żadnego efektywnego systemu monitorowania, którzy Ukraińcy mieszkają w Polsce, a którzy nie.

Żadna jednostka administracji nie monitoruje obecnie w ramach swej normalnej pracy miejsc zamieszkania imigrantów i ich losów. SG i ZUS mają uprawnienia kontrolne, ale to nie znaczy, że system jest szczelny, co sugeruje Demagog. Z tych powodów oceniam wpis Demagoga jako

W badaniu zleconym przez portal wPolityce.pl pracowni Social Changes zapytano badanych o to kto był zwycięzcą poniedziałkowej debaty w TVP. Z odpowiedzi wynikało, że wygranym tej debaty jest Mateusz Morawiecki. Drugie miejsce przypadło Szymonowi Hołowni (15%). Kolejne Donaldowi Tuskowi (14%). Na czwartym miejscu znalazł się, reprezentujący w tej debacie Konfederację, Krzysztof Bosak (9%).

Portal wPolityce.pl ogłosił, że premier Morawiecki “wyraźnie wygrał debatę”. Gdy jednak przyjrzeć się lepiej wynikom tego sondażu to wydaje się, że media wyraźnie sympatyzujące PiS-owi, powinny wyrazić raczej zaniepokojenie wynikiem tego sondażu, niż radość.

Sondaż był bowiem przeprowadzony wśród osób, które oglądały tą debatę. A więc głównie wśród widzów telewizji publicznej, od blisko 8 lat karmionych propagandą rządową. Tymczasem na Mateusza Morawieckiego, jako zwycięzcę debaty, wskazało 26% spośród tych, którzy tą debatę oglądali. 26%, czyli zdecydowanie mniej niż średnia notowana przez PiS w sondażach wyborczych. A więc nawet widz TVP, tak indoktrynowany i wydający się, że stanowi już twardy elektorat PiS-u nie był przekonany co do zwycięstwa w tej debacie Mateusza Morawieckiego. Wydawać by się mogło, że zwycięzca debaty powinien mieć większe wskazanie niż wskazanie w sondażu wyborczym, gdyby rzeczywiście tą debatę wygrał. A tymczasem miał znacznie mniejsze. Według ostatnich sondaży Prawo i Sprawiedliwość ma 35-37% poparcia, czyli blisko 10% więcej niż otrzymał Morawiecki jako “zwycięzca debaty”!

Źródło: wPolityce.pl

Poniżej pełna treść z nagrania Sławomira Mentzena, zamieszczona w mediach społecznościowych, pt. Nagroda za Mateusza Morawieckiego:

Wszyscy pamiętamy nagrania Mateusza Morawieckiego z restauracji “Sowa i przyjaciele”, gdzie mówił o tym, że powinniśmy pracować za miskę ryżu. Natomiast nie wszyscy wiedzą, że nagrań z udziałem Mateusza Morawieckiego było znacznie więcej. Na jednym z nich, według zeznań nagrywających go kelnerów, rozmawiał o przekrętach finansowych oraz kupowaniu nieruchomości na słupy. Niestety, te nagrania zginęły, nie wiadomo kto nimi dysponuje.

Nie wydaje Wam się dziwne i niepokojące to, że ktoś dysponuje nagraniami mogącymi skompromitować premiera rządu polskiego? Być może szantażuje go tymi nagraniami i nikogo to nie interesuje?
Czemu dziennikarze tak rzadko poruszają ten temat? Czemu polskie służby nie zrobią wszystkiego, żeby dostać te nagrania, tak żeby premier rządu polskiego przestał być szantażowany.

Przede mną leży 1 MILION ZŁOTYCH. ten milion złotych to jest nagroda dla każdego, kto dostarczy mi kopię nagrania, na którym Mateusz Morawiecki mówi o kupowaniu nieruchomości na słupy. Jeżeli dysponujesz tym nagraniem, niezależnie od tego w jaki sposób wszedłeś w jego posiadanie, skontaktuj się ze mną. Wyślij mi fragment tego nagrania na [email protected].
Jeżeli okaże się ono autentyczne, skontaktujemy się i przekażę Ci 1 milion złotych.

Po otrzymaniu tego nagrania oczywiście je opublikuję oraz przekażę policji. Jeżeli masz to nagranie to lepiej się pospiesz, ponieważ oferta obowiązuje do momentu, kiedy Mateusz Morawiecki będzie premierem. Mam nadzieję, że skończy się to jak najszybciej. Dlatego jeśli dysponujesz tym nagraniem i chcesz zarobić milion złotych ta oferta może się już nigdy więcej nie powtórzyć.
Wyślij go do mnie na maila i sprawmy razem, żebym nikt więcej nie mógł szantażować premiera rządu polskiego. Ten milion złotych czeka na ciebie.

Materiały prasowe Konfederacji

– Polska wspiera Ukrainę nie tylko świadczeniami socjalnymi, nie tylko przekazywaniem uzbrojenia, ale także paliwami na ogromną skalę. Nie mówimy o bagatelnych kwotach. Jak dowiadujemy się z danych Ośrodka Studiów Wschodnich tylko w okresie od stycznia do maja na Ukrainę pojechało 680 tys. ton gotowych paliw. 680 tys. ton to 170 pełnowymiarowych cystern jeżdżących codziennie! 170 cystern dziennie, przez 6 miesięcy, 30 dni w miesiącu, dzień w dzień – mówił Krzysztof Bosak.

Dodał również, że:
Paliwo jadące na Ukrainę, po pierwsze nie jest objęte systemem nadzoru SENT [System Elektronicznego Nadzoru Transportu – przyp. red.], który wdrożyło Ministerstwo Finansów. Jest to system śledzący ruch każdej cysterny w polskim systemie paliwowym. Natomiast paliwo jadące na Ukrainę nie jest objęte tym systemem. Nie wiem tak naprawdę gdzie to paliwo jedzie. Co się z nim dzieje. Jeżeli któraś cysterna, jadąca teoretycznie na Ukrainę, chciałaby to paliwo wylać w Polsce – w ten sposób dochodzi od przemytu paliw, do afer paliwowych – to tak naprawdę jest to nieweryfikowalne z punktu widzenia Ministerstwa Finansów. A jaka jest skala korupcji na Ukrainie doskonale wszyscy wiemy.

Zwrócił również uwagę na coś jeszcze chyba bardziej bulwersującego:
– Druga sprawa nie mniej interesująca, że mamy tu do czynienia z sytuacją typu “okazja czyni złodzieja”. To fakt, że paliwo wyjeżdżające na Ukrainę nie jest objęte ani VAT-em, ani akcyzą. Co oznacza, że Polacy płacą za paliwo ponad 6 zł to na Ukrainę ono jechało w cenie poniżej 4 złotych. To ogromna różnica. Pytanie: dlaczego Polacy muszą płacić znacznie więcej niż Ukraińcy?

Bumar.Gliwice.pl

Jednocześnie firma zapewniła, że prace remontowe na kolejnych maszynach trwają. PGZ zauważyła także, że stale poszerza współpracę w zakresie dostaw amunicji, części zamiennych i konserwacji sprzętu.

“Zaledwie w kilka dni od uruchomienia w BUMARZE ŁABĘDY hubu serwisowego czołgów rodziny Leopard używanych podczas działań wojennych na Ukrainie, do Gliwic trafiły pierwsze uszkodzone wozy. Spółka w sposób kompleksowy zajęła się sprzętem rozpoczynając od weryfikacji uszkodzeń i oceny stanu faktycznego pojazdów. Czołgi sprawnie zostały przywrócone do pełnej gotowości bojowej, przechodząc naprawy oraz ostateczne testy na zakładowym poligonie. W piątek 29 września pierwsze wyremontowane czołgi Leopard 2A4 zostały przekazane stronie ukraińskiej. Z uwagi na powagę sytuacji prace zostały wykonane w rekordowo krótkim – niespełna dwumiesięcznym okresie. Już wkrótce wozy te trafią na front. Kolejne wozy są w trakcie procesów naprawy i remontów” – czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie spółki Bumar-Łabędy.

“Podczas gdy inni składają deklaracje odnoszące się do przyszłości, my w porozumieniu ze stroną ukraińską działamy. Pierwsze ekspresowo wyremontowane w Bumarze-Łabędy czołgi Leopard zostały odebrane przez stronę ukraińską. Nad kolejnymi wozami prace trwają. Od ponad roku, poprzez spółkę celową PGZ Sevice Orel, działamy w ramach wypracowanych ze stroną ukraińską relacji, serwisując tam na miejscu, blisko linii frontu, sprzęt ciężki. . To jasno dowodzi, że naszym priorytetem jest realna pomoc walczącym żołnierzom Ukrainy. Żołnierze ukraińscy walczą polskimi Piorunami, Grotami, Krabami, Rosomakami, które wyprodukowały zakłady PGZ. Stale rozszerzamy współpracę w zakresie dostaw amunicji, części zamiennych i serwisu sprzętu. Wspieramy Ukrainę na bieżąco, ustalając priorytety w ramach działających zespołów roboczych. Od lutego 2022 r. podpisaliśmy szereg umów bilateralnych dotyczących różnych obszarów z największymi podmiotami ukraińskiego sektora obronnego, odpowiadając na bieżące potrzeby naszych sąsiadów. Taka formuła współpracy w sytuacji trwającej wojny daje najlepszy i najszybszy efekt” – dodaje Polska Grupa Zbrojeniowa.

Źródło i zdjęcia: Bumar.Gliwice.pl