Znicz

Znicz / Fot. Facebook

  • W zeszłą niedzielę odbyła się po raz czternasty akcja “Zapal znicz pamięci”.
  • Chodzi o pamięć o ofiarach niemieckich zbrodni z pierwszych miesięcy II wojny światowej – operacji “Tannenberg” i akcji “Inteligencja”.
  • IPN zachęcał także do robienia zdjęć dokumentujących akcję i przesłania ich do IPN.
  • Zobacz też: Boris Johnson zrezygnował z ubiegania się o stanowisko premiera

W zeszłą niedzielę odbyła się po raz czternasty akcja “Zapal znicz pamięci”. Chodzi o pamięć o ofiarach socjalistycznych niemieckich zbrodni z pierwszych miesięcy II wojny światowej – operacji “Tannenberg” i akcji “Inteligencja”. Oba akty ludobójstwa dotyczyły polskich elit, tzw. inteligencji.

Uczcij pamięć przedstawicieli polskich warstw przywódczych, którzy zostali zamordowani na terenach II RP wcielonych w 1939 r. do III Rzeszy: w Wielkopolsce, regionie łódzkim, na Pomorzu Gdańskim, Kujawach i Górnym Śląsku. W tym roku przypominamy o miejscach masowych zbrodni, w których Niemcy zacierali ślady ludobójstwa dokonanego jesienią 1939 r.

W Wielkopolsce znicze zapłonęły m.in. w Lasach Rożnowskich, jednym z największych miejsc straceń mieszkańców regionu. W latach 39-41 Niemcy zamordowali tam ponad 12 tys. Osób.

Modlitwa i pamięć

IPN zachęcał także do robienia zdjęć dokumentujących akcję, i przesłania ich z opisem na adres [email protected].

Po raz 14. przypominamy o tych ofiarach, przypominamy także o zbrodniarzach i zbrodniach, i wszystkich prosimy o to, by dzisiaj, 23 października, w tych wszystkich miejscach upamiętniających zbrodnię, po prostu zapalić świecę, znicz, pomodlić się

– oznajmił Rafał Leśkiewicz z IPN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, TVP Info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

  • We wtorek 25 października z Polski będzie można zobaczyć częściowe zaćmienie Słońca.
  • Jeśli chodzi o Warszawę, zacznie się ono o godzinie 11:14, fazę maksymalną osiągnie o godzinie 12:23, a zakończy się o godzinie 13:33.
  • Patrzenie na Słońce, również częściowo zaćmione, przez teleskop bądź lornetkę niewyposażoną w specjalny filtr, niesie za sobą ryzyko uszkodzenia wzroku, a nawet jego utraty.
  • Zobacz też: Coraz bliżej podpisania izraelsko-libańskiego porozumienia granicznego

Jutro, to jest 25 października 2022 roku, jeśli wystąpią odpowiednie warunki pogodowe, z całej Polski będzie można zobaczyć częściowe zaćmienie Słońca. To najgłębsze zaćmienie widoczne z Polski od ponad 7 lat.

Częściowe zaćmienie Słońca

Częściowe zaćmienie Słońca występuje w rejonach polarnych Ziemi, gdy środek cienia Księżyca mija Ziemię. Jeśli chodzi o Warszawę, zacznie się ono o godzinie 11:14, fazę maksymalną osiągnie o godzinie 12:23, a zakończy się o godzinie 13:33. Maksymalna faza ma wynieść 0,56

Różne grupy zajmujące się astronomią będą organizowały pokazy zaćmienia. Dostępne będą także transmisje internetowe. Przykładowe można będzie obejrzeć od Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego w Niepołomicach , Hevelianum , Obserwatorium Astronomicznego w Truszczynach.

W Polsce ostatnie zaćmienie całkowite było widoczne w 1954 roku, a następne będzie w 2135 roku.

Ostrzeżenie

Patrzenie na Słońce, również częściowo zaćmione, przez teleskop bądź lornetkę niewyposażoną w specjalny filtr, niesie za sobą ryzyko uszkodzenia wzroku, a nawet jego utraty.

Radio Maryja pisze:

Jeśli mamy do dyspozycji zwykły teleskop, a nie instrument zbudowany specjalnie do obserwacji Słońca, wtedy najbardziej bezpiecznym sposobem obserwacji zaćmienia jest rzutowanie obrazu Słońca z teleskopu na ekran. Ekranem może być ściana albo biała kartka. Patrzymy wtedy na rzutowany obraz, a nie w okular teleskopu.

Do obserwacji częściowego zaćmienia Słońca można użyć specjalnych okularów, folii mylarowej, ale również szkła spawalniczego, silnie zadymionej szybki, zdjęcia rentnegowskiego, płyty CD. Jak jednak podaje Radio Maryja, należy czynić to z rozwagą, i nie patrzeć zbyt długo.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Wróblewski: “Sprawa wsparcia dla matek w trudnych ciążach jest pilna”

Jak wskazuje organizacja, do momentu wydania przez TK ostatniego wyroku ws. aborcji eugenicznej, nie raz rodzice w Polsce byli przez lekarzy poddawani aborcyjnej presji. Fundacja zwraca uwagę na jednostronne podejście większości polskich mediów, gdzie głosy inne, niż proaborcyjne, nie przebijają się.

Zadzwoniłam do szpitala, żeby dowiedzieć się, co służba zdrowia jest mi jeszcze w stanie zaoferować. Była to jedynie aborcja, więc chciałam dowiedzieć się, jak ten proceder wygląda w późnej ciąży. A polega na tym, że dziecku wstrzykuje się do serca truciznę, po czym ono umiera. Mama jest odsyłana do domu, a po 2 dniach rodzi to martwe dziecko… I właściwie jest to tak pięknie przez medycynę nazwane zakończeniem ciąży. Nie widząc absolutnie tego, że jest to żywy, mały, totalnie bezbronny człowiek – stwierdziła matka niepełnosprawnego dziecka.

Choć rodzice zostali de facto pozostawieni przez państwo sami sobie, nie poddali się proaborcyjnej presji.

Jak zaczęłam sobie to wszystko wyobrażać, gdzie ja mam pozwolić komuś na to, żeby ktoś zamordował moje dziecko, wstrzykując mu coś do serca, nie wyobrażałam sobie tego. Byłam zapłakana, byłam w rozsypce, ale wiedziałam, że jeżeli zrobiłabym coś takiego, jeżeli pozbawiłabym życia moje dziecko, to nie mogłabym dalej żyć – powiedziała kobieta.

Jak zwrócił ostatnio po raz kolejny uwagę poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, “sprawa wsparcia dla matek w trudnych ciążach jest pilna”. Jak podkreślił, polski parlament powinien jak najszybciej przyjąć gotowy od roku projekt, „w zakresie wsparcia rodzin i matek w trudnych ciążach, który łączy propozycje hospicyjne ministra Michała Wójcika, parlamentarnego zespołu życia i rodziny oraz niektóre MRiPS”.

To powinno być zrobione zaraz po ogłoszeniu wyroku TK – podkreślił.

Takie głosy są jednak, jak się wydaje, ignorowane przez resztę obozu rządzącego, natomiast media i większa część opozycji woli widzieć jedyne rozwiązanie problemu w aborcji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fundacja Grupa Proelio

Boris Johnson

Boris Johnson / Fot. PAP/EPA/ANDY RAIN Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030 Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Niedawno Liz Truss zrezygnowała ze stanowiska premiera brytyjskiego rządu.
  • Media donosiły o tym, że Boris Johnson, który sam wcześniej ustąpił, rozważa start w wyborach na lidera Partii Konserwatywnej.
  • Teraz media donoszą, iż prawdopodobnie to poseł Rishi Sunak zostanie następnym premierem.
  • Zobacz też: Po raz X Marsz Niepodległości przejdzie także w Wielkiej Brytanii

Niedawno Liz Truss zrezygnowała ze stanowiska premiera brytyjskiego rządu. Media donosiły o tym, że Boris Johnson, który sam wcześniej ustąpił, rozważa start w wyborach na lidera Partii Konserwatywnej (która nie ma z konserwatyzmem nic wspólnego). W niedzielny wieczór były premier ogłosił, że nie jest to właściwy czas na powrót.

Jest spora szansa, że odniósłbym sukces w wyborach wśród członków Partii Konserwatywnej i że rzeczywiście byłbym z powrotem na Downing Street w piątek. Jednak w ostatnich dniach doszedłem, niestety, do wniosku, że to nie byłoby po prostu właściwe posunięcie. Nie można rządzić skutecznie jeśli nie ma się zjednoczonej partii w parlamencie.

Rishi Sunak

Media donoszą, iż prawdopodobnie to poseł Rishi Sunak zostanie następnym premierem. Napisał na Twitterze:

Chociaż zdecydował się nie kandydować ponownie na premiera, mam szczerą nadzieję, że nadal będzie miał swój wkład w życie publiczne w kraju i za granicą. Boris Johnson zapewnił brexit i wspaniały program szczepień. Poprowadził nasz kraj przez niektóre z najtrudniejszych wyzwań, z jakimi kiedykolwiek mieliśmy do czynienia, a następnie zajął się Putinem i jego barbarzyńską wojną na Ukrainie. Zawsze będziemy mu za to wdzięczni.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wnp, RMX News

Jair Lapid

Jair Lapid / Fot. Emmanuel Dunand / PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Według prohezbollahowego dziennika Al-Akhbar, wydarzenie to ma się odbyć w libańskim mieście Naqoura, a delegacje Izraela i Libanu podpiszą umowę w oddzielnych pomieszczeniach. Oczekuje się, że Liban podpisze umowę dopiero po tym, jak zrobi to Izrael.

Po podpisaniu porozumienia Jerozolima i Bejrut wyślą listy do ONZ, w których przedstawią warunki umowy.

Zgodnie z umową, Izrael otrzyma uznanie dla swojej granicy oznaczonej boją pięć kilometrów (3,1 mil) od wybrzeża północnego miasta Rosh Hanikra, którą ustanowił w 2000 roku. Następnie granica będzie przebiegać wzdłuż południowej krawędzi spornego obszaru, znanego jako Linia 23.

Liban będzie czerpał korzyści gospodarcze z obszaru na północ od linii 23, w tym z pola gazowego Qana, natomiast Izrael będzie realizował swoje plany rychłego rozpoczęcia wydobycia gazu na polu Karish.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

timesofisrael.com

Płonący Most Krymski

Płonący Most Krymski / Fot. PAP/EPA/UKRAINE SECURITY SERVICE. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Krym zgodnie z bandyckim prawem Putina jest częścią FR. Zgodnie z prawem międzynarodowym jest częścią Ukrainy. Co do tego nie ma dwóch zdań.

Po znacznym zniszczeniu mostu (szczegóły będą znane później) pojawiły się głosy radości. Ja jednak chciałbym skoncentrować się na innym głosie.

Do napisania tego tekstu sprowokował mnie jeden z moich ulubionych publicystów – red. Łukasz Warzecha, którego publicystykę cenię, jednak w sprawach ukraińskich zupełnie się z nim nie zgadzam. Po ataku na most kerczeński red. Łukasz Warzecha na TT napisał:

“Wśród powszechnej radości ze zniszczenia mostu krymskiego, przypomnę tylko, że każde takie zdarzenie ma swoją drugą stronę: zwiększa prawdopodobieństwo eskalacji z użyciem TBJ.”

Mam 61 lat, jestem mężem, ojcem i dziadkiem. Wydaje się, że stabilność, spokojne dożycie czasu, który przede mną byłoby sensowne. Wydawać by się mogło, że powinienem być w pierwszej linii mitygujących “gorące głowy”. Tak nie jest. Jak dziecko cieszę się z rozwalenia “dumy Putina”, Mostu Krymskiego. Dlaczego? Bo widzę szerszy obraz, nie znaczy to, że się nie mylę, ale mylić się mogą też inni, a więc to moje rozeznanie sytuacji.

Założenie 1

Od lat, bardziej czy mniej, pierwszym i głównym zagrożeniem dla Polski jest Rosja. Jej realny wpływ na politykę naszych zachodnich sąsiadów (szczególnie Niemców) jest bezpośrednim zagrożeniem dla politycznego i ekonomicznego bezpieczeństwa naszego kraju.

Czasami jest to bardzo wyraźne, czasami mniej, ale nigdy nie ustępuje. Celem Rosji jest pozbawienie Polski samostanowienia, sprowadzenie jej do roli państwa buforowego, a jeszcze lepiej podległego. Najlepiej wyraził to szef MSZ FR Ławrow, kiedy w grudniu 2021 roku przesyłając notę do Stanów Zjednoczonych zażądał, aby wszelkie instalacje NATO zostały cofnięte poza granice Paktu sprzed 1997 roku. Polska miałaby zostać pozbawiona instalacji, które ma oraz możliwości posiadania ich w przyszłości. Ławrow powiedział nie wprost: “Niech sobie Polska w NATO będzie, ale w stanie takim, jak przed przystąpieniem do Paktu.”

Wcześniej Rosja wielokrotnie szantażowała Polskę energetycznie. A to zamykając kurki gazociągów i ropociągów, a to pozostawiając Polskę w pewnym sensie energetycznie okrążoną przez dwa Nord Stream’y.

Założenie 2

Im bardziej bezpieczna, silna i stanowiąca o sobie samej Ukraina, tym bardziej bezpieczna Polska. To samo dotyczy Białorusi, ale na razie musimy z tym poczekać do lepszych czasów. Polska powinna podejmować wszelkie możliwe działania, aby ten pożądany cel wzmocnić. Aby Ukraina i Białoruś (daj Boże w niedalekiej przyszłości) były krajami samodzielnymi i silnymi.

Założenie 3

Oparcie bezpieczeństwa Polski jedynie w zakotwiczeniu w świat Zachodu, politycznie w ramach UE, militarnie w ramach NATO, jest dużą naiwnością.

Polityczne bezpieczeństwo byłoby możliwe, gdyby kraje UE także przyjęły to, co napisałem w Założeniu 1., czyli gdyby realnie dążyły do tego, aby Rosja przestała być istotnym elementem politycznych decyzji w Europie. Tak się nie działo, poprzez polityczno-ekonomiczne powiązania Rosja zaczęła być kluczowym elementem europejskiej ekonomii i polityki. Wspomniane już bałtyckie rury, które przedstawiane były jako jedynie ekonomiczny projekt, były niemal domknięte i uzyskały nawet “błogosławieństwo” Bidenowskiej administracji USA. Nasycenie politycznymi wpływami Rosji kluczowych środowisk politycznych wielu krajów UE, przede wszystkim Niemiec, Austrii, Francji, krajów Beneluksu stało się realnym zagrożeniem dla interesów Polski.

Z kolei militarne bezpieczeństwo stawało się coraz bardziej iluzoryczne. Kraje europejskie praktycznie pozbawiły się możliwości bojowych, a Stany Zjednoczone coraz wyraźniej sygnalizowały, że ich rola w Europie musi zostać co najmniej zmieniona. Z zagrożeniami na Pacyfiku Stany nie miały już zamiaru na łożenie środków finansowych i militarnych na zapewnienie bezpieczeństwa bogatej Europy.

Wnioski z ww. założeń

Niczym nie sprowokowany atak na Ukrainę mógł oczywiście zostać przez władze Polski zignorowany, co byłoby karygodnym błędem polityki “nie drażnienia niedźwiedzia”, ale na szczęście stało się inaczej. Podjęto szereg działań, które miały Ukrainę wesprzeć. Na początku pewnie jeszcze nie wiedziano, czy to miałoby być wsparcie w długotrwałej walce obronnej, czy też w walce o zwycięstwo.

Od samego początku Polska podjęła działania, które były realną pomocą walczącemu sąsiadowi, a które na pewno powodowały eskalację napięcia w naszych relacjach z Rosją.

Ustanowienie hubu transportowego w Rzeszowie i przerzucanie międzynarodowej pomocy Ukrainie przez polskie terytorium od początku było 1) konieczne i skuteczne, 2) niebezpieczne w relacjach z Rosją. Polska to niebezpieczeństwo zaakceptowała i ciągle akceptuje. Nie tylko udostępnia swoje terytorium, ale także przekazuje swoją broń lekką i ciężką (warto tu szczególnie wspomnieć o czołgach i Krabach, ale także o potężnej ilości naszej amunicji). Podjęliśmy to ryzyko. Powiem trochę brutalnie – nie ze względu na sympatię do Ukrainy (chociaż jest jej w nas naprawdę dużo), ale ze względu na nasz polityczny interes. Im słabsza Rosja, tym bezpieczniejsza Polska. Lepiej też osłabiać Rosję na terytorium państwa sąsiedzkiego niż na własnym.

Tak, to była eskalacja w naszych relacjach z Rosją. Podjęta w pełni świadomie.

Władze Polski na forum europejskim stały się jednym z kluczowych rozgrywających w staraniach o coraz mocniejsze sankcje, o coraz większą i skuteczniejszą pomoc militarną oraz o skuteczne odcinanie moskiewskiej pępowiny od europejskiej polityki.

To jest eskalacja – władze Rosji to wyraźnie widzą.

Polska ponosi konsekwencje przyjęcia swojej roli oraz uczestniczenia w miarę skoordynowanych działaniach europejskich. Tymi konsekwencjami jest obciążenie ekonomiczne. Nie Państwa przecież, ale obywateli. I tu niespodzianka – naprawdę duża część obywateli to obciążenie bierze na swoje barki. Nie zawsze wszystko jest idealne (węgiel, potężne świadczenia społeczne), ale wydaje się, że wytrzymujemy.

Rosjanie podnoszą stawkę. Rysują różne “czerwone linie”, po przekroczeniu których może stać się coś strasznego… “Referenda” w czterech obwodach, “aneksja” ich do Federacji Rosyjskiej – wszystko to ma podbić stawkę i przerazić Zachód. Podniesienie kwestii broni jądrowej jest następnym etapem. Bandyta wziął do ręki kij i mówi “Rozwalę głowę tej kobiety”. Co można w takiej sytuacji zrobić? Odruch podpowiada: “Bierz co chcesz, tylko nie rób krzywdy.” Mądrość mówi: “I tak weźmie co chce, a krzywdy nie unikniemy.”

Straszne rzeczy na Ukrainie już się dzieją, masowe uchodźctwo, spadek PKB do katastrofalnego poziomu, zniszczenie infrastruktury Państwa, zabójstwa, wywózka ok. 2 mln obywateli Ukrainy (liczba nie zweryfikowana). Co jeszcze może przerazić Ukraińców?

Znam relacje z frontu. Zacięte twarze żołnierzy, “Niech robi co chce, my i tak Ukrainę wyzwolimy.” Naiwne? Ja myślę, że jest to bardzo dojrzałe. “Znamy cię, bandyto. Widzimy codziennie twoje dzieło. Morderstwo, gwałt, ruina. Myślisz, że wystraszymy się twojej groźby? Spróbuj…”

Taka dzisiaj jest Ukraina. Nie patrzy na nic, po prostu “rzuca peta” na Most Kerczeński i pokazuje Władimirowi Władimirowiczowi gest Kozakiewicza!

Czy ktokolwiek uważa, że Prezydent Zelenski podjąłby rozmowy, aby tylko uniknąć eskalacji? Czy ktokolwiek uważa, że na Ukrainie ktokolwiek takiego przywódcy by usłuchał? Nie, oni będą walczyć choćby saperkami, choćby przyszło zostać z kałaszami…

Cała ruska gra jest nakierowana na mnie, na Pana, Panie red. Łukasz Warzecha, na przywódców państwa Polskiego, na przywódców krajów zachodnich, na społeczeństwa tych krajów.

Wymiękniemy tylko dlatego, że bandyta ma pałę w ręce? Tak naprawdę wystarczy Polska, Rumunia, kraje bałtyckie, Stany, Wielka Brytania i bandyta będzie skończony.

Tu nie chodzi o romantyczne rzucanie się z szabelką na ruskie tanki, tu chodzi o chłodną kalkulację naszego narodowego interesu. Rosję można pokonać. Rosję można odsunąć na margines. Rosję można uratować przed nią samą.

Ale czy nam, mnie i Panu, Panie red. Łukasz Warzecha, czy naszym rodakom, czy społeczeństwom kilku krajów starczy determinacji. Wierzę, że tak. Przeszliśmy długą drogę. Okazuje się ona skuteczna.

Ukraina może być wolna, Polska może być silna militarnie, Białoruś może się zmienić. Przed nami perspektywy o jakich nie marzyli nasi ojcowie, nie marzyli nasi dziadowie.

Dokończmy dzieła i przestańmy “wymiękać”. Rosję można pobić!!!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Morawiecki odpowiedział na pytanie DGP, czy rząd nie powinien zaostrzyć polityki fiskalnej, aby wesprzeć polski bank centralny, którego Rada Polityki Pieniężnej podnosiła stopy procentowe.
  • Premier odparł, że walka z inflacją musi polegać na odpowiednim połączeniu polityki fiskalnej, monetarnej i regulacyjnej.
  • Morawiecki powiedział, że polityka antyinflacyjna rządu obejmuje m.in. limit cen energii elektrycznej i paliw oraz pomoc dla wrażliwych energetycznie sektorów gospodarki.
  • Zobacz też: Minister ds. UE: Pełną odpowiedzialność za obecny kryzys gospodarczy ponosi Rosja

Morawiecki odpowiedział na pytanie DGP, czy rząd nie powinien zaostrzyć polityki fiskalnej, aby wesprzeć polski bank centralny, którego Rada Polityki Pieniężnej podnosiła stopy procentowe. Zdaniem DGP, mogłoby to pomóc w utrzymaniu inflacji bazowej na niskim poziomie.

Premier odparł, że walka z inflacją musi polegać na odpowiednim połączeniu polityki fiskalnej, monetarnej i regulacyjnej. Podług szefa rządu, jeśli polityka regulacyjna jest szczelna – a jest w wielu miejscach, na przykład na rynkach finansowych – a polityka pieniężna jest restrykcyjna, to polityka fiskalna nie może być radykalnie szczelna, bo to doprowadziłoby do drastycznego załamania wzrostu gospodarczego i szybkiego wzrostu bezrobocia.

Próba gaszenia ognia ogniem?

Jeśli ktoś chce mnie namawiać na duszenie inflacji poprzez bardzo wysokie bezrobocie, to mu się to nie uda. Rząd PiS poradził sobie z tym problemem i nie chcemy dopuścić do tego, aby on znów zajrzał do polskich domów. Dlatego gramy na wielu fortepianach. Z jednej strony będziemy zacieśniać politykę fiskalną, a z drugiej przekazujemy dodatki dla najbardziej potrzebujących grup społecznych i dalej zamierzamy tak działać.

Morawiecki powiedział, że polityka antyinflacyjna rządu obejmuje m.in. limit cen energii elektrycznej i paliw oraz pomoc dla wrażliwych energetycznie sektorów gospodarki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W polityce, The first news

Mateusz Morawiecki

Katowice, 25.04.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas V Konferencji Programowej Śląski Ład "Śląski bank pomysłów dla Ukrainy. Czy polski rynek pracy poradzi sobie z napływem uchodźców z Ukrainy?", 25 bm. w siedzibie firmy Węglokoks S.A. w Katowicach. (jm) PAP/Zbigniew Meissner / Fot. PAP/Zbigniew Meissner Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rentowność obligacji Polski była w piątek piątą najwyższą w Europie i wynosiła 8,76 procent.
  • Krytycy mówią, że podczas gdy bank centralny podnosi stopy procentowe, rząd zalewa rynek ogromnym wachlarzem programów socjalnych i dotacji, co w konsekwencji napędza inflację.
  • “Nie planujemy żadnych kolejnych wydatków, poza tymi już zaplanowanymi w budżecie” – powiedział premier Mateusz Morawiecki.
  • Zobacz też: Kaja Godek: “Jesteśmy w lepszej sytuacji” [NASZ WYWIAD]

Rentowność polskich obligacji przekroczyła w piątek poziom ostatnio widziany ponad 20 lat temu, co skłoniło państwowy bank rozwoju BGK do rezygnacji z planowanej aukcji obligacji, ponieważ spodziewał się sprzedać swoje obligacje po niższych stawkach.

Polski premier powiedział w sobotę w Gdańsku, że wiele krajów znalazło się pod zwiększoną presją rynków finansowych z powodu cyklu podwyżek stóp przez amerykańską Rezerwę Federalną i Europejski Bank Centralny. Dodatkowo, jak powiedział Morawiecki, gospodarki wschodzące i aspirujące do grona rynków rozwiniętych, takie jak Polska, odnotowały osłabienie swoich walut.

Według polityka, znaczny deficyt na rachunku bieżącym Polski, który jest postrzegany przez rynki finansowe jako czynnik ryzyka, wynika z wysokich cen energii, ale wyraził nadzieję, że ostatnie ustalenia podjęte na szczycie UE pomogą Polsce zmniejszyć deficyt na rachunku bieżącym poprzez wdrożenie nowego mechanizmu kalkulacji cen gazu.

Socjalizm

Opozycja oskarżyła rząd o działanie przeciwko wysiłkom polskiego banku centralnego w walce z inflacją, która we wrześniu osiągnęła 17,2 procent. Krytycy mówią, że podczas gdy bank centralny podnosi stopy procentowe, rząd zalewa rynek ogromnym wachlarzem programów socjalnych i dotacji, co w konsekwencji napędza inflację.

W krajowej polityce fiskalnej będziemy dążyli do zacieśnienia tej polityki w najbliższym czasie. Nie planujemy żadnych kolejnych wydatków, poza tymi już zaplanowanymi w budżecie.

Według portalu tradingeconomics.com, rentowność obligacji Polski była w piątek piątą najwyższą w Europie i wynosiła 8,76 procent, za Węgrami, Turcją, Rosją i Rumunią. Czechy, które są na szóstym miejscu, płacą rentowność obligacji na poziomie 6,37 procent.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wnp, The first news

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i premier Mateusz Morawiecki

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/EPA/Sergey Dolzhenko. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Mateusz Morawiecki, powiedział, że nie żałuje szybkiej decyzji swojego rządu o nałożeniu embarga na rosyjski węgiel, pomimo problemów z dystrybucją, z jakimi boryka się obecnie Polska.

Premier złożył oświadczenie w sobotę w Porcie Gdańskim, gdzie uczestniczył w posiedzeniu rządowej Komisji Węglowej. Polityk powiedział, że nie żałuje nałożenia embarga wkrótce po decyzji Rosji o inwazji na Ukrainę.

Pokazaliśmy solidarność z Ukrainą, walczącą o nasze bezpieczeństwo i o pokój w całej Europie.

Skomentował też problemy z dostawami i dystrybucją węgla, i powiedział, że walka Ukrainy jest warta tego wysiłku logistycznego, który stoi przed Polską.

Jest to warte tego wysiłku logistycznego, z którym dzisiaj się mierzymy.

Embargo

3 marca 2022 roku Mateusz Morawiecki ponownie apelował do Komisji Europejskiej o szybką zgodę na embargo na rosyjski węgiel. 9 lipca oznajmił społeczeństwu:

Brakuje węgla, bo Europa wprowadziła embargo na węgiel rosyjski. Brakuje ekogroszku, brakuje pelletu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Business Insider, The first news

Szymon Szynkowski vel Sęk

Szymon Szynkowski vel Sęk / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister do spraw unijnych Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że konkluzje szczytu Rady Europejskiej odzwierciedlają polskie postulaty.
  • Wszystkie państwa UE stwierdziły, że za wywołaną przez działania ich rządów inflację odpowiada Rosja.
  • Twierdzenie inaczej jest według ministra “rosyjską dezinformacją”.
  • Zobacz też: Po raz X Marsz Niepodległości przejdzie także w Wielkiej Brytanii

Minister do spraw unijnych Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że konkluzje zakończonego w piątek szczytu Rady Europejskiej odzwierciedlają polskie ambicje i postulaty, a polskie argumenty są dziś wysłuchiwane.

Konkluzje szczytu Rady Europejskiej odzwierciedlają nasze ambicje i postulaty, polskie argumenty są dziś słuchane; wszystkie państwa UE zgodziły się, że pełną odpowiedzialność za obecny kryzys geopolityczny i gospodarczy ponosi Rosja.

Komentując szczyt, Szynkowski oznajmił, że dziś słucha się polskich argumentów i realizuje proponowane działania, bo widać bardzo wyraźnie, że w sprawie Rosji “mieliśmy rację, a inni się mylili”.

Rosja drugim “covidem”?

Minister dodał, że Rosja złamała wszystkie zasady międzynarodowe i zaatakowała sąsiedni kraj. Na Ukrainie cały czas giną ludzie, atakowane są cele cywilne i infrastruktura strategiczna. Jednak ze skutkami rosyjskiej agresji na Ukrainę boryka się teraz cały świat w różnych aspektach – naruszenia porządku geopolitycznego, ale też kryzysu gospodarczego.

Z drugiej strony wszyscy mierzymy się również z rosyjską dezinformacją, która ma odsunąć od Rosji odpowiedzialność za zbrodnie i kryzys finansowy i zmęczyć europejskie społeczeństwa skutkami wojny, zdestabilizować te kraje, osłabić ich rządy i zmusić je do ustępstw. Dlatego tak ważne jest, by walczyć z tą kłamliwą propagandą, co Rada Europejska jednomyślnie podkreśliła.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wnp, The first news